Dodaj do ulubionych

KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO?

21.09.05, 08:49
A, które was rozczarowało?
Obserwuj wątek
    • Gość: Iffa PALERMO RULEEEEEZ !!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 11:33
      Z duzych miast zdecydowanie Palermo - co za wybuchowa mieszanka Europy, Azji i
      Afryki !!! Po pierwszym pobycie tam zaczelam sie interesowac historia
      sredniowieczna - tylko po to,by dowiedziec sie, kim byl ten Fryderyk
      Hohenstauf, ktory 'zastal Sycylie drewniana, zostawil murowana' - i ta pasja
      zostala mi do dzis.
      Ze srednich miast - Syrakuzy - kto byl, wie dlaczego.
      Z malutkich miejscowosci - wszystko na Campo Imperatore w Abruzji, miasteczka
      jak puebla przyklejone do skal, czesciowo wyludnione, z herbami Medyceuszy na
      domach.
      No i targi rybne na poludniu.
      Ooooo, rozmarzylam sie ....
      • linn_linn Re: Syrakuzy 21.09.05, 11:50
        Podpisuje sie pod ta opinia. Kilka fotografii z tego cudownego miasta:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=27012352&v=2&s=0
        Zaluje tylko, ze bylam tak krotko.
        Chodzi pewnie o Fryderyka II: mieszkam w miejscowosci, ktora stala sie domem
        jego syna / tu zmarl /. Znasz moze zamki wybudowane przez Federico II,
        poczynajac od najladniejszego w Castel del Monte, w Apulii?
        • Gość: Iffa Re: Syrakuzy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 13:48
          Och linn_linn, oczywiscie ze znam Castel del Monte:) Druga moja 'podroz wloska'
          miala wlasnie tytul roboczy 'szlakiem Hohenstaufow' :) Powloczylismy sie m.inn.
          po Apulii, Calabrii .... Czy masz na mysli starszego syna Fryderyka - Henryka
          VII? Wg ksiag madrych wieziony byl pod V..... w Apulii, ktore 'obtuptalam'
          dokladnie, zmarl w N....... w Calabrii w 1242 roku - tam nie bylam, zbraklo
          czasu :( Teraz zaluje ... Pozdrawiam i Ciebie, i caly dol "buta" wloskiego :)
          • linn_linn Re: Syrakuzy 21.09.05, 15:51
            Nie, chodzi o Corrado I, ojca Corrado // / zwanego Corradino /. Henryk VII
            popelnil samobojstwo: www.stupormundi.it/EnricoVII.htm
            Przyznam, ze powtarzanie sie imion nie pozwala mi zapoznac sie z ta eopoka,
            tak, jakbym chciala. A imie Federico II slychac wszedzie. Wlochy poludniowe /
            nie tylko Sycylia / sa w duzej czesci jego tworem / choc oczywiscie nie
            istnialy wtedy jako Wlochy /.
            Taka trasa bylaby dla mnie prawdziwa perla:
            www.stupormundi.it/siti.htm
            Castel del Monte robi chyba najwieksze znaczenie, ale nie widzialam wszystkich.
            Jest uznawany za przyklad konstrukcji idealnej, ze wzgledu na swoj osmioboczny
            plan.
            Cieszy mnie, ze udalo Ci sie zobaczyc to, co tak bardzo Cie zainteresowalo.
            • Gość: Iffa Hohenstaufowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 23:28
              No i patrz, zrobila sie nam dyskusja historyczna :) Dzieki za strone o Henryku
              VII, w dostepnych mi ksiazkach nic nie pisano o jego samobojstwie - tylko ze
              zmarl. Ubozuchny jest moj wloski, oparty na szkolnej znajomosci laciny, ale co
              nieco zrozumialam :)
              Do tej pory nie podawalam nazw miast wloskich, zeby Cie nie zdekosnpirowac,
              teraz musze jednak to zrobic. Chodzi mi o Konrada, syna Fryderyka II i ojca
              Konradyna (pod takimi imionami funkcjonuja w polskim pismiennictwie). Nie
              pomyslalam zupelnie o nim, bo - zacytuje:
              "Zrodzony z syryjskiej krolewny Jolanty, wychowany w dalekich Niemczech, nie
              przywykl do poludniowego klimatu i zmarl w zolnierskim obozowisku kolo Livello
              w 1254 roku".
              Zrozumialam zatem, ze w mieszkal w Niemczech i zmarl w trakcie wyprawy na
              Sycylie, a nie w domu.
              Cytat pochodzi z monografii Ernsta Wiesa "Cesarz Fryderyk II" - PIW 2002 rok.
              Czyzby jakas niedokladnosc????
              Do tej pory uwazalam PIW za wydawnictwo rzetelne, ale przeciez Ty jestes 'u
              zrodla'.
              Trasa "fryderykaliami" jest rzeczywiscie imponujaca !!! Myslalam, ze
              jestem 'oblatana', a zobaczylam tylko czesc z nich !!!! Dzieki !!
              Pozdrawiam
              • linn_linn Re: Hohenstaufowie 22.09.05, 08:54
                Ja pewnie jeszcze mniej... Jesli chodzi o aspekty historyczne tez pewnie wiesz
                wiecej. Ja od lat obiecuje sobie poglebic te aspekty: od czasu kiedy
                zorientowalam sie, ze imie Federico II pojawia sie prawie w kazdej dyskusji na
                tematy historyczne.
                Co do miasta, rozni sie tylko jedna litera. Oczywiscie nazwa wspolczesna.
                Kiedys nosilo nazwy lacinskie. Co do zamko, mam w planie sfotografowac melfi,
                ale mimo, ze jest blisko ciagle nie moge sie tam wybrac.
                • Gość: Iffa Re: Hohenstaufowie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.05, 09:43
                  :))))
                  Dzieki :)
                  Nie pomyslalam, ze we wspolczesnych monografiach moga byc uzywane lacinskie
                  nazwy miast - daje znac brak wyksztalcenia historycznego :)
                  A co wspolczesnie we Wloszech sadzi sie o Fryderyku? W dostepnych mi
                  materialach zdania sa podzielone - od osadzania od czci i wiary bezboznego,
                  okrutnego antychrysta do szczerego zachwytu. Ja sklaniam sie do drugiej
                  opinii - zwlaszcza po poznaniu tzw. 'kontekstu hitorycznego' i przyjrzeniu sie
                  z bliska poludniu Wloch. Co za odwage i fantazje mieli ci Normanowie !!!
                    • Gość: Iffa Konrad IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 10:39
                      Linn_linn, a czy moglabys napisac cos wiecej o ostatnim okresie zycia Konrada,
                      juz we Wloszech? Albo przeslac jakis link do strony www? Obszukalam dostepne mi
                      ksiegi, nic szerzej - procz cytowanego wyzej zdania nie znalazlam. Pozdrawiam
                      • linn_linn Re: Konrad 25.10.05, 09:11
                        O nie odpowiedzialam... Musialabym poszukac. Oczywiscie po wlosku?
                        Na razie wklejam link ze zdjeciami z Melfi / beda jeszcze /.
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=91&w=30790355&v=2&s=0
    • gironde Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? 21.09.05, 19:10
      Mnie zachwyciło Cefalù, mieszkając przez tydzień w niedalekim Finale di Pollina
      miałem okazje poznać to urocze miasteczko wznoszące się na występie skalnym u
      wybrzeża Morza Tyrreńskiego w cieniu potężnego masywu skalnego zwanego Rocca,
      który jest widocznym symbolem tego miasta.
      Sprzyjający klimat, malowniczy krajobraz piaszczysta plaża oraz unikalne
      zabytki sztuki - to wszystko sprawia, że miasto to wszystkim polecam. Początki
      Cefalù są mało znane. Kiedyś znajdowała się tutaj prawdopodobnie grecka
      fortyfikacja z V wieku p.n.e., która królowała u podnóża masywu skalnego La
      Rocca, tam gdzie dziś znajduje się dobrze zachowane, okolone murami (tzw.
      megalitycznymi) stare centrum miasta.
      Z okresu między końcem V i początkiem IV wieku p.n.e. pochodzi słynna budowla
      megalityczna zwana "Świątynią Diany", wzniesiona wokół wczesnohistorycznej
      cysterny na skale Rocca. Cysterna ta pełniła określoną funkcję przy obrzędach
      rytualnych i razem z obiema grotami po stronie wschodniej skały świadczy o tym,
      że tam na górze mieszkali ludzie jeszcze zanim na dole powstało miasto.
      W czasach bizantyjskich Cefalù, jak i wiele innych miejscowości, ze względów
      bezpieczeństwa zostało "przeniesione wyżej", tzn. na skałę Rocca, gdzie jeszcze
      dziś rozpoznać można średniowieczne pozostałości. Po podbiciu przez Arabów w IX
      w. miasto zostało włączone do Emiratu Palermo, a potem przejęte przez Normanów
      pod wodzą Ruggero. Z czasów panowania Ruggero II w XII wieku pochodzą
      najsłynniejsze budowle, którym Cefalù zawdzięcza swój przydomek "miasta
      Normanów": kościół San Giorgio i budynek pralni (pochodzący być może z czasów
      jeszcze wcześniejszych. Przy ulicy Via Vittorio Emanuele; katedra, klasztor i
      Palazzo Maria na Piazza Duomo. Najbardziej imponującą budowlą Cefalù jest bez
      wątpienia katedra w stylu arabsko-normandzkim. Jak powiada legenda, katedra ta
      została wzniesiona na cześć Zbawcy po tym, jak Roger II został cudownie
      uratowany ze straszliwej burzy na morzu i po wylądowaniu na brzegu Cefalù
      złożył uroczyste ślubowanie, że zbuduje tu katedrę. Katedra pozostała do dziś
      nie zakończona i należy do jednych z największych kościołów Sycylii.
      Zwiedzając historyczne centrum Cefalù z cudownymi wąskimi uliczkami (niestety
      przeciskają się tam też samochody i motocykliści)polecam Museo Mandralisca, w
      którym znajdują się cenne zbiory archeologiczne i mała Pinakoteka ze
      słynnym "Portretem nieznanego człowieka" Antonello da Messiny,
      Osobom szczególnie zainteresowanym historią polecam zwiedzenie kościóła w
      oddalonym o 15 km Gibilmanna na wysokości 800 m n.p.m. blisko Monte San Angelo.
      • Gość: giudi Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.09.05, 19:47
        Ja uwielbiam Palermo!!! Mimo,że na poczatku czułam się tam bardzo nieswojo,w
        miarę upływu czasu zaczęło mnie zachwycać. Zabytki za wszystkich epok, piękne
        kościoły, szczególnie barokowy kościół na Corso Vitt. Emanuele i Lo Spasimo,
        gdzie odbywają się wspaniałe koncerty jazzowe. Fascynujące ogrody i ta
        egzotyczna roślinność. Mój ulubiony Orto Botanico i Villa Garibaldi, gdzie
        znajduja się największe fikusy jakie w życiu widziałam. Nigdy tez nie zapomnę
        'La Boheme' w Teatro Massimo.
        Uwielbiam mroczny i tajemniczy klimat Via Candelei, miejsca spotkań młodzieży i
        bardziej studenckiej Champanierii. Nie sposób też ominąć najbarwniejszego targu
        w Europie 'Ballaro' , gdzie stoły uginaja się pod ciężarem świeżo wyłowionych
        tuńczyków, pesce spada i innych frutti di mare, gdzie sprzedawcy nawołuja do
        zakupu wspaniałych owoców i oliwek. Każdy kto choć raz przyjedzie do Palermo
        musi też pobłądzić po zawiłych i zaniedbanych, przypominających slamsy uliczkach
        La Kalsy i poczuć dreszcz emocji na myśl o mafii.
        Zgiełk, tajemniczość, mieszanka różnych kultur, gwar i szum przejeżdzająch
        samochodów i motocykli, których kierowcy rzadko kiedy kierują sie przepisami
        ruchu drogowego na zawsze pozostaną w mej pamięci. Tak jak i przepyszne włoskie
        lody, cannoli z rikotą i kultowe dla Palermo 'sette veli'.
        Kto choć raz miał okazje być w Palermo z pewnością zachce tam wrócić. A brud
        zalegający na ulicach, smieciarka pod oknem o 3 w nocy i ciagłe naciskanie
        klaksonów przez Włoch nie będą juz drażnić, a tylko bawić...
          • Gość: Denime o Genui wycięte z www.wakacje.pl IP: *.81-161.gts.tkb.net.pl 24.11.05, 11:14

            9 czerwca wyruszyłam w podróż do słonecznej Italii, jazda całą noc, i już około
            13.00 następnego dnia minęłam wielki telebim przed tunelem w Taravisio z
            napisem" Ciao Italia!", nowa kultura, nowe zapachy, głównie kawy, słodkiego
            cappuccino i wszędobylskiej bazylii. Cały dzień w samochodzie, słońce paliło...
            a do Genui jeszcze tak daleko. Około 19.00 wjechałam do miasta, zaczeło
            niesamowicie padać... ale chwilę potem cudowny zachód słońca, widok na jeden z
            największych portów w Europie... włoskie życie.

            Codziennie poznawałam coraz to nowe zakątki Ligurii. Genua jest miastem
            niezwykłym, miastem kontrastów. Przebogata tradycja, niesamowita architektura
            miasta, największa straówka w Europie, to wszystko jest niezwykle fascynujące.
            Każda dzielica miasta to zupełnie inny świat. jak przystało na miasto portowe,
            na miasto Kolumba - mieszkają tu chyba wszystkie mozliwe nacje - dlatego jest
            kolorowo i pięknie. Mozna tu dostać praktycznie wszystko.

            Podaczas pobytu widziałam Camogli, maleńkie miasteczko, stara osada rybacka, o
            której z włoskiego tłumacząc mówi się Dom Żon (CAsa delle MOgLIe). Jest tam
            cukiernia, tuż przy plaży, gdzie podają wspaniałe ciasteczka, nigdzie indziej
            takich nie jadłam, wspaniałą foccaccię...

            Kolejnym uroczym miejscem jest Portofino, perła Włoch, Trzynasty Cud Świata.
            Drogo, ale niezapomniane wrażenia, szczególnie zapamiętałam spacer na latarnię
            morską, z której widać Genuę, światła Sesti Levante i kilka sąsiednich
            miejscowości.
            Mogłabym wymieniać wszystkie wspaniałe nazwy miejsc... polecam ten region, nie
            wiem czy istnieją ładniejsze we Włoszech. Warto zobaczyć Ligurię, spróbować
            pesto i wina z miejsca chyba najbardziej urokliwego -Cinque Terre.

            Autor wspomnień: zula5@wp.pl

            Data publikacji: 2002-07-05

            • transkert Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? 13.10.05, 10:11
              Matera, Matera, Matera. Tak brzydka, że aż przepiękna. I Alberobello,
              Locorotondo, Pisticci, Peschici. Moje najnowsze odkrycie - Sabaudia - 70 km od
              Rzymu, 25 km plaży, indyjska dzielnica. Nic specjalnego, ale miłe miejsce - na
              odpoczynek po zbyt wielu wrażeniach. Przy okazję chcę podziękować
              Interaktywnemu i Funghettino za pomoc przy planowaniu trasy przez Apulię i
              Basilikatę.
            • gironde Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? 23.09.05, 09:40
              Jednak miasto, które najbardziej mnie urzekło to Florencja. Miałem to szczęście
              mieć przewodnika, rodowitego florentczyka, który bardzo ciekawie opowiadał o
              swoim mieście. Z każdego miejsca w mieście widzieliśmy gmach florenckiej
              katedry. Ogromna kopuła jest dziełem Brunelleschiego. Przed powstaniem bazyliki
              św. Piotra była największa na świecie. Znajdujące się obok baptysterium
              pochodzi z wczesnego średniowiecza. Mieszczące się wewnątrz bizantyjskie
              mozaiki stały się inspiracją do Piekła Dantego. Sam poeta był w tym miejscu
              chrzczony. Do wnętrza prowadzą okazałe brązowe drzwi. Centrum miasta jest
              Piazza dela Signiora. Zdobi go fontanna Neptuna. Wśród wielu rzeżb, które można
              tam zobaczyć najbardziej znane to Dawid Michała Anioła - dziś w miejscu
              oryginału stoi kopia, oraz Judyta i Holofernes Donatella. Obok znajduje się
              Palazzo dela Signiora był siedzibą rządu - Signiori a później ratuszem w samym
              centrum średniowiecznej Florencji. Jego budowla pochodzi z XIII wieku. W
              czasach późniejszych został zamieniony na więzienie. Jedną z większych budowli
              sakralnych miasta jest kościół dominikanów Santa Maria Novella. Poszczególne
              kaplice fundowali bogaci kupcy florenccy. Wnętrze zdobią także obrazy
              upamiętniające rodzinę Medyceuszy. Przy ich wykonaniu zamalowano resztę
              fresków, by nic nie przyćmiewały chwały panującego rodu. Z tym najsłynniejszym
              rodem florenckim związany jest także Basilica di San Lorenzo. Wewnątrz znajduje
              się grobowiec Cosimy Medyceusza. Został umieszczony celowo przed ołtarzem,
              przez co cała budowla tworzy jakby wielkie mauzoleum protoplasty rodu. Obok
              kościoła wznosi się Palazzo Medici. Koniecznie musicie zobaczyć kościół Santa
              Croce należący do zakonu franciszkanów. Pochowano w nim wiele osobistości nie
              tylko miasta, ale i kraju. Są tutaj doczesne szczątki Michała Anioła,
              Galileusza czy Marconiego, a także serce Dantego. Z centrum udajemy się do
              dzielnicy Oltrarno. Nowobogacki bankier w XV wieku wzniósł w niej okazały pałac
              Palazzo Pitti. Za nim rozciągają wspaniałe ogrody Boboli, przykład renesansowej
              sztuki ogrodowej. Za nim wnosi się dawna forteca i skarbiec Medyceuszy - Forte
              Belvedere. Rozciąga się z niego wspaniały widok na miasto.
              Jeżeli zechcecie zwiedzić galerie to polecam: Gallerie degli Uffizi - jedna z
              najbogatszych na świecie kolekcji sztuki renesansowej. Znajdują się tu
              arcydzieła da Vinci, Michała Anioła, Tycjana, Rafaela i Caravaggio.
              Accademia, Via Ricasoli 60 - w tej galerii rzeźby i malarstwa znajduje się
              m.in. w specjalnej rotundzie oryginał Dawida Michała Anioła.
              Museo Nazionale - mieści się w pałacu Bargello, znajdują się w nim m.in. rzeźby
              Dawida Donatella oraz wczesne prace Michała Anioła.
              Galeria Palatina, Palazzo Pitti - w tym jednym z siedmiu muzeów pałacu można
              oglądać płótna: Rafaela, Tycjana, del Satro, Caravaggia i Rubensa. Po tej
              uczcie duchowej warto pomyśleć też o potrzebach ciała. Restauracje, które mogę
              polecić to: Da Gianino, Piazza dei Cimatori, duży wybór dań kuchni włoskiej z
              makaronu. Casalinga, Via Michelozzi, lokal mieści się w dzielnicy Oltrarno,
              restauracja oferuje niedrogie dania kuchni toskańskiej
              La Mosscacce, Via del Proconsolo, restauracja z bogatymi tradycjami, ma pozycję
              lokalu cyganerii i artystów.
              Jeżeli będziecie robić zakupy to w mieście można dostac dobre toskańskie wino.
              Do najlepszych i niestety najdroższych z nich należy Brunello di Montalcino
              oraz Vino Montalcino. Okolice miasta słyną także ze słodkiego mocnego wina
              produkowanego z suszonych winogron - Vino Santo. Warto też spróbować
              miejscowych serów, których duży wybór można dostać w sklepach Grana Market.
              Można udać się na największe targowisko w mieście Mercato Centrale. Można tu
              kupić dosłownie wszystko. Kto woli jednak robić zakupy w supermarketach, temu
              mogę polecić sieć Standa. Jej sklepy znajdują się m.in. na Via dei Mille i Via
              de’Panzi.
              We Florencji, w odróżnieniu od innych miast, nie ma tradycji picia kawy,
              łatwiej tu spędzić czas smakując doskonałe wina toskańskie niż przebywając w
              kawiarni. Może on być często umilony muzyką na żywo. Wśród tego typu lokali
              mogę polecić Chiodo Fisso przy Via Dante Alighieri . Można w nim posłuchać
              dobrej muzyki gitarowej a czasami jazzu. Jazz polecam w Caruso Jazz Caffe przy
              Via Lambertesca przecznicy z Via Por S.Maria ulicy prowadzącej na Ponte Vecchio
              (piwo 11 euro). Kto woli spędzać czas w dyskotece ten może pójść do Meccino
              przy Piazza Vittorio Veneto. Wśród tutejszej młodzieży uważana za najlepszą w
              mieście. Jeżeli ktoś wybiera się do Florencji w maju lub czerwcu to trafi na
              słynny - Maggio Musicale Florentino - festiwal opery i muzyki klasycznej.
        • Gość: giudi Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.05, 11:32
          Myslę, ze warto tez wspomnieć o małym miasteczku połozonym w północno-zachodniej
          Sycylii na wysokości 700 m.n.p.m. Już sam dojazd do Erice budzi lęk. Droga kręta
          jak serpentyna i cudowne widoki na Morze Tyrreńskie i wysepki Egady. Odrobine
          mroczna atmosfera, liczne kościoły, zamek i szare , kamienne domy, dokonale
          oddaja jego średniowieczny klimat. Wąskie uliczki sprawiaja wrażenie labiryntu,
          ograniczonego z kazdej prawie strony murami obronnymi. Nie sposób też nie
          przystanąć choć na chwilę przy witrynach sławetnych ericzańskich Pasticerii,
          znanych z najbardziej wyrafinowanych frutti di martorana wyrabianych z migdałów
          i orzeszków pistacjowych. Ich kształty nasladujące owoce i warzywa to prawdziwe
          dzieła sztuki :). Ze szczytu skały na której usytuowane jest miasteczko, przy
          dobrej pogodzie można także dojrzec saliny w Trapanii. Naprawdę polecam.
    • Gość: funghettino Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? IP: *.pool8257.interbusiness.it 23.09.05, 20:26
      florencja: moja pierwsza wizyta we wloszech :), nigdy wczesniej (i chyba
      pozniej tez) czegos takiego nie widzialam, assolutamente splendida!
      werona: po rozczarowaniu (nie umiem powiedziec dlaczego, bo przeciez jest
      niesamowita...) wenecja, arena,sredniowiecze no i giulietta:) od wielu lat
      powrot chociby na chwilke pozostaje niespelnionym marzeniem
      alberobello: bo usmiecham sie na sama mysl o nim :)
      otranto: biale miasteczko zamkniete w murach, cudowna katedra (znowu
      srednowiecze sie klania), morze no i pasta con vongole nad jego brzegiem :)
      pozdrawiam
      fun
    • Gość: IT TURYN - miasto niedoceniane ?? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.05, 11:02
      Jesli chodzi o Wloskie miasta to zazwyczaj slyszy sie o pieknym Rzymie, Wenecji
      czy wielu innych miastach w szczegolnosci z poludnia !! Ale ja osobiscie
      interesuje sie polnocno-zachodnia czescia tego przepieknego kraju a konkretnie
      Piemontem ze stolica - TURYN !! Z wielu publikacji, przewodnikow czy zdjec w
      internecie wynika ze jest to naprawde atrakcyjne miasto ale jakos jest malo
      popularne... czy moze ktos z Was byl w tym miescie i cos o nim moze powiedziec.
      Ja mam zamiar sie tam wybrac w nadchodzace wakacje i mam nadzieje ze bedzie
      super :)
      Oto zdjecie panoramy Turynu ktore mnie urzeklo:
      www.spaziotorino.it/solofoto/albums/foto/mole1_mottavio.jpg
      zdjecie pochodzi ze strony: www.spaziotorino.it
    • cuciolo Re: KTÓRE MIASTO WŁOSKIE WAS ZACHWYCIŁO? 12.11.05, 23:30
      Urzekaja mnie przede wszystkim mniejsze miasteczka. W Toskani: San Gimignano, w
      Kalabrii: Scilla, w Pulii Alberobello, w Umbrii: Spoleto, w Marche Ascoli itp.
      Maja niesamowity klimat. Wedlug mnie nie ma brzydkich miejsc we Wloszech,
      zalezy tylko co kto lubi
    • vonl krytycznie 30.11.05, 03:58
      Wszyscy zgłaszają propozycje, nikt się do nich nie odnosi. To ja spróbuję...
      żeby nie było rozczarowań, jak już się ktoś zechce wybrać w podróż
      do "zachwycających miast". Matera bez wątpienia kuriozalna, ale żeby
      zachwycająca??? Podobnie Turyn - miasto wprawdzie niebrzydkie, a nawet
      eleganckie, ale... zachwycające? Nie. Genua - szkoda słów. Chodzi o
      ZACHWYCAJĄCE miasto, a nie ciekawe, czy nawet ładne. Gallipoli to
      nieporozumienie, smutny żart - zważywszy na nieodległą historię. San Marino,
      Sirmione, Portofino (i Cinqueterre)... to lukier, kicz, tandeta (na włoskim
      tle), tylko Sorrento i San Remo dodać do kompletu. San Gimigniano to już
      zaledwie skansen (jak Montepulciano), a nie żywe miasto - ale faktycznie
      skansen urzekający, a może i zachwycający. Pozostałych albo nie znam, albo
      podzielam zachwyt. W uzupełnieniu dorzucę zaś jeszcze nie wymienianą Bolognie,
      w której parasole są całkowicie zbędne, bo tam na chodniki deszcz nie pada...
      • linn_linn Re: krytycznie 30.11.05, 08:42
        Temas watku zawiera sformulowanie "Was zachwycilo". Zachwycici moze zachod
        slonca w malo ciekawym miejscu. Kwestia indywidualnej wrazliwosci. Trudno
        dyskutowac o zachwytach innej osoby. To, ze czyms sie zachwyciles lub nie, ma
        znaczenie dl Ciebie.
      • funghettino Re: krytycznie 30.11.05, 15:59
        mnie bologna nie zachwycila kompletnie, a nawet wrecz przeciwnie, miasto jakich
        wiele we wloszech, deszcz padal jak bylam, i jeszcze mandat musielismy zaplacic
        slowem dramat...tak mi sie wydaje,ze kazdy sie zachwyca czym chce,i dzieki bogu
        ze nie wszystkim sie podoba to samo. to tak krytycznie w kwesti twojego postu.
        pzdr
        fun
        ps. o co chodzi z gallipolli???pytam z ciekawosci bo nie wiem o co chodzi...
    • vonl które zachwyciło, które rozczarowało... 01.12.05, 01:26
      Przyhamujcie kochani, bo nidy z tych kompleksów nie wyleziecie. Traktowanie
      czyjejś opinii na temat włoskich miast jak ataku na swoją osobę to nie "kwestia
      indywidualnej wrażliwości", lecz przewrażliwienia na własnym punkcie. Skoro w
      wątku chodzi o miasta, które zachwyciły i te, które rozczarowały, wymieniłem
      pierwsze i drugie. Te drugie to w większości nie są przecież nawet moje
      całkowite rozczarowania, lecz miasta eleganckie, kuriozalne, urzekające... ale
      nie "zachwycające". Oczywiście, nie zachwyciły MNIE, bo przecież nie odmawiam
      nikomu prawa do zachwytów nad nimi, wypowiadam się wyłącznie we własnym
      imieniu. Skoro "trudno dyskutować o zachwytach innej osoby" to jaki sens ma
      Twój post, linn? Poczułaś się urażona, to wybacz, ale powód tej urazy tkwi w
      Tobie, bo w mojej opinii nie ma nic, czym ktokolwiek mógłby się poczuć
      dotknięty (o Neapolu słowem nie wspomniałem, wiedząc czym to grozi).
      Proponowałbym Ci przyjąć postawę funghettino i dziękować Bogu za to, że "nie
      wszystkim się podoba to samo".
      Marusia... z pewnością masz rację, ale nie pij już więcej.
      W Gallipoli trzymano i zabito Moro (choć ostatnio mówi się też o Crotone), więc
      pielgrzymki rozmaitych alterglobalistów tam ciągną z całej Europy - stąd
      popularność tego miasteczka w ostatnich latach.
      • funghettino Re: które zachwyciło, które rozczarowało... 01.12.05, 01:44
        aldo moro???jestes pewien ze to nie w rzymie bylo??? moro urodzil sie w maglie
        (kolo lecce), na temat gallipoli nic nie znalazlam /:
        z tymi antyglobal to tez przesada, specjalnie wielu ich nie ma, przynajmniej
        nie wiecej niz gdzie indziej...ale rybki w gallipoli za to przepyszne, mniam :)
        • vonl Re: które zachwyciło, które rozczarowało... 01.12.05, 03:55
          O śmierci Moro niewiele wiadomo na pewno. Nawet to, czy zabiły go czerwone
          brygady nie jest pewne, ale fama niesie, że trzymali go w Gallipoli jacyś
          znajomi, czy wręcz krewni z Lecce, chcący od niego okup. Jakiś czas temu
          słyszałem też wersję, że to mafia go zabiła, a wcześniej przetrzmywała w
          okolicach Crotone (film na Travel TV!!!, żeby było już zupełnie absurdalnie).
          Ktokolwiek to był, do Rzymu zawieziono raczej już tylko zwłoki i porzucono. Na
          placu im. Moro w Gallipoli policja regularnie musi usuwać napisy "brigate
          rosso", których nie nanosza raczej mieszkańcy.
          Na marginesie - kot w worku (z petem) rewelacja!
        • kitop Re: które zachwyciło, które rozczarowało... 12.12.05, 22:59
          voni! Chyba jesteś nadmiernie subiektywny! Żeby nie powiedzieć - nachalnie.
          Kazdy ma prawo do własnego zachwytu! Ja powtarzam -SIRMIONE, SIRMIONE!!!!
          Miasteczko z bajeczki!!!A jak będziesz chciał mi wmówić, ze jedynym dziełem
          sztuki jest Mona Lisa a reszta to chłam i kicz to Ci powiem - lecz się, póki
          nie za późno!
          • vonl Re: które zachwyciło, które rozczarowało... 18.12.05, 04:47
            Tak, tak - biję się w piersi - macie rację. "Każdy ma prawo do własnego
            zachwytu", ale - jak widać - także i obowiązek się zachwycić tym samym, co wy.
            Nic nowego, jakby was żywcem wyjęto z Gombrowicza: "Jak to nie zachwyca
            Gałkiewicza, jeśli tysiąc razy tłumaczyłem Gałkiewiczowi, że go zachwyca..."
            itd. Mnie nie trzeba tysiąc razy tłumaczć, wystarczy kilka i już wiem z kim
            gadam, i już mnie zachwyca, Sirmione, Cingueterre, wszystko zachwyca... A jak
            nie będę miał własnego zdania, jak np. bah7, i nie będę wiedział, czy mnie co
            zachwyca, czy wręcz przeciwnie, to zajrzę na listę dziedzictwa UNESCO i z
            miejsca zachwyci. Wszystko zachwyci, nawet statua wolności (o ile pamiętam, też
            jest na liście). Jeden naród, jedna partia, jeden zachwyt! Jodnogłośni, łączcie
            się. I bez odbioru, bo znikam stąd na zawsze - dość już lat przeżyłem w
            jednomyślności.
    • dante-alighieri FLORENCJA 15.12.05, 13:33
      Florencja- dzieło sztuki samo w sobie. Upodobanie do piękna, zrozumienie dla
      sztuki, patrycjuszowska duma bogatego rodu Medyceuszów, a zwłaszcza Cosimy
      Medyceusza sprawiła, że za jego czasów Florencja stała się głównym ośrodkiem
      twórczości artystycznej we Włoszech tworząc klimat togo wyjątkowego miasta. To
      raj dla ludzi kochających sztukę. Wspaniałe, piękne, tchnące historią zakamarki
      miasta gdzie warto zaglądać do bram i podwórek. Tam odnosisz wrażenie, jakbyś
      przeniósł się w czasy Renesansu. Fascynacja, wywołana lekturą Dantego i myśl,
      że oto jestem w miejscach, które bywały dla niego i wielu wspaniałych artystów
      inspiracją. Most Ponte Vecchio, wizytówka miasta - Duomo , wypełniona
      prawdziwymi klejnotami sztuki Galeria Uffizi, ukoronowana wieżyczkami Piazza
      della Signoria, i Kaplica Medyceuszów. W podróży do Włoch nie można pominąć
      tego miasta, a na pewno o nim zapomnieć.
      • kitop Voni! 18.12.05, 23:15
        Wykręcasz kota ogonem! Nie musisz się zachwycać Sirmione ale nie wmawiaj mi, ze
        to kicz, lukier itd. Czytając Twoje opinie mam chęć użyć "argumentu" jakiego Ty
        użyłeś wobec jednej z Twoich oponentek - nie pij już więcej!
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka