Dodaj do ulubionych

Pierwszy raz

30.07.09, 11:52
W nawiązaniu do wątku o kasztanach, gdzie zastanawiam się czy je kupić i mieć
„zaliczone” myślę sobie o innych produktach i potrawach, om których dużo
słyszałam, zanim spróbowałam i z jakim namaszczeniem je pierwszy raz jadłam.
Największe wrażenie wywarły na mnie „zagraniczne” sery, pamiętam, że pecorino
Romano to była eksplozja smaku, albo np. Pesto. Czekoladki belgijskie (Godiva)
wydały mi się bardziej czekoladowe niż wszystkie inne. Rozczarowałam się
różnymi egzotycznymi owocami: nashi, kumkwat, karambola, liczi, tylko mango
wydało mi się czymś innym i pysznym. Rozczarowałam się też tirami su i do dziś
uważam, że choć dobre to i tak wolę serniki mojej mamy. Natomiast kolendra
wydała mi się okropna , dopiero z czasem polubiłam, podobnie awokado.
Ciekawe, na ile smak za pierwszym razem składa się z oczekiwań?
Obserwuj wątek
    • very.martini Re: Pierwszy raz 30.07.09, 11:58
      Campari. Okropne (gorzkie, nomen omen) rozczarowanie za licealnych
      lat:)
      A teraz sobie czasem wysączę, z sokiem.

      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
      • senin1 Re: Pierwszy raz 30.07.09, 12:03
        very.martini napisała:

        > Campari. Okropne (gorzkie, nomen omen) rozczarowanie za licealnych
        > lat:)
        > A teraz sobie czasem wysączę, z sokiem.

        Ja tez bym tak chciala..;(( ale najpierw musze o tum z moim bank
        managerem porozmawiac :DD ..Camparii!! HO,HO!!
    • Gość: kwaśna śmietana Re: Pierwszy raz IP: *.chello.pl 30.07.09, 11:59
      Z okazji I komunii moi rodzice zabrali mnie do pizzerii. Jako że był to początek
      lat 90., takie lokale nie był tak powszechne, jak dzisiaj, a ja byłam bardzo
      podekscytowana. Zamówiliśmy pizzę, a mój tata dodatkowo oliwki- nie pamiętam czy
      same, czy w jakiejś sałatce. W każdym razie rozpływał się z zachwytu nad ich
      smakiem. Zaciekawiona, spodziewając się kulinarnej ekstazy, ugryzłam kawałek
      zielonej. Tak ohydnego smaku nigdy nie czułam, natychmiast wyplułam oliwkę
      dziwiąc się, dlaczego mojemu tacie tak smakuje. Od tamtej pory minęło -naście
      lat, a ja przez ten czas nie miałam w ustach ani jednej oliwki.
      • mhr-cs Re: Pierwszy raz 30.07.09, 13:12
        ciekawy temat,
        dla jednych makabra dla drogich skabra,
        wszystko jedno to zostanie na cale zycie(zalezy od osoby)
        papierosy mentolowe,ani nie zaszkodzily ani zaprosily,
        Campari do tego moge dzisiaj powtozyc,
    • annjen Re: Pierwszy raz 30.07.09, 14:09
      sama nie mam takich ekscytujących wspomnień, choć lubię próbować nowych smaków.
      do niektórych muszę się przyzwyczajać, aby mi posmakowały (serek wiejski
      granulowany), inne od razu mi pasują (jest ich całe mnóstwo). moja mama
      natomiast czasem wspominała z dzieciństwa smak marcepana, który kiedyś raz jadła
      u swojej cioci. pamiętam, że jako dziecko chowane w głębokim komunizmie
      wyobrażałam sobie ten smak, a kiedy po latach spróbowałam, to mnie rozczarował.
      moja mama też zresztą mówi, że to już nie to samo... w ogóle uważam, że nasze
      obecne smaki zepsuły dodatki do żywności.
      • linn_linn Re: Pierwszy raz 30.07.09, 14:36
        Smaki to odczucie subiektywne: jeden moze uwielbiac, drugi nie zje nawet opalcony.
        Wiekszosc marcepanow w obiegu sklada sie glownie z cukru i sztucznego aromatu.
      • mhr-cs Re: Pierwszy raz 30.07.09, 15:01
        annjen napisała:

        w ogóle uważam, że nasze
        > obecne smaki zepsuły dodatki do żywności.

        gdzie prawda to prawda,ale to tak jest,
        albo masz smak albo nie,
        czasami lepiej jak bys go nie miala,
        ale co dziwne,
        moje dzieci wychowane na mojej kuchni 20lat,
        teraz maja ponad 30lat i dalej ja lubia,
        zawsze cos biora gotowego(ogorki kiszone,kapuste kiszona,wedzonki)
        ale sami nie robia(maz zna polska kuchnie,tez im mowi macie
        mozliwosci,lepiej wziasc od rodzicow)
        to jest napewno normalne,jak ktos pozna cos nowego to go ciagnie,
        moze bylam wyjatkiem,mnie zadna oranzada nie skusila,

    • marghe_72 Re: Pierwszy raz 30.07.09, 15:10
      Ja się cały czas uczę nowych smaków
      Kiedyś nie tykałam karczochów, włoskich "aromatycznych" kiełbas,
      krewetek.. Dojrzałam do nich :D
      Do sushi podchodzę jak do jeża.. tzn uwielbiam wersję zeuropeizowaną
      z krewetką w tempurze / smażonym łososiem, za wersją tradycyjną
      (surowa ryba) jeszcze nie przepadam. Ale coś czuję , że się to
      zmieni :)
      Zaczynam doceniać carpaccio, ktorego niedawno nie byłam w stanie
      tknąć
      itp

      ale do suszonych krewetek się nie przekonam :D
      I do śledzi..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka