31.10.02, 03:08
Co sądzicie o płodnych artystach, którzy wydają po kilka płyt rocznie?
Takim Laswellu na przykład. Czy taka aktywność nie obija się na jakości?
Czy chodzi po prostu o zapłodnienie swoją twórczością jak nejwiększej ilości
słuchaczy, co zwiększa szanse na przetrwanie muzyki, czyli sukces?
Czy można założyć jednej nocy na forum pięć dobrych wątkow?
Obserwuj wątek
    • mallina Re: Potencja 31.10.02, 21:14
      jasne ze odbija sie na jakosci!
      wg mnie ostatnie plyty Kultu sa tego dowodem...jak bardzo lubie stare, tak
      ostatnie dziela trawie na zasadzie pojedynczych kawalkow
      • Gość: As Re: Potencja IP: *.vline.pl 31.10.02, 22:01
        mallina napisała:

        > jasne ze odbija sie na jakosci!
        > wg mnie ostatnie plyty Kultu sa tego dowodem...jak bardzo lubie stare, tak
        > ostatnie dziela trawie na zasadzie pojedynczych kawalkow

        Jeśli chodzi o płyty Kultu, to mam zupełnie odrębne zdanie. Moim zdaniem od
        wielu lat zespół trzyma bardzo przyzwoity, równy poziom - a i płyt wcale nie
        wydają za często.
        Ja np. mam problem z odbiorem płyt Bad Religion, według mnie ostatnio coś zbyt
        często wydają kolejne płyty (tak po jednej na rok). Na szczęscie nie trwają one
        dłuzej niz 40 minut i nie trzeba przyswajać sobie zbyt dużej ilości muzyki smile
    • Gość: gaspar Re: Potencja IP: *.opa-carbo.com.pl 31.10.02, 21:23
      kutasz napisał:

      > Co sądzicie o płodnych artystach, którzy wydają po kilka płyt rocznie?
      > Takim Laswellu na przykład.

      Akurat jeśli chodzi o Laswella to jest on jednym z najbardziej wszechstronnych
      muzyków i współpracuje z bardzo wieloma artystami,dlatego mimo iż wydaje bardzo
      dużo tych płyt to jednak praktycznie każda z nich jest inna i jedyna w swoim
      rodzaju.
    • Gość: wah dzichad IP: *.125.86.137.dynamic.cablesurf.de 06.12.15, 20:01
      mowi ci to cos?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka