inferno_m
24.08.04, 23:54
Dzisiaj (wtorek) jadąc rano ze Szklarskiej Poręby, zabrałem na "stopa" dwóch
chłopaków w Wojcieszycach (turystów z okolic Bolesławca).
Dowiedziałem się ze jada na Komisariat Śródmieście na konfrontacje.
Powiedzieli mi że, w poniedziałek ok godziny 21:00 zostali napadnięci na ul.
Bankowej na skrzyżowaniu ze ul. Szkolną.
Przyczyna napadu była ich wcześniejsza rozmowa w jednym z ogródków piwnych na
Placu Ratuszowym, rozmowa przebiegała po niemiecku. Bandyci zasugerowani
usłyszaną rozmowa podążyli za nimi aby ich okraść. Grupa bandytów licząca ok
20 osób (w tym dziewczyna) zaczepiła ich na tym właśnie skrzyżowaniu żądając
od nich euro. Zostali poturbowani i jednemu z nich zostały zniszczone
okulary, gdy odpowiedzieli ze nie mają pieniędzy. Zastanawiające jest to ze
zapewne grupka ta musiała być widoczna przez kamery w okolicach Placu
Ratuszowego i zapewne była znana Straży Miejskiej, wiec mogła być już
wcześniej usunięta z tego terenu.
Pytanie jest takie: gdzie są patrole Straży Miejskiej? Czy SM jest tylko od
zakładania blokad na źle zaparkowane auta? jaki jest sens istnienia SM?
Piszę o tym również dlatego, że sam w zeszłym roku, zostałem napadnięty i
pobity skutkiem czego spędziłem tydzień w szpitalu na chirurgii. Skutki
pobicia odczuwam do dziś.
Prokuratora niestety zachowywała się dość dziwnie wobec mnie. Bo po
zatrzymaniu sprawców (było ich 6 i policja zjawiła się błyskawicznie-tu brawa
dla niej) i konfrontacji potwierdziłem, że zostałem pobity przez te osoby a
prokurator stwierdził, że nie ma wystarczających dowodów do wszczęcia sprawy
w sadzie (pomimo składania zażaleń).
Nie wiem czy zbieżność nazwisk jednego ze sprawców z jednym z SLD-owskich
polityków jeleniogórskich mogła to spowodować bo do samego początku
zachowywali się tak jak by wiedzieli ze nic im nie grozi.
Powiem szczerze ze nie czuje się bezpieczny na mieście a szumne łapanie tzw.
wyrywaczy torebek nie załatwia sprawy jest to tylko omijanie prawdziwej
istoty problemu. Tak dalej być nie może. Dopóki samemu się nie doświadczy
takich przeżyć trudno to zrozumieć.