aislinn
28.05.03, 14:17
nie nagrali tej płyty/tych płyt...czyli wykonawca którego uwielbialiście i
podziwialiście niemal bałwochwalczo, a potem nagle on nagrał TĘ PŁYTĘ lub
zaczął nagrywać TAKIE PŁYTY że odpadliście w sensie nagatywnym.
Dla mnie takim zespołem jest U2. Każdą płytę do Rattle & Hum włącznie
uwielbiam, potem pojechali po całości. Starych płyt słucham często i chętnie,
i nadal się nimi nie nudzę i mogę w kółko, a z tego co po Rattle .. to czasem
Achtung Baby bo mi się miło kojarzy z różnymi wydarzeniami w życiu, i tylko
dlatego.
ciekawa jestem czy też macie takich wykonawców i od którego momentu w ich
karierze przestaliście darzyć ich sympatią/szcunkiem.