trypel
31.07.09, 14:32
Juz na 2 wątkach zauważyłem że ludzie skarżą sie na fale. Dlaczego?
Pierwszy raz w Bułgarii byłem jak miałem 6 lat, i od tamtej pory przez
nastepne 10 lat jednym z głównych plusów Bułgarii były dla mnie fale. Ze
wszystkimi znajomymi dzieciakami (z reguły jezdzilismy grupami) szukalismy
miejsc gdzie są największe i spędzalismy tam całe dni. Dzień bez fal był dniem
straconym. Potrafilismy nie wyjsc nawet nad morze.
Teraz to samo ma moja córka. Ja dalej lubie rzucać sie przez fale na materacu
lub bez.
A tu czytam że urlop zepsuty bo były fale, albo czy są tam fale bo wtedy nie
mozna się kąpac?
O co chodzi? Bo nie łapię
Niech bedzie w Bułgarii jak najwięcej i największych fal :)