Dodaj do ulubionych

jak powinna być preparowana wołowina na

07.03.09, 13:44
"befy po angielsku", steki ?
gdzieś wyczytałam, że powinna dojrzewać minimum 2-3 tygodnie (nie
mogę teraz tego znaleźć)
Obserwuj wątek
    • jacek1f Marusiu, cos Ci sie polaczylo jakos, bo 07.03.09, 17:57
      KAZDA wolowina musi dojrzewac przed sprzedaza (przed uzyciem) od 10 do 16 dni...
      Nie ma specjalnych zalecen tyczących poledwicy, ale mieso wolowe nalezy do tych , co najdluzej powinny dojrzewac.
      Jednakze to nie obchodzi Ciebie, jako koncowego uzytkownika, bo inne miesa (nie odpowiednio dojrzewajace)nie trafiaja do sklepow.
      • marusia811 Re: Marusiu, cos Ci sie polaczylo jakos, bo 08.03.09, 10:46
        zapytałam, bo jaką wołowinę bym nie kupila to po smażeniu 3 min. na
        strone jak to się zaleca, nijak da toto się zjeść, jest twarde,
        gumowe, krew tryska a np. angielskie przepisy mówią, że nie powinno
        być krwiste a li tylko różowe, "krwiste rozumiane jest w
        cudzysłowie", od czasu do czasu będąc w Kopenhadze jadam tam
        właśnie "baefa" w restauracji "JENSEN BAEFHUS" i jest wyśmienity,
        dosłownie rozplywa się w ustach a to co podają w Polsce przypomina
        raczej jakąś pół-twardą zelówkę niż super skruszałą wołowinę,
        a może są też do tego potrzebne odpowiednie rasy krów, te polskie
        się nie nadają ?

        • mhr-cs Re: Marusiu, cos Ci sie polaczylo jakos, bo 08.03.09, 11:35
          wiele osob nie lubi wspanialej,przerosnietej tluszczem wolowiny,
          ale bez tego nie zrobi sie nic wspanialego,


          • jacek1f tzn tak: na pewno polska wolowina nie jest 08.03.09, 12:11
            tą najlepsza w ogóle na swiecie, oczywiscie.
            Ale robie tez befsztyki , tez krwiste lubie, i zawsze wychodza pieknie, ale 3 minuty kazdej strony to zelowka z zalozenia. Nigdy nie mierze czasu, i Tobie proponuje tez nie skupiac sie na czasie, ktory moze byc inny dla kazdego kawalka miesa.
            Oczywiscie mozesz te sprobowac domowego kruszenia - tzn, wykrojone odpowiednie kawlki poledwicy nasmarowac oliwa i zostawic w lodowce na 2-3 dni pod przykryciem....
            • marusia811 Re: tzn tak: na pewno polska wolowina nie jest 08.03.09, 14:27
              to jednak nie będzie już to samo, "kruszenie" po kupnie nie wiedząc
              jak i gdzie była przechowywana to zbyt duże ryzyko, wedle tego
              pisma, którego nie mogę odnaleźć, kruszone powinno być mięso tylko
              ze świeżego uboju, nie ma w nim wówczas już krwi,
              osobiście nie cierpię gdy krew ma tryskać między zębami, ma być
              różowe i to raczej w roztbefie a nie w baefie,
              co do tłuszczu - właśnie najlepsze i najdroższe na baefa jest to z
              tłuszczem, smażone na bardzo gorącej patelni, najlepiej na bezwonnym
              tłuszczu a nie na maśle, po 3-4 minutach na stronę w zależności od
              grubości płata mięsa po tłuszczu nie ma nawet śladu, który topiąc
              się nadaje mięsu super soczystość - tyle zapytany prywatny masarz a
              znający tą kopenhaską restaurację,
              tam naprawdę podają SUPER baefy, czasami jadam i za każdym razem
              jestem zachwycona, bo czegoś podobnego nigdy w Polsce nie jadłam
              • jacek1f no to powtarzam: kazde mieso w Polsce PRZED 08.03.09, 15:01
                sklepem dojrzewa. Dla wolowiny sprawdzana norma jest 12-17 dni.
                Potem idzie na lade sklepowa.
                Wiec to sprawa wolowiny moze - bo jest i taka poledwica po 70-80 zl za 1 kg i obok taka za 120 zl za kg i widzialem juz argentynke za 230 zł za 1 kg. Moze z tej dobre befsztyki wychodza?
                :-)
                • marusia811 Re: no to powtarzam: kazde mieso w Polsce PRZED 08.03.09, 19:42
                  może tak ma być w teorii ale czy ma to coś wspólnego z
                  rzeczywistością ?
                  pokazano mi w Kopenhadze jak wygląda "kruszona wołowina" na baefy,
                  niestety ale takiej w Polsce jeszcze nie widziałam, to mięso ma
                  zupełnie inny kolor jest ciemniejsze, jest bardzo miękkie, palec
                  niemalże przechodzi przez mięso, czyżby Duńczycy byli mistrzami w
                  tym gatunku ?
                  acha, tam robią te "prawdziwe baefy angielskie" tak je tam nazywają
                  z karkówki bo musi być z tłuszczkiem po to aby baef był soczysty ale
                  nie z powodu "krwistości", tyle informacj jaki udało i się zdobyć
                  • Gość: jackk3 Re: no to powtarzam: kazde mieso w Polsce PRZED IP: *.abhsia.telus.net 09.03.09, 01:59
                    Kopenhaga a w szczegolnosci Dania to nie jest jedyne miejsce na
                    swiecie gdzie serwuja dobre steki.
                    Prawdziwe 'baefy angielskie' (jaki to jezyk?) wcale nie musza byc z
                    tluszczem. Jest chyba co najmniej 10 roznych rodzajow stekow z tego
                    kilka najczesciej spotykanych. Mieso na stek powinno byc dojrzewane
                    ale tak jak powiedzial Jacek poledwica nie musi, bo z zasady jest
                    super miekka. Jesli chodzi o wypieczenie steku to jestes w bledzie,
                    stek rozowy w srodku (medium) to absolutne minimum i zaden smakosz
                    stekow nie zamowi inaczej niz co najmniej 'medium-rare', czyli lekko
                    krwisty w srodku. Powiem wiecej, w dobrej knajpie mozna czesto
                    zbaczyc adnotacje przy np. 'fillet mignon' ze przyrzadzaja mieso
                    najwyzej na 'medium rare'! Odnosnie w/w 'roast beef' czyli rostbefu
                    jakby mi w knajpie podali rozowy w srodku to by go kelner zabral z
                    powrotem. Niezbyt czesto w Polsce jestem ale zdarzyla mi sie jesc
                    dobra poledwice, co nie zmienia faktu ze PL to krolestwo wiprzowiny.
                    Na to jaki bedzie stek wplywa nie tylko sposob 'dojrzewania' czy
                    dzielenie miesa. Warunki w jakich zyje krasula, karma, srodowisko,
                    itd, itp.
                • mysiulek08 Re: no to powtarzam: kazde mieso w Polsce PRZED 08.03.09, 20:13
                  ostatnio placilam jakies 10USD za kilogram argentynskiej, podeslac Ci? :PPP
                • Gość: jackk3 Re: no to powtarzam: kazde mieso w Polsce PRZED IP: *.abhsia.telus.net 09.03.09, 02:07
                  Jezu Jacku te ceny to macie az chej! Wlasnie czeka stek na BBQ za
                  ktory zaplacilem 15 Can$ (chyba 440g) - Ribeye, jeden z najdrozszych
                  (poledwica ok. 45 Can$, AAA Alberta Beef, najlepszy rodzaj).
                  Oczywiscie nie mieszam tutaj innych rodzajow (np. Angus, itd.).
                  Pewnie ze wolowina musi byc dojrzewana, kto wie moze juz w PL pasa
                  sie krowy wylacznie na 'steki'? Bedzie rynek, zbyt zrobi sie
                  produkcja. Jak bym mial do wyboru polska wolowine,
                  prawidlowo 'odlezakowana', niemrozona a argentyjska ktora kilka
                  miesiecy na statku spedzila to wybiore polska bez namyslu!
                  Pzdr
    • iwonka55 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 08.03.09, 21:15
      wydaje mi sie ze w Polsce, w pierwszym lepszym miesnym sklepie nie dostaniesz odpowiedniej wolowiny na steki. Mozesz sprobowac zamowic:

      www.lamaree.pl/pl/art/949/Filet-wolowy-charolais
      A potem po krotkim smazeniu podasz cos takiego ;) :
      www.hippopotamus.fr/menu/pdf/grillades.pdf
      pozdrawiam
      iwona
      • marusia811 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 09.03.09, 08:39
        każdy ma prawo do własnych doświadczeń czy doznań smakowych i dobrze
        ja najlepsze befy (tak lepiej ? w anii piszą to inaczej) jadam
        właśnie w Kopenhadze
        "prawdziwy smakosz" pardon ale co to znaczy ?
        dla mnie "tryskająca krew z podanego mięsa" na talerzu będzie
        przyczynkiem abym w tym miejscu więcej nie bywała, jest to
        wskaźnikiem, że mięso nie jest odpowiednio kruszone i nie ma żadnego
        znaczenia to, że polędwica jest "z natury miększa i nie wymaga
        długiego wiszenia na haku", wymaga ze względów smakowych, świerza
        wołowina jest poprostu nie smaczna



