Dodaj do ulubionych

narodowosc mazurska

IP: 38.112.0.* 20.06.03, 20:13

jakis czas temu dosyc czesto slyszalo sie o ludziach
ktorzy twierdzili ze sa Mazurami w sensie nie Polacy i
nie Niemcy ale nie widze takiej narodowosci w spisie
powszechnym. Wiec jak to w koncu jest? pozostali jacys
Mazurzy na Mazurach? wiem ze poslugiwali sie wlasnym
jezykiem. jesli chodzi o obywatelstwo to posiadali oba
- wielu z nich w latach powojennych wyjechalo do
Niemiec - wielu zostalo. jak ta sprawa teraz wyglada?
Obserwuj wątek
    • Gość: szczurens Re: narodowosc mazurska IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.03, 23:13
      Ja nigdy nie spotkałem takiej osoby, ale znajomi Niemcy opowiadali, że przed
      wojną jeszcze byli.Swego czasu Adam przedstawiał tu wyniki plebiscytu i z tego
      co pamiętam występowała tam również narodowość mazurska. Może powinniśmy spytać
      w wieży ciśnień- oni tam żyją starymi klimatami -powinni coś wiedzieć. Jak będę
      w E. to spytam ojca może coś uda mi się od niego wyciągnąć. Wiem jedynie z
      opowieści babci i Niemców, że ludzie na ełckim terenie mówili specyficzną
      mieszakną polskiego i niemieckiego- jak na mieszkańców pogranicza przystało.
    • Gość: Adam Re: narodowosc mazurska IP: *.proxy.aol.com 21.06.03, 08:41
      Narodowosc mazurska to temat rzeka na rozprawe doktorska.
      Mazurzy to narod, ktory przestal istniec w przeciagu kilkudziesieciu lat. I na
      tym wlasnie polega ich tragizm. Dla jednych byli za bardzo polscy, a dla
      drugich za bardzo niemieccy. Niemcy starali sie ich zniemczyc co sie im udalo,
      a Polacy na sile zrobic z nich Polakow.
      Wszyscy Mazurzy, ktorzy urodzili sie przed wojna w Prusach z urzedu mieli
      obywatelstwa niemieckie. W urzedach i kosciolach byl zakaz nadawania polskich
      imion mazurskim dzieciom. Wladze niemieckie oficjalnie glosily, ze kazdy Mazur
      to Niemiec. Polska propaganda, ze Mazur to Polak.
      A co na to sami Mazurzy. Otoz przed wojna poza nielicznymi wyjatkami takimi jak
      Kayka i dzialacze Mazurskiej Partii ludowej dla wiekszosci bylo wygodnie miec
      status Niemca. W Prusach zawsze bylo lepiej niz w Polsce. Mieli okazje
      przekonac sie o tym gdyz ta Polska byla 20 km od nich. O swojej polskosci
      zaczeli sobie przypominac jak wcielano ich w czasie wojny do Wehrmachtu. Syn
      piewcy polskosci na Mazurach Michala Kayki zginal pod Gdanskiem w 1945 broniac
      go przed Rosjanami.
      Wiekszosc Mazurow uciekla z Niemcami w 1945 roku przed wejsciem Sowietow na
      Mazury. W Elku, ktory liczyl przed wojna 16 tys. mieszkancow zostalo zaledwie 1
      tysiac Niemcow w tym kilkuset Mazurow. Na wsiach pozostalo ich wiecej. W roku
      1945 Niemcy byly przegrane i ci ktorzy zostali przypomnieli sobie o swojich
      polskich badz mazurskich korzeniach. Niestety wkraczajace wojska sowieckie
      wszystkich miejscowych braly za Niemcow i traktowaly ich jak nazistow. Stad
      liczne mordy, rozboje i gwalty jakich dopuscili sie krasnoarmiejcy na
      pozostalych Mazurach i Niemcach. Prawie kazda mloda Mazurka czy Niemka
      miala "wymuszone dziecko"-jak same okreslaly dziecko urodzone w wyniku gwaltu
      przez "Ruska". Nawet w urzedach jak pytano o liczbe dzieci to Mazurki czy
      Niemki odpowiadaly np. "mam dwoje swoich dzieci i jedno wymuszone przez Ruska".
      Kiedy pojawila sie polska administracja Mazurzy chcieli byc Polakami, ale kiedy
      zobaczyli co znaczy Polska i wladze komunistyczne, ktore oficjalnie im wciskaly
      polskie obywatelstwa, a nieoficjalnie dyskryminowaly i uwazaly za Niemcow.
      Wtedy Mazurzy zaczeli mowic tylko po niemiecku i zrzekali sie polskich papierow
      oraz wyjezdzali do Niemiec Zachodnich razem z tymi "wymuszonymi dziecmi". Nie
      bylo jeszcze RFN, tylko strefy okupacyjne. Uciekali oficjalnie w ramach
      laczenia rodzin i nieoficjalnie do amerykanskiej i brytyjskiej strefy
      okupacyjnej w Niemczech. Przed wojna i w wojne dobrze im bylo siedziec w
      Prusach i dostanio zyc oraz myslec o Polsce. Kiedy jednak zobaczyli polska
      rzeczywistosc mowili, ze sa Niemcami.
      W czasie wojny wiekszosc popierala polityke Hitlera i gardzila Polakami
      przebywajacymi w Elku na robotach badz jencami wojennymi. Po wojnie ci ktorzy
      pozostali nieufnie i zle odnosili sie do polskich osadnikow. Mowili na
      nich "Polaki srywaki". Mazurscy gospodarze wyjezdzajacy po wojnie do Niemiec
      mowili do pozostajacych Polakow:"Polaki nie cieszta sie tymi Prusami, bo
      obsrata je w pare lat" Jesli chodzi o jezioro elckie to wyszlo, ze mieli racje.
      Po kilku latach bylo zatrute gdyz Polacy wpuszczali tam nieoczyszczone scieki.
      Jednostki sposrod Mazurow, ktore nie wyjechaly i pozostaly na zawsze na
      Mazurach wziely sie za polityke i byly aktywnymi dzialaczami PZPR. Na przyklad
      Mazur pplk. Andrzej Dill wlasciwie Andreas Dill urodzony w 1935 roku na
      Mazurach kolo Orzysza w latach 80-tych zastepca dowodcy jednostki wojskowej w
      Elku ds. politycznych, major Kojro - oficer polityczny w jednostce wojskowej w
      Elku, mjr. Geffrerer wojskowy dentysta, Mazur z okolic Orzysza.

      Ktos z forumowiczow pisal, ze nigdy nie spotkal zadnego Mazura. A ja was
      zapewniam, ze wielu z Was go spotkalo i dobrze go zna. Otoz uczniowie SP1 i SP2
      w Elku na pewno dobrze pamietaja nauczyciela Witolda Kaline, ktory uczyl w
      Szkole Podstawowej nr.2 i Szkole podstawowej nr.1 jezyka niemieckiego i PO.
      Witold Kalina to Mazur jego wlasciwe nazwisko to Kurt Kalina urodzil sie w roku
      1934 w miejscowosci Talki kolo Wydmin pod Gizyckiem. Byl por.rez. i w Szkole
      nr.2 Przewodniczacym POP (Pracownicza Organizacja Partyjna). Nigdy nie
      wiedzialem czemu to robil, gdyz prywatnie reprezentowal inne poglady. Kiedy
      skonczylem juz LO i uczylem sie w Studium Ekonomicznym spotkalem go kiedys w
      Pewexie. Byl juz na emeryturze. Rozmowa przeciagnela sie i zeszla na sprawy
      polityczne. Spytalem wowczas czemu bawil sie w partie i wojsko skoro
      reprezentuje zupelnie inne poglady. Odpowiedzial mi, ze wiele dostal w Polsce
      od dziecka poczynajac w szkole nawet za samo imie Kurt. Powiedzial, ze musial
      je zmienic na bardziej polskie Witold. Nie mogl z takim imieniem isc do Wojska
      Polskiego, a pozniej i poglady na jakis czas, zeby nie byc wytykanym przez
      otoczenie i do czegos dojsc. Pozniej juz jako por. rez., aktywista partyjny,
      kto mogl przypuszczac, ze jest Niemcem czy Mazurem. Chociaz mowil, ze i tak
      kiedy w urzedach cos zalatwial i musial podac date i miejsce urodzenia to tez
      mial przytyki, ze jest stad i co tutaj robi kiedy w Niemczech tak dobrze. Jako
      czlowiek byl bardzo dobry i nie mam nic przeciwko niemu.

      Widzisz Spec rozni byli ci Mazurzy.

      Pozdrawiam
      Adam
      • Gość: klima Re: narodowosc mazurska IP: gnom:* / 10.30.42.* 21.06.03, 15:34
        Za domem Kajki w SAkomacku jest (był przynajmniej jeszcze kilka lat temu)
        cmentarzyk ewangelicki. Stary i zapuszczony, ale ostatnie krzyże nosiły daty
        ok.1975 roku. Czyli trochę ich zostało. Warto zresztą zerknąć na księgę wpisów
        w Skomacku - Mazurzy, którzy wyjechali do NRF wracali i wpisywali się łzawymi
        tekstami.
        A moja mama z kolei pamięta, że po wojnie obok jej gospodarstwa mieszkał
        Niemiec - pomagał im w polu. Dzieciaki krzyczały za nim cały czas Helmut, Szkop
        itd. Nie wytrzymał samotności i powiesił się na brzozie.
        K
        • Gość: yen Re: narodowosc mazurska IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.06.03, 15:50
          no własnie mnie tez interesowalo dlaczego mamy w Ełku zbór protestancki
          metodystów (jest ich w Ełku podobno około 100) czy członkowie tego kościoła to
          autochtoni którzy zdecydowali się pozostac?
          • Gość: monia Re: narodowosc mazurska IP: *.suwalki.sdi.tpnet.pl 21.06.03, 20:31
            Gość portalu: yen napisał(a):

            > no własnie mnie tez interesowalo dlaczego mamy w Ełku zbór protestancki
            > metodystów (jest ich w Ełku podobno około 100) czy członkowie tego kościoła
            to
            > autochtoni którzy zdecydowali się pozostac?
            pare razy bylam na mszy w tym kosciele. wiekszosc ludzi to starsze osoby -
            wiec pewnie jak mowisz - autochtoni, bardzo malo bylo mlodych. zupelnie inaczej
            niz w kosciele babtystow.
            • nikadaw1 Re: narodowosc mazurska 21.06.03, 21:21
              ci protestanci to nie są luteranie. zbór został założony w XIX wieku w USA.
              tymczasem pojawili się nowi mazurzy, nie będący potomkami tamtych. są to
              napływowi Polacy, którzy określają się mazurami z zupełnie innych powodów.
              zdaje się że w Giżycku mają stowarzyszenie. niektórzy pewnie stwierdzą, że to
              farbowanie mazurzy, ale ja uważam że maja prawo okerślać się jak chcą.
      • Gość: Spec Re: narodowosc mazurska IP: *.cable.mindspring.com 22.06.03, 23:54
        wydaje mi sie ze Franz Dziadek tez byl takim Mazurem -
        "Jego dzieci po wojnie osiadły w St. Juchach, Białymstoku
        oraz Zittau i Ammerbuch w Niemczech"
        (Franz Dziadek z biegu 500lecia
        www.castlesofpoland.com/prusy/elk_stories02.htm )
        • ol4 Re: narodowosc mazurska 23.06.03, 11:42
          Ja tam sie przychylam ku pogladowi ze Mazur to wytwor niemieckiej propagandy,
          ktora chciala podzielic ludnosc mowiaca po polsku i wyodrebnic sztucznie nowa
          grupe narodowosciowa, co jej sie w zasadzie udalo.
          Jak mogl powstac narod na ziemiach kolonizowanych przez Polakow i Niemcow?
          Mazurzy to po prostu Polacy germanizowani przez pare setek lat i tyle.
          • Gość: Spec Re: narodowosc mazurska IP: 38.112.0.* 23.06.03, 15:06
            ol4 napisał:

            > Ja tam sie przychylam ku pogladowi ze Mazur to wytwor
            niemieckiej propagandy,
            > ktora chciala podzielic ludnosc mowiaca po polsku i
            wyodrebnic sztucznie nowa
            > grupe narodowosciowa, co jej sie w zasadzie udalo.
            > Jak mogl powstac narod na ziemiach kolonizowanych przez
            Polakow i Niemcow?
            > Mazurzy to po prostu Polacy germanizowani przez pare
            setek lat i tyle.

            czarem dokladnie tak samo mysle - bo niby skad wziely sie
            te wszystkie polskie nazwiska (jak Dziadek czy Kalina)?
            imie ma kazdy inne zaleznie od czasow, ale nazwiska na
            pewno nie sa niemieckie
      • ralston Re: narodowosc mazurska 23.06.03, 13:46
        Witolda (Kurta) Kalinę pamiętam doskonale. Tylko zawsze myślałem, że on jest
        Niemcem. Pamiętam nosił takie przyciemniane okulary. Od czasu do czasu słychać
        było plotki o tym, że otrzymał łomot od nieznanych sprawców w jakiejś bramie...
        Kiedyś chodziłem do niego na kółko strzeleckie - jeździliśmy na strzelnicę na
        Szybę i strzelaliśmy ze starych kbks-ów. Wspominam go jako bardzo miłego i
        kulturalnego człowieka...
        • Gość: Adam Re: narodowosc mazurska do ralstona IP: *.proxy.aol.com 23.06.03, 21:29
          ralston napisał:

          > Witolda (Kurta) Kalinę pamiętam doskonale. Tylko zawsze myślałem, że on jest
          > Niemcem. Pamiętam nosił takie przyciemniane okulary. Od czasu do czasu
          słychać
          > było plotki o tym, że otrzymał łomot od nieznanych sprawców w jakiejś
          bramie...
          > Kiedyś chodziłem do niego na kółko strzeleckie - jeździliśmy na strzelnicę na
          > Szybę i strzelaliśmy ze starych kbks-ów. Wspominam go jako bardzo miłego i
          > kulturalnego człowieka...

          Ralston ja rowniez nalezalem do kola strzeleckiego ktore prowadzil p.Kalina i
          jezdzilem na Szybe na strzelanie. Byla tam strzelnica wojskowa. W jakich latach
          jezdziles na strzelanie? Moze sie znamy?
          Witold (Kurt) Kalina to byl rowny facet. Na lekcjach lubil rowniez posmiac sie
          i pozartowac. Byl urodzonym gawedziarzem. Jak obawialismy sie, ze bedzie pytal
          z niemieckiego to nieraz podrzucilismy jemu jakis temat i cala lekcje przegadal.
          Pamietam te jego przyciemnione okulary i jak chwalil sie, ze otrzymuje mnostwo
          paczek z RFN od krewnych i marki. czasem przynosil slodycze na strzelnice i
          rozdawal. Wtedy czekolady czy jakies batony to byl rarytas nieosiagalny w
          sklepach.
          Mowil mi, ze pewna nauczycielka z SP1 doniosla na niego do Komitetu Partii, ze
          on przewodniczacy Pracowniczej Organizacji Partyjnej dostaje paczki i marki z
          RFN oraz przynosi do szkoly zagraniczne rzeczy i chwali sie tym. Komitet Partii
          wezwal go i powiedzial mu, ze paczki moze sobie otrzymywac z Niemiec, ale nie
          moze przynosic tych rzeczy do szkoly i chwalic sie nimi przed nauczycielami i
          dziecmi. Powiedzial mi, iz w Komitecie Partii powiedziano mu, ze w kraju jest
          trudna sytuacja, zywnosc jest na kartki i ludzi kluje w oczy, ze on aktywista
          partyjny dostaje rzeczy z Zachodu. Od tamtego czasu Witek Kalina przestal mowic
          o paczkach i przynosic lakocie do Szkoly.
          Uwazam go rowniez za inteligentnego czlowieka i rownego faceta.

          pozdrawiam
          Adam
          • ralston Re: narodowosc mazurska do ralstona 24.06.03, 09:45
            Hmm... dokładnie to nie pamiętam, ale zdaje się że na strzelnicę jeździłem w
            1982-83. W sumie w tym czasie sporo ludzi się tam przewinęło... Ja ledwie
            pamiętam kilka twarzy...
            • Gość: Adam Re: narodowosc mazurska do ralstona IP: *.proxy.aol.com 25.06.03, 08:13
              ralston napisał:

              > Hmm... dokładnie to nie pamiętam, ale zdaje się że na strzelnicę jeździłem w
              > 1982-83. W sumie w tym czasie sporo ludzi się tam przewinęło... Ja ledwie
              > pamiętam kilka twarzy...

              A ja jezdzilem na strzelnice z Witkiem Kalina w latach 1981-1982. Moze i
              widzielismy sie tam. Chodziles do SP2 czy SP1?

              Pozdrawiam
              Adam
              • ralston Re: narodowosc mazurska do ralstona 25.06.03, 09:30
                Do SP2. Spotykaliśmy się pewnie i na korytarzach w szkole i niewykluczone, że
                na strzelnicy. Małe szanse, żebyś mnie pamiętał, bo niepozorny raczej byłem :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka