Gość: billy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 14:56 trafi mi się troszkę poziomek LEŚNYCH. zrobię se konfiturki, a jak!!! czy użyc CUKRU ŻELUJĄCEGO. nigdy tego wynalazku nie używałem i nie znaju CO Z TEGO MOŻE BYC. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: billy Re: konfiturki. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.06.09, 17:07 biega mi o to ze nigdy tego wynlazku nie używałem. nazwa wskazuje że można z tego zrobic taki jakiś "sztywniejszy" wyrób.chociaż prababcie nie znały tego dziwu a i tak robiły konfitury pyszności. robię z samym cukrem i już. Odpowiedz Link Zgłoś
marghe_72 Re: konfiturki. 15.06.09, 18:18 Gość portalu: billy napisał(a): . > robię z samym cukrem i już. i słusznie Odpowiedz Link Zgłoś
borysa Re: konfiturki. 18.06.09, 13:58 Marghe, skorzystałam z Twoich przepisów na przetwory z truskawek i z różnymi dodatkami ( skórką cytrynową, octem balsamicznym ...) - BARDZO dziękuję za przepisy, dżemy wyszły wspaniałe !!! Wątek już archiwalny, ale na szczęście jest w almanachu : fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,25432895,0.html Odpowiedz Link Zgłoś
aaaguniaaa Re: konfiturki. 15.06.09, 21:19 ten wynalazek nie jest taki cudowny. zdaza sie ze 'dzem' po jakims czasie podchodzi woda i z galaretkowatego robi sie plynny. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 16.06.09, 08:29 jak żyję nie brałem do ustów tego wynalazku-dlatego tyż zapytałem. to i nadal nie będą kosztował tego wynalazku. dz. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 16.06.09, 08:40 a będzie cała miednica LEŚNYCH POZIOMEK. łojezuniu-co za aromat. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: konfiturki. 16.06.09, 16:48 billy.the.kid napisał: > a będzie cała miednica LEŚNYCH POZIOMEK. łojezuniu-co za aromat. :-) Zazdroszczę Ci. Aromatu także. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 16.06.09, 18:51 jadę sobie do takiego państwa,podobno skryzysowanego- ŁOTWA. na bazarkach poziomki, później-pod jesień borówki,żurawina w ilościach ogromniastych-i w cenach przyzwoitych.miód sprzedawanyna wiadra,jak ktoś lubi-może byc w plastrach. a grzybki w lasach trafiają się wielkości koła od malucha. dziwne- w sklepach można kupic MLEKO. nzawet chleb tam bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: konfiturki. 17.06.09, 07:40 No to wszystko jasne. ;-) Tamte strony obfitują w poziomki. Pamiętam z dzieciństwa. Nigdy w życiu nie widziałam więcej poziomek rosnących w lesie. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
aaaguniaaa Re: konfiturki. 17.06.09, 08:06 ale zazdroszcze.... poziomki to ja chyba musze zaczac chodowac w doniczce bo na innne to szans nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 17.06.09, 09:27 ostatniemy czasy jakoś tak se porównałem te poziomki z saqdzonek sprzedawanych w skl.ogrodniczych/moja kobita toto sadziła/ z tymi z lasu-to są CAŁKOWICIE INNE OWOCE. dokładnie teren z którego będą te moje to ŁATGALIA -d/INFLANTY POLSKIE. Odpowiedz Link Zgłoś
mwookash A Estończycy to mają likier poziomkowy 17.06.09, 19:37 widać mają nadmiar poziomek tak samo jak Łotysze :) Odpowiedz Link Zgłoś
evamarija Re: konfiturki. 17.06.09, 10:39 Nie powinno sie zakladac watkow w stylu: mam miche poziomek, miche platkow rozy itp. Caly dzien bedzie mnie zazdrosc zżerac. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 17.06.09, 10:53 nie napisałem MAM. ja dopiero BĘDĘ MIAŁ. a teren o którym piszę do WAKACYJNEGO WYPOCZYNKU jest WYMARZONY. przyroda nietknięta przemysłem. WALIERIJ od lat zaprasza mnie NA RIBAŁKU. jeziora takie że na 20m dno widac. a w tych jeziorach rybki. a przepis na te rybki jest taki: oskrobac wypatroszyc osolic i na patelnię. do tego dobra wódeczka. zapijana chlebnym kwasem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Cukier zelujacy IP: *.bu.regfish.de 17.06.09, 10:59 Z cukrem zelujacym jest prosciej i szybciej niz z normalnym: Dajesz (czesciowo zmiksowane) owoce i cukier do garnka, gotujesz 3 minuty i do sloikow - gotowe. No i przy takim krotkim gotowaniu zostaje wiecej witamin. Z normalnym cukrem trzeba dluzej gotowac, za to odparowuje woda i masz wiecej smaku w konfiturze. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ojka z poziomek polecam nalewkę:) rewelacja nt/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.06.09, 14:27 Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: z poziomek polecam nalewkę:) rewelacja nt/ 17.06.09, 15:06 jednak ten żelujący odwidział mi się. moze i coś z niego wyjśc ale przY takich PRAWDZIWYCH KONFIRURACH raczej nie biega/spaceruje o galaretę, a czysty owoc SMAŻONY w cukrze. a naleweczki chyba spróbuję. myśli mi się też nastawic tak ze 30l miodu. takiego przyzwoitego DWÓJNIAKA. DOŚC DŁUGO TRZA PRZY NIM CHODZIC [jakieś 4-5 lat] - ale efekt jest- NIEBO W GĘBIE I WE ŁBIE. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: z poziomek polecam nalewkę:) rewelacja nt/ 18.06.09, 08:00 billy.the.kid napisał: > a naleweczki chyba spróbuję. > > myśli mi się też nastawic tak ze 30l miodu. takiego przyzwoitego > DWÓJNIAKA. DOŚC DŁUGO TRZA PRZY NIM CHODZIC [jakieś 4-5 lat] - ale > efekt jest- NIEBO W GĘBIE I WE ŁBIE. Czemu nie? Wszystko jest dla ludzi. :-) Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Cukier zelujacy 17.06.09, 15:08 nie,nie-konfitury i miksowanie-toż to chyba zbrodnia. Odpowiedz Link Zgłoś
smutas13 Re: Cukier zelujacy 17.06.09, 18:37 billy.the.kid napisał: > nie,nie-konfitury i miksowanie-toż to chyba zbrodnia. Zbrodnia jak nic. Owoce w konfiturach powinny być całe. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: Cukier zelujacy 17.06.09, 19:47 likier to raczej napitek dla kobitek. z łotwy przywożę taki śmieszny BALZAMS. jest to jakaś ziołówka z recepturą z 1752r. łooooj-paskudztwo. ma toto 45%. walerij kiedyś przy kawie wyciągnął butelczynę tego.obraziłem się że chce mnie tym wstrętactwem otruc. a on nie. po kusztyczku dolał do kawy. skosztowałem-pyszota. sprzedają ten wynalazek w kamionkowych butelkach.od 0,2 do 1l. nawet specjalistyczne sklepy z tym trunkiem nieźle funkcjonują. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 18.06.09, 00:14 Podam stary przepis.Na 1kg owoców bierze się 1kg cukru i uciera aż masa zgęstnieje,trwa to kilkanaście minut.Masę przekłada się do małych,umytych i wysterylizowanych np. w elektrycznym piekarniku/temp. 100 st. przez 10-15min ,a potem ostudzone/słoików Na wierzch masy kładzie się krążki folii umoczone w spirytusie,a na denko zakrętki wlewa kilanaście kropli spirytusu i podpala.w tym momencie trzeba słoik zakręcić,a sam się uszczelni.Taka galaretka jest obrzydliwie słodka,ale zchowuje CAŁY aromat świeżych owoców.Po otwarciu czujesz świeże poziomki Można taką galaretkę zrobić z czarnych jagód/pycha/,malin/po oddzieleniu na sicie pestek/,czarnych ,czerwonych porzeczek,agresu,czy z mieszanki owoców.Dodatek czarnej porzeczki powoduje,że galaretka jest bardziej zwarta.Smażenie niestety niszczy piękny aromat poziomek.A i trzeba uważać,żeby się nie poparzyc przy zakręcaniu słoików.galaretki na surowo są niepowtarzalne,te smażone się do nich nie umywają.W ubiegłym roku dostałam trochę cierpkich czarnych winogron i brzoskwiń .Niewiedziałam co zrobić ,więc winogrona rozgniotłam w wygotowałam z nich sok.Sok odparowałam do gęstego syropu i w nim smażyłam twarde niedojrzałe brzoskwiniez niewielką ilością cukru.Rezultat mnie zaskoczył,bo smak wspaniały,kolor piękny.Nie przypuszczałam,że takie połączenie da taki fajny rezultat. Odpowiedz Link Zgłoś
malavida Re: konfiturki. 18.06.09, 09:26 Dzięki! Właśnie takiego przepisu szukałam! A masz może już za sobą jakieś doświadczenia z używaniem zamiast zwykłego cukru fruktozy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 18.06.09, 12:49 Nie fruktozy nie używam,konfitury robię zawsze na zwykłym drobnokrystalicznym cukrze.I jeszcze jedno czarna i czerwona porzeczka tak szybko galaretuje,że lepiej robić mniejszymi porcjami i mieć wszystko przygotowane wcześniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marek Tzn. w ogóle ich nie podgrzewasz? IP: *.cust.tele2.de 18.06.09, 23:36 I trzymają sie przez jakiś sensowny czas? Czy trzeba zaraz do lodówki? I.. jaką folie dajesz na wierzch? Aluminiową? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baba Re: Tzn. w ogóle ich nie podgrzewasz? IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 12:37 Te konfitury dzięki dużej zawartości cukru NIE wymagają gotowania.A przykrycie folią/może być polietylenowa,nigdy aluminiowa,bo ta wejdzie w reakcję z kawasami organicznymi/Spirytus zabezpiecza przed bakteriami można też nim przetrzeć górną,tą ponad konfiturą część słoika. A palący się spirytus powoduje zamknięcie słoika jak p[rzy klasycznej pasteryzacji.ja takie konfitury trzymam w spiżarni,temperatura 15/20 stopni i wytrzymują sezon,czyli do stycznia,bo wtedy już są zjedzone.Oczywiście,czasami któryś słoik ,ale rzadko ,sfermentuje.Ale to zdarza się i gotowanym przetworom.A gdyby 1 kg cukru na 1 kg owoców/może się zdarzyć przy soku malinowym/nie wystarczył do zżelowania,to można dodać 10 %soku z czarnej porzeczki,którego się nie wyczuje w konfiturze,albo zwiększyć ilość cukru,a to już na wyczucie.Aromat tak przygotowanych konfitur jest NIEPOWTARZALNY i żadne wysmażone,czy takie udawane z cukrem żelującym nie mają szans.Mozna poeksperymentować z mieszankami np.agrest,porzeczki,maliny.Agrest i porzeczki dają najsilniejszą galaretkę,czyli zwartą.A najlepsza jest z czarnych jagód , naleśniki,czy lody zimą z odrobiną zapachu lata to jest to.Robię je od 30 lat,więc wiem co piszę,a prze[pis dostałam od pani ,co robiła też konfitury z DRYLOWANCH gron porzeczkowych,ale to już mnie nie kusiło.Ze starych przepisów polecam agrest i winogrona w occie,robione tak jak śliwki.Pychota do mięs.Jeżeli ktoś będzie zainteresowany,to podam przepis Odpowiedz Link Zgłoś
mhr-cs Re: konfiturki. 18.06.09, 17:24 Gość portalu: billy napisał(a): trafi mi się troszkę poziomek LEŚNYCH, poziomki lesne mam w ogrodzie prawie do jesieni, owocuja caly czas,takie prawdziwe lesne my jemy codziennie, swieze i smaczne z nich nic nie robie, mamy tez juz krzew jagodowy ma ok.15lat i wysoki ok.150cm to co mam na to powiedziec,bardzo duzo jagod jemy od razu, oczywiscie nie farbuje zebow jak ten z lasu, Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 18.06.09, 21:18 bo poziomka tom takie dziwadło co sypie owocem prawie do grudnia. kiedyś zbierałem /nie leśne/ na poczatku grudnia. niedużo bo niedużo,ale zawsze cóś. będę miał taką ilośc że pożrę se tak na surowo, a na smutne jesienno- zimowe wieczory trza miec jakiś zapas. boje się tych na surowo,że może je trafic szlag czyli murarska krew może je zalac więc raczej chyba zrobie takie konf. na gorąco. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 12:45 Jak się boisz,że coś żle zrobiłeś,to trzymaj kilka słoików w lodówce.Smażone konfitury z poziomek niestety nie mają wcale/maliny zresztą też/ tego fantastycznego aromatu świeżych owoców,ale o gustach się nie dyskutuje.A te na surowo robi się w małych słoiczkach,takich jak po koncentracie,bo otwarte długo nie wytrzymają. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 19.06.09, 13:25 deczko mnie zraźiłAś tym UCIERANIEM. konfiturki-to owocki w CAŁOŚCI. no dobra.tak z 1 kg spróbuję. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 19.06.09, 20:08 No to fajnie,ucieranie i tak jest lepsze niż sterczenie nad garem i mieszanie przy smażeniu /bo nie myślę o żelowatościach,a prawdziwych konfiturach/.Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: konfiturki. 21.06.09, 21:23 Gość portalu: baba napisał(a): > No to fajnie,ucieranie i tak jest lepsze niż sterczenie nad garem > i mieszanie przy smażeniu /bo nie myślę o żelowatościach, > a prawdziwych konfiturach/. Babo, podane wyżej przepisy super. Też robię galaretki na surowo ucierane (róża, poziomki i czarne porzeczki, czerwone jakos mi nie wychodzą)i surowe soki z malin. Co mysle o wynalazkach typu żelfix i podobne, nie napiszę, bo nie chce sie wyrażać. Tylko jedno zastrzeżenie mam - prawdziwych konfitur się nie miesza. Smaży sie powoli, na raty i potrząsajac rondlem. Odpowiedz Link Zgłoś
billy.the.kid Re: konfiturki. 21.06.09, 21:33 a drewnianą chochlą to chyba się miesza? Odpowiedz Link Zgłoś
jolunia01 Re: konfiturki. 21.06.09, 21:50 Billy, konfitur, zgodnie z tradycyjnym sposobem przygotowania się nie miesza, bo się owoce rozpadają. Drewnianą łychą miesza się dżem, ale dżemowi to nie przeszkadza. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba Re: konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 14:14 No masz rację z mieszaniem konfitur,a bodajże Ćwierciakiewiczowa ,bo wg. tego przepisu robię te smażone.Podaję taki przepis-Owoce zasypuje się cukrem na kilkanaście godzin.Odcedzony sok gotuje się do konsystencji gęstego syropu i do wrzącego wrzuca się owoce.Zostawia się przez noc,odcedza sok,który znowu się zagęszcza przez odparowanie i do wrzącego wrzuca się odcedzone owoce.Do 3 razy ta sztuka i masz owoce w całości i dużo roboty i zmywania,ale efekt wart tej pracy/np. wisniowe,czy brzoskwiniowe w syropie z czerwonych winogron. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: baba konfiturki. IP: *.acn.waw.pl 22.06.09, 14:25 galaretka z czerwonych porzeczek jest ZAWSZE półpłynna,ale jak dodasz z 10% soku z czarnej albo z agrestu,to będzie zwarta.Więc nic nie robisz żle,taka już jest.I jeszcze jedno konfitury malinowe,porzeczkowe,agrestowe robię z soku zrobionego w sokowirówce,bo nie lubię pestek,nawet tych drobnych,no i np. porzeczkowa dodana do sosów ,czy lodów nie zostawia w nich pestek Odpowiedz Link Zgłoś