        • Gość: Mirka Marusiu, po prostu przyjmij do wiadomości, IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:48
          że w Polsce, niestety, są kłopoty z nabyciem dobrej wołowiny na
          steki czy befy. No taka uroda naszego kraju po prostu. Mamy
          najlepsze na świecie jabłka, a nie potrafimy wyprodukować
          przyzwoitego cydru (patrz WO, wypowiedź p. Kreglickiej), mamy łąki
          na których pasą się krasule, ale są to głównie przedstawicielki ras
          mlecznych. Jak ktoś napisał powyżej - polski rynek mięsny
          wieprzowiną stoi. To się być może zmieni w przyszłości, o ile będzie
          odpowiednio duży popyt na dobrą jakościowo (czytaj: drogą) wołowinę.

          Więc korzystaj jak możesz, w czasie swoich pobytów za granicą, z
          możliwości zjedzenia właściwie wysmażonych befów, a po powrocie do
          Polski zajadaj się, najlepiej w czerwcu najlepszymi na świecie
          truskawkami, z bitą śmietaną oczywiście. :-)
        • Gość: jackk3 Re: jak powinna być preparowana wołowina na IP: *.abhsia.telus.net 09.03.09, 14:39
          > dla mnie "tryskająca krew z podanego mięsa" na talerzu będzie
          > przyczynkiem abym w tym miejscu więcej nie bywała, jest to
          > wskaźnikiem, że mięso nie jest odpowiednio kruszone>
          Ta odpowiedz to chyba do mnie byla. A gdzie ja napisalem ze krew ma
          tryskac ze steka? To ze stek bedzie lekko krwisty nie znaczy ze krew
          bedzie tryskac pod nozem! I wcale to nie zalezy od tego czy mieso
          lezakowalo 7 dni czy 21. Ze krew (czy soki) zostaja w miesie zalezy
          os sposobu jego obrobki. Mieso po zdjeciu z Barbi musi polezec co
          najmniej kilka minut. Im wiekszy kawal miecha tym dluzej. Natomiast
          to twoje 'kruszenie' jest glownie potrzebne do tego aby mieso
          zmiekklo, im gorszy kawalek tym jest to wazniejsze. Poledwica tego
          wlasciwie nie potrzebuje (jadlas kiedys 'Carpaccio'?). Dojrzewanie
          to poprostu bakterie w pracy. Natomiast zawartosc tluszczu to inna
          para kaloszy. Tluszcz jest nosnikiem smaku (tzw. 'marbling' i to
          jest najtrudniej osiagnac w hodowli. Dlatego te steki ktore maja go
          duzo tak nam smakuja. To tyle w duzym skrocie.
          • marusia811 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 09.03.09, 15:31
            pewnie nie dostrzegłeś cudzysłowu w tryskającej krwi, nic to ale w
            dobrze sprawionej wołowinie nie ma już na tyle krwi żeby tryskała,
            przytaczałam kilka razy tą restaurcję w Kopenhadze, mają ich wiele w
            całej Danii, bo tam naprawdę wiedzą co znaczy "mięso skruszałe", to
            ich specjalność a kto tego nie próbował napewno nie wie o czym mowa,
            fakt jest faktem, że tego w Polsce nie ma, są czy raczej żyją
            jeszcze ludzie co takową wołowinę pamiętają, może kiedyś wróci i na
            polskie stoły, miło się z wami rozmawia
            • jacek1f co by nie mowic, cen zazdroszcze! Tam Wam w dolara 09.03.09, 16:41
              ch i w Chile.. pozdrawiam
              • mysiulek08 Re: co by nie mowic, cen zazdroszcze! Tam Wam w d 10.03.09, 02:34
                bo wiesz czego zadroscic ;)

                Ceny w zielonych bo latwiejsze do zrozumienia niz pesetach :)
            • mysiulek08 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 10.03.09, 02:33
              tez wiem co znaczy "mieso skruszale" i dobry stek, ale wylacznie w Argentynie :)
              • marusia811 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 10.03.09, 08:07
                wierzę ci, co prawda nie byłam nigdy w Argentynie ale jadam często
                argeńtyńską wołowinę, jest doskonała, jest tak smaczna, iż nie
                wymaga żadnych przypraw tylko dobrą patelnię i trochę soli
                • marusia811 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 10.03.09, 08:29
                  uff, znalałam, poczytajcie
                  www.rp.pl/artykul/2,75248.html?page=2
            • Gość: sto kobiet Re: jak powinna być preparowana wołowina na IP: 66.241.143.* 11.03.09, 17:57
              O czym Ty kobieto piszesz? o jakiej tryskajacej krwi? Zadna krew nie
              tryska, jak sie 2,5 cm plaster poledwicy usmazy albo grilluje przez
              1-2 minuty na kazdej stronie i odstawia na 10-15 minut do
              odpoczecia. Ale do tego trzeba miec odpowiednia wolowine.

              W Polsce nie hoduje sie praktycznie krow na mieso. Wiekszosc
              hodowanych odmian to odmiany "na mleko", ktore sa bite takze na
              mieso. I to wlasnie sprawia, ze wlasciwie nie za wiele da sie z
              takim miesem zrobic. Tzn da sie, ale nie steka. I jak juz Ci
              wytlumaczono wolowina dojrzewa przed dostarczeniem jej do sklepow.
              He he he, potrzymaj ja sobie przez 21 dni to Ci wszystko w lodowce
              zasmiardnie...
              • jacek1f Admin, weź raz zrob cos z tym kimś, pls, 11.03.09, 18:25
                bo nudne sie robi to klikanie w kosz.

                1. nie krew tryska, bo jej nie ma w mięsie;
                2. wolowina polska nie moze sie rownac ze specjalnymi miesnymi, bo takich nie ma u nas;
                3. dojrzewa tyle ile powinna, moze o 2-3 dni za malo, ale i tak nie dorowna poledwscy zawodowej;
                4. zamawiaj w takim razie zagraniczna, albo plac 200 zl za kilogram argentynki...

                • Gość: sto kobiet Re: Admin, weź raz zrob cos z tym kimś, pls, IP: 66.241.143.* 11.03.09, 18:43
                  chyba Ci sie Jacku zle podczepilo ;)
                  • jacek1f hej 100 -dobrze, ale oczywiscei to nie o Tobie, a 11.03.09, 19:12
                    o tym nawiedzonym co epatuje sam się makabrycznymi fotkami i rysunkami:-)

                    A reszta jako odumowanie do Marusi:-)

                    pozdrawiam!
                    • marusia811 Re: hej 100 -dobrze, ale oczywiscei to nie o Tob 11.03.09, 20:24
                      już pisałam, "tryskają krew" w cudzysłowie ale to tzw. krwiste jak
                      tym chętnie szafujesz jakoś mi nie pasuje do twojego "krwi tam nie
                      ma", piszesz mięso jest dojrzewane, czy napewno ???
                      - łatwo sprawdzić czy mięso jest dojrzewane, mogę z całą
                      odpowiedzialnością w 99,99% zapewnić, że wszystko jedno gdzie
                      kupowane na polskim rynku, wołowe mięso NIE JEST DOJRZEWANE lub może
                      raczej nieprawidłowo dojrzewane, jeśli położone na patelnie po kilku
                      minutach z 200 gram robi się zaledwie max 120 - 140 oznacza to, iż
                      zawierało zbyt wiele wody czyli, że nie było dojrzewane zgodnie z
                      normą, to chyba dość przejrzysta metoda, prawda ?
                      no i nie ma to wiele wspólnego z krowami, mięsne czy mleczne
                      • marusia811 Re: póki co 11.03.09, 20:28
                        będę jeździła do Kopenhagi, tam znają się na tym
              • Gość: ania_m nie calkiem tak IP: *.pools.arcor-ip.net 11.03.09, 22:00
                wrocilam wlasnie z urlopu. przed wyjazdem w czwartek 13 dni temu nabylam kilo
                rosbefu. rosbefu w sensie niemieckiej nomenklatury. czasami w polsce dostaje sie
                pod ta nazwa wolowe mieso rosolowe. to moje, to ta czesc, ktora anglicy jako
                roastbeef pieka na rozowo, badz ktora w grubszych plastrach usmazona na patelni
                jest klasycznym rumpsteakiem, takim jak tu tinyurl.com/dgugbs
                rzeznik podzielil mi mieso na 4 sluszne steaki i poporcjowane zawakuumowal
                przykazujac trzymac je przynajmniej 10-14 dni w lodowce.
                mieso bylo stosunkowo tanie, z tutejszych krow (czy moze bykow), a jego cena
                byla spowodowana tym, ze tylko krotko odlezalo swoje. wg rzeznika w marktkaufie
                za krotko. bylam sceptyczna, bo jak to, 14 dni ma mi w lodowce lezec, bleee,
                jeszcze sie zepsuje, co z tego, ze wakuumowane.
                jednak mlody czlowiek okazal sie miec racje! wlasnie z ciekawosci otworzylam
                taki jeden pakunek, zostawilam w kuchni, odczekalam godzine, aby mieso nabralo
                temperatury pokojowej, zgrillowalam i potrzymalam 10 min w 100° w piekarniku.
                efekt przeszedl moje najsmielsze oczekiwania. mieso zrobilo sie ciemniejsze, po
                usmazeniu praktycznie rozplywalo sie w ustach. przed 2ma tygodniami byloby na
                100% zelowka. reszte stekow schowalam do zamrazalnika, dalszego dojrzewania juz
                nie ryzykujac, bo osiagnely imho perfekcje.
                mozliwe, ze jakosc polskiej wolowiny mozna rowniez znacznie podniesc ta metoda.
                na pewno jednak nie ryzykowalabym wakuumowania miesa w domu, a zawierzyla raczej
                maszynie sklepowej.
                • marusia811 Re: nie calkiem tak 12.03.09, 08:22
                  jest to dziś powszechnie stosowana metoda w supemarketach w krajach
                  zachodnich, więc nie powinno to sprawiać kłopotu supermarketowym
                  rzeźnikom w Polsce, jest to jednak sposób zastępczy ale przynam, że
                  daje zjadliwe rezultaty,
                  tak, taka wołowina jest zjadliwa i przypomina tą "prawdziwie
                  skruszoną" jednak tylko przypomina, smak nie ten sam ale smacznego
                  • Gość: ania_m Re: nie calkiem tak IP: *.pools.arcor-ip.net 12.03.09, 11:16
                    no reszta niestety zalezy od gatunku, sposobu karmienia i tego, ile taka krowka
                    mogla sobie pozyc (tudziez w jakich warunkach).
                    "moje" mieso bylo w sumie dobrej wyjsciowej jakosci i dojrzewanie w warunkach
                    domowych jeszcze znacznie ja poprawilo.tym niemniej oczywiscie argentynski, badz
                    francuski rumpsteak smakuje innaczej. konsystencja oba byly za to bardzo do
                    siebie zblizone.
                    ze sposob jest znany, to jasne. o ile sie orientuje wieszanie miesa w chlodni w
                    celu skruszenia jest w eu zabronione ze wzgledow higienicznych. dopuszcza sie
                    TYLKO wakumowanie.
                    z tym, ze jednak chlodnia przemyslowa i wykfalifikowani pracownicy sprawdzajacy
                    co jakis czas stopien dojrzalosci to jednak pewniejsza metoda, niz domowa
                    lodowka i czas "na oko".
                    mysle jednak, ze i w polsce przed swietami poeksperymentuje z roastbeefem na
                    pieczen i wakumowaniem.
                  • Gość: jackk3 Re: nie calkiem tak IP: *.abhsia.telus.net 12.03.09, 20:30
                    Co rozumiesz przez kraje zach.? EU? Trzymanie stekow czy
                    jakiegokolwiek miesa w prozniowych opakowaniach nie ma nic wspolnego
                    z dojrzewaniem (odciety doplyw tlenu). Poza tym mieso dojrzewa sie w
                    wiekszych porcjach (nawet po 300 350 kg). Tak jak jacek napisal
                    kazde mieso musi dojrzewac 7 dni (nie kazde sie nadaje do dluzszego
                    dojrewania, musi zawierac tluszc inaczej nastapi za duzy spadek wagi
                    mieso za chude po 21 dniach by bylo cholernie drogie. I
                    to 'wakumowanie' pierwsze slysze, za oceanem nie istnieje, nit ta
                    miesa nie przechowuje za wyjatkiem importow z np. NZ (jagniecina)
                    itp. Steki sa podzielone, ladnie zapakowane (nie prozniowo Bron
                    Boze), posegregowane wg gatukow (tak na oko z kilkanascie roznych
                    rodzajow, ilosc bo ja wiem ze 100), do tego nalezy dodac lade
                    masarska (tak supermarket), gdzie leza najlepsze kawalki (i
                    njdrozsze), zawsze mozna poprosic o uciecie np. kawalka tluszczu czy
                    nawet poprosic o uciecie steka na poczekaniu (o ile maja rezerwe na
                    zapleczu).Czasami widzi sie steki zapakowane z data np.2 czy 3
                    dniowa (rzadziej). 95% towaru ma date 'dzisiejsza' i jest to
                    odpowiedzialnosc manadzera miesnego aby nie pocieli za duzo bo otem
                    nikt tego nie kupi i wszystko sie wyali.
                    Na tej stronce (co prawda US) jest wszystko zwiezle
                    opisane.lockerbeef.com/factors-in-aging-beef.html
                    Pamietajmy o ednym ze dobra wolowina jest jednym z najdrozszych mies
                    wiec nie obwiniajmy tylko producenta w PL, przeciez nikt nie bedzie
                    dokladal do interesu! Jak bedzie zbyt to sie znajdzie dobre mieso.
                    • Gość: jackk3 Re: nie calkiem tak IP: *.abhsia.telus.net 12.03.09, 20:45
                      Oto lepszy link:
                      www.cbef.com/beefquality.htm
                      Pamietajmy ze za oceanem to jest olbrzymi przemysl. Strona bardzo
                      ciekawa.
                    • Gość: ania_m Re: nie calkiem tak IP: *.pools.arcor-ip.net 13.03.09, 12:13
                      no wlasnie drugi rzeznik mi dzis rano potwierdzil, ze wolowina w mysl przepisow
                      eu dojrzewa WYLACZNIE zapakowana prozniowo. kiedys wieszalo sie ja do skruszenia
                      w odpowiednich komorach. tak rowniez dojrzewa b. droga tu i b. dobra wolowina
                      argentynska. zapakowana prozniowo podczas transportu morskiego.
                      nie jestem technologiem zywnosci, nie mam czasu na resercze naukowe w sieci.
                      powtarzam, co uslyszalam od dwoch rzeznikow niezaleznie od siebie.
                      z obserwacji na wlasnym materiale pogladowym vel steku po 13 dniach lezakowania
                      w lodowce w wakum, moge stanowczo stwierdzic, ze zmienil sie na duzo ciemniejszy
                      jego kolor, mieso nabralo innego (nie nieprzyjemnego bynajmniej) zapachu i
                      struktury - stalo sie bardziej miekkie. tak, ze chyba jednak "dojrzalo". pewnie
                      nie jest to takie dojrzewanie, jak u was w hameryce, czy kanadzie, ale inne
                      mieso nie ma do europy wstepu - podobno. nie zweryfikowalam tej informacji u
                      zrodla. jesli bede miala w przyszlym tyg czas, podzwonie z ciekawosci po
                      odpowiednich urzedach.
                      • marusia811 Re: wakumowana jest 13.03.09, 13:32
                        wyłącznie ta sprzedawana przez supermarkety, indiwidulany rzeźnik
                        nie musi się do tego stosować o ile spełnia wymogi sanitarne,
                        wprowadzono to ze względu na higienę i słusznie, nasze zdrowie
                        znaczy konsumentów jest w sumie najważniejsze,
                        miło usłyszeć jak to jest za oceanem ale my tu w Europie mamy własne
                        przepisy, na nasze szczęście,
                        cena, wszystko ma swoją cenę, dojrzewana wołowina także, ci których
                        nie stać muszą się zadowolić świeżą amerykańską, pardon a ile
                        kosztuje kilo takiej wołowiny w USA ?



                      • mhr-cs Re: nie calkiem tak 13.03.09, 13:49
                        Gość portalu: ania_m napisał(a):

                        > no wlasnie drugi rzeznik mi dzis rano potwierdzil, ze wolowina w
                        mysl przepisow
                        > eu dojrzewa WYLACZNIE zapakowana prozniowo. kiedys wieszalo sie ja
                        do skruszeni

                        dzieki ze znowu jestes,bo strona by zginela
    • mhr-cs Re: jak powinna być preparowana wołowina na 10.03.09, 12:57
      to nie jest moim problemem,
      specjalisci wiedza co robia,
      • marusia811 Re: jak powinna być preparowana wołowina na 11.03.09, 16:35
        to nie jest moim problemem,
        > specjalisci wiedza co robia,

        ??????????????????????????

        ale ja to mam jeść nie tylko specjaliści


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka