Dodaj do ulubionych

wolnosc slowa

IP: 38.112.0.* 29.05.03, 15:33
ciekaw jestem co sadzicie n.t. zyczenia administracji
Busha n.t. obecenosci prezydenta Krakowa podczas wizyty
przezydenta USA ?
info.onet.pl/725519,11,item.html
Obserwuj wątek
    • Gość: julita Re: wolnosc slowa IP: *.8.252.64.snet.net 29.05.03, 15:42
      ciekawe dlaczego : "Sam Majchrowski jest zaskoczony decyzją Amerykanów."

      sam wygadywal glupoty, a taraz jest zdziwiony.

      dziekuje za artykul.

      julita.
    • Gość: julita Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: *.8.252.64.snet.net 29.05.03, 15:43
      Skandal dyplomatyczny: Oświadczenie prezydenta



      Prezydent Krakowa prof. Jacek Majchrowski oświadczył, że decyzja o tym, iż nie
      będzie uczestniczyć w powitaniu i pożegnaniu przylatującego do Krakowa
      prezydenta USA, jest "próbą ingerencji w suwerenność państwa".


      Jacek Majchrowski/ www.krakow.pl

      Jak powiedział Majchrowski, sugestię strony amerykańskiej, że nie powinien on
      uczestniczyć w tych uroczystościach, przekazał mu wojewoda małopolski, a
      potwierdził MSZ.

      "Fakt, iż prezydentowi miasta w Polsce służby innego państwa wyznaczają
      miejsca, w których nie może on przebywać, odbieram jako braku szacunku tak
      wobec miasta, jak i urzędu jego prezydenta wybranego w powszechnych wyborach.
      Jest to wbrew regułom demokracji oraz stanowi próbę ingerencji w suwerenność
      państwa" - powiedział prezydent Majchrowski podczas specjalnie zwołanej
      konferencji prasowej.

      Wyjaśnił, że osobiście odbiera tego rodzaju postępowanie jako "swego rodzaju
      represję" za wyrażoną przez niego "krytykę polityki prezydenta USA wobec
      Iraku". Majchrowski uważa, "iż praktyka taka przeczy głoszonej przez
      administrację USA zasadzie wolności słowa".

      Majchrowski powiedział dziennikarzom, że ani on, ani nikt z władz Krakowa nie
      będzie obecny podczas powitania i pożegnania Georga W.Busha. "Co do spotkania
      na Wawelu, wiceprezydenci i moi pełnomocnicy mają wolną rękę - pójść czy nie" -
      zaznaczył.

      Sam prezydent nie wybiera się na spotkanie na Wawelu. Jak zapowiedział, będzie
      odpoczywał w domu, a potem wybiera się na mecz Wisły.

      Prof. Majchrowski przyznał, że pierwotnie zamierzał "skontestować" wizytę
      Busha. "Ale prezydent Kwaśniewski przekonał mnie, że powinienem w niej
      uczestniczyć" - tłumaczył. Prezydent pytany o to, w jaki sposób przywitałby się
      z Bushem, gdyby doszło do takiego spotkania, odpowiedział: "Podałbym rękę, ale
      nie byłym w stroju ludowym".

      Prezydent Krakowa oświadczył, że nie zamierza nic więcej robić w tej
      sprawie. "Ale mam żal do władz państwowych, które pozwalają sobie na tego typu
      interwencje" - zaznaczył.

      Majchrowski podkreślił, że jego własna opinia na temat wojny w Iraku nie miała
      wpływu na żadne decyzje podejmowane przez niego jako prezydenta miasta, a jego
      służby dopełnią wszystkich obowiązków wynikających z przyjęcia w Krakowie głowy
      innego państwa.

      Nie wiadomo, co stanie się z przygotowanym przez władze miasta prezentem dla
      prezydenta Busha - obrazem z widokiem Krakowa.

      Amerykanie zażądali od przedstawicieli Krakowa, aby prezydent miasta, Jacek
      Majchrowski, nie witał i nie żegnał prezydenta Stanów Zjednoczonych George'a
      Busha.

      Po wybuchu wojny w Iraku prezydent Majchrowski napisał artykuł pt. "Pax
      Americana" opublikowany przez "Gazetę Krakowską", w której skrytykował
      interwencję zbrojną USA i wojsk sprzymierzonych.

      Na początku kwietnia, podczas jednej z demonstracji antywojennych w Krakowie z
      udziałem około 200 młodych ludzi, prezydent Krakowa przyjął apel przeciwników
      wojny, którzy domagali się od radnych potępienia akcji zbrojnej w Iraku.
      Majchrowski powiedział wówczas zebranym: "Solidaryzuję się z tym apelem i
      uważam, że są państwo jedną z nielicznych grup, która ratuje honor tego
      miasta", co młodzi ludzie nagrodzili oklaskami. Sam Majchrowski jest zaskoczony
      decyzją Amerykanów.

      • Gość: Lapusz Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: *.crowley.pl 29.05.03, 16:04
        Krótko mówiąc Amerykanie zachowali się jak wieśniaki. Prezydent M. by przywitał
        gościa jak przystało i tyle. Potem by go odprowadził do samolotu. Nie muszą
        wszak od razu iść do łóżka razem.
      • Gość: Spec Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: 38.112.0.* 29.05.03, 16:04
        ja bylbym bardzo zdziwiony szczegolnie jesli ktos chlubi
        sie wolnoscia slowa tak jak USA reprezentowane przez tego
        prezydenta. na pewno nie bedzie mu przeszkadzalo sie
        niedlugo spotkac np. z kanclerzem Niemiec. roznica jest
        jedynie taka ze ten facet to prezydent jednego miasta w
        jakims kraiku w blizej nieokreslonym miejscu w Europie,
        ktorego mieszkancy nie maja nic poza wysokim mniemaniem o
        sobie.

        pamietam jak Kwasniewski przyjechal do NY to TV nawet nie
        wspomnialo o tym, a Kwasniewski sam pisal sobie artykul
        do NY Timesa.
        • Gość: klima Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: gnom:* / 10.30.42.* 30.05.03, 10:50
          nie wiem, co stałoby się, gdyby taki tekst jak Majchrowski wygłosił Putin. Czy
          Bush też nie chciałby się z nim spotkać? Pojęcie nie mam. Póki co, Putyin czy
          Shreder takich rzeczy nie wygadywali. Wygadywał za to Majchrowski. Więc
          rzeczywiście - z jedenj strony Amerykanie potraktowali prezydenta krakowa jak
          małego robaczka, ale z drugiej mieli powody.
          Nie wiem, czy orientujecie się do końca w czym rzecz. Tuż po wybuchu wojny
          Majchrowski w dzienniku regionalnym wydrukował sążnisty tekst ”Pax Americana”.
          Kończył się nadzieją, że dla Amerykanów znajdzie się Norymberga. Były też
          jakieś porównania Busha ze Stalinem itd. Konsulat po tym tekście wysłął
          prezydentowi bukiet róż i paczkę aspiryny.
          Więc M. teoretycznie ma prawo do wygłaszania własnych opinii, ale z drugiej
          strony nie ma prawa do kształtowania polityki zagranicznej. Może rządzić w
          Krakówku i nigdzie więcej. Prezydent to nie jest Jan Kowalski z przedmieść
          Krakowa tylko autorytet.
          Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie mam nic do tego, że M. jest przeciwko
          wojnie. Ale jeżeli zdecydował się potępić ją w takiej formie, to nie powinien
          oczekiwać ochów i achów ze strony Amerykanów. To nie jest naród, który mówi że
          deszcz pada, jak ktoś mu pluje w twarz. Takie są konsekwencje szczerych i
          ostrych w formie tekstów.
          A największy skandal polega na tym, że M. , który miał po prostu przed wizytą
          zachorować i spędzić te dwa dni w domku, zdecydował się upublicznić całą
          sprawę. Pewnie myślał, że krakowianie staną murem po jego stronie. Wejdźcie na
          forum gazety w Krakowie, to zobaczycie, że tak wcale nie jest
          pozdrawiam
          M.






          • Gość: Lapusz Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: *.crowley.pl 30.05.03, 10:59
            Żeby była jasność - osobiście cenię bezkompromisową postawę Amerykanów. Jeżeli
            ktoś w ten sposób ich krytykuje, to nie udają, że nic się nie stało. Mówią o
            tym głośno. Inna rzecz natomiast to przyjeżdżanie z wizytą i wybieranie kto ma
            witać a kto nie. Dla mnie niewyobrażalne jak bym do kogoś przychodził do chaty,
            wczesniej przez telefon zastrzegając kto z gospodarzy ma tam być, a kogo nie.
            Myślę, że prezydent Krakowa sam z siebie nie byłby wylewny i vice versa, nie
            trzeba odstawiać takich szop.
          • Gość: Adam Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: *.proxy.aol.com 30.05.03, 17:20
            Gość portalu: klima napisał(a):

            > nie wiem, co stałoby się, gdyby taki tekst jak Majchrowski wygłosił Putin.
            Czy
            > Bush też nie chciałby się z nim spotkać? Pojęcie nie mam. Póki co, Putyin
            czy
            > Shreder takich rzeczy nie wygadywali. Wygadywał za to Majchrowski. Więc
            > rzeczywiście - z jedenj strony Amerykanie potraktowali prezydenta krakowa jak
            > małego robaczka, ale z drugiej mieli powody.
            > Nie wiem, czy orientujecie się do końca w czym rzecz. Tuż po wybuchu wojny
            > Majchrowski w dzienniku regionalnym wydrukował sążnisty tekst ”Pax Americ
            > ana”.
            > Kończył się nadzieją, że dla Amerykanów znajdzie się Norymberga. Były też
            > jakieś porównania Busha ze Stalinem itd. Konsulat po tym tekście wysłął
            > prezydentowi bukiet róż i paczkę aspiryny.
            > Więc M. teoretycznie ma prawo do wygłaszania własnych opinii, ale z drugiej
            > strony nie ma prawa do kształtowania polityki zagranicznej. Może rządzić w
            > Krakówku i nigdzie więcej. Prezydent to nie jest Jan Kowalski z przedmieść
            > Krakowa tylko autorytet.
            > Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie mam nic do tego, że M. jest przeciwko
            > wojnie. Ale jeżeli zdecydował się potępić ją w takiej formie, to nie powinien
            > oczekiwać ochów i achów ze strony Amerykanów. To nie jest naród, który mówi
            że
            > deszcz pada, jak ktoś mu pluje w twarz. Takie są konsekwencje szczerych i
            > ostrych w formie tekstów.
            > A największy skandal polega na tym, że M. , który miał po prostu przed wizytą
            > zachorować i spędzić te dwa dni w domku, zdecydował się upublicznić całą
            > sprawę. Pewnie myślał, że krakowianie staną murem po jego stronie. Wejdźcie
            na
            > forum gazety w Krakowie, to zobaczycie, że tak wcale nie jest
            > pozdrawiam
            > M.

            Klima
            Zgadzam sie z Twoja opinia calkowicie w tej sprawie.

            Pozdrawiam
            Adam
          • Gość: Spec Re: tresc artykulu: Skandal dyplomatyczny: IP: 38.112.0.* 30.05.03, 18:31
            Gość portalu: klima napisał(a):

            widzialem wczoraj goscia w tv - to jakis troche
            nawiedzony facet. ministerstwo sie tlumaczy ze powitac go
            powinne przedstawicielstwo panstwa w tym msz - moze i tak
            to powinno wygladac. podobno ta decyzja zostala podjeta w
            polskim msz i nie byla sugerowana przez strone
            amerykanska. takze czuje sie troche wprowadzony w blad.
            mam nadzieje ze nie bedzie w krakowie kichy jak rzucanie
            jajkami czy czym innym...
    • luego Re: wolnosc slowa 30.05.03, 12:23
      Notabene mozna by pomyslec ze to sam papiez przyjezdza... Smieszne po prostu!
      A jeszcze idiotyczniejsze jest to, ze o ile dobrze slyszalam, dzwony mialy nie
      bic na Aniol Panski i mialo nie byc hejnalu?? Ze wzgledu na pana Busha? To
      durna plotka li tylko czy prawda? Bo jesli prawda, to pekne ze smiechu chyba!
      • ralston Re: wolnosc slowa 30.05.03, 13:54
        Och Lu, to Ty jednak żyjesz! :)(O ile przed chwilą ze śmiechu nie pękłaś) ;)
        • Gość: klima Re: wolnosc slowa IP: gnom:* / 10.30.42.* 30.05.03, 20:07
          Luego, piękna Luego!
          Milczysz, a jednak jesteś!
          też słyszałem z tym hejnałem i dzownami, zobaczymy, czy to prawda.
          K.
          • Gość: Toto Szanowni wolnomyslacy IP: *.proxy.aol.com 01.06.03, 15:56
            A nie uwazacie ze to polskie MSZ powinno zajac stanowisko w tej sprawie a nie
            White House?
            Jezeli zaprasza sie kogos do siebie to chyba trzeba zadbac aby wizyta miala
            przebieg bez zgrzytow.Polskie wladze nie zareagowaly na wyskoki dupka z Krakowa
            wiec goscie musieli to sami zrobic.Wstyd dla polskich sluzb dyplomatycznych.
            • Gość: Spec Re: Szanowni wolnomyslacy IP: *.cable.mindspring.com 01.06.03, 19:10
              Gość portalu: Toto napisał(a):

              > A nie uwazacie ze to polskie MSZ powinno zajac
              stanowisko w tej sprawie a nie
              > White House?
              > Jezeli zaprasza sie kogos do siebie to chyba trzeba
              zadbac aby wizyta miala
              > przebieg bez zgrzytow.Polskie wladze nie zareagowaly na
              wyskoki dupka z Krakowa
              >
              > wiec goscie musieli to sami zrobic.Wstyd dla polskich
              sluzb dyplomatycznych.

              wlasnie o to chodzi ze to oni zajeli a bialy dom nie mial
              nic do tego - tylko prezydent Krakowa twierdzi ze bylo
              inaczej - wyglada na to ze to tylko zalosny skandalista w
              stylu Leppera.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka