Dodaj do ulubionych

Pingwin Malmsteen...

29.05.04, 08:48
Dzieńdoberex!

Dzisiaj do pracy zabieram - jak co sobota - kilka starych kaset, z których
dźwiękami będę raczył - jak co tydzień - swoje klientki...smile W ręce wpadła mi
między innymi "Eclipse" by YM... Z autopsji wiem, że jest to jeden z
najbardziej mieszanych z błotem "wioślarzy" na tym ziemskim padole... Czym
sobie zasłużył? Nienaganna technika, ciekawe kompozycje, brawurowe aranżacje
znanych utworów... To grzechy? smile

A co Wy sądzicie o tym artyście?
Obserwuj wątek
    • vulture Yngwie 29.05.04, 09:15
      Z jednej strony potworny onanizm gitarowy, kicz i w ogóle masakra. Z drugiej -
      w pewnym okresie dostarczał ładnych melodii, stylizowanych na późniejsze
      dokonania Rainbow, tylko w bardziej metalowej wersji. Zresztą, śpiewał u niego
      nawet JLT. Mam mieszane uczycia - niektóre kawałki mi wchodzą lekko, a inne są
      wręcz żenujące. Ostatnio kupiłem z przeceny kasetę "War To End All Wars" i jest
      dokładnie taka właśnie: trzy fajne kawałki, trochę wypełniaczy i trochę
      strasznej kichy. Mam mieszane uczucia w stosunku do twórczości tego pana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka