IP: *.chello.pl / *.chello.pl 02.12.02, 19:40
Ja uważam, że to całkiem przeciętna piosenkarka, jednak uważana przez
niektórych za wielką artystkę. Myślę, że za jej sukces odpowiada sztab
wyjątkowo zdolnych ludzi z branży muzycznej i skandale (często sztucznie
nakręcane). Głos jak dla mnie żadna rewelacja - w Polsce jest kilka lepszych
wokalistek. Wolę ją z dawnych czasów, jak śpiewała te swoje pioseneczki, a
ten "ambitny" zwrot w karierze chyba jej nie służy.
Tak więc nie wiem w czym tkwi jej niespotykany "fenomen".
Ps. Nie piszę tego postu z uczuciem złośliwości, chciałem wyrazić tylko
własne zdanie i sprowokować Forumowiczów do dyskusji.

Obserwuj wątek
    • vulture Re: Madonna 02.12.02, 20:33
      Popieram - zresztą, najlepiej jest obejrzeć a przede wszystkim posłuchać
      występów na żywo. To zawsze daje pojęcie o wykonawcy. Na rozdaniach nagród MTV
      Madonna wykonywała na żwo m.in. "The Power Of Goodbye", "Music" i "Ray Of
      Light". W każdym z utworów fałszowała potwornie, ale na płytach oczywiście
      wszystko jest cacy. Cóz, takie czasy mamy.
      • Gość: ace Re: Madonna IP: 62.233.173.* 03.12.02, 09:12
        Polecam odcinek South Park pt. "Kenny dies" - tam opinia o Madonnie została wypowiedziana jasno i dosadniewink
        • Gość: soso Re: Madonna IP: 195.41.66.* 03.12.02, 10:35
          Latwo jest dupic ludzi. Madonna byla zawsze poza zasiegiem moich zainteresowan
          i szczerze mowiac nigdy sie do niej nawet nie przymierzalem (nie chodzi mi o
          umowienie sie na randke czy cos w stylu ale o kupno plyt). Kiedys jednak w
          czasie odsluchiwania w sklepie jakiegos sprzetu pan wrzucil na tacke 'Ray of
          light' i o dziwo, okazalo sie, ze jest to bardzo ciekawa muzyka. Doskonala
          produkcja (co za przestrzen(!), palce lizac) i utalentowana kobieta bo potrafi
          koncentrowac uwage na swoim glosie. Pozytywne i mile zaskoczenie.

          Mase miazdzacych opinii ukuwa sie na podstwie zaslyszanych stereotypow a nie na
          bazie dokladnej znajomosci czyjejs muzyki. To czesto widac wlasnie na tym forum.

          pzdrw

          soso
          • Gość: Marcel Re: Madonna IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 15:35
            Gość portalu: soso napisał(a):

            > Latwo jest dupic ludzi. Madonna byla zawsze poza zasiegiem moich
            zainteresowan
            > i szczerze mowiac nigdy sie do niej nawet nie przymierzalem (nie chodzi mi o
            > umowienie sie na randke czy cos w stylu ale o kupno plyt). Kiedys jednak w
            > czasie odsluchiwania w sklepie jakiegos sprzetu pan wrzucil na tacke 'Ray of
            > light' i o dziwo, okazalo sie, ze jest to bardzo ciekawa muzyka. Doskonala
            > produkcja (co za przestrzen(!), palce lizac) i utalentowana kobieta bo
            potrafi
            > koncentrowac uwage na swoim glosie. Pozytywne i mile zaskoczenie.
            >
            > Mase miazdzacych opinii ukuwa sie na podstwie zaslyszanych stereotypow a nie
            na
            >
            > bazie dokladnej znajomosci czyjejs muzyki. To czesto widac wlasnie na tym
            forum
            > .
            >
            > pzdrw
            >
            > soso
            Płyta "Ray Of Light" to solowy album fajnego producenta Williama Orbita nagrany
            z gościnnym udziałem Madonny jako wokalistki, tylko w wytwórni się pomylili i
            zamiast jako William Orbit sygnowali płytę jako Madonna.
    • sellma Re: Madonna 03.12.02, 17:14
      Gość portalu: mwg napisał(a):

      > Ja uważam, że to całkiem przeciętna piosenkarka, jednak uważana przez
      > niektórych za wielką artystkę.

      Nie widze tu zadnej sprzecznosci. Uwazam ja za bardzo dobra artystke, a jeszcze
      zreczniejsza manipulatorke (jak wielu innych artystow ). Jest inteligentna,
      umie wykorzystac kazdy element swojego zycia, by przelozyc go na to, co my
      widzimy na scenie. Podchwytuje nowe trendy, urabia je (patrz dziela Daliego
      utworzone gdy ten byl pod wplywem pogladow Freuda)i nie rezygnujac z tego, kim
      jest, tworzy nowy wizerunek siebie. Jest zarowno materialem jak i tworca.

      Piosenkarka nie jest swietna, ale w "Evicie" radzila sobie niezle i ma
      wyrozniajacy sie glos.

      Pozdrawiam,
      sellma

      P.S.: Trudno nie falszowac, jesli sprzet nawala i nie jestes w stanie uslyszec
      wlasnego glosu.
      • vulture Re: Madonna 03.12.02, 18:16
        sellma napisała:
        Trudno nie falszowac, jesli sprzet nawala i nie jestes w stanie uslyszec
        > wlasnego glosu.

        Biedaczka. Wszyscy się na nią uwzięli.
        • sellma Re: Madonna 03.12.02, 18:22
          vulture napisał:

          > sellma napisała:
          > Trudno nie falszowac, jesli sprzet nawala i nie jestes w stanie uslyszec
          > > wlasnego glosu.
          >
          > Biedaczka. Wszyscy się na nią uwzięli.

          A sprzet to jeszcze nic.smile
    • Gość: P-77 Re: Madonna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.02, 19:32
      Jeśli to takie beztalenice, to dlaczego tyle gwiazd z lat osiemdziesiątych
      zniknęło a ona trwa? I nie mówcie, że robi karierę przez łóżko, bo dziś to
      przykładna matka i żona.
      • vulture przykładna wokalistka 03.12.02, 21:46
        Gość portalu: P-77 napisał(a):

        > Jeśli to takie beztalenice, to dlaczego tyle gwiazd z lat osiemdziesiątych
        > zniknęło a ona trwa? I nie mówcie, że robi karierę przez łóżko, bo dziś to
        > przykładna matka i żona.

        Zaraz, zaraz, to Madonna zrobiła karierę trzy lata temu? W latach
        osiemdziesiątych nie była przykładną żoną ani matką - chyba że mnie już skleroza
        dopadła. Jest to odpowiednio "opakowany" i, przyznaję, rewelacyjnie sprzedający
        się produkt. Ale jako wokalistka jest zerem i to trzeba sobie też powiedzieć,
        Jejku, zaraz mi ktoś zacznie wmawiać, że Janet Jackson jest artystką.
        • Gość: nikka Re: przykładna wokalistka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 21:55
          A może Phil Collins w takim razie jest artystąwink)))))))))))))))))
          • vulture Collins... 03.12.02, 21:59
            ...no cóż, mimo wielu złych rzeczy, które zwykle mówię na Collinsa, muszę
            przyznać iż w porównaniu z Madonną jest wielki jak Beethoven. Ostatnio nawet
            słuch traci.
            • Gość: nikka Re: Collins... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.02, 22:05
              Tylko patrzeć jak napisze IX symfonię i zostanie klasykiemtongue_out
              • vulture Re: Collins... 03.12.02, 22:07
                Na razie napisał parę syfonii. Według niego to w zasadzie to samo.
            • martolka Re: Collins... 04.12.02, 00:12
              vulture napisał:

              > ...no cóż, mimo wielu złych rzeczy, które zwykle mówię na Collinsa, muszę
              > przyznać iż w porównaniu z Madonną jest wielki jak Beethoven. Ostatnio nawet
              > słuch traci.

              vulture, nie mogę uwierzyć swoim oczom... jestem w szoku... jak ci to przeszło
              przez klawiaturę???
              • soso_soso vulture! 04.12.02, 06:34


                Z tym brakiem glosu to przesadziles, kolego. Mam prosbe do Ciebie. Zrob cos,
                czego jeszcze nigdy nie robiles. Wepchnij jakas plytke Madonny do systemu i
                posluchaj od deski do deski, choc raz. Mysle, ze odniesiesz podobnie dobre
                wrazenia jak ja calkiem niedawno. Jest lepiej, niz mozna przypuszczac. I nie ma
                co sie popisywac nosem w chmurach. Wystarczy odrobina pozytywnego nastawienia a
                szybko okaze sie, ze Madonna ma sporo atutow.
                A propos falszowania - bylem kiedys na koncercie manamu. No takiego mylenia
                nutek jakie odstawiala kora to w zyciu nie slyszalem. Gorzej niz u cioci na
                imieninach. Mysle, ze stosunkowo wielu calkiem popularnych wykonawcow nie daje
                sobie dobrze rady na zywo. Nie znaczy to jednak, ze w przyzwoitych wrunkach nie
                moga dobrze sie zaprezentowac (studio).

                pzdrw

                soso
                • vulture Re: vulture! 04.12.02, 15:28
                  soso_soso napisał:

                  >
                  >
                  > Z tym brakiem glosu to przesadziles, kolego. Mam prosbe do Ciebie. Zrob cos,
                  > czego jeszcze nigdy nie robiles. Wepchnij jakas plytke Madonny do systemu i
                  > posluchaj od deski do deski, choc raz.

                  Robiłem wiele razy, a kilka płyt mam w domu. Niespodzianka?

                  Mysle, ze odniesiesz podobnie dobre
                  > wrazenia jak ja calkiem niedawno. Jest lepiej, niz mozna przypuszczac. I nie
                  ma
                  >
                  > co sie popisywac nosem w chmurach. Wystarczy odrobina pozytywnego nastawienia
                  a
                  >
                  > szybko okaze sie, ze Madonna ma sporo atutow.

                  Nie zauważyłem.

                  > A propos falszowania - bylem kiedys na koncercie manamu. No takiego mylenia
                  > nutek jakie odstawiala kora to w zyciu nie slyszalem. Gorzej niz u cioci na
                  > imieninach. Mysle, ze stosunkowo wielu calkiem popularnych wykonawcow nie
                  daje
                  > sobie dobrze rady na zywo. Nie znaczy to jednak, ze w przyzwoitych wrunkach
                  nie
                  >
                  > moga dobrze sie zaprezentowac (studio).
                  >
                  > pzdrw
                  >
                  > soso

                  Milli Vanilli w studiu byli świetni. Sądzę, że możesz zrobić jedną rzecz,
                  jakiej jeszcze nie udało ci się w życiu zrobić - zapuść ich płytę, wystarczy
                  odrobina pozytywnego nastawienia, a od razu zobaczysz, że Milli Vanilli są
                  rewelacyjni.
                  • sellma Re: vulture! 05.12.02, 20:02
                    vulture napisał:

                    > soso_soso napisał:
                    >
                    > >
                    > >
                    > > Z tym brakiem glosu to przesadziles, kolego. Mam prosbe do Ciebie. Zrob co
                    > s,
                    > > czego jeszcze nigdy nie robiles. Wepchnij jakas plytke Madonny do systemu
                    > i
                    > > posluchaj od deski do deski, choc raz.
                    >
                    > Robiłem wiele razy, a kilka płyt mam w domu. Niespodzianka?
                    >
                    > Mysle, ze odniesiesz podobnie dobre
                    > > wrazenia jak ja calkiem niedawno. Jest lepiej, niz mozna przypuszczac. I n
                    > ie
                    > ma
                    > >
                    > > co sie popisywac nosem w chmurach. Wystarczy odrobina pozytywnego nastawie
                    > nia
                    > a
                    > >
                    > > szybko okaze sie, ze Madonna ma sporo atutow.
                    >
                    > Nie zauważyłem.
                    >
                    > > A propos falszowania - bylem kiedys na koncercie manamu. No takiego myleni
                    > a
                    > > nutek jakie odstawiala kora to w zyciu nie slyszalem. Gorzej niz u cioci n
                    > a
                    > > imieninach. Mysle, ze stosunkowo wielu calkiem popularnych wykonawcow nie
                    > daje
                    > > sobie dobrze rady na zywo. Nie znaczy to jednak, ze w przyzwoitych wrunkac
                    > h
                    > nie
                    > >
                    > > moga dobrze sie zaprezentowac (studio).
                    > >
                    > > pzdrw
                    > >
                    > > soso
                    >
                    > Milli Vanilli w studiu byli świetni. Sądzę, że możesz zrobić jedną rzecz,
                    > jakiej jeszcze nie udało ci się w życiu zrobić - zapuść ich płytę, wystarczy
                    > odrobina pozytywnego nastawienia, a od razu zobaczysz, że Milli Vanilli są
                    > rewelacyjni.

                    smile
                    Jezeli wszyscy przeciwnicy Madonny sa tak zawzieci jak Ty, Vulture, to mozna
                    jej tylko pozazdroscic zebow i pazurow.

                    pozdrawiam,
                    sellma
                    • vulture Re: vulture! 05.12.02, 20:16
                      sellma napisała:
                      > Jezeli wszyscy przeciwnicy Madonny sa tak zawzieci jak Ty, Vulture, to mozna
                      > jej tylko pozazdroscic zebow i pazurow.

                      No tego może tak, bo jeśli o ten głos chodzi...
                      ...ja jestem zawzięty???
          • Gość: ace Re: przykładna wokalistka IP: 62.233.173.* 04.12.02, 08:46
            Gość portalu: nikka napisał(a):

            > A może Phil Collins w takim razie jest artystąwink)))))))))))))))))

            Nie wiem o co ci chodzi. Może teraz trochę chałturzy - mógłby sobie już dać spokój z dwoma ostanimi albumami, ale z Genesis parę fajnych płyt nagrał. Można nie lubić rocka progresywnego, ale trzeba mu to przyznać. A porównanie z Madonną - daruj, ale szkodza prądu na ten temat bo nie ma o czym dyskutować.
            • Gość: nikka Re: przykładna wokalistka IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 04.12.02, 09:42
              Ależ nie denerwuj sięwinkChciałam tylko szanownego Sępa sprowokować
    • sha-man Re: Madonna 04.12.02, 08:25
      madonna?
      muzycznie i wokalnie poziom przeciętny ale koncerty i teledyski są super -
      zawsze coś nowego. Zaskakuje i przesadza z dekoracją ale robi to na wysokim
      poziomie z takim ładunkiem energii że życzyłbym innym wykonawcom choćby ułamka
      procentu jej możliwości.
      • Gość: soso vulture IP: 195.41.66.* 05.12.02, 06:15


        Jak wiadomo, Milli Vanilli w studio to nie byli nawet ci chlopcy, co to
        pojawiali sie na scenie. Nie podpuszczaj mnie.

        Coz, o Madonnie jak i o innych kazdy moze miec swoje zdanie. Ilosc popularnych
        piosenkarek o niespecjalnych glosach jest przeogromna, szczegolnie, jezeli za
        poprzeczke wyznaczymy sobie jakies przeogromne z kolei glosy (kobitka z Kanady
        chociazby). Nie znaczy to, ze mimo wszystko nie moga czegos przekazac, czegos
        interesujacego. Spiewanie to nie tylko glos ale i oddawanie emocji i
        zrozumienie tekstu. Wiele piosenkarek zdaje sie nie wiedziec o czym spiewaja za
        to popadanie w manie 'grania glosem' staje sie upiorna maniera (chocby
        Anastasja). Spojnosc wszystkiego (glos, interpretacja, tekst) to dopiero daje
        efekt. Zreszta, podobnie jest z graniem na instrumentach gdzie obledna technika
        nie idaca w parze z muzyczna intuicja sprowadza na manowce - liczne i znane Ci
        przyklady.

        Wracajac do Madonny - nie uwazam, by bylo zle. Mam tylko 2 jej plyty i to od
        niedawana bo lezaly sobie za grosze, niemal do wziecia za darmo wiec wzialem.
        No i wrazenie bylo jak najbardziej pozytywne bo Madonna dobrze obraca sie w tym
        co robi, niezaleznie od tego, ile w efekcie koncowym nalezy do producenta i
        panow w studio. Zaznaczam, ze pisze tylko o muzyce a nie o calym tym image
        dookola niej. To mnie nie interesuje.

        pzdrw

        soso
        • vulture Re: vulture 05.12.02, 19:56
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > Wiele piosenkarek zdaje sie nie wiedziec o czym spiewaja za
          >
          > to popadanie w manie 'grania glosem' staje sie upiorna maniera (chocby
          > Anastasja). Spojnosc wszystkiego (glos, interpretacja, tekst) to dopiero daje
          > efekt.

          Madonna nie ma warunków wokalnych, co by sobie pospazmować, ale gdyby miała, to
          sądzę, że i stylistyki porodowo-agonalnej by nam nie podarowała. A Anastacia to
          koszmar laryngologa.
          • loveletter Re: vulture 05.12.02, 21:09
            vulture napisał:




            > Anastacia to


            > koszmar laryngologa.




            .. jako że się już trochę znamy, to zanim Cię Vulture za
            tę potwarz wyzwę na pojedynek, to spytam jeszcze: a
            dlaczego??? wink)




            Loveletter
            • vulture Re: vulture 05.12.02, 21:18
              loveletter napisał:

              > .. jako że się już trochę znamy, to zanim Cię Vulture za
              > tę potwarz wyzwę na pojedynek, to spytam jeszcze: a
              > dlaczego??? wink)

              Bo drze ryj jak opętana. Stanowi szczytowe dokonania stylistyki porodowo-
              agonalno-zatwardzeniowej. To jest krzyk dla krzyku.
              • loveletter Re: vulture 05.12.02, 21:30
                vulture napisał:




                > Bo drze ryj jak opętana. Stanowi szczytowe dokonania
                stylistyki porodowo-


                > agonalno-zatwardzeniowej. To jest krzyk dla krzyku.




                oksmile), rozumiem, przyjąłem do wiadomości.




                szable czy halabardy?????????? wink)
                • vulture Re: vulture 05.12.02, 21:35
                  loveletter napisał:
                  > szable czy halabardy?????????? wink)

                  Puszczę Ci po prostu Monikę Borys i umrzesz.
                  • loveletter Re: vulture 05.12.02, 22:07
                    vulture napisał:




                    > loveletter napisał:


                    > > szable czy halabardy?????????? wink)


                    > Puszczę Ci po prostu Monikę Borys i umrzesz.




                    jeszcze nie wiesz ile mp3-jek Collinsa jestem Ci w stanie
                    przesłać na skrzynkę ... Poszukam takich specjalnych: z
                    orkiestrą symfoniczną i Cugowskim na perkusji ...
                    • vulture Re: vulture 05.12.02, 22:13
                      Mam włączony "Collinsspam". Wychwytuje pliki z Collinsem, kopiuje kilkakrotnie
                      i odsyła do nadawcy smile))
                      • loveletter Re: vulture 05.12.02, 22:23
                        vulture napisał:




                        > Mam włączony "Collinsspam". Wychwytuje pliki z
                        Collinsem, kopiuje kilkakrotnie


                        > i odsyła do nadawcy smile))




                        Collinsspam nie ma szans. Z perkusją Cugowskiego weźmie
                        to pewnie za arkusz Excela...
                        • vulture Re: vulture 05.12.02, 22:44
                          Perkusja Cugowskiego jest automatycznie przerabiana na śpiew ptaków leśnych.
                          • loveletter Re: vulture 05.12.02, 22:54
                            vulture napisał:




                            > Perkusja Cugowskiego jest automatycznie przerabiana na
                            śpiew ptaków leśnych.




                            jak nie Cugowski to Kora, a jak mnie naprawdę
                            zdenerwujesz to nikt inny a sam sędzia Dred zasiądzie za
                            garami ....
                            • vulture Re: vulture 05.12.02, 23:31
                              loveletter napisał:


                              > jak nie Cugowski to Kora, a jak mnie naprawdę
                              > zdenerwujesz to nikt inny a sam sędzia Dred zasiądzie za
                              > garami ....

                              uważaj, bo ja mam Giżowską na CD i mogę na mp3 przerobić...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka