Tylko mama, brak siły

IP: *.nplay.net.pl 26.07.12, 13:20
Witajcie
Moja córcia zaczęła 16 miesiąc życia i postanowiliśmy ją z mężem nauczyć zasypiania samodzielnie we własnym łóżeczku (do tej pory spała z nami, gdzie miała nieograniczony dostep do piersi (jest jeszcze karmiona przeze mnie)). Wygląda to tak, że po kąpaniu karmię ją w swoim łóżku, a potem przenosze (czasem już wtedy śpi) do jej łóżeczka. Przez pierwsze 2 noce budziła się co chwila. Wstaje do niej mąż, bo na mnie reaguje tym, że od razu wstaje w łóżeczku, krzyczy mama i wyciaga rączki. Przy mężu się jeszcze jako tako uspokaja, on ja głaszcze, powtarza "śpimy, spimy" i mała najczęściej zasypia. Około 5 nad ranem jak sie obudzi i nie mozna jej już uspic, to mąż przynosi ją do naszego łóżka, gdzie córa dostaje cycka i śpimy tak do 7-8.
Nie wiem czy to prawidłowo- może powinna spać całą noc aż do tej 8 w swoim łóżeczku? Mnie się wydaje, że około 5 jest juz tak glodna, że daję jej ta pierś (przed snem je solidna porcję kaszki).
Druga sprawą jest fakt, że odkąd spi w swoim łóżeczku, w ciągu dnia, kiedy z nią jestem, nie daje mi odrobiny wytchnienia. Mąż jest w pracy od 9 do 19, a ona ciągle na mnie "wisi". Dostaje spazmów jak mąż po pracy chce ja wziąć na ręce, zmienic pieluchę, troche odwrócić jej uwage tak, bym miała chwilę dla siebie. Po prostu nie da rady. Przykleja sie do moich nóg, wpada w histerię, chce, żebym to ja ją wzięła na ręce. biega po mieszkaniu, krzycząc "mama, mama", non stop chce być ze mną. Dziś rano jak wychodziłam do sklepu, to się darła, jakby ja ktoś ze skóry obdzierał i płakała przy tym takimi łzami, ze mnie aż się serce ścisnęło... Czy to może mieć związek z tym, że mąż ją usypia, czy to tez nałożył się taki wiek, ze dziecko chce byc blisko mamy??
Nie wiem czy mam ja wtedy brać na ręce, czy mąż ma dosłownie siłą ja ode mnie odrywac, żebym mogła wyjść chociażby do łazienki. Odwracanie uwagi, zabawy niewiele pomagają. Bo ja musze byc obok.
Mała zaczyna też histeryzować jak zcegoś nie dostanie, ale to już temat na inny czas.
Pozdrawiam
    • rulsanka Re: Tylko mama, brak siły 26.07.12, 13:46
      Większość dzieci budzi się nad ranem, nawet dużo starszych. Duża część ląduje wtedy w łóżku rodziców i wszyscy się wysypiają.
      Być może ta przeprowadzka do własnego łóżeczka była za wcześnie, być może nałożyło się to na (lub wywołało) lęk separacyjny.
      To jeszcze małe dziecko, jak widać potrzebuje mamy. W sumie chyba wygodniej tę potrzebę bliskości zaspokoić nocą niż cały dzień mieć przyklejone do siebie dziecko.
      • Gość: mamamamama Re: Tylko mama, brak siły IP: *.multi.internet.cyfrowypolsat.pl 26.07.12, 14:09
        Moja ma 19 miesięcy i mam identycznie jak ty, z tą różnicą, że ja pracuje i da się zabrać mężowi na spacer, pobawi się z nim itd. Natomiast jak jest zmęczona, śpiąća lub w nocy, muszę być tylko ja i mam ją tulić, nosić przytulać, kręgosłup mi już nie wytrzymuje, a mam osteopenię.

        Kiedyś mogłam wyjść do kina z mężem, na kolację, teraz nie moę wyjść, bo ryczy, żę aż żal patrzeć.
        Niestety ona rozumie, że mama możę wyjść i nie wrócić, pociesze Cię, że kolo 2 r.ż. to mija :)
    • mad_die Re: Tylko mama, brak siły 27.07.12, 11:58
      A czemu nie moze nadal zasypiac przy Tobie i potem spac do pierwszej pobudki w swoim
      lozeczku i potem dosypiac z Wami? Przeciez tak by bylo i Wam i jej najlepiej.
      Skad przekonanie, ze wlasnie TERAZ trzeba ja uczyc zasypiania samodzielnego?
      Przeczytaj prosze "Zasypianie bez placzu" Searsów.
      • twitti Re: Tylko mama, brak siły 27.07.12, 13:27
        U nas zawsze tak było, że corka spała sama w łóżeczku do ok 5 rano, a potem jeszcze dosypiała u nas ze 2h:) bardzo to lubiłam:)
    • asienka95 Re: Tylko mama, brak siły 08.08.12, 10:47
      To taki czas. Wiem, że masz dość, że nie masz siły...Ale trzeba to przeczekać.
      I dać dziecku tę bliskość, której potrzebuje. Uszanować potrzeby dziecka. Nie walcz z tym, bo to przynosi tylko odwrotny skutek. Mój synek (3) miał podobnie.
      To TYLKO MAMA powoli się wygasza, choć nadal są chwile, że TYLKO MAMA.
    • joshima Re: Tylko mama, brak siły 08.08.12, 14:32
      Gość portalu: Iryskowa87 napisał(a):

