Dodaj do ulubionych

dlaczego gardzimy muzyka komercyjną?

IP: *.chello.pl 28.09.06, 12:44
Dlaczego ludzie wstydzą się przyznać, że słuchają tego typu muzyki?
Przecież przy czymś trzeba się bawić, wypić piwko w knajpie czy czasem
odpocząć od ambitnych dokonań.
Zapraszam do dyskusji
Obserwuj wątek
    • teddy4 Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 12:51
      Otóż właśnie o to chodzi, że nie wszyscy potrzebują odpoczywać od muzyki, którą
      uważają za dobrą. Jeżeli w knajpie, do której idę na piwo, grają wiochę - to
      już tam się nie więcej nie pojawiam.
      Z tych samych powodów też nie bywam na weselach, imprezach integracyjnych itp.
      Po prostu to dla mnie estetyka muzyczna to zbyt ważna kwestia, co dla
      niektórych może być (i często jest)wystarczającym powodem by uznać mnie za co
      najmniej "dziwną postać".
      • Gość: karolina Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:32
        popieram w zupełności. odpocząć od dobrej muzyki słuchając kiczu? niewyobrażam
        sobie. dobra muzyka mnie nie męczy, w przeciwieństwie do kiczowatej.
    • blackforever Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 12:55
      nie dzielę muzyki na komercyjną i alternatywną tylko na dobrą i złą. Uważam, że
      muzyka to najwspanialszy wynalazek ludzkości i nie rozumiem czego tu się
      wstydzić.
    • Gość: karola Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.09.06, 14:02
      katarzyno, muzyka komercyjna ma imho wiele twarzy - zaczęłaś mówić o kawałkach
      granych do kotleta, żywcem ściąganych z playlist najpopularnieszych stacji
      radiowych, robiących za nieskomplikowane w odbiorze tło, które mają pasować
      wszystkim, a w gruncie rzeczy są obrazowo rzecz ujmując bezpłciowe....
      ano właśnie - taka bezosobowa muzyka nie bardzo mi pasuje - jeśli już mówimy o
      knajpach czy innych miejscach, gdzie w celach towarzyskich spotykają się
      ludzie, to nie ma siły - muzyka musi być dopasowana do miejsca, czasu i
      okoliczności - nie wyobrażam sobie, żeby np. we włoskiej restauracji grał rmf
      sad (fatalnie to zresztą świadczyłoby o właścicielu tego miejsca, gdyby
      zapomnial, że muzyka również tworzy klimat konkretnego lokalu)....
      poza tym, uważam, że każdy ma swoje potrzeby i oczekiwania co do muzyki, której
      słucha na co dzień - nie wszyscy muszą silić się na ambitne dokonania muzyków w
      obrębie kulubionego gatunku - jeżeli komuś wystarcza "muzyka do towarzystwa",
      która bezpiecznie wtapia się w otoczenie, to sprawa tego, komu to pasuje....
      mnie natomiast nie jest obojętne, czego słucham - muzyka musi być "jakaś" -
      dlatego z premedytacją odrzucam propozycje radiowe, o których wyżej wspomniałam,
      a szukam tego, co mnie zwyczajnie muzycznie obchodzi
      pozdrawiam
      • mantha Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 14:17
        Basta, jaki post smile))
        nie wiem co masz konkretnie na mysli mowiac muzyka komercyjna, ale jestem
        zdania, ze fajni, wyluzowani ludzie potrafia sie bawic i wyluzowac zawsze i
        wszedzie, a juz argument, ze nie chodze na wesela z uwagi na słabą muzyke jest
        najogledniej mowiąc niesmaczny.
        • Gość: izka Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 19:25
          widzisz....jeśli uważasz, że wyluzowany człowiek moze się bawić przy każdej
          muzyce, to znaczy, że najprawdopodobniej siebie uważasz za właśnie takiego
          luzaka...Mówiąc szczerze, ja też uważam siebie za kogoś wyluzowanego, a mimo
          wszystko przebywając w pomieszczeniach *(badź na imprezach) zainfekowanych
          komercyjną i tandetna muzyka, zamiast się bawić albo: 1)uciekam;2)wychodzi ze
          mnie złośliwa świnia, która prześmiewczo komentuje, bądź pariodiuje, atakujące
          moje uszy utwory( co nie przysparza mi sympatii miłośników tych rytmów).Wesel
          (ZWłASZCA WESEL) unikam zwłaszca ze względua na muzykę i nie jestem odosobniona
          w tym moim niesmacznym zboczeniu.Moje uszy-moja twierdza smilesmilesmile.
          A co do właściwego tematu postu...muzyka niekomercyjna nie jest przycinana
          (zwykle- nie będe generalizować) do jakiegoś ogólnego wzorca, nie dośc, że jest
          wszędzie, to jest jeszcze wszędzie taka sama.Wielu wykonawców istnieje tylko
          przez pięć minut...rzezcz bardzo zauważalna.Natomiast wiele zespołów
          niekomercyjnych jest tworzonych przez pasjonatów, dla których tworzenie dobrej
          muzyki jest ważniejsz, niż urabianie jej po to, by na chwilę zaistnieć.A
          słuchacze niekomercyjnej muzyki są ludźmi, którzy nie tylko wiedzą, co lubia,nie
          tylko mają okreslone gusta, ale i są w stanie poświęcić dużo czasu na
          odnalezienie czegoś, co te gusta zaspokoi.Coś chyba musi także w charakterze
          kogoś, kto nie zgadza się, na słuchanie tego, co media podają mu na talerzu( nie
          mówię tu o żadnych różnicach w poziomie IQ, choć przyznam,że rzadko spotykam
          sensowne różowe, dyskotykowe panienki).Trzeba jeszcze dodać, że zespoły
          nieskażone jadem kom3rcji osiągają często trawająca dziesiątki lat "sławę"; a
          nawet, jeśli niszową, to podejrzewam, że w pełni ich członków satysfakcjonującą...
          • mantha Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 11:06
            Mialam identyczne poglady, jak mialam lat w granicach 15-18, dzieki Bogu - czas
            płynie, człowiek sie starzeje, nabiera dystansu i jest mu łatwiej wink

            musze przetrenowac tekst - sorry, Madzie, Jadzia /inna/ nie przyjde na Twoj
            slub (w kosciele umieram z nudow) i na wesele - wiesz ta muzyka, te pijackie
            przyspiewki weselne - wcale mnie nie bawia (bo w istocie - nie bawia), a tak
            poza tym - bardzo Cie lubie i wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia smile))
            • teddy4 Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 11:52
              mantha napisała:

              > Mialam identyczne poglady, jak mialam lat w granicach 15-18, dzieki Bogu -
              czas
              >
              > płynie, człowiek sie starzeje, nabiera dystansu i jest mu łatwiej wink
              >
              > musze przetrenowac tekst - sorry, Madzie, Jadzia /inna/ nie przyjde na Twoj
              > slub (w kosciele umieram z nudow) i na wesele - wiesz ta muzyka, te pijackie
              > przyspiewki weselne - wcale mnie nie bawia (bo w istocie - nie bawia), a tak
              > poza tym - bardzo Cie lubie i wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia smile))

              Takiego tekstu akurat nie wygłaszam - ale zawsze albo termin mi nie pasuje,
              albo urywam się po angielsku mniej więcej po godzinie męczarni. Zawsze korciło
              mnie, żeby zorganizować wesele, które przede wszystkim podobałoby się mnie i
              moim znajomym. Zimnofalowo-depresyjno-gotycko-punkowo-postjazzrockowe. Biały
              Miś, proszę bardzo ale zaśpiewany przez Grzegorza Każmierczaka (nawet nie przez
              Tymona). Zamiast polki - jakiś oiowski rytm (to i tak w zasadzie to samo).
              Zamiast akordeonu przesterowane na maksa gitary. Myślę, że parę osób (w tym ja
              też) dobrze by się bawiło.
              Chyba całkiem poważnie się nad tym muszę zastanowićsmile)))).
              • mantha Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 12:08
                Jutro ide na wesele, tak sie zlozylo ze bedzie to wesele w stylu polska klasyka
                gatunku, wiecej chyba dodawac nie musze - ale wiem, ze kilka glebszych zalatwi
                sprawe smile juz wymienilam fleki w szpilkach, sprawdzilam ramiaczka w staniku i
                sukni, zeby wszystko bylo jak nalzey smile gachowi powiedzialam, ze jak bedzie
                marudził (on tez z tych ortodoksyjnych, ze tylko ska, reggae, punk, itp, a
                reszta do smietnika) to sie rozstajemy i koniec. Co wiecej mozna zrobic? usiasc
                w kącie z naburmuszona miną? nie ma sensu, gra nie jest warta swieczki.
                Przeszlam w swoim zyciu przez wiele etapow muzycznych, na dzien dzisiejszy
                jestem wybitnie eklektyczna, uwielbiam Madonne, przy ktorej potrafie poszalec,
                ale moja prawdziwa miloscia jest np Pearl Jam, Pixies czy Sonic Youth.
                pozdrawiam i zycze mniej zacietrzewienia, bedzie lżej wink
              • Gość: blackforever znowu teddy4 IP: *.chello.pl 29.09.06, 12:13
                Teddy, u mnie na weselu leciało WASP - Hold on to my heart jako pierwszy taniec
                młodych. Natomiast oprawą muzyczną na weselu to były muzyka przedwojenna oraz
                lata 40ste, 50te i 60-te, nawet nie wiesz jak się wszyscy przy tym świetnie
                bawili. Kiedy szwagier puścił discopolo, to okazało się, że na parkiecie
                wywijał tylko on z narzeczoną. Był jedyna osobą niezadowoloną, a tak to wszyscy
                byli mile zaskoczeni oryginalnym weselem, jednak przyznali, że sasmi nie
                mieliby odwagi urządzić takiej imprezy
    • Gość: dymixx Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.06, 16:49
      Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

      > Przecież przy czymś trzeba się bawić, wypić piwko w knajpie czy czasem
      > odpocząć od ambitnych dokonań

      co to znaczy "odpocząć od ambitnych dokonań"?
      ja np. odpoczywam przy Nine Inch Nails, choć niektorzy moi znajomi twierdzą, że
      ta twórczość jazgotem jest jeno; a jeden kolega, słysząc "Mr. Self Destruct",
      zauważył, że odtwarzac mi się pewnikiem popsuł.
      i nie chce tu wcale zaznaczac jakiejs swojej odmienności od "gustu
      publicznego". po prostu relaksuje mnie jazgot generowany przez pana Reznora!
      Damn it!
      • Gość: blackforever Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.chello.pl 28.09.06, 17:03
        ja się relaksuję teraz przy Lordim
        • tunrida81 Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 17:38
          Teraz jest sama komercja, tylko jest muzyka która chce się sprzedać a nie może.
          Coś co się nie sprzedaje, muzycy mogą tylko usprawiedliwać tym, że nie są
          komercyjni.
    • roar Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 19:13
      Jakąś godzinę temu miałem proponować zakłady, kiedy ten wątek trafi do "najciekawszych", ale postanowiłem nie podbijać go do góry, naiwnie licząc, że może wtedy będzie większa szansa, że przejdzie niezauważony. Ha ha, n****a matką głupich; już jest przypięty, więc strona główna pewnie już niedługo. Promocja tępych wątków o głupich, za to chwytliwie wyglądających tematach trwa. Brawa dla adminerii.
      • active.x Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 28.09.06, 21:11
        Ależ naprawdę nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś założył wątek
        ciekawy,chwytliwy a przy okazji mądry.
        Nie ma też żadnych przeszkód,aby przesyłać mi propozycje wątków wartych
        przyszpilenia.
        A na jedynke ten nie trafi,spokojna głowa smile
        • led_a Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 04.10.06, 20:29
          Dawno, dawno temu żyła sobie na tym najpiękniejszych ze znanych nam światów
          bardzo zapalczywa nastolatka, która chciała zmienić przeobrzydliwie brzydką
          (w/g niej) otaczającą ją rzeczywistość. Na siłę wręcz prawie korzystać chciała
          ona z możliwosci wpływu choć na jeden z elementów tegoż, znaczy się - na
          muzykę. I przepychać wrecz zaczeła, na siłę prawie, swe gusta muzyczne, bo
          przecież inni też powinni poznać "muzę" prawdziwą, miast tkwić w swych pop-
          owych para-wrażliwościach.

          Dawno dawno temu ta piękna (kwestia gustusad i młoda (fakt niewatpliwysmile
          nastolatka wyjechała do Jarosławca naszego przyBałtykowego pracę niewatpliwie
          fizyczną (kelnerka w domu wypoczynkowym) uskuteczniajac. I po czasie jakimś
          wieczorek tańcujacy i band żywy co prawda, ale rzępolacy utworki pod publiczkę
          wyżynną skierowane i nastolatka depresji sytuacyjnej już prawie doznała,
          gdy...podszedł ON.

          Nie pamiętała, bidula, że muzyka denna, nie zauważyła nawet, co i jak grali.
          Była muzyka i była chwila jakaś tako głupio podniebno zapamiętała, bo złożyło
          się nagle wszystko w całość jakąś, durną może, ale wtedy jakże prawdziwą.

          I co mam pisać dalej? Dywagacje jakieś umoralniające? Że: nie dzielmy muzyki na
          pop i resztę? Banał. Przecież już teraz np. U2 jest pop-em, ale czy to źle?
          Poczekajcie na inną muzykę. Waszych dziecismile

          active.x napisała:

          > A na jedynke ten nie trafi,spokojna głowa smile
          Szkoda. Bo jest on jednym z nielicznych, które na tym forum czytamsmile

          dawno, dawno temu...bardzo dawnpo temu. teraz mam 49 lat.
          pzdrsmile
    • Gość: Black. Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.chello.pl 28.09.06, 21:34
      Słucham muzyki, która do komercyjnej sie nie zalicza, przewaznie hardrocka i
      heavy metal, a także darkwave i muzyki alternatywnej. Zgadzam się, że te
      wszystkie Britney i Mandarynki to tandeta, ale staram się być tolerancyjna. Nie
      opuszczam wesela, bo tam lecą ,,gdzie sie podziały tamte prywatki", nie
      opuszczam wakacyjnej knajpki, tylko dlatego, że z głośnika nadaje radio Eska.
      Bez przesady! Jedni słuchając muzyki poszukuja głębszych doznań, inni chcą
      tylko potańczyć.
      Przytoczę przy okazji historię pewnej kolezanki z liceum, typowa
      alternetywistka w wyciągniętym swetrze, drewnianych koralikach i okularach a la
      Woody Allen, która słuchała tylko ,,ambitnej muzyki" i czytała tylko ,,ambitne
      książki"". Niestey świat jest mały, kolega dorabiający jako muzyk w weselnym
      zespole kiedy ją zobaczył powiedział, że skąś ją zna- z regularnej obecności na
      zabawach w miejscowości z której pochodziła. czasem taka pogarda jest poprostu
      wyrazem zwykłego snobizmu
    • Gość: dzidziah Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 11:54
      Ja lubię muzykę, która jest modna i młodzieżowa. Nie musi być komercyjna.
      • Gość: Blackforever Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.chello.pl 29.09.06, 12:05
        modna równa się komercyjna

        a ja słucham tego co mi się podoba, i nie musi to być ani modne, ani
        młodzieżowe.
        • Gość: dzidziah Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.06, 12:38
          No cóż. Szkoda mi cię, nie jesteś trendy.
          • blackforever Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 16:31
            Gość portalu: dzidziah napisał(a):

            > No cóż. Szkoda mi cię, nie jesteś trendy.

            Jakoś nie cierpię z tego powodu i nie specjalnie mi na tym zależy
    • carnivore69 Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 12:09
      Z definicji nie gardzimy. (Przynajmniej pare setek milionow nas.)

      Pzdr.
      • Gość: martin Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.toya.net.pl 29.09.06, 13:38
        Niektorzy gardza, inni nie gardza. Jak ktos madrze napisal muzyka komercyjna ma
        wiele twarzy i nie zawsze musi byc zla. Komercyjna jest np. plyta "So" Petera
        Gabriela czy "Thriller" Michaela Jacksona. Ale czy to oznacza że to są złe
        plyty? Zatem zamiast pojecia "komercyjna" wole okreslenie "uzytkowa". Chyba
        bardziej pasuje do tej dyskusji?
        A tak w ogole to muzyke dziele na dobra i zla. I jak sie zdarzy jakis dobry
        pop, to nim nie pogardze. Pogardze natomiast bezplciowymi produkcjami, jakimi
        zamecza nas Zetka czy RMF, tak samo jak pogardze chociazby ostatnimi
        dokonaniami U2, w stylu nowej wersji "One". Sorry, że akurat na U2 padlosmile
        Pozdrawiam
        • Gość: strange Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.softlab.gda.pl 29.09.06, 13:54
          Ja na szczęście nie mam żadnego problemu w tym temacie, bo jestem fanem około
          80 procent dźwięków rejestrowanych przez firmy fonograficzne. Z jednej strony
          uwielbiam Duran Duran i całą scenę new romantic, a potem przełączam się na
          industrial w postaci Einsturzende Neubauten, Ministry, Nine Inch Nails, czy
          Cabaretl Voltaire. Ale to jeszcze nic. Ostatnio kupiłem sobie wszystkie płyty
          Sandry z lat 80. i słucham jej sobie na przemian z pięknymi odjazadami w
          postaci "Thrakattak" King Crimson, czy "Sun Ship" Johna Coltrane'a. I co mi kto
          zrobi? Więc temat w postaci "komercji" jest dla mnie wyjątkowo śmieszny.
          Słucham tego, co mnie kręci i nie wstydzę się o tym mówić. No, może niektórzy
          myślą, że zwariowałem smile
          • ponurak Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 23:03
            Gość portalu: strange napisał(a):

            > Ja na szczęście nie mam żadnego problemu w tym temacie, bo jestem fanem około
            > 80 procent dźwięków rejestrowanych przez firmy fonograficzne. Z jednej strony
            > uwielbiam Duran Duran i całą scenę new romantic, a potem przełączam się na
            > industrial w postaci Einsturzende Neubauten, Ministry, Nine Inch Nails, czy
            > Cabaretl Voltaire. Ale to jeszcze nic. Ostatnio kupiłem sobie wszystkie płyty
            > Sandry z lat 80. i słucham jej sobie na przemian z pięknymi odjazadami w
            > postaci "Thrakattak" King Crimson, czy "Sun Ship" Johna Coltrane'a. I co mi
            kto
            >
            > zrobi? Więc temat w postaci "komercji" jest dla mnie wyjątkowo śmieszny.
            > Słucham tego, co mnie kręci i nie wstydzę się o tym mówić. No, może niektórzy
            > myślą, że zwariowałem smile

            dziękismile)
            bo w/g mnie o to chyba chodzi w muzyce.
    • maggi9 Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 29.09.06, 22:44
      Ja nie gardze ale jest to dla mnie "muzyka jednokrotnego użytku".Wpadnie-wypadnie i nic po sobie nie pozostawi.Zero refleksji ani czegoś co sprawia, że bym chciała posłuchać tego jeszcze raz.
      Idealnie nadaje się jak sprzątam albo gotuje-nie zajmuje głowy ale za to rytmiczniej ruszam łyżka w granku.Ale przy tej muzyce niestety nie odpoczywam bo na dłuższą mete mnie ona męczy
    • kaa.emm Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 30.09.06, 11:53
      eee... A jaka jest obecnie muzyka nie komercyjna? Takie pojecie już chyba nie
      istnieje... tongue_out
    • r_ed Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 30.09.06, 22:25
      Od razu przypomnial mi sie śp. Tomasz Beksinski i jego ciekawy artykul, ktory
      mozna przeczytac pod tym adresem:
      www.krypta.whad.pl/html/artykuly_muzyczne/pol_zartem,_pol_serio.htm
      Dla kogos, kto nie znal T.B. ten tekst nie musi byc do konca zrozumialy ale ...
      wydaje mi sie, ze zahacza o to o co pytasz.
      • Gość: Katarzyna Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.chello.pl 01.10.06, 10:17
        No właśnie, w latach 80-tych komercją było Fleetwood Mac czy AC/DC, w latach 70-
        tych zespół Blondie był na szczycie popularności co było jednoznaczne z
        komercją. Teraz gdy ktos powie, że słucvha tych zespołó nie zarzuci mu się, że
        słucha komercyjnej sieczki z MTV. A jak nazwać w latach 90tych sukces muzyki
        grunge i britpop mających być z założenia muzyką alternatywną. Pojawiła się
        Nirvana, pojawiło się Oasis i wszystkie kapele zaczęły grać tak jak oni. Może
        gdy powiem za 10 - 15 lat, że podoba mi się np. Marysia Sadowska czy ATB też
        będę w podziemiu.
        • nottscounty Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 02.10.06, 15:55
          Rany Boskie !!! Kasiu ! Co Ty piszesz ?! Co to za herezje ?!
          Fletwood Mac i AC/DC komercją ?!
          Nie no nie wiem co napisać....
          Chyba nic. Ręce opadają.... sad((
          Fletwood Mac to jeden z najbardziej progresywnych zespołów jakie słyszałem.
          AC/DC poza ostatnią płytą która jest dla mnie komercyjna (ale żadna z lat
          80-tych !!!) nigdy nie będzie zaliczał się do komercji.
          Mam wrażenie że chyba pomyliłaś pojęcia.
          Moze nie miałaś na myśli słowa komercja a inne.
          Polecam zajrzenie do słownika !
    • Gość: Adi Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.tomaszow.mm.pl 01.10.06, 00:51
      Przecież muzyka komercyjna może być tak samo dobra, jak niekomercyjna. Tworzenie
      takiej linii podziału, jest jeszcze większą głupota, niż dzielnie Polski na
      solidarną i liberalną. Słuchajmy po prostu tego, co nam się podobna, ale
      zachowajmy też nieco dystansu. Nie pójście na wesele ze względu na muzykę- to
      sorry - ale jak dla mnie megagłupiutkie jest... I pachnie jakimś hipersnobizmem.
      • Gość: izka Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 17:49
        ja nie jestem snobem w wielu kwestiach, a moze nawet we wszystkich...Nazywaanie
        snobem kogos, kto nie ma ochoty przez pare godzin siedziec na imprezie, na
        ktorej podklad muzyczny przyprawia go o mdlosci nie jest najlepszym
        okresleniem...niektorzy sa po prostu bardziej wrazliwi na dzwikei, ktore rania
        ich uszy i nie sa w stanie psychicznie zniesc widoku wąsatego wokalisty, ktory
        kaleczy i tak marne utwory ery disco polo.A wyobraz sobie teraz, ze jestes
        czterdziestoletnim facetem,ktory od zawsze lubil swojskie dzwieki i zostajesz
        zaproszony na wesele bratanka, ktory wynajmuje kapele grajaca ekstremalny
        metal...Oczywiscie nie wychodzisz po godzinie, tylko skaczesz po parkiecie, zeby
        nikt nie nazwal cie snobem...prawda?Dlaczego mam sie dostosowywac do gustow cioc
        i babc, ktore chcialyby sie pobawic przy bialym misiu i zatanczyc z wujem
        stefanem do albatrosa? zeby sluchac "no, nareszcie zmądrzala, bawi sie przy
        naszej muzyce, a nie przy glupotach"...na slub moge isc (chociaz jestem
        ateistka, to czego sie nie robi dla znajomych), ale wesele w tym
        stylu-przepraszam, ale bardzo boli mnie glowa.Bawcie sie dobrze
        • Gość: Satan of Swing Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.10.06, 20:12
          Widzisz, to sienazywa "toleancja" i "demokracja"... Keidy ktoś nie lubi tzw.
          ambitniejszej muzyki i ją olewa, to ma do tego pełne prawo, ale kiedy ktoś
          podobnie odnosi siedo tzw. muzyki komercyjnej - to wtedy już jest "snobem"...
        • Gość: Adi Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: *.tomaszow.mm.pl 01.10.06, 22:46
          Jasne, że możesz słuchać takiej muzyki, jaką lubisz i nikt nie ma prawa Cię do
          niczego zmuszać. To chyba oczywiste. Ja po prostu uważam, że muzyka nie jest na
          tyle poważną sprawą, żeby z jej powodu nie iść na czyjeś wesele. Podobnie nie
          odczuwam również potrzeby, o której wspomniałaś wyżej, nabijania się z ludzi,
          którzy słuchają czegoś, co Ty uważasz za kicz i chałturę. A niech sobie
          słuchają, nic mi do tego. Podobnie jak twoim ciociom i babciom
          • Gość: ultra.violet Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? IP: 217.116.110.* 01.10.06, 22:49
            A ja np. uważam, że wesele nie jest na tyle poważną sprawą, żeby być zmuszonym
            do słuchania złej muzyki.
    • mucha_na_dziko1 A slyszalas kiedys muzyke niekomecjonalna? 01.10.06, 22:57
      Wszystko co do ciebie dotarlo, to chyba przez radio lub CD lub inne media. I to
      jest jest owoc komercji lub komecjalizacji muzyki. Wiec odpowiedz mnie gdzie
      nie ma muzyki komercjonalnej, bo mam malo okazji sluchac w Jungli dzikosow
      walacych w bebny a chcialbym. smile
      • Gość: Katarzyna Re: A slyszalas kiedys muzyke niekomecjonalna? IP: *.chello.pl 02.10.06, 10:18
        Słuchajcie, pisząc muzyka komercyjna nie miałam na myśli disco polo i muzyki
        weselknej, lwecz to co lansuje nam na codzień mtv i viva np. Britney, Doda,
        Mandaryna , Łzy, Gosia Andrzejewicz itp.
        A co do wesela, zadziwia mnie, że ktoś nie pójsdzie na wesele z powodu muzyki.
        Zawsze wydawało mi się, że na wesele przychodzimy dla pary młodej. Czy jeśli
        idziecie np. na kawę do koleżanki lub cioci, a ona włącza radio Eska, bo lubi
        to większość siedzących na kawie koleżanek - to oipuszczasz jej dom? Albo
        przestajesz odwiedzać?
        • teddy4 Re: A slyszalas kiedys muzyke niekomecjonalna? 02.10.06, 11:28
          Gość portalu: Katarzyna napisał(a):

          > Słuchajcie, pisząc muzyka komercyjna nie miałam na myśli disco polo i muzyki
          > weselknej, lwecz to co lansuje nam na codzień mtv i viva np. Britney, Doda,
          > Mandaryna , Łzy, Gosia Andrzejewicz itp.

          A to jakaś różnica? Bo dla mnie żadna.


          > A co do wesela, zadziwia mnie, że ktoś nie pójsdzie na wesele z powodu
          muzyki.

          Nie poszedłem chyba z dwadzieścia razy.

          Czy jeśli
          > idziecie np. na kawę do koleżanki lub cioci, a ona włącza radio Eska, bo lubi
          > to większość siedzących na kawie koleżanek - to oipuszczasz jej dom? Albo
          > przestajesz odwiedzać?

          Bywam rzadziej, jeśli w ogóle muszę. Na szczęście rodzinę mam w innym mieście,
          a koleżanki i kolegów wybieram staranniesmile.
          • mantha Re: A slyszalas kiedys muzyke niekomecjonalna? 02.10.06, 11:54
            Bywam rzadziej, jeśli w ogóle muszę. Na szczęście rodzinę mam w innym mieście,
            > a koleżanki i kolegów wybieram staranniesmile.

            smile)))) rewelacja...
            Uprzejmie prosze o zamieszczenie kwestionariusza, tudzież ankiety
            przeprowadzanej z kandydatem na kandydata na znajomego na okolicznosc
            zapoznania sie i kontynuowania znajomości.
            • blackforever teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 12:05
              ty chyba miasz kilkanaście lat... Myślałam, że przy doborze znajomych ocenia
              się człowieka, a nie tego czego słucha...Ja w każdym razie wyrosłam z
              szufladkowania ludzi na metalowców i resztę świata już w wieku kilkunastu lat,
              a moi znajomi są osobami na poziomie i potrafią uszanować gust innych. To
              irracjonalne byłoby mi odrzucać moją wieloletnią przyjaciółkę tylko dlatego, że
              słucha Piotra Rubika, od którego żołądek mi się przewraca. Tym bardzie, że ona
              przez tyle lat cierpliwie znosiła mój Iron Maiden...TOLERANCJI!!!
              • teddy4 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 12:46
                Oceniam ludzi na podstawie różnych kryteriów, ale jednym z najważniejszych jest
                to jakiej muzyki słuchają. Muzyka jest dla mnie zbyt ważna, żebym był w stanie
                wytrzymać dwie godziny z wielbicielką np. Kasi Kowalskiej.
                Zła wiadomość - tak samo mam ze sztuką filmową i literaturąsmile.

                I jakos dobrze mi w tej niszy, z której po prostu nie potrzebuję wychodzićsmile.
                Kwestionariuszy nie potrzebuję, bo to już byłaby standaryzacja - czyli coś,
                czego nie lubięsmile.
                • Gość: Blackforever Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.chello.pl 02.10.06, 13:41
                  Teddy odejde na chwile od tematu wątku - gdybym tak podchodziła jak ty to chyba
                  nie miałabym w ogóle znajomych. Bo niestety nie było mi dane spotkac na swojej
                  drodze osób które w 100 procentach podzielają moje zainteresowania (idealny
                  znajomy powinien nie dość, że słuchać ostrego rocka i uwielbiać teatr, znać się
                  na psach i jeszcze być uzdolniony plastycznie i być w stanie przejechać na
                  rowerze 50-80km dziennie) Ci co lubia rower, słuchają nie lubianego przeze mnie
                  reggae i hip hopu, a dla znajomych fanów iron maiden rower to strata czasu,
                  wielbiciela psów za uszy nie wyciągnę ani na koncert, ani na rower, ani do
                  teatru... Fajnie, że otaczasz się znajomymi, którzy całkowicie popierają twoje
                  hobby, mi i chyba wiekszości ludziom nie jest dane mieć wszystko
                  • teddy4 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 14:16
                    Gość portalu: Blackforever napisał(a):

                    > Teddy odejde na chwile od tematu wątku - gdybym tak podchodziła jak ty to
                    chyba
                    >
                    > nie miałabym w ogóle znajomych. Bo niestety nie było mi dane spotkac na
                    swojej
                    > drodze osób które w 100 procentach podzielają moje zainteresowania (idealny
                    > znajomy powinien nie dość, że słuchać ostrego rocka i uwielbiać teatr, znać
                    się
                    >
                    > na psach i jeszcze być uzdolniony plastycznie i być w stanie przejechać na
                    > rowerze 50-80km dziennie)

                    Gdyby nie ten rower, pomyślał Ted, to mogłaby być kobieta mojego życiasmile)).
                • duchociastna.kaczka Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 13:51
                  teddy4 napisał:

                  > Oceniam ludzi na podstawie różnych kryteriów, ale jednym z najważniejszych
                  jest
                  >
                  > to jakiej muzyki słuchają. Muzyka jest dla mnie zbyt ważna, żebym był w
                  stanie
                  > wytrzymać dwie godziny z wielbicielką np. Kasi Kowalskiej.
                  > Zła wiadomość - tak samo mam ze sztuką filmową i literaturąsmile.


                  też tak wartościowałam gdy miałam 15-16 lat. Ty chyba musisz być bardzo młody,
                  ale jesli będziesz miał te dwadziwścia pare- trzydzieści lat to czy ktoś słucha
                  Kasi Kowalskiej czy punka nie będzie miało już znaczenia. Sama znałam
                  ortodoksyjnych fanów punka którzy gdzieś po dwudziestce piątce zamienili się w
                  grzecznych przeciętnych obywateli. Wydaje mi się, że dlatego gardzi się muzyką
                  komercyjną bo słuchacze chcą w ten sposób wyrazic poczucie wyższości, inności,
                  mieć poczucie elitarności swojej grupy.A to dziecinada, bo każdy słucha czego
                  słucha.
                  • cze67 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 13:52
                    Z tego co się orientuję teddy w listopadzie skończy 14 i pół roku.
                    • teddy4 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 02.10.06, 14:15
                      cze67 napisał:

                      > Z tego co się orientuję teddy w listopadzie skończy 14 i pół roku.

                      Że co? Już chodzę do liceum, a nie do gimnazjumsmile))))))).

                      • Gość: almighty Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.10.06, 14:36
                        A może pomyślelibyście, że to jego prywatna sprawa, jak sobie dobiera
                        znajomych? Ja mam już prawie 40 lat i dla mnie to, kto czego słucha, jest
                        ważne. Nie żebym się od razu rozstawała z przyjaciółmi, bo słuchają nie takiej
                        muzyki, ale dobór znajomych następuje NATURALNIE a nie na podstawie
                        testu "czego słuchasz". Naturalnie, to znaczy że muzyka jest jednym z czynników
                        zacieśniających lub rozluźniających więzy.
                        • Gość: Blackforever Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.chello.pl 02.10.06, 16:01
                          no, fakt zainteresowania łączą. Ale gdybym trzymała tylko z fanami ostrego
                          rocka nie poznała bym tak fantastycznej muzyki jaką tworzą Deine Lakaien
                          • teddy4 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 03.10.06, 08:59
                            Gość portalu: Blackforever napisał(a):

                            > no, fakt zainteresowania łączą. Ale gdybym trzymała tylko z fanami ostrego
                            > rocka nie poznała bym tak fantastycznej muzyki jaką tworzą Deine Lakaien

                            Nawet w obrębie muzyki pop zdarzą się wykonawcy, obdarzeni poczuciem estetyki,
                            a tym samym nieobciachowi. Ja np. mam wszystkie płyty Everything But The Girl i
                            czasami sobie ich zapuszczam. Tak samo Tears For Fears czy nawet Johnny Hates
                            Jazzsmile.
                            • Gość: almighty Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 09:48
                              Ja nie rozumiem tego pędu, żeby dyktować gościowi jak ma zawierać znajomości.
                              Wszyscy są nagle mądrzejsi i bardziej doświadczeni życiowo.
                              • Gość: Katarzyna Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.chello.pl 03.10.06, 10:34
                                chyba wątek schodzi z tematu
                                • Gość: almighty Re: teddy, zadziwiasz mnie już... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.06, 11:36
                                  e tam
                          • mucha_na_dziko1 Re: teddy, zadziwiasz mnie już... 04.10.06, 23:26
                            No to tacy musza byc bardzo nudni. Sluchanie jednego rodzaju muzyki za bardzo
                            nie rozwija...
    • Gość: nikolai dla tego samego powodu dla ktorego odrzucono i... IP: *.torun.dialup.inetia.pl 03.10.06, 12:59
      skazano kiedys na smierc Markiza de Sade (m.in. '120 dni Sodomy i Gomory'), a
      mianowicie: BO MOWI NAM PRAWDE O NAS SAMYCH
    • mathias_sammer Re: dlaczego gardzimy muzyka komercyjną? 04.10.06, 09:09
      zalezy co rozumiesz pod haslem "komercyjna"?

      m.s.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka