Dodaj do ulubionych

Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP

03.10.05, 18:46
Słucham jednym uchem transmisji (gra Szczepan Kończal, Nokturn, bardzo
ładnie). Ponieważ jako baba lubię też sobie popatrzeć, to odpaliłam transmisję
internetową www.itvp.pl/chopin/ No a tam... siedzą Dwie Ważne Panie Profesorki
z warszawskiej szkoły muzycznej, przepraszam Akademii i gadają. Czy to takie
opóźnienie, czy TV Kultura w kulki sobie leci??? Nie będę podsłuchiwać co
mówią, bo jeszcze się zdenerwuję...
Obserwuj wątek
    • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 19:58
      Ja słucham przesłuchań z radia od samego początku (ale do 17:00 jednym uchem, bo
      w pracy). Jak na razie mam dość mieszane uczucia. Japończycy nienagannie
      technicznie, ale... brak im tzw. ducha Chopina, czy po prostu polskości. Poza
      Japończykami występował też młody Białorusin (Kiryl Keduk, 18lat), który nawet
      mi się podał i Amerykanin. Kończal grał momentami ładnie, ale mam wrażenie jakby
      technicznie niezbyt precyzyjnie (w szybkich momentach).

      Oki, właśnie zaczyna drugi polak: Jacek Kortus (17lat!).
    • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:02
      Podobał mi się. Walca położył, ale wszyscy kładą - nie mam pojęcia dlaczego
      obecna młodzież nie czuje walca, Scherzo - piękne I i III część, część II -
      kolędowa - zbyt mało piana, płaszczyzny, spokoju, a na koniec zwalił się sufit
      na łeb i nie była to masa huku. Etiuda druga ekstra, pierwsza taka sobie. Coś
      się urwało pod koniec walca i transmisja przerwana. Ogólnie - facet dobry.
      Dobra była jeszcze Japonka Kawamura i miejscami Kim Ben.
      Też babam, i też lubię popatrzeć. Niestety, nie mam TVP kultura. Może i dobrze,
      bo bym była strasznie wkurzona, gdyby zamiast transmisji, głowy gadały.

      Zaczyna Jacek Korpus - Polska. Nocturn.
      • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:03
        przepraszam pana Jacka Kotrusa za naruszenie dóbr osobistych poprzez
        przekręcenie nazwiska.
        • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:55
          Przepraszam, ale dziś mi się nic nie podoba sad Może dlatego, że poniedziałek? wink
          Ale przed chwilą starałem się nawet wczuć w interpretację pianisty. I wyszło mi,
          że to interpretacja "wkurzony Chopin". No, ja rozumiem, że Chopin był wkurzony,
          że mu zaborca kraj odebrał. Ale pisząc balladę to mu chyba było trochę smutno,
          co nie? A pianista tego nie wie? Aha - nie wiem czy to też zauważyliście, ale
          chłopak ma problemy z rytmem. Ale generalnie nie grał źle; powiem nawet, że grał
          nieźle wink

          Teraz gra rosjanka.
          • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 04.10.05, 00:31
            I bardzo dobrze, Chopin był wkurzony, wściekły. Młody, musiał w nieznane jechać,
            niedługo Boże Narodzenie, rodzina świętuje, on samotny.
            Kolęda mu ponoć "grała" w katedrze wiedeńskiej. To Scherzo to bardzo ponury
            żart, taki do płaczu, nie do śmiechu. Taki rozpaczliwy "gest kozakiewicza" w
            kierunku przeznaczenia. Musi być w stylu "wkurzony Chopin" inaczej jest mdłe i
            nudne.
            To nie były kłopoty z rytmem, to było zamierzone - mnie się nie podobało, gdyż
            zatraciło rzewność i śpiewność kolędy. No i PIANO!!! gdzie jest piano? Ta kolęda
            śpiewa z dalekiego kraju, a więc piano.....
            Ale ogólnie dobrze grali.
            No i wolę wkurzonego Chopina niż zasypiającego słuchacza.
            • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 04.10.05, 20:00
              a000000 napisała:
              > I bardzo dobrze, Chopin był wkurzony, wściekły.
              Czasem tak, ale targały nim też inne uczucia smile

              > Musi być w stylu "wkurzony Chopin" inaczej jest mdłe i nudne.
              No własnie nie! Jest mnóstwo stanów duchowych i uczuć, które Chopin wyrażał w
              muzyce. A ten młody pianista zna tylko wzburzenie albo nudę - takie jest mpje
              odczucie po jego wysłuchaniu.

              > To nie były kłopoty z rytmem, to było zamierzone - mnie się nie podobało, gdyż
              > zatraciło rzewność i śpiewność kolędy.
              Hmmm, może czasem celowe, ale w innych utworach jednak miał kłopoty z rytmem.

              > No i wolę wkurzonego Chopina niż zasypiającego słuchacza.
              A to racja! smile
    • arana Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:15
      Dzięki za adres strony, ale gdy klikam "Zobacz transmisję", wchodzi przez
      chwilę i znika. Może ktoś wie, dlaczego?

      A jak się Wam podoba plakat konkursowy, który zdobi tę stronę?
      Mnie podoba się do momentu, gdy przypomnę sobie wiersz Pawlikowskiej-
      Jasnorzewskiej o Nike, która (uzupełniona przez artystę) jest bohaterką tego
      plakatu:

      Ty jesteś jak paryska Nike z Samotraki,
      o miłości nieuciszona!
      Choć zabita, lecz biegniesz z zapałem jednakim
      wyciągając odcięte ramiona...

      Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

      Po prostu między wierszem (który raz na zaw2sze okreslił mi Nike) i plakatem
      jest zbyt duża różnica emocjonalna.

      Ps Ja też podsłuchuję - właśnie gra drugi Polak, Jacek Kortus. Ładnie, ale
      tylko tyle jak dla mnie.
      W pracy udało mi się włączyć do podejmowanych tematów również konkurs i
      posłuchać Białorusina - podobał mi się mimo złych warunków słuchania.
      • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:35
        > Ps Ja też podsłuchuję - właśnie gra drugi Polak, Jacek Kortus. Ładnie, ale
        > tylko tyle jak dla mnie.

        Scherzo. O jak dziwnie. Tak jakoś przedłuża takt w kolędzie, dziwadło. Nie widzi
        mi się.
        Ogólnie - technika rewelacyjna, jak maszyny, tylko gdzie jest DUSZA?
        • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 20:38
          >Dzięki za adres strony, ale gdy klikam "Zobacz transmisję", wchodzi przez
          >chwilę i znika. Może ktoś wie, dlaczego?

          Gdzie jest ten adres? nie wypatrzyłam.
          • arana Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:31
            a000000 napisała:
            > Gdzie jest ten adres? nie wypatrzyłam.

            Schatz podała:
            www.itvp.pl/chopin/
            U mnie bardzo wolno wchodzi, więc zrezygnowałam.
            • iwa_ja Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:34
              Japończyki były jakieś ...mechaniczne. Poprawne, ale bez ducha. Nie podobały mi
              się. Kirył się gubi, jak gra za szybko, ale czuje Chopina. Takie mam pierwsze
              wrażenia.
              • arana Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:38
                No i jak Rosjanka? Zdążyłam tylko na sam koniuszek i frenetyczne oklaski. Taka
                dobra?
                • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:42
                  Średnia. Ale ja dziś marudzę wink Może tak: na początku trochę przynudzała (no
                  dobra Nokturny takie są). I czy mi się wydawało, ale w Ediudach (nie tylko)
                  słyszałem "kiksy"? Za to zakończyła rewelacyjnym Scherzo cis-moll smile
                  • schaetzchen Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:47
                    Dobrze słyszałeś kiksy, nie tylko w etiudach, ale się nie czepiaj smile
                  • dwakretki Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:56
                    nie słyszałem jeszcze C-durowej bez brudów, pasaże w C są najpaskudniejsze do
                    trafiania. w a-mollowej zjadała dźwięki (paskudna etiuda), ale Scherzo było
                    piękne!
            • schaetzchen Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 21:46
              A tu rozpiska programu:
              ww2.tvp.pl/4980,20050930251244.strona

              Moje “na gorąco” robione notatki z popołudniowych przesłuchań:

              Ben Kim, USA
              słuchałam od etiud. Nawet OK, tylko na ogół tam, gdzie ja bym przyłożyła, to on
              odpuszczał i odwrotnie. Potem słabo, szkolna fraza, rwana co chwila, okropny
              Nokturn i cała reszta niestety... (Ballada As, Preludium cis, Scherzo cis)

              Shinya Kiyozuka, Japonia
              Poprawnie, ale nie porywająco. Nieuważnie słuchałam, więc może dlatego.

              Szczepan Kończal, Polska
              Rozwinął się od czerwca kiedy słyszałam go na festiwalu chopinowskim. Albo mniej
              się denerwował (co też jest dowodem “rozwinięcia”wink. Gra “zwyczajnie” (w
              pozytywnym sensie), to nie jakiś “obrazoburca”, buntownik, indywidualność, ale
              sprawny i muzykalny pianista. I sympatyczne wrażenie zrobił w rozmowie po występie.
              Bardzo ładny Nokturn. Etiudy – poległ na chromatycznej (w sensie „wyrazowym” –
              nie bardzo miał parę, żeby sobie „pograć”, no i pod koniec zgon. Bardzo dobra F
              op10)
              Impromptu Fis ładnie na ogół, ale trochę nerwowo. Scherzo h OK ale bez szaleństw.
              Walc As OK, ale brakuje “walcowatości” (dzisiaj się tańczy na imprezach inne
              rzeczy i to słychać...) PRZERWAŁA SIĘ TRANSMISJA
              Fantazja (od jakiejś 3 strony wróciła transmisja) ładnie, ale raczej tylko
              poprawnie.

