ap77
07.02.10, 11:35
Witam!
Pani Justyno wiem,z etemat pobudek byl jzu wielokrotnie poruszany i wiem jzu
an ich temat duzo:)
Ale u nas jest troche inny problem. Syn spi juz od 2-3 mies. w swoim pokoju,
lubi to, ale budzi sie o stalej godzinie (2 w nocy) i calkiem przytomnie mnie
wola. Kiedys wystarczylo, ze poszedl jego tata, ale teraz musze byc ja!
Niestety nie wystarczy poglaskanie po glowce, on kaze mi siedziec w pokoju na
fotelu, dopoki nie zasnie, trwa to czasem 30minut! Jest czujny i podnosi glowa
na kazde skrzypniecie, poryszenie sie! Nie jest zaspany czy wystraszony po
jakim skosmzarze, jest calkeim przytomny i jeszcze usiluje rozmawiac (ze chce
sie bawic!). Na pytanie czy chce moze isc spac do nas (dla swietego spokju)
odpowiada, ze nie, gdy
chemy go przeniesc protestuje glosno i rzuca sie po lozku!
Dodam, ze pilnujemy rytualow, kazdy dzien jest podobny (maly siedzi ze mna w
domu), w domu panuje spokoj, chodzimy na spacery itp. przed snem czytamy
spokojne bajeczki, omawiamy miniony dzien.
Co mamy robic? Ja buntuje sie przeciwko temu siedzeniu w uniego w spokoju,
maly wtedy placze po 40minut! Maz kolo niego siedzi, zasypia, oboje jestemy
umeczeni, co przeklada sie tez na nasze stosunki:( Zrzucamy na siebie kwestie
zajmowania sie synem.
Moze powinnam z nim spac w jego pokoju? Wstawic materac?
Bede wdzieczna o rady!