Gość: co_jest_grane
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.01.08, 14:43
Za moich młodych lat didżej to był ktoś od puszczania płyt, coś
niewidocznego i w sumie mało istotnego. Liczyła się tylko muzyka,
którą puszczał. A teraz, za każdym razem gdy wezmę w ręce np. "co
jest grane", roi się od informacji, z jakim to niesamowitym pokazem
kunsztu (i tu ksywa) będziemy mieli szczęście zapoznać się w
najbliższym tygodniu/miesiącu w (i tu miejscowość).
Co takiego rewelacyjnego robi obecny tzw DJ, że wynik jego pracy (?)
traktuje się jako Sztukę?