Dodaj do ulubionych

Co się działo w 2010 roku

IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 15:33
Gieniósz, normalnie gieniósz i wizioner! Taki intielekt tylko w GW.
Obserwuj wątek
    • Gość: spider Co się działo w 2010 roku IP: *.multimo.pl 01.01.11, 15:33
      2011 to będzie ciekawy rok. Wszystko powoli zaczyna pękać.
      • Gość: zastępcaKierownika cenki +1% tygodniowo w górę na MAXA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 16:11
        a kto bedzie czekał ten sie przeliczy

        chytry kartoniarz 2 razy traci
        • koga-6 Re: cenki +1% tygodniowo w górę na MAXA 01.01.11, 17:11
          Panie kierowniku swieta racja nigdzie nie buduje sie tak drogo oczywiscie nie wszyscy budowniczowie sa tacy.mieszkania takie czy inne beda drogie a tz. prognozy cen to naciaganie ludzi.Np. od BIELSKA az do OPOLA CENA 2- POKOJE TO PONAD DWIESCIE TYSIECY ZLOTYCH I TO BARDZO LADNE MIESZKANIA ALE 3-POKOJE TO CENA OKOLO TRZYSTU DWUDZIESTU TYSIECY GDZIE DZIELNICA MA BARDZO DOBRE POLACZENIE DROGOWE JAK DROGA SZYBKIEGO RUCHU CZY AUTOSTRADA ORAZ IFASTRUKTURA HANDLOWA HIPER MARKETY 5-10 MINUT DOJAZDU.Wtym kraju zawsze cos nie tak przez cale lata lapowki,brakorobstwo i nieodpowiedzialnosc za wykonana prace to polska mentalnosc WSTYD W EUROPIE.
          • Gość: Whatever kolejne włgarstwo IP: 77.236.26.* 02.01.11, 10:52
            ktoś tu kłamie jak kot.
            Albo autor artu albo "deweloperzy"
            Te ceny "transakcyjne" są zawyżone o co najmniej tysiaka na metrze.
    • Gość: xyz876 Co się działo w 2010 roku IP: 178.73.48.* 01.01.11, 15:35
      wyborcza.biz/biznes/1,101562,8529848,Kupujacy_mieszkania_placa_mniej__niz_oczekuja_sprzedajacy.html

      biznes.onet.pl/deweloperzy-po-kryjomu-obnizaja-ceny,18493,3783153,3062361,116,1,analizy-detal
      www.pb.pl/2/a/2010/12/21/NBP_w_najblizszej_przyszlosci_spadek_cen_na_rynku_nier
      www.tvnwarszawa.pl/archiwum/-1,1665728,0,,berlin_tanszy_od_warszawy,wiadomosc.html
      www.pb.pl/2/a/2010/08/16/Warszawa_jedna_z_najdrozszych_stolic_w_Europie
    • Gość: sw Co się działo w 2010 roku IP: *.icpnet.pl 01.01.11, 15:37
      "Kupujta teraz bo nie wiadamo co byndzie".
      Jak dla mnie to dziesiatki niesprzedanych mieszkan w calym kraju, pogarszajaca sie sytuacja w kraju (vide szukanie pieniedzy przez Rzad w OFE) nie bedzie sprzyjala stabilizacji cen. Ona musza spasc do poziomu realnych --> 2005/2006.
      Dziekuje i zycze tego sobie i innym w NR!
      Czekam na wypowiedzi innych krytykow MAWIego;-)
      Milego Roku Panie Mareczku:D
    • xolaptop Co się działo w 2010 roku 01.01.11, 15:38
      Kto nie kupi nieruchomości w styczniu 2011 r., przegra życie.
      • Gość: Ewa Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.147.153.140.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.01.11, 20:23
        a czy ty sie dobrze czujesz, ten komentarz jest bezsensu!!!
    • Gość: ag Zasada, historycznie i wielokrotnie potwierdzona j IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 15:45
      Zasada, historycznie i wielokrotnie potwierdzona jest taka - kryzys i bessa wcześniej czy później musi się pojawić. Im dłużej trwa to czekanie, im większa hossa - tym większy krach. W Polsce była wielka hossa, nigdy nie było jeszcze krachu, więc wnioski są oczywiste.
      Zasada ta, wielokrotnie i bez wyjątków potwierdzana na całym świecie, dotyczy nie tylko rynku nieruchomości, choć na nim jest dla przeciętnego Kowalskiego najbardziej dotkliwa. Załamywały się po okresie wzrostu nawet ceny dóbr nieodnawialnych i zawsze pożądanych np. złota czy ropy. Pominę przy tym, że nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia aby ceny nieruchomości w Polsce były równe lub nawet wyższe niż w krajach znacznie bogatszych, wygodniejszych do życia i do których się masowo emigruje a nie na odwrót.
      • Gość: To Re: Zasada, historycznie i wielokrotnie potwierdz IP: *.ascensionhealth.org 02.01.11, 07:45
        Ale w PL bedzie inaczej. Historia sie nie powtorzy. Zasady ekonomii w PL nie dzialaja.
        Bo to kraj cudu gospodarczego, Zielony Punkt na mapie Europy.
    • babaqba Co się działo w 2010 roku 01.01.11, 15:47
      No to same dobre wieści. Wszyscy mogą spać spokojnie, z tym że młodzi będą spać u teściów jeszcze przez jakieś trzydzieści lat aż teściowe umrą.

      Ale lubię tę tezę, że ludzie wstrzymują się z kupnem mieszkań (niesłusznie!) z wyrachowania, bo przecież brak środków nie ma z tym nic wspólnego. Co to dla młodego małżeństwa klitka w bloku, zwana "apartamentem" dwukrotnie tylko droższa niż w krajach sąsiednich. Z widokiem na ścianę bloku obok i bez kuchni (czyli z tak modnym aneksem kuchennym).
      • Gość: brterbcg Re: Co się działo w 2010 roku IP: 46.113.49.* 01.01.11, 22:07
        bez kuchni (czyli z tak modnym aneksem kuchennym)

        nigdy nie mogłam pojąć dlaczego ludzie kupują za ciężką kasę mieszkanie z JEDNĄ sypialnią i pokojokuchnią.
        potem dziecko/dzieci śpią w tej sypialni, a rodzice w pokojokuchni razem z lodówką. nie przeszkadza im w spaniu włączająca się co jakiś czas lodówka? kołdra nie śmierdzi smażonym jedzeniem? (kuchenne wyciągi nie są w stanie zlikwidować wszystkich zapachów podczas gotowania/smażenia).
        takie mieszkania powinny być tanie, a w Wawie, Krakowie, Wrocławiu, Gdańsku trzeba dać ponad 300k za jedną sypialnię. czy to jest normalne???
        • Gość: ness Re: Co się działo w 2010 roku IP: 178.73.51.* 02.01.11, 09:46
          Nie jest.

          Do listy wad dodałbym jeszcze hałas takich urządzeń jak zmywarka, okap, piekarnik oraz syf wynoszony z kuchni.
          Ale dla równowagi jedna zaleta: Można sobie słuchać muzyki czy ogladać tv podczas gotowania bez potrzeby wstawiania dodatkowego spreętu.
    • Gość: pan Paździoch no cóż, wierszówkę trzeba wyrobić IP: 77.236.25.* 01.01.11, 15:49
      więc pan Mareczek rusza do płodzenia wróżb i zaklęć, bo inaczej niż zaklinaniem rynku to takich płodów nazwać nie można.
      Deweloperzy naciskają, to trzeba pisać takie szmoncesy. Coraz więcej szmoncesów, i coraz bardziej rozpaczliwych, bo Polacy jakoś nie chcą tego kupować (mowa o szmoncesach).

      A co do kupowania samych mieszkań, to wystarczy przejechać się lub przejść po większych miastach, szczególnie wieczorem, gdy czarne bryły blokowisk jasno pokazują, ileż to mieszkań kupili rodacy zainspirowani prozą pana Mareczka, sponsorowaną przez lobby deweloperskie trzęsące gaciami (kredyty na zakup ziemi oraz pokrycie kosztów budowy same się nie spłacą).

      Wesołe banery o treści "Ostatnie mieszkania!" na blokach, wydają się ponurym żartem. No, chyba że uznamy to jedynie za połowę reklamy - druga część tego "przedniego dowcipu" czeka na jeleni w biurach sprzedaży. Część ta brzmi "... dla ostatnich frajerów", co warto sobie odczytać spacerując pod czarnymi oczodołami niesprzedanych mieszkań.

      Notabene, niedługo będzie sporo mieszkań do kupienia w bankach, i to po całkiem okazyjnych cenach.

      Bania pęknie, a smród się rozleje. I to już niedługo.
      • Gość: Holt_ Re: no cóż, wierszówkę trzeba wyrobić IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 15:55
        > Notabene, niedługo będzie sporo mieszkań do kupienia w bankach, i to po całkiem
        > okazyjnych cenach

        tzn kiedy? Bo w listopadzie 2008 pisałeś toczka w toczkę to samo. Zalezy widać, jak komu czas szybko mija.......
        • Gość: Autor Re: no cóż, wierszówkę trzeba wyrobić IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.11, 20:29
          w Polsce nie będzie dużo mieszkać do kupienia w bankach, bo u nas własne mieszkanie jest niczym kaplica, niczym krzyż dla którego można umrzeć... choćby dzieci miały jeść kaszankę z makaronem i kartoflami przez lata, rodzice pracować na 3 etaty po 18/dobę to na ratę się uzbiera.. zapożyczy u rodziców i z babcinej renty, ale na ratę się uzbiera... w pracy du**ę będzie mama i tata nadstawiać, aby nie zwolnili, ale na ratę się uzbiera...
          • Gość: br00net Jednak banki będą sprzedwać IP: *.pruszcz.mm.pl 02.01.11, 10:18
            w Polsce masa ludzi(rodzin) kilkaset tysięcy a może nawet milion wzięła kredyt którego rata jest tak wysoka, że po opłaceniu rachunków pozostaje na skromne potrzeby i nie ma mowy o odkładaniu zabezpieczenia, wzrost wartości CHF pogłębia to(podobno 60% kredytów jest w CHF),
            wiedząc to należy sobie uświadomić że życie(w perspektywie finansowej) to ciąg zdarzeń losowych polepszających lub pogarszających naszą sytuację finansową
            gdyby teraz zsumować zyski i straty tych zdarzeń dla każdej rodziny i zliczyć liczbę rodzin o podobnych sumach a taką liczbę umieścić na wykresie gdzie oś x to ta suma strat i zysków, y liczba rodzin o takiej sumie to dostaniemy popularną krzywą dzwonową rozkładu prawdopodobieństwa,
            z krzywej tej wynika że nawet gdyby wszyscy kredyt brali rozsądnie to i tak parę procent z nich będzie miało takiego pecha że nie zdoła spłacić kredytu,
            dla grupy "zakredytowanych pod korek" sytuacja jest inna tylko paru szczęściarzy będzie miało na tyle fuksa aby bilans zysków i start w ich życiu finansowym był dostatecznie dobry na spłacenie kredytu
            • Gość: zastępcaKierownika nie łżyj synku, cenki +1% tygodniowo IP: *.acn.waw.pl 02.01.11, 11:24
              > w Polsce masa ludzi(rodzin) kilkaset tysięcy a może nawet milion wzięła kredyt
              > którego rata jest tak wysoka, że po opłaceniu rachunków pozostaje na skromne po
              > trzeby

              nie łzyj synku

              nie milion tylko 380tys, 380tys z 38milionow czyli 1%

              czyli tyle co nic, i to nie jest tak ze kazdy z tych 380tys ma problemy, problemy ma mniej niz 1/10ta czyli 38tys

              reszta po prostu placi mniejsza rate i jest przywiazana do mieszkania

              natomiast moze sie odbic na naszej gospodarce, PKB gdyz ci ludzie wieksza czesc beda wydawac na rate a nie na wlasne potrzeby/przyjemnosci natomiast wazne ze ich liczba jest MOCNO mniejsza niz 1% populacji wiec wplyw ten bedzie nikły
    • mimbla.londyn Co się działo w 2010 roku 01.01.11, 15:51
      Ktorys juz raz okazuje sie,ze komentarze bardziej wartosciowe od samego artykulu...
      • Gość: adas Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.pl / 10.17.5.* 01.01.11, 15:55
        Nigdy nie czytam artykułów tylko komentarze
        • Gość: !!! Re: Co się działo w 2010 roku IP: 208.110.69.* 01.01.11, 16:25
          dokladnie jak ja....zawsze komentarze, a jak ich nie ma bo sa blokowane mozliwosci komentowanie to od razyu wiem ze to REKLAMA deweloperów w spółce z GW.
    • Gość: donjon Co się działo w 2010 roku IP: 46.112.221.* 01.01.11, 16:00
      boskie. reklama dzwignia nadchodzacej bessy. kto sie jeszcze na to nabiera?
    • Gość: olo marku kłamco wielgi IP: 94.42.81.* 01.01.11, 16:09
      brzydko tak kłamać, ja kupić mieszkanie nowe , małe 2 roomy w stolycy za 4 7080/m2 stan developerski w listopadzie 2010, mogłem jeszcze taniej, ale zawsze coś mi nie odpowiadać, to samo mieszkanie developer chciał mi sprzedać w marcu 2010 za 7 230/m2, więc jak to na prawdę było i jest, to my dobrze wiedzieć a nie ty kłamczuchu, za to idzie się do piekła ponoć, ale ty pismaku w sumie już tam jesteś w tym gów.ie wyborczym
      • Gość: olo glupolo Re: marku kłamco wielgi IP: *.147.148.175.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.01.11, 08:29
        olo piszesz, że "ja kupić mieszkanie nowe , małe 2 roomy w stolycy za 4 7080/m2 stan developerski w listopadzie 2010, mogłem jeszcze taniej" to wiesz mi, że mogłeś taniej niż prawie 50 tys. za m2, gdzie Ty kupiłeś takie mieszkanie ??? ale po jezyku twojej wypowiedzi nie dziwie sie ze przeplaciles ponad czterokrotnie !!!

        a do innych czekajcie nadal na wasze upragnione spadki nadejdą w waszych snach, wiec milych marzen... choc jak to jest marzyc juz od dobrych 3 lat o wielkich spadkach, w tym czasie za wynajem zaplaciliscie srednio 30 tys. zł, liczac ze kawalerki sa srednio po 800-1000 zl :)
        • Gość: calka Re: marku kłamco wielgi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 09:21
          wracaj do szkoly matole bo z maty pala! nic dziwnego ze jestes wjeb.ny w kwadrat w kosmicznej cenie. napisz nam ile juz jestes do przodu. buahaha
          • dagmarasob Re: marku kłamco wielgi 28.01.11, 16:02
            akurat dobrze wyliczył, średnia cena kawalerki w dużych miastach waha się od 800 do 1200 zł na miesiąc, co przy wynajmie 3-letnim daje 28800 zł (przy cenie 800 zł*12 miesięcy*3 lata) do 43200 zł (przy cenie 1200 zł*12 miesięcy*3lata)

            Gość portalu: calka napisał(a):

            > wracaj do szkoly matole bo z maty pala! nic dziwnego ze jestes wjeb.ny w kwadra
            > t w kosmicznej cenie. napisz nam ile juz jestes do przodu. buahaha
            • Gość: rozniczka Re: marku kłamco wielgi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 18:23
              800 do 1000 z czynszem czy bez? bo bez czynszu to za te pieniadze wynajmiesz kawalerke w warszawie. teraz policz jaka bylaby rata kredytu gdybys chcial kupic takie mieszkanie, bo rozumiem, ze koles pisal, ze czekajacy na spadki sa te 30tys za wynajem w plecy
              • dareckipodkarpacie Re: marku kłamco wielgi 28.01.11, 18:51
                to dziwne co piszesz bo za cenę 800-1000 zł to kawalerke można w rzeszowie wynająć (razem z czynszem) ale bez rachunków, a w wawie to ceny o jakies 50% wyższe!!
                • Gość: prawda Re: marku kłamco wielgi IP: *.dynamic.chello.pl 28.01.11, 22:28
                  odwiedz portale ogloszeniowe potem kartka olowek i jedziesz
                  • Gość: Student Re: marku kłamco wielgi IP: *.wsiz.rzeszow.pl 30.01.11, 11:05
                    no własnie pojechałem i co wyszło, że ceny w Rzeszowie wahaja się od 900 do 1200 zł za kawalerke, i chcesz mi pwoiedzieć, że w Warszawie jest podobnie - hahaha

                    a oto niektóre ogłoszenia o wynajmie kawalerek z popularnego rzeszowskiego portalu ogłoszeniowego:

                    www.rzeszowiak.pl/do-wynajecia-kawalerka-blisko-centrum-rzeszowa-umeblowana-sofa-1138978 - cena 900 zł + czynsz (220 zł)

                    www.rzeszowiak.pl/do-wynajeciaeleganckie-mieszkanie-jednopokojowe-blisko-centrumwysoki-standard-nowoczesne-1136550 - cena 1000 zł

                    www.rzeszowiak.pl/do-wynajecia-mieszkanie-1-pokojowe-przy-ullenartowicze-32m2-1137677 - cena 1150

                    www.rzeszowiak.pl/mieszkanie-w-centrum-rzeszowa-ul-batorego-parter-jeden-1136769 - cena 900 zł
                    • klimatyzacje Re: marku kłamco wielgi 31.01.11, 19:08
                      To jest cena średnia apatament za 2000 + nora za 500 srednia 1250
                    • Gość: a fuj Re: marku kłamco wielgi IP: *.dynamic.chello.pl 31.01.11, 22:56
                      chlopie, moze wklep tam warszawa i przekonaj sie sam, hehe
                      • Gość: Arek Re: marku kłamco wielgi IP: *.146.127.149.nat.umts.dynamic.eranet.pl 01.02.11, 06:50
                        po pierwsze przestań pisać pod różnymi pseudonimami z tego samego IP, po drugie jak w takim Rzeszowie ceny są na takim poziomie jak powyżej, to w Warszawie niby co? - są niższe, raczej co najmniej 30-50% wyższe !!
                        • Gość: Kaczus (Tomek) Re: marku kłamco wielgi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.02.11, 10:22
                          Ktoś Ci napisał, cobyś sprawdził. Wiesz jakis czas temu przypadkiem usłyszałem rozmowe 2 osób ile to ona zapłaciła lecząc się u dentysty w NFZ-cie za jakiś zabieg i na koniec skwitowała to - dobrze, że nie robiłam tego prywatnie, bo to musiałoby kosztować" Akurat w podobnym okresie robiłem ten sam zabieg całkowicie prywatnie i był on dużo tańszy. Ja zapłaciłem wtedy za niego 100zł, tamta osoba zapłaciła 140.
                        • Gość: a fuj fuj Re: marku kłamco wielgi IP: *.dynamic.chello.pl 01.02.11, 12:58
                          wrzuc na luz:), sprawdz i przyjdz podzielic sie tym co znalazles:) co do oplacalnosci wynajem kontra zakup w rzeszowie, nie wiem, widze ze chodza po okolo 150tys, siadz i policz. jeszcze tylko dorzuce to:

                          www.wprost.pl/ar/228808/Rodzina-na-swoim-zaS-4200-zlotych/
    • jacuo Czas się przyznać do porażki 01.01.11, 16:14
      Wszyscy, którzy wieścili ogromny spadek cen, powinno zachować się "sportowo" i przyznać się, że ich prognozy nie sprawdzili. Ale nie - tutaj widzę nikt nie ma odwagi. A przynajmnie w Warszawie, ceny się ustablizowały, a kupić jakieś sensowne niewielkie mieszkanie nie jest prosto.
      • Gość: USA Re: Czas się przyznać do porażki IP: 208.110.69.* 01.01.11, 16:36
        chcesz powiedziec, ze w USA zyje sie gorzej niz w Polsce? Zobacz jakie mamy tutaj spadki cen.
        (czasem i po 70%, 90% od ceny z 2005 roku)
        NIE MA SILY ale SPADK CEN MIESZKAN W POLSCE BEDA TAK DUZE, ze to co sie dzieje w GRECJI to bedzie mala impreza sportowa w porównaniu z tym co bedzie dzialo sie w POLSCE.
        A jak bedziecie miec kataster to badzcie pewni, ze ceny beda DUZO PONIZEJ CEN w Niemczech gdzie obecnie ceny sa DUZO NIZSZE niz w Polsce.
        • Gość: tez z USA Re: Czas się przyznać do porażki IP: *.hsd1.il.comcast.net 01.01.11, 20:41
          Tak, ale w USA zostawiasz klucz w drzwiach i przenosisz sie na wynajem, nie zawracajac sobie glowy zadnym sorry w stosunku do banku. Mozesz zostawic na drzwiach karteczke "enjoy".
          • Gość: !!! Re: Czas się przyznać do porażki IP: 208.110.69.* 01.01.11, 20:50
            prawda, dlatego wlasnie w POLSCE bedzie znacznie gorzej dla ludzi kotrzy nie beda dawac rady stad moze dojsc to zamieszek na skalę o jakiej Grecja nie snila, bo ludzie sa przywiazanie łancuchem do dlugu, w USA to nie ma miejsca , w Polsce tak.

            Nie daj boze ...nie dawno ktos zamordowal swoje dzieci....
            • lava71 Re: Czas się przyznać do porażki 01.01.11, 21:50
              Chyba żartujesz... osób uwiązanych to drobny procent w stosunku do całego społeczeństwa. Więcej, całe społeczeństwo będzie klaskać z radości jak ceny polecą na łeb. Nikt się za kredyciarzami nie wstawi bo już i tak wyrządzili masę szkód pompując balon cenowy na nieruchomościach.
              • Gość: rekin Re: Czas się przyznać do porażki IP: 178.73.48.* 02.01.11, 00:01
                Dokładnie, kredyciarzy którzy zadłużyli się we franku w latach 2006 - 2008 jest 381 tysięcy osób. W 2006 r. kredyt we franku wzięło ponad 118 tys. osób (54 proc. wszystkich kredytów), w 2007 r. blisko 80 tys. (41 proc.), w 2008 r. - 183 tys. (prawie 69 proc.).

                Zatem kłopoty 380 000 Polaków nie będą miały znaczącego wpływu na życie reszty 38 milionowego społeczeństwa. Tym bardziej że większość z tych 381 000 jakoś wiąże koniec z końcem.
                • Gość: kredycik Re: Czas się przyznać do porażki IP: *.croy.cable.virginmedia.com 02.01.11, 01:30
                  dobra, kredyt w chf wzielo w zaokragleniu 400 tys. ale to tylko kredytobiorcy. do tego trzeba dodac ich zony/wzglednie mezow, dorzucic moze srednio 2 dzieci. to juz mamy 1,6 miliona bezposrednio uwiklanych we franki. do tego dodajmy dalsze elementy rodzinnej ukladanki i sami widzicie, ze kurs franka jest bliski sercu kilku dobrym milionom polakow. a co dopiero jesli wezmiemy pod uwage reszte kredytobiorcow - czy to w pln czy eur - nikomu z nich nie zalezy na spadku cen, ani ich bliskim. wiec pozostaje tylko grupa wiecznie zrzedzacych nieudacznikow, wylewajacych swoj jad po nocy na forach internetowych, ktorzy nawet za 1/10 obecnej ceny nie kupiliby sobie mieszkania/domu, bo przeciez zawsze moze byc taniej....
                  • lava71 Re: Czas się przyznać do porażki 02.01.11, 10:23
                    Przyszłych zdarzeń nie da się już zatrzymać ... nawet takimi płaczliwymi artykułami i zaklinaniem rzeczywistości. VAT i OFE to dopiero początek ruchów jakie się zaczynają. Za chwilkę przekroczymy 55% próg a wtedy nie będzie już ucieczki od radykalnego zaciskania pasa. Dostanie się wszystkim ale pierwsze co poleci na odstrzał to wszelkie programy pomocowe. Ludziska zaczną bardziej myśleć o tym co włożyć do gara niż o założeniu kajdanów kredytowych.
                    • Gość: zastępcaKierownika a guzik cenki +1% tygodniowo IP: *.acn.waw.pl 02.01.11, 12:09
                      > Przyszłych zdarzeń nie da się już zatrzymać ... nawet takimi płaczliwymi artyku
                      > łami i zaklinaniem rzeczywistości. VAT i OFE to dopiero początek ruchów jakie s
                      > ię zaczynają. Za chwilkę przekroczymy 55% próg a wtedy nie będzie już ucieczki
                      > od radykalnego zaciskania pasa.


                      wyborcza.biz/biznes/1,100896,8890155,Dlug_publiczny_w_2010_nizszy_niz_53_5_proc__PKB.html
                      nie przekroczymy 55% progu
                • Gość: To Re: Czas się przyznać do porażki IP: *.ascensionhealth.org 02.01.11, 07:51
                  381000 razy 4 osoby na rodzine to juz prawie 1,5 miliona osob dotknietych problemem.
                  Plus rodzina, tesciowie i rodzice pomagajacy w splacie tych kredytow w tej chwili.
                  • lava71 Re: Czas się przyznać do porażki 02.01.11, 10:12
                    chyba x2 najwyżej x3. Żyjemy w Polsce a nie w Etiopii.
                    • dagmarasob Re: Czas się przyznać do porażki 28.01.11, 21:01
                      a ja myśle, że powinno się razy 5 bo 2 osoby plus dziecko i do tego dochodzą dziadkowie, żywo zainteresowani tym co się z ich dziećmi dzieje, więc problem w przypadku tych 380 tys. (a to sa tylko kredyty udzielone we franku do 2008 roku !!) dotyczy blisko 2 mln osob, jak dodamy do tego lata 2009 i 2010 oraz osoby, ktore wziely kredyt w euro to mysle ze problem ten bedzie dotyczyl sporej czesci ludnosci naszego kraju. Jak nasze panstwo zacznie miec problem, a juz ma z budzetem, to wtedy waluty poszybuja i bedzie jazda ale jazda dla wszystkich, nie tylko jak to pieknie okreslaja na forach "kredyciarzy", to oni zacisna pasa ich rodziny, spadnie kosumpcja, zmniejsza sie obroty firm co przelozy sie na spadek produkcji i w koncu wzrost bezrobocia... oj bedzie ciekawie, a wy dalej cieszcie sie i liczcie na taki scenariusz by kupic sobie mieszkanie 20-30% taniej...
                    • Gość: Eryk Re: Czas się przyznać do porażki IP: *.147.134.164.nat.umts.dynamic.eranet.pl 28.01.11, 22:01
                      zgadzam się w 100%, gdy tapnie to odczujemy to wszyscy i ci co teraz na to licza ze bedzie tak zle, to wtedy nie tylko, ze nie kupia mieszkania pomimo spadkow cen, to jeszcze ich nie bedzie stac na wynajem...
      • speedylelek Re: Czas się przyznać do porażki 01.01.11, 18:54
        drobne sprostowanie - podane ceny - to ceny ofertowe. Nieruchomości 20-30% poniżej cen ofertowych sprzedają się bardzo szybko ( dotyczy to mieszkań małych , góra trzypokojowych ) i taki jest według mnie poziom cen transakcyjnych
        • mara571 czytaj uwaznie 02.01.11, 09:30
          ceny sa cenami transakcyjnymi, pochodza z solidnego raportu AMRON-u.
          Stawki najmu sa wyrazem koncertu zyczen ynwestorow.
          Wlasciwie powinnismy znac stawki najmu za mkw od Urzedu Skarbowego, ale w Polsce jest jak zawsze inaczej: umow w Urzdzei Skarbowym sie najczesciej nie rejestruje.
          • Gość: Kaczus (Tomek) Re: czytaj uwaznie IP: *.toya.net.pl 02.01.11, 09:43
            Hmmm Może jest tak jak piszesz... Choć to oznaczałoby, że np w Łodzi sprzedają się tylko te droższe mieszkania, bo przy ilości mieszkań poniżej 4 tys za metr w ofertach taka średnia jest dziwna.... Powiem więcej - ponieważ kupiłem niedawno mieszkanie z rynku wtórnego w centrum w dobrym stanie poniżej 3800 za metr i US nie zanegował. Uznał, że cena jest rynkowa, mam podejrzenie, że ta średnia jest wyliczana w jakiś dziwny sposób...
            • mara571 dzien dobry Kaczus 02.01.11, 09:47
              jesli masz troche czasu mozesz poczytac:
              www.zbp.pl/photo/!Struktura/Raporty/AMRON-SARFiN/Raport%20AMRON_SARFiN_3.pdf
              Wszystkiego najlepszego w Nowym roku.
              • Gość: Kaczus (Tomek) dzien dobry MARA IP: *.toya.net.pl 02.01.11, 09:57
                Fajnie, ale mnie raczej interesuje metodologia tworzenia zestawienia. Bo jeśli chodzi o ogłoszenia, które widzę i którym się przyglądałem zanim kupiłem nowe mieszkanie, i dalej obserwuję, bo jak skończę przeprowadzkę będę sprzedawał stare, to pozycji powyżej 4 tys zł tak dużo nie ma. To albo się tak kiepsko sprzedają te tańsze, albo np do obecnej średniej wliczono mieszkania kupione od dewelopera po zawyżonych cenach 2-3 lata temu, które obecnie są oddawane. Dodatkowo nie wiem jaka jest rozpiętość średnich transakcyjnych w US, ale przecież tam chętnie dali by domiar, jeśli moja cena okazałaby się zniżona...
    • Gość: z Co się działo w 2010 roku IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 16:26
      Perespektywa wieloletniego trendu spadkowego na rynku mieszkaniowym jest znaczenie gorsza od gwałtownego urealnienia cen. Tak sytuacja skutecznie zarżnie rynek. Nikt rozsądny nie będzie brał kredytu na całe życie, aby kupić coś, co może jedynie tanieć. Większość z tych których było na to stać stać już to zresztą zrobiła. Teraz trzeba poczekać jakieś 10-15 lat aż nowe pokolenie lemingów z wystarczającą zdolnością kredytową będzie na tyle liczne, a ceny spadną do wystarczająco niskiego poziomu, aby rynek odbił się od dna.
      • Gość: www Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.dclient.hispeed.ch 01.01.11, 19:39
        No i na czym opierasz te swoje wywody? Bo wyz lat 80tych moze kupil pierwsze male mieszkania, ale juz za kilka lat bedzie potrzebowal wiekszych, bedzie szukal domow pod miastem itp.


        Od dwoch lat czytam w komentarzach o wielkim spadku cen!!! Tak sie nie stanie. W tym kraju jest za malo mieszkan i tyle. Moim zdaniem ceny sie ustabilizuja, a pensje beda rosnac....
        • lava71 Re: Co się działo w 2010 roku 01.01.11, 20:13
          pensje już niedługo zaczną rosną jak w Grecji ... oczywiście także spadnie bezrobocie...
          Miłych i kolorowych snów:)
          • mara571 bezrobocie zacznie spadac od maja 02.01.11, 09:49
            rynki pracy w Niemczech i Austrii sie otwieraja i bedzie mozna pracowac legalnie.
            • lava71 Re: bezrobocie zacznie spadac od maja 02.01.11, 10:24
              szkoda tylko, że podatki zostaną odprowadzone w tamtych krajach ...
        • Gość: z Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 20:26
          Ale to wszystko nie ma znaczenia. Popyt na rynku mieszkaniowym jest sterowany kredytem. A tutaj wszystko się zmieniło. Nie wrócą już kredyty na 120%, czy masowe kredytowanie we Franku na "0,5%". Przy braku popytu rynek mieszkaniowy może tylko spadać i to jest oczywiste jak 2x2=4. Nie zmienią tego żadni zaklinacze, ani nawet takie artykuły w Wyborczej.
          • lava71 Re: Co się działo w 2010 roku 01.01.11, 20:37
            Dokładnie ... Popyt wirtualny zbliży się do tego realnego. Nowy poziom równowagi wymusi także nowy poziom cenowy. Ale GW będzie do upadłego promować jedyną słuszną teorie jakoby to nieruchomość to najlepsza lokata i że nie można na niej stracić.
            • Gość: tomi_78 Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.dynamic.chello.pl 01.01.11, 22:07
              Oczywiscie ze ceny nieruchomosci musza sie spodkac ze wzrostem cen, ktory wynika z inflacji w dluzszym okresie. Jezeli zalozymy ze od naszego wejscia do UE inflacja wyniosla 25-30 % to o tyle powinny podrozec mieszkania. Jest inaczej, wiec albo mieszkania stanieja albo... zachowaja cene ale inflacja przyspieszy. Np. Jak frank pojdzie na 4 zl, to srednia cena m2 w Warszawie bedzie rowna 2 tys frankow. Mieszkania w walutach juz zreszta dawno potanialy, dzis 100 tys frankow to nie 200 ale 320 tys PLN. Za wyzsza cena walut pojdzie inflacja, drozsze paliwo itp.
        • Gość: brterbcg Re: Co się działo w 2010 roku IP: 46.113.49.* 01.01.11, 22:20
          Bo wyz lat 80tych moze kupil pierwsze male mieszkania, ale juz za kilka lat bedzie potrzebowal wiekszych, bedzie szukal domow pod miastem itp.

          w latach 80tych i 90tych ludzie też marzyli o posiadaniu domku. ilu ludziom udało się go dorobić? a początek lat 90tych to był czas, gdy każdy kto miał głowę na karku - mógł się bardzo dorobić.
          uważasz, że teraz są lepsze czasy do zrobienia prawdziwej kariery/ do zarobienia sporych pieniędzy? :)))


          W tym kraju jest za malo mieszkan i tyle.

          w tym kraju jest za mało mieszkań komunalnych.


          Moim zdaniem ceny sie ustabilizuja, a pensje beda rosnac...

          pensje wzrosną o jakieś śmieszne 100-500 zł, a jednocześnie wzrosną ceny jedzenia/energii/itd.
          ceny się ustabilizują jak będą adekwatne do zarobków - a nie są.
          • mara571 wbrew pozorom bardzo wielu 02.01.11, 09:54
            zwlaszcza tym, ktorzy po studiach nie zostali w Warszawie, Krakowie itp.
            Tylko moja generacja wyzu mieszkala na poczatek w mieszkaniach spoldzielczych, kredytem byla obciazona spoldzielnia, byl oprocentowany niezaleznie od inflacja na 1%.
            • Gość: brterbcg Re: wbrew pozorom bardzo wielu IP: 46.113.62.* 02.01.11, 14:23
              chodzi mi o stosunek ilości mieszkańców bloków do mieszkańców domków.
              wystarczy popatrzeć na plany miast - ile powstało nowych blokowisk, a ile dzielnic willowych (albo podmiejskich willowych).

              a co do mniejszych miast - jeśli kogoś było stać na kredyt na 400k to brał się za budowę domu, a nie pakował się w mieszkanie za 100k.
        • Gość: gosc Re: Co się działo w 2010 roku IP: *.home.aster.pl 02.01.11, 00:16
          hmm
          ci wlasnie kupili na kredyt we franku, dzisiaj maja do splaty polowe wiecej - wiec nie sprzedadza mieszkania by kupic wieksze, bo beda musieli oddac do banku duuuzo wiecej, niz wzieli z uwagi na roznice kursowe - i beda mieszkac w tych malych mieszkankach jeszcze przez wiele wiele lat, z koniecznosci niestety ...
        • mara571 a nie wpadlo ci do glowy, ze powoli 02.01.11, 09:44
          zaczyna brakowac klientow?
          Z prostej przyczyny: absolutna wiekszosc mlodych Polakow i troche starszych, mieszkajacych w katastrofalnych warunkach ma za niskie dochody, aby kupic jakiekolwiek mieszkanie.
          A czynszowek jak nie bylo tak nie ma.
      • jacuo Re: Co się działo w 2010 roku 02.01.11, 02:07
        Proponuję jeszcze raz przeczytać artykuł, tym razem ze zrozumieniem - mowa jest o cenach transakcyjnych
    • lava71 stabilizacja ... hahaha 01.01.11, 20:11
      Dzisiaj jest 1 stycznia a nie 1 kwietnia. To co mamy to moment przed wielką zwałą w cenach na nieruchomościach. Jak widzę deweloperscy klakierzy dalej idą w zaparte i starają się kreować rzeczywistość.
      • mara571 Re: stabilizacja ... hahaha 02.01.11, 09:59
        nie ma DiBnN na rynku wtornym. Troche potrwa zanim wlasciciele kwadratow w dawnych budynkach spoldzielczych zrozumieja, ze po cenych, ktorych oczekuja towaru sie nie sprzeda.
        Maja dwa wyjscia:
        a. obnizyc ceny
        b. wynajac
        Moze byc ciekawie.
    • Gość: spider Typowy artykuł pt taniej nie będzie IP: *.multimo.pl 01.01.11, 21:26
      W dalszym ciągu próbują przekonać ludzi że te ceny są normalne, że się ustabilizowały, więc nie ma co czekać tylko kupować. A średnio myślący człowiek wie że dopóki takie artykuły będą się pojawiać to będzie znaczyło że cienko ze sprzedażą "apartamentów". Ofert dookoła full, ileż można utrzymywać taką sztuczną sytuację podtrzymywaną przekupionymi mediami.
      A życie pokaże jak będzie. Już teraz tak na prawdę niewiele zostało ludzi ze zdolnością kredytową na takie sumy, zresztą tak na prawdę mało ich było, ci co dostali w czasie boomu byli zbyt liberalnie potraktowani, wielu z nich jest teraz ugotowanych kursem franka.
      Do tych zakutych łbów nie dociera że górka cenowa nie może się utrzymać, wiadomo że zawsze znajdzie się jakaś ilość leszczy kupujących na górce, a po górce zawsze występuje dołek prędzej czy później.
    • Gość: Runku Nieruchomości 2010 r. Stagnacja i stabilizacja IP: *.komputersat.pl 02.01.11, 01:34
      Tyle komentarzy, a jeszcze nikt nie okpił "runku"? I to "runku" na głównej.
      Więc ja będę pierwszy

      "Boże, co za tragiczny poziom dziennikarstwa na GW"
    • Gość: Kaczus (Tomek) Nieruchomości 2010 r. Stagnacja i stabilizacja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.01.11, 09:24
      Wzrósł natomiast m.in. w Łodzi, Krakowie, Warszawie i Poznaniu, np. w stolicy z 8013,88 do aż 9080,4 zł za m kw.! [o pułapie w RNS].

      Wysokośc pułapu w Łodzi jest na abstrakcyjnym poziomie. Nieźle trzeba by się naszukać, aby znaleźć coś kosztującego w okolicach, na jaki jest ustawiony. Przeciętna transakcja jest to ok 60% tego na co pozwala wywindowany pułap...
      • Gość: pamięć Re: Nieruchomości 2010 r. Stagnacja i stabilizacj IP: *.aster.pl 28.01.11, 15:02
        Doją nas skur..... tuskowe z podatków robiąc super dobrze Mirom, Zbychom,
        Krzychom z bankierki i deweloperki
        a młodych wpuszczają w dożywotnie kredytowe niewolnictwo.
        Bez dotowania poprzez RnS mielibyśmy już ceny niższe o 30%
        Pamiętajcie, kto jest wrogiem Narodu
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka