Dodaj do ulubionych

ciagle prezenty od babci

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 08:47
Witam
Moj synek ma 3 lata i spotyka sie z babcia 2 razy w tygodniu. Za kazdym razem dostaje cos od babci. Jesli chodzi o drobiazgi typu slodycz, soczek czy kolorowanka to nie mam nic przeciwko. Ale co tydzien dostaje jakas zabawke.. Ma ich juz duzo, zarowno w domu jak i u babci. Ostatnio nawet sam pytalo co babcia mu kupi.. Czy to dobre dla dziecka, ze dostaje prezent co spotkanie? Czy waszym zdaniem doceni ich wartosc?My widzimy ze syn lepiej sie bawi jak ma mniej zabawek, wymysla sam zabawy. Babci juz kilka razy zwracalismy uwage, ale odbiera to jako atak na jej osobe i mowi ze nie mamy prawa jej zabraniac kupowania rzeczy.. Albo sie obraża i nic nie kupuje, a potem znow wraca wszystko do normy..
Obserwuj wątek
    • joshima Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 08:50
      Gość portalu: ona napisał(a):

      > Czy to dobre dla dziecka, ze dostaje prezent co spotkanie?
      Nie bardzo, a dla babci jeszcze gorzej, skoro dziecko już kojarzy babcię wyłącznie z prezentem. Może uświadom to babci.

      > Czy waszym zdaniem doceni ich wartosc?
      Sądzę, że nie.

      > mowi ze nie mamy prawa jej zabraniac kupowania rzeczy.. Alb
      > o sie obraża i nic nie kupuje, a potem znow wraca wszystko do normy..
      To częściej jej przypominaj, będzie częściej obrażona.
      • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 09:00
        > Nie bardzo, a dla babci jeszcze gorzej, skoro dziecko już kojarzy babcię wyłącz
        > nie z prezentem. Może uświadom to babci.

        Tekst babci na to stwierdzenie co piszesz: "to dobrze, mi to nie przeszkadza, bylo on byl szczesliwy" - babcia sie godzi na wszystko dla wnusia..

        Mamy co jakis czas z mezem starcie na ten temat, potem jest lekka obraza (taki typ co ciezko przyjmuje uwagi), potem znow wszystko wraca do normy..

        A czy waszym zdaniem rodzice moga w ogole mowic dziadkom zeby nie kupowali tyle prezentow? Albo slodyczy? Bo ja po reakcjach tesciowej czuje sie zle i mam wyrzuty ze jestem wredna.. Mąz mnie popiera, bo takie mamy oboje zdanie. Nie chcemy wychowac materialisty..
        A dla babci tez chcemy dobrze, a ona tego nie widzi.. Ale to typ babci zakochanej po uszy we wnuczku..
    • ula.malko Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 09:35
      Witam,
      A w jaki sposób próbowaliście Państwo rozmawiać z babcią?
      Dziadkowie czasem nie wiedzą w jaki inny sposób mogą wyrazić swoją miłość wobec wnucząt, to co im pomaga to pokazanie na ile innych - niematerialnych sposobów mogą to robić.
      Sama Pani zauważa, ze syn lepiej bawi się gdy ma mniej zabawek - tak jest zazwyczaj - za duża ilość zabawek przytłacza, rozprasza a czasami po prostu nudzi dzieci. Kupowane zabawki są zazwyczaj tzw. zabawkami dokończonymi - nie pobudzają wyobraźni i kreatywności, zatem interesują dzieci przez krótki czas.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
      • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 09:50
        Syn jak ma malo zabawek wymysla sam zabawy na wyobraznie. Robimy z innych elementow inne rzeczy np. zabawa w doktora bez zestawu "maly doktor" z rzeczy, ktore znajdzie w domu. Zabawy w udawanie roznych osob lub czynnosci. Chlopiec ma swietna wyobraznie. Zabawki tez go ciesza, ale na chwile. Potem zawalaja miejsce. Wraca do nich co jakis czas ale tylko na chwile.
        Prawdopodobnie nie mamy dobrej komunikacji z mama, bo kazda rozmowa konczy sie agresja. Maz tez nigdy z mama sie swietnie nie dogadywal.. Do tej pory bylo tylko kilka rozmow na ten temat. Po pierwszej spokoj trwal kilka miesiecy. Ale potem zaczelo sie znowu. Po jakims 10 prezencie powiedzielismy ze nie podoba nam sie ze kupuje mu tyle zabawek, ze potem nie wiadomo co kupic dziecku na swieta, bo ma wszystko. Ze wyrosnie na materialiste. Mowilismy ze swietnie sie bawi tym co ma... Ona sie z nami nie zgadza, ma sporo pieniedzy i nie ma na co ich wydawac. Z reszta to osoba ktora po prostu lubi dawac prezenty, bo nas czasem tez obdarowuje bez okazji. Nam nie przeszkadzaja drobne niespodzianki, ale duze prezenty powinny byc na wieksze okazje, typu urodziny, swieta itp. Lubimy jak zabiera go na plac zabaw, czy kupuje koloranki, ksiazeczki dla dzieci... Czy mozna jej podsunac jakis pomysl na obdarowanie miloscia poza slodyczami (tez kiedys z tym byla przeprawa, bo za duzo dostawal - a przeciwnikami nie jestesmy) i tona zabawek?
        • el_elefante Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 12:18
          Z tego co widać, to za bardzo z babcią nie powalczysz, można jednak poszukać jakiegoś kompromisu - ja trochę ustąpię i ty trochę. Ma kasę i chce wydawać - ok. Ale niech to będą książki, kolorowanki, materiały plastyczne i tego typu rzeczy. Nowa zabawka raz w miesiącu. Może babcia da się przekonać na przekazywanie pieniędzy na wyodrębnione dla dziecka konto - z perspektywą na grubsze wydatki w przyszłości: komputer, wypasiony rower, wyjazdy na wakacje, wreszcie kiedyś dobra szkoła może zagramaniczna? Nie ma nic złego w tym, że babcia przy kasie i że chce spożytkować na wnuczka, nie sprzeciwiajcie się zbytnio, ale spróbujcie nieco ukierunkować wydatki. Można dać babci okazję do wydawania kasy na atrakcje - nie wiem co macie w pobliżu, jakieś parki rozrywki, wypady w fajne miejsca, może niech zafunduje zajęcia na basenie. Niech to będzie inwestowanie w rozwój a nie w otaczanie dzieciaka setką takich samych w gruncie rzeczy zabawek.
          • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 12:32
            ksiazki, kolorowanki, naklejki - synek bardzo lubi.. I my tez lubimy jak je dostaje, ale dla mamy to sie nie liczy... ze to taki drobiazg.. Systematycznie chodza na sale zabaw, wiec spedzaja razem czas wolny. Jak mowilam, ze jak nie ma na co wydawac pieniedzy, to moze ubranko kupic, to kupowala ubranko i zabawke. A idac razem do sklepu to nieraz i druga zabawke kupila, mimo ze w domu czekala pierwsza..
            Musze jeszcze cos wymyslic na co moglaby wydawac pieniadze - moze niech na lody zabiera co tydzien:)
            • mamapodziomka Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 12:53
              Jeszcze troche i (byc moze) pojawia sie kosztowne hobby do sponsorowania ;))) To duza ulga jak nie trzeba kazdego baletu i lekcji skrzypiec oplacac samemu, tylko robi to babcia ;))
              • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.05.12, 13:03
                mamapodziomka napisała:

                > Jeszcze troche i (byc moze) pojawia sie kosztowne hobby do sponsorowania ;))) T
                > o duza ulga jak nie trzeba kazdego baletu i lekcji skrzypiec oplacac samemu, ty
                > lko robi to babcia ;))

                To chociaz ma jakis sens, wycieczki, wspolne wakacje jak podrosnie tez nie...pod warunkiem ze sa przemyslane
            • ula.malko Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 12:09
              Warto porozmawiać z babcią doceniając jej zaangażowanie, ale także mówiąc na czym Państwu zależy. Nie ma co wchodzić w dyskusję czy zabawki są fajne czy nie, ale dobrze jest zaakcentować, że np wolelibyście Państwo by syn miał raczej książki, kredki, plastelinę niż zabawki, albo by te pieniądze szły na wspólnie spędzony czas, np basen. Może też rzeczywiście dobrze jest zaproponować babci stworzenie "funduszu" na przyszłe wydatki?
              Porozmawiajcie też o tym czemu babcia ma taką potrzebę kupowania mu zabawek, z czego to wynika? Może to będzie też klucz do rozwiązania sytuacji.
              Pozdrawiam,
              Ula Malko
              • joshima Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 15:23
                ula.malko napisała:

                > Porozmawiajcie też o tym czemu babcia ma taką potrzebę kupowania mu zabawek
                To prawdopodobnie rodzaj zakupowego amoku. Babcia tylu i takich zabawek nie miała. Jak wychowywała dzieci to też nie kupowała bo nie było/nie mogła...
              • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.12, 14:53
                Dziękuje Pani za odpowiedz.

                Byc moze za mało mówimy mamie że ja doceniamy..
                Babcia spedza czas z dzieckiem, zabiera na sale zabaw regularnie. Mysle ze tu chodzi o to ze ona musi czuc ze daje cos wnuczkowi rzeczywistego, troche chyba "chce kupic" milosc dziecka rzeczami.. Tak jakby bala sie ze wnuczek sie od niej odsunie, przestanie kochac. Babcia mowi ze teraz ma pieniadze, a za rok moze nie miec, ze nie wie ile jej zycia zostalo (mimo ze jest mloda). Fundusz tak jak ubrania, nie spelni jej wymagan, bo dziecko nie poczuje tego prezentu. A tu o to chodzi o tą potrzebe rozpieszczania.

                Temat pewnie teraz (tak jak poprzednio) zostanie odsuniety, babcia urażona. A po paru miesiacach znow bedzie to samo.. Ale dziekuje za rady. Moze przy nastepnej rozmowie będziemy mieć wiecej argumentow do rozmowy. I moze sposob rozmowy poprawimy.
          • el_elefante Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 13:00
            Jest sporo fajnych książek, które wcale drobiazgiem nie są, tzn nie kosztują 5 zł a często bardziej pod 50. Wystarczy zajrzeć na forum "książki dziecięce młodzieżowe" żeby skutecznie i w szybkim czasie pozbyć się kliku stówek na książeczki dla dziecka :).
    • princy-mincy Re: ciagle prezenty od babci 07.05.12, 15:38
      mysle, ze powinniscie oboje z mezem wziac babcie na rozmowe i z gory uprzedzic, ze naprawde doceniacie jej checi i ze bardzo sie cieszycie, ze jest taka wspaniala babcia bla bla bla
      potem jej wytlumaczyc, dlaczego wolicie, by kupowala mniej zabawek (metoda zdartej plyty, nawet jesli babcia sie bedzie obrazac to trudno) i byc konsekwentnym
      niestety nawet mlode babcie moga byc juz lekko zdziecinniale wiec beda sie obrazac i odbierac taka rozmowe tak jak atak, jak juz pisalas
      i mysle, ze pomysl z kontem to dobry pomysl, jak juz ktos tu wyzej sugerowal
      a ksiazki moga kosztowac czasem i powyzej 50 zl wiec wcale nie taki 'drobiazg'
      no i lepiej by babcie uswiadomic, ze wnuk kojarzy ja tylko z prezentami (ja bym lekko podkoloryzowala)
    • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 09:31
      Przede wszystkim chciałam zauważyć, że pogląd, jakoby nadmiar zabawek pozbawiał dzieci inwencji i uczył materializmu, to stary przesąd, popularny wśród pokolenia wychowanego w tzw. komunistycznej biedzie. Też kiedyś ulegałam temu przesądowi.
      Gdyby to była prawda, to dzieci, o których się mówi, że "wszystko mają", byłyby statystycznie głupsze i gorsze od tych wychowywanych w skromnych warunkach. A statystycznie nie są. To znaczy - nie od ilości zabawek zależy, czy dziecko jest empatyczne, czy ma fantazję, wyobraźnię. Powiedziałabym, że to raczej cecha wrodzona, zależna od genów. Ale są też tacy, którzy uważają, że właśnie odpowiednie zabawki rozwijają inteligencję i wyobraźnię. I że braki rodzą frustrację i zachłanność.

      Obserwuję dwóch kilkuletnich osobników, którzy mają tyle zabawek, że starczyłoby na dwa przedszkola (nie przesadzam). I stale dostają coś nowego. Ode mnie też, do czego się z poczuciem winy przyznaję. ;-)
      Zawsze się cieszą z nowej rzeczy.
      Są to bardzo fajni chłopaczkowie, stale czymś zajęci, z ogromną wyobraźnią. Na spacerach potrafią się długo bawić listkami i patyczkami, a nade wszystko kochają prace plastyczne.

      Samo częste obdarowywanie dziecka też wcale go nie psuje, tak jak nie psuje niemowlęcia noszenie i zajmowanie się nim, bo taki przesąd też jest.
      Może chodzi raczej o to, by nauczyć dziecko radości z dawania?
      A to już rola rodziców, żeby idąc do dziadków, zawsze miało dla nich jakiś prezent, np. nowy rysunek.
      I jeszcze chodzi o to, by rzecz, zabawka, nie była "zamiast" czasu, uwagi, uczucia dla dziecka.
      • olcia71 Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 11:07
        No, można by z tym polemizować, choc sporo racji jest w tym, ze statystycznie pewnie zamożniejsze dzieci nie są głupsze. Ale chyba nie w tym rzecz.
        osobiście znam przypadek (bratanka), któremu dziadek CODZIENNIE kupował niby niewinna drobnostkę- jajko niespodziankę. Ale jak kilka razy zdarzyło się, że jej nie przyniosł to dziecko wpadło w histerię, gorączkowo przeszukiwało wszystkie torby i kieszenie- nie moze być! Nie ma jajka! I tak samo rzecz miała się z innymi prezentami, a że brat mieszkał z rodzicami, dziadek raczej apodyktyczny i kochający to trudny grunt do porozumienia. Wplywu rodziców zabrakło. Minęło 10 lat i bratanek choć mądry wyrósł na dość specyficzne dziecko. Trudno mu się czymkolwiek dzielić, rośnie w przekonaniu, ze wszystko mu sie należy. trzeba czasu, żeby go "oswoić" ale takie jego pierwsze podejście.
        Chrzesniakowi 4-letniemu, któremu rodzice tez kupuja dużo jak kupiliśmy drobiazg na świeta w ramach oszczędności też zareagował "a ja tylko tyle dostałem?"
        Więc na pewno zbyt często i zbyt dużo nie rozwija dobrych cech, choć pewnie znajda się przypadki na to niewrażliwe.
        Wiem z własnego doświadczenia, że mała choć ma sporo zabawek to naprawdę bawi sie nielicznymi. te bardzo zaawansowane multimedialnie bawią na chwilę. Najbardziej zajmuja ja rzeczy, które wymagają pomysłu na zabawę. I naprawdę nie trzeba wiele (ostatnio prowadzila scenke rodzajową z kredkami :D - kredki się spotykały i mówiły do siebie "cześć", nawet nie musiały to byc lalki) Nie wspominam już o zawalonym pokoju.
        Więc może nadmiar nie zabija wyobraźni, ale może rozwijać w dziecku jakieś nieporządane cechy, może to ziarno trafic na dobry grunt, a może wcale nie zakiełkować.
        Oceniają innych swoja miarą (ściślej dzieci ;o)) nie chciałabym mieć wszystkiego i żeby np. mąż obdarowywał mnie codziennie, dlatego, że prezent traci na wartości, a jego brak budzi rozczarowanie. Umiar poplaca moim zdaniem.
        • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.05.12, 11:26
          Nasuwa mi sie jedna odpowiedz - "co za duzo to nie zdrowo":) Moze jednym nie szkodzi, ale jesli ktos ma wszystko to nie sadze ze bedzie docenial jakies drobnostki. My nie mamy duzo pieniedzy, ale dzieki temu cieszymy sie z kazdej glupoty jaka sobie kupimy.
          • Gość: justcam Re: ciagle prezenty od babci IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 08.05.12, 15:28
            hm tak to czesto bywa że babcie uwielbiaja rozpieszczać ... ale tym bardziej że wam sie kasa nie przelewa to lepiej by bylo poprosić o wsparcie i załozenie konta oszczędnościowego dla wnuka lub ukierunkowanie rodzaju prezentów bo książek nigdy za wiele .... i część z nich wcale nie jest tania .... a szkoda aby babcia sie gniewała bo po co ona przecież z miłości chce dobrze ....
      • joshima Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 11:31
        rycerzowa napisała:

        > Przede wszystkim chciałam zauważyć, że pogląd, jakoby nadmiar zabawek pozbawiał
        > dzieci inwencji i uczył materializmu, to stary przesąd, popularny wśród
        > pokolenia wychowanego w tzw. komunistycznej biedzie. Też kiedyś ulegałam temu
        > przesądowi.
        Ja nie uważam, że to przesąd. To moja obserwacja. A mam w swoim otoczeniu, w tym również w rodzinie, wiele dzieciaków w różnym wieku i rozmaicie zaopatrzonych w zabawki. I widzę, którym dzieciom do "ugotowania" obiadu wystarczy piasek i liście a które potrzebują plastikowej imitacji pieczywa czy warzyw, żeby nakarmić lalki.

        Niestety mniejsza kreatywność nie jest tożsama z głupotą. Nawet ludzie niegłupi dzielą się na twórczych i odtwórczych.

        > To znaczy - nie od ilości zabawek zależy, czy dziecko
        > jest empatyczne, czy ma fantazję, wyobraźnię. Powiedziałabym, że to raczej ce
        > cha wrodzona, zależna od genów.
        A ja sądzę, że to cechy w dużym stopniu nabyty a na pewno rozwijanie ich jest ważne.

        > Ale są też tacy, którzy uważają, że właśnie odp
        > owiednie zabawki rozwijają inteligencję i wyobraźnię.
        Producenci zabawek?

        > I że braki rodzą frustrację i zachłanność.
        Przecież nikt nie mówi o wychowywaniu dzieci zupełnie bez zabawek. Tylko że dla człowieka twórczego (dla dziecka też) zabawką może być praktycznie wszystko co się dostanie w jego ręce. Plastikowy zamek zawsze będzie tylko zamkiem. Kertonowe pudło w zależności od potrzeb może być zamkiem, statkiem samochodem i co tam jeszcze zdołasz sobie wymyślić.

        A to, że znasz jakieś wyjątki jeszcze niczego nie dowodzi.
        • princy-mincy Re: ciagle prezenty od babci 08.05.12, 16:25
          Zgadzam sie z Joshima.
          Moje dziecko dostalo w prezencie ogromna kuchnie z naczyniami- kuchnia nie jest uzywana wcale, natomiast naczynia owszem i przy okazji wykorzystuje owoce, warzywa i ciastka, ktore zrobilismy z dzieckiem z ciastoliny.
          Dostala tez okropny sklep z plastikowymi owocami, pieniedzmi, ciastkami- w ogole sie tym nie bawi, czasami uzywamy tylko tych owocow i ciastek, jak sie bawimy naczyniami.
          O wiele bardziej lubi sie bawic klockami, z ktorych mozemy zbudowac rozne domki, palace itp
    • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 10.05.12, 19:44
      olcia71 napisała:


      > osobiście znam przypadek (bratanka), któremu dziadek CODZIENNIE kupował niby ni
      > ewinna drobnostkę- jajko niespodziankę. Ale jak kilka razy zdarzyło się, że jej
      > nie przyniosł to dziecko wpadło w histerię,

      A mój dziadek codziennie opowiadał mi do snu bajkę, i jak raz nie opowiedział, to też wpadłam w rozpacz.
      Nie należy mylić dziecięcego przyzwyczajenia z materialistycznym wyrachowaniem.

      > Minęło 10
      > lat i bratanek choć mądry wyrósł na dość specyficzne dziecko. Trudno mu się czy
      > mkolwiek dzielić, rośnie w przekonaniu, ze wszystko mu sie należy.

      Kolejny przesąd, że jak jedynak i dużo dostaje to dlatego nie umie się dzielić.
      "Specyficzny" może być każdy, a zachłanność najczęściej rodzi się z niedostatku.


      > Więc na pewno zbyt często i zbyt dużo nie rozwija dobrych cech,

      No właśnie ku mojemu zaskoczeniu te dzieci, które dostawały dużo i często, wyrastały na całkiem fajnych ludzi. A widzę na osiedlu (mieszkam na blokowisku) takich, chowanych raczej w skromnych warunkach (ale nie w biedzie, bo to przyzwoite blokowisko), i wcale nie są oni statystycznie bardziej twórczy ani empatyczni.


      > Więc może nadmiar nie zabija wyobraźni, ale może rozwijać w dziecku jakieś niep
      > orządane cechy,


      No właśnie, nie mogę jakoś dopatrzyć się tych niepożądanych cech.
      Teoretycznie powinny być, a ich nie zaobserwowałam, chociaż patrzę uważnie.
      Jeśli są, to wynikają z innych przyczyn, najczęściej z zaniedbania uczuciowego, rekompensowanego rzeczami.

      Gość portalu: ona napisał(a):

      > Nasuwa mi sie jedna odpowiedz - "co za duzo to nie zdrowo":)

      Ale od przybytku głowa nie boli, no nie?

      >
      >Moze jednym nie sz
      > kodzi, ale jesli ktos ma wszystko to nie sadze ze bedzie docenial jakies drobno
      > stki. My nie mamy duzo pieniedzy, ale dzieki temu cieszymy sie z kazdej glupoty
      > jaka sobie kupimy.

      Bo pewnie macie coś, co nazywa się umiejętnością cieszenia się.
      Ja też się cieszę z naszej Skody, ale kuzyn, który ma - powiedzmy - porsche, wcale nie cieszy się mniej.

      Ad rem:
      Naturalnym ograniczeniem w posiadaniu rzeczy, i zabawek i książek, jest metraż mieszkania.
      Niechże dziadkowie urządzą pokój z zabawkami u siebie i niech kupują, na ile ich stać, byle mądrze.
      Zabawki, książki też mogą być mniej i bardziej mądre.
    • e-ness Re: ciagle prezenty od babci 10.05.12, 20:03
      My mieliśmy ten sam problem. Babcia na każde spotkanie kupowała zabawki, ksiązki pierdoły.
      Dzieci bardzo szybko załapały, ze babcia=prezent, normalnie jak przy tresurze psa:)
      Kategorycznie zabroniliśmy prezencików, dla dziecka nagroda ma być spotakanie z babcią anie prezent, wspólna zabawa wyjscie.
      Na początku babcia strzelała focha, ale z czasem zrozumiała ze tu chodzi o dobro i jej i dzieci.
      Bardzo pomogła w naszej sytuacji rozmowa meza z babcia( to jego mama) tak na spokojne z uargumentowaniem z jakiego powodu nie pozwalamy jej za każdym razem "uszczęśliwiać" wnucząt.
    • Gość: domza2 Re: ciagle prezenty od babci IP: *.rzeszow.vectranet.pl 11.05.12, 15:46
      Nie czytałam wszystkich odpowiedzi - ale u nas jest podobnie. Babcia ma jedyną wnuczkę (też moja teściowa) , do tego dochodzi bezdzietny szwagier, który jest ojcem chrzestnym córki - też kupują jej za dużo, chociaż są to przeważnie drobiazgi, to jednak i tak uważam, że jest tego za dużo, że jest to trochę kupowanie miłości - dokładnie tak, jak napisałaś i jako takie uważam, że jest to egoistyczne, bo nie uczy dziecka niczego dobrego - wręcz przeciwnie. U nas mąż gadał z babcią i szwagrem, załozyliśmy blokadę na kolejne prezenty. Ja w dzieciństwie dostawałam prezent kilka razy w roku, np. urodziny, mikołaj, choinka - ale jaką wagę miały te prezenty, jak czekało się na Mikołaja, czy Święta- chciałabym, żeby i dla mojego dziecka te momenty w życiu przynosiły radość czegoś odświętnego. Poza tym, dokładnie tak jak piszesz, "gotowe" wypasione zabawki znanych marek to dla nas raczej śmieci, które tylko zawalają przestrzeń, niczego nie ucząc. Nasza córa też najlepiej bawi się tym, co ma pod ręką, wymyślając nowe zastosowania dla sprzętów domowych - typu buduje statek kosmiczny z garnków i łyżek:) Myślę, że stworzenie funduszu nie wypali dla osoby, która tu i teraz musi podkreślić, jaka jest super dla wnuka - taki fundusz jest dla dziadków, którym nie zależy na kupowaniu miłości,a którzy myślą o przyszłości wnuka. Może powiedz, że synek dużo bardziej cieszy się z możliwości zabawy z nią, np. na sali zabaw, lub na wspólnym spacerze niż z nowej zabawki. Może powiedz, że nowa zabawka ląduje tylko na półce, że dziecko nie kojarzy jej z babcią, za to wspomina co razem robili, gdzie byli - może to pozwoli zrozumiec babci, ze przez kupowanie nowych zabawek nie osiąga swojego celu? pozdr
    • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 12.05.12, 22:20
      Babcia ma prawo kupowac swojemu wnukowi zabawki i moim zdaniem nic nikomu do tego. Do głowy by mi nie wpadło żeby pouczac dorosłą osobe, co ma kupować swojemu wnukowi chyba żeby pytała sama.
      • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 16:29
        A moim zdaniem, jesli rodzice prosza o ich OGRANICZENIE (a nie niekupowanie) dla dobra dziecka, to babcia powinna to przemyslec. Bo rodzice nic nikomu nie karza, ale moga miec inny model wychowania dziecka i chyba ich glos jest najwazniejszy. Tak samo jak to ze moga sie nie zgadzac na to zeby dziadek lub babcia obsypywali dziecko tona slodyczy czy smiecio-jedzenia...
        • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 13.05.12, 16:55
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > A moim zdaniem, jesli rodzice prosza o ich OGRANICZENIE (a nie niekupowanie) dl
          > a dobra dziecka, to babcia powinna to przemyslec.

          A skad wiesz że babcia nie przemyslała i pozostała przy swoim zdaniu? Ingerencja powinna mieć miejsce tylko wtedy gdy babcia ewidentnie krzywdzi dziecko. Obsypywanie prezentami nie nalezy do tego typu sytuacji.
          • verdana Re: ciagle prezenty od babci 13.05.12, 20:37
            Babcia ewidentnie krzywdzi dziecko. To jest krzywda bardzo subtelna, ale jednak. Babcia, która czasami daje prezenty jest super - niech i ona i dziecko mają radość. Ale babcia, która prezenty przynosi zawsze, a przychodzi częśto odbiera dziecku całą radość z dostania czegoś. To smutne - dajac za dużo w sumie pozbawia sie dziecko sporej radości w życiou - gdy nieoczekiwanie dostanie coś fajnego. Dostawanie staje sie czymś równie nudnym, co obiad - moze byc smaczny, ale żeby tak cieszył codziennie - nie, to juz nie.
            Pod drugie, dziecko, które oczekuje daniny, to dziecko, ktore zaczyna uwazać, zę prezent mu sie należy. Babcia bez prezentu przestaje być atrakcyjna. To niedobrze dla obu stron. Nadmiar zabawek przy tym jest drobiazgiem, bo babacia nie zrobi krzywdy, ofiarowując 15 prezentów na Dzień Dzieka (najwyżej dziecko się wszystkim nie pobawi), ale zrobi krzywdę, dając prezent za każdym razem - bo bez prezentu babcia nie istnieje. Co się stanie, gdy dziecko bedzie starsze i nie będzie można kupić byle czego?
            No i reszta rodziny - babcia najwyraźniej chce ich przelicytować darami. Niezbyt uczciwe podejście.
            • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 21:04
              Dziekuje verdano - napisalas cale sedno naszego myslenia. A najlepsze jest to ze 3 letnie dziecko wlasnie tak zaczyna postrzegac babcie... Babcia sie cieszy, ale tak na prawde to nie wiem co w tym fajnego...

              Ile sie slyszy, ze babcia czy dziadek wlozyli tyle serca (i pieniedzy) we wnuczka, mieszkanie przepisali, obsypywali prezentami, spelniali najwieksze zachcianki... A potem wnuczek ich olal...
              Bo milosci nie mozna kupic, tylko trzeba na nia zapracowac.
            • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 06:28
              Nie to nie jest krzywda. Ewentualnie błędy wychowawcze, babcia jest dorosła a dziecko to nie własnośc mamy. Nie jesteśmy w stanie wpływac na wszystkich ludzi, z którymi dziecko się styka.
              I bez przesady, moja mama tez zawsze miała coś w kieszeni dla dziecka. teraz córka jest dziewieciolatką i jakoś nie wpłynęło to negatywnie na kontakt z babcią.
          • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.12, 21:08
            >A skad wiesz że babcia nie przemyslała i pozostała przy swoim zdaniu? <
            To znaczy ze nie do konca szanuje rodzicow.. Jesli rodzice wkladaja trud w wychowanie dziecka i maja ustalone jakies zasady i reguly, to dobrze by bylo je uszanowac..
            • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 06:32
              Gość portalu: ona napisał(a):

              > To znaczy ze nie do konca szanuje rodzicow..

              nie, to oznacza że ma własne zdane w tej kwestii. Na tej samej zasadzie rodzice nie szanuja babci ;-)

              >Jesli rodzice wkladaja trud w wych
              > owanie dziecka i maja ustalone jakies zasady i reguly, to dobrze by bylo je usz
              > anowac..

              dziecko doskonane rozróznia, kto ma jakie zasady i doskonale sie w tym odnajduje. Wcale nie trzeba do dziecka mówic jednym głosem.
              • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 08:24
                Jesli rodzice ustalaja pewne zasady np. ze dziecko dostaje slodycze raz w tygodniu, to dotyczy to nie tylko zasad w domu, ale i w czasie spotkan z dziadkami (zwlaszcza wtedy gdy dziecko spedza z dziadkami wiecej czasu niz raz w tygodniu). Robia to nie po to zeby komus zrobic na złość, tylko zeby dziecko było zdrowe (zdrowe zęby, brak nadwagi itp.). I jesli dziadkowie to łamia to nie tylko łamia zasade rodzicow, ale dzialaja tez na szkode dziecka, bo pokazuja mu ze nie liczą się ze zdaniem rodziców (i bagatelizują sprawy zdrowotne). Umyślne łamanie zasad i prosb rodzicow przez dziadkow jest gorsze niz sytuacja, kiedy babcia po prostu szaleje tak za wnuczkiem, ze nie moze sie powstrzymac przed kolejnym zakupem. Bo swiadczy o tym ze ma gdzies rodzicow i MYSLI WYŁĄCZNIE O SOBIE.

                Tak, dziecko wie ze u rodzicow jest inaczej niz u dziadkow. Kiedy dostaje wszystko, to wie tez że dziadkowie zawsze wszystko kupia, nawet gdy nie maja pieniedzy...
                A co bedzie jak w pewnym momencie babcia na prawde nie bedzie miec pieniedzy?
                Czy wnuczek powie "to nic Babciu ze nie masz nic dla mnie, możemy coś innego porobić",
                czy powie "Babciu co masz dzis dla mnie?- i obrazony sobie pojdzie"
                Które zdanie wolałaby usłyszeć każda babcia?

                • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 18:40
                  Gość portalu: ona napisał(a):

                  > Jesli rodzice ustalaja pewne zasady np. ze dziecko dostaje slodycze raz w tygod
                  > niu, to dotyczy to nie tylko zasad w domu, ale i w czasie spotkan z dziadkami

                  Moim zdaniem zasady ustala sie na swoim terytorium a nie w domu dziadków. Byłoby idealnie gdyby rodzice i dziadkowie we wszystkim sie zgadzali ale czesto tak nie jest. Dziadkowie tez mają prawo mieć swoje zdanie na temat wychowania wnuka. O ile nie wyrządzają dziecku krzywdy to uważam że nie mamy prawa aż tak daleko idacej ingerencji. Podobnie jak dziadkowie nie mają prawa ingerowac w metody wychowawcze rodziców, nawet jak nie do końca sie z nimi zgadzają.

                  > Tak, dziecko wie ze u rodzicow jest inaczej niz u dziadkow. Kiedy dostaje wszys
                  > tko, to wie tez że dziadkowie zawsze wszystko kupia, nawet gdy nie maja pienied
                  > zy...
                  > A co bedzie jak w pewnym momencie babcia na prawde nie bedzie miec pieniedzy?
                  > Czy wnuczek powie "to nic Babciu ze nie masz nic dla mnie, możemy coś innego po
                  > robić",
                  > czy powie "Babciu co masz dzis dla mnie?- i obrazony sobie pojdzie"
                  > Które zdanie wolałaby usłyszeć każda babcia?


                  No ale to już jest babci problem. Babcia ma prawo ponieść konsekwencje swoich metod wychowczych. Osobiscie jednak wątpię w te ogromna szkodliwość obdarowywania prezentami.
                  • Gość: basca Re: ciagle prezenty od babci IP: *.ghnet.pl 14.05.12, 19:00
                    > . O ile nie wyrządzają dziecku krzywdy to uważam że nie mamy prawa aż tak dalek
                    > o idacej ingerencji.
                    Ja mam inne zdanie. Osobiście jestem za rodzicami, nie dziadkami. Nie żebym dziadków nie lubiła.
                    Moi rodzice mają odmienne zdanie w kilku kwestiach wychowawczych. Ale doszłam z nimi do porozumienia i paru kompromisów. I nawet mój ojciec mówi, że to są moje dzieci i mam je wychowywać po swojemu. Dziadkowie - moim zdaniem - powinni wspierać rodziców w ich decyzjach wychowawczych. Jeśli im się coś nie podoba, to mogą sygnalizować rodzicom. Ale całkowite sabotowanie zdania rodziców dla ich (dziadków) widzi mi się jest dla mnie trudne do przyjęcia i może wpływać na ograniczenie kontaktów z dziadkami. No chyba że rzeczywiście rodzice krzywdzą dziecko.
                  • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 08:27
                    > No ale to już jest babci problem. Babcia ma prawo ponieść konsekwencje swoich m
                    > etod wychowczych. Osobiscie jednak wątpię w te ogromna szkodliwość obdarowywani
                    > a prezentami.

                    Niby tak, ale potem wszystko leci na rodzicow.. Dziadkowie rzadko kiedy mówią, że to oni popełniili błąd. Zwalają winę przede wszystkim na rodziców (bo przeciez to rodzice wychowują dziecko, a oni tylko rozpieszczają).

                    A co do chowania prezentów - tak chowamy prezenty. Ale nie mamy zbytnio już gdzie...
                    • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 15.05.12, 19:20
                      Gość portalu: ona napisał(a):

                      > Niby tak, ale potem wszystko leci na rodzicow.. Dziadkowie rzadko kiedy mówią,
                      > że to oni popełniili błąd.

                      Nikt nie lubi sie przyznawac do błędu;-)

    • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 08:38
      verdana napisała:

      Dostawanie staje sie czymś równie nudnym, co obiad - moze byc smaczny, ale ż
      > eby tak cieszył codziennie - nie, to juz nie.

      No to już wiemy, jak uszczęśliwić dziecko: nie należy codziennie dawać mu obiadu, tylko od czasu do czasu - żeby na jedzenie czekało, marzyło o nim, było za nie wdzięczne.
      Inaczej, to nuda. I rozpieszczanie.
      • verdana Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 12:21
        Taa, czyli uznajesz, ze codzienny prezent ma być dla dziecka równie stałym i równie atrakcyjnym elementem dnia, co krupniczek. Szkoda dziecka, którego pozbawia się radości z czegoś, co codzinne nie jest. Żeby babcia miała radość. Nie dziecko - dzieko tu wcale nie jest istotne. Babunia ten sprezent robni sobie, nie jest jej celam radość wnuczka, tylko satysfakcja, ze ona daje.
        Takie codzienne prezenty są własnie nudą. W dodaku, o ile się prezentu nie da, to dziecko poczuje się jak bez obiadu - skrzywdzone.
        Nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć?
        • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 15.05.12, 19:27
          verdana napisała:


          > Nie rozumiesz, czy nie chcesz zrozumieć?

          A do ciebie to jednak trzeba konkretnie, na przykładzie.

          Jest pewna rodzina, z dorosłymi dziećmi.
          Rodzice kupili synowi mieszkanie, chociaż mogli , jako inni rodzice czynią, oczekiwać, że weźmie kredyt i kupi sobie sam, i będzie spłacał raty, jako inni młodzi czynią.
          Rodzice systematycznie wspomagają materialnie swoje dorosłe dzieci, chociaż one już studia pokończyły.
          Rodzice zapraszają niemal codziennie młodych dorosłych do swego stołu, czym chata bogata.
          Czyli te dzieci są systematycznie i codziennie obdarowywane, ponad społeczną normę, inaczej mówiąc - są rozpieszczane.
          I co?
          Czy ci młodzi są rozwydrzeni, znudzeni, nastawieni roszczeniowo, pozbawieni radości życia,
          i potencjalnie agresywni, gdyby rodzice z jakichkolwiek powodów nie mogli dalej pomagać?
          Czy ich relacja z rodzicami opiera się tylko na zależności materialnej?
          Nie - z tego, co czytam, są to fajni, zwyczajni młodzi ludzie, empatyczni, i mają dobre relacje z rodzicami.
          Wierzę, absolutnie wierzę, bo znam wiele takich rodzin.
          Właśnie obserwacja życia - a przez wiele lat pracowałam z ludźmi - nauczyła mnie, że dawanie jako takie, nawet "ponadwymiarowe", samo w sobie nie jest niczym patogennym,
          a wręcz przeciwnie.
          Zło rodzi się gdzie indziej, np. gdy rodzice albo dziadkowie rywalizują z sobą w przekupywaniu dziecka, gdy są niesprawiedliwi w dawaniu, gdy dają coś, co jest szkodliwe, np. papierosy 15-latce (autentyczne), gdy starają się "odkupić" brak miłości, zaniedbanie.
          Ale to jest zupełnie inna bajka.
          .
          • verdana Re: ciagle prezenty od babci 15.05.12, 21:36
            Mówimy o dorosłych ludziach, nadal studiujących, których rodzice zapraszają na obiad, albowiem zawrotna pensja 700 zł nie bardzo wystarcza, aby się wyzywić. I mówimy o ludziach dorosłych, których wychowanie już się zakończylo (obnecnie mówimy zresztą juz tylko o jednym dorosły, albowiem drugi mieska z narzeczoną i jest niezalezny). Dzieci te nie uzwazaj, jako prawidlowo wychowane, tego co robią rodzicę za normę i wyrazają wdzięczność, czasem żenujacą, zarówno słowem jak i czynem. Miedzy innymi dlatego,z ę były wychowane wiedzac, ze nie mają prawa oczekiwa.ć, zę ich wszystkiem pragnienia mateialne zostaną zapokojone . Wiedziały, żemoga czegoś chcieć, tak, ale to nie znaczy, że to dostaną. I zaręczam Ci, zę gdyby jakiekolwiek dziecko oczekiwało świadczeń materialnych, nabywania dóbr nie dostałoby grosza - a dziecię trzyletnie właśnie oczekuje - że dostaje i bedzie dostawać, bo mu się "nalezy". Moje dzieci jakoś nie uznają, ze im sie nalezy i to jest spora różnica.
            Gdyby moje dzieci były codziennie obdarowywane w dzieciństwie, podejrzewam, że teraz uwazałyby, że wszytko im się po prostu należy. Bo przecież starzy od tego są - od dawania. Tego właśnie uczymy małe dziecko obdarwując je bezustannie - że prezent nie jest czymś specjalnym, nie jest dobrą wolą obdarowującego, jest daniną. I obawiam sie, ze takie dziecko, mając lat 20 nie przyjmie nic z wdziecznoscią - bo po prostu bedzie oczekiwało, że pieniądze babci, rodziców - to jego pieniadze, a jak coś chcę - to powinien to mieć.
            Dawanie "ponadwymiarowe" - czyli czasem jakiś prezent na pewno nie jest patogenne, jest fajne. Dawanie, jako stały element kontaktów - jest juz patogenne.
            • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 17.05.12, 00:25
              verdana napisała:

              > Mówimy o dorosłych ludziach,

              Czyli dorosłych ludzi można obdarowywać ponadwymiarowo, nie czyniąc im przy tym szkód moralnych, a 2-3 letnich dzieci już nie?

              > I mówimy o ludziach dorosłych, których wychowanie już się zakończylo

              Myślę,że wychowanie nigdy się nie kończy i nawet w wieku teściowo-babciowym można się jeszcze wielu rzeczy nauczyć.


              > Dzieci te nie uzwazaj, jako prawidlowo wychowane, tego co rob
              > ią rodzicę za normę i wyrazają wdzięczność, czasem żenujacą, zarówno słowem jak
              > i czynem. Miedzy innymi dlatego,z ę były wychowane wiedzac, ze nie mają prawa
              > oczekiwa.ć, zę ich wszystkiem pragnienia mateialne zostaną zapokojone .

              Zgodnie z Kodeksem Rodzinnym dzieci mają prawo oczekiwać życia na poziomie życia rodziców.
              Na przykład ktoś, kto zarabia kakosy, ma obowiązek płacić kokosowe alimenty.
              Niezależnie od zasad wyznawanych przez tego rodzica.

              > dziecię trzyletnie właśnie oczekuje - że dostaje i
              > bedzie dostawać, bo mu się "nalezy".

              Tak, dziecię trzyletnie wszystko dostaje, bo to jest naturalne. Jeśli ma noc bezsenną, to nie ma względu na nasze zmęczenie, jak jest głodne, to go nie obchodzi nasz brak kasy.
              Czy to znaczy, że z tego powodu możemy trzyletnie dziecko nazwać małym, bezwzględnym roszczeniowcem?


              > Gdyby moje dzieci były codziennie obdarowywane w dzieciństwie, podejrzewam, że
              > teraz uwazałyby, że wszytko im się po prostu należy.

              Jak pisałam to jest tylko twoje (ale nie tylko twoje) podejrzenie.
              Kolejna nieuzasadniona teoria spiskowa.
              Obecne dzieci dostają od rodziców niewyobrażalnie więcej, niż dzieci dwa pokolenia wstecz, i wcale nie są z tego powodu gorsze. Po prostu rodziców stać na więcej.


              > Bo przecież starzy od teg
              > o są - od dawania. Tego właśnie uczymy małe dziecko obdarwując je bezustannie -
              > że prezent nie jest czymś specjalnym, nie jest dobrą wolą obdarowującego, jest
              > daniną.

              I tu jest sedno sprawy.
              Dla ciebie prezent, zabawka jest czymś specjalnym, łaską, którą robi obdarowujący, czymś nadzwyczajnym, rzadkim, aby można było nią się cieszyć.
              Tak, jak my się cieszyliśmy z pomarańczy na Gwiazdkę.
              Nie chciałabyś takich radości dla swoich dzieci i wnuków, nieprawda?

              Zabawki są czymś naturalnym w życiu dziecka, potrzebuje ich do rozwoju, wszyscy się z tym zgadzamy. Dlaczego ma je dostawać tylko kilka razy w roku? Żeby się bardziej cieszyło?
              Jaką szkodę wyrządza dziecku ktoś, kto je choćby co tydzień obdarowuje autkiem, układanką, puzzlem, książeczką, klockami czy kolorowanką? Czy dziecko tego puzzla nie będzie chciało układać a książeczki nie przeczyta?
              Doświadczalnie stwierdziłam, że jak jakieś dziecko dostaje te rzeczy z wyjątkowych okazji, to tym bardziej tej łamigłówki nie ułoży ani książeczki nie przeczyta.
              Że dziecko się przyzwyczai do bycia obdarowywanym i nie będzie traktowało kupowania zabawek jako "łaski"?
              Tak - dziecko przyzwyczaja się do wszystkiego, że je karmimy dobrymi rzeczami, ubieramy w ładne ciuszki, czytamy mu na dobranoc, troszczymy się o nie, organizujemy mu wakacje, itede.
              To co, mamy mu nie czytać, bo się przyzwyczai i nie będzie wdzięczne?
              Nie zapiszemy na fortepian, by mu się we łbie nie przewróciło?
              Normalny dzieciak cieszy się z codziennej bajki, z ciekawych zajęć, z ciekawych zabawek.
              Cieszy sie po prostu.
              Normalny dzieciak kocha nas po prostu, a nie z wdzięczności za rzeczy, które od nas dostaje.
              Tak, rzeczy i czas mu poświęcony traktuje jako coś oczywistego. I dobrze.


              > I obawiam sie, ze takie dziecko, mając lat 20 nie przyjmie nic z wdz
              > iecznoscią - bo po prostu bedzie oczekiwało, że pieniądze babci, rodziców - to
              > jego pieniadze, a jak coś chcę - to powinien to mieć.

              Zamiast się obawiać, poobserwuj, gdzie i dlaczego rodzi się patologia.
              Tylko świeżym okiem, bez uprzedzeń.

              > Dawanie "ponadwymiarowe" - czyli czasem jakiś prezent na pewno nie jest patogen
              > ne, jest fajne. Dawanie, jako stały element kontaktów - jest już patogenne.

              "Czasem jakiś prezent" to się zdarza między obcymi.
              Wśród bliskich ludzi wzajemne obdarowywanie się jest codziennością.
    • rycerzowa Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 08:52
      Autorko wątku, może zdefiniujmy problem.
      Nie chodzi o takie działania wychowawcze dziadków, które działają na szkodę dziecka, jak przekarmianie go słodyczami, albo obdarowywanie zabawkami, które są , zdaniem rodziców, nieodpowiednie, np. zabawki militarne, seksistowskie, głupie itp., ani nie chodzi o egoistyczne bezwzględne wykorzystywanie innych dla swoich przyjemności, czyli gdy nie liczą się potrzeby innych, tylko własne.

      Chodzi mi o to, że jeśli na to nas stać, albo stać bliskich dziecka, dziecko można obdarowywać całym mnóstwem zabawek i nie poniesie ono z tego tytułu szkody, ani w rozwoju intelektualnym ani moralnym. Tak uczy doświadczenie, wbrew przesądom.
      Wprost mówiąc, bzdurna jest opinia, że "mogę, ale nie kupię ci, nie dam ci, żeby cie, bachorze, nie rozwydrzyć".

      Analogicznie, kiedyś mówiono, żeby nie biec do niemowlęcia na każdy jego krzyk, bo się je rozpuści, rozwydrzy, rodzinę sterroryzuje. Prawda li to?
      • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.12, 09:05
        Nie chodzi o takie działania wychowawcze dziadków, które działają na szkodę dz
        > iecka, jak przekarmianie go słodyczami, albo obdarowywanie zabawkami, które są
        > , zdaniem rodziców, nieodpowiednie, np. zabawki militarne, seksistowskie, głupi
        > e itp., ani nie chodzi o egoistyczne bezwzględne wykorzystywanie innych dla s
        > woich przyjemności, czyli gdy nie liczą się potrzeby innych, tylko własne.

        Ale dlaczego? przeciez w oczach dziadka duza ilosc slodyczy niekoniecznie szkodzi, dlaczego zabawki militarne musza byc zle? Czy glupia zabawka w oczach dziadka bedzie glupia dla rodzica - i na odwrot? Wszystko zalezy od punktu widzenia..

        A wracajac do tematu - ja widze jak cotygodniowe prezenty wplywaja na moje dziecko. Juz patrzy na babcie przez pryzmat prezentow. Kiedy dostaje prezent od babci, syn jest dla niej miluchny. Kiedy nie, juz niekoniecznie itp. Jak pisalam na poczatku, syn juz pyta - co dzis babcia mi kupi. Babcia sie cieszy, bo osiagnela swoj cel. Ale to nie jest dobre dlugofalowo, bo kiedy bedzie potrzebowac pomocy od wnuczka, czy on jej pomoze? Mam nadzieje ze tak. A co jesli nie? Czy potem powie, ze zle go wychowalismy... (moze nie wprost, ale za plecami)..

        No i aspekt zawalania mieszkania niepotrzebnymi rzeczami - czy my musimy sie na to godzic? Ok, niech kupuje zabawki, ale czy ja musze je wszystkie brac do domu? Czy moze mam potem wyrzucac? Czy to byłoby dla niej mile?
        • Gość: basca Re: ciagle prezenty od babci IP: *.ghnet.pl 14.05.12, 09:43
          Ja zostawiam część zabawek u dziadków. Dziadkowie i wnuczka zadowolona, bo u babci jest się czym bawić, ja nie zrzędzę rodzicom, że nie mam gdzie zabawek zmieścić w pokoju;)
        • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 14.05.12, 18:44
          Gość portalu: ona napisał(a):

          > A wracajac do tematu - ja widze jak cotygodniowe prezenty wplywaja na moje dzie
          > cko. Juz patrzy na babcie przez pryzmat prezentow. Kiedy dostaje prezent od bab
          > ci, syn jest dla niej miluchny. Kiedy nie, juz niekoniecznie itp. Jak pisalam
          > na poczatku, syn juz pyta - co dzis babcia mi kupi.

          Pewnie jest mały, ale spoko dzieciom rozumu przybywa.

          > No i aspekt zawalania mieszkania niepotrzebnymi rzeczami - czy my musimy sie na
          > to godzic? Ok, niech kupuje zabawki, ale czy ja musze je wszystkie brac do dom
          > u? Czy moze mam potem wyrzucac? Czy to byłoby dla niej mile?

          Można pochowac na jakis czas.
      • Gość: basca Re: ciagle prezenty od babci IP: *.ghnet.pl 14.05.12, 21:14
        Tu są 2 kwestie.
        Czy w wychowaniu dziadkowie mają zaakceptować decyzje rodziców. Otóż moim zdaniem tak. Jeśli te decyzje nie krzywdzą dziecka, to ostatecznie rodzic, nie babcia, powinien decydować o wychowywaniu. Dziadkowie mogą mieć inne zdanie, mogą je przedstawić rodzicom, ale sabotując ich zdanie podważają ich autorytet, i mówią własnemu dziecku: "jesteś już dorosła/y, ale ostatecznie to ja decyduje". W rzeczywistości chcą przedłużyć czas wychowywania swoich dzieci, czas który się już zakończył.

        Czy dawanie prezentów w nadmiarze jest dobre.
        IMO nie. Tego uczy mnie moja intuicja. Tak samo jak uczyła, by reagować na płacz dziecka.
    • Gość: aniko Re: ciagle prezenty od babci IP: 195.85.196.* 15.05.12, 09:05
      Dziecko ma wspaniałą babcię i szkoda, że tego nie doceniacie i nie cieszycie się tym. Ja tak nie miałam:(( Wychowałam się w rodzinie dość zamożnej ale hołdującej wyrażanym tu poglądom o nie psuciu, nie zabijaniu kreatywności, "ma dosyć" itp itd. Te prezenty wam przeszkadzają, a nie dziecku. Kompletnie żałosny jest argument że już wszystko będzie miał i co tu kupić na święta czy urodziny. Skoro waszym zdaniem jest za dużo zabawek to ich nie kupujcie. Zabierzcie na urodziny na pizzę i lody. Je właśnie uwielbiam dawać moim dzieciom prezenty ot tak, bez okazji po prostu żeby sprawić przyjemność. Sama byłam świadkiem tyrady mamusi wobec dziecka o niekupowaniu prezentów poza "okazjami". Znam to dziecko, jest kochane i rozpieszczone ale wtedy 7 letnia dziewczynka wybuchnęła płaczem i nie mogła się uspokoić. Moim dzieciom święta i uroczystości wcale tak bardzo nie kojarzą się z prezentami, często wtedy robimy coś innego, jest tort, a prezenty mogą być kiedy indziej. Dajcie babci spokój i zajmijcie się sobą.
      • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 09:40
        <Te prezenty wam przeszkadzają, a nie dziecku>
        Syn cieszy sie zabawka 10 minut, po czym rzuca ja w kąt. Bardziej sie cieszy z obecności babci, niż z zabawek, ktore dostaje.

        <Skoro waszym zdaniem jest za dużo zabawek to ich nie kupujcie.>
        Ale dlaczego my mamy rezygnowac z kupowania zabawek?przez to ze jest ich za duzo?
        my tez czasem bez okazji kupujemy mu jakis drobiazg.. I tez to uwielbiamy! Ale robimy to bardzo rzadko, bo wiemy ze dostanie 4x tyle od babci..
        A co z innymi czlonkami rodziny? syn ma jeszcze druga babcie, ojca i matke chrzestnych, ktorzy tez kupuja mu zabawki (na szczescie nie tak czesto). Czy oni tez maja nie kupowac zabawek?

        Nikt tu nie mowi to tym, ze zabawki maja byc tylko od swieta.. Ale nie podoba nam sie ze sa CO TYDZIEN!!!

        Babcia jest ukochana babcia synka, ale nie dlatego ze kupuje mu prezenty, ale dlatego ze ma fajne usposobienie, jest radosna i działa na tych samych falach co chlopiec. Bardzo ja doceniamy i cieszymy sie jak sa razem. Ale prezenty nie sa kluczem do milosci. Babcia zupelnie nie potrzebuje tego.
        • Gość: aniko Re: ciagle prezenty od babci IP: 195.85.196.* 15.05.12, 11:54
          > Ale dlaczego my mamy rezygnowac z kupowania zabawek?przez to ze jest ich za duz
          > o?
          No właśnie! Zadajesz to samo pytanie co babcie sobie. I od niej wymagasz rezygnacji, a od siebie to już nie. Nawet dziwisz się, że coś takiego proponuję. Powtarzam, spójrz na siebie a nie na babcię.
          > Babcia jest ukochana babcia synka, ale nie dlatego ze kupuje mu prezenty, ale d
          > latego ze ma fajne usposobienie, jest radosna i działa na tych samych falach co
          > chlopiec. Bardzo ja doceniamy i cieszymy sie jak sa razem. Ale prezenty nie sa
          > kluczem do milosci. Babcia zupelnie nie potrzebuje tego.

          Widzisz? Z pierwszego postu nie wynikało, że babcia jest taka ekstra. A jednak jest. I ciesz się tym zamiast próbować ją zmieniać. Ona wie, że prezenty nie są kluczem do miłości. Ty masz z tym problem. to nie jest "kupowanie uczuć" ale zupełnie coś innego: chęć cieszenia się chwilą, sprawienia konuś radości (choćby krótkotrwałej). Niepotrzebnie tak się napinasz i wymyślasz domorosłe teorie. Jeszcze raz: spójrz na siebie.
          • Gość: basca Re: ciagle prezenty od babci IP: *.ghnet.pl 15.05.12, 12:08
            > krótkotrwałej). Niepotrzebnie tak się napinasz i wymyślasz domorosłe teorie. J
            > eszcze raz: spójrz na siebie.

            No właśnie. Spójrz na siebie.
            Dlaczego nie można próbować zrozumieć rodziców? Dlaczego ich przemyślenia nazywa się domorosłymi teoriami? Być może jest racja w tym napinaniu się, być może dawanie nadmiarowych prezentów nie jest jakimś strasznym błędem wychowawczym. Ale dlaczego nie można uszanować faktu, że dla rodziców to jest aktualnie ważne?
            • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 12:30
              <Niepotrzebnie tak się napinasz i wymyślasz domorosłe teorie. >
              Dodam tylko ze to nie sa teorie, a obserwacje wlasnego dziecka oraz otoczenia babci.

          • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.12, 12:27
            My juz zrezygnowalismy z kupowania dziecku prezentow.. a babcia mogłaby tylko troche ograniczyc.. Bo tak jak pisalam, nie jest sama.
            Nigdy nie mowilam ze babcia jest kiepska. Syn bardzo ja kocha, ale poniewaz dostaje prezenty tak czesto, to zaczyna wrecz ich wymagac. A ma dopiero 3 lata.

            <Ona wie, że prezenty nie sa kluczem do miłości.>
            Mylisz sie, ona wie ze prezenty sa kluczem do milosci. Robi tez tak troche z nami.
            Lubi dawac prezenty, ale wlasnie mam wrazenie ze w ten sposob "probuje zapewnic sobie przywiazanie osob". I w tym rzecz, ze wcale nie musi. Jedynie moze sprawic, ze to obruci sie przeciwko niej.
            • kol.3 Re: ciagle prezenty od babci 15.05.12, 21:41
              Kolejny wątek z cyklu "ta niemądra babcia, która nie słucha nas, jedynych mądrych i mających rację rodziców." Co ciekawe, jak jest dobra babcia, zainteresowana wnukami, inwestująca swój czas, energię i pieniądze w wychowanie wnuków, to trzeba się o coś doczepić.
              Dziadkowie powinni być szaleni. Dzięki nim wnuki mają najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa.
              • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.12, 08:47
                Pozwólmy dziadkom na wszystko, a zobaczymy co bedzie.. W koncu my biedni, niedojrzali (w ich oczach) rodzice musimy sie na wszystko godzic, bo dziadkowie wszystko wiedza najlepiej...

                Wybacz, ale wcale sie z Toba nie zgodze. Babcia moze rozpieszczac wnuczka, moze byc najlepsza babcia na swiecie, rowniez bedac troche bardziej rozsadna. Jest przeciez tyle roznych pomyslow jak to robic.

                Ostatnio byłam swiadkiem, jak chlopiec koło 7 lat wracał z babcia ze szkoły. Babcia mówi "nie podchodz do ulicy". Chlopiec nie slucha. Babcia drugi raz prosi. Chlopiec odwraca sie do niej i mówi: "daj 5 zł".. Babcia mówie "Nie". To daj "2,5zl". Zero szacunku do babci...W koncu dala mu te 2 zl... A chlopiec jak widac mocno rozpuszczony, bo juz sam sposob proszenia babci o pieniadze, swiadczy o tym ze je dostawal juz wczesniej..

                Ja nie życzę sobie zeby moje dziecko tak sie zwracalo do babci. Jesli zobacze ze jego charakter kształtuje sie pod wplywem prezentow, to bede musiala wplywac na babcie. Oczywiscie ze zrobi jak bedzie chciala, ale nie musi sie to spotkac z moja i meza aprobata.
                I tyle. Dziekuje wszystkim za odzew, za rozne opinie i za krytyke tez, bo kazdy moze miec inne zdanie.
                • kol.3 Re: ciagle prezenty od babci 16.05.12, 18:11
                  Ale po co podajesz przykłady jakichś babć, skoro ich zachowanie nie ma nic do rzeczy w opisywanym przez Ciebie przypadku. Nie widzę żadnego szkodliwego działania babci, oprócz tego, że rozpieszcza nieszkodliwie dziecko. Natomiast Ty nie umiesz babci docenić, najchętniej odddałabyś dzieciaka na wychowanie jakiejś zdyscyplinowanej, kostycznej zakonnicy.

                  Mój mąż, facet w sile wieku, ma najpiękniejsze wspomnienia z dzieciństwa dzięki szalonemu dziadkowi, który go rozpieszczał, kupował mu to co dziecko chciało i powinno mieć i gdyby miał większy wpływ na jego wychowanie na pewno byłoby to z korzyścią dla mojego męża.
                • mama303 Re: ciagle prezenty od babci 16.05.12, 20:50
                  Gość portalu: ona napisał(a):

                  > Pozwólmy dziadkom na wszystko, a zobaczymy co bedzie..

                  a mamy prawo zabraniac czegokolwiek dorosłym osobom? Zabraniac możemy dzieciom nie dziadkom :P.
                  • basca_basca Re: ciagle prezenty od babci 16.05.12, 21:43
                    Rzeczywiście nie ma co się skupiać na zabranianiu, pozwalaniu, ale na szukaniu porozumienia.
                    • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.12, 07:56
                      basca_basca napisała:

                      > Rzeczywiście nie ma co się skupiać na zabranianiu, pozwalaniu, ale na szukaniu
                      > porozumienia.

                      Po ostatniej rozmowie, babcia ochlonela. Podpowiedzialam jej jak moze inaczej okazywac milosc dziecku. Zgodzila sie ze mna, ale i tak juz zaplanowala zakup kolejnych rzeczy... Tak wiec nasze gadanie poszlo w niepamiec. Pewnie za miesiac znow wroca zabawki co tydzien, a nasza irytacja znow podskoczy po miesiacu prezentow. Tylko tym razem nie warto sie odzywac, bo i tak to nic nie da..
                      Temat zamkniety.
                  • Gość: ona Re: ciagle prezenty od babci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.12, 07:51
                    mama303 napisała:
                    > a mamy prawo zabraniac czegokolwiek dorosłym osobom? Zabraniac możemy dzieciom
                    > nie dziadkom :P.

                    Wlasciwie to takie bylo moje pytanie na wstepie?:)
    • jkl13 Re: ciagle prezenty od babci 17.05.12, 10:36
      A może namówić babcię na klocki LEGO? Najpierw niech to będzie duplo, potem creator, następnie technic aż do mindstorma :D
      Klocków Lego nigdy za dużo, wręcz przeciwnie - im więcej, tym lepiej! A skoro babcia musi kupić zabawkę, to niech kupi taką kreatywną. A że drogie to jest, to i babcia będzie miała poczucie, że kupiła coś konkretnego. No i nigdy nie będzie miała probolemu z wyborem, bo zestawów jest od metra i nigdy się nie kończą. Co roku wychodzą nowe modele i podmodele do nich. Może kupować mniejsze (takie codzienne) i większe (na różne okazje). I do tego niech kupi porządne plastikowe skrzynie-kufry, coby to wszystko pomieścić ;p
    • Gość: Kapibara Re: ciagle prezenty od babci IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.01.25, 15:13
      Tak kobieto to normalne że w nowym roku baby dużo pierdolą
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka