tabakierka2
10.07.13, 09:30
Nasz 3latek (prawie) miał w klubiku kontrolę pani dentystki, ale jako jedyne dziecko nie pozwolił sobie zajrzeć do buzi. Zaniepokojona stanem jego zębów zabrałam go więc do dziecięcej stomatolog (ta z klubiku też specjalistka od dzieci - uprzedzam pytanie - nie miała białego fartucha). Ani prośby ani tłumaczenia na nic się zdały - synek kurczowo zaciskał paszczę nie chcąc pokazać zębów. Nic na niego nie działało - ani obietnica prezentu (dentystka miała cały wór drobiazgów) ani puszczona bajka...po godzinie siedzenia na fotelu (na moich kolanach) jakoś cudem udało się zajrzeć do buzi i okazało się, że syn ma 2 dziury. Na kolejną wizytę poszliśmy do mojej szwagierki. Było chyba gorzej niż u poprzedniej dentystki. Synek walczył z sobą (bardzo chciał specjalnego lizaka bez cukru:)) i to było widać, niemniej nawet nie pokazał zębów. Ostatecznie pozwolił sobie w domu zrobić fotkę zębów i pokazaliśmy zdjęcie cioci dentystce. Dziura okazała się spora i koniecznie trzeba ją lapisować. I co teraz?
Liczyć, że syn pozwoli cokolwiek zrobić? że się oswoi z dentystą? (lekarzowi nie pozwoli się dotknąć pomimo, że co jakiś czas chodzi i chyba już powinien się oswoić po tylu wizytach, które w sumie nie są jakoś szczególnie ingerencyjne). Czekać aż ząb zacznie go boleć? wyeliminować wszystkie słodycze (które syn lubi) mówiąc, że jak ząb będzie naprawiony, to będzie mógł dostać coś słodkiego? czy siłą go po prostu zabrać na lapisowanie? (chciałabym tego uniknąć, bo sama pamiętam siłowe rozwiązania moich rodziców, które przyniosły negatywne skutki na całe lata)
Poradźcie, proszę.