              Jacek Kortus, Polska
              Nokturn c ładne legato, świetne oktawy!!!! - jakie napięcie! (w tej kulminacji
              2/3 strona), trochę niestety pod koniec stracił parę.
              Etiudy: c 10/12 nie do końca moja, dobry drive w prawej, lewa gorzej (dość sztywno).
              h 25/10 bardziej swobodnie mógłby grać skrajne części (lepiej za drugim razem –
              do przodu, z nerwem). Ładna polifonia w środkowej części.
              ballada F niedobra, porwana, nijaka.
              Walc As 34/1 bardzo dobry
              Scherzo h Skrajne części bardzo dobre (znowu jak w etiudzie lepiej za drugim
              razem niż na początku). Środek gra za bardzo “po takcie”, nie klei się melodia sad(((
              Scherzo cis dobre, czasem tylko bardziej “wyczekałabym” niektóre miejsca. Ale na
              plus.

              Olga Kozlova, Rosja
              Moja faworytka na dzisiaj!!!!! Chyba (na ile usłyszałam przez radiowe szumy)
              najlepsza dźwiękowo i najdojrzalsza (wiadomo, kobieta smile Bardzo chciałabym ją
              dalej usłyszeć.
              Fantazja f - piękne legato na początku, piękny dźwięk, ŚWIETNA, ŚWIETNA! Dobre
              kulminacje, zamglone w H-dur
              Etiudy op 10 C nr 1 – świetny “królewski” dźwięk, nieprzestylizowana, ale
              mogłaby być szybsza i “pewniejsza”. a nr 2 dziwaczna, ale dobra, trochę jak
              czastuszki smile)))
              Nokturn H interesujący, miejscami bardzo piękny (wieloma miejscami). Walc As (to
              mój ulubiony Walc smile świetny, kokietka niezła smile nawet nie będę jej wypominać
              co bym inaczej zrobiła smile))
              Impromptu: Fis piękne, jakie piana!!!! I nareszcie ktoś kto “wie o co chodzi” w
              tym miejscu, gdzie w lewej zaczyna się rytm punktowany!! Super. Ges – świetnie
              to połączyła w jedno z Fis-durem. Też piękne.
              Scherzo cis – noooo, ja bardzo lubię jak ludzie robią wielki łuk (dynamiczny)
              przez pierwsze 3-4 strony (nie pamiętam dokładnie, do tego “chorału”
              przerywanego pasażami kryształowymi smile Wiecie o co mi chodzi??? smile Najlepsze to
              Scherzo z dziś wysłuchanych.
              Bardzo mi się panna Olga podobała.
              • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 22:06
                schaetzchen napisała:
                > Olga Kozlova, Rosja
                > Moja faworytka na dzisiaj!!!!! Chyba (na ile usłyszałam przez radiowe szumy)
                > najlepsza dźwiękowo i najdojrzalsza (wiadomo, kobieta smile
                Zaraz, bo kobieta! Ale coś w tym jest, bo dziś zauważyłem, że bardzo dojrzale
                grał Pan Yasuke Kikuchi - facet! Ale ma 28 lat wink

                Jak na razie rzeczywiście rosjanka wygrywa. Ale nie "porwała" mnie tak
                całkowicie (może jakby ją zobaczył?) wink
                • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 04.10.05, 00:14
                  Z Rosjanki słyszałam tylko kawałek dość poprawnego, miejscami bardzo
                  interesującego walca.
    • maro76 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 03.10.05, 23:50
      ja tez sporo słuchałem i Kozłowa mi się spodobała
      a słuchacie podsumowania w Dwójce?
      jest tam mój ulubiony, obok Schaetzchensmile), krytyk a mianowicie
      Marek Dyżewski - z jaką on swadą rozprawia, mógłbym go słuchać dniami i nocamismile
      W poprzednim konkursie obok Pęcińskiej i Dyżewskiego był jeszcze Andrzej Sułek,
      też świetna postac, żałuję że go nie ma tym razem, kiedyś pamiętam jak audycja
      konkursowa była interaktywna, jeden ze słuchaczy wyznał na antenie "Kocham
      Pana, Panie Sułku!"smile))
      wadą tej audycji jest jej długość (czyli krótkość) - przez to jest trochę za
      bardzo zagoniona aby zdążyć przed Wiadomościami o 23.00

      a poza tym powoli zaczynam nasiąkać konkursową atmosferą
      • zamek [OT] 04.10.05, 00:25
        Dyżewski? Ze swadą..., taak, gdyby tak jeszcze generalnie rzecz biorąc do
        rzeczy... Pardon, nie słucham konkursu (i nie będę, o czym czytelnicy forum
        wiedzą) i być może na p. Dyżewskiego spłynęła łaska boska, w związku z czym mówi
        na temat. Niestety, nasłuchałem się tego pana baardzo dużo z powodów zawodowych
        i w żadnym razie nie mogę podzielić Twojej pochlebnej opinii. W każdym razie
        jest to chyba jedyny reprezentant homo sapiens, zdolny przegadać Hankę Bielicką.
        Pozdrawiam
        • a000000 Re: [OT] 04.10.05, 00:41
          Bielicką??? nigdy. hehehe

          Pamiętam Webera, Popisa. A kto pamięta Waldorffa? Ten dopiero opowiadał! Np o
          Czeszce: panna wiła się przy klawiaturze jak wąż. Był bardzo konsekwentny - gdy
          ktoś knocił, nie podarował. A wielkich - uwielbił. To już drugi konkurs, gdy go
          nie ma. A wydawało się, że jest wieczny.
          • schaetzchen pan Dyżewski - cytaty 04.10.05, 08:29
            Maro, dziękuję za miłe słowo kiss ale rozumiem że to taka ironia była?

            A z pana Dyżewskiego mam powypisywane do smakowitsze kąski:
            studio konkursowe 5 lat temu, po koncercie finałowym:
            "Grzech wykluczenia"
            "Ten finał był jak negatyw fotografii"
            "Wrażliwość sonorystyczna do której odwołuje się Chopin w tym
            fragmencie"
            "Możliwości fortepianu to horyzont możliwości pianisty"
            "Jedyna pianistka, która pokazała wagę lewej ręki w tym fragmencie. A to
            przecież ważna treść dla planu sopranu"
            "Aura poetycka, którą wykreowała ponad sferą dźwięku"
            "Dystynktywność tekstury"
            "poza charakterystycznym modusem krakowiaka chodzi tu jeszcze o grę con
            grazia"
            "Polonez prezentowany jako exemplum stylowości"

            wczoraj gadał nawet sensownie, co mu się rzadko zdarza, tylko ten jego styl...
            "zmierzanie się codzienne z tekstem" (chodzi o to, żeby jak sie ćwiczy, to
            codziennie patrzeć w nuty)
            "tego rodzaju blask i kwalitet wykonawczy"
            "niesłychana wyrazistość dykcji instrumentalnej"
            "proporcje między logiką a emocją kształtuje na korzyść logiki"
            "piano to nie jest jego ojczyzna" (chodzi o dynamikę piano)
            • zamek pan Dyżewski - talent nieodkryty 04.10.05, 09:15
              To może zamiast do Konkursu Chopinowskiego wyślijmy imć pana Dyżewskiego do
              Manchesteru i niech sobie ze Szpakowskim piłkę pokomentują? To byłoby piękne...
    • maro76 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 04.10.05, 11:08
      Schaetzchen, to nie była ironia, naprawdę pasjami czytam Twoje relacje.
      Nawet nieśmiało starałem się to zaznaczyć podczas legendarnego spotkania
      w FNsmile
      Wracając do Dyżewskiego, to ja mam z nim do czynienia tylko z okazji
      Konkursu Chopinowskiego no i jeszcze podczas Wieniawskiego go słyszałem.
      Momentami rzeczywiście przesadza z ozdobnikami, ale na tle dość banalnego
      Miklaszewskiego i takiej samej Pęcińskiej prezentuje ciekawe opinie i mi
      laikowi otwiera oczy na pewne sprawy związane z recepcją sztuki wykonawczejsmile

    • ondine nareszcie MUZYK- levkovitch 04.10.05, 14:03
      mialam nie sluchac, ale i tak slucham konkursu. i co, bylam lekko wkurzona, bo
      nikt nie gra juz z dusza, werwa, artyzmem oczywiscie respektujac warsztat,
      ogolnie slyszalam zapierdalaczy fortepianowych ( wybaczcie to termin zawodowy) a
      tutaj teraz szok- piekna, piekna muzyka plynie, nie dusze sie, chlopaczek
      spiewa, jest caly tym co gra, to jest TO!!!!
      nie chce sluchac i podziwiac kunsztu, chce sluchac i dac sie porwac, ten koles
      to zrobil, namaszczam go na laureata, tu i teraz.
      jesli nie kupia jego produkcji, ide kopac buraki w polu. kolega gra dokladnie
      tak jak ja preferuje, i jak w sumie podobnie gram (tylko tepa bardziej ogolnei
      jestem) . skoro jednak ja sie nie znam i wybiera sie takie drewniane granie jak
      wczoraj (no kozlowa i druga japonka byly ok, ale to szkoly rosyjskie) i odwala
      na wstepie ludzi z nieco bardziej artystycznym podejsciem do sprawy.

      dimitri dajesz, pokaz tym sztywniakom!

      ps ja juz spadam w podroz powrotna, ale wy lepiej sluchajcie donk hyek lima, tez
      bardzo ciekawy, tez szkola rosyjska (maskwa)
      • a000000 Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 18:01
        podobał mi się. Miejscami - doskonały. Jedno preludium mu uciekło - dogonił.
        Walczyk śliczny.
        Levkovicha (Lewkowicza)- nie słyszałam.
        • jdrk Re: Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 19:41
          Ja znów słuchałem w pracy (bez sensu takie słuchanie jak mi co chwilę ktoś
          przerywa - nie wiedzą, że Konkurs jest! wink ) Ale oprócz szkoły rosyjskiej, to
          podobała mi się dziś również szkoła skandynawska, czyli Timo Latonen. Grał
          pięknie smile

          A Dong Hyek Lim to mistrz barwy smile Jak on potrafi "malować" dźwiękiem. Na prawdę
          tym się głównie zachwycałem jak grał (ale też dobrze go nie słyszałem, bo z
          kolei wracałem z pracy).

          Po nim Taiwańczyk był średni.

          A słyszeliście, że 11-go gra starszy brat Dong Hyeka (też się zakwalifikował)?
          • schaetzchen Re: Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 21:01
            Moje dzisiejsze "notatki". Dziś ja narzekam smile

            Lewkowicza nie słyszałam, ale słyszałam bardzo pozytywne opinie.

            Don Hyek Lim
            Słabo jak dla mnie. Byłam do niego pozytywnie nastawiona, bo coś mi się obijało
            po głowie, że Ondine kazała na niego zwrócić uwagę. No to zwróciłam. Nie mój
            czas, kompletnie. Wszystko grał “odwrotnie”. Co nie znaczy oczywiście, że źle,
            ale nie tak jak lubię. To pewnie moja wina, bo ganiałam po domu ze ścierką, ale
            gdyby grał lepiej, to odłożyłabym sprzątanie tongue_out
            Acha, to on grał Balladę g-moll? Finał - zazdroszczę celności smile

            Tajwańczyk
            Dźwiękowo lepiej od Lima (obaj grali na steinwayu). Miał ładne momenty (na ogół
            te spokojne), tylko jakby się nie mógł “puścić”. Dość asekurancko grał. A tego
            nie lubię.

            Jędrzej Lisiecki
            Walc As i a - niby OK, niby brillant, niby stylowo, a coś się nie buja.
            Strasznie się czuję, jak jakaś idiotka, której pan pianista koniecznie chce
            pokazać, że walc to taki utwór “na trzy”. I tak liczy, liczy...
            Nokturn - początek histerycznie. Pogubił się (czasowo) w kulminacji bidulek.
            Barkarola – no nie, nie, nie. Zagoniona, bez sensu. Ja wiem, że to potwornie
            (żeby nie użyć innego słowa) trudny utwór, ale skoro się pan na niego
            zdecydował... Co mu ten biedny Chopin zrobił???
            Ciągle sie gdzieś niepotrzebnie spieszy
            NIE NIE NIE, coraz gorzej. Nieporządnie, niemuzykalnie. Za dużo szkolnych błędów
            typu “przysiad” na słabą część taktu, walnięty koniec frazy... Sorry, ale na
            konkursie to takich rzeczy się razej nie powinno słyszeć...

            Igor Lovczinski - też nie
            4 etiudy – ale nawet nie ma co sie napalać, że wymiata (patrz wolne tempo w
            h-moll). Te co powinien grać wolno grał szybko. A te co szybko – to wolno
            (rewolucyjna wprawdzie była nawet szybka, ale za to pomazana i niedobra)
            Niedobry pianista. Ballada niedobra. A już za to co zrobił Walcu cis-moll to
            baaardzo go nie lubię sad((
            No, to sobie ponarzekałam.


            A na deser:
            www.konkurs.chopin.pl/show.php?DOC=Foto0310
            jaka ładna Japonka! I wczoraj bardzo ją chwalili komentatorzy radiowi. Szkoda,
            nie słyszałam...
            • jdrk Re: Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 21:27
              schaetzchen napisała:
              > Tajwańczyk
              > Dźwiękowo lepiej od Lima (obaj grali na steinwayu).
              A ja pozwolę się nie zgodzić! wink Na tym samym fortepianie, ale to właśnie Don
              Hyek potrafił wydobyć całe bogactwo brzmieniowe instrumentu i mi sie bardziej
              podobał tongue_out

              > Jędrzej Lisiecki
              > Nieporządnie, niemuzykalnie.
              Właśnie, tak sobie pomyślałem, że pewnie wstyd P. Olejniczakowi za niego wink

              > Igor Lovczinski - też nie
              Właśnie chciałem usłyszeć opinię fachowca smile To on występował przed Ondine na
              eliminacjach. Wysłuchałem go dziś spokojnie, aby się przekonać, czy miałem wtedy
              rację. No i miałem - jest słaby! I mogę jeszcze raz potwierdzić, że Ondin gra
              dużo lepiej smile Ale może to żadna pociecha dla Ondine skoro on jest słaby (ale
              dla Komisji chyba nie?) wink

              > No, to sobie ponarzekałam.
              I właśnie za to Cię lubimy Schaetzchen smile

              > jaka ładna Japonka! I wczoraj bardzo ją chwalili komentatorzy radiowi. Szkoda,
              > nie słyszałam...

              A ja słyszałem ją jednym uchem (bo w pracy) i nie zrobiła na mnie wrażenia. A
              wieczorem jak powtórzyli kawałek, to jakby nie ta sama pianistka (rzeczywiście
              bardzo muzykalna) smile Ale tak to jest jak się (niby) słucha, a myśli o czym innym wink
            • jdrk Re: Dong Hyek Korea Pd 05.10.05, 00:14
              Dzisiejsi (wczorajsi?) bohaterowie:
              www.konkurs.chopin.pl/show.php?DOC=Foto0410
          • a000000 Re: Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 21:52
            Ale oprócz szkoły rosyjskiej, to
            > podobała mi się dziś również szkoła skandynawska, czyli Timo Latonen. Grał
            > pięknie smile

            Przypominał mi słabego i chorego, bardzo delikatnego i humorzastego Chopina. A
            więc prawie ideał?
            • arana Fin i Dong Hyek Korea Pd 04.10.05, 22:29
              Słyszałam dziś tylko Fina i Koreańczyka. Pierwszego w pracy, więc trochę jednym
              uchem. Owszem, dosyć mi się podobał, choć nie porywał. Natomiast Dong Hyek –
              bardzo, szczególnie Scherzo b-moll: było kompletnie inne niż się spodziewałam,
              ale moje zaskoczenie szybko przemieniło się w zachwyt, taki, że nie mogłam się
              skupić na następujących po nim preludiach, bo wciąż słyszałam Scherzo.

              I jeszcze jeden temat na marginesie Konkursu. Otóż po raz kolejny uderza mnie
              akcent w nazwach utworów.
              Słyszę to od lat, ale jeszcze nigdy nie miałam okazji zapytać.
              Jedni (krytycy muzyczni, muzycy) mówią np. 'etiuda a – moll', z jednym akcentem
              na a, bez drugiego akcentu na o w moll. Inni – np. dziś, zapowiadająca G.
              Torbicka, stawiają dwa akcenty: na „a” i na „o” w moll. Czy ten pierwszy sposób
              to tylko taka maniera zawodowa, zwyczaj środowiskowy, czy też takie
              akcentowanie ma jakieś uzasadnienie?



              • schaetzchen Specjalnie dla Maro - wypisy z pana M.D. 04.10.05, 23:11
                Dziś był chyba w kiepskiej formie.
                "kapało złotem talentów"
                "Biblia środków technicznych i artystycznych" (o Etiudach Chopina)
                "fenomenalne mistrzostwo w wykonywaniu pauz"
                "kwalitet środków technicznych"
                "rozpylonym dźwiękiem, drążącym jakieś ekstrema pianissima"
                "konsystencja dźwięku"
                "idea kontrastu którą on uczytelnia"
                "Tarantella to taki choreiczny szał"
                "oleisty dźwięk, epicki rozmach"

                Zaś co do komentarzy, a raczej wysłuchanych fragmentów - z porannych przesłuchań
                spodobała mi się Amerykanka (chyba Amerykanka, ta co MD opowiadał o niej jak to
                w wieku 14 lat nauczyła się całego opusu etiud) i ta druga (puścili Etiudę
                e-moll, fantastyczną, no, no!) Fin nie bardzo. Białorusim czyli Tarantella super.
                Jak widać inne mam zdanie na temat pana Donga Hyek Lima, obiecuję go uważnie
                posłuchać w II etapie. No i sorry, ale mówienie o tej Etiudzie Schallplattenreif
                jest pewnym nadużyciem. Zresztą trochę się z tego rakiem wycofywali.
                Co do Polaka i tego ostatniego pana, to podzielam zdanie M.D.


                PS przed studiem festiwalowym Dwójka zaserwowała nam Suitę Es-dur Bacha na
                wiolonczelę solo. Grał niejaki Iwan Monighetti. Mam gorącą prośbę do redaktorek
                i redaktorów: schowajcie tę płytę głęboko w magazynie i nie puszczajcie więcej.
                To było koszmarne.
                • a000000 Re: Specjalnie dla Maro - wypisy z pana M.D. 04.10.05, 23:32
                  Ten pan M.D. toż to poeta jakiś!
                • jdrk Re: Don Hyek 04.10.05, 23:32
                  schaetzchen napisała:
                  > Jak widać inne mam zdanie na temat pana Donga Hyek Lima, obiecuję go uważnie
                  > posłuchać w II etapie.
                  Powiedzieli nawet: wielki pianista! A co powiesz o Etiudzie 10/2 (a-moll?),
                  którą grał i którą powtórzyli? Mnie tym wykonaniem zachwycił smile
                  • a000000 Re: Don Hyek 04.10.05, 23:39
                    A co powiesz o preludium d-moll?
                    • jdrk Re: Don Hyek 04.10.05, 23:50
                      a000000 napisała:
                      > A co powiesz o preludium d-moll?
                      Hmmm... Akurat wtedy jechałem autobusem, więc niewiele słyszałem uncertain A jakie
                      było? wink
                    • schaetzchen Re: Don Hyek 04.10.05, 23:51
                      No co sie czepiacie? Nie można mieć innego zdania? smile))
                      Etiuda - dobra, ale ja lubię jak nie jest grana "ciurkiem", tylko z pewnymi
                      "smaczkami agogicznymi" (uwaga, depczę po piętach Dyżewskiemu!!!). Imponująca
                      technicznie - jak pisałam, nie Schallplattenreif, ale jak na wykonanie
                      koncertowe niemal idealna. Bardzo dobra artykulacyjnie, facet jest bardzo
                      "wyrazisty", nie zalewa.
                      Preludium - o ile dobrze pamiętam z tego latania ze ścierką, że strasznie
                      wnerwiała mnie lewa ręka - te przysiady na każdym początku i końcu grupy. Było
                      to na tyle irytujące, że nie wsłuchałam się w całość.
                      A tak na marginesie Wam powiem, że do kitu takie słuchanie w domu, skupić się
                      nie można.
                      • jdrk Re: Don Hyek 04.10.05, 23:53
                        schaetzchen napisała:
                        > A tak na marginesie Wam powiem, że do kitu takie słuchanie w domu, skupić się
                        > nie można.
                        Oj Ty nie narzekaj - w pracy to jest dopiero do kitu słuchanie: a to ktoś coś do
                        Ciebie mówi, a to się śmieje, a to zadzwoni telefon... beznadzieja sad
                    • a000000 Re: Don Hyek 04.10.05, 23:52
                      No to powiem ja. Gnał z prędkością niedozwoloną, ale wyrobił na zakrętach. Nieco
                      zamazał, miejscami tylko swist było słychać - kuglarstwo. Cały i w chwale dotarł
                      do dźwięku ostatniego. Nie zachwyciłam się, tylko zadziwiłam.
                      Scherzo piękne. Bardzo.
                      • arana Re: Don Hyek 05.10.05, 08:36

                        a000000 napisała:
                        > Scherzo piękne. Bardzo.



                        Jeszcze o Scherzu b-moll, bo nie mogę przestać o nim myśleć. Przepiękne.
                        Pierwszy raz słyszałam grane w taki sposób. Jak? Jak opowieść człowieka, który
                        znany jest ze swego radosnego podejścia do życia, żartobliwego języka,
                        subtelnego dowcipu. Ujawnia też od czasu do czasu liryczną stronę swej
                        osobowości. Ale wszystko to tylko jedna strona Księżyca. Drugiej, tej mrocznej
                        nie pokazuje nikomu. Można się tylko domyślać, a może nawet odczytać, bo wydaje
                        mi się, że utwór mówi prawdę i jednocześnie bawi się dosyć przewrotnie myślą
                        myślą, że słuchacze nie wierzą mu. Tak to usłyszałam.



                • jewgienij Re: Specjalnie dla Maro - wypisy z pana M.D. 05.10.05, 12:36
                  Poprzedni konkurs M.D. komentował podobnie.Muszę przyznać, że pokochałem ten
                  przesłodzony głos i kwiecisty język. Kto teraz tak mówi? Czekam do tej 22, żeby
                  posłuchać przede wszystkim jego.
                  • a000000 Re: Specjalnie dla Maro - wypisy z pana M.D. 05.10.05, 13:10
                    Waldorff też mówił bardzo soczyście, kwieciście i emocjonalnie. Z wielką
                    przyjemnością słuchałam człowieka, który opowiadał mi o swoich emocjach i to
                    "ludzkim" językiem.
                    • arana Niezapomniany Waldorff 06.10.05, 15:18
                      Powtarzają Waldorffa w "Rezonansie" po porannych przesłuchaniach. Dziś mówił o
                      Konkursie z 1949 i opowiadał jak Jury było zakratowane na balkonie Romy dla
                      większego obiektywizmu, a w Bellę Dawidowicz, laureatkę pierwszej nagrody
                      (wespół z Czerny-Stefańską) uwierzono dopiero po jej emigracji z ZSRR. smile
    • maro76 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 05.10.05, 00:18
      Dziękuje pięknie za wypisy z Marka Dyżewskiegosmile
      Nie słuchałem dzisiaj więc mam dzięki temu namiastkę.
      MD powoli spycha w cień uczestnikówsmile Coś jak Dariusz Szpakowski
      komentujący mecze.
      Jutro, pardon, dzisiajsmile gra m in. Marko Mustonen, będzie okazja się
      dowiedzieć czy to z tych Mustonenów.

      • ondine Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 05.10.05, 14:35
        a ja bym wolala komentatorow z jajami, czynnych pianistow (tzn czynni sie
        wypowiadaja ale musza byc politycznie poprawnie i na nic nie moga soebi
        mocnego pozwolic) wszyscy sa tacy oh eh , smieszy mnie to; o pieknie muzyki
        najlpeiej mowic pieknie lecz tresciwie! ech tam.. ale pan waldorff jaja mial
        jak najbardziej, potrail mocny humor zasadzic; mi sie to bardzo podobalo.
    • soova pytanie lajkonika 05.10.05, 19:54
      Wytłumaczcie lajkoniczce...
      Czy to norma, że na konkursach dla profesjonalistów zapowiedź konferansjera nie
      obejmuje poza repertuarem konkursowym kilku słów więcej o uczestniku, informacji
      o wykszatałceniu, ewentualnych dotychczasowych osiągnięciach? Pytam, bo często
      uczestniczę w konkursach dla amatorów, gdzie, oprócz naturalnie repertuaru,
      podaje się też także coś z tych rzeczy powyżej. Tymczasem na Konkursie: "Gra
      zawodnik taki a taki, z numerem takim a takim" (jeszcze dobrze, że nie
      startowym) i jedynie suche wyliczenie utworów. Mam wrażenie, że pozyskanie
      wiedzy o tym, kto jest studentem którego jurora, nie jest dzisiaj trudne, więc
      jeżeli celem przyjęcia takiego właśnie stylu konferansjerki jest ukrycie przed
      publicznością, że np. co drugi uczestnik Konkursu to student co drugiego jurora,
      jest to cel chybiony. Oprócz tego wydaje mi się, że na poprzednich Konkursach
      chyba jednak było coś więcej niż imię, nazwisko i repertuar.
      • a000000 Re: pytanie lajkonika 05.10.05, 20:45
        Nie przypominam sobie, żeby na konkursach poprzednich prezenter opowiadał
        szczegóły o uczestniku. Numer, nazwisko, kraj pochodzenia, repertuar.
        Szczegółowo kandydaci byli zawsze opisywani w specjalnym folderze, do kupienia
        na miejscu.
        • schaetzchen Re: pytanie lajkonika 05.10.05, 21:53
          Dziś załapałam się tylko na Rieko Nezu. Początek bardzo mi się podobał (Rondo) -
          świetne. Potem było niestety gorzej, ale nieźle. Sprawna pianistka, dbająca o
          dźwięk, ale nie wszystkie "pomysły" mi się podobały.
          • jdrk Re: pytanie lajkonika 05.10.05, 22:04
            schaetzchen napisała:
            > Dziś załapałam się tylko na Rieko Nezu.
            A ja to, co słyszałem w pracy nie komentuję (Polka mi się podobała, Mustonen
            mniej), bo przekonałem się że niewiele wtedy słyszę wink
            • schaetzchen Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 05.10.05, 23:17
              "wpadł w pułapkę gry głośnej, bardzo głośnej na długich odcinkach. Forte
              fortissimo to nie ta dynamika, która obiecuje możliwości cieniowania"
              "atletyczny styl jest obcy muzyce Chopina"
              "To, co powinno być malowane pędzelkiem, nie powinno być wykuwane kilofem"
              "Temperament Królowej Śniegu"
              "Kacprze, żądasz od niej cudów - chcesz wyrazu na twarzy, skoro nie ma go w duszy!"
              "świadomie operuje efektem refleksu kolorystycznego"
              "pyszna egzemplifikacja stylu"

              No i trudno się z nim nie zdgodzić. Tylko... nie można tego było powiedzieć po
              polsku?

              Co do "streszczeń" - podzielam zachwyty nad Howardem No. Spodobała mi się też
              bardzo Etiuda a-moll 10/2 w wykonaniu mojej imienniczki z Gdańska smile
              • schaetzchen I gorąca prośba do red. K. Miklaszewskiego... 05.10.05, 23:20
                ...a zarazem groźba. Jeśli jeszcze raz usłyszę z Pana ust, że "fortepian gada",
                "lewa ręka gada" (hmmm to nawet jest dwuznaczne smile, "gada motywami" - to nie
                ręczę za siebie! Odnajdę Pana w filharmonii i wsadzę knebel!
                • a000000 Re: I gorąca prośba do red. K. Miklaszewskiego... 06.10.05, 10:44
                  Tak mówili poeci romantyczni, to jest taka figura retoryczna. Mnie się podoba,
                  bo celnie określa pewne sytuacje.
                  • arana Pewnie... 06.10.05, 11:06
                    ...Schaetzchen miała na myśli fortepian...kogo? czego?...gada. smile
                    • a000000 Re: Pewnie... 06.10.05, 11:44
                      kto śmie fortepian do gada przyrównać? na udeptaną ziemię z nim! hehehe
                • arana Re: I gorąca prośba do red. K. Miklaszewskiego... 06.10.05, 11:09
                  smile Schaetzchen, Kaczmarskiemu też fortepian gadał i to o miłości:

                  Tylko ta woń zamorskich roślin
                  Przyjęcie w domu Bourgeois
                  Fortepian gada o miłości
                  Wirują fraki w trzecim pas
                  • schaetzchen Re: I gorąca prośba do red. K. Miklaszewskiego... 06.10.05, 13:54
                    Ja wiem (albo przynajmniej domyślam się) o co panu Miklaszewskiemu chodziło
                    ("Chopin gada fortepianowi, co miałby do powiedzenia komu innemu”wink. Tylko
                    nadużywanie jednej formuły - podobnie jak w graniu na fortepianie - jest nużące,
                    a bywa drażniące.
                    • arana I gorąca prośba do Schaetzchen 06.10.05, 14:52
                      Schatz, żartowałam, jak zwykle zresztą w tym wirtualnym świecie, ale teraz
                      pytam serio, bo to mnie interesuje z powodów zawodowych i pewnej manii
                      prywatnej: jak akcentujesz nazwy dzieł, np. Scherzo b-moll, ile dajesz akcentów
                      w samym wyrazeniu "b-moll": jeden czy dwa?
                      • a000000 Re: I gorąca prośba do Schaetzchen 06.10.05, 15:36
                        AKCENTY DWA!!!! to nie jest jeden wyraz. Jeden akcent posiada znak obniżający o
                        pół tonu - bemol.
                        • schaetzchen Re: I gorąca prośba do Schaetzchen 06.10.05, 16:52
                          Szczerze mówiąc - mowię bezmyślnie smile - nigdy się nad tym nie zastanawiałam. Ale
                          Azerka ma chyba rację - no właśnie choćby z powodu rozróżnienia "bemola" od
                          "b-moll". I biję się w piersi - mówiłam zawsze flejowato - z jednym akcentem.
                          Postaram się to zmienić smile Dziękuję!
                          • arana Ależ nie... 06.10.05, 21:32
                            ...Schatz, ja nie oceniam. Jestem zresztą zwolenniczką poglądu, że każdy z nas
                            jest współwłaścicielem języka i ma prawo używać go dowolnie, byleby były
                            zachowywane jego podstawowe funkcje.
                            W sprawie akcentu jestem poprostu ciekawa, czy
                            1. jeden akcent to zwyczaj środowiskowy,
                            2. czy ma on jakiekolwiek uzasadnienie z punktu widzenia profesjonalisty.

                            A tak prywatnie - to jestem zwolenniczką zachowywania wszelkich możliwych
                            akcentów, aby frazy polszczyzny były jak najbardziej melodyczne. To taka moja
                            idee fixe! smile
              • jdrk Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 05.10.05, 23:26
                Ja się nim (Howardem Na) aż tak nie zachwyciłem. Absolutnie nie podobała mi się
                Etiuda c-moll "Rewolucyjna" - jak dla mnie za szybko i zbyt nerwowo grana. Za to
                Preludia piękne smile
                • schaetzchen Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 05.10.05, 23:31
                  A ja lubię tę rewolucyjną. Taka może za bardzo "do utraty tchu", ale super.
                  Szkoda, że nie pokazali Barkaroli - jeśli pobił moje ukochane wykonanie
                  Lubimowa, to ho ho! (które nota bene słyszałam tylko na koncercie - jestem
                  ciekawa, czy to była magia chwili, czy faktycznie tak zagrał. Nieważne, skoro
                  tak je pamiętam, to tak było smile)
                • dwakretki Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 00:07
                  właśnie oglądam retransmisję. preludia, jak preludia, ale wcześniej ratował go
                  instrument, Yamaha nie obnaża usztywnień aparatu i wgniatania klawiszy, na
                  Steinwayu albo by poległ, albo zamłucił wszystkich dżwiękiem.
                  (ale to tylko nasze zdanie - marudzimy...)
                  • jdrk Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 00:23
                    dwakretki napisał:
                    > właśnie oglądam retransmisję.
                    Kurcze zapomniałem o retransmisjach - teraz gra japończyk sad
                    • dwakretki Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 02:02
                      ale po Japończyku byla Japonka, którą słuchaliśmy też drogą radiową. No ładnie
                      grała, ładne barwy (radio jednak dokładniej przenosi dźwięk), generalnie
                      filuternie. szkoda, że się umęczyła i trafialność jej spadła, ale ogólnie
                      ciekawie.
                      pozdrawiam
                      • jdrk Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 10:21
                        Tak, ładnie grała (wychowanka Hesse-Bukowskiej) i miło sie ja oglądało, jak
                        grała Walca na przykład smile
                      • arana Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 21:43
                        dwakretki napisał:

                        > ale po Japończyku byla Japonka, którą słuchaliśmy

                        "Słuchaliśmy..."? Pluralis majestaticus czy jesteś jednak podwójny? A ja
                        naiwna uwierzyłam w Twój przymiotnikowy charakter! sad
                        • dwakretki Re: Pan Dyżewski - odsłona trzecia. 06.10.05, 23:28
                          konkursu słucham wraz z żoną i nasze opinie są zgodne (zazwyczaj)
                          pozdrowionka
    • maro76 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 05.10.05, 23:48
      a propos MD to jeszcze powiedział coś o "sprezzaturze i owym rozwarciu
      agogicznym", czy jakoś tak w tym rodzaju... chyba zacznę to nagrywać albo
      przynajmniej zaczaję się z notesemsmile

      Howard Na - jak na moje ucho, bomba, oby jurorzy podzielili zachwyty i dali
      mu szansę zagrać np. sonatę
      Mustonen, mój imiennik, choć nie dosłowny, rzecz jasnasmile), nie rzucił
      mnie na kolana, i w dalszym ciągu nic nie wiem nt. ewentualnych koligacji z
      Olim.... trzeba będzie pobuszowac po siecismile
      • schaetzchen studio konkusrowe - iTVP 06.10.05, 08:59
        Na stronie iTVP są do obejrzenia dwa filmiki pod tytułem "Studio festiwalowe".
        Niewiele słychać, niewiele widać, ale ja nie o tym. Są to generalnie programy
        "dla gawiedzi". Prowadzi pani Fajkowska. No i w drugim odcinku pokazują, jak to
        ekipa TV (nomen omen) Kultura rzuca się na biednego Szczepana Kończala zaraz po
        zejściu ze sceny. Biedny chłopak jeszcze nie ochłonął, widać, że mu jeszcze
        szumi (gra?) w głowie, jeszcze nie do końca wrócił na ziemię, a tu pani
        redaktorka koniecznie musi go zatrzymać i przeprowadzć "wywiad". Boże, gdzie ta
        baba się wychowała??? Pytania - no comments. Podziwiam pana Szczepana za
        opanowanie, bo ja jako osoba bardziej temperamentna rzuciłabym jakimś tekstem,
        albo jakiś gest wykonała. Grozą wieje. Może i dobrze, że tego "kanału" kultura
        nie mam w telewizorze?
        • jdrk Re: studio konkusrowe - iTVP 06.10.05, 10:29
          schaetzchen napisała:
          > Prowadzi pani Fajkowska. No i w drugim odcinku pokazują, jak to
          > ekipa TV (nomen omen) Kultura rzuca się na biednego Szczepana Kończala zaraz po
          > zejściu ze sceny. Biedny chłopak jeszcze nie ochłonął, widać, że mu jeszcze
          > szumi (gra?) w głowie, jeszcze nie do końca wrócił na ziemię, a tu pani
          > redaktorka koniecznie musi go zatrzymać i przeprowadzć "wywiad". Boże, gdzie
          > ta baba się wychowała??? Pytania - no comments.
          Kidyś ta kobieta miała trochę kultury osobistej... Ale nasi dziennikarze
          naśladują dziennikarstwo zachodnie nie myśląc przy tym i to jest najgorsze. I
          taki tego efekt? Że ani pytany ani widownia nie jest z takiego "wywiadu"
          zadowolona. Ale za to dziennikarz cieszy się, że "był pierwszy".
    • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 11:23
      Właśnie podłączyłem sobie słuchawki do komputera w pracy - i słucham (i oglądam)
      transmisji internetowej (na żywo) smile))) Mam nadzieję, że szef mnie na tym nie
      przyłapie wink
      • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 11:47
        A ja już jestem zakręcona i oczadziała. Ja już nie wiem, kto lepszy kto gorszy.
        Przed chwilą Japonka, ech, ci japońcy to klasa! Jak dobrze, że nie jestem jury.

        U mnie transmisja internetowa się rwie. Chyba łącze nie wyrabia.
        • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 12:51
          Mi tez się rwie - wczesniej mniej, a teraz to już nie da się oglądać sad

          A wiesz ja mam to samo - zacierają mi się różnice pomiędzy pianistami. Ale to
          może dlatego, że 1. 90% słabych odpadło w eliminacjach, 2. mało jest wybitnych
          artystów (co nie znaczy, że reszta jest słaba, tylko reprezentuje wysoki, ale w
          miarę wyrównany poziom).

          Japończycy są bardzo dobrzy, niektórzy są bardzo muzykalni, wrażliwi, ale wg
          mnie brakuje im osobowości.
          • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 13:07
            Nie sądzę. Każdy z występujących to jakaś osbowość. Zauważ, mają technikę
            pozwalającą na skupieniu sie na muzyce. I spiewają, malują, tańczą - i wyraźnie
            frajdę im to sprawia. Oni nie mówią: popatrz jaki jestem wspaniały, tylko mówią:
            posłuchaj, jakie to piękne.
            Wczoraj któraś Japonka grała Rondo, utwór bardzo rzadko grany. Właściwie taki
            kiczowaty gniot. Boże! jak ona sobie poczynała, śmiała się, żartowała, wręcz
            współczesny i krotochwilny taniec pajacyków zrobiła. Zachwyciłam się. To jest
            wielka sztuka, bardzo wielka, z pierwszych opusów zrobić dzieło. Przed chwilą
            skończyła żółta Amerykanka, świetna. Rondo przegapiłam. A przed południem któraś
            etiudę grała - wietrzyk wleciał, zakręcił się i....wypadł. Cudne.
            Trudne zadanie przed jury.
            • jdrk Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 14:29
              a000000 napisała:
              > Przed chwilą skończyła żółta Amerykanka, świetna. Rondo przegapiłam. A przed
              > południem któraś etiudę grała - wietrzyk wleciał, zakręcił się i....wypadł.
              > Cudne.
              Ta ostatnia jakaś taka... no nie wiem, ładnie grała, ale... No nie zachwyciła
              mnie. A ta Japonka od Palecznego bardzo ładnie grała i walca i etiudy i końcowe
              Scherzo. U niej słychać było, że Chopin był Polakiem smile A u innych z tym różnie
              mimo, że też grają ładnie.

              > Trudne zadanie przed jury.
              No, bardzo trudne smile

              A o 18:40 gra Monika Quinn (malibu11) - będę próbował dostać się na salę FN smile
              • arana Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 15:05
                Ja też spróbuję usłyszeć Malibu. Do zobaczenia!
                • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 15:40
                  Gra od 18.40 do 19.30 jako 51 numer konkursowy. Posłucham w radiu, bo o tej
                  porze interentowe oko ma zapchane łącze i nie działa.
              • ondine Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 18:13
                a propos grania LADNIE- moje przemyslenia, choc powinnam zamknac pewnie
                jadaczke, no bo w koncu nie dostapilam zaszczytu wypowiedzi muzycznej w FN-
                niedobrze sie robi od tego ladnego , politycznie poprawnego grania. ladnie
                jest forma wstepu do sztuki, ladnie musi byc na bazie, potem zas tworzy sie cos
                dodatkowego. niestety wiele osob gra pieknie technicznie, ale nudno. wlaczam
                neta i zaraz wylaczam. to nie z zazdrosci jakiejs, ba, mi sie marzy sluchac
                takich muzykow jak ten kanadyjczyk farbowany ( chyba rzeczywiscie jestem
                pogieta, bo jakos na was nie zrobil takiego wrazenia) ... nie chce asystowac na
                koncercie, chce w nim brac dusza udzial.

                mam takie przemyslenia- wychodzi duch naszych czasow. piepszona perfekcja,
                wszystko cyfrowe i bez ducha. wiekszosc tych pianistow to jak retuszowoane
                perfekcyjne zdjecia cyfrowe. super, brawo za warsztat, ale ja wole stare
                pozolkle fotografie z charakterem.

                moze ludzie juz sie pogubili w tym zawodzie-) latwo sie pogubic gdy robi sie
                tylko jedna czynnosc. dzieki bogu sa wyjatki, ale na razie wszystko pochodzi
                ze szkoly rosyjskiej.

                szkoda ze moge wyrazic sie tylko pisemnie a nie muzycznie, ale widac w obecnych
                czasach wrazliwosc glosu nie mawink w kazdej dziedzinie zycia.
                przypomnijcie sobie, ajk pieknie kiedys gral olhsson czy pollini. to bylo
                takie..LUDZKIE.

                czy tez macie to wrazenie?

                ps japonka od palecznego grala slicznie, ale sie nie poplakalam. podziwialam,
                winszowalam, ale nie dalam sie porwac. a porwac muzyka jest najtrudniej. na
                razie z teo co slyszalam tylko rosjanka kozlowa i kanadyjczyk plus pewnie lim
                (gnojek strasznie zarozumialy jest , odmowil przyjecia trzeciej nagrody na
                elzbiecie, ale slyszalam go live i sie zachwycilam choc czulam w nim pewna
                premedytacje)

                cholera, gdybym byla tylko krytykiem a nie czynnym muzykiem, moglabym
                powiedziec co sadze o kazdym po kolei, ale boje sie, bo wiem tez ile kazdy z
                tych ludzi wykonal pracy i szanuje ich wysilkismile
                • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 19:03
                  Teraz gra Malibu. A na ekranie "gadające głowy". Chyba mnie trafi.
                  • ondine Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 19:17
                    mnie tez, tym bardziej ze zapodali kilka tekstow dzieki ktorym moglam opluc
                    kawa ekran. a pan od programu w ogole jaki mniamkusny bystrzak. chwilami mialam
                    wrazenie ze gada jak ktos z kampanii wyborczych. blablabla e bblablabla.
                    czepiaja sie tej rosjanko hispzanki, a ona i tak lepiej grala niz poprzednik o
                    niebo. czepiaja sie sami juz nie wiedza czego. a ze niewizyjna.. coz, kozlowa
                    tez bardzo niewizyjna. bog im dal za to talent. woloe takie niewizyjne niz
                    szczezace sie przemalowane hostessy- takie sie tez zdarzaja, hostessy udajace
                    ze graja wink
                    • schaetzchen 6.X po południu część 1 06.10.05, 19:30
                      No to dzisiaj szykuje się nam relacja z pierwszej ręki – Arana, Jędrek – czekamy!

                      Jeszcze na krótko do Ondine – masz sporo racji, ale nie oczekujmy, że na
                      konkursie będą same rewelacje. I indywidualności. Niestety, konkurs dostarczył
                      nam już takich przypadków, że na ich tle “ładne” i “przyzwoite” granie jest
                      walorem sad
                      A farbowanym Kanadyjczykiem się nie zachwycamy, bo chyba nikt go nie słyszał. To
                      ten od Tarantelli? - jeśli tak, to słyszałam tylko ten utwór i wyraziłam swój
                      zachwyt smile)))

                      Korzystając z przerwy w przesłuchaniach - moje dzisiejsze zapiski – starałam się
                      słuchać uważnie.

                      Maciej Piszek – steinway – grał tak, że nie słuchałam muzyki, a tylko doskonale
                      słyszałam wszystkie błędy które robił...
                      Student prominentnej profesorki, który nie powinien sie na konkursie pojawić...
                      Preludium cis op45 zapomniał tekstu, ale sie nie przewrócił. Biedny. Ciekawe na
                      ile to zdeterminowało jego późniejszy – słaby – występ.
                      Scherzo cis – początek nonszalancko, niefrasobliwie, bez dramatyzmu, wystukany,
                      bez emocji, niedobry. Chorał – nie ma legato!!! Figuracje kryształowe – brak
                      spokoju, są fircykowate (nawet jak się robi moll). Nie ten czas – przelatuje po
                      ważnych pauzach i kulminacyjnych nutach.
                      Etiuda C 10/1 – wolno, ostrożnie w charakterze (nie jest bohaterska jak lubię) a
                      i tak nieprecyzyjna. Szkolna.
                      Etiuda h – zły pedał (rwie się zdanie), też wolno. Środek – brak legato. Znowu.
                      Stuka. Nie wytrzymuje pauz. Czas do dupy.
                      Nokturn fis 48/2 – nienajgorzej, poprawnie, ale – większa różnica planów by się
                      przydała, cantabile w prawej, środek – nie ma pomysłu, za bardzo się przejął tym
                      Piu lento (btw: ja też nigdy nie wiem o co tu Chopnowi chodzi – słyszę to jako
                      piu vivo i tak chciałabym grać, ale to wbrew partyturze...)
                      Od 119 taktu (opadająca prawa) – to jest egzamin dla pianisty. Ten go nie zdał.
                      Lekkomyślnie to zagrał.
                      Walc F 34/4 – nawet są momenty. Ale nie zakręcił mną...
                      Fantazja – jak jeszcze raz usłyszę taki początek, to krew sie poleje!!!! Ludzie,
                      posłuchajcie jak to Kozlova grała! Środek (w H-dur) – to jest jedno z
                      piękniejszych miejsc u Chopina – zagrał strasznie. Stuku-puku. Jak manekin.
                      Generalnie: nudno, nudno, nudno, niedobrze, niedobrze, niedobrze (to było alla
                      maniera Gmochiana – jakiś mecz tak komentował “dobrze, dobrze, dobrze,
                      niedobrze, niedobrze, niedobrze”wink.
                      Ja już pana nie chcę więcej słuchać.

                      Marianna Prżewalskaja – kawai – Hiszpania
                      Nokturn cis nawet nawet. Tylko to piano jakieś po wierzchu (ale to może wina
                      fortepianu albo transmisji). Piu mosso - ładnie odczytała tenuto nad pierwszymni
                      4 taktami! Dużo ładnych momentów. Ale jak widać – słucham przez lupę, a nie “w
                      zachwyceniu”.
                      Nokturn Des - może to i jest Lento, ale na pewno nie sostenuto. Nie to napięcie.
                      I zbyt konkretny dźwięk. To jest Des-dur a nie Cis-dur (no, tu się nie upieram,
                      ale dla mnie Des-dur jest matowe, a Cis-dur błyszczące). Niedobrze.
                      Etiudy a z op 25. Nr 11 dość bezmyślnie. Taki Czerny. Nr 4 – jednostajnie niestety.
                      Walc As 34/1 – walce dość dobrze ludzie grają artykulacyjnie – ciekawe mają
                      pomysły, różnorodnie to robią. Tylko walc się w tym gubi.
                      Prel 19-24 i Ballada g - nic specjalnego, ale gniew mną też nie telepał smile
                      Pozostawiły mnie doskonale obojętną... co chyba nie jest dobrą recenzją dla
                      pianistki. Ale lepiej od naszego rodaka.

                      Monika Quinn – kawai - Polska
                      Ballada g – początek zamyślony, pianistka muzykalna chyba bardzo, bo bardzo dba
                      o szczegóły, stara się podkreślać różne rzeczy (smaczki smile - ale przez to gubi
                      się całość i – co ważniejsze i niestety gorsze – w sumie ta “całość” mimo, że
                      upstrzona tymi szczególikami – jest dość jednostajna... Ale bardzo dobra koda,
                      świetne napięcie w oktawach, skontrastowane akordy.
                      Nokturn G – to jest okropnie trudny nokturn... nie podobał mi się. Brakowało mi
                      spokoju i legata w sekstach/tercjach w prawej. Środkowa część nudnawa... Ja
                      myślę, że Monikę gubi – spora w sumie zaleta – to znaczy “muzykalność”. Boi się
                      grać “równo” i “po prostu”.
                      Acha – jest różnica, czy w grupie (mam na myśli części skrajne w prawej) jest
                      ósemka i 4 szesnastki, czy 6 szesnastek. A te grupy sekstowe z 6 szesnastek ze
                      skokiem po pierwszej nucie do góry (np 6 takt) były grane po prostu źle
                      rytmicznie. Czepiam się, wiem, jestem okropna, ale strasznie mnie to denerwowało.
                      Walc cis 64 – No smile Bardzo ładnie! Piękny środek (ja bym tylko bardziej
                      “przydymiła” prawą rękę i nie robiła aż tak “rozbuchanej” kulminacji, ale było
                      naprawdę OK)
                      Walc As 34 – jak dla mnie za długa przerwa między walcami – wolałabym zrobienie
                      z nich jednego cyklu, ale to niczym nie uzasadnione moje życzenie – w końcu to
                      nawet nie jest jeden opus.
                      Co do samego Walca – wolałabym gdyby był bardziej “puszczony” (tempo, emocje,
                      artykulacja, rubato), ale tak też dobrze, stylowo chyba.
                      Etiuda As 10/10 – zawsze jak jej słucham, to myślę, że to moja ulubiona smile
                      Bardzo ładnie pokazane wszystkie różnice artykulacyjne zapisane w nutach – a to
                      nie jest łatwe! Brakowało mi tylko większego “jajca” w kulminacji i potem
                      nagłego zejścia do delicatissimo. Ale bardzo dobrze.
                      Etiuda Ges 10/5 – dobrze, ładnie (Ondine mnie zabije smile
                      Scherzo E – ja lubie bardziej leggiero i kapryśnie. Środek – lubiłabym większy
                      kontrast w dźwięku w stosunku do początku. Ale bądźmy szczerzy – mówienie o
                      dźwięku na podstawie transmisji radiowej to tak jak opisywanie zachodu słońca
                      zobaczonego przez brudne okno.
                      Podsumowując: najlepsza z popołudniowej dotyczasowej trójki.
                      • arana Re: 6.X po południu część 1 06.10.05, 21:19
                        Byłam tylko do przerwy, tzn. do Moniki włącznie.
                        Zgadzam się z Schatz, że była najlepsza z całej popołudniowej trójki, ale co z
                        tego? Dopóki jej słuchałam, podobały mi się różne miejsca, ale teraz, po
                        przeszło godzinie od koncertu właściwie nic nie pamiętam. Kompletnie nic mi nie
                        zostało. Żadnych wrażeń.

                        Jędrek został do końca, więc jeśli napisze, to późno.




                        • dwakretki Re: 6.X po południu część 1 06.10.05, 21:32
                          Arano, dobrze prawisz. z występu pani Moniki pamiętam jedynie ciepłą barwę
                          dżwięku, ogólną muzykalność i "sąsiadów". ale była dziś po południu najlepsza.
                          pozdrowionka
                          • a000000 Re: 6.X po południu część 1 06.10.05, 23:56
                            Najlepsza? no popatrz. A w radio o 22 nie pozostawili na niej suchej nitki. Że
                            wogóle kto tych dwóch dzisiejszych Polaków na scenę wpuścił? Uwierzyłabym,
                            gdybym nie słyszała. Walczyk cis był śliczny, etiuda w Des również. Chwalili
                            mołdawską Hiszpankę. Nie pamiętam za co. Bo się zdumiałam, jakże różne są gusta
                            słuchających.
                            • ondine Re: 6.X po południu część 1 07.10.05, 12:33
                              wiesz kto wpuscil? pytanie retoryczne- zobacz gdzie studiujawink
                              mozna powoli uznac ze bodajze schaetzen mowiac na poczatku ze nie wierzy w
                              nagly splyw geniuszu na polskich muzykow, miala racje.
                              tylko ze z naszym systemem przyjazni i sciskania raczek profesorom tak juz
                              zostanie, system sie nie odswiezy, to tak jak z polityka.
                              czasami sie zastanawialam, po jakiego diabla mi bylo w ogole nie studiowac w
                              polsce skoro de facto poziom jest tam bardzo ok. a wlasnie z powodu tej
                              zgnilizny nieludzkiej, ktorej doswiadczylam na sobie od dziecka -nawet na
                              jakichs konkursach krajowych. bylam specjalistka od bycia w finale i
                              niedostawania zadnej nagrody mimo zywych reakcji na sali. a to dlatego, ze
                              nigdy nei uczylam sie z jakims utytlanym panem profesorem z akademii (znacie
                              system podkradania , co nieco kumate bardziej, od razu wielkie nazwisko
                              kradnie ) i mimo kilku propozycji obstalam przy mojej licealnej profce, ale
                              jakze fantastycznej. ale bez nazwisk, bez wspomnien, bo moze szanowne grona
                              pedagogow to czytaja.
                              o dziwo teraz jak gram na egzaminach np nei staje sie ofiara walk
                              miedzyprofesorskich, nikt sie o nic nie cyka, nie bije i nawet sami ci
                              proponuja prace.
                              sorry za odejscie od tematu.
                          • jdrk Re: 6.X po południu część 1 i 2 07.10.05, 00:06
                            Późno wróciłem, bo słuchałem uczestników do końca - i warto było smile Na sali
                            słychać zupełnie inaczej, no i atmosfera inna smile Opiszę krótko wrażenia.

                            Maciej Piszek, Polska
                            Przede wszystkim zjadła go trema. Od początku grał bardzo melancholijnie i, co
                            tu kryć, nudno. Z każdym utworem czuł się trochę pewniej, a na koniec w Fantazji
                            f-moll miał nawet momenty żywiołowe. Ale ogólnie nie podobał mi się.

                            Hiszpanka (Prievalskaja) spodobała mi się tylko w jednym aspekcie swojej gry: ma
                            bardzo miłe i nastrojowe piano. W Nokturnie Es-dur było co podziwiać, a i
                            fragmenty Ballady g-moll też przyjemnie się słuchało. Momenty ekspresyjne
                            niestety są jej słabą stroną - robi się hałaśliwa (słychać to było zwłaszcza w
                            Etiudach). No i artykulacyjnie i czasem rytmicznie było nie tak (Ballada g-moll,
                            Walc, Ediuta a-moll Op.25/4).

                            Monika Quinn, Polska
                            Niestety spodziewałem się więcej. Monika od początku była stremowana. W ogóle
                            zauważam, że większość Polskiej ekipy ma problemy ze stresem. Może to przez małą
                            liczbę występów publicznych, ale myślę że nie tylko. Nad opanowaniem stresu
                            trzeba po prostu pracować - wiedzą to dobrze dalekowschodni pianiści (o czym
                            poniżej). No i Monika też rozpoczęła zdenerwowana. Na szczęście z czasem
                            nabierała pewności siebie i pod koniec występu grała już swobodnie. Jak
                            zauważyła Schaetzchen pianistka jest bardzo muzykalna, co w różnych monetach
                            miło się słychało. Podobał mi Walc cis-moll - lekko, rytmicznie zagrany (ale bez
                            szaleństw). Ale zdecydowanie najlepszym utworem było końcowe Scherzo E-dur -
                            bardzo dobrze zakończyła występ. Szkoda, że od początku nie grała tak pewnie.

                            Po przerwie grała dwójka Japończyków.
                            Pani Sakamoto to wytrawna, mająca za sobą wiele konkursów pianistka, co było
                            widać i słychać od pierwszych taktów. Nie ma wątpliwości, że to wybitna
                            pianistka. Gra swobodnie, z gracją, świetnie technicznie. Bardzo mi się
                            podobała. Ale zauważyłem, że jej słabą stroną są momenty nostalgiczne (i to mi
                            się nie podobało) - robią się jej z tego fragmenty nudnawe. Po prostu to
                            osobowość ekstrowertyczna i cudownie gra bardziej ekspresyjne utwory (Walce,
                            efektowne Ediudy). No i publiczności podoba się taka gra (rewelacyjne Scherzo
                            b-moll). Widać, że lubi grać i taki nastrój udziela się (np. w Walcu As-dur)
                            publicznosci smile

                            Pan Sano to zupełne przeciwieństwo swojej koleżanki. Jest wrażliwym,
                            introwertycznym pianistą, który rozpoczął z dużą tremą. Ale wtedy (i to jest
                            właśnie różnica w ich reakcji, w porównianiu do reakcji Polaków), skoncentrował
                            się wewnętrznie i skupił na grze. Oczywiście nie pozostało to bez wpływu na grę,
                            bo był wówczas zamknięty w sobie, ale rozpoczął (bardzo mądrze) Nokturnem, który
                            idealnie pasował do tego jego skupienia. Potem, jak poczuł się pewniej, powoli
                            się "otwierał". A zabawnie (akurat mnie to trochę ubawiło) zagrał Ediutę a-moll
                            op.25/11 - jakby z takim lekkim wojskowym drygiem smile Generalnie Pan Sano nie
                            zachwycił i podobnie jak Monika, nie jest typem ekspresyjnego artysty
                            estradowego, zbyt mało wyrazisty jak na ten Konkurs.
                            • a000000 Re: 6.X po południu część 1 i 2 07.10.05, 00:19
                              Hiszpanka walca zaczęła przepięknie. Ale po kilku taktach czar prysł. Potem
                              jeszcze w kilku miejscach walczyk czarował, ale rytmicznie czegoś mu brakło.
                • a000000 Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 19:29
                  Dlaczego uważasz, że powinnaś jadaczkę zamknąć? Twoje opinie są niesłychanie
                  interesujące. Właśnie dlatego, że wiesz, ile trzeba wysiłku włożyć, aby zagrać
                  "ładnie". Bo porywa geniusz, a geniusz to taka rzadkość, że będziemy mieć wiele
                  szczęście, gdy taki się objawi.

                  Zauważyłam, Ondine, a jakże. Pianiści warsztat mają jak komputery, z "duszą"
                  nieco gorzej. Ale świat dzisiejszy jest pozbawiony duszy, więc skąd pianiści
                  mają ją brać? Choć niektórzy pokazują całkiem piękne pejzaże.

                  Może niektórym sie program sypie, bo zbyt obszerny? Kiedyś był rozłożony na dwa
                  etapy, teraz stłoczony w jednen recital. Trzeba być wytrawnym pianistą,
                  wyjadaczem wręcz, aby udźwignąć. A niektórzy tam mają 17 latek?

                  Teraz gra Malibu. Miejscami ślicznie, tylko czy to wystarczy? Etiuda Ges op.10
                  była efektowna. Walczyk cis też śliczny, taki zwiewny i smutny.

                  Z tym walcem mam wspomnienie. Kiedyś był program w TVP Polonia o jakiejś
                  uroczystości na dalekiej Syberii, wśród tamtejszej polonii. Grała dziewczyna,
                  około 30, biedna szara myszka. Popłakałam się. Boże, cóż za muzyka! NIGY W ŻYCIU
                  czegoś podobnego nie słyszałam. Ten walc żył i płakał razem ze mną.

                  Nie potrafię ocenić naszej Malibu, zbyt się emocjonuję.
                  • ondine Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 19:45
                    swoja droga ledwo wypowiedzialam swoja kwestie, gadajace glowy na tv tez poszly
                    w ta nute (czasy a muzyka) , czyli cos w tym jest ...
                    szkoda ze slyszalam tylko do przewalskiejej, bo potem ucieli. wierze ze bylo
                    ciekawiej.
                    dzisiaj sie juz nafaszerowalam neiszopena i moge wysiedziec nieco- w koncu chce
                    wiedziec , jak to sie powinno grac wielkiego wieszcza. i po kim ewentualnie
                    pojsc zlizywac pot z desek sceny (moze w tym wypadku owo powiedzonko nalezy
                    przeksztalcic na - z klawiszy) w ramach szacunku dla geniuszu .
                    co do kwestii zyciorysu a interpretacji- a jakze! dlatgeo mi te tokijskie,
                    jakze perfekcyjne, a jakze lost in translation wykonania jakos do konca nie
                    podchodza. mozna by wlasciwie dac rysy dla idealnego pianisty- przezyl duzo w
                    biedzie i glodzie, ewentualnie polsierota lub ofiara podlego partnera, mile
                    widziane problemy z psychika w mlodosci, proby samobojcze raczje niewskazane,
                    ale moga wniesc dodatkowa swiezosc. w zadnym wypadku nie wychowany w bogactwie,
                    bo to otepia.
                    ok, robie sobie troche jaja, ale to fakt- ciezkie zycie moze wzbogacic bardzo
                    muzyke. pod warunkiem ze delikwent nie sfiksuje.
                    jaka szkoda ze nie sluchaliscie quasi kanadyjczyka w calosci.
                    • cymber.gaj Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 22:01
                      ondine napisała:

                      > jaka szkoda ze nie sluchaliscie quasi kanadyjczyka w calosci.

                      Ja słuchałem i nawet oglądałem. Też się zachwyciłem. Ale ze mnie nie będziesz miała żadnego pożytku, bo jestem tylko zwykłym słuchaczem (czyli dyletantem) i potrafię się zachwycać tylko zwyczajnie, a fachowo nie. Natomiast fascynujące jest dla mnie czytanie waszych recenzji, zwłaszcza o kimś, kogo też słuchałem. Napisz coś bliżej o swoich wrażeniach z Levkovicha.

                      P.S. Mam nadzieję, że szanowne jury też go doceni.
                      • ondine Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 07.10.05, 12:40
                        . Na
                        > pisz coś bliżej o swoich wrażeniach z Levkovicha.

                        krotko i zwiezle- od pierwszych nut, kiedy wlaczylam transmisje, przykul mnie
                        do sluchania. (slyszalam od tarantelii) a bylam juz w trakcie gubienia nadziei,
                        ze ktos to uczyni. ma po prostu fenomenalna muzykalnosc, ogromny dar, ktory
                        sparwia ze gdy go sluchasz, nie zaglebiasz sie w kwestie techniczne tylko od
                        razu wywala cie w kosmos/ do tego slicznie sie na niego patrzy, to typ
                        czlowieka z charyzma, ktory nie siedzie przy forteapinie by odegrac dokladnie
                        nutki i pokazac ile to sie naucyzl, tylko "chlopak z sasiedztwa" grajacy od
                        serca.
                        gra tak, ze nie chce ci sie juz w ogole tego analizowac, o tym mowic. to jest
                        piekne i koniecsmile
                        musze go koniecznie wyczapic na jakims koncercie w okolicach, rzadko kiedy
                        mozna miec tyle przyjemnosci podczas koncertu!
                        na razie niebawem przyjezdza lang lang..
                        • cymber.gaj Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 07.10.05, 13:22
                          Otóż to. Od serca. On się zupełnie nie skupia na graniu - po prostu "samo mu się gra", a w dodatku widać, że sprawia mu to wielką radość. Pełna swoboda. Małem wrażenie, jakby fortepian był częścią jego ciała, jak ręka, o której nie trzeba myśleć, jak się nią posługiwać. To wielka rzadkość.

                          Kiedyś na warszawskiej Starówce był taki rosyjski akordeonista z Krasnodaru (z małym zespołem). Godzinami można było go słuchać i na niego patrzeć. On cały był tą swoją muzyką. Mógł na przykład nie przerywając gry rozmawiać, jeść, pić itp. Okazało się, że absolwent konserwatorium, nie pamiętam jakiego. Wydałem na niego chyba pół pensji.
    • przemkowa.b Re: Transmisja Konkursu - PR2 i iTVP 06.10.05, 20:33
      ciekawe jak tam krakusy: Marek Szlezer, Marian Sobula i Michał Białksmile
    • jdrk Re: Dzień 5 - przesłuchania przedpołudniowe 07.10.05, 11:59
      Wystąpiło już dwóch Japończyków, ale jakże różnych.

      Takashi Sato, 22 lata
      Dołączam go do grupy "robocików" Chopinowskich wink Gra technicznie bez zarzutu
      (idealne Ediudy), z niemalże wzorcową akademicką interpretacją, ale... dla mnie
      nic z tego nie wynika.

      Shohei Sekimoto, 20 lat
      Mam wrażenie, że konkursy to jego żywioł smile Gra żywiołowo, dynamicznie,
      technicznie zdarzają mu się niedokładności, ale nie są one rażące. Ale oprócz
      żywiołowości potrafił oddać także nastrój (pięknie zaczął Nokturnem c-moll, a
      potem Barceuse Des-dur). Trochę mniej podobał mi się jego Walc As-dur oraz
      końcowe Scherzo b-moll. Zdecydowanie bardziej mi się podobał od kolegi smile
      • jdrk Re: Dzień 5 - przesłuchania przedpołudniowe 07.10.05, 12:02
        jdrk napisał:
        > Shohei Sekimoto, 20 lat
        > Trochę mniej podobał mi się jego Walc As-dur

        Miało być:
        ... ale podobało mi się końcowe Scherzo b-moll.
        • kanarek2 Re: Dzień 5 - etiudy koreanki 07.10.05, 19:08
          Dzieki lince podanej przez Schaetz mam (fatalnej jakoscismile) transmisje przez
          internet, po raz pierwszy dzis skorzystalem i trafilem na te koreanke i jej
          swietny wianuszek etiud. Te jej leciutkie paluszki reprezentuja duzy ciezar
          gatunkowy, jakby powiedzial marowink.
          • jdrk Re: Dzień 5 - etiudy koreanki 07.10.05, 20:01
            kanarek2 napisała:
            > Dzieki lince podanej przez Schaetz mam (fatalnej jakoscismile) transmisje przez
            > internet, po raz pierwszy dzis skorzystalem i trafilem na te koreanke i jej
            > swietny wianuszek etiud. Te jej leciutkie paluszki reprezentuja duzy ciezar
            > gatunkowy, jakby powiedzial marowink.
            Właśnie słabo słyszałem jej Etiudy (jechałem autobusem), za to zachwyciłem się
            jej Walcem smile
    • jdrk Re: 7 X - przesłuchania popołudniowe 07.10.05, 19:51
      Trochę słyszałem koreankę (śliczny Walc), niezłe etiudy.

      Potem grał Pan Sugano. Widzę: mz zagrać 3 Walce - myślę, jest w tym dobry.
      Niestey zawiodłem się na całego. Walce nie były taneczne, niestety. Za to
      podobał mi się jego Nokturn Des-dur.

      A po nim wystąpił słynny (w USA) Pan Mei-Ting Sun.
      Zagrał trochę dziwny program: 5 Ediut op.10 + 6 Preludiów op.28 (miało być 12),
      do tego Nokturn H-dur, Walc F-dur i na koniec Balladę g-moll. Ediuty zagrał
      olśniewająco, wspaniale, śmiem twierdzić, że były to najlepsze Etiudy op.10 na
      tym Konkursie! Preludia były całkiem nieźle zagrane, ale z Des-dur nie potrafił
      stworzyć odpowiedniego nastroju. No i okazało się że Pan Mei-Ting ma problemy z
      formami większymi: Nokturn nudny, zero cieniowania, nastroju, itp. Walc w ogóle
      nie taneczny. A końcowa Ballada jeszcze jako tako - chociaż wg mnie szkolnie
      (poprawnie, a jakże!) i kanciasto, nudnie.

      A za chwilę dwóch Polaków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka