To może, w ramach zachęcania do rzeczy starych i niezbyt znanych, wrzucę tu
mój tekst o Spooky Tooth, który napisałem na inną listę dyskusyjną

acha tę
płytę poznałem dzięki Argusowi
Na wstępie muszę napisać, że posiadam tylko jedną płytę tego zespołu. Jest to
"Ceremony", dla mnie jest to płyta genialna, rewelacyjna. Myślę, że dla
każdego, nawet bardzo osłuchanego w muzyce jest to pozycja ciekawa obok
której nie można przejść obojętnie. Współkompozytorem jest Pierre Henry,
rocznik 1927, czyli nagrywając ten album miał już 43 lata, ciekawa sprawa.
Jest on (podobno) legendarnym francuskim twórcą muzyki elektronicznej.
Wróćmy jednak do płyty. A na niej zwykłe utwory rockowe (no może nie takie
zwykłe, bo jest to bardzo bogaty brzmieniowo rock i pokrewne style), czasami
bardzo piękne, wręcz magiczne np. Prayer.Ale najciekawsze są wszystkie
efekty dodane do tych utworów. Są to najróżniejsze głosy wydawane tzw.
syntezatorem gębowym

, partie różnych dziwnych odgłosów, które trudno w
jakikolwiek sposób sklasyfikować, ciekawe brzmienie klawiszy (bardzo
nowoczesne) itp. Myślę, że niektórych te dziwne przeszkadzajki mogą bardzo
irytować i spowodować, że album może okazać się za trudny. Te odgłosy
zapewne mogą skupiać na sobie całą uwagę, co niewątpliwie byłoby błędem.
Płyta ma fascynujący klimat, którego w żaden sposób nie można opisać. I
chyba właśnie w tej muzyce klimat jest najważniejszy. Dla mnie rzecz
GENIALNA.
pzdr