marchis
30.07.09, 11:52
W nawiązaniu do wątku o kasztanach, gdzie zastanawiam się czy je kupić i mieć
„zaliczone” myślę sobie o innych produktach i potrawach, om których dużo
słyszałam, zanim spróbowałam i z jakim namaszczeniem je pierwszy raz jadłam.
Największe wrażenie wywarły na mnie „zagraniczne” sery, pamiętam, że pecorino
Romano to była eksplozja smaku, albo np. Pesto. Czekoladki belgijskie (Godiva)
wydały mi się bardziej czekoladowe niż wszystkie inne. Rozczarowałam się
różnymi egzotycznymi owocami: nashi, kumkwat, karambola, liczi, tylko mango
wydało mi się czymś innym i pysznym. Rozczarowałam się też tirami su i do dziś
uważam, że choć dobre to i tak wolę serniki mojej mamy. Natomiast kolendra
wydała mi się okropna , dopiero z czasem polubiłam, podobnie awokado.
Ciekawe, na ile smak za pierwszym razem składa się z oczekiwań?