Gość: kornelia
IP: *.olsztyn.mm.pl
10.12.13, 09:22
Mój problem jest bardzo złożony .Jestem mamą 3latka i 3 tyg. maluszka.Mój starszy synek od kilku miesięcy zaczął uczęszczać do przedszkola ,wcześniej był w domu z nianią lub ze mną. Nigdy nie był ugodowym dzieckiem , często się buntował ,nie spełniał naszych poleceń . zdarzało się że był agresywny,krzyczał gdy czegoś chciał.Spędzamy z nim bardzo dużo czasu ,razem wyjeżdżamy , robimy zakupy ,spacerujemy itp.
Mój mąż jest z kolei osobą która nie potrafi odmówić synowi i tak np .synek wciąż zasypia u taty na rękach a nie sam w łóżeczku , mąż nie stosuje żadnych zakazów w stosunku do synka , kupuje mu wszystko to na co syn ma ochotę ,nie potrafi mu odmówić,jest w nim zakochany do granic zdrowego rozsądku .Poza tym w obecności ojca synek jest zupełnie innym dzieckiem ciągle chce na rączki ,jest bardziej marudny i właściwie oprócz ojca nic i nikt nie jest mu więcej potrzebny.Muszę też przyznać że mąż ma więcej cierpliwości do synka ,nigdy nie podniósł na niego głosu ,co uwazam wcale nie jest dobre,bo nawet wtedy gdy syn coś przeskrobie to spotyka się z łagodnością taty.
3tyg.temu urodziłam drugie dziecko. Mój pobyt w szpitalu był pierwszym takim długim rozstaniem z synkiem ,tym bardziej że w tym czasie był chory i nie mógł mnie odwiedzić w szpitalu . W trakcie mojej nieobecności na zmianę z mężem opiekowała się synkiem babcia.
Po moim powrocie do domu przez pierwszą dobę było bardzo dobrze.natomiast potem syn zaczął zachowywać się agresywnie w stosunku do mnie , często mnie uderzał ,m drapał ,krzyczał i czesto mówi "nie lubię mamy ",albo" nie chcę mieć mamy chcę mieć tylko tatę ".Rozumiem ,że zdecydowanie zmienił się "świat"dla mojego synka.Jednak nadal spędzam z nim bardzo dużo czasu ,bo drugie dziecko nie jest wymagająca: je i śpi trzy godziny .cały ten czas spędzam ze starszym synkiem.Gdy nie ma taty w domu chodzi smutny i ciągle o niego wypytuje , gdy mąż jest w domu chodzi za nim krok w krok ,ciągle chce być noszony na rękach i jest agresywny w stosunku do mnie.
Nie wiem już co mam robić czy reagować na jego agresję , czy poddawać się jej.Na jego słowa że mnie nie lubi odpowiadałam że ja go bardzo mocno kocham , ale to tylko nasilało jego gniew w stosunku do mnie. Jestem załamana całą tą sytuacją ,nie mogę często zapanować nad emocjami i zdarza mi się płakać przy synku, choć wiem że nie powinnam .
Może ktoś z Was miał podobne doświadczenia i zna sposób jak wybrnąć z tej sytuacji ...?