Dodaj do ulubionych

Elvis Presley link dla fanów...

IP: *.dami-rz.pl 20.02.03, 17:04
Od lat jestem fanem Elvisa. "Od niego się wszystko zaczęło..." - powiedział
niegdyś J.Lennon. I faktycznie, to on rozpoczął nową epokę muzyki, nowe
brzmienie nigdy wcześniej nie znane, no i ten potężny głos.Po nim byli
Beatlesi, jednak wszystko rozpoczął Elvis, choć był tylko sam... Czytałem
liczne książki biograficzne na temat króla, oglądałem filmy. Kocham jego
utwory,kocham Go jako człowieka, jego głos (mocny, czysty w którym słychać
wszystko: od radości po uczucie zagubienia, cierpienia i bólu). Zresztą takie
było jego życie,początkowo biedny chłopak wychowujący sie w biednej rodzinie
w niewielkiej miejscowości Tupelo w stanie Missisipi, gdzie potężny wpływ na
kierunek jego muzyki odegrało miejsce w którym się urodził- południe Stanów,
gdzie mieszają się różne kultury,a przede wszystkim obecność czarnych, a
właściwie ich muzyki granej na ulicach południowych stanów. To wpłynęło na
młodego Elvisa, który chcąc rower, dostaje jednak od rodziców z uwagi na ich
biedę pierwszą gitarę, z którą to Elvis odkrywa swój talent, a właściwie
odkrywają go ludzie. Tak rodzi się wielka gwiazda, król rock'n'rolla.
Jego głos, muzyka i życie prywatne, jak estradowe (niepowtarzalne ruchy)
wpłynęły na to , iż stał się legendą, która wciąż żyje.
Kogo winić ,za to, że dziś go nie ma wśród nas? Zdradziły go liczne prochy po
które sięgał i przyjmował ich niezliczone ilości- jak podają liczni
biografowie zajmujący się jego życiem brał nawet ponad 30 tabletek dziennie,
co miesięcznie dawało około 1000 prochów w różnych postaciach - od
pobudzających po środki nasenne. Co go do tego doprowadziło? Czy nikt go nie
mógł powstrzymać? Być może gdyby matka nie umarła tak wcześnie, może nie
popadłby w ten straszny nałóg? Była przecież dla niego wszystkim...Również
Lisa Maria która odeszła od niego też, była powodem jego załamania. Nie mógł
liczyć na nikogo, choć miał przy sobie swoich kumpli (tzw. chłopców do
towarzystwa, którzy mieli go zabawiać). Był zagubiony i to go zgubiło. Zawsze
powtarzał, że spełniły się jego marzenia po stokroć, jednak nigdy nie zaznał
od nikogo najważniejszego ludzkiego uczucia jakim jest miłość.
Jego zagubienie widać podczas jego ostatnich koncertów - zamglone i zagubione
oczy, jakby momentami nie zdawał sobie sprawy gdzie się znajduje, często
pojawiające się łzy podczas koncertów były naocznymi dowodami, na to, że
Elvis powoli umiera...
Drodzy fani Elvisa!
Napiszcie coś od siebie, jak Elvis wpłynął na wasze życie, co czujecie
słuchając jego głosu, oglądając jego koncerty. Mnie za każdym razem przenika
dreszcz, uczucie podniesienia, niesamowite uczucie.Posłuchajcie An American
Trilogy, Forever My Darling, The sound of your cry, Sylvia, Hurts...

Żal serce ściska, nie ma go wśród nas...ale żyje jego legenda- niezpomniany
głos i jego muzyka....

P.S. Chętnie wymienię się mp3 Elvisa, zainteresowanych proszę o wpisy w ten
link i podanie adresu e-mail, skontaktuje się. Oto niektore mp3 które
posiadam i mogę przesłać:
"Devil in disguise" " Fever" " Forever my darling" "You gave me a mountain"
(live version), "Hey jude" (cover the beatles-wer. studyjna), "How great thou
art" (live version),"Hurt", "Sylvia", "The sound of your cry","Reconsider
baby", "Always on my mind" (live version),"An American Trilogy","Love
me"(live version), "Little darling" (live version), "Lawdy miss clawdy" (live
version)i. in. Pozdrawiam fanów Króla....!
Obserwuj wątek
    • Gość: petros Elvisie módl się za nami IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 21.02.03, 12:36
      To prawda. Od Króla wszystko się zaczęło. Także w moim przypadku, jeszcze w
      głębokiej podstawówce. Nie mam czasu, aby napisać coś więcej, ale przecież
      wystarcza jedno - to on jest Królem. On i nikt inny.
      Oglądałem kiedyś program o Elvisie i pod komic Bono (drugi w wielkości po nim)
      wyrecytował swój, nazwijmy to, poemat o Kingu. Kończył się mniej więcej tak:
      "Elvis zjadł Amerykę zanim Ameryka zjadła Elvisa,
      Elvisie przebacz nam
      Elvisie módl się za nami."
      Amen.
      Pozdrawiam fanów Elvisa i innych fanów też.
      • Gość: petrosus Re: Elvisie módl się za nami IP: *.banacha.amwaw.edu.pl / 10.1.0.* 21.02.03, 12:38
        Autorem poprzedniego listu jestem ja, tzn. petrosus, a nie petros. Niechcący
        wysłałem przed pełnym podpisaniem się. To tak gwoli ścisłości i przejrzystości
        w życiu publicznym.
        • Gość: dr Re: Elvisie módl się za nami IP: 80.48.176.* 24.02.03, 18:27
          Cieszę się , że ktoś się wreszcie odezwał. Zdziwiony jestem małą liczbą wpisów,
          wiedząc jak wiele osób w Polsce słucha Elvisa. Może nie docierają na to forum?
          Fani żyjcie na tym forum!
    • piautre1 Re: Elvis Presley link dla fanów... 03.03.03, 09:43
      king,s gone
      moja edukacja muzyczna zaczela sie we wczesnych latach 60' totez nie zdziwi cie
      chyba zauroczenie i fascynacja elvisem. dorywalismy gdzie sie dało (głównie na
      falach radia luxemburg) , a gdy do polski sprowadzilismy kubanską wersje "elvis
      is back" czyli 'elvis regresa' z trudem udało sie te płyte nabyc. zdarta do
      nieprzytomnosci ale wciaz grana.
      oprócz znanych i ciągle powtarzanych hitów u mnie na topie są: fever, she is
      not you, good luck charm,...
      mp3 elvisa nie posiadam, ale chętnie skorzystam z twoich zbiorów. mam za to
      kilkadziesiat godzin jarretta ( założyłem forum)
      pozdr

      pi=3,1415

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka