Grają od 23 lat, a odkryłam ich dopiero w zeszłym roku. No i - miłość od
pierwszego wejrzenia. Najpierw "This is hardcore", płyta, po której podobno
stracili część fanów i rozstała się z imi wytwórnia - a mnie się właśnie ona
najbardziej podoba. Cenię ich za niezłą muzykę i, przede wszystkim, za
niebanalne teksty, teksty, które są całymi historiami..."Different class" to
też świetny album, właściwie stanowiący jedną całość; nic dodać, nic ująć.
Zaczęłam słuchanie Pulp właściwie od końca, bo najpóźniej dotarłam do "
His'n'hers". Też dobry album, ale słychać, ze wcześniejszy, niż tamte.
Nie słyszałam za to "We love life", planuję kupić, ale wiadomo, brakuje kasy.
Czy ktoś go słyszał? Jakie wrażenia?
I czy w ogóle ktoś przepada za pUlp tak jak ja?

Mówię to przede wszystkim do miłośników "Brytyjskiej muzyki", którzy
zawzięcie jej bronią w pewnym wątku