Dodaj do ulubionych

Kilka ciekawostek o Środkowopomorskiem

31.07.02, 18:55
Na stronie www.srodkowopomorskie.eu.org znalazłem wiele ciekawych artykułów i
ciekawostek o 17 wojewódzwie. Poniżej przedstawiam kilka z nich. Polecam
szczególnie artykuł Eugeniusza Żubra.


Obiecanki cacanki

Ktoś kiedyś obiecywał,
Nie dotrzymał słowa.
Za Środkowopomorskim
Ktoś kiedyś optował.
Dziś ten drugi pierwszego
Nie może przekonać.
- Czy tratwą ratunkową
tu..."Samoobrona"?

Minęły już wybory.
Następne daleko.
Dzierżęcinka czy Słupia
Wojewódzką rzeką?
Trudno jest dzielić skórę
Na martwym niedźwiedziu.
Brakuje na ten temat
Jasnej odpowiedzi.

Janusz Karaś
Obserwuj wątek
    • piotr.koszalin Re: Artykuł Eugeniusza Żubra 31.07.02, 18:56
      Po trzech latach funkcjonowania nowych struktur samorządowych nasuwają się
      ciekawe spostrzeżenia z ich działalności finansowej. W tym artykule odnoszę się
      do samorządu wojewódzkiego.
      Spostrzeżenia i fakty finansowe mówią, iż „samorządowe” oznacza to, że „sam
      rząd” decyduje o subwencjach dla województw, o dotacjach celowych i udziałach w
      dochodach własnych województw. „Sam samorząd” ma minimalne dotacje własne i
      tylko o nich decyduje jego sejmik wojewódzki. Na potwierdzenie
      tej „samorządności” poniżej trzy przykłady.

      Przykład 1
      ------------
      W strukturze dochodów 16 województw w 2001 r. dotacje celowe wynosiły 52,2%,
      subwencja ogólna 34,4%, a dochody własne 13,4%. Oznacza to, że zadania
      województw samorządowych finansowane były głównie transferami z budżetu państwa
      czyli dotacjami celowymi i subwencjami, których łączny udział stanowił 86,6%
      dochodów województw. W województwie zachodniopomorskim subwencja ogólna
      wynosiła 47,4% dochodów budżetu, dotacje celowe 42,0% a dochody własne 10,6%.
      W 2001 r. dochody własne poniżej 10 procent miały województwa: lubuskie (8,7%),
      podlaskie (8,6%), podkarpackie (8,3%), lubelskie (8,2%) i świętokrzyskie (6,9%).

      Przykład 2
      ------------
      Sejmik samorządowy woj. zachodniopomorskiego w 2001 r. zrealizował budżet po
      stronie wydatków w kwocie 231.626 tys. zł., wojewoda zachodniopomorski 994.781
      tys. zł. Przedstawiciel rządu miał i ma nadal czterokrotnie wyższy budżet niż
      marszałek województwa. Ustawa o samorządzie województwa nakłada na ten samorząd
      wiele zadań i obowiązków. Okazuje się, że kompetencje są w samorządzie a
      pieniądze w centrali (rządzie). Decentralizacja zadań – tak, finansów
      publicznych – nie.
      To są praktyczne efekty wprowadzonej reformy administracji publicznej.

      Przykład 3
      ------------
      Za rozwój regionalny, zagospodarowanie przestrzenne i realizację strategii w
      województwie odpowiada sejmik wojewódzki. Udział wydatków inwestycyjnych w
      wydatkach ogółem budżetu sejmiku woj. zachodniopomorskiego w ostatnich trzech
      latach wynosił średniorocznie zaledwie 16%, w 1999 r – 16,1%, w 2000 – 13,8%, w
      2001 r – 18,1%. Wskażnik wydatków inwestycyjnych plasuje woj.
      zachodniopomorskie na 14 miejscu. Jakiego więc rozwoju można oczekiwać przy
      takich nakładach?
      W budżecie państwa na 2002 r. wydzielony jest 1mld zł na kontrakty wojewódzkie.
      Z tej kwoty dla wojojewództwa zachodniopomorskiego przewiduje się zaledwie 2,2%
      (ok. 22mln zł).
      Marszałek województwa zapowiada negocjacje z rządem o większe wsparcie
      finansowe dla woj. zachodniopomorskiego – i słusznie bowiem marginalizacja
      regionu stała się faktem i nadal postępuje. A miało być w nowym województwie
      dla „koszalińskiego” lepiej i bogato – tak niektórzy sądzili i opowiadali.
      Po co ta reforma, gdy budżety województw sterowane są centralnie podobnie jak
      budżety powiatów. Dochody własne powiatów są na poziomie 6 – 8 %. Powiaty stały
      się przedłużeniem urzędów rejonowych z tą różnicą, że mają radnych i stanowią
      niby samorząd powiatowy.
      Po trzech latach funkcjonowania reformy administracji publicznej i podziału
      terytorialnego kraju możemy mówić o rządowych powiatach i rządowych
      województwach, możemy mówić o centralizacji finansów publicznych i
      decentralizacji zadań.
      Teoria wielu reformatorów z roku 1998 rozminęła się z praktyką. To wszystko
      trzeba poprawić, zreformować reformę bo samorządowe ma znaczyć „SAMORZĄDOWE”, a
      nie „samo – RZĄDOWE”.
      dr Eugeniusz ŻUBER
      Prezes Stowarzyszenia
      Pomorza Środkowego
      „Integracja dla Rozwoju”

      Załącznik – tabela na stronie internetowej.

    • piotr.koszalin Re: Wielki Szczecin 31.07.02, 19:01

      Anonim napisał "W nawiązaniu do artykułu Jacka Grażewicza pt. "Oddać
      Koszalin?" chciałabym pokrótce odnieść się do tematyki zawartej w w/w artykule.

      Od czasu zakończenia wojny w 1945 r polski Szczecin był miastem
      prowincjonalnym i co dziwne taki stan rzeczy utrzymuje się do dnia
      dzisiejszego. Władze tego miasta nie potrafiły wykorzystać szansy niesionej na
      fali transformacji rozpoczętej w 1989 r.
      Port szczeciński praktycznie już nie funkcjonuje, przeładunki przejęło
      Świnoujście z korzystniejszą dla armatorów lokalizacją. Przestały funkcjonować
      przedsiębiorstwa armatorskie oraz połowów dalekomorskich, a miasto nie jest w
      centrum zainteresowania zachodnich, ani też krajowych inwestorów.
      Związki gospodarcze Pomorza Środkowego z aglomeracją szczecińską czy
      trójmiejską zawsze były luźne i taki stan rzeczy wydaje się być niezmienny,
      pomimo nowego podziału administracyjnego Pomorza.
      Koszalin nigdy nie miał i nie musi mieć kompleksu "mikrusa", jak to ujął autor
      artykułu zamieszczonego w "Kurierze Szczecińskim". Wystarczy spojrzeć na
      Koszalin roku 2002, aby przekonać się, że miasto mimo mniej sprzyjających
      warunków ekonomicznych od dużego Szczecina, zupełnie dobrze radzi sobie w dobie
      gospodarki wolnorynkowej. Należy przy tym pamiętać, że Koszalin mimo wszystko
      jest drugim pod względem wielkości miastem w regionie zachodniopomorskim i jest
      to faktem niepodważalnym. Aglomeracja koszalińska rozwija się i wymaga sporych
      środków inwestycyjnych, których po zmianie statusu miasta i przyłączenia do
      Województwa Zachodniopomorskiego jest sporo mniej.
      Jest oczywistym, że dla Szczecina strata takich ośrodków miejskich jak
      Koszalin, czy Kołobrzeg jest dużą stratą, ale też wydaje się to być
      nieuchronnym. Spektakularne upadłości dużych przedsiębiorstw szczecińskich,
      stwarzają coraz gorsze perspektywy podziału środków wojewódzkich ze stratą dla
      takich aglomeracji jak Koszalin.
      Dlatego zgadzam się z panem Grażewiczem, że rozwód Szczecina z Koszalinem jest
      nieunikniony. Czy będzie kosztowny zależy od czasookresu w jakim będzie
      przeprowadzany. Im szybciej tym taniej!
      Basia z Koszalina "

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka