07.07.09, 15:48
Chciałbym mojemu 4-latkowi zaserwować rybę, ale kompletnie nie wiem
jaką wybrać. Chodzi mi o taką, żeby nie miała dużo małych ości. Mój
synek pochłania wszystko i szybko, wolałabym żeby nic w gardle nie
stanęło... Ostatnio jadłam leszcza i to była droga przez mękę :) Nie
chcę też kupować mrożonych filetów, tylko świeżą rybkę. Która byłaby
najlepsza?
Obserwuj wątek
    • momas Re: ryba 07.07.09, 15:50
      swieża ryba?
      a skąd piszesz - jesli można wiedziec?
      • joanea Re: ryba 07.07.09, 16:02
        :) nie znad morza niestety...
        Pisząc "świeża" chciałam, żeby to nie był mrożony filet :)
    • Gość: gościa Re: ryba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 16:03
      nie ryzykuj
      Rybę spraw i przemiel przez maszynkę,najlepiej dwa razy. Zrób
      kotleciki.
      Najmniej problemów jest z halibutem,ale świeżego nie uświadczysz.
      Odpadaja leszcze,krąpie,nawet sandacz,chyba że jest duzy. Jednak
      najbezpieczniejsze będą kotleciki smażone na maśle z dodatkiem
      oliwy z oliwek.
    • Gość: tonya Re: ryba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.07.09, 17:23
      A czemu nie mrozoną,jesli wolno spytać? Filet z morszczuka duszony w warzywach
      byłby idealny.
    • joanea Re: ryba 07.07.09, 18:08
      Czy ktoś mógłby po prostu powiedzieć mi jaka ryba ma niewiele ości,
      bez żadnych zdędnych,dodatkowych pytań?
      • rozyczko Re: ryba 07.07.09, 18:28
        filet z lososia lub dorsza, bo juz w pstragach mozna znalezc
        • rozyczko Re: ryba 07.07.09, 18:37
          jeszcze dodam, ze IMHO dla 4 latka lepsza bedzie rybka pieczona lub grillowana
          (chocby w piekarniku), niz smazona.
          Prostokatny kawalek folii aluminiowe posmarowac troszke oliwa, polozyc na niej
          lososia, skropic cytryna, posolic troszke i posypac lekko koperkiem (jesli
          dziecko lubi :). Podniesc brzegi folii, wlac 2 lyzki wody (dla doroslych polecam
          biale wino), zwinac najpierw dluzsze boki razem, potem krotsze, tak aby powstal
          pakiecik.
          Piec ~ 20minut w 180C.

          Jesli chcesz grillowac w piekarniku - zrob podobnie, tylko nie zawijaj ryb w
          folie. No i nie trzeba podlewac woda :)

          Moja corka zajada sie takimi rybkami, a w domu nie smierdzi smazona ryba.
          • joanea Re: ryba 08.07.09, 10:31
            Dziękuję rozyczko. Pozdrawiam.
      • Gość: wa Re: ryba IP: 212.160.148.* 13.07.09, 12:42
        tak krotko i bez pytan
        to panga ma niewiele osci
        • Gość: spirytusik mniam Re: ryba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.07.09, 23:42
          mowa jest o rybach, a nie wyrobach rybopodobnych.
    • mhr-cs Re: ryba 08.07.09, 11:08
      moje dzieci np. na wigilie(wiem lato)
      zawsze robilam karpia z wywaru warzywnego,
      zawsze staralam sie podac bez nich,z latami nauczyli sie jesc
      roznych ryb,teraz nie maja takiego problemu
      oczywiscie to jest troche petagogiczne podejscie na ten temat,
      ale moje dzieci juz dorosle nie maja z tym problemu,
      mozna podac inne bezproblemowe albo te gotowe panierowane,
      dla mnie bylo bardzo wazne,nauczyc dzieci wszystkiego,


    • desmond108 Re: ryba 10.07.09, 17:55
      Filet z tuńczyka lub halibuta, grupera albo rekina mako nie będzie
      miał napewno ości. To potężne ryby więc i ości w nich wielkie i łatwe
      do usunięcia
      • bene_gesserit Re: ryba 13.07.09, 13:46

        Mhm, zwlaszcza informacje o grouperze i rekinie mako sa przydatne :)
    • Gość: analityczka podsumujmy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.09, 19:47
      Nie dziwię się internautom,że zadawali inicjatorce postu
      pytania.Jest bardzo istotne znać intencje i oczekiwania kogoś,
      kto pyta. A tu akurat podano i określono pytanie w sposób
      szczególnie niefrasobliwy,a w dodatku pytająca reagowała na
      pytania życzliwych internautów w sposób łagodnie mówiąc drażniący.
      Całkowicie dla mnie niezrozumiałe są określenia:zaserwować rybę i
      świeża rybka. To nie są oczywiste określenia. Oczywiste jest
      to,że najczęściej "serwuje "się śledzika pod wódkę w knajpie.
      Dziecku raczej podaje się do jedzenia i tu od razu nasuwa się
      pytanie: w jakiej postaci?
      Bardzo istotne pytanie,bowiem ta sama ryba podawana pod róznymi
      postaciami może raz spełniać, a raz nie spełniać oczekiwań
      internautki,a raczej jej dziecka. My nie wiemy czy dziecko je ryby
      wędzone,surowe,gotowane,smażone,pieczone,marynowane,przerobione na
      klopsy,na pulpety itp.My tylko wiemy,że matka chce
      dziecku "zaserwować rybę".Zaraz potem chce dziecku zaserwować
      rybkę. I tu znowu kłopot. Albo rybę,albo rybkę. To kolosalna
      różnica. Ta sama potężna ryba,której filet ma postać kostki
      mydła może być jako rybka tylko zbiorem ości,kości,łusek i
      wnętrzności.Mięśni na niej będzie tyle co kot napłakał.
      Internautka chce dać dziecku świeżą rybkę,ale nie chce
      powiedzieć do jakich ryb ma dostęp. Ryba świeża to taka,która
      macha ogonem. Gdy zemrze , już nie jest świeża. Jak internautka
      mieszka daleko od morza to na świeżą rybę morską nie ma co
      liczyć. Wówczas korzystniejsza jest jednak ryba zamrożona, bo
      to czyni się najczęściej zaraz po złowieniu,a więc ryba jest
      najświeższa. Jeśli ma dostęp do ryb słodkowodnych to też
      niekoniecznie może mieć dostęp do ryb świeżych.Takie ryby mogą
      mieć juz kilka a nawet kilkanaście godzin procesów autolizy
      czyli rozkładu białka,który rozpoczyna się natychmiast po śmierci.
      Ponieważ nie jest moją intencją pastwienie się nad internautką
      więc wyjaśniam:
      Ryby mają szkielety chrzęstne i kościste. Ryb ze szkieletami
      kościstymi lub kostnymi jest multum,z pierwszych najbardziej znane
      są smoczkouste i jesiotrowate.
      Na smoczkouste mało kto porywa się,bo w Polsce minóg jest na
      wymarciu i pod całkowitą ochroną,a jesiotr w naszych wodach
      pojawia się raz na kilka lat.Pozostają nam kostnoszkieletowe. I
      tu odsyłam do anatomii ryb .Układ kostny ryby nie stwarza
      konsumentom większych problemów.Najczęściej przy każdym rodzaju
      obróbki termicznej odchodzi od mięśni i udławienie się jakimś
      fragmentem kośćca jest praktycznie niemożliwe.No,chyba,że ktoś
      sie uprze.Najwiekszym zmartwieniem konsumentów i naszej internautki
      są tzw ości,czyli jak mówi definicja :"skostnienia ścięgien
      pomiędzy mięśniami szkieletowymi ryb kostnoszkieletowych, nazywane
      czasami kośćmi (skostnieniami) międzymięśniowymi. Przyjmują kształt
      pojedynczych szpilek lub rozdwajają się na kształt litery Y. Nie
      występują u innych kręgowców".
      Nie są one związane ze szkieletem i łatwo od mięśni nie
      odchodzą.To jest ta największa zaraza dręcząca wszystkich
      wielbicieli rybek i ryb. Specjalnie podkreśliłam rybek i ryb,bo
      siłą rzeczy ryba ma znacznie większe i łatwiejsze
      do "wyłowienia" ości niż rybka.
      Najbardziej ośćmi straszy leszcz i jego krewniak krąp(często
      mylone).Krąp jest jeszcze bardziej wredny niż leszcz, bo nie
      dość,że ma tych ości od licha, to jeszcze jest chudy i trzeba
      zdrowo sie nadłubać, by spośród setek ości wydłubać trochę mięsa.
      Ościste są śledzie,karp,płoć,szczupak,flądra. Ryby bardziej
      przyjazne człowiekowi to:
      dorsz,mintaj,grenadier,kergulena,halibut,sola(ale ta prawdziwa,nie
      flądra zółtopłetwa,która tez ma mało osci,ale nie powinna nazywać
      się solą)morszczuk,tuńczyk,makrela czy wegorz i łosoś.Te ryby też
      mają ości,ale nie w takich ilościach,nie takie wredne,nie takie
      ostre i nie takie złosliwie ukryte jak ma krąp , leszcz albo
      śledż.
      Nasza internautka zaczęła więc od najgorszego-od leszcza i
      rozumiem jej rozgoryczenie.Nadłubała się i ma wszystkiego dość.
      No, ale przecież nie ma sytuacji bez wyjścia. Każdą rybę można
      tak sprawić,by ości nie zagrażały nikomu. Dobrą poradą jest
      namawianie na kotlety rybne. Dwu,a nawet trzykrotne przemielenie
      najgorszej nawet zarazy pozbawia nas obaw o udławienie się
      ością.Okoniowi,płotce wystarczy dobre wysmażenie w gorącym oleju-
      osci stają się zjadliwe.Sledź po usmażeniu zamarynowany, po
      trzech dniach może być zjadany z kręgosłupem,nie tylko z ośćmi.
      Zupa rybna jest najsmaczniejsza jak jest ugotowana z
      ościstych gatunków,a nawet z dodatkiem samych kręgosłupów ryb.
      Tyle,że ugotowane do zupy ryby przecieramy ,a potem przelewamy
      przez durszlak i sitko.Wszystko co jest niebezpieczne pozostaje na
      sicie.
      Wbrew naszym przekonaniom i obawom , zjadanie rybich kregosłupów
      jest naszym organizmom bardziej przyjazne i pożyteczne niż
      zjadanie samego mięsa. To są części ryby bardzo bogate w
      pierwiastki potrzebne naszym organizmom .
      • bodzia50 doceniam analizę i daję do ulubionych 10.07.09, 20:04

        • desmond108 psychoanaliza 10.07.09, 20:21
          Analiza wspaniała! Brawurowa jak szarża pod Somosierrą :))
          Naszpikowana ośćmi przyjaznej i pogodnej ironii. Ciekawe co by na to
          Freud powiedział, choć.... jemu wszystko kojarzyło się z tym samym
          :)). A analiza wywala na kanapkę freudowską - tyle że ze śmiechu :)
      • Gość: yśty O! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 08:24
        dobre
    • Gość: eenso Re: ryba IP: *.icpnet.pl 11.07.09, 19:30
      oprócz wyzej wspomnianych polecałabym jeszcze tuszę np. karguleny. Ma ości, ale
      otwierasz ją i wyjmujesz wszystko jednym ruchem.
      • Gość: xx Re: ryba IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.07.09, 06:02
        nie uważasz na lekcj.Pisali o kergulenie.Poza tym ości z żadnej
        ryby nie wyjmiesz jednym ruchem tylko kości.Osci nie są ze sobą
        powiązane
        • eenso Re: ryba 12.07.09, 13:49
          No z moich kargulen, których mam całą zamrażarkę i jem bardzo często, odchodzi
          wszystko jednym ruchem. Wszystko, co nie jest białym mięsem, dla ścisłości.No
          ale może jakieś inne są:/
    • Gość: bibol Re: ryba IP: *.dip.t-dialin.net 15.07.09, 22:07
      Zabownica nie ma osci
    • vandikia Re: ryba 16.07.09, 10:45
      wczoraj jadłam łososia z limonką zapiekanego z liściu bananowym
      zero ości, pycha, muszę poszukać przepisu , jak znajdę to się
      podzielę :)
    • majka02008 Re: ryba 17.07.09, 12:25
      Spróbuj okonia morskiego, albo doradę królewską. Z dostępnością naprawdę
      świeżych ryb jest u nas duży problem - to co oferują nam niektóre markety,
      przyprawia o gęsią skórkę.
      Moi znajomi raz w tygodniu sprowadzają sobie świeże rybki prosto z Francji. Nie
      bardzo wiem przez jaki sklep kupują, w każdym razie mają tam bardzo duży wybór.
      Acha, wiem, że towar jest dostarczany tylko do Warszawy, Wrocławia, Krakowa i
      okolic - nie wiem jaki rejon Polski cię interesuje.
      Podpytam i dam znać

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka