Dodaj do ulubionych

specyfika skandynawskiego metalu...

25.11.02, 10:46
zawsze mnie zastanawiało czemu akurat z krajów skandynawskich wywodzi sie
taka ogromna ilość cenionych zespołów metalowych( głownie death -
metalowych), chocby wspomnieć tylko o Therion, Tiamat, Bathory, Theatre of
Tragedy czy Mayhem, ale jak wiecie to jest tylko ta czołowka.
Co ma w sobie skandynawia, że akurat tam rodzą się takie pomysły??
Dlaczego np. nie słyszymy tak wiele o zespołach metalowych z Hiszpanii,
Włoch, Grecji, czy klimaty południa nie sprzyjają tego typu muzyce???
A może kto ma w sobie więcej krwi wojowniczych wikingów ten potrafi
lepiej "wiosłowć" na gitarzesmile))
Obserwuj wątek
    • kosz.marny Re: specyfika skandynawskiego metalu... 25.11.02, 12:32
      Ciekawostką jest fakt, że ze Skandynawii pochodzi też znaczna ilość aktywnie
      działających kapel z gatunku hc/punk, a więc oni się tam wręcz specjalizują w
      szybkim i ostrym graniu. Moja teoria jest taka, że oni się w ten sposób biedaki
      rozgrzewają smile)) Bo po co szybko machać rękami w takiej np. Hiszpanii czy
      Włoszech - można się tylko spocić i jeszcze jakiego udaru dostać smile Natomiast
      w zimnej Skandynawii - jak znalazł...
      • martolka Re: specyfika skandynawskiego metalu... 25.11.02, 12:45
        kosz.marny napisał:

        >Moja teoria jest taka, że oni się w ten sposób biedaki
        >
        > rozgrzewają smile))


        Bardzo dobra teoria. smile
        Dodam jeszcze, że na południu temperatury zniechęcają ludzi do działania:
        lenistwo, maniana, sjesty itp. Natomiast nadmiary energii wyładowują żywym
        sposobem bycia (gestykulacje, wykłócanie się o byle głupstwo).
        Na północy zaś ludzie są skryci, cisi, żeby nie rzec ponurzy (wiem coś o tym) i
        muszą znaleźć inne ujście dla emocji. Poza tym większość osób tam jest bardzo
        umuzykalniona i ma dobre głosy (też wiem coś o tym).
    • dreaded88 Duch wikingów nie umarł 25.11.02, 14:08
      Skandynawowie to nadal krwiożercze bestie, tyle że trzymane na uwięzi przez
      socjalistyczne państwa dobrobytu. Ich prawdziwa natura czasem jednak musi
      znaleźć jakieś ujście - wystarczy wspomnieć co wyprawiały szwedzkie oddziały
      ONZ w Katandze.
      Black i death z ich warstwą ideologiczną są dobrym substytutem wojaczki, w
      końcu prawie połowa tekstów ma motywy tyrtejskie ( Marduk jest nawet "Panzer
      Division" ), dają też okazje do działań w realu.
      Gorzej z wytłumaczeniem popularności w/w gatunków w Finlandii, zamieszkiwanej
      przez potomków cichych ( z wyjątkiem rewolucji i Wojny Zimowej ) kmiotków. Tam
      rzeczywiście może chodzić o zimno.
      Aha, zapomiałbym o Absolucie, Finlandii itp.
    • jasiek666 Re: specyfika skandynawskiego metalu... 25.11.02, 14:39
      No, to nie do końca tak.
      Byłą przeciez prężnie działająca scena grecka, ze tu wspomniec nalezy rotting
      christ, necromantia, varathron, sceptic flesh, czy tez grecko/finski raism
      czyli diabolos rising.
      • Gość: Argus Re: specyfika skandynawskiego metalu... IP: 158.75.1.* 25.11.02, 14:52
        Może też dlatego,że Skandynawia jest po prostu bliżej Polski i szybciej tu
        docierają do nas wieści o ich zespołach niż np.z dalekiej słonecznej
        Hiszpanii.Podejrzewam,że tam też potrafią grać.
        p.s.A pamięta ktoś jeszcze znakomity Szwajcarski zespół CORONER????
        • jasiek666 Re: Coroner 25.11.02, 15:04
          Ależ ta muza była cudownie surowa....
          • ugugunana Re: Coroner 25.11.02, 15:18
            jasiek666 napisał:

            > Ależ ta muza była cudownie surowa....

            Rzekłbym raczej: superprecyzyjnie thrashowa - w końcu Szwajcaria... Matematycy
            thrashu - a'la Anihilator - czapka z głowy...
            Za supersurowość (made in Swiss) pochwaliłbym raczej Hellhammera & Celtic
            Frost - przecudna surowość, aż ciarki przechodzą...

            PZDR. dla fanów thrashu... *-) Hail To You!!!

            P.S. Spodziewajcie się niebawem zalewu postów dotyczących metalowych ekip z lat
            80-tch... Mam melancholijny okres... *-)
            • ugugunana Re: Coroner 25.11.02, 15:22
              ugugunana napisał:

              (made in Swiss)

              Rzekłbym raczej Swiss made... *-)
            • jasiek666 Re: Coroner 25.11.02, 16:14
              ugugunana napisał:

              > jasiek666 napisał:
              >
              > > Ależ ta muza była cudownie surowa....
              >
              > Rzekłbym raczej: superprecyzyjnie thrashowa - w końcu Szwajcaria...
              Matematycy
              > thrashu - a'la Anihilator - czapka z głowy...
              > Za supersurowość (made in Swiss) pochwaliłbym raczej Hellhammera & Celtic
              > Frost - przecudna surowość, aż ciarki przechodzą...
              >


              Była to jednak precyzja nieco innego rodzaju niz thrash amerykański.
              Ale zgadzam się, ze na pewno niedoścignionym wzorem surowości był CF.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka