Dodaj do ulubionych

Napady histerii

02.12.10, 10:25
Moja córka mocno daje się nam we znaki- ma własne zdanie na każdy temat, zwykle odmienne od naszego, cięzko nam się porozumieć- płacze są na porządku dziennym.
Od kilku dni to się nasiliło- pojawiły się napady histerii.
Powody są błahe ( z naszego punktu widzenia przynajmniej) - np. nie chce załozyć kurtki wychodząc na dwór ( bo nie), ja zgasiłam lampkę a ona chciała, mąż ją wyjął z samochodu a nie ja- zaczyna się od płaczu a kończy na krzykach, rzucaniu się na podłogę . Jest strasznym uparciuchem- np. widzę, że chce jej się siku- przystępuje z nogi na nogę, przykuca , podskakuje- jak pytam czy chce uparcie twierdzi, że nie, potrafi tak przetrzymywać nawet dwie godziny, po czym woła w ostatniej chwili i czasem nie zdązymy do łazienki i zrobi w majtki- i znowu powód do płaczu, bo trzeba sie przebrać.
Ma prawie trzy lata, chodzi do przedszkola na 4 godziny- jest tam posłuszna, w ogóle nie płacze, chętnie bierze udział w zabawach, zajęciach plastycznych. Po powrocie z przedszkola jest w domu ze mną i młodszą siostrą( trzy miesiące). Dużo sie bawimy, rozmawiamy, chodzimy na spacery, place zabaw, basen- dużo czasu spędzamy razem.
Czy mozna coś zrobić, żeby nie wpadała w histerię? Jak jej pomóc?
Obserwuj wątek
    • na_forum_na Re: Napady histerii 02.12.10, 14:12
      jakbym czytala o swoim dziecku. syn ma 2,5 roku i jeszcze przez 4 miesiace będzie jedynakiem. a zachowuje się tak od pól roku czyli zwalić na zazdrość o młodsze dziecko nie można.
      też poświecam mu dużo czasu, jestem na wychowawczym. dziecko zaczelo chodzic do przedszkola na 4h, adaptacja przebiegła wyśmienicie i w przedszkolu nie sprawia żadnych problemow. w domu natomiast histerie, histeire, histerie. powody identyczne do tych, ktore prezentujesz.
      ostatnio spotkalam sie z opinia, ze za bardzo poświecilam sie dziecku, za mało myślę o sobie a dziecko wyrobiło sobie niesłuszne przekonanie, ze jest krolem. faktycznie jego potrzeby wieksze czy mniejsze byly zawsze na pierwszym miejscu. tak rozumialam - zwlaszcza wczesne - macierzynstwo. może na czas nie spostrzeglam, ze dziecko nie jest juz bezbronnym niemowlakiem tylko sprytnym dwulatkiem, ktorego ego rośnie w siłę a ktoremu brak oparcia i jasnych zasad (ja 'poświecałam sie' ponad miare a mąż pozwalał na wszystko, dodatkowo cedując na dziecko prawo do decyzji w wielu sprawach. pytając na przykład dwulatka, 'czy chce iść z nami' daje mu pozorne poczucie wszechmocy).
      w dodatku moje dziecko jak juz histeryzuje to konca nie ma. po prostu w pewnym momencie histeria wymyka mu sie spod kontroli a ja doprawdy nie wiem co z nia zrobić. zapobieganie nic nie dało a może przyczynilo sie rownież do tego, ze malemu zaczeły 'wyrastać rogi'

      w najblizszym czasie wybieram sie do neurologa dzieciecego zeby przebadal dziecko pod kątem intensywności histerii oraz do psychologa zeby dal mi jakies wytyczne, bo od pol roku jestem kompletnie zagubiona. zaczynam sie tym juz bardzo stresowac, nie chce zmarnowac swojego dziecka i pozwolic na to, zeby utrwalił w sobie histeryczne zapędy

      rownież chętnie przyjmę wszystkie wskazowki co robic z takim zachowaniem
      • Gość: mamaigorka Re: Napady histerii IP: *.146.145.31.nat.umts.dynamic.eranet.pl 02.12.10, 17:12
        No proszę! Więc nie jestem sama!! U nas jest to samo, synek w październiku skończył dwa lata i rządzi. Tzn mnie najbardziej wchodzi na głowę, u dziadków ANIOŁEK. Niekiedy nie mam siły. Chodze do pracy na jedna zmiane, zeby byc wiecej z synkiem pracuje od 6-14, w domu jestem okolo 15-tej, zmieniam tesciow i jestem z malym do wieczora dopoki maz nie wroci z pracy, nie zawsze jest zle, niekiedy jest naprawde super, ale czasami ma jakies napady takze histerii. Potrafi nawet mnie uderzyc, nie wiem skad w nim tyle agresji, bo sami go nie karcimy klapsami. Z ubieraniem tez jest problem, na spacerze bylismy nie pamietam kiedy, bo nie chce sie ubierac, a ja nie bede sie z nim silowac. Maz z kolei nie moze go przebrac rano i bywa ze biega w pampersie po mieszkaniu, dopoki nie przyjdzie dziadek - wtedy, jak reka odjal. Za nami kilka wizyt u neurologa, w polowie grudnia idziemy do psychologa moze jakos nas nakieruje i powie co robimy zle. Nie myslalam, ze bedzie tak ciezko. Przyznam ze to moja wina, za duzo mu pozwalalam i teraz to sie odbija, neurolog mowila zeby utemperować synka, bo bedziemy miec w domu malego bin Ladena i to sie niestety sprawdza. Mam nadzieje ze uda nam sie go "wyprowadzic" , również chętnie wysłucham sugestii.
      • justyna_dabrowska Re: Napady histerii 06.12.10, 14:11
        Niepotrzebnie sie PAni tak obwinia. Starała sie Pani zaopiekowac dzieckiem najlepiej jak Pani mogła ale poza Pani dobrymi checiami jest jeszcze cały społeczny kontekst który nam - kobietom nie ułatwa zycia. Nie ułatwia także socjalizowania sie dziecka kóre wychowuje się w malutkiej nuklearnej rodzinie w której nie ma zbyt wielu okazji do uczenia sie umiejętności społecznych. Mama będąc na wychowawczym, siłą rzeczy skupia sie na dziecku a ono uczy się, że dorosły jest do jego wyłacznej dyspozycji. To jest dobre dla niemowlaka ale nie dla większego człowieka. Kiedyś gdy rodziny były duże nie było takiej mozliwości by z taką atencją "pochylać " się nad kazdym malcem bo rodziły sie kolejne dzieci ...w dodatku kultura wymaga od nas byśmy były matkami idealnymi co nas bardzo obciąza i zmusza do realizowania kolejnych matczynych "zadań" co zabiera nam spontanicznośc i naturalnośc. Zdolnośc mówienia dziecku "pobaw sie teraz sam, jestem zmęczona" bez wyrzutów sumienia.
        Pani autodiagnoza jest bardzo trafna jak sie wydaje. Teraz trzeba poprosic bliskich by nieco "przejęli" synka a samej znaleźc sobie jakieś odejście by móc zyskac dystans i naładowac akumulatory:)
        pozdrawiam
        jd
    • justyna_dabrowska Re: Napady histerii 02.12.10, 17:44
      Poprosiłam o konsultację moja córkę, która pracuje w przedszkolu jako psycholog (zajmuje się takimi małymi dziećmi). Oto co napisała:
      "Zachowanie dziewczynki może być spowodowane pojawieniem się w domu młodszego rodzeństwa. Młodsze rodzeństwo nie dość, ze jest 'rywalem' o uwagę rodziców to jego pojawienie się jest poza kontrolą dziecka, które w tym wieku potrzebuje by świat był przewidywalny i aby miało ono w jakiś obszarach poczucie sprawstwa. Dziewczynka jest 'uparta' bo prawdopodobnie w ten sposób stara się mieć nad czymś kontrolę - dzieci w tym wieku mają kontrolę nad niewieloma sprawami.
      Być może mogłoby jej pomóc:
      - dawanie jej wyboru -> 'chcesz najpierw założyć buty czy kurtkę?', 'którą czapkę chcesz dziś włożyć? żółtą czy czerwoną?' etc
      - mówienie o tym, co się ma wydarzyć -> 'teraz jedziemy tu i tam, potem zrobimy to i to'
      - nazywanie jej emocji, ale także stawianie granic -> 'widzę, ze jestes zła, ale nie zgadzam się abyś mnie biła'
      - czasem organizowanie czasu tak by spędziła go bez siostry
      - dawanie jej okazji do 'pomagania' przy siostrze
      - dawanie jej przestrzeni -> jak będziesz chciała siku to mnie zawołaj".

      Od siebie dodam, że nazywanie takich zachowań "histerią" nie pomaga w zrozumieniu dziecka. Nadaje zachowaniu negatywna konotację - Pani być może równiez czasem traci kontrole nad swoimi emocjami i nie pomogłoby PAni gdyby ktos to nazwał w podobny sposób...
      Histeria jest kategorią kliniczną, (dzis coraz rzadziej używaną), podobnie jak "psychopatia" czy "nerwica".
      Przestrzegam przed takim mysleniem o dziecku, bo język ma zdolność tworzenia rzeczywistości.

      POzdrawiam
      jd
      • na_forum_na pani Justyno 02.12.10, 18:42
        specjalnie opisalam moj przypadek - jedynaka, ktory zachowuje sie identycznie. mozna zwalić tylko na nas. chcialabym jakoś sobie z tym poradzić ale niestety nie wychodzi. wszystkie rady pani córki stosuję. niestety bez efektu :(
        • anku1982 Re: pani Justyno 02.12.10, 21:06
          a czy przy tych atakach złości Twój Synek ma łzy w oczach, tarza się po ziemi, mówisz do niego a on jakby nie słyszał, nie umie wyartykułować do końca przed atakiem o co mu chodzi tylko nagle zaczyna się złościć?? co wtedy robisz?? jesteś z nim i kierujesz do niego proste komunikaty typu wiem rozumiem, czy wychodzisz z pokoju albo krzyczysz na niego?
          • na_forum_na Re: pani Justyno 03.12.10, 11:47
            moje dziecko ma bardzo szeroki zasob słownictwa, wiec z wypowiedzeniem sie o co mu chodzi nie ma problemu. chyba, ze sam nie wie co jest grane a histeryzuje, bo ma zły humor.
            gdy jest w histerii potrafi 'zabronić' mi mowić albo jeszcze bardziej nakręca się tym, ze do niego mowię. rownież krotkie komunikaty. nie pozwala sie dotknąć, przytulić, pocieszyć. tatę 'wyrzuca' z pokoju - show jest dla mnie. tata go denerwuje przez sam fakt, ze wtedy jest w jego otoczeniu. mowienie, ze rozumiem, ze jest zły ale nie wolno tego czy tamtego np. wylewać w złości herbaty na dywan jedynie go irytuje. probowalam dawac mu w zamian poduszki do rzucenia, tylko go wkurzyły. a dlaczego histeryzuje? ano np. mama nie siadla na toalecie, gdy on sikal albo mama powiedziała nie, gdy po raz ktoryś z rzędu żądal podania drugiej ręki a nie tej ktorej mu podalam (zawsze jest to reka przeciwna). za chwile sie wścieknie, ze mama nie huśta sie na lampie na jego życzenie.
            syn na początku histeryzuje na sucho. gdy to sie przedłuża pojawiaja sie gile i zaszklone oczy ale to raczej z wściekłości a nie z żalu. po histerii jest w dobrym humorze. w histerii jakby w transie aczkolwiek zauważylam, ze koniec koncow kontroluje wszystko. mały tyran? pewnie ma potencjal ale zdaje sobie sprawę, ze przynajmniej 60-70 procent to nasza wina
            nie wiem jednak co jeszcze moge zrobic
            mówienie spokojnie, towarzyszenie mu w przeżywaniu złości nie dało dobrych rezultatow. histerie wrecz zaczely sie nasilac. teraz wychodze z pokoju albo raczej eksportuje go do innego, zamykam bramke i co kilka minut, kilkadziesiat sekund zaglądam pytajac dość ostrym tonem czy sie uspokoił i że bedziemy rozmawiac jak sie uspokoi. dziecko zwykle wtedy zaczyna mowic, ze sie nie uspokoi, ze nie chce rozmawiac i piłuje swoje żądanie np. mama siądzie na toalecie albo 'zawiśnie na lampie'
            krzyczeć nie krzycze bo fizycznie nie moge choc czasem by sie przydało

            generalnie od czasu do czasu od 6 m-cy mam w domu piekło.
            nie wiem jednak co z tym zrobic. szukam róznych podpowiedzi ale histerie wciaz funkcjonuja

            poza tym moj syn jest wspaniałym dzieckiem, kocham go niesamowicie i bardzo chcialabym zmienić coś co jest przyczyną takich zachowań


            anku1982 napisała:

            > a czy przy tych atakach złości Twój Synek ma łzy w oczach, tarza się po ziemi,
            > mówisz do niego a on jakby nie słyszał, nie umie wyartykułować do końca przed a
            > takiem o co mu chodzi tylko nagle zaczyna się złościć?? co wtedy robisz?? jeste
            > ś z nim i kierujesz do niego proste komunikaty typu wiem rozumiem, czy wychodzi
            > sz z pokoju albo krzyczysz na niego?
            • anku1982 Re: pani Justyno 05.12.10, 23:59
              wiesz co, w książce, którą sobie bardzo cenię, tj Mądrzy rodzice, są dwa rodzaje ataków złości: spowodowany cierpieniem i małego Nerona (tyrana), Twój opis pasuje bardziej do tego drugiego i myślę że sposób w jaki reagujesz jest dobry, kończysz jego przedstawienie zabierając mu widownię, a chodzisz do niego pytać czy już mu przeszło bo boisz się że zrobi sobie krzywdę? A gdybyś wyszła z pokoju i powiedziała że póki będzie w ten sposób do Ciebie się odzywał nie będziesz z nim rozmawiała i czekasz na niego w drugim pokoju gdy się uspokoi? Ja póki co mam "tylko" ataki złości spowodowane cierpieniem i ta książka dużo mi dała jeśli chodzi o poukładanie sobie w głowie pewnych spraw, dzięki czemu nie tracę cierpliwości a moje dziecko póki co (ma 15 miesięcy) miało tylko 2 ataki złości, choć wiem że może się to zmienić.
              • na_forum_na Re: pani Justyno 06.12.10, 12:39
                staram sie dojść do takiego finału ale póki co to odbywa sie mini kroczkami i jest bardzo dla mnie wyczerpujące. dla niego pewnie też, chociaż przyznaję z zaskoczeniem, ze po takich histeriach ma bardzo dobry humor. moze ma poczucie, ze uszło z niego napięcie, nie wiem?
                chcialabym wiec m.in. nauczyc go innego sposobu odreagowywania zlego humoru ale na razie bezskutecznie :/

                anku1982 napisała:
                A gdybyś wyszła z pokoj
                > u i powiedziała że póki będzie w ten sposób do Ciebie się odzywał nie będziesz
                > z nim rozmawiała i czekasz na niego w drugim pokoju gdy się uspokoi?
                • pearl3434 Re: pani Justyno 06.12.10, 14:30
                  Ja mam to samo w domu.I to juz dlugi czas.Syn ma 3 lata.Na poczatku bylo to spowodowane tym,ze ma opoznienie mowy,wiec nie moglismy sie z nim dogadac.I z tego wynikaly konflikty i klopoty.Plus po drodze mlodsze rodzenstwo.Ale mam dokladnie czasami to samo,ze maly wymaga odemnie,zebym zrobila tak jak on chce,i nic innego nie wchodzi w rachube.Trafila kosa na kamien,bo wiem,ze nie moge ulec.Wtedy juz by mi kazal wejsc pewnie na lampe.Czasami wynika to z przekory.Jest uparty i dumny.Jakbym widziala siebie.Tyle,ze ja wiem kiedy zbastowac i kiedy trzeba odpuscic.Ma klopoty z dzieleniem sie,a ma mlodszego brata i musi sie dzielic pewnymi rzeczami.Nie wiem czy wszystkie 3-latki maja taka silna potrzebe wlasnosci ale on ma.Generalnie jak juz widze,ze sie zle dzieje i zaczyna krzyczec i nie panuje nad emocjami idzie do swojego pokoju na kilka minut.Poplacze i togo wycisza.Pozniej przeprasza i jest ok.Jego brat jest mlodszy o 1,5 roku.Czasami mam wrazenie,ze mam kociol w domu.Jak sa osobno jest zdecydowanie spokojniej.Jestem tym znerwicowana.Mysle,ze pojde do psychologa dzieciecego po porade,bo nie pociagne tego"wozka" dalej.Tych konfliktowych sytuacji jest za duzo.Pozdrawiam wszystkich
                  • sabina1233 Re: pani Justyno 03.01.11, 01:28
                    u nas przyczyną napadów złości był telewizor. Dziecko które zbyt dłgo przebywa w pomieszczeni z wł.telewizorem staje się bardziej nabuzowane, agresywne. Jak widzę że dziecko coś irytuje, ma humory, szukam mu ciekawego zajęcia, albo czytam bajeczkę żeby go uspokoić, wyciszyć.
                    Nadal zdarzają nam się napady złości i płaczu ale już zdecydowanie rzadziej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka