mój problem z synem

IP: *.centertel.pl 03.04.12, 10:58
Witam
Bardzo dużo poczytałam te forum i nie tylko. mam mega mętlik w głowie...

Mój syn prawie 7 latek, w tym roku zacznie od września szkołę.
Urodzony o czasie, 10pkt. Prawidłowy rozwój. Ma obniżone napięcie mięśniowe przez co jest niezgrabny ruchowo. Skacze na jednej nodze,ale ma trudności, bo leży równowaga, jeździ jak szalony na hulajnodze,a rowera nie chce tknąc;) Uwielbia grać w piłkę,biegać, skakać itd...
Mowa bardzo szybko sie rozwijająca. Na rok bardzo dużo pojedynczych słów, próba łączenia wyrazów w zdania. 2 lata każdy się z nim dogadał.
Syn nigdy nie dawał mi jakiegoś niepokoju, a bacznie go obserwowałam ze względu na to,że zawsze słabiej ruchowo od rówieśników wypadał, tak jakby bał się ,że spadnie, że go ktoś popchnie-bo tu ciała dawałao napięcie.
Od małego bardzo dużo go interesowało samochody, klocki, książki, malowanki, lepienie z ciastoliny...Uwielbiał bawić się w aktora;) przepierał sie za lwa, króla, strażaka. Jest bardzo spostrzegawczy.
Syn długo był jedynakiem (6lat) i najczęściej ze względu na deficyt dzieci w rodzinie to dorośli byli i są (poza p-kolem i jakimiś wyjściami) kompanami do zabawy. Uwielbia słuchać eski rock(po tacie) i wyśpiewuje ulubione teksty piosenek
Mój syn ma problemy z koncentracją uwagi, coraz większe. Mój syn jest nie posłuszny, ma wybuchy złości jak coś jest nie pojego myśli. Nie słucha pań w p-kolu,a już szczególnie jednej,której wiekszośc dzieci nie słucha;) Pani często mówi,że żyje w swoim świecie. Przy tym jest bardzo inteligenty,co nieraz podkreślała. Nie ma problemu z nauczeniem się jakiegokolwiek wierszyka,nawet najdłuższego, wystarczy 2-3 razy przeczytać i zna. Ma problem z czekaniem na swoją kolej, on dalej jęczy! i krzyczy! nawet w p-kolu.
Żeby było jasne mój syn nie ma rytuałów, żadnych;) Dla niego jaka kolwiek zmiana (po pojawieniu się siostry zmienił pokój na nowy, duży, spał pdrazu w nim całą noc i tak jest zawsze) nie stanowi żadnego problemu, no może siedzenie w wc to tylko z gazetką;) Mój syn nie ma dziwnych upodobań, nie ustawia nic w szeregu itd. Ma szerokie zainteresowania,ale dość powierzchowne. Lubi piłkę nożną, dinozaury(ale zna tylko kilka nazw i grup), oglądać gazetki typu przyrodniczego, scooby doo, grać na xboxsie w sporty różne, bawić się w piaskownicy, bujać, biegać, lepić z plasteliny. Ma dość słomiany zapał, wszystko robi powoli ze względu na to,że ciągle się rozprasza i non stop kolor gada;( Jak ma coś zrobić na czas, a mu zalezy to mistrzostwo swiata jakie tempo. Mój syn ma problem z grupą, chce do dzieci ale jakoś trudno mu z większą ilościa się bawić. Bo często są reguły,które nie on ustalił i pojawia się problem. Z dwoma,trzema osobami oki.
Badany w PPP pani psycholog,pedagog i liogopeda stwierdziły zaburzenia SI, nic poza tym, obserwować.
    • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 11:04
      acha jeszcze dodam rozumie płęte żartu i przenośnie przysłowia.
      Kiedyś przyszedł z p-kola i mówię, wiesz dzisiaj w kalendarzu jest o Tobie przysłowie...jakie? "Szła świnia przez zboże nie powiedziała sczęść Boże" , ale dobre ,ale dobre, no a ja a co to znaczy....wiem wiem mam mówić dzień dobry, dziękuję itd...Bo notorycznie zapomina powiedzieć dzień dobry,dziekuję itd.
      Emocje też prawidłowo odczytuje, uwielbia i uwilbiał się przytulać w ogóle jest bardzo wrażliwy, potrafi się wzruszyć oglądając np. Króla Lwa, Dziewczynkę z Zapałkami do łez.
    • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 11:32
      To na czym polega ten problem?
      • joa66 Re: mój problem z synem 03.04.12, 11:38
        No właśnie...gdzie ten problem???
      • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 11:40
        na tym, że mały jest naprawdę nie posłuszny. Osoba starsza niue jest dla niego autorytetem do słuchania, potrafi zwrócić np. uwagę starszej osobie, mówić do niej na "ty". Ciocie z p-kola nieustannie zwracają uwagę,że rozwala zajęcia, bo on tak jakby robi sobie żarty z tego,że coś "musi". No to jest problem duzy, bo panie wezwału właśnie psycholog .
        • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 11:58
          na tym, że mały jest naprawdę nie posłuszny
          Ale nie słucha się tylko w przedszkolu czy również w domu?
          • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 12:03
            mój syn nigdzie nie słucha, nie tak, że w ogóle,ale jest to dla niego problem-buntuje się. Koledzy są dla niego fajni,jak bawią się w to co on chce, i wg jego ustalonych zasad, często takich skąpych, bo jak jedna osoba wymysla zabawy to jest nuda. Chociaż w mniejszej grupie bawi się fajnie i nie tylko jak on chce. Sam się zaczyna nudzić.
            Grając z gry z nami nawet ma problem z przegraną, mimo,że gramy od lat i od lat tłumaczymy,że na tym polega zabawa, raz sie wygrywa,a raz wygrywa ktoś inny, bo miał więcej szczęścia, bo bardziej się postarał itd.
            Tak jakby zupłenie nie dorósł emocjonalnie i społecznie;(
            • mamatosia1 Re: mój problem z synem 03.04.12, 12:20
              BO ON MA 6 LAT! Nie dorósł emocjonalnie i społecznie do czego - do Twoich dorosłych standardów?
              Jakie to standardy?
              A myślałaś o tym jakbyś się czuła w takiej sytuacji - wchodzisz do domu a mąż mówi "Jest o tobie przysłowie dzisiaj - <<szła świnia przez zboże..>>.... Mnie by było bardzo przykro.

              Przykro czytać to co piszesz. Naprawdę.
              Na pociechę Ci napiszę, że mój 6letni synek też płacze jak przegrywa, też czasem nie słucha, jak coś strasznego w bajce się dzieje to nie chce jej dalej czytać a jak w TV to ucieka z pokoju. Ma tylko kilku wybranych kolegów w przedszkolu, z innymi nie bardzo chce się bawić bo mu nie odpowiadają proponowane zabawy a on nie widzi potrzeby pójścia na kompromis i zadowolenia kolegów.... Itp, itd.... Bo ma dopiero 6 lat....
            • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 12:22
              Tak jakby zupłenie nie dorósł emocjonalnie i społecznie;(
              Bo 7-latki nie są dorosłe emocjonalnie i społecznie. :-)
              Mam wrażenie, że takie 'dziecinne' zachowanie w trakcie zabaw z kolegami i nieumiejętność przegrywania są dosyć często spotykane w tym wieku.

              mimo,że gramy od lat i od lat
              > tłumaczymy,że na tym polega zabawa,
              A wygrywa czasami?

              mój syn nigdzie nie słucha, nie tak, że w ogóle,ale jest to dla niego problem-
              > buntuje się.
              A jak ten bunt wygląda?
              Być może przedszkolanka ogólnie nie ma autorytetu u swoich podopiecznych, stąd brak posłuchu.
              Być może dziecko potrzebuje jasnych i prostych komunikatów - a jeśli twoje wydawanie poleceń wygląda tak jak twój post założycielski - czyli mnóstwo słów, informacji mniej lub bardziej istotnych , a w tym wszystkim zniknęło to, z czym masz rzeczywiście problem - to może się gubi w tym wszystkim?
              • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 12:36
                to było przysłowie-nie wyzywałam go, obróciliśmy to w zart;)
                Ale może źle opisałam, do każdego 6-7 latka wzywają psychologa? Pani skarży się od 4 lat na niego, na jego nie posłuszeństwo,"rozwalanie grupy" , w domu też jest nie grzeczny. Bo jak sam mówi nic nie moze być po jego myśli, a to nie jest tak, owszem robi co chce,ale jak są obowiązki typu posiłek, umycie się, ubranie, posprzątanie pokoju(chociaż tutaj aż Go tak nie strofuje, a on zawsze po sobie posprząta,) to zawsze musi być jakieś ale, jakiś opór.
                Cięzko jest nam cokowiek odrazu od niego wyegzekwować, to jets normalne zachowanie w tym wieku?
                Gdy wygrywa,ale nie tylko podczas gier,zabaw, np. w karty tłumaczę mu i chwalę Go za chęci,starania,efekty...
                Pani w p-kolu nie budzi żadnego respektu;) wobec nikogo;) bo...pani powinna już isc na emeryturę, drugą bardziej słucha, choć i ta czasami się poskarży.
                Zeby było jasne ja kocha m swoje dziecko nad życie, myśle,że jest bardzo mało dzieci, które mają i miały tyle poświęconej uwagi od malutkiego i nie chodzi o czas tylko o jakość;)
                Fakt teraz puszczają mi nerwy...i poprostu na niego krzyczę, za dużo;( wiem, nie powinnam,ale poprostu nie daje rady, jak on od progu tak krzyczy,że mała się aż trzęsie, i się tak bezsensu nakręcamy...masakra jak to piszę;(
                • mamatosia1 Re: mój problem z synem 03.04.12, 13:01
                  rozumiem Twój problem. Mój ma też 6 lat - też próbuje stawiać na swoim i czasem mu na to pozwalam. Było różnie też krzyki i płacze w domu bo mnie do szału doprowadzał.
                  Rozgraniczyłabym zachowania w przedszkolu - sama piszesz, że to przedszkolanka ma problem - idź do dyrektora, do tego psychologa do którego wysłano synka, pogadaj o tym z innymi rodzicami. Jeśli ta Pani taka jest jak piszesz to tylko będzie piętnowała dzieci zamiast pomóc im się odnaleźć.
                  W domu - dawaj mu dużo rzeczy do wyboru - nałożysz te spodnie czy te, umyjesz teraz zęby czy najpierw chcesz poczytać? Jak się na coś umówicie to wymagaj ale nie krzycz. Musisz sama się opanować (wiem co piszę - też mi nie było łatwo). Porozmawiaj z nim "na poważnie" - to już duży chłopczyk. Powiedz mu co czujesz, że bardzo kochasz ale jest ci ciężko jak on krzyczy, rządzi zachowuje się nie miło. Otocz go mega uprzejmością i atencją przez trochę (kilka dni, tygodni) bez krzyków tylko jak on będzie się "stawiał" mów mu w danym momencie co czujesz i co powodują jego zachowania (np - widzisz właśnie o tym mama mówiła, czy miło jest nam teraz - nie, no to widzisz, że nie ma sensu tak robić.... Możemy się zawsze dogadać ale jak będziesz miły i też troszkę mamy posłuchasz....).
                  Te jego zachowania "dziecinne" są normalne, on próbuje być już taki duży, niezależny a jednocześnie jeszcze jest dzidzią:)
                  U mnie takie wyluzowanie moje i męża naprawdę pomogło - wyluzowanie emocjonalne - w sensie nie krzyczymy. Jak się na coś umówimy to to robimy - ale i on i my (nawet jak mi się ekstremalnie nie chce). Jak się czasem stawia to na spokojnie przypominamy mu, że nie warto - on z resztą już sami wie:)
                • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 13:16
                  > to było przysłowie-nie wyzywałam go, obróciliśmy to w zart;)
                  I tak uważam, że był to żart bardziej chamski niż edukacyjny.

                  Ale może źle opisałam, do każdego 6-7 latka wzywają psychologa?
                  Wzywają? Sami pewnie poszliście.

                  Bo jak sam mówi nic nie moze być po jego myśli, a to nie jest
                  > tak, owszem robi co chce,ale jak są obowiązki typu posiłek, umycie się, ubrani
                  > e, posprzątanie pokoju(chociaż tutaj aż Go tak nie strofuje, a on zawsze po sob
                  > ie posprząta,) to zawsze musi być jakieś ale, jakiś opór.
                  Hm, a od kiedy posiłek jest obowiązkiem?
                  Poza tym - z tego, co mi wiadomo - niektóre dzieci z zaburzeniami SI mogą nie akceptować pewnych potraw czy pewnych ubrań - stąd może problem posiłkowo-ubraniowy? Oraz wykazują inne nietypowe zachowania. Poczytaj może od tym SI, zamiast tylko obserwować. Pewne rzeczy mogą być dla twojego syna nie do pokonania.
                  A to, że nie leci ze śpiewem na ustach do sprzątania pokoju, tylko marudzi i ociąga się nieco? Norma.
                  I doceń to, że zawsze po sobie posprząta - w tym wieku to wcale nie jest oczywista oczywistość.
                  • verdana Re: mój problem z synem 03.04.12, 13:51
                    Nie bardzo rozumiem - przedszkolanka jest nieudolna, dzieci jej nie słuchają, a winny jest i tak syn i to jego trzeba "naprawiać"? Nie jest wykluczone, ze przyczyną złego zachowania jest sytuacja w przedszkolu. Pani, która nie umie wymusić posłuch, a skarzy sie na dzieci demoralizuje. Trudno się słuchać, jak nikt nie słucha, trudno być posłusznym osobie bez cienia autorytetu. Dla wielu dzieci jest trudne rozróznienie, ze przy jednej pani tak sioę zachowuje, a przy innych - juz nie można.
                    Uczenie dziecka dobrych manier w sposób, w jaki to robisz na pewno nie pomoże. Grzeczniejszy jest człowiek nie mówiący "dzień dobry" niz ktoś , kto nie grzecznie i chamsko wpaja dobre maniery.
                  • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 13:53
                    morekac poco mnie atakujesz? napisałam po poradę, nie po to żebyś atakowała...
                    Same p-kole zasugerowało,potrzebna była nasza zgoda, to się zgodzilismy, bo zaraz szkoła. Sami wówczas chcieliśmy sprawdzić
                    Jedzenie nie jest obowiązkiem,ale dla małego chłopca, który jakoś za bardzo apetytu nie ma, to trochę tak jak obowiązek, musi usiąść i zjeśc;) tym bardziej,że ma niedowagę. I to nie moja opinia, a z siatki cetylowej tak wychodzi.
                    Doceniam,ze sprzata i nie tylko, naprawde.
                    • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 14:11
                      Gdzie ja cię atakuję?
                      Wyraziłam wątpliwość, że psycholog był wzywany do dziecka - bo z reguły wychowawca sugeruje, żeby pójść do pp - z przeróżnych powodów. I szczerze mówiąc - jest to częste. Twój syn nie jest jakimś rzadko spotykanym wyjątkiem. A być może inny zestaw pań wcale nie wysyłałby cię do pp.

                      ,ale dla małego chłopca, który jakoś za bardzo ape
                      > tytu nie ma, to trochę tak jak obowiązek, musi usiąść i zjeśc;)
                      Bo może mu dajesz same niejadalne rzeczy? Przy czym nie twierdzę, że źle gotujesz, tylko że dla młodego większość serwowanych potraw jest nie-do-przełknięcia? Ze względu na zaburzenia SI po prostu.
                      • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 14:15
                        Powiem szczerze, że mój syn wyróżnia się pod względem nie posłuszeństwa, jak gdzies jestesmy w grupie, to ona tak do przodu;) Ale wyróżnia się też pozytywami.

                        Co do gotowania to on lubi bardzo dużo, makarony, mięcho w każdej postaci, ryby także,nawet w puszcze, zupy zje tylko dwie(nie musi), nie znosi prawie wszystkich warzyw,za to uwielbia owoce, mączne rzeczy. Jest parę potraw których nie ruszy-nie musi-nie seruje mu ich. Jemu smakuje to co je,tylko cała czynność za bardzo go nudzi;) tak naprawde to on mógłby dłuuugo nie jeść i nie pić. No w porównaniu do mnie to w tym wieku nie jest nie-jadkiem;)
                    • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 14:21
                      synapsa.szczecin.pl/jak-rozpoznac
                      To jest link do objawów SI. Wiele rzeczy z zachowania syna może mieć związek z zaburzeniami SI - problemy z jedzeniem, z ubieraniem się, z kontrolowaniem emocji, z aktywnością ruchową etc.
                      I to nie jest jego wina, twoja zresztą też nie. Ale jeśli nadal będziesz stała na stanowisku "panie w przedszkolu są cacy, my jesteśmy cacy, tylko syn jest zły" - to w niczym mu nie pomożesz. A i tobie nie będzie lżej.
                      • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 03.04.12, 14:32
                        na zajęcia SI będzie chodził, ja nie myślę wcale, że my cacy a on be
                        a do pań to w ogóle mam wiele zastrzeżeń, zreszta większość rodziców
                        • Gość: maja Re: mój problem z synem IP: *.dynamic.chello.pl 03.04.12, 21:35
                          mi to podchodzi pod adhd proponuję psychologa zanim młody pójdzie do szkoły a problemy się pogłębią tam wymagania bedą większe niż w przedszkolu ...
                          • morekac Re: mój problem z synem 03.04.12, 23:06
                            Młody był diagnozowany przez psychologa.
                        • morekac Re: mój problem z synem 04.04.12, 07:39
                          Sama widzisz, że w przedszkolu to chyba większy jest problem z paniami niż z nim.

                          Osoba starsza niue jest dla niego autorytetem do słuchania,
                          Do znacznej części takich rozkojarzonych i rozlatanych dzieci trzeba mówić po przyciągnięciu ich uwagi i do nich. Oraz krótko. Najlepiej jedno polecenie na raz. A ponieważ ty nie jesteś w przedszkolu, trochę trudno jest ci zwracać wtedy dziecku uwagę.
                          Poza autorytet to nie jest coś, co jest nabywane automatycznie wraz z wiekiem.

                          potrafi zwrócić np. uwagę starszej osobie, mówić do niej na "ty"
                          Osobiście nie uważam tego za jakąś straszliwą rzecz, jeśli oczywiście dziecię nie rzuca ludziom (czy starszym, czy młodszym) uwag typu "tu jest przysłowie o tobie: 'szła świnia przez zboże" itd.
                          • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 04.04.12, 16:25
                            no z tym dogadywaniem, to jest różnie...Potrafi powiedzieć różnie, ale to nie są tekty od nas,ale z p-kola własnie...
                            Syn nie ma adhd napewno.
                            Mam nadzieję,że ten deficyt uwagi i problemy społeczno-emocjonalne wynikają z tych zaburzeń SI
    • twojabogini Re: mój problem z synem 04.04.12, 18:22
      Żeby rozwiązać problem trzeba go najpierw zdiagnozować.
      Z twojego opisu wynika, że od strony intelektualnej syn rozwija się prawidłowo. Ma pewne trudności w kontaktach z dziećmi - co częściowo może wynikać z jego jedynactwa, oraz że dużo czasu spędzał z osobami dorosłymi. Taka sytuacja rodzinna wpływa też na postawę dziecka wobec dorosłych - traktuje ich bardziej bezpośrednio niż dzieci wychowane jako nie-jedynacy.

      Brak koncentracji, wybuchy złości, brak posłuszeństwa, słomiany zapał, nieustanne gadanie - to są zachowania typowe dla dzieci, choć występują w różnym nasileniu. Myślę, że niektóre niepożądane lub trudne zachowania mogą być nasilone ze względu na obniżone napięcie mięśniowe. W przypadku tego rodzaju zaburzeń ważne jest stałe prowadzenie rehabilitacji, przyda się również integracja sensoryczna. Jak sama piszesz syn jest znacznie ostrożniejszy fizycznie niż rówieśnicy, może mieć poczucie, że nie w pełni panuje nad swoim ciałem - co może być jedną z przyczyn trudności z adaptacją w grupie i niektórych zaburzeń zachowania - na przykład nagłych wybuchów złości, niecierpliwości.

      Na pewno nie bez znaczenia dla jego zachowań polegających na silnej ekspresji emocji oraz zachowań, które koncentrują na nim uwagę - jest pojawienie się rodzeństwa. Jest wiele materiałów na ten temat, poczytaj jak pomóc dziecku w poradzeniu sobie ze zmianą statusu w rodzinie.

      W twoim opisie zaniepokoiły mnie jedynie dwie rzeczy. Po pierwsze trudności z jedzeniem skutkujące niską wagą. Konieczne jest podjęcie działań, których efektem będzie to, ze syn zacznie lubić jedzenie. Pierwszy krok to ustalenie przyczyn niechęci dziecka do jedzenia. Często dziecko nie je dlatego, że nie może - z powodu alergii, nietolerancji pewnych grup pokarmów oraz zaburzeń wchłaniania. tego rodzaju zaburzenia często wywołują zmiany w zachowaniu dzieci, w tym właśnie zaburzenia koncentracji, trudność w panowaniu nad emocjami. Ustalenie zbilansowanej diety, która odpowiada dziecku i jego potrzebom to trudne zadanie, ale nie niemożliwe. Jeśli dziecko lubi małe porcje to warto podbijać wartość i kaloryczność posiłków bez zwiększania porcji - dodatki amarantusa lub pszennych zarodków do jogurtu, zagęszczanie zup kaszami lub ryżem, dodatek dobrej jakości tłuszczy do kasz i warzyw, łyżka masła do zupy lub zupy mlecznej, gęste sosy do mięsa, zagęszczanie potraw serami topionymi, mozzarellą, słodkie polewy z miksowanych owoców do deserów itp.

      Drugi aspekt - to twój lęk. Sądzę, że zachowanie syna niepokoi cię tak bardzo, bo obawiasz się jakiejś konkretnej choroby, zaburzeń umysłowych. Być może ktoś z rodziny twojej lub męża cierpiał na takie zaburzenia albo komuś urodziło się dziecko u którego zaburzenia takie stwierdzono. Z twojej wypowiedzi wyjęłam następujące stwierdzenia:

      "Pani często mówi, że żyje w swoim świecie. Żeby było jasne mój syn nie ma rytuałów, żadnych;) Dla niego jakakolwiek zmiana (po pojawieniu się siostry zmienił pokój na nowy, duży, spał pdrazu w nim całą noc i tak jest zawsze) nie stanowi żadnego problemu, Mój syn nie ma dziwnych upodobań, nie ustawia nic w szeregu itd. Ma szerokie zainteresowania,ale dość powierzchowne."

      Myślę, że porównujesz dziecko z jakąś osobą, obawiając się, ze niektóre zachowania syna są podobne do zachowania tej osoby - stąd wyszukiwanie równic - nie układa rzeczy, nie ma rytuałów, dobrze sobie radzi ze zmianami. Ta postawa wynika z silnego lęku przed chorobą dziecka. Lęk budzi złość.

      Myślę, że efektem tego lęku jest twoja nerwowa postawa: Fakt teraz puszczają mi nerwy...i poprostu na niego krzyczę, za dużo;( wiem, nie powinnam,ale poprostu nie daje rady, jak on od progu tak krzyczy,że mała się aż trzęsie, i się tak bezsensu nakręcamy...masakra jak to piszę;( Efektem lęku może być też niedostrzeganie pewnych trudności dziecka - zupełnie oczywistych. Piszesz np. że bez problemu mały zniósł pojawienie się siostry -możliwe, że ma z tym jakieś trudności, ale nie dostrzegasz ich, bo obawiasz się jego trudnych reakcji na zmiany, które mogłyby stanowić symptom choroby. Możesz w ten sposób przegapić realne kłopoty dziecka.

      Znajdź dobrego psychologa - poza przedszkolem oczywiście, bo jak rozumiem możesz obawiać się, że poufna informacja by wyciekła i dziecko mogłoby otrzymać etykietkę. Poinformuj specjalistę o tym czego się obawiasz, opisz zachowanie dziecka. Sądzę, że nie usłyszysz nic niepokojącego, a twój lęk wynika tylko z tego, że przedszkole poprosiło o konsultację psychologa. Chwyć jednak byka za rogi i doprowadź do sytuacji w której nie będziesz musiała codziennie przyglądać się swojemu dziecku z niepokojem, szukać symptomów choroby, rozważać co jest normą, a co nie.
      • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 05.04.12, 13:11
        bardzo dziękuje Ci za odpowiedź, bardzo rożświetliła mi oczy.
        U nas w rodzinie nie ma chrób psychicznych, jest dziecko autystyczne, mojego taty siostra ma taką córkę-ale to u jej męża w każdym pokoleniu jest jakiś przypadek niesprawności umysłowej, może stąd te drżenie?
        W każdym bądź razie bardzo rozświetliłas mi obraz, panie z PPP nie napisały nic czego ja nie widzę, czyli sprawność manualna lezy i ruchowa, i tu są zaburzenia SI, tylko tu, słabe napięcie mięsniowe.
        A co do jedzenia-to nie można naprawdę poprostu tego nie lubić? Mój syn lubi owoce i slodycze;) Ja w Jego wueku nie lubiłam nic, kompletnie nic, potrafiłam nie jeść dwa dni(jak się udałao) i z niedowagą jakoś urosłam;) Fakt zostało mi to na zawsze,ale nie widzę w tym problemu.
        A szukając porad jak sobie poradzić, wszędzie znajdowałam na hsało niegrzeczne dzieci-odpowiedź asperger-więc dlatego napisałam,ze moje dziecko nie ma takich cech, żeby wykluczyć nie potrzebną dyskusję.
        Pojawienie się siostry zaakceptowała, mówi,że ją kocha...tuli, dba o nią, naprawde fajnie się zachowuje. Ale np. jak jesteśmy sami-mówi mama po co Ty ją urodziłaś-zobacz jak jest fajnie jak ona nie płacze...Podkreśla coraz częściej jak bardzo kocha tatę-bo mnie ma niestety mniej niż kiedyś-widzę to, staram się działać.
        Bardzo dziękuję za porady....
        • verdana Re: mój problem z synem 05.04.12, 22:50
          Moim zdaniem jedzenie w ogóle nie jest problemem. Nie chce - niech nie je i tyle. YTo jedyna szansa, aby w przyszłości polubił jedzenie.
          Widze też, ze problem z tzw. niejadkami moze polegać na tym, zę niektórym ludziom potrzebne jest po prostu mniej jedzenie niz innym. W dziecko próbuje się wtłoczyć jedzenie, zgdonie z normami wiekowymi, a ono potrzebuje połowę tego. Mam takie dziecko. Obecnie ma 28 lat i przed bankructwem ratuje go tylko to, żeod dzieciństwa mało je:)
          A niedowagę i to solidną ma mój najmłodszy, lubiący jedzenie. Niedowaga piękna rzecz.
        • morekac Re: mój problem z synem 06.04.12, 07:59
          A co do jedzenia-to nie można naprawdę poprostu tego nie lubić?

          Można, zwłaszcza że sama piszesz, że byłaś niejadkiem. Niemniej jedno z dzieci w rodzinie, z zaburzeniami SI ma formalny zakaz na napoje koloryzowano-gazowane oraz na słodycze składające się głównie z Ecośtam. Oraz na nadmiar słodyczy. Bo dostaje małpiego rozumu.

          Natomiast jako mama dziewczątka, które gdzieś do 9 roku życia jadało wyłącznie bardzo ograniczone asortymentowo potrawy (twój syn jada naprawdę bardzo dużo rzeczy w porównaniu z moim egzemplarzem ;-) ) i w ograniczonych ilościach (doprowadzając tym do rozpaczy babcie, ciotki etc) - także doradzam wyluzowanie. Podejrzewam, że ciebie też w dzieciństwie zmuszano do jedzenia, a i tak nie zjadłaś więcej niż zjadłabyś w normalnym trybie.
          • Gość: mama05 Re: mój problem z synem IP: *.centertel.pl 06.04.12, 10:13
            tak zmuszano, niestety,ale ja prawie nic nie jadłam, a syn mój to taki egzemplarz,że poprostu zje-ale...bo trzeba,smakuje mu dużo rzeczy,ale najbardziej to mu szkoda czasu na jedzenie, a i nie ma aż takiego łaknienia. Ale je całkiem sporo jak się Go dopilnuje,a i tak patyk, taki egzemplarz.
            Co do jedzenia słodyczy i napoi kolorowych, to są sporadycznie. Preferuje zdrowy styl odżywiania i ze słodkiego picia to juz kompot babcinej produkcji od czasu do czasu. A słodyczy je bardzo mało, częsciej suszone owoce i owoce.
            A i bez tej chemii ma takie dni,że poprostu dostaje właśnie "małpiego rozumu"
            dzięki
Pełna wersja