amoremio 14.01.06, 10:03 Rozwalic i splanowac(splaszczyc) Zgorzelec !!! I zrobic piekny parking dla Görlitz !!! (Jakos cza obudzic tych "Lebków" w Zgorzelcu, jakos cza im pomóc - coby sie o-c-k-n-e-l-i, hehe) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pieregierulka Re: Zgorzelec = tundra + tajga 15.01.06, 00:59 Zgorzelec jest aktualnie zajęty wizytą Nicholasa Cage'a, nikomu jakoś się wierzyć nie chce, ze facet zafundował sobie i jeszcze paru osobom wycieczkę do Zgorzelca tylko dlatego, że go zainteresował Jakub Boehme. A kto to taki ten Jakub, że się nim sam Nicholas C. interesuje? pytają. Tak samo nie wiedzą, no może nie wszyscy, że Olivier Messiaen sobie przygrywał w Zgorzelcu i komponował siedząc w tutejszym obozie jenieckim. A kto to jest Olivier Messiaen, skoro Nicholas o nim nawet nie wspomniał przebywając w Zgorzelcu. Widać nikt ważny, w każdym razie mniej ważny od Jakuba B. Wraca stara nazwa przedwojenna: Ost-Goerlitz, której coraz częściej używają Niemcy w stosunku do tej części miasta. Młodych wyjechało ostatnio parę tysięcy, gównie do Irlandii, więc nie ma się komu odzywać na forum. Tyrają tam i odkładają kasę, ale do Zgorzelca chyba nie wrócą, bo i po co. Odpowiedz Link Zgłoś
sloggi Re: Zgorzelec = tundra + tajga 15.01.06, 01:02 Czy wyjazd do Irlandii to pójście na łatwiznę? Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: Zgorzelec = tundra + tajga 15.01.06, 01:14 a bo ja wiem? nigdy nie byłem w Irlandii. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: Zgorzelec = tundra + tajga 16.01.06, 14:25 hm, czyżby cos Ci się w tym miescie nie podobało? Bo ja myślałem, ze tu jest cała masa wspaniałych ludzi, którym tylko jakieś wilki pięty obgryzają. NIe spodziewałem się po Tobie takiego zmalkoncenia... I co ma niby Oliver Messiaen do Zgorzelca, oprócz tego, ze siedział sobie na ciepłym etacie w bibliotece obozowej kilka miesięcy i piosenki dla Aniolów pisał, po czym wyjechał aby w środku 1941 roku wrócic do pracy naukowo - artystycznej w paryskiej uczelni. Czy natchnęło go cos szczególnie w naszym Zgorzelcu? Powracal tu może w poszukiwaniu straconego czasu? Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: Zgorzelec = tundra + tajga 18.01.06, 14:00 Oj, wiele mi sie w nim nie podoba i dlatego tak bardzo bym chciał, aby sie zmieniło. Jak widzę nasłuch prowadzisz, ;O) dobrze, dawno Cię nie widziałem. To nie malkontenctwo, od tego są inni specjaliści, to już trochę brak sił i brak zmian na lepsze. Co nie znaczy oczywiście, że taki stan trwał będzie wieki. Co do Messiaena, faktycznie za długo tu nie był, ale ile przez ten czas zrobił. Skomponowanie Kwartetu w takich warunkach (Tobie się widać praca w bibliotece kojarzy jednoznacznie), to dużo więcej dla kultury światowej, niż my razem, nawet dołaczając do tego Baranowskiego :-)), dla tego miasta potrafiliśmy zrobić. A N. Cage faktycznie się nie wpisał do księgi w D. Boehmego i J.G. go nie poznał? Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: Zgorzelec = tundra + tajga 19.01.06, 12:58 bo ja wiem czy nasłuch, ot zglądam to tu, to tam ze zwyklej ludzkiej ciekawości i wcale nie dlatego, ze już się nie mogę doczekać momentu kiedy Wam się ta cała 2010 rozpirzy, przeciwnie życzę Wam jak najlepiej, choć jak sam wiesz w europejski wymiar kultury naszego miasta niestety nie wierzę. No i dziękuję Ci jako jednemu z organizatorów za koncert niedzielny, mam mieszane odczucia jesli chodzi o tę rocznicę 15 stycznia ale koncert wart był posłuchania i cieszę się, ze się wybrałem. Może trochę szkoda, ze nie załatwiliście na tę okazje Kwartetu Śląskiego, czyli Moś/Rosengarten/Bauer/Olejniczak, ktory grał tu kwartet cztery lata tamu na rocznicę śmierci Messianea. Utwor w ich wykonaniu jest na pierwszej płycie która się pojawiła na polskim rynku z jego wykonaniem jak wyczytalem w sieci, no i prestiż koncertu z racji nazwisk jakby był wyższy, nie odbierajac oczywiście niczego kwartetowi z Drezna. Pomijam też drobne niedogodności wynikające z buraczanych fotografów i kamerzystów, ktorzy jak się domyślam pracowali nad dokumentacją z wydarzenia. Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego musialem się tak wymarznąć przez te dwie godziny w kościele Bonifacego, skoro jak głosi legenda zainstalowano tam podobno jakieś ogrzewanie. Mam wrazenie, ze ekscelencja prałat mógł sie troche bardziej postarac dla publiczności, ale co zrobic pewnie kościół ubogi i musi na wszystkim oszczędzać. Jeśli chodzi o inną legendę czyli wizytę N. Cage w naszym mieście to powiem uczciwie, nie wiem, jakoś mnie to specjalnie nie nurtowało, no i J.G. nawet ostatnio nie miałem okazji spotkać. W każdym razie podoba mi sie w tej historii najbardziej to, ze facet ocalił swoją prywatność i potrafił zagrać zwyklego człowieka :-) To chyba najwieksza sztuka, przy czym jak tak patrzę na to jego zdjęcie na portalu Pitury to się zastanawiam, czy zapuścił wąsy żeby się bardziej upodobnić do Polaka ;-) Byl tu w cywilu, więc miał prawo do swojej własnej prywatnej intymności, choć jak znam życie Ty masz odmienne zdanie na ten temat i pewnie gdyby to było możliwe nie pozwoliłbyś aby taki kąsek uciekł kulturze w wymiarze europejskim;) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: Zgorzelec = tundra + tajga 19.01.06, 15:55 choć jak znam życie Ty masz odmienne zdanie na ten temat i pewnie gdyby to było możliwe nie pozwoliłbyś aby taki kąsek uciekł kulturze w wymiarze europejskim;) nie znasz życia ;o) ale to nie temat na forum Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski kompozytory 20.01.06, 11:09 e, cos Ci nie ufam, troche to życie jednak znam, przynajmniej z widzenia ;-) mam tylko nadzieję, że w tym durym pomyśle maratonu solidarności do brukseli nie bierzesz udzialu :-))) ale skoro rozmawiamy o kompozytorach, słyszałeś taką płytę Lusatia Superior Ensemble? Lista utworów wyglada bardzo ciekawie: Christian Ludwig Boxberg (1670-1729):" Ich bin die Tür zu den Schafen"(Kantate) / Görlitz Andreas Hammerschmidt (1612-1675):"Siehe, wie fein lieblich ist's"(geistl. Konzert) / Zittau Andreas Kadner (1625 - 1651.): Te Deum / Löbau Johann Kneffel (1530-1617): "Also hat Gott die Welt geliebt"(Motette) / Lauban Johann Krieger (1652-1735): "Das ist ein seltsam Jahr"(Arie), "Der Saft tritt in die Bäume"(Arie) / Zittau Johann Christoph Pezel (1639-1694): "Fünfstimmig blasende Music"(Auswahl), Sonata Bacchera / Bautzen Conrad Pistorius (1605 -1634.): "Veni sancte spiritus" / Kamenz Adam Puschmann (1532-1600): "Dass Christus erstanden ist" / Görlitz Erhard Titius (1653-1681): "Ach, du hochbetrübtes Sachsen"(Arie) / Zittau tak sobie myśle, moze zamiast podszywać się pod francuskich bibliotekarzy pomyślelibyscie o propagowaniu, tego co rzeczywiście miało zwiazek z miejscem w którym powstawało? Tak na szybkiego przelecialem dziś po googlach i wyszło mi, ze niejaki Puschmann zresztą nie tylko chyba muzykowaniem sie parał ale bo wymieniany też bywa w kategorii literatura. Kilku z w/w wymienionych jak widac zmarło bardzo młodo, tym bardziej więc ciekawe, ze jakies ich utwory zachowaly się od zapomnienia. Ten caly Christian Ludwig Boxberg z kolei nawet powinien być gdzieś w Goerlitz pochowany, jeżeli go nie zakopali koło KARSTADTu to pewnie koło św Mikołaja powinien gdzies się znaleźć, zamiast tego wy się gdzies po starych stalagach włóczycie i ludzi straszycie tak, że zestresowani nie mogą sobie spokojnie śmieci wywalić w niedzielę :-) Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: kompozytory 20.01.06, 14:09 nie słyszałem, ale chętnie bym posłuchał. mam na wymianę Kwartet Messiaena. Może bym się dziś wieczorkiem wybrał na piwko na przedmieście.. Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: kompozytory 20.01.06, 14:13 .. no i ten brak zaufania, to już mnie zwalił z nóg, co się dzieje? jakieś kretowisko powstało? a ja nie wiem? Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski kretowisko 20.01.06, 14:45 jezu jakie kretowisko? To był żart ŻART nie żadne kretowisko, sam go wymyslilem to może i nieśmieszny, jak zwykle. Nie nie ma żadnego spisku, kretowiska, zlych podszeptów, knowań za plecami. Plyte z kwartetem mam jakąś ale w sumie chcetnie zobacze oryginał :-) Tyle, ze nie dziś, ja teraz najczęściej to knuję i kombinuję z wlasnym synem jezeli już i niestety w tym tygodniu wolnego popołudnia nie mam, może w przyszłym? W kazdym razie płyty Lusatia Superior Ensemble sam nie mam szkoda mi było cos koło 20 EUR, myślałem szczerze mówiąc po cichu, ze 2010 będzie miało i od Ciebie wydębię za darmochę ale widze, ze się przeliczylem ;) pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski płyta 20.01.06, 14:51 między nami mówiąc plytę mozna kupić u Niemców, nie wiem znasz może kogoś kogo by to interesowało? www.libri.de/shop/action/productDetails?artiId=4065467&nav=4765 www.raumklang.de/de/katalog/katalog_main.shtml Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: płyta 21.01.06, 15:14 Nie wiem, posłuchałbym, choć niekoniecznie muszę to mieć w swojej kolekcji. Tych różnych przedmiotów zbiera sie tyle przez lata, że potem nie wiadomo, co z nimi robić, przesłuchasz to raz a potem przez dziesięć lat leży i się kurzy. Messiaen jest trudny w odbiorze ale Kwartet jest łatwiejszy do wchłonięcia, niz wiele jego innych utworów. Zresztą, kto dziś słucha klasyków? Wyczuwam Twoją dziwną niechęć do tej osoby, dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski fascynacje 24.01.06, 10:37 niechęć do jego osoby? bez jaj, jeżeli już to odczuwam niechęć do nagłego urodzaju na fascynację jego osobą, albo raczej nie tyle jego osobą co faktem, ze kilka miesięcy spędził w tutejszym stalagu, czczenie okresu jego pobytu w obozie jest jakieś kulawe dla mnie, tym bardziej, że kilkaset metrów za tym pomnikiem pod którym składaliście kwiaty ku czci kompozytora leży rozpirzony cmentarz jeńców radzieckich, którzy naprawdę mieli w tym obozie przejebane i jakoś nikogo do tej pory "oficjalnie" ten fakt nie zainteresował, ja wiem stolica kultury to stolica kultury a nie stolica meczeństwa. Tylko jakies to dla mnie chore gdy obchodzi się rocznicę koncertu w obozie. Wiesz dobrze, ze to byl dziwny oboz. Z jednej strony komponowano tam wiekopomne utwory, działał teatr, odbywaly sie koncerty, wieczorki poetyckie, rozgrywki sportowe, kursy językowe i dokształcajace - wszystko to dla i przez jeńcow z zachodu było organizowane za pozwoleniem komendantury. A z drugiej strony setki albo i tysiące jenców ruskich zdychało tam z glodu, z brudu, z zimna w specjalnym obozowym gettcie jakie dla nich zostalo zmajstrowane. A później jakby było mało, jeszcze ci ruscy którzy obóz przezyli i zostali wyzwoleni powędrowali do ruskich obozów po zakonczeniu wojny bo byli traktowani jak zdrajcy w sytuacji gdy żołnierz sowiecki nie mial prawa się poddac do niewoli na froncie II wojny. Ale kogo to dziś interesuje? Nikogo. Dzis pamiec o obozie ma szansę odzyć, bo jakis wielki kompozytor przypadkiem sie przez niego przewinął. Moim zdaniem to jest chore, tym bardziej, że jak sam stwierdzileś komponował muzykę trudną w odbiorze, w związku z tym tutejsi ludzie nie są w stanie jego muzyki słuchać i po wysluchaniu kompozytorem się fascynować jako autorem. Zamiast tego jest wielkie halo bo Wielki Kompozytor tu był i kultura funkcjonuje na zasadzie kolorowej gazety z ploteczkami dla bab z magla, podobnie jak jest z Jacobem Boehme. Nie da sie niestety przerobić na potrzeby masowej fascynacji tak trudnych twórców. W ogóle moim zdaniem trudno kulture przerabiać na środek masowego oddzialywania, żeby nie powiedzieć biznes. Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: fascynacje 29.01.06, 01:08 No, coż, nie ma sprawiedliwości na tym świecie... Jeszcze niedawno było tak, że radzieccy jeńcy obozu, częściej byli wspominani, niż alianccy. Dziś jest odwrotnie. Czy ktoś za to powinien odpowiadać? Życie już takie jest, że nie zawsze jest tak, "jak być powinno", bo o to Ci zapewne chodzi. A co stoi na przeszkodzie, aby jakaś organizacja, np Euroopera, spróbowała to zmienić? Ja np, uważam, że każda okazja jest dobra, aby pamięć o jeńcach odświeżać i nie przeszkadza mi, że okazją taką była ostatnio rocznica prawykonania Kwartetu Messiaena. Sam skojarzyłem kilka faktów i coś z tego wyszło, choć może nie każdemu się to podoba, bo może nie lubi Francuzów, muzyków lub bibliotekarzy. Dzis pamiec o obozie ma szansę odzyć, bo > jakis wielki kompozytor przypadkiem sie przez niego przewinął. Niekoniecznie. Może odżyć za sprawą wyeksponowania Izby Pamięci Zgłobickiego, tylko że nikt się za to nie chce zabrać, choć mógłby, zamiast krytykować działania innych. Messiaen i Boehme są dla ludzi i niekoniecznie dla tych wysoko wyedukowanych, tylko że sprawy kultury kręcą się u nas wokół całkiem innych tematów. Jeśli byłeś na którymś z wykładów prof Kosiana, to wiesz, że Boehme tylko na pozór jest trudny. Można o nim mówić w sposób przystępny i zrozumiały dla średniaków, pod warunkiem jednak, że będą chcieli tego słuchać. Masowa fascynacja nie jest Boehmemu potrzebna, ani Messiaenowi, oni mają już swoją pozycję, której im nikt nie odbierze, I pewnie za jakiś czas zjawi się tu, idąc ich śladami jakiś następny Nicolas Cage a my dopiero przez takie przypadki może w końcu zrozumiemy, jaki skarb mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: fascynacje 01.02.06, 09:56 pieregierulka napisał: > No, coż, nie ma sprawiedliwości na tym świecie... > Jeszcze niedawno było tak, że radzieccy jeńcy obozu, częściej byli wspominani, > niż alianccy. Dziś jest odwrotnie. Czy ktoś za to powinien odpowiadać? Życie > już takie jest, że nie zawsze jest tak, "jak być powinno", bo o to Ci zapewne > chodzi. A co stoi na przeszkodzie, aby jakaś organizacja, np Euroopera, > spróbowała to zmienić? coś mi tu ściemniasz, w książce Zgłobickiego jak dobrze pamiętam najwięcej jest relacji jenców z Belgii i Francji, jeńcy radzieccy są raczej znani głównie ze zdjęć z ich zbiorowych grobów, nie mówią już za dużo. Jeńcy zachodnin byli zwykle grzebani na cmentarzu na Ujezdzie w pojedynczych grobach i po wojnie ekshumowani, nawiasem mówiąc. Jeśli chodzi z kolei o mit żołnierza radzieckiego wyzwalającego Polskę to oczywiście po latach latwo go ignorować ale może warto też się zastanawiac nad faktem, ze w czasie II wojny nikogo innego nie było do umierania za polski gdańsk i za polską warszawę właśnie tu na miejscu. Dlaczego Euroopera nie jest w stanie zająć się stalagiem mogę Ci powiedzieć, dlatego, ze nie ma komu przy tym robić, aktywność członków stowarzyszenia jest zerowa i kilka osób na krzyż które się ostały ledwie są w stanie podtrzymywać jej egzystencję. Kiedy tym kilku osobom przestanie sie już chcieć to robić, będzie można stowarzyszenie i domek jakuba zaorać jak całe zresztą miasto i będzie wreszcie spokój. Zresztą sam jesteś członkiem stowarzyszenia, wiec dziwie sie i nie, ze pytasz na forum publicznym dlaczego jest jak jest. Euroopera to nie jest partia, to jest możliwość, pomoc gdy ktoś ma pomysł, gdy nie ma ludzi, nie ma pomysłów to jest jak jest i tyle. > Ja np, uważam, że każda okazja jest dobra, aby pamięć o jeńcach odświeżać i nie > > przeszkadza mi, że okazją taką była ostatnio rocznica prawykonania Kwartetu > Messiaena. Sam skojarzyłem kilka faktów i coś z tego wyszło, choć może nie > każdemu się to podoba, bo może nie lubi Francuzów, muzyków lub bibliotekarzy. > Dzis pamiec o obozie ma szansę odzyć, bo > > jakis wielki kompozytor przypadkiem sie przez niego przewinął. > Niekoniecznie. Może odżyć za sprawą wyeksponowania Izby Pamięci Zgłobickiego, > tylko że nikt się za to nie chce zabrać, choć mógłby, zamiast krytykować > działania innych. i kogo to niby miałoby zainteresować? dobry jezu chłopie Ty chyba mieszkasz w innym mieście niż ja > Messiaen i Boehme są dla ludzi i niekoniecznie dla tych wysoko wyedukowanych, > tylko że sprawy kultury kręcą się u nas wokół całkiem innych tematów. Jeśli > byłeś na którymś z wykładów prof Kosiana, to wiesz, że Boehme tylko na pozór > jest trudny. Można o nim mówić w sposób przystępny i zrozumiały dla średniaków, > pod warunkiem jednak, że będą chcieli tego słuchać. co za bzdura... tak sie składa, ze czytałem Boehmego i słuchałem Messianea i takiej ciemnoty mi nie wciśniesz, rownie dobrze mógłbyś próbować udawadniać w naszym kraju wyższość kuchni pakistańskiej nad kotletem schabowym z ziemniakami Masowa fascynacja nie jest > Boehmemu potrzebna, ani Messiaenowi, oni mają już swoją pozycję, której im nikt > > nie odbierze, I pewnie za jakiś czas zjawi się tu, idąc ich śladami jakiś > następny Nicolas Cage a my dopiero przez takie przypadki może w końcu > zrozumiemy, jaki skarb mamy. a kto to niby jest Nicloas Cage i co ma piernik do filozofii? Wiesz zreszta co on zrozumiał z pism Boehmego? Ja nie wiem nie rozmawiałem z nim o tym. Za to np rozmawiałem z Panem Barteczką, poetą, rownież zafascynowanym postacia Jakuba Boehme ale on sam stwierdził, że w zasadzie to najbardziej fascynuje go postać filozofa bo jego pisanie raczej trudno mu objąć. Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: fascynacje 01.02.06, 07:58 W ogóle moim zdaniem trudno kulture przerabiać na środek masowego oddzialywania, żeby nie powiedzieć biznes. To jest ciekawe i warte rozwinięcia. Jest to trudne, tu się zgodzę, ale czy też: nieetyczne, niepotrzebne, niewłaściwe, czy jest to profanowanie Kultury? Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: fascynacje 01.02.06, 08:12 ... i czy w ogóle powinno się to robić? Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski kulturwa 01.02.06, 10:18 wg mnie kultura ma swoje korzenie w działalności po prostu z potrzeby serca, dlatego ludzie zaczynali gryzmolic na scianach jaskiń, dlatego wymyślali muzykę i całą resztę. Koniec końcow jednak szybko okazało sie, ze wszystko na czym można zarobić staje sie towarem, jak to ktoś powiedział, gdyby gówno miało jakaś wartość biedacy rodziliby się bez dupy. Choć początkowo sztuka nie różniła się niczym od innych rzemiosł, czytałeś np jak powstawały gotyckie katedry? Polecam "barbarzyńcę w ogrodzie" Herberta. Dopiero później wyselekcjonowano ją dla uciechy bogatych jako gałąź tym piękniejszą im bogatszy byl mecenas. Poźniej z kolei pojawily się zalazki tzw sztuki niezależnej, tak mi się przynajmniej zdaje. Kultura jest oczywiście świetnym biznesem ale pod warunkiem posiadania towaru na który znajdzie się chętną rzeszę bogatych snobów. W tym układzie rozprawianie o tzw "prawdziwej kulturze" wg mnie jest jedynie doskonałym tematem do bleblania o niczym w którym mozna się wykazać znajomością lub nie mniejszej czy większej ilości faktów które mogłyby potwierdzać lub zaprzeczać założonej przez siebie tezie. W każdym razie tak na moje zezowate oko, jeżeli się chce robić biznes na kulturze to trzeba jak w każdym interesie przede wszystkim znalezc klienta któremu ma sie zamiar cos w cisnąć. No i tu się zaczynaja schody, bo przecież rozmawiamy o 2010, Ty widzisz w naszym mieście tysiące ludzi spragnionych kultury jak kania dżdżu, którzy rzucą się na ofertę kulturalnej stolicy europy jak na stoiska mięsne w latach 80tych. Ja niestety bardziej wierzę w to, ze instynkta sklepowe są wyższe i jeżeli już to ludziska mógłbys poderwać organizacją europejskiej stolicy shopingu. Zresztą infrastuktura do rozgrywania tego rodzaju igrzysk będzie do 2010 roku gotowa na terenach pomiedzy Zgorzelcem i Łagowem i to bez potrzeby organizacji w naszym mieście stowarzyszenia wspierajacego. Po prostu biznes wybral już sobie konsumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
pieregierulka Re: kulturwa 02.02.06, 18:53 byt kształtuje świadomość, choć nie u każdego w jadnakowym stopniu. Zresztą możemy tą stolicą nie zostać i wtedy nic nikomu nie trzeba będzie udowadniać Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski igrzyska 03.02.06, 07:24 ja tam trzymam kciuki za tę stolicę europy, groteska sięgnine wtedy szczytow i chętnie na to popatrzę, mamy szansę być większym wydarzeniem niż transfer Rasiaka do angielskiej ekstraklasy, jak się kończą takie eksperymenty najlepiej widać na jego przykladzie :-) No i nie ukrywam, że lubię absurdy a tych z pewnością nie zabraknie, pierwszym jest dla mnie zinfo Pitury jako oficjalny patron medialny po naszej stronie :-) Naprawde oklaski. Nie ukrywam, ze lubię sobie poczytać na Waszej już oficjalnej trybunie informacyjnej o najnowszych pomysłach i ubaw mam niezmienny, koncepcja Waszego agenta specjalnego khs2010 przez handel do sztuki, czy jakoś tak, naprawdę mnie zaintrygowała, tych kilkadziesiąt artshopów jako przeciwwaga dla hipermarketów... :-))) A i jeszcze ten maraton solidarności do brukseli :-)) No nie nic nie powiem, trzymam naprawde kciuki aby Wam sie udalo! Pozdrawiam i naprawdę szczerze życzę tego Wielkiego Sukcesu w tym roku, przeciez o tym można książki pisać i to na faktach oparte :-) Odpowiedz Link Zgłoś
zubekjoy Re: igrzyska 03.02.06, 23:17 oj neander.... tak czytam i czytam - wypadasz strasznie malkontencko na tle tego morza achów i ochów. Czy rzeczywiscie to wszystko musi sie skończyć "piekną katastrofą?" khs 2010 jest faktycznie trochę nadętą imprezą jak na warunki zgorzeleckie, ale czy nie odczulismy już wspólnie pozytywnych efektów tego młynka? Nawet jeśli sztucznie, niemiecki "partner" przypiął nas sobie do korzucha, to fakt, ze coś nie coś i nam skapnie jest przecież niezaprzeczalny. Nie mówię tu oczywiscie o Bóg wie jakich profitach, rzeki pieniedzy, turystów i manny z nieba. Dla mnie osobiście te kilka imprez ( jakie by one nie były) jest poważnym sygnałem, że cos sie u nas może "zadziać". Szczerze powiedziawszy nie mam nic przeciwko temu, żeby się udało. Nawet im kibicuję ( w zasadzie powinno byc nam). Zawsze jestem z tymi, którym sie chce. Wiec jak ktoś pragnie udowodnić, że bibliotekarz wielkim kompozytorem był - dzieki Zgorzelcowi - proszę bardzo. :) Wykarzemy się chyba wiekszą rozwagą umiejętnie uczestnicząc w tej grotesce niż ją sabotując. A jesli przy okazji jakaś gwiazda nie zostanie rozpoznana, to daje sobie głowe uciąć, że to najwiekszy problem onej gwiazdy a nie wiadomej osoby :) - prawdę mówiąc ta "nadspodziewanie ciekawa" wizyta jakoś mało mnie wzruszyła a wrzawa jaka wokół tego powstała jest charakerystyczna dla prowincjonalnych zadupi. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: igrzyska 06.02.06, 10:34 wiesz zubek, że niczego nie sabotuję. Mówię tylko co myślę, nie kopię pod nikim dołków, czy to oznacza zaraz wielkie malkoncenie? To chyba trochę tak, jak z faktem, ze obecnie kazdy kto np. ma uwagi do funkcjonowania państwa Izrael musi być automatycznie antysemitą. Po prostu mam wrażenie, ze u nas ciągle egzystuje jednak nieporozumienie jeśli chodzi o 2010. Pierwsze to zbieranie społecznego stowarzyszenia do wspierania imprezy czysto biznesowej. Janusz jako prezes stowarzyszenia wyjasnil już raz, ze 2010 to nie jest rzeka forsy ktorą ktoś nam da, tylko jakiś kolejny certyfikat który może pomoc w inwestycji, pod warunkiem, ze się znajdzie inwestora który będzie tym zainteresowany. Zamiast tego ktoś naszej miejskiej bibliotece np naobiecywał nowy budynek dzięki 2010. Ktos inny planował otwarcie teatru, ktos inny 50 artshopów w całym mieście. Wybacz ale nie potrafię poważnie reagować na takie koncepcje w sytuacji gdy nikt nie mówi kto to cos będzie finansował, nie ma czegoś takiego jak finansowanie z kasy 2010, bo czegoś takiego jak kasa 2010 nie ma. Można otworzyć w naszym mieście wielkie centrum europejskiej sztuki wspołczesnej, tylko ja sie pytam, kto niby za to zapłaci? Na takie pytania nikt nie zna odpowiedzi. Poza tym razi mnie kłamstwo, bo kłamstwem moim zdaniem jest robienie na chama ze Zgorzelca osrodka kultury europejskiej, mimo wszystko moim zdaniem taki tytuł zobowiązuje. Naciąganie naszego miasta do rozmiarów kulturalnej stolicy europy jest niepowazne i w czasie tych brukselskich prezentacji zwyczajnie robi szanowne jury w bambuko. O to wiec chodzi aby jak przystało na naród polaczków cwaniaczków, znów pokazać wbrew zwykłej ludziej logice, że nasze na wierzchu? Ja cały czas nie rozumiem dlaczego nikomu nie chce się robić w naszym miescie tzw kultury na skalę powiatową, natomiast robienie kultury na skale europejska okazać się ma oczywiste. Jeśli chodzi o Francuzów w stalagu to wybacz ale moje przekonanie o tym, ze Francja była największą kurwą II wojny światowej przyćmiewa mi troche umysł i po prostu nie jestem w stanie podjąc racjonalnej dyskusji na ten temat. Zwłaszcza w sytuacji gdy dziś Francja z kolei uchodzi za wielkiego zwycięzcę wielkiej wojny. Jesli chodzi o Nickolasa z kolei to akurat bardzo szanuje go jako aktora, on nie musi nikomu nic udowadniać, dzikość serca, zostawić las vegas czy filmy braci Cohen to dla mnie jedne z tych najwazniejszych. Pomijam gnioty typu "Twierdza" w których tez brał udział. Facet jest bez watpienia wielki w tym co robi i nie sądzę aby przybył do Zgorzelca w poszukiwaniu popularności, pewnie na anonimowaości zależało mu najbardziej, po prostu była to zwykła, prywatna, ludzka sprawa. Nie jest on dla mnie jednak żadnym autorytetem ani wykładnikiem w dziedzinie filozofii. Zgadzam się z Tobą, ze afera jaka wynikla wokół tej wizyty jest typowa dla prowincjonalnego zadupia i tylko o to mi chodzi w tej całej historii 2010, że jesteśmy zadupiem a nie żadną stolicą i zacznijmy wreszcie uczyć sie życ z tą myślą i skupiać na drodze rozwoju a nie baranich skoków. Najsmutniejsze jednak dla mnie okazało sie, ze zadupiem jest tak samo Goerlitz, jak widać na zdjęciu które umieścił oficjalny polski "mediator" zinfo.hostings.pl/al3xand3r/bruksela_fotostory/DSC02175.JPG jezeli w oficjalnej prezentacji, jednak trzeba bylo się uciekac do chwytów rodem z "halo halo" czy innego "życia na gorąco" aby dowodzic naszej europejskości i kultury, to całe pieprzenie o profesjonalności prezentacji jest wg mnie tak samo dziwne, jak nagła przemiana Pitury w wielkiego entuzjastę 2010. Ciekawe teraz kiedy kelner z Essen zrobi sobie zdjęcie z Majkelem Dżeksonem aby dorównac nam kroku i nie pozostawac w tyle w tym pojedynku na kulturę. Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski nicolasa na golasa 06.02.06, 11:18 pieregierulka napisał: > choć jak znam życie Ty masz odmienne zdanie na > ten temat i pewnie gdyby to było możliwe nie pozwoliłbyś aby taki kąsek uciekł > kulturze w wymiarze europejskim;) > > nie znasz życia ;o) > ale to nie temat na forum okazuje się, ze jednak trochę życie znam: zinfo.hostings.pl/al3xand3r/bruksela_fotostory/DSC02175.JPG gratuluję, kąsek jednak nie umknął, proponuję wciagnac do interesu obok zinfo redakcję superekspresu, faktu i zycia na gorąco, wtedy sukces będzie murowany. Odpowiedz Link Zgłoś
zubekjoy Re: nicolasa na golasa 06.02.06, 13:53 trzymam koparę............. bo mi opadła na podłogę... to to coś tam to była ta "profesjonalna prezentacja"???? jezu...... ........ neander- tak jak ja wiem, że nic nie sabotujesz, tak ty powinienes wiedzieć, że w bajki o centrum kultury europejskiej, bibliotekach, artshopach (jakos dziwnie mi sie nie podoba ta nazwa - cokolwiek oznacza) krainie kulturą wysoką płynacą i tym podobnych bredniach nie wierzę. Jednak przeciwko działaniom artystycznym - jak instalacje pani Pasikowskiej, imprezy "mostowe", koncert w bonifacym - i innym - nic przeciwko nie mam. I jeśli przy okazji całej tej hecy europejskiej moge posłuchac muzyki czy popatrzeć na bębniących po poręczach artystów to jestem za. No a Francja... no cóż. Kiedyś spieralismy się o nią w kontekscie "siedzenia pod stołem". ale za Paryż ja umierać zamiaru nie mam. Jednak ten Twój post mnie nieco zakłopotał, do tego stopnia nawet, że gotów jestem załozyć taka karkołomną tezę ,że skoro Francja nas wystawiła, to wszyscy Francuzi to s... syny łącznie z naszym (naszym?) nieszczęsnym kompozytorem - bibliotekarzem. A w kontekście tej dyskusji to nawet z nim przede wszystkim. Z takim rozumowaniem zgodzić się nie mogę. I jestem przekonany że Ty też. Troche się zakałapućkałem , ale chyba pozostałem zrozumiały :) tak to jest jak się pisze na gorąco. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
neandertalski Re: nicolasa na golasa 07.02.06, 10:24 zubek nie musisz mi tłumaczyć, ze nie jesteś wielbłądem :-) co do prezentacji to mnie w tym wszystkim najbardziej bawi rola pana wlaściciela zinfo, który mam wrażenie, ze po tym fotoreportażu będzie bardziej kojarzony z 2010 niż całe zgorzeleckie stowarzyszenie razem wzięte :-) Idę zresztą o zakład, że Alex sam przekonany był, że wizyta nicolasa w Zgorzelcu to najlepszy z możliwych argument za naszą kandydaturą, nie dziwi mnie to zresztą bo wpisuje się to doskonale w to co jak moge podejrzewać Alex rozumie pod pojeciem kultury :-) Idąc dalej za sugestiami Alexa dziwię sie tylko, ze nie zaproponował wprost w swoim reportażu wykonania figurki z jego podobizną, którą można byłoby głaskać po pewnej określonej czesci ciała w ramach promocji miasta :-) jeśli chodzi o pomysly i imprezy to przecież i ja nic nie mam przeciwko nim, podziękowałem przecież pierowi za zorganizowanie koncertu. Inną rzeczą jednak są obchody rocznicowe 15 stycznia, tym bardziej gdy właśnie na odczycie przed koncertem jasno padło stwierdzenie, ze prawdziwa prapremiera miała miejsce w połowie grudna miesiąc wcześniej, jezeli juz się trzymać koniecznie obchodów jakiejś rocznicy. Jesli chodzi o francuzów, to spróbuje wyjasnić o co mi chodzi, na przykladzie ksiązki niejakiego Kretschmara, ktory zdaje się jest dosyć powazną osobą zajmującą się historią za Nysą, chodzi o książkę która stosunkowo świeżo się ukazała pt.:"Goerlitz als preussische Garnisonstadt" W książce tej można też znaleźć informacje dotyczace stalagu, na stronie 112 widac np. czterech usmiechnietych jeńców francuskich siedzących sobie przy piwku w ogródku domu przy górnym rynku w 1943 roku. Informacja obok donosi, ze pomiędzy francuzkimi jeńcami i niemieckimi rodzinami, pomimo zakazów rozwijały się przyjacielskie kontakty, ktore przetrwały nawet wojnę. Może jestem ksenofobem ale czegoś tu nie rozumiem. Oczywiście zupełnie naturalne jest to, ze jeńcy zachodni mogli mieć w obozie bibliotekę, teatr, orkiestrę, rozgrywki ligowe, kursy dokształcające, paczki zywnościowe itd ale do tej listy dochodzi tez pozowanie do zdjęć w ogródku przy górnym rynku w gościnie u zaprzyjaźnionej rodziny? Może się czepiam ale moim zdaniem to nie jest takie zupełnie normalne, tym bardziej, ze w tym samym czasie ruscy jeńcy zdychają z głodu i chorób, ich towarzysze broni, ktorzy wcześniej podobno walczyli z tymi samymi niemcami. Nie rozumiem w takim ukladzie skoro było wszystkim tak samo ciężko dlaczego jakos po ruskich zostały tylko zbiorowe mogiły, nie ma zadnych kompozycji, wierszy itd. O co mi chodzi? Chodzi mi o pewną uczciwość, nie nadużywanie pojęcia obozu w sytuacji w której nie jest to konieczne. Messiaen zresztą sam nigdy za chętnie nie wracał do czasu ktory tu spedził, unikał mówienia o tym obozie, nie czuł się żołnierzem, byl artystą, zawierucha go tu rzuciła i zabrała stąd do jego świata muzyki, którą mógl sobie spokojnie uprawiać dalej, pomimo tego, ze dookoła w tym samym czasie cały swiat płonął. Niech więc sobie będzie tym kompozytorem ale nie mieszajmy do jego życia obozu z którym nie miał za wiele wspólnego i nie chciał mieć. Nie mowiąc o tym, ze szykuje się pewnie kolejny atak na Benę bo w swoim ostatnim opracowaniu napisał, ze Messiaen w obozie pracował w izbie szpitalnej a nie w bibliotece ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: nicolasa na golasa 07.02.06, 18:12 fajno purpurowo dziouszka fto to je ta frela ? mo cojs..... mniam! Odpowiedz Link Zgłoś
fyrlok Re: Zgorzelec = tundra + tajga 07.02.06, 18:22 "Quatuor pour la fin du temps", 1941, entstanden und uraufgeführt in einem Görlitzer Kriegsgefangenenlager de.wikipedia.org/wiki/Olivier_Messiaen --------------------------------------------- Odpowiedz Link Zgłoś
zgorzelec.info Re: Zgorzelec = tundra + tajga 12.07.06, 09:27 zgorzelec.blox.pl/html Odpowiedz Link Zgłoś