      > Druga sprawą jest fakt, że odkąd spi w swoim łóżeczku, w ciągu dnia, kiedy z ni
      > ą jestem, nie daje mi odrobiny wytchnienia.
      No niestety. Albo rybki albo akwarium. Nie ma mamy w nocy to chociaż w dzień trzeba pilnować, by nie zginęła z oczu. Zdaje się, że wybrałaś kiepski moment na usamodzielnienie dziecka.

      > płakała przy tym takimi łzami, ze mnie aż się serce ści
      > snęło...
      I co? Zostawiłaś ją?

      > Nie wiem czy mam ja wtedy brać na ręce
      A serce ci nie podpowiada co masz robić?
    • Gość: justcam Re: Tylko mama, brak siły IP: *.5-4.cable.virginmedia.com 09.08.12, 11:42
      -postanowiliśmy ją z mężem nauczyć zasypiania samodzielnie we własnym łóżeczku-
      hm tego nie da sie tylko zrobić dlatego że tak sobie postanowilismy- przynajmniej nie da sie bez boleśnie i nie ma tez na to własciwego jedynego wieku ... każde dziecko jest inne i może byc tak że jedno dziecko mozna nauczyc samodzielnego spania jak ma rok a inne bedzie dopiero gotowe jak ma 3 , w byciu dobrym rodzicem chodzi o tą intuicję i zorientowanie sie kiedy jest ten moment odpowiedni, a kiedy jeszcze nie jest i tam nie ma norm kiedy powinnas to zrobic ani ile godzin dziecko samo powinno wytrzymać ....kolejna sprawa która wydaje sie utrudniac to że karmisz jeszcze nocą .... hm nie wydaje mi się to najlepszy moment chyba że to maiał by byc sposób na odstawienie dziecka od piersi, a inaczej nie dało by rady...

      > Nie wiem czy to prawidłowo- może powinna spać całą noc aż do tej 8 -

      nie ma żadnych takich prawidłowości nigdzie zpisanych chodzi o wspólny kompromis i dostosowanie swoich i dziecka potrzeb. Znowu niezbedna jest intuicja i dobra obserwacja własnego dziecka

      > Druga sprawą jest fakt, że odkąd spi w swoim łóżeczku, w ciągu dnia, kiedy z ni
      > ą jestem, nie daje mi odrobiny wytchnienia.
      Więc intuicja podpowiada Ci że to raczej nie był najlepszy moment z tymi przenosinami do wlasnego lóżka jesli nie ma inny dodatkowych czynników zewnetrzynych które wymuszają takie postepowanie może leiej sie narazie wycofać ?
      > Nie wiem czy mam ja wtedy brać na ręce
      znowu bidna nie wiesz co powinnaś robic a co nie ... chyba musisz wyluzwac naprawde nie ma takich spisów co się powinno a co nie każde dziecko jest inne i powinnaś ja traktować indywidualnie kierowac sie swoja intuicja jej i swoimi potrzebami i gdzieś szukac kompromisu aby wszyscy byli jak najbardziej szczęsliwi i wypoczęci a najważniejsze jest zaspokoić potrzebe miłosci, a nie kierować się tym co się powinno zrobić i kiedy nauczyć to nie maraton na wszystko przyjdzie czas i chodzi tylko o to aby dojrzeć kiedy przyszedł czas na zmiany i kolejny etap . Powodzenia
    • ula.malko Re: Tylko mama, brak siły 09.08.12, 14:18
      Witam
      Zasypianie samemu jest dla dzieci dużą zmianą i dla wielu jest bardzo trudne. Polecam www.edziecko.pl/male_dziecko/1,79340,11024235,Samodzielne_zasypianie_.html oraz dziecisawazne.pl/cry-it-out-cio-czyli-wyplacz-sie-sam-kilka-powodow-dlaczego-to-nie-jest-dla-nas/
      Samo podjęcie decyzji z pewnością nie wystarczy, to jest proces i wymaga czasu. Warto też się zastanowić czemu chcecie Państwo by córka spała sama. Czy kierujecie się swoimi potrzebami czy tym, że wydaje się Państwu, że Mała mogłaby już spać sama. Nie ma nic złego w tym, że możecie mieć dość spania we trójkę, trzeba jednak uzbroić się w cierpliwość, że dla córki to będzie duża zmiana i potrzeba na nią czasu.
      Jeśli jednak nie przeszkadza Państwu jej obecność to dałabym jej jeszcze czas.
      Zgadzam się, że kluczem jest obserwacja dziecka i intuicja. Z tego co Pani pisze wynika, że Pani intuicja mówi, że córka Pani potrzebuje i że jest jeszcze za wcześnie na duże zmiany.
      Gdy płacze proszę ją przytulać:) -> tego nigdy za wiele i zaufać swojej intuicji.
      Pozdrawiam,
      Ula Malko
    • czarnykapturek Re: Tylko mama, brak siły 10.08.12, 12:05
      a ja uwazam ze powinnas troszke jednal probowac odseparowac sie od corki, nie mowie tutaj o pozostawieniu jej samej sobie na caly dzien, ale np. jak sprzatasz mozesz dac jej sciereczke i niech ci pomaga tak troszke ze zwiekszona odlegoscia od ciebie (np.jej mowisz, kochanie wytrzyj drzwi od twojego pokoju/telewizor/szafe, odlegle od ciebie o okolo 2 metry), oczywiscie nie oczekuj, ze mala bedzie sprzatac, ot, takie cwiczenie.Z pewnoscia powyciera wszystko z predkoscia swiatla, zeby jak najszybciej byc przy tobie, ale to juz plus, ze choc na chwilke zostala sama.Jak gotujesz obiad, to daj jej np.salatke do mieszania w pokoju obok, albo przy stole kuchennym, ale znowu oddal sie na chwilke (2 metry).Takie zabawy mozesz urzadzac czesciej (np.ty teraz uluz klocki/uspij lale/pokoloruj) a ty w drugim pokoju cos tam robisz.Rozumiem ze mala cyt.Przykleja sie do moich nóg, wpada w histerię.... Jesli taty nie ma w domu caly dzien,mala byc moze nie czuje az tak bliskiego zwiazku z nim (poniekad normalne!), pokaz jej, ze tata tez jest fajny,jesli tata nie ma pomyslow jak zabawic dziecko, ty cos wymysl, np.zeby wspolnie cos malowali,lepili,wycinali itd.na poczatku stoj troche z boczku i sie przygladaj, pozniej powolutku mozesz sie oddalic,np.do drugiego pokoju,lazienki itd.
      A jak wygladaja weekendy?tez jestes sama z mala, czy cos robicie wspolnie?jesli macie mozliwosc gdzies pojechac, do lasu, na lake itd.niech tata jej pokazuje cudy swiata,buszuje z nia w trawie, a ty np.zajmnij sie posilkiem, czy poprostu lezakowaniem.Niech mala ma cie w zasiegu wzroku,ale jednoczesnie niech tata powoli odwraca jej uwage.Przydatne tez moze byc wzniesienie mamay na piedestal (czyli zbieranie kwiatkow DLA MAMY, szyszek, zrobienie laurki w domu DLA MAMY).Normalne ze w tym wieku mala jest tak bardzo przywiazana do ciebie, ale radze ci powolutku ta wiez rozluzniac, malutkimi kroczkami oczywiscie, i z duza porcja milosci, i cierpliwosci.
      Co do spania, mala moze poczuc, ze ktos (tata) zabiera mu mame, ze nagle ta wspaniala bliskosc zostaje przerwana.Zeby mala spala sama, i byla spokojna, tez musicie wspolnie z mezem przygotowac ja do tego.Zacznijcie od rytualow, czyli kapieli (na zmiane raz ty, raz tata, jesli mala bardzo histeryzuje z tata,stan obok wanny, patrz co robia, chwal ja za wszystko, w pwenym momencie mozesz powiedziec, ide po recznik.zabawke/mydlo i wysc na chwile.Jest mozliwe, ze mala zacznie rozpaczac, czekasz chwilke, wracasz do lazienki usmiechnieta, i jakby nigdy nic zaczynasz ja chwalic ze tak pieknie sie kapie/myje/bawi.ANI SLOWA O TYM ZE NIE PLAKALA JAK WYSZLAS,CZY TEZ WYTRZYMALA Z TATA).Wspolne pzrytulasy cala rodzina w lozku malej, to tez sprawdzona rada, po bajeczce (czy po kolejnym kroku jaki robicie, jak mala sie kladzie), usypiasz ja i wychodzisz, jesli to, ze tata ja uspokaja jak placze w nocy zdaje egzamin, niech robi tak dalej.Piszesz, ze caly czas ja karmisz piersia i dodatkowa je kolacje (kaszke).Nie uwazam ze mala jest glodna o 5 rano, tylko jest pzryzwyczajona ze o tej godzinie bedzie cycio.Ile czasu jeszcze masz zamiar karmic ja piersia?pytam, bo w tym wieku mleko matki, to nie jest posilek dla dziecka, i raczej ja ciagnie, bo jest bardzo silnie zwiazana z toba, a nie z glodu.O ktorej kladziecie ja spac?
      Wybacz ze tak sie rozpisalam, pisze wylacznie z autopsji, jako matka 5.5 letniej dziewuszki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja