Dodaj do ulubionych

Mariah Carey- głos obnażony

19.03.03, 18:47
Tytułem wstępu pragnę wyjaśnić, że na razie nie zamierzam opisywać całego
dorobku płytowego wokalistki, a jedynie ogólny całokształt. Mam zresztą
nadzieję, że i tak nie wyjdzie z tego kolejna epopeja narodowa- chociaż
bliski klimatami Usher chyba działa dłużej, więc Dzieczyna_Mickiewicza
mogłaby mnie pobić (choć mam nadzieje, że ona tak brutalnie nie eliminuje
konkurencyjnych recenzentów tongue_out ). Ufam poza tym, że ten wątek zainteresuje
choć kilkorga z forumowiczów (nieomylny znak na zróżnicowany poziom gustów
muzycznych ).

Dość późno zaczęłam interesować się tą początkowa mulatką (tak, tak- matka
biała, ojciec czarny), dziś już pozbawionej charakterystycznych wytycznych
dla rasy (operacja zwężenia nozdrzy), bo dopiero od 93 roku, kiedy to młoda
artystka była już doświadczoną wokalistka na scenie.
Pierwsza płyta zwyczajnie zatytułowana personaliami Maryśki jest interesująca
z uwagi na debiutancki singiel „Vision of Love” wykonany radykalnie, z
niezwykłą brawurą i sprawnie. Wokalistka już na wstępie idzie jak Mojżesz
przez morze- wszystkie dźwięki wprost rozstępują się przed wejściem w każdą
partię wokalną, przechodzi po nich zwycięsko, nie potykając się o nic- a nie
będę ukrywać, że jej głos był tutaj we wczesnym stadium rozwoju i nie brzmiał
tak melodyjnie jak to ma miejsce na „Merry Christmas” czy „DayDream`ie”
Jednakże wokalistka ani na ‘Mariah Carey” ani na następnej „Emotions” nie
oszczędza na ekspresji (nie są to jeszcze interpretacje męczące i nużące dla
niekoneserów gatunku : ) ). Polega głównie na chórkach o zróżnicowanym
brzmieniu i barwie, wkomponowanych w aranżacje (niekoniecznie samych ballad),
na sekwencjach śpiewanych duetem (żaden alikwot ), oraz na swoim
wysokooktawowym głosie (świetne wykończenie kulminacyjnych punktów i
ubarwienie vocalbackground`ów), którego w początkach kariery wybitnie skąpi.
Jednym z lepszych przykładów na podważenie powyższego jest „Emotions”-
dynamiczny singiel gdzie wokalistka sięgnęła szczytów wykańczając utwór
taktem złożonym z łańcucha dźwięków rozpiętych w coraz wyższe partie wokalne-
ostatni ton śpiewany przez Carey jest ledwo słyszalny dla ucha (!!!). Na
początkowych płytach odkrywa więcej z talii swoich możliwości, jej kompozycje
mają wyraźne klimaty, współgrają z barwnym wokalem. Sam wokal artystki jest
drapieżny, zadziorny, brzmi w nim hardość i przekora (ubolewam nad późniejszą
zmianą techniki), uczucia wyrażane są bardziej konkretnie i czytelnie.
Potrafi nastroić go też bardziej zmysłowo, tutaj oddech jako walor
artystyczny tworzy intymny nastrój i wywołuje efekt żarliwości, który mile
pieści ucho.
Płytę „MucicBox” odważę się uznać za najlepszą w jej karierze, gdyż nie tylko
dzięki niej o artystce zaczęło być głośno na całym świecie, ale była
zapowiedzią dynamicznego rozwoju warsztatu Marysi. To uosobienie nie tylko
prestiżu jej głosu ale i klasy samej wokalistki. Niewątpliwie wpływ na to
miał jej wizerunek- pełen dziewczęcej prostoty i nieskrępowanej
naturalności. Swobodne loki, rozbrajający uśmiech i niewinne spojrzenie
spłoszonej sarny. Wokalistka rzadko dawała wizażystom pole do popisu. To
raczej oni, urzeczeni bezpośrednością jej uroku, nie śmieli naruszyć jej
urody. Skromny image w pełni rozmijał się z rozmachem jej głosu. Sama
artystka pozostała mu wierna aż do następnej płyty „MerryChristmas”, odkąd
płynnie i niepostrzeżenie przyjęła wizerunek prowokującej i nieco
pretensjonalnej, co w pełni wyszło na jaw po jej dwóch kolejnych płytach
(„DayDream” i ?Butterfly”wink Od tej pory motyl stał się fikuśnym hologramem
takiegoż image`u artystki. Carey w ogóle zmienia kierunek natarcia, od
albumu „Butterfly” skupia się na utworach r`n`b i remix`ach śpiewanych
sacharynową barwą, balladach- w mniejszym stopniu, oraz na piosenkach rodem
jak z baśni. Te ostatnie w pełnej gamie na „Rainbow” (ostatni album, na jaki
usiłowałam się zdobyć) . Są w pełni magiczne, bo zatracające poczucie
rzeczywistości, których czas nie wyznacza żaden środek rytmiczny (czasem
bardzo znikomo), a pomimo to są spójne i współgrają . Są integralna częścią
klimatu płyty, a jednak oderwane od reszty, jakby artystka wyznaczyła sobie
czas na refleksję. Słuchając natomiast jej na wskroś r`n`b`-owskich piosenek
naprawdę warto zapomnieć, że jest to TA Mariah Carey ze swoim
wszechogarniającym głosem, bo zmiana repertuaru przy takich możliwościach
jest wręcz haniebna. Technika jaka posługuje się wszechmogąca zakrawa na
lakoniczność i zdawkowość- śpiewanie półgębkiem, a jednak na pełnym oddechu-
efekt przyjemny, lecz z czasem nużący. Artystka doszkala głos, czyściej łamie
dźwięki, na „Rainbow” dochodzi do apogeum zniekształcenia swojej naturalnej,
ciepłej barwy. Denerwujący jest jej wokal, pozornie bezbronny, ale pełen
niespodzianek, przejrzysty i świeży, bez matów- jak świst powietrza. Jej głos
chwilami bardzo miękki i pastelowy prowadzi grę ze słuchaczem- bez
drapieżności, łagodnie, ale by celowo drażnić. Lekkość i pozorna niedbałość z
jaką pokonuje kolejne frazy fascynuje i jednocześnie przeraża.
Kolejnym zwrotem na minus poczytałabym Maryśce kontakt wokalny z raperami,
których masywne, murzyńskie głosy intensyfikują wrażenie barwy wokalistki o
cesze niedojrzałej emocjonalnie nastolatki (zmiana techniki!) Przypomnę
jeszcze, że jej wrodzony walor to głos niski, głęboki jak najgłębsza toń
oceanu, kojący, którym zwykła udzielać wywiadów. Muszę podkreślić też to, w
czym Carey była niegdyś specjalistką- śpiewając wyższe niż przeciętne partie
wokalne jej głos nabiera jakichś pękniętych, rozdzierających tonów. Słuchając
jej aktualniejszych nagrań można się przykro rozczarować, kiedy usypiająca
wokaliza zostaje nagle bez powodu zastąpiona takim właśnie rozdzierającym
wybuchem. Sama Maryśka wygląda przy tym, jakby niezbyt dobrze czuła się tam
w górze. Pytanie tylko- dlaczego już nie śpiewa piosenek w niższych oktawach?
Ano z tego słynie, że potrafi wysoko wyciągać, toteż będzie się tego trzymać
do końca swoich dni, nawet jeśli na starość (uchroń ją Panie Boże) zatraci
naturalną umiejętność manipulacji głosu.

Ps: Pytanie – operacja nosa i jak się to ma do głosu?
Przypadkowo dowiedziałam się, dzięki nieocenionej pomocy Dyrygentki- że
ludzie o szerszych nosach mają większą możliwość zaczerpnięcia powietrza w
większej ilości, a to jest nie bez znaczenia na jakość śpiewu. Zadanie tylko
polega na tym, aby całe to powietrze wydmuchnąć z powrotem, ale nie przez
nos tym razem, ale dzięki przeponie przez gardło. W początkach Maryśka
posługiwała się jedynie tą techniką, w miarę rozwoju głosu (czyt. operacji
nosa) pogardziła tym sposobem, dzięki czemu jej głos jakby opustoszał, brzmi
już bez tej charakterystycznej trójwymiarowości . Jednym z lepszych
przykładów jest fakt , że murzyni są lepszymi wokalistami w zakresie soul`u,
(mają głosy głębsze niż ludzie wąskonosy) chodź nie tylko ( na przykład w
lekkoatletyce także, gdzie wielkość i szybkość oddechu jest podstawą w
kontrolowaniu reakcji ciała ) . Oprócz naturalnych wrodzonych predyspozycji
(niewątpliwie Marysia dzięki tatusiowi posiadała takowe) potrzeba jeszcze
kochać śpiewać i włożyć w to swoja duszę oraz świadomość tego co się robi.
Pomimo skorygowania tego pierwszego, to drugie wciąż pulsuje w jej
interpretacjach, a że nie brzmi to już z takim rozmachem jak drzewiej
bywało... Należy tylko westchnąć i z pokorą przyjąć to takim, jakim
łaskawie nas obdarowano.
Obserwuj wątek
    • astir Re: Mariah Carey- głos obnażony 19.03.03, 21:57
      przeczytałam cały tekst na jednym wdechu a twoje słowa nie dawały szans na
      przerwęsmile))))))))....................
      Jeszcze!
      ps. jeszcze trochę i zacznę lekcje wokalizywink
    • loveletter Re: Mariah Carey- głos obnażony 19.03.03, 22:11
      Pięknie huney, naprawdę piękniesmile

      Lov.

