Czołem,
Na myśli mam płyty, które spełniają dwa warunki:
1. Są z tego samego rocznika co Wy
2. Podobają Wam się
Ja urodziłem się w dosyć nieciekawym muzycznie roku 1980, ale zawsze się coś
znajdzie
Moja ulubiona płyta z roku 80 to ' Memento z Banalnym Tryptykiem' grupy SBB.
Cudowna płyta, rewelacyjny zespół. Płyta prezentująca światowy poziom,
zresztą tak jak wszystkie płyty SBB. Wydaje mi się, że gdyby panowie z SBB
zaczynali swoją karierę np. w UK, to by zostali zespołem światowego formatu.
Tak niestety, też są zespołem światowego formatu, ale znanym tylko w byłych
krajach komunistycznych. Na płycie się dzieje bardzo dużo, jedyna płyta
nagrana w 4 osobowym składzie (dodatkowo z Piwowarem). Utwór tytułowy, to też
same ochy i achy

, a na szczególne uznanie zasługuje wspaniała solówka
Apostolisa, która zaczyna się rozkręcać pod koniec tego 20 min. utworu. Gdy
solówka spływa pięknymi dźwiękami na nasze uszy, nagle zostaje ucięta. Tak
jakby podczas nagrywania skończyła się taśma. Ależ wspaniały pomysł na
zakończenie płyty, rodzaj jakiegoś niedopowiedzenia, możemy tylko się
domyślać co by się działo dalej

Po tym zaskakującym urwaniu pojawia się
jeszcze krótka wstawka z orkiestrą zagrana na samym początku tego utworu. Tak
panowie chyba chcieli dać do zrozumienia, że to nie jest jakaś wybrakowana
kopia płyty
Ok. Następna płyta to, 'Drama' Yes. też bardzo lubię Tę płytę, choć nagrana
jest w nieco przetrzebionym składzie (w porównaniu do klasycznego). Jest
nieco cięższa od reszty dokonań Yes. JUż pierwszy kawałek daje nam o tym
znać. Jest to 'Machine Messiah'.Rewelacja. Na uwagę zasługuje też 'Tempus
Fugit' kawałek z niesamowitą i chyba najbardziej wpadającą w ucho partią
basową Squire`a. Stary dżingiel zapowiadający premierę muzyczną w Trójce
(przed reformami) był właśnie wycięty z utworu 'Into The Lens' z tej płyty.
Ciekawe czy Polskie Radio pytało Yes o zgodę
Ostatnią płytą, którą lubię z roku 80 (z tych co słyszałem, ma się rozumieć
Jest 'Duke' Genesis. Ostatnia płyta na bardzo wysokim poziomie tego zespołu.
Owszem znajduje się na tej płycie kilka bardzo prostych kawałków, ale mimo
wszystko, płytę słucha się bardzo przyjemnie

Najlepszymi utworami z tej
płyty są dwa połączone utwory pt.'Duke`s Travel' oraz 'Duke`s End'. Och, jak
wspaniale grają tutaj muzycy Genesis, kawałek w niczym nie ustępuje
najlepszym dokonaniom z lat 70 tego zespołu. I gdy słuchm tego utworu to, aż
trudno mi uwierzyć, że własnie zaczynała się bardzo kiepska dekada dla
muzyki
pzdr
Jos