kutasz
31.10.02, 03:08
Co sądzicie o płodnych artystach, którzy wydają po kilka płyt rocznie?
Takim Laswellu na przykład. Czy taka aktywność nie obija się na jakości?
Czy chodzi po prostu o zapłodnienie swoją twórczością jak nejwiększej ilości
słuchaczy, co zwiększa szanse na przetrwanie muzyki, czyli sukces?
Czy można założyć jednej nocy na forum pięć dobrych wątkow?