      Acha, wiesz, że po Leszczu mają wakat? wink
      • Gość: soso Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.ppp.get2net.dk 20.03.03, 07:00
        Rzeczywiscie, ladny tekst. Szkoda tylko, ze dla nieznajacych MC pewnie tylko
        ekscytacja nastolatki.

        MC nie jest moja ulubiona artystka. Poczatkowo draznilo mnie jej syczenie i tak
        duza ilosc oddechu w wydawanych dzwiekach. Potem przestawilem sie na myslenie,
        ze jest to po prostu seksowne i jakos poszlo smile
        MC zawsze jak slucham to wydaje mi sie lepsza niz jak patrze na jej CD na
        polce. Jakos specjalnie mnie do niej nie ciagnie a mysle, ze powodem jest
        repertuar. Proby z rapersami takze mnie nie przekonuja choc utwory sa
        doskonale. Mylse, ze pozostanie dla mnie jednak tylko uzdolniona nadmiernie ale
        i wykolejona repertuarowo wykonawczynia.

        pzdrw

        soso

        PS

        Czekam na recezje plyt. Porowname sobi z wlasnymi wrazeniami smile


        ¨^~
        • huney Re: Mariah Carey- głos obnażony 20.03.03, 18:13
          Gość portalu: soso napisał(a):

          > Rzeczywiscie, ladny tekst. Szkoda tylko, ze dla nieznajacych MC pewnie tylko
          > ekscytacja nastolatki.
          >

          Mam nadzieje, że dotarła do Ciebie notka, jakobym interesowała się nią od 93
          roku. Według Twojej rachuby- nazwałeś mnie nastolatką- powinnam miec wtedy
          około osmiu , dziewięćiu lat... He, he, nawet gdybym wtedy tyle miała, a dziś
          była juz nastolatką, moja fascynacja nie byłaby zwykła, ale już raczej
          dojrzała...
        • Gość: Lukas Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 18:42


          > Rzeczywiscie, ladny tekst. Szkoda tylko, ze dla nieznajacych MC pewnie tylko
          > ekscytacja nastolatki.

          Co to znaczy "znajacych MC"? Ososbiscie czy jak ? Jak slyszalem pare
          kawalkow ,to juz znam czy jeszcze nie ? Jej, czytajac ten tekst czulem sie
          jakbym czytal o jakiejs progresywnej supergrupie pokroju Yes czy ELP (te
          zachwyty),a nie pani ,z ladnym co prawda glosem, ale gownianym repertuarem.
          • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 18:54
            Gość portalu: Lukas napisał(a):

            >
            >
            > > Rzeczywiscie, ladny tekst. Szkoda tylko, ze dla nieznajacych MC pewnie tyl
            > ko
            > > ekscytacja nastolatki.
            >
            > Co to znaczy "znajacych MC"? Ososbiscie czy jak ? Jak slyszalem pare
            > kawalkow ,to juz znam czy jeszcze nie ?

            Nie, to znaczy, że znasz tylko kilka jej kawałków.

            Jej, czytajac ten tekst czulem sie
            > jakbym czytal o jakiejs progresywnej supergrupie pokroju Yes czy ELP (te
            > zachwyty),

            Moment mal, czy superlatywy zarezerwowane sa tylko dla progresywnych grup,
            nomen-omen które wcele mi nie odpowiadają??/

            a nie pani ,z ladnym co prawda glosem, ale gownianym repertuarem.

            Ach, tak, ciekawa jestem Twoich umiejętności kompozytorskich, Mistrzu.
            • Gość: Lukas Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 19:02

              > Jej, czytajac ten tekst czulem sie
              > > jakbym czytal o jakiejs progresywnej supergrupie pokroju Yes czy ELP (te
              > > zachwyty),
              >
              > Moment mal, czy superlatywy zarezerwowane sa tylko dla progresywnych grup,
              > nomen-omen które wcele mi nie odpowiadają??/



              Ale obiektywnie rzecz biorac na superlatywy zasluguja.........





              > a nie pani ,z ladnym co prawda glosem, ale gownianym repertuarem.
              >
              > Ach, tak, ciekawa jestem Twoich umiejętności kompozytorskich, Mistrzu.

              Przepraszam ,a czy ja GDZIEKOLWIEK w poscie napisalem cos takiego "w
              porownaniu do moich kompozycji jej sa gowniane"? NIE! Ale w porownaniu z
              progresywnymi delicjami takie pierdzace podkladziki z jakimis tam loopami
              (sorry ,nie znam sie na tym) sa zalosne. Chodzi mi tez o melodie ,bo to w sumie
              jest dla mnie najwazniejsze w muzyce.Sluchalas kiedys chociazby "Soon" Yesow?
              (wymieniam ten kawalek , bo jest prosty i latwo przyswajalny,choc to fragment
              23 minutowej (TAK!!!) suity.).
              • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 19:10
                Gość portalu: Lukas napisał(a):

                >
                >
                >
                > Ale obiektywnie rzecz biorac na superlatywy zasluguja.........
                >
                >
                Obiektywizm nade wszystko.
                >
                >
                > > a nie pani ,z ladnym co prawda glosem, ale gownianym repertuarem.
                > >
                > > Ach, tak, ciekawa jestem Twoich umiejętności kompozytorskich, Mistrzu.
                >
                > Przepraszam ,a czy ja GDZIEKOLWIEK w poscie napisalem cos takiego "w
                > porownaniu do moich kompozycji jej sa gowniane"? NIE! Ale w porownaniu z
                > progresywnymi delicjami takie pierdzace podkladziki z jakimis tam loopami
                > (sorry ,nie znam sie na tym) sa zalosne.

                Włlasnie, najpierw trzeba sie znać, a

                Chodzi mi tez o melodie ,bo to w sumie
                >
                > jest dla mnie najwazniejsze w muzyce.Sluchalas kiedys chociazby "Soon" Yesow?
                > (wymieniam ten kawalek , bo jest prosty i latwo przyswajalny,choc to fragment
                > 23 minutowej (TAK!!!) suity.).

                Odpuśc sobie, sugerujesz, że kawałki Maryski tylko przez to do mnie docierają,
                że są łatwo przyswajalne? No, jęsli bedziemy prowadzic dyskusje na takim
                poziomie, to wybacz, zrezygnuję z dysputy. A tak momo wszystko powinno do
                Ciebie dotrzeć, że muzyka Yes`ów, a głos Maryski to zupełnio co innego, i nie
                wszczynać propagandy na temat Yes`ów.
                • Gość: Lukas Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 19:35
                  Gość portalu: huney napisał(a):

                  > Gość portalu: Lukas napisał(a):
                  >
                  > >
                  > >
                  > >
                  > > Ale obiektywnie rzecz biorac na superlatywy zasluguja.........
                  > >
                  > >
                  > Obiektywizm nade wszystko.
                  > >
                  > >
                  > > > a nie pani ,z ladnym co prawda glosem, ale gownianym repertuarem.
                  > > >
                  > > > Ach, tak, ciekawa jestem Twoich umiejętności kompozytorskich, Mistrz
                  > u.
                  > >
                  > > Przepraszam ,a czy ja GDZIEKOLWIEK w poscie napisalem cos takiego "w
                  > > porownaniu do moich kompozycji jej sa gowniane"? NIE! Ale w porownaniu z
                  > > progresywnymi delicjami takie pierdzace podkladziki z jakimis tam loopami
                  > > (sorry ,nie znam sie na tym) sa zalosne.
                  >
                  > Włlasnie, najpierw trzeba sie znać, a


                  Nie znam sie na tym ,ale moge powiedziec ze pojecie o muzyce jako takiej
                  MAM.Takze nie wymagam od nikogo ,zeby wiedzial co to jest Moog czy Mellotron i
                  nie zbywam go argumentem "ee ,jak sie nie znasz ,to nic nie mow".A z tymi
                  utworami mialem racje ,ha!

                  >
                  > Chodzi mi tez o melodie ,bo to w sumie
                  > >
                  > > jest dla mnie najwazniejsze w muzyce.Sluchalas kiedys chociazby "Soon" Yes
                  > ow?
                  > > (wymieniam ten kawalek , bo jest prosty i latwo przyswajalny,choc to fragm
                  > ent
                  > > 23 minutowej (TAK!!!) suity.).
                  >
                  > Odpuśc sobie, sugerujesz, że kawałki Maryski tylko przez to do mnie
                  docierają,
                  > że są łatwo przyswajalne? No, jęsli bedziemy prowadzic dyskusje na takim
                  > poziomie, to wybacz, zrezygnuję z dysputy. A tak momo wszystko powinno do
                  > Ciebie dotrzeć, że muzyka Yes`ów, a głos Maryski to zupełnio co innego, i nie
                  > wszczynać propagandy na temat Yes`ów.


                  Ja biore pod uwage statystycznego sluchacza/sluchaczke Maryski ,wiem ze sa
                  rozne wyjatki ,ze nawet ludzie inteligentni i z wyzszym wyksztalceniem ......
                  itp ,itd. Szczerze mowiac nie wiem czemu do Ciebie docieraja jej kawalki ,bo
                  jak juz powiedzialem - glos ma owszem owszem ,ale reszta...... wiec tylko glos?
                  Sorry ,ale jakby moj ulubiony zespol stoczyl sie na poziom wspolpracy z
                  raperami ,to nawet nie wiem jaki wokalista bylby ekstra - odpuscilbym sobie!
                  A Yes byl dla przykladu - rownie dobrze moglby byc ELP,Pink Floyd, Genesis -
                  uwielbiam ich wszystkich smile)))))))
                  • Gość: As Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.vline.pl / 172.16.1.* 20.03.03, 20:50
                    Gość portalu: Lukas napisał(a):

                    > Sorry ,ale jakby moj ulubiony zespol stoczyl sie na poziom wspolpracy z
                    > raperami ,to nawet nie wiem jaki wokalista bylby ekstra - odpuscilbym sobie!


                    Przepraszam że się wtrącę. Wiem, że jesteś fanem klasycznego rocka, i niestety
                    takim dość mało tolerancyjnym. Co więc powiesz na "Walk This Way" klasycznej
                    grupy rockowej Aerosmith nagrany z grupą RUN DMC (pionierami rapu/hip hopu) w
                    połowie lat '80? Przecież to kapitalny numer, i na pewno lepszy niż jego wersja
                    oryginalna. Ten utwór był jednym z bodźców do wielu interesujących zjawisk w
                    rocku które zaistniały troszkę później. Tak więc proponowałbym trochę
                    ostrożności w formułowaniu radykalnych sądów ...

                    P.S.
                    Gdy czytałem ten esej na początku wątku byłem przekonany że chodzi o
                    Whitney smile Dopiero skapowałem się po paru godzinach jak już było trochę
                    postów że chodzi o Mariah - chyba tych pań zbytnio nie rozróżniam smile
                    • Gość: Lukas Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.03.03, 21:35
                      Co więc powiesz na "Walk This Way" klasycznej
                      > grupy rockowej Aerosmith nagrany z grupą RUN DMC (pionierami rapu/hip hopu)
                      w
                      > połowie lat '80? Przecież to kapitalny numer, i na pewno lepszy niż jego
                      wersja
                      >
                      > oryginalna. Ten utwór był jednym z bodźców do wielu interesujących zjawisk w
                      > rocku które zaistniały troszkę później. Tak więc proponowałbym trochę
                      > ostrożności w formułowaniu radykalnych sądów ...


                      Rzeczywiscie ,masz racje .Zapomnialem o tym akurat przypadku ,gdzie raperzy
                      zrobili dobra robote. I przyznaje ,ze byc moze zbyt radykalnie do tematu
                      podszedlem,jednak w przypadku Aerosmith byl to chyba (o ile wiem) jeden
                      przypadek i na "Walk this way" ekperymenty tego zespolu z rapem sie
                      skonczyly ,natomiast wokalistki z kregu R&B raperow wrecz nadurzywaja
                      (jakkowiek to zabrzmi smile. Chyba jednak nie powinienem sie czepiac ,to nie moja
                      muzyka....
                  • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 21.03.03, 21:02
                    Gość portalu: Lukas napisał(a):


                    > >
                    > > Włlasnie, najpierw trzeba sie znać, a
                    >
                    >
                    > Nie znam sie na tym ,ale moge powiedziec ze pojecie o muzyce jako
                    takiej
                    > MAM.

                    Jako takie to chyba ma każdy.

                    Takze nie wymagam od nikogo ,zeby wiedzial co to jest Moog czy Mellotron i
                    > nie zbywam go argumentem "ee ,jak sie nie znasz ,to nic nie mow".A z tymi
                    > utworami mialem racje ,ha!

                    Ha? To znaczy, o które i w jakim kontekście utwory Ci chodzi?


                    >
                    > >
                    > > Chodzi mi tez o melodie ,bo to w sumie
                    > > >
                    > > > jest dla mnie najwazniejsze w muzyce.Sluchalas kiedys chociazby "Soon
                    > " Yes
                    > > ow?
                    > > > (wymieniam ten kawalek , bo jest prosty i latwo przyswajalny,choc to
                    > fragm
                    > > ent
                    > > > 23 minutowej (TAK!!!) suity.).
                    > >
                    > > Odpuśc sobie, sugerujesz, że kawałki Maryski tylko przez to do mnie
                    > docierają,
                    > > że są łatwo przyswajalne? No, jęsli bedziemy prowadzic dyskusje na takim
                    > > poziomie, to wybacz, zrezygnuję z dysputy. A tak momo wszystko powinno d
                    > o
                    > > Ciebie dotrzeć, że muzyka Yes`ów, a głos Maryski to zupełnio co innego, i
                    > nie
                    > > wszczynać propagandy na temat Yes`ów.
                    >
                    >
                    > Ja biore pod uwage statystycznego sluchacza/sluchaczke Maryski ,wiem ze
                    sa
                    > rozne wyjatki ,ze nawet ludzie inteligentni i z wyzszym wyksztalceniem ......
                    > itp ,itd. Szczerze mowiac nie wiem czemu do Ciebie docieraja jej kawalki ,bo
                    > jak juz powiedzialem - glos ma owszem owszem ,ale reszta...... wiec tylko
                    glos?
                    > Sorry ,ale jakby moj ulubiony zespol stoczyl sie na poziom wspolpracy z
                    > raperami ,to nawet nie wiem jaki wokalista bylby ekstra - odpuscilbym sobie!
                    > A Yes byl dla przykladu - rownie dobrze moglby byc ELP,Pink Floyd, Genesis -
                    > uwielbiam ich wszystkich smile)))))))

                    Totez własnie, nie wiem czy zauważyłeś, że ton mojej wypowiedzi na temat jej
                    współpracy z raperami nie brzmi zbyt pochlebnie. To sie nazywa czytanie ze
                    zrozumieniem textu.
      • huney Re: Mariah Carey- głos obnażony 20.03.03, 18:15
        loveletter napisał:


        >
        > Acha, wiesz, że po Leszczu mają wakat? wink
        >


        Hm, własnie wczoraj dotarła do mnie ta wstrząsająca wiadomość... Wszyscy
        cierpimy, pogrążeni w żalu nad stratą pana Leszcza... smile
        pozdrawiam również.
        • Gość: soso kochana huney... IP: *.ppp.get2net.dk 21.03.03, 06:30






          Troche sie nie rozumiemy. Sympatyzuje z Toba w calej pelni. Chodzi mi o
          entuzjazm.
          Nie wnikalem w Twoj wiek i nawet nie domniemywalem ile masz lat. Pisalem tylko,
          ze dla ludzi nie znajacych MC bedziesz moze odbierana jako ekscytujaca sie
          nastolatka. To byl tylko taki maly zal, ze wiele osob nie slucha a wypisuje.
          Dosc pospolite na tym forum. Zauwazylem, ze wiele ciezkich slow pada od ludzi,
          ktorzy nigdy nie slyszeli czegos a pisza: 'nigdy nie kupie takiego g.'
          Przepraszam, ale jak ma sie miec opinie jezeli widzialo sie jakis teledysk czy
          wysluchalo 1 kawalek w radiu? Na dodatek z telewizyjna jakoscia dzwieku.
          MC znalem wlasnie w ten sposob ale dosc niedawno kupilem sobie 3 plytki i wtedy
          wszystko ukazalo sie w innych kolorach. Ona czasami wchodzi na szczyty bo w
          glosie sa emocje, mozliwosc ich pokazania. Szkoda tylko, ze sa kopoty ze
          znalezieniem wlasnego stylu. Czasami mam wrazenie, ze MC spiewa cudze piosenki
          bo sama jakos nie dojrzala do wyrazania wlasnych przezyc. Dla porownania
          kobiety spiewajace o sobie - Carole King, Sade, Annie Lennox, Natalie Merchant,
          Susanne Vega chociazby, moze nie maja zawsze geanialnego glosu ale za to sa
          bardziej prawdziwe od MC. Przynajmniej dla mnie.

          Lubie MC a jak slucham to podziwiam. Ale czegos tu brakuje smile

          Goraco Cie pozdrawiam, bo mam podobne emocje suchajac muzyki jak i Ty smile))

          soso



          ¨¨¨¨ ~¨¨^^
          • Gość: Dzordz Re: kochana huney... IP: *.vibamt.dk 21.03.03, 09:37
            Soso,w pelni zgadzam sie z Toba.We wczesnych latach`90 sam bylem pod wrazeniem
            MC / ten glos/ i wyczekiwalem jej kazdej nastepnej plyty.Do czasu. Gdzie jest
            pies pogrzebany?.Jak i inni wspaniali wokalisci /ale tylko/ skazani sa na
            wspolprace z producentami /Afanasieff. Walden,no i ten B... ,ech nie
            pamietam/.Ci z kolei robia plyty dla innych licznych wokalistow i sila rzeczy
            musza sie powtarzac.Zatem orginalnej muzyki coraz mniej,w zamian coraz wiecej
            przyswajalnej papki.Inne przyklady- chocby Al Jarreau. W rzeczy samej moglby to
            byc temat na nowy watek.
            Hej,Dzordz
          • Gość: huney Re: kochana huney... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 23.03.03, 13:35
            Gość portalu: soso napisał(a):

            >
            >
            >
            >
            >
            >
            > Troche sie nie rozumiemy. Sympatyzuje z Toba w calej pelni. Chodzi mi o
            > entuzjazm.
            > Nie wnikalem w Twoj wiek i nawet nie domniemywalem ile masz lat. Pisalem
            tylko,
            >
            > ze dla ludzi nie znajacych MC bedziesz moze odbierana jako ekscytujaca sie
            > nastolatka. To byl tylko taki maly zal, ze wiele osob nie slucha a wypisuje.
            > Dosc pospolite na tym forum. Zauwazylem, ze wiele ciezkich slow pada od
            ludzi,
            > ktorzy nigdy nie slyszeli czegos a pisza: 'nigdy nie kupie takiego g.'
            > Przepraszam, ale jak ma sie miec opinie jezeli widzialo sie jakis teledysk
            czy
            > wysluchalo 1 kawalek w radiu? Na dodatek z telewizyjna jakoscia dzwieku.
            > MC znalem wlasnie w ten sposob ale dosc niedawno kupilem sobie 3 plytki i
            wtedy
            >
            > wszystko ukazalo sie w innych kolorach. Ona czasami wchodzi na szczyty bo w
            > glosie sa emocje, mozliwosc ich pokazania. Szkoda tylko, ze sa kopoty ze
            > znalezieniem wlasnego stylu. Czasami mam wrazenie, ze MC spiewa cudze
            piosenki
            > bo sama jakos nie dojrzala do wyrazania wlasnych przezyc. Dla porownania
            > kobiety spiewajace o sobie - Carole King, Sade, Annie Lennox, Natalie
            Merchant,
            >
            > Susanne Vega chociazby, moze nie maja zawsze geanialnego glosu ale za to sa
            > bardziej prawdziwe od MC. Przynajmniej dla mnie.
            >
            > Lubie MC a jak slucham to podziwiam. Ale czegos tu brakuje smile
            >
            > Goraco Cie pozdrawiam, bo mam podobne emocje suchajac muzyki jak i Ty smile))
            >
            > soso
            >
            >
            >


            Hmm, to wszystko wyjasnia... A jakie płytki posiadasz w swojej płytotece? Nie
            wszyscy sa w stanie znieść serie recenzji o każdej z jedenastu z jej dorobku....
            pozdrawiam
            • Gość: soso Re: kochana huney... IP: 195.41.66.* 24.03.03, 13:12
              #1's
              Rainbow
              Glitter

              Szczerze mowiac najczesciej slucham #1's

              pzdrw

              soso
              • huney Re: kochany soso... 24.03.03, 22:52
                To co posiadasz to nic w porównaniu z tym, co powinieneś posiadać. Sięgnij po
                wczesniejsze, a na pewno sie nie rozczarujesz. Szczerze, to preferuje własnie
                te.
                • Gość: soso Re: kochany soso... IP: 195.41.66.* 25.03.03, 06:01
                  A co konkretnie? Podaj jedna ale zelazna pozycje a kupie i porozmawiamy smile

                  pzdrw

                  soso
                  • huney Re: kochany soso... 26.03.03, 00:43
                    Gość portalu: soso napisał(a):

                    > A co konkretnie? Podaj jedna ale zelazna pozycje a kupie i porozmawiamy smile
                    >
                    > pzdrw
                    >
                    > soso


                    Proponuje za czasów, kiedy wiodło jej sie najlepiej z głosem - "Music Box".
                    Naprwadę swietna- świeżość i te sprawy smile.
                    • Gość: soso Re: kochany soso... IP: 195.41.66.* 26.03.03, 06:03
                      Ciekawa sprawa, pod wplywem naszej korespondencji wczoraj w sklepie
                      przegladalem MC i wlasnie music box mialem w rece ale nie kupilem nic. Moze
                      jednak wkrotce?

                      Dzieki w kazdym razie. Napisz cos wiecej o plycie o ile masz czas.

                      pzdrw

                      soso
                      • huney Re: kochany soso... 27.03.03, 01:46
                        Music Box to jedna z jej najlepszych płyteksmile Dwie pierwsze pioesenki strona
                        B. na albumie #1 pochodza własnie z tej płyty. Więcej juz wkrótce
                        pozdrawiam gorąco
                        ps. podziwiam w Tobie chęć nabycia kilku płytek pod wpływem zwykluskiej
                        recenzji. Ja na sumę jej kilku szarpnęłam się w kilku letnich odstępach czasusmile
                        huney
                        • Gość: soso Re: kochany soso... IP: 195.41.66.* 27.03.03, 06:23
                          Mamy akurat wyprzedaz MC i jej plytki chodza po okolo 20 zl. Da sie przezyc smile
                          Napisz cos wiecej.
                          Jakich MC Ci brakuje w dyskografii? Moze cos podesle smile

                          pzdrw

                          soso
                          • huney Re: kochany soso... 27.03.03, 23:17
                            Brak mi pierwszej, "Mariah carey", "MTV-Unpluged", a także "Glitter"
                            i "CharmBracelet". Najbardziej zalezy mi na jej debiutanckiej płycie, szczerze
                            mowiąc, ale z przyjemnością wysłuchałabym takze pozostałychsmile. A w ogóle jakie
                            masz gusta muzyczne, prócz naturalnie takiej Maryśki, gdzie w odpowiednich
                            dekadach jej trwórczości każdy znajdzie cos dla siebie.
                            A niedługo kolejna recenzja, już- już, momencik...:0
                            pzdr
                            • soso_soso Re: kochany soso... 28.03.03, 06:12
                              Napisz mi adres an priva.

                              pzdrw

                              soso
    • Gość: tomjk Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: 217.98.105.* 21.03.03, 07:43
      jestem pod wrażeniem pracy huney.
      A co do MC - to taka Viola Villas XXI wieku.
      • Gość: java Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.dip0.t-ipconnect.de 24.03.03, 10:56
        nic ciekawego ten artykul. fani piszczalki sa i slepi i glusi.
        • vulture Re: Mariah Carey- głos obnażony 28.03.03, 15:19
          Właśnie, Viola Villas, szukałem odpowiednika. MC chyba traktuje to, co robi,
          bardzo poważnie... ostatnio obejrzałem "The Making Of" w MTV - reportaż z
          kręcenia paranoicznego teledysku do "Boy (I Need You)". AAAAAAAAAAAA!!!
          • huney Re: Mariah Carey- głos obnażony 28.03.03, 22:23
            vulture napisał:

            > Właśnie, Viola Villas, szukałem odpowiednika. MC chyba traktuje to, co robi,
            > bardzo poważnie... ostatnio obejrzałem "The Making Of" w MTV - reportaż z
            > kręcenia paranoicznego teledysku do "Boy (I Need You)". AAAAAAAAAAAA!!!


            Oj, Vultur, ja tak reaguje na każdy z jej klipów po `95 roku :0
            • vulture Re: Mariah Carey- głos obnażony 28.03.03, 23:40
              Może nie powinna się była rozwodzić i rozbierać za każdym razem?
              • huney Re: Mariah Carey- głos obnażony 29.03.03, 11:25
                Coś w tym byc musi... smile Szerzej na ten temat już sie rozwodziłam w wątku o
                Maryśce foreversmile Zapraszam.
                • Gość: java Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.dip0.t-ipconnect.de 30.03.03, 17:27
                  carey jest tak piekna, ze az nieproporcjonalna. szkoda mi tej dziewuchy. ale
                  zawsze podziwiam jej slepych fanow za oddanie.
                  • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 21:48
                    Mam nadzieje, że to nie przytyk do mojego słabego wzroku smile

                    Zresztą- kogo nazywasz slepym fanem?
                    pzdr
                    • vulture Re: Mariah Carey- głos obnażony 30.03.03, 21:52
                      A co z tymi głuchymi?
                      • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 22:11
                        Spokojna głowa- nie nadwyrężam uszu zadna rąbanka rock`ową smile
                        • vulture Re: Mariah Carey- głos obnażony 30.03.03, 22:30
                          Mariah śpiewająca "Against All Odds" wystarczy.
                          • Gość: huney Re: Mariah Carey- głos obnażony IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 22:37
                            oooo. oh, nie tak ostro. Mnie wystarczy, jak obejrze jej teledysk - bez foni.
                            Głosu można się domyslać.


                            Mariah# - hihi
                            • vulture Re: Mariah Carey- głos obnażony 30.03.03, 22:52
                              Ale Meraja śpiewająca Fila to 2 w 1.
                              • Gość: huney głos obrażony :) IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 30.03.03, 22:57
                                no, czy ja wiem... Do fila to jej troszeczkę pod górke, choc jak sobie więcej
                                brzuszka wyhoduje to już z górki smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka