Dodaj do ulubionych

Thierry Henry Lost in Translation

IP: *.bib.fh-nuernberg.de 19.06.07, 17:01
Akurat tytul "Miedz slowami" bardz posuje do filmu i oddaje dobrze angielska
wersje. Jakbyscie chcieli to inaczej nazwac - "Zgubione w tlumaczeniu"- chyba
troszke gorzej brzmi, prawda? Tlumaczenie to nie zawsze przetlumaczanie slowa
w slowo....

P.S Sorry za brak polskich liter.
Obserwuj wątek
    • annajedi Thierry Henry Lost in Translation - super!! 19.06.07, 18:43
      O rany, ten filmik wygląda naprawdę jak z Lost In Translation... I te wstawki
      animowane, migające napisy, skaczący Azjaci (ile oni maja lat?!??), i ta
      całkowicie zdezorientowana mina Henry'ego... Cudo ;-))))
      Alme
      wierszykialme.blox.pl
    • Gość: snow Re: Thierry Henry Lost in Translation IP: *.icm.edu.pl 20.06.07, 01:10
      Lodża Mur... i've always thought about Sean Connery... no no no, Lodża Mur.
    • Gość: Slawistka Re: Thierry Henry Lost in Translation IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:45
      Dokładnie. Co innego przekład a co innego tłumaczenie!

      Tytuł "Lost in translation" odzwierciadlał jedynie dezorientację językową głównego bohatera w zderzeniu z Japończykami np. podczas kręcenia scen reklamówek, ale tytuł "Między słowami" oddawał również drugi z wątków: to co "wisiało" między nim a dziewczyną graną przez Scarlett Johanson.....
      • Gość: Slawistka Re: Thierry Henry Lost in Translation IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.06.07, 11:46
        To była odpowiedź do wypowiedzi Lukasza :)
    • anika1983 Thierry Henry Lost in Translation 20.06.07, 14:45
      Akurat nie zgodze się z artykułem, tytuł "Między słowami" uważam za jeden z
      najlepej przetłumaczony i dobrany do filmu. Moż ei nie oddaje dosłownie
      tytułu, ale w tym akurat filmie pasuje idealnie i lepszego bym tu nie wymysliła
      • Gość: filon Re: Thierry Henry Lost in Translation IP: *.silesia.org.pl 20.06.07, 14:59
        Scena jak z tego filmu, ale osobiście ( a jestem w tej sprawie wyjątkiem) film
        uważam za skrajnie nudny. Sa te dwie sceny (w programie TV i w czasie kręcenia
        reklamówki) które zapamiętałem. Miałem do tego filmu dwa podejścia w dobrej
        wierze, bo myślałem, że jestem nie gotowy do takiego filmu, ale za drugim razem
        przekonałem się że mam rację. :-(

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka