Dodaj do ulubionych

Prośby, grożby, bicie

IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.10, 19:21
Nie panuję nad sobą. Wyję od godziny, mój 4 latek wył przez dwie. Poszło o
wysmarkanie nosa. Od małego był z tym traumatyczny problem. Za nic w świecie
nie chce wysmarkać nosa. W innych życiowych kwestiach bywa podobnie. Zawsze ma
swoje zdanie i nigdy nie ustępuje. Dzisiaj smarkania nie mogłam odpuścić. Jak
nie smarka to zawsze kończy się to zapaleniem ucha, anginą itd. Chorował od
początku zimy z góra tygodniowymi przerwami. Znowu dostał kataru. Lekarz mówi
nam, że jak nie smarka to nie ma się co dziwić, że ciągle choruje i mówi, że
musimy o to dbać. Dzisiaj sytuacja wyglądała następująco: najpierw prosiłam,
potem zachęcałam, obiecywałam nagrody a on ryczał i trwało to pół godziny. w
końcu zarządziłam karę - kara to siedzenie na kanapie w drugim pokoju.
siedział i ryczał wydając przy tym tak głośne dżwięki, że myślałam, że stracę
słuch siedząc w drugim pokoju. Co kilka minut zaglądałam do niego spokojnie
pytając czy teraz się wysmarka. Oczywiście z uporem maniaka powtarzał
'przepraszam już nie będę' ale nosa wysmarkać nie chciał. Po godzinie ryku nos
był nie wysmarkany a moje nerwy puściły. uderzyłam go w tyłek. wyszłam
roztrzęsiona do drugiego pokoju a mąż przejął sprawę. najpierw grzecznie
prosił, ale nic z tego. potem żądał i nic - młody darł się dalej. Znowu
przyszłam z chusteczką i znowu dałam mu w tyłek. Rozryczałam się i zamknęłam
się w łazience na pół godziny słuchając jego ciągłego ryku. W międzyczasie mąż
do niego zaglądał. w końcu się wysmarkał i zasnął. A ja dalej wyłam i trzęsłam
się z nerwów. Wyładowałam się na łyżeczce, którą poskręcałam jak tasiemkę.
Takie sceny zdarzają się co 3-4 dni. Jestem załamana. próbowałam dzwonić do
telefonów zaufania, ale konsultanci byli zajęci. Z mężem nie umiem o tym
rozmawiać tylko się bardziej złoszczę. Wiem, że w dużej mierze problem mam ja
bo nie panuję nad swoimi emocjami ale na prawdę przez pierwsze pół godziny
jestem spokojna, a mimo to nie potrafię go przekonać do tak banalnej
czynności. Stosowałam już wiele technik wyczytanych w książkach: zabawa na
czas, za nagrodę, tablica uśmieszków, pytałam dlaczego nie? próbowałm fridą,
tłumaczyłam i rysowałam glutostworki - żadna nie działa. Co jeszcze mogę
zrobić? Mam iść do psychologa z sobą czy może z nim? Jestem zdesperowana
załamana i brak mi już sił :(
Obserwuj wątek
    • verdana Re: Prośby, grożby, bicie 15.06.10, 19:36
      A dalczego dziecko tak nienawidzi smarkania? To jest problerm, ktory
      trzeba załatwić w pierwszej kolejnosci!
      Stawiam na -
      ból zaczerwienionego nosa - jeśli tak, to ja się dziecku nie dziwię.
      Troche tak, jak dobrowolnie i bez ryku dać sobie zrobić zastrzyk
      -niechęć do dotykkania przez kogoś zakatarzonego nosa i sciskanie
      go - bardzo nieprzyjemne
      -stosowanie w dzieciństwie gruszki do nosa
      -zranienia wewnątrz nosa.
      Najpierw trzeba być na 100% pewnym, ze dziecko przy smarkaniu nie
      czuje bólu, bez tego nic nie zrobicie. Żadne dziecko nie da sobie
      wiele, wiele razy dziennie robić bolesnych zabiegów bez żadnych
      protestów.
      Nie jestem też przekonana, co do poinii klekarza - spotykałam sie
      takze z zupełnie innymi. Że splywanie "swobodne" kataru jest
      najbardziej naturalne, ze katar nalezy wciągać - co lekarz to
      opinia. Obawiam się, ze dziecko ze sklonnosciami do zapalenia ucha i
      tak zapalenia dostanie, a już angina ze smarkaniem ma zero
      wspólnego.
      --
      Mops i kot

      img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • Gość: depresja Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.10, 19:52
        to jest drugi dzień kataru, nosek nie jest czerwony, pytałam go wiele razy
        dlaczego, czy boli, czy woli sam, mówiłam, że zrobię to delikatnie, zresztą
        uważam, żeby nie ściskać nosa, tylko przykładam chustkę i właściwie ścieram spod
        nosa. Opinia lekarza też jest potwierdzona przez innych lekarzy. zawsze
        przepisują nam kropelki więc zawsze powtarzam lekarzowi, że mamy z tym problem,
        a oni nam zawsze mówią, że to jest podstawa. Może ma złe skojarzenia z fridą, bo
        ją stosowałam jak był malutki z różnym skutkiem, ale teraz frida to raczej
        straszak. Dlatego namawiamy go do chusteczek. Były też kolorowe chusteczki, sam
        wybierał obrazek, i takie wyciągane z krówki i z lewka itp. wyciągał chętnie ale
        nie smarkał.
        • ivy15 Re: Prośby, grożby, bicie 18.06.10, 20:09
          A czy twoje dziecko wie co znaczy wydmuchać nos, bo może wbrew pozorom nie wie co ma zrobić. Mój czterolatek też ciągle się wykręcał od dmuchania, tyle, że nie dochodziło do scen bo odpuszczałam. Zaczął dmuchać dopiero kiedy mu powiedziałam, że ma robić wiaterek na husteczkę i po kolei opróżniamy dziurki, zatykając po jednej. Może spróbuj tej metody. Ale grunt to spokój. Jak nie będzie chciał, czy nie pójdzie odpósć na 15min i powtórka. Dmuchanie nie może być traumą, bo jeszcze długo nie będzie chciał tego robić.
    • Gość: KAROLCIA Re: Prośby, grożby, bicie IP: 217.153.168.* 15.06.10, 19:39
      Hej , pierwsze co mi przyszlo na mysl to pomyslalam o fridzie
      , jak córka byla mniejsza na sile trzymalam jej golowke i 4 razy dziennie
      czyscilam jej nosek:) , szkoda ze na sile ale lepiej tak niz wcale, Kazdy z nas
      ma inna psychike i kazdy inaczej reauguje , tylko pamietaj im bbardziej ty sie
      denerwujesz tym bardziej twoje dziecko jest nerwowe , i tym sposobem nie
      dojdziecie do zadneo skutku .Moim zdaniem wez go na kolanka , i wytlumacz mu
      dlaczego ci tak zalezy zeby dmuchal ten nosek , wez to bardziej w worme zabawy a
      nie ze z przymusyu ja tak wlasnie robilam mojej malej , dawalam chusteczke na
      nosek i mowilam robimy a psik i w tym momenxccie dmuchala do chusteczki , moze
      cos go boli cos mu nie pasuje przy tym dmuchaniu zapytaj sie go. lalbo zakrop mu
      woda zeby lepiej sie dmuchalo .Powodzenie napewno sie uda , acha wiem ze to
      trudne a spruboj sie opanowac , powiedz mu ze jak nie wydmucha noska to ma zakaz
      czegos tam , ze to dla jego zdrowia. Ja zawsze mowilam ze jak nie wypije
      syropku to pojdzie do lekarza i dostanie piku , u mnie dzialalo moze troche
      straszenie ale lepsze to niz chodzenie wiecznie po lekarzach
      • verdana Re: Prośby, grożby, bicie 15.06.10, 19:46
        A tak. I Twoje dziecko, jak ciężko zachoruje i będzie musiało brac
        zastrzyki - to będzie wiedziało, ze samo sobie jest winne. Że to na
        pewno za karę. I że zastrzyki sa tak okropne, ze trzeba się ich bać,
        skoro mama aż nimi straszy. Histeria murowana.
        Straszenie zastrzykami i lekarzem powinno być zakazane, bardziej niz
        klapsy...
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
      • Gość: KAROLCIA do verdany IP: 217.153.168.* 15.06.10, 19:47
        katar ma bardzo duzo wspolnego z zapaleniem ucha :) wiem bo corka miala je dosc
        czesto i lekarz mi to samo mowil:)ale ciagly katar moze miec wiele przyczyn bo
        caly czas miec katar to troche dziwne jesli chodzi o reszcze zgadzam sie z toba
        pozdrawiam:)
            • morekac Re: do verdany 15.06.10, 23:42
              > ja też dziecku tłumaczę rysowałam mu glutostworki, i wojnę w nosie
              i bolące uch
              > o
              > i takie tam bajeczki i to nam na papierze wychodziło super, ale
              nie miało
              > przełożenia na prawdziwy nos.

              Błee... Może on się brzydzi?
              --
              - Uwierzmy w moc statystyk albo je obalmy.
        • Gość: depresja Re: do verdany IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.10, 19:59
          kataru nie ma cały czas ale od kiedy zaczął chodzić do przedszkola ciągle
          choruje, może jakby nie smarkał chorowałby tak samo. Ale mam wrażenie, że kilka
          razy udało nam się wyleczyć katar bez dalszego rozwoju choroby bo byliśmy
          zawzięci do bólu. Każdy ryk pół godzinny, godzinny finalizowaliśmy porządnym
          wysmarkaniem.
          • verdana Re: do verdany 15.06.10, 20:06
            U mojego syna zapalenie ucha bylo losowe - czasem po katarze
            dostawał, czasem nie.
            Ale lekarz twierdzacy, ze angina jest skutkiem nie wydmuchania nosa?
            O ile wiem, wielu lekarzu obecnie preferuje wciąganie katatu -
            obrzydliwe, ale podobno skuteczne:)
            Mam też wątpliwosci, ale to moze rozstrzygnąć ktoś mądrzejszy ode
            mnie, czy stałe awantury nie szkodzą dziecku znacznie bardziej, niż
            choroba. To naprawdę nie jest obojetne dla dziecka...
            --
            Mops i kot

            img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
            • Gość: depresja Re: IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 15.06.10, 20:50
              Jakoś nie przekonuje mnie to wciąganie kataru. Niemniej jednak jestem wdzięczna
              za wszelkie podpowiedzi.
              Co mam robić, żeby jakoś umieć zmienić decyzje dziecka, żeby jakoś ten jego upór
              przełamać. Moje dziecko jest poza tym bardzo uśmiechnięte i grzecznie chodzi za
              rękę i nie bije i w przedszkolu jest chwalone ale jak sobie coś postanowi to na
              zabój. Np. w tym roku postanowił, że ze ślizgawki nie będzie zjeżdżał. I ok. Nie
              namawiam, nie zmuszam - jego sprawa. Pytałam czy się boi czy spadł kiedyś, ale
              mówi, że nie. nie zjeżdża 'bo nie'. Albo taki przykład: nie chciał nosić bluzek
              z krótkim rękawem. Nie bo nie. Lato, upały, a on z długim rękawem. Jak go
              chciałam rozebrać to był jeden wielki ryk. w nocy też spał z długim rękawem.
              Postanowiłam z tym nie walczyć, bo to jego problem. Ciągnęło się to tygodniami.
              Babcie go namawiały i też nic nie wskórały. Dopiero gdy wyjechaliśmy za granicę
              i upał był jeszcze większy odpuścił (a bałam się że tam będzie prawdziwą
              sensacją na plaży :). takich przykładów mam mnóstwo. Czasami się zastanawiam czy
              to normalne, czy inne dzieci tak mają? W codziennym życiu ciągle trafiamy na
              jakiś jego mur. Jak jesteśmy konsekwentni to żle bo ciągłym rykiem niszczymy
              jego psychikę (a potrafi tak trwać przy swoim i ryczeć godzinami). Jak mamy
              gorszy dzień i mniej siły to żle bo nie jesteśmy konsekwentni. Czuję się jak w
              jakiejś pętli.
              • jola_ep Re: 15.06.10, 22:05
                Problemy zdrowotne:
                moje pierwsze dziecko w wieku 4 lat chorowało na przemian: angina ropna, zapalenie oskrzeli. Problemów z wysmarkaniem nie było nigdy.

                drugie dziecko w tym wieku: katar niemal non-stop, przechodzący w zielony, ale bez antybiotyków (mieliśmy innego pediatrę niż wcześniej) i dalszych skutków. O wysmarkaniu nie było mowy bardzo długo (gdzieś do 5 lat)

                4 latek myśli nieco inaczej niż osoba dorosła. Pewnie jakieś powody ma.

                Wydaje mi się, że powinnaś teraz odpuścić te dmuchanie nosa. Spróbuj za to inhalacji z czosnku (para wodna, czosnek na gorącą wodę i zaparować - np. z termosu). To nieco chroni przed nadkażeniem.
                Spróbuj też poszukać sprawdzonego lekarza, zróbcie wymaz itd. itp. Nie informuj od razu, że nosa nie dmucha, bo może idą na łatwiznę, nie szukając dalej? (u nas ciągłe anginy skończyły się po leczeniu przeciwalergicznym, dzięki któremu nie dostawała antybiotyków na zapalenie oskrzeli i dokładnym przeleczeniu antybiotykiem anginy, były badania i wymaz)

                W tej chwili chyba zabrnęliście w ślepą uliczkę. On jakiś powód ma, ale trudno dojść jaki. Odpuść, a dopiero po dłuższym czasie spróbuj "odczarować" dmuchanie nosa (zabawa, nie na siłę). Możesz też (o ile dobrze wyczujesz moment) spróbować szybkiej akcji zmuszenia, ale szybkiej i koniecznie z pewnością, że nie jest to dla niego nieprzyjemne. Jeśli od razu będzie sukces, koniecznie nagrodzony (np. szczerą, entuzjastyczną pochwałą), to może się uda?

                Nasza bardzo dobra pediatra uważała, że nie powinnam stosować gruszki i innych odciągaczy, bo więcej z tego szkody niż pożytku. Wydaje mi się też, że nieumiejętnym dmuchaniem można zaszkodzić, a w sytuacji stresowej o to łatwo.

                >W codziennym życiu ciągle trafiamy na
                > jakiś jego mur.

                Ograniczyć sytuacje zmuszania do minimum. Te minimum to sytuacje, gdy zawsze będziecie konsekwenti (czy pozwolisz na wybiegnięcie na ulicę?). Łatwiej upilnować paru zasad, niż wielu.
                Przekonywać (może macie inteligentne dziecko i trzeba do niego podejść inteligentnie?), najlepiej praktycznie (co się stanie gdy...)
                Pozwolić na decydowanie (zrobisz to teraz lub później, tak lub inaczej? - z konkretnymi propozycjami, może on coś zapropnuje?). Słuchajcie go, gdy proponuje spokojnie, bez wrzasku (nawet jeśli 5 minut wcześniej ryczał i się rzucał)
                czasem problemem może być strach, a ten trudno wytłumaczyć rodzicom.
                Nie oczekujcie tego, że syn będzie posłuszny, ale tego, że zrobi to, co powinien czy też musi, niezależnie od tego, jak to zostanie osiągnięte.
                Doceńcie to, że macie konsekwente dziecko, bo to zaleta :)

                Pozdrawiam
                Jola
              • klarci Re: 18.06.10, 03:01
                nie jestem specjalistą, więc gdybam, ale moim zdaniem on strasznie
                przeżywa te sytuacje, z tego co piszesz trwa to dość długo z tym
                katarem, więc on jest zmęczony też emocjonalnie - Ty dorosła masz
                dosyć, więc co dopiero on - może ma już po prostu traumę, boi się,
                że Cię zdenerwuje i się spina - nie wiem, może, skoro zmarkanie
                niewiele pomaga (zapalenie ucha wraca), to spróbuj propozycji i
                eksperymentalnie zostaw smarkanie noska
                --
                'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
                niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie :P

                *(Phil Bosmans)
    • agibubu Re: Prośby, grożby, bicie 15.06.10, 21:59
      może spróbuj stosować otrivin - nie można zbyt często, bo przesusza
      śluzówkę, ale skoro dziecko z uporem maniaka nie chce smarkać, to
      niech chociaż tego kataru nie będzie

      nie ma sensu się awanturować - wtedy wydzieliny w nosie przy takiej
      histerii jest 100 razy więcej i jeszcze bardziej zapychają się uszy
      • verdana Re: Prośby, grożby, bicie 15.06.10, 22:53
        Moi synowie nie nosili sandałów i krotkich spodenek. Niezaleznie od
        temperatury - było 30 stopni - oni w długich spodniach i adidasach.
        To nie nosili. W ogóle nie widze powodu do robienia problemu -
        widocznie tak im bylo wygodniej. Moja sprawa? Nie.
        Moi sybowie są dorośli. Nie nosza sandałów i krotkich spodni. Nadal
        nie potrafią wytłumaczyć dlaczego. Syn (lat 15) zapytany pół godziny
        temu jeszcze się zastanawia. Żyją. Mają się dobrze.
        Nie szukaj problemow tam, gdzie ich nie ma. Jesteś równie uparta, co
        syn - w tym problem. Tylko jak on nie che krotkich rękawów, to jest
        dziecinny i uparty, a jak Ty chcesz - to jesteś rozsądna i
        stanowcza.
        Ps. moje dzieci za to krótkie rekawy nosiły i noszą całą zimę...
        --
        Mops i kot

        img443.imageshack.us/my.php?image=znudzonyfh5.jpg
    • reni_78 Re: Prośby, grożby, bicie 17.06.10, 13:41

      > Stosowałam już wiele technik wyczytanych w książkach...

      może za bardzo Ci zależy, jesteś spięta, sztucznie spokojna,
      myślisz tylko o tym, jak go tu dorwać, a dziecko to wyczuwa...

      może sam spróbuje? - kawał chłopa z niego
      nie zrobi tego dobrze, ale zrobi więcej niż nic

      z mojego dzieciństwa pamiętam Potwora Gruszkę
      normalnie oprawca, chciał mi nosem mózg wyssać
      więc ukradkiem wciągałam gluty, co by mnie potwór nie dopadł
      smarkałam tylko wtedy, gdy Potwór Grucha pojawiał się na horyzoncie
      moje 'nie-smarkanie' i 'wciąganie' było numerem jeden w domu

      fakt, byłam starsza od Twojego Syna, gdy lekarz do mnie przemówił:
      'Każdemu zdarzy się wciągnąć. Mnie od czasu do czasu też, ale ja
      akurat tego nie lubię. Tylko tak się zastanawiam... Jak tak lubisz
      jeść katar, to dlaczego tak go beznamiętnie wciągasz? Tracisz wiele
      smakowych doznań. Tym bardziej powinnaś się wysmarkać, przełożyć to
      na talerzyk i delektować się w spokoju łyżeczką. Nie byłoby to o
      wiele przyjemniejsze?'

      zrobiła Kobieta na mnie takie wrażenie, że do dziś mam tę
      wizualizację przed oczami... jak widzę cudzą chusteczkę w koszu, co
      mi się niedobrze robi... pisząc o tym, mam odruch wymiotny... jak
      dziecię me ma super katar, to mnie w żołądku szarpie...

      ale poskutkowało raz na zawsze !!!


      --
      oddzielajmy ludzi od problemów
      • fogito Re: Prośby, grożby, bicie 17.06.10, 14:14
        niezłe akcje :O Mój syn tez nie chciał dmuchać i dlatego od zawsze
        używamy fridy. Od roku też płuczemy nos i zatoki Sinus Rinse. Syn ma
        teraz 6,5 i nadal dmucha jak mały kotek tzn. nic nie wylatuje.
        W twoim wypadku zalecam udanie się po frdię do apteki i zakończenie
        problemu z katarem natychmiast. Mój syn lubił zawsze czyszczenie
        nosa fridą i żadnych walk przy tym nie było. Jak dziecko skończy 5
        lat zacznij płukać Sinus Rinse.
        A uderzenie dziecka z w/w powodów uważam za karygodne. I swoją drogą
        to wy się nad dzieckiem znęcacie a nie pomagacie mu. Można
        spokojniej za pomocą aspiratorów.
        • pasikonik10 Re: Prośby, grożby, bicie 17.06.10, 21:12

          u nas podziałała bajka z Clifordem- jest taka o cyrku, gdzie słoń ma mega katar
          i głośno dmucha nos.
          No i młoda się przełamała i zaczęła głośno smarkać(w sensie - efektywnie). Teraz
          to ja mówię, żeby tak nos wysmarkała żeby tatuś usłyszał...:)
          Albo opowiadam że pewnie ma fioletowe smarki ..i ja jestem ciekawa jak te
          fioletowe smarki wyglądaja...
    • klarci Re: Prośby, grożby, bicie 18.06.10, 02:57
      przeczytałam pół wątku i mam inne spostrzerzenie - czy dziecko nie
      ma wady budowy noska i reszty układu, albo czy nie ma po prostu
      jakiegoś wirusa/bakterii, która powoduje te infekcje - jakoś nie
      chce mi się wierzyć, że ten katar wraca tak sam z siebie - może
      warto iść do specjalisty (polecanego, ja proponuję poszukać na
      www.znanylekarz.pl - mam nadzieję, że mogę tak podawać strony)i
      zrobić jakieś badania
      --
      'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
      niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie :P

      *(Phil Bosmans)
      • Gość: depresja Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 18.06.10, 17:10
        Dziękuję wam za wszystkie odpowiedzi. Dzisiaj sprawa wygląda następująco: po tej
        awanturze młody jest do dzisiaj bardzo grzeczny ale niestety chory. Znowu ma
        gorączkę ale katar jakby mniejszy. Smarkanie postanowiłam odpuścić ale zapisałam
        go do laryngologa. Może to przerośnięty migdał czy coś innego i laryngolog coś
        podpowie. Zobaczymy. Pozdrawiam.
        • fogito Re: Prośby, grożby, bicie 18.06.10, 18:30
          Gość portalu: depresja napisał(a):

          Dzisiaj sprawa wygląda następująco: po te
          > j
          > awanturze młody jest do dzisiaj bardzo grzeczny

          On to był grzeczny cały czas. To rodzice nie byli grzeczni.

          ale niestety chory. Znowu ma
          > gorączkę ale katar jakby mniejszy. Smarkanie postanowiłam odpuścić

          Zamiast odpuścić idź do apteki po aspirator fridę i areozol z solą
          morską. Nos trzeba czyścić regularnie nawet jak dziecko nie dmucha.

          • klarci Re: Prośby, grożby, bicie 19.06.10, 00:08
            nie mieszajmy dziewczynie. niech spróbuje nie oczyszczać. ja też
            widzę sens teori o samooczyszczaniu się nosa - wątpię, żeby 3
            tysiące lat temu człowiek znał chusteczki chigieniczne ;)
            i dobrze, że wybiera sie do specjalisty.
            powodzenia :)
            chyba Ci życzę, żeby to była jakaś infekcja, lub wada (żebyś miała
            punkt zaczepienia) ale łatwa do wyeliminowania :) szkoda całej
            Waszej rodzinki, na takie wojny
            --
            'Dziecko jest chodzącym cudem, jedynym, wyjątkowym,
            niezastąpionym ...'* - tylko co potem z niego wyrośnie :P

            *(Phil Bosmans)
            • fogito Re: Prośby, grożby, bicie 19.06.10, 08:20
              klarci napisała:

              > nie mieszajmy dziewczynie. niech spróbuje nie oczyszczać. ja też
              > widzę sens teori o samooczyszczaniu się nosa - wątpię, żeby 3
              > tysiące lat temu człowiek znał chusteczki chigieniczne ;)

              Może chusteczek nie znali ale nosy zapewne wydmuchiwali :)


              > i dobrze, że wybiera sie do specjalisty.


              Jako matka dziecka, które zaliczyło wielu laryngologów z powodu
              zapaleń ucha stwierdzam, że oczyszczanie nosa to podstawa. U nas
              najbardziej pomogło płukanie nosa Sinus Rinse. Ale to można robić od
              wieku 5 lat. Więc zainwestowałabym we fridę i spróbowała w ten
              sposób oczyszczać nos. NIe wszystkie dzieci się tego boją. Trwa
              sekundę a nos można oczyscić całkim nieźle.


              > chyba Ci życzę, żeby to była jakaś infekcja, lub wada (żebyś miała
              > punkt zaczepienia) ale łatwa do wyeliminowania :)

              Dziecko w wieku przedszkolnym = wieczny katar. Tego się nie da
              przeskoczyć. Dlatego trzeba cierpliwie doprowadzić do stanu, w
              którym wydmuchiwanie/czyszczenie nosa to nie będzie wojna. Bo wcale
              być nie musi.

              • Gość: Kuma Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.chello.pl 20.06.10, 00:43
                Płukanie zatok nie jest najlepszym pomysłem bez zalecenia lekarza.

                Zła technika dmuchania nosa jest gorsza niż nie oczyszczanie go w ten sposób. Można wtłoczyć sobie wszelkie wydzieliny nie tam gdzie należałoby - wystarczy nie zatkać jednej dziurki i mocno dmuchnąć i nieszczęście, w dodatku bolesne gotowe.
                • fogito Re: Prośby, grożby, bicie 20.06.10, 09:58
                  Gość portalu: Kuma napisał(a):

                  > Płukanie zatok nie jest najlepszym pomysłem bez zalecenia lekarza.

                  A kto powiedział, że bez zalecenia lekarza. Nam zalecił laryngolog
                  pracujący w Międzynarodowym Centrum Słuchu i Mowy w Kajetanach. Ale
                  tak jak napisałam, dziecko musi mieć 5 lat, więc na to autorka postu
                  musi troszkę poczekać.

                  >
                  > Zła technika dmuchania nosa jest gorsza niż nie oczyszczanie go w
                  ten sposób. M
                  > ożna wtłoczyć sobie wszelkie wydzieliny nie tam gdzie należałoby -
                  wystarczy ni
                  > e zatkać jednej dziurki i mocno dmuchnąć i nieszczęście, w dodatku
                  bolesne goto
                  > we.

                  Ale podczas użycia fridy nie ma takiego zagrożenia, bo dziecko nie
                  dmucha, tylko wydzielina jest wyciągana pod ciśnieniem. To
                  bezpieczne dla niemowlaków i dla starszych dzieci tym bardziej. I
                  trwa sekundy.
    • Gość: domza2 Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 18.06.10, 18:56
      A ja rozumiem dokładnie Twoją desperację. Dmuchanie oznacza dla
      Ciebie zdrowienie dziecka. Więc rachunek jest prosty. Ja mam roczne
      dziecko, które od jakiegoś czasu za nic w świecie nie da sobie
      wyczyścić noska za pomocą fridy, keidyś w ogóle nie było z tym
      problemów. Niestety, zmuszeni byliśmy czyścić jej nosek na siłę,
      czego nie znoszę, tzn. mąż mocno trzymał dziecko, a ja nos czyściłam
      tą Fridą nieszczęsną. Dziecko płakało. Po kilku razach odpuściłam.
      Nos zapychał się bardziej od płaczu i całe czyszczenie szło na
      marne. Katar trwał książkowo 7 dni, czyli tyle samo ile trwa gdy nos
      można czyścić. Za to córka zaoszczędziła sobie stresu.
      Ale też byłam bardzo do tego bojowo nastawiona, bo wiadomo jak
      bolesne jest zapalenie uszka, tak że Cię rozumiem.
    • mama303 Re: Prośby, grożby, bicie 18.06.10, 22:20
      Odpuścić, odpuścić i jeszcze raz odpuścić. Dlaczego uważasz że
      zdrowie psychiczne dziecka /i Twoje/ jest mniej ważne niż głupie
      gile w nosie? Niechże sobie chodzi z gilami jesli to smarkanie jest
      dla niego takie straszne. Jestem przekonana że nie robi tego
      złośliwie tylko naprawdę jest to dla niego nie do pokonania. Nie
      potrafisz go przekonać i pogódź sie z tym! Niektórych rzeczy nie
      przeskoczysz.
      Moja córka smarkała jak armata /i nigdy z tym problemów nie miała/ a
      tez chorowała!. Z ciekawostek: mój ojciec nigdy w życiu nosa nie
      wysmarkał, bo nie umie :-) i żyje i cieszy sie dobrym zdrowiem.
      • Gość: misiakisia Re: Prośby, grożby, bicie IP: 217.153.168.* 19.06.10, 13:24
        zobacz czy to nie na tle alergicznym? ten katar , a naprawde moge szczerze
        polecic ci krople do nosa rinocord dziala cuda , drogi alena dlugo starcza ja
        corce zakrapiam ,jest alergikiem wczzesniej bez stosowania tych kropli co
        miesiac katar , teraz spokoj przez rok ale stosuje sie go co jakis czas nie
        stale miedzy czasie polcrom do noska
    • Gość: efferata Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.range86-151.btcentralplus.com 21.06.10, 01:09
      Moj sposob na namowienie dziecka do wytarcia noska jest tak banalny i prosty ze
      az dziw. Mala miala wtedy pol roku. Chwalilam kazdy smark we Fridzie, kazdy glut
      na chusteczce i buzi buzi. Prezentowalam dume i chwalilam ja przed reszta rodziny.
      Obecnie ma 2 latka i wyciera sobie sama nos. Albo wola: gluuuut! i leci do nas z
      chusteczka. NIGDY nie bylo batalii z nosem. A katar ma niestety permanentny
      (uczuleniowe).
    • skowronek76 Re: Prośby, grożby, bicie 21.06.10, 17:09
      Ja również podejrzewam, że ten katar może być następstwem alergii. U mojego
      synka nie dość, że jest alergia to oprócz tego reaguje katarem na refluks i ma
      przerost trzeciego migdałka. Może warto byłoby żebyś również te opcje wzięła pod
      uwagę? Jeśli jest na tle alergicznym może potrzebne będą leki p/histaminowe lub
      może wystarczy np, tylko Zyrtek? Jeśli jednak nie to jest głównym powodem możesz
      też podawać dziecku leki homeopatyczne jak np. Coryzalia. Jest do ssania jak
      cukierki i bardzo ładnie osusza śluzówkę :-) A co do nerwów - dobrze Cię
      rozumiem. Może jak czujesz, że już sytuacja Cię przerasta to po prostu popij
      sobie coś np. ziołowego, parę kropelek na pewno nie zaszkodzi :-) Życzę
      powodzenia i wytrwałości :-)
    • aniaz-w Re: Prośby, grożby, bicie 21.06.10, 18:50

      A ja myślę, że oprócz dmuchania nosa problem jest w oślim uporze
      dzieciaka :) Niestety, wiem, co przeżywasz. I powiem Ci z
      doświadczenia, że z czasem rozszerza się ilość spraw, które można
      wynegocjować z upartym dzieciakiem. Ale wiem też, że pewne trzeba
      odpuścić.Choć czasami zapominam, gdzie jest granica :)
      Wracając do oczyszczania nosa - bezstresowym sposobem na naukę
      dmuchania nosa jest zapalona świeczka w ciemności i tańczący
      płomień. U moich - laryngologicznych chłopaków - zdziałała cuda.
      Powodzenia. Anna
    • Gość: gosc Re: Prośby, grożby, bicie IP: *.gdynia.mm.pl 21.06.10, 19:56
      a próbowałaś z wodą? My nie smarkamy w chusteczki jak jesteśmy w domu, bo można
      łatwo nosek podrażnić. Natomiast robimy tak, że ja do jednej ręki nalewam wody i
      proszę małą aby robiła "bąbelki" nosem, podczas gdy ja delikatnie uciskam nosek.
      Zabawa super, gilki wysmarkane, dziecko i ja szczęśliwe :).
    • justyna_dabrowska Re: Prośby, grożby, bicie 22.06.10, 11:36
      Mnie sie wydaje że Panstwo wywieracie zdecydowanie nadmierna presje na dziecko i
      że to co jest naturalnym prawem do autonomii i stanowienia o sobie traktujecie
      jak "upór". Tak jakbyscie chcieli aby syn robił to, co sobie umysliliście. Co to
      za problem że dziecko ma ochotę chodzić w długim rękawie? przeciez to jego
      ciało, jemu będzie gorąco...Przypuszczam że w domu wokól wielu spraw tocza sie
      ciche "wojny" a dmuchanie nosa jest tylko jednym z przykładów takiej wojny.
      Państwo za wszelka cenę - uzywając róznych "narzędzi" nacisku próbujecie wpłynąc
      na dziecko. Syn czuje presje i buntuje się wobec niej, to jego opór przed
      próbami "złamania go". Teraz trudno wyjśc z tej sytuacji bo on uznał że skoro ma
      na niewiele spraw wpływ to przynajmniej tu postawi na swoim. Ja bym odpuściła na
      jakis czas.

      POzdr

      JD
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka