Gość: luiza
IP: *.icpnet.pl
25.09.12, 17:46
Witam. Mam z 4-letnią córką taki problem - na każdą moją złość na nią mówi "nie kochsz mnie", "nikt mnie nie kocha", "nikt mnie nie chce", "jestem sama" i różne takie straszliwie łamiące serce rzeczy. Jak ja mam z nią postępować, jak tłumaczyć, że tak nie jest? Biorę to bardzo do siebie, jest mi przykro, bo dałabym jej gwiazdkę z nieba gdybym mogła, staram się, jesteśmy w bardzo dobrej i zgodnej w moim przekonaniu relacji, a jednak tu jest zgrzyt. Zawsze mówię jej, że ją kocham, po prostu jestem w tej chwili na nią zła. Potem biorę na kolana i tłumaczę, że nawet jeśli ktoś jest zły na kogoś to nie znaczy, że nie kocha. Mówię jej, że ją kocham też poza tymi okolicznościami, ot tak. Nie skąpię miłości i okazywania uczuć. Często w takich chwilach, gdy padają z jej ust słowa o nie-kochaniu, biorę ją też na ręce i po prostu przytulam. Ale to się powtarza, jest mi z tym źle, nie wiem czy gdzieś popełniłam błąd, że ona myśli w ten sposób? A może to ja źle reguję?