Dodaj do ulubionych

pomóżcie ojcu

27.06.08, 07:50
witajcie
jestem ojcem pięciomiesięcznej dziewczynki, która do tej pory była karmiona
piersią, niestety moja zona miała bardzo poważny wypadek samochodowy i w tej
chwili jest w szpitalu, więc nie może karmić dziecka. dodatkowo żona po
wyjściu ze szpitala będzie musiała poddać się intensywnej rehabilitacji
ruchowej prawdopodobnie w ośrodku położonym poza miejscem naszego zamieszkania.
opiekę na córeczką przejąłem sam, babcie jedynie wspomagają nas przy
prowadzeniu domu.
mam do was pytanie dotyczące karmienia córeczki, żona na szczęście zgromadzila
zapas zamrożonego swojego pokarmu, jest to ok. 7-8 litrów, na ile czasu
wystarczy taka ilość pokarmu dla dziecka? ile jednorazowo pokarmu podawać
dziecku i najważniejsze jak prawidłowo przyrządzić pokarm, żeby nie stracił
nic ze swoich wlaściwości?
Córeczkę będę karmił butelką, bo łyżeczką nam się nie udaje, zbyt wiele
pokarmu się marnuje, a nie chcę uronić nic z zapasów, w związku z tym jaką
najlepiej butelkę wybrać, żeby dziecko nie porzuciło na dobre piersi?
po wyczerpaniu zapasów pewnie będziemy zmuszeni do podawania mleka sztucznego,
ale do tego czasu mam nadzieję, że żona wydobrzeje na tyle, że będę mógł
jeździć do niejz córeczką, żeby chociaż troszkę possała mamy pierś i żeby tak
bardzo za nią nie tęskniła.
Żona jak tylko poczuje się lepiej będzie odciągala mleko laktatorem, ale nie
wiem dokładnie kiedy to nastąpi, na razie jest jeszcze to niemożliwe.
proszę o porady, sytuacja w jakiej się znalazlem jest dla mnie podwojnie
trudna, bo i troska o żonę i opieka nad dzieckiem, będę wdzięczny za każdą
radę, dziękuję Wam serdecznie
Obserwuj wątek
    • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 08:09
      Bardzo współczuje, jesteś w trudnej sytuacji, postaramy się pomóc najlepiej jak potrafimy.
      1. Ze smoczkami do picia mleka jest różnie, w zasadzie najlepiej jest kupić kilka różnych i sprawdzać jak dziecko reaguje.
      2. Mleko należy rozmrażać w kąpieli wodnej, nie wolno ponownie podgrzewać mrożonego mleka, można spróbować podawać w temp pokojowej, jeżeli zostało. Jeśli chodzi o porcje to z tym bywa różnie, raz zje 70 ml, innym razem 150 ml. Na szczęście mleko w ciepłej wodzie bardzo szybko się rozmraża. Jakie porcje żona pomroziła? Ten zapas powinien wystarczyć na tydzień, a może ciut dłużej.
      3. Jeśli chodzi o Żonę, to zastanawia mnie opcja niemożności odciągania pokarmu w szpitalu. Jeżeli do odstawienia doszło nagle, a mniemam, że tak, bo piszesz o wypadku, to żona może mieć problem z zastojem mleka w piersiach. Może jednak pielęgniarka pomoże jej w odciąganiu, chociażby w celu uniknięcia zastojów i zapalenia, a może uda się odciągać dla córki.
      Proponuje telefon do Pani Moniki, przez telefon zawsze łatwiej się dogadać.
      Życzę szybkiego powrotu do zdrowia oraz powodzenia w opiece nad córką, dasz sobie radę :)
    • zawszemagda Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 08:33
      Witam :-)1. co do butelek - wydaje mi się, że jak córcia ma 5 miesięcy, to już
      opanowała na tyle technikę ssania z piersi, że nie przyzwyczai się do ssania
      tylko z butli, przecież w końcu trzeba by było dac jej coś do picia więc z
      butelką musiałaby się też zaprzyjaźnic ;-) najlepsze według mnie są butelki
      avent, smoczki dla pięciomiesięcznej córeczki powinny byc chyba "2" ale sprawdz
      na opakowaniu, bo teraz coś pozmieniali i jest więcej rozmiarów.
      2. co do rozmrażania mleka. mleko powinno się rozmrazac w temperaturze
      pokojowej, tzn wyjąc i postawic i czekac az się rozmrozi, a dopiero po
      rozmrozeniu wlozyc do podgrzewacza, czyli tzw kąpieli wodnej i podgrzac lekko.
      wtedy zachowuje najwięcej wartości, bo jak od razu z zamrażarki wlozymy do
      podgrzewacza to traci dużo.
      3. co do ilości - to zależy jakie porcje masz pomrożone, spróbuj na początek
      około 100 ml - 120, zobaczysz ile mała zjadła i czy ma ochotę na jeszcze. np
      moja córka jak miała 4 miesiące to zjadała 60-70 ml odciągniętego mleka i miała
      dosc jak na jeden posiłek, odpychała butelkę, a zawsze miała dobry apetyt ;-)
      4. co do odciągania pokarmu przez Żonę - przedmówczyni ma rację, jeśli Żona jest
      teraz w stanie umożliwiającym odciągnięcie pokarmu przez pielęgniarkę, to
      powinna miec odciągany, bo grozi to zastojem w piersiach.
      5. jeśli córcia niedługo skończy 6 miesięcy, to należy jej wprowadzic przecier
      jarzynowy (tzw "zupkę"), najlepiej ze słoiczka, bo są z produkcji ekologicznej.
      Pozdrawiam i życzę zdrowia dla Żony, a dla Ciebie żadnych problemów :-)
      • zawszemagda Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 08:35
        aha, i oczywiście raz rozmrożonego mleka, którego nie wypije córcia, nie wolno
        już przechowywac i trzeba wylac.
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 09:35
          dziękuję bardzo za pomoc, żona mi mówiła, że na tym forum na pewno znajdę wsparcie.
          co do odciągania pokarmu u żony, to informowałem lekarzy o tym, że żona jest
          matką karmiącą, ale niestety stan zdrowia w tej chwili nie pozwala na odciąganie
          nawet przez pielęgniarkę, żona ma złamany obojczyk i dwa żebra, jest podłączona
          do aparatury i nie wolno jej w tej chwili zmieniac pozycji ciała. Na ewentualny
          zastój lub zapalenie piersi lekarze podadzą antybiotyk, martwie się tym bardzo,
          ale w tej chwili nie ma innego wyjścia. A czy po przejściu zastoju i braniu
          antybiotyku żona bedzie mogla powrócić do karmienia piersią? W normalnej
          sytuacji nigdy nie zakładaliśmy podawania mleka sztucznego, a żona bardzo
          pragnęła karmić córeczkę aż do końca dwóch lat, niestety wypadek może to
          zmienić. Żona bardzo to przeżywa i martwi się tym, a w szpitalu lekarze nie
          umieją nic powiedzieć na ten temat.
          Pokarm mam zamrożony w takich specjalnych torebkach, tylko wielkości są różne,
          raz jest 100 ml, a raz tylko 40 ml
          jedna z Pań napisała, że mogę zacząć podawać zupkę ze słoiczka, a czy zupkę
          podaje się z butelki i czy trzeba ją najpierw zagrzać? jeżeli się podgrzewa to
          jak sie to robi ( w garnuszku, czy w podgrzewaczu )? jaką zupkę kupić tzn. jakie
          ma mieć składniki?
          Żona jeszcze nie planowala podawanie innego jedzenia, ale sytuacja nas zmusza do
          szukania różnych rozwiązań.
          Coreczka nie ma alergii, żona nie była na specjalnej diecie, więc czy to może
          być zupka każdej z firm na rynku, czy lepiej np. Gerber?
          idę dzisiaj do pediatry żeby na wszelki wypadek powiedział jakie mam kupić mleko
          sztuczne, najbardziej martwię się sposobem karmienia, córeczka nie umie jeść z
          łyżeczki ( duzo się marnuje pokarmu ), a z butelki nie jadła nigdy, nawet
          smoczka takiego do uspokajania nie miała nigdy dawanego, co zrobić jak nie
          będzie chciała jeść z butelki ani z łyżeczki?
          dziękuję jeszcze raz za pomoc
          • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:25
            O rany! Współczuję! :(( No odciąganie rzeczywiście utrudnione by było - ale
            odciągać trzeba, może ręcznie by się dało trochę ulżyć? Może ty albo któraś z
            babć bo pielęgniarki są bardzo niedelikatne :( I może okłady z kapusty - do
            tego nie trzeba się ruszać a ulgę przynoszą! tak jak jedna z dziewczyn powyżej
            napisała - zadzwoń do Pani Moniki bo to zawsze łatwiej przez telefon bo na żywo
            można o wiele więcej pytań zadać ;) I dużo wyjaśnić!
            Na temat powrotu do karmienia po takich ciężkich przejściach to musiałaby tez
            Pani Monika się wypowiedzieć. Pokarm, jeśli nie jest dociągany (prze laktator,
            ręcznie, lub dziecko) niestety zanika :(( Ale znam przypadki pań z tego forum,
            które po długiej przerwie powróciły do karmienia choć nie było to proste - ale
            się dało!!!! Gratulacje dla żony, że chciaa tak długo karmić - ale stało sie co
            się stało i jak sie nie da to też trudno. Ja karmie moja prawie już dwuletnią
            Zuzię do dziś (teraz to już 2-3 razy na dobę tylko) i mała wcale nie jest super
            extra zdrowa (co roku 8 epizodów katarowych, już 2 razy antybiotyki dostawała na
            gardło) także nie ma reguły jeśli chodzi o odporność. Mówisz, ze córa nie jest
            alergikiem więc tu nie ma też jakiegoś musowego wskazania do przedłużania
            karmienia. Żebyś nie myślał, że odradzam karmienie - nie nie nie! Po prostu
            wynajduję dla ciebie i dla żony argumenty, którymi możecie się w jakiś sposób
            uspakajać ;))) A niestety od lekarzy a do tego chirurgów na pewno się nic nie
            dowiecie na temat laktacji :(( Oni mają swoją wąską dziedzinę a od karmienia
            piersią są właśnie doradcy laktacyjni :))
            Zupki ze słoiczka można podawać córci skoro jest już w tym wieku: na razie
            powinny to być jednoskładnikowe (góra dwu) dania - marchewka, brokułek, dynia,
            dynia i ziemniaczek, czytaj opakowania (opisane są według wieku). Pierwszy
            miesiąc podawania zupek/przecierów jarzynowych a na następny miesiąc mogą być
            już z mięskiem. Wszystko jedno jaka firma: każda dobra ;) W zasadzie zależy od
            dziecka co mu będzie smakowało ;) Ale wprowadzaj jeden produkt na tydzień po
            łyżeczce, dwóch dziennie żeby brzuszek się przyzwyczaił no i mała musi się
            przyuczyć do łyżeczki (fajne są takie małe z wygiętą rączką silikonowe żeby
            dziąsełek nie urażać). Małe dzieci chętnie poznają nowe smaki także się nie
            martw ;) A z łyżeczki i tak prędzej czy później musi się nauczyć ;) Jeśli nie
            będzie chciała jeść to nie dawaj - widać nie gotowa i trzeba będzie pozostać na
            razie przy mleku (ludzkim lub modyfikowanym) ;)) Ale starań nie zaniechaj ;) Jak
            nie dzisiaj to jutro albo za tydzień zechce zjeść ;) Poza tym to taka bardziej
            nauka jest i zabawa niż jedzenie! ;))
            Zupki podgrzewa się także w kąpieli wodnej (czyli
            miseczkę/szklankę/kubek/słoiczek z jedzeniem wstawiasz do większej z gorącą wodą
            i mieszasz jedzonko żeby się równo przygrzało - można też w mikrofalówce
            podgrzewać ale to metodą prób i błędów trzeba wypróbować bo w mikrofali
            podgrzewa się nierówno i trzeba uważać żeby nie poparzyć malucha). Podgrzewacz
            to taki do butelek jest? to jak słoiczek się zmieści to też można w podgrzewaczu
            podgrzewać ;) Byle nie bezpośrednio na źródle ognia 9typu gotowanie) bo wtedy
            nie dość, ze będzie za ciepłe to składniki wartościowe wyparują ;) Otwarty
            słoiczek można trzymać w lodówce do 48 godzin ale jeśli jedzenie było
            podgrzewane w słoiczku to nie wolno go chłodzić znowu i odgrzewać.
            Jak ie będzie chciała jeść z butelki to wtedy się zaczniesz martwić choć jak
            będzie głodna to powinna zechcieć jeśli już całkiem nie będzie chciała to ja
            miałam metodę na śpiąco ;)) Co prawda pierś na śpiąco jej podawałam jak bez
            spania się rzucała ale może ta metoda tobie tez pomoże?
            Pozdrawiam serdecznie ciebie i rodzinkę i życzę dużo zdrowia i powodzenia!
          • zawszemagda zupka 27.06.08, 17:40
            najlepsze są hipp'a, ale ciężko dostac, bo sklepy zamawiają tylko kilka rodzajów
            jego produktów, ale bardzo dobre są też gerbery, jest np. sama marchew - można
            na początek spróbowac zaczynając od kilku łyżeczek, łyżeczki są malutkie i
            córcia na pewno nauczy się w końcu z nich jesc, początki są trudne i trochę na
            pewno wyląduje na ubranku, ale to normalne u każdego dziecka. po kilku dniach,
            jeśli nie wystąpią objawy alergii, możesz zacząc podawac zupkę jarzynową z kilku
            składników, ta gerbera zawiera marchew, pietruszkę i ziemniaka. trzeba nalozyc
            trochę ( na początek kilka łyżeczek) na miseczkę i postawic na garnuszku lub
            podgrzewaczu z parującą wodą, lub wstawic do naczynia z ciepłą wodą, aż
            temperatura będzie odpowiednia, to jest taka, że jak nałożysz sobie na
            przedramię, to będzie ani zimna, ani gorąca. resztę zupki w słoiczku można
            przechowywac w lodówce do 48 godzin, więc starczy na następne karmienie.
            oczywiście taką zupkę daje się raz dziennie, najlepiej w porze południowej - jak
            zwykły obiad. za jakiś czas można też zacząc podawac owoce, np jabłuszko na
            początek (najlepiej ze słoiczka).ważne, żeby każdą nową rzecz w jadłospisie
            podawac raz na tydzień, żeby wyłapac objawy ewentualnej alergii. a co do mleka,
            to rozmroz na początek torebkę z 40ml i jakąś większą, jak córcia zje 40ml i
            będzie jeszcze chciała jesc, to będziesz miał rozmrozoną od razu większą ilosc.
            a jakby nie chciała, to takie rozmrożone mleko przelane do butelki możesz
            postawic w lodówce jeszcze na 2-3 godziny do następnego karmienia będzie jeszcze
            świeże ( dłużej już nie ). a co do zastoju pokarmu, to myślę że w szpitalu
            personel nie pozwoli aby było coś nie tak, więc tym się nie przejmuj. istnieje
            jeszcze możliwosc, że po wyjściu ze szpitala, jak twoja Żona będzie często
            przystawiała Małą do piersi, to może laktacja się uruchomi, zależy jak długo
            będzie przebywała w szpitalu.
            Do butelki córcia się powinna szybko przyzwyczaic
    • fiamma75 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 09:26
      Moja 5-miesieczna córka jak wróciłam do pracy, dostawałam moje mleko
      w butelkach Avent,a le ze smoczkiem noworodkowym - chodziło o to,
      żeby musiała się napracowac przy ssaniu.
      Poza tym wprowadziłabym już 1 posiłek niemleczny, bo mleka na długo
      nie starczy a zawsze to lepsza alternatywa niż samo sztuczne mleko.
      Dla żony polecałabym laktator elektryczny, będzie jej łatwiej.
      a w ogóle w spzitalu powinni miec na oddziale położniczym jakies
      laktatory do wypożyczenia na czas pobytu w szpitalu.
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 09:47
        dodam jeszcze, że chcę kupić podgrzewacz do butelek, bo nie bardzo wiem jak się
        podgrzewa w kąpieli wodnej, czy można kupić jakikolwiek, czy może taki "lepszy"
        i droższy zarazem?
        obawiam się, że troszkę pospulem poprzednio podawany pokarm córeczce, bo
        podgrzałem go w mikrofalowce, ale nie wiedzialem, że tak nie można, czy to
        oznacza, że może to dziecku zaszkodzić i czy taki pokarm z mikrofali jest
        gorszej jakości niż z podgrzewacza?
        • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:32
          Ja wiem, że się stresujesz ale bez przesady. W mikrofali też możesz podgrzewać
          tylko musisz uważać żeby nie za bardzo. To musi być taka temperatura, ze jak
          sobie kapniesz na wewnętrzna stronę ręki/przedramienia to nie poczujesz
          parzenia/uszczypnięcia tylko przyjemne ciepełko (akurat w tym miejscu ranienia
          skóra jest delikatna i cienka). Zaszkodzić takie mleczko jej nie zaszkodzi jak
          podgrzałeś z zamrożonego w mikrofali - po prostu będzie miało mnie składników
          tych dla których pokarm ludzki jest tak ceniony! ;) czyli: najpierw topnieje a
          potem do mikrofali/kąpieli wodnej :) Podgrzewacza moim zdaniem nie warto kupować
          - szkoda pieniędzy - kąpiel wodna tańsza ;) Tak jak pisałam w poprzednim poście:
          do garnka nalewasz gorącej wody i wstawiasz do niego butelkę z mlekiem/szklankę
          z jedzeniem i mieszasz żeby podgrzało sie równo i nie za bardzo ;) Zuzia moja na
          przykład wolała jeść wszystko zimne, jak było choćby lekko letnie to nie chciała
          i pluła. Ciepłe jest o tyle ważniejsze, ze pokarm matki ma temperaturę ciała no
          bo z ciała wypływa ;) A ciepłe jedzenie rozluźnia mięśnie w brzuszku i łatwiej
          się wszystko trawi. ;)
        • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:35
          mikrofala podgrzewa warstwowa, zabija to co w mleku matki najlepsze, a kąpiel wodna polega na tym, że wstawiasz woreczek to ciepłej wody i ta ciepła woda ogrzewa zawartość w woreczku. Woda nie może być gorąca. Temp jedzenia sprawdzasz na własnej skórze, po wewn stronie nadgarstka, zamocz w jedzeniu czysta, wyparzoną np łyżeczkę, gdy nie parzy, ani nie czujesz zimnego to znaczy, że dobrze. Sam najpierw spróbuj przygotować wodę w szklance i sprawdzić jak odczuwasz ciepłotę. Mój mąż robi to doskonale, więc nie martw się, że jako mężczyzna będziesz inaczej odczuwał temperaturę.
          Termostat też jest dobry bo ustawiasz temp na 37 i od ją utrzymuje. Nie korzystam, więc firmy nie polecę.

          Jeśli chodzi o rozmiar smoczka to dobrze jest zacząć próbę od jedynki, to jest rozmiar dla nowowrodka, chodzi o to , ze mleko będzie wypływać wolniej i trzeba będzie pracować jak przy piersi. Jeżeli mleko leci łatwo i dużo, mała może się krztusić, potem też trudniejszy może być powrót do piersi, bo trudniej leci, mam nadzieje, że rozumiesz o co mi chodzi. Uważaj też, bo do różnych smoczków pasują różne butelki, np canpol ma bardzo szeroką podstawę i na klasyczna butelkę nie założysz.

          Jeśli chodzi o słoiczki, to może dobrze byłoby coś wprowadzić, jeszcze pod osłoną mleka matki, w tej sprawie proponuje telefon do Pani Moniki. Dietę rozszerza się powoli, nie wiem czy lepiej poczekać, aż mała dostanie mieszankę i jej przewód pokarmowy się do niej dostosuje.

          Dalej będę poruszać temat odciągania w szpitalu, czy żona nie ma założonego gipsu na całą klatkę piersiową?? W jaki mieście i szpitalu jest żona, może poprosić o poradę i pomoc poradnię laktacyjną. W mojej ocenie można odciągać pokarm u kobiety leżącej, nie wymaga to ruchów ciała, a nawet będzie lepiej bo ulga, a przy zapaleniu piersi sam antybiotyk nie wystarczy, pokarm trzeba ściągać przy zastojach, nie leczony zastój grozi ropniem.
        • szamiran81 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:51
          Co do pierwszych posiłków to najlepiej taki jednoskładnikowy, np marchew. Tylko
          może zatykać, więc lepiej nie za dużo. Moja córka bardzo lubi słoiczki z Hippa,
          szczególnie dynię z ziemniaczkami polecam, można spróbować na początek. Za
          pierwszym razem to tak 4 łyżeczki podgrzać, a resztę schować do lodówki będzie
          na drugi dzień.
          Ja podgrzewam w małej wyparzonej miseczce, którą wkładam do większego garnka z
          gorącą wodą.
          Co do mleka sztucznego to może dobrze by było spróbować podawać jak tylko mała
          zaakceptuje smoczek. Można mieszać jakieś małe ilości mleka mamy z mlekiem
          modyfikowanym, żeby jak najmniej zmarnować, a żeby się dzieciątko do smaku
          przyzwyczaiło, bo z doświadczenia wiem, że może być z tym problem.
          Pozdrawiam serdecznie i życzę żonie szybkiego powrotu do zdrowia.
    • hana.hula pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:26
      Jak za dużo cennego pokarmu żony się marnuje to podawaj mleko
      butelką , nie martw się , mała ją zaakceptuje , może nie od razu ,
      ale za 2-3 razem . Ja wracałam do pracy , mąż małej moje mleko
      podawał w butelce , też martwiłam się , czy zaakceptuje butelkę ,
      okazał się , że chętnie piła z butli . Rozmrożone mleczko wlej bo
      butelki i wstaw ją do kubka z gorąco wodą , co pewien czas
      potrząsaj , samo się podgrzeje . Ja nie mam podgrzewacza , więc nie
      wiem , który jest dobry . Możesz zacząć podawać zupkę warzywną , ze
      słoiczka , czy to gerber , czy hipp , bobovita , wszystkie są
      dobre , na słoiczku jest napisane , że od 5 miesiąca .Podawaj
      łyżeczką silikonową . Najpierw ze słoiczka dziecięcą łyżeczką nałóż
      na talerzyk ( lub do garnuszka ) porcję , resztę zakręć i schowaj do
      lodówki . Podgrzej w kąpieli wodnej , tzn . ten garnuszek wstaw do
      innego naczenia i nalej tam gorącej wody . Na począku mała może
      pluć , ale nie zrażaj się , przyzwyczai się . I pytaj na forum ,
      nawet o drobiazgi , mamy chętnie wszystko Ci wytłumaczą .
      Powodzenia, trzymam kciuki !
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:47
        dziękuję za cierpliwe tłumaczenia, jesteście naprawdę nieocenione!
        dobrze, że jedna z Pań napisała, żeby zupkę podgrzewać w innym większym naczyniu
        ale nie bezpośrednio na palniku gazowym , bo ja właśnie tak zamierzałem zrobić :(
        to jeszcze Was podpytam o przyrządzanie mleka sztucznego ( niestety moją żona
        nie wyjdzie na pewno ze szpitala za tydzień, więc zapasu nie wystarczy na cały
        pobyt w szpitalu ), czy podgrzewa się już po zrobieniu, czy najpierw sama wodę
        podgrzać ( czy to musi być woda dla dzieci, czy może być inna z butelki )i
        dopiero później dosypać proszek i wymieszać? ile czasu można trzymać takie mleko
        i czy mogę zostawić w lodówce jak córeczka nie zje wszystkiego i dać później
        podgrzane żeby nie zmarnowało się ?

        Żona już pytała o możliwość odciągania, ale lekarze mówią, że ze względu na
        złamany obojczyk i żebra to może być niezwykle bolesne, pielegniarka tylko
        chwilkę próbowała masować pierś, a żona wyła z bólu. lekarze nie zgodzili sie
        podać żadnych leków na podtrzymanie laktacji ( nie wiem jak się nazywają ),
        pozwolili co najwyżej pić herbatkę ziołową. Zona jest bardzo tym zestresowana,
        boi się utraty pokarmu i tego, że coreczka nie będzie juz umiala jeść z piersi
        jak butelkę jej podam, bo butelka ponoć rozleniwia dziecko.
        Kuzynka powiedziała, żeby podawać córeczce jedzenie strzykawką?? ale ja się boję
        to zrobić, żeby się dziecko nie zadławiło, mówiła też że są takie smoczki firmy
        Tomme Tippe co przypominają kształtem pierś kobiety i że są bardzo dobre, czy
        któraś z Pan używała ich ( pewnie nie bo to forum dla karmiących piersią )? ile
        dziurek ma mieć taki smoczek i czy do mleka jest inny jak np do zupki?
        Przepraszam, że tak zasypuję pytaniami, ale nie chce teraz dodatkowo stresować
        żony pytaniami technicznymi, ona i tak wystarczająco cierpi fizycznie i
        psychicznie z powodu rozłąki z córeczką :(
        jeszcze jedno pytanie, co jaki czas podawać dziecku zupkę? czy codziennie i ile
        posiłków z tej zupki, jeden mleczny, jedna zupka i tak na zmianę? ile powinna
        zjeść zupki ze sloiczka żeby się najadła?
        • iv-o Odciąganie pokarmu 27.06.08, 11:02
          A ja znowu o odciąganiu.
          Niech ktoś żonie pomoże, nie wolno masować piersi, a z tego wnioskuję, że już są
          zastoje.
          Niezbędne jest odciąganie!! Działanie przeciwzapalne.
          Odciąganie nie angażuje pracy mięśni, jest tam oddział położniczy?? trzeba
          odciągać choć trochę mleka, bo kobieta będzie bardzo cierpieć. Skoro znalazła
          sie pielęgniarka do masowania, to powinna tez pomóc w odciąganiu. Do tego okłady
          z kapusty, bo lek przeciwzapalny/przeciwbólowy na pewno dostała.
        • hana.hula pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:08
          Jeśli chcesz podać małej mleko z puszki , lepiej używać wody dla
          niemowląt , polecam gerber . Nie trzeba gotować , wystarczy podgrzać
          do odpowiedniej temperatury ( np.na gazie ) . Potem to już proste ,
          przeczytaj opis na puszce z mlekiem , bo nie pamiętam ile wody na
          ile miarek mleka ( miarka do mleka jest w puszce ) . Wlejesz wodę
          do butelki, dodasz mleko w proszku , zamkniesz butlę , potrząśniesz
          i gotowe do spożycia . Nie zjedzoną resztę mleka musisz wylać , nie
          wolno przechowywać . Co do butelek i smoczków to metodą prób i
          błędów , moja mała tolerowała jedynie "canpol babies" ,
          nieznosiła "nuk" .Smoczki do butelek są różne , zależy to od wieku
          dziecka a także od przeznaczenia ( mleko , kaszka ) . Zupki nie
          podawaj w butelce, tylko łyżeczką z miseczki .
        • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:12
          Zupki ze słoiczka można podawać córci skoro jest już w tym wieku: na razie
          powinny to być jednoskładnikowe (góra dwu) dania - marchewka, brokułek, dynia,
          dynia i ziemniaczek, czytaj opakowania (opisane są według wieku). Pierwszy
          miesiąc podawania zupek/przecierów jarzynowych a na następny miesiąc mogą być
          już z mięskiem. Wszystko jedno jaka firma: każda dobra ;) W zasadzie zależy od
          dziecka co mu będzie smakowało ;) Ale wprowadzaj jeden produkt na tydzień po
          łyżeczce, dwóch dziennie żeby brzuszek się przyzwyczaił no i mała musi się
          przyuczyć do łyżeczki (fajne są takie małe z wygiętą rączką silikonowe żeby
          dziąsełek nie urażać). Małe dzieci chętnie poznają nowe smaki także się nie
          martw ;) A z łyżeczki i tak prędzej czy później musi się nauczyć ;) Jeśli nie
          będzie chciała jeść to nie dawaj - widać nie gotowa i trzeba będzie pozostać na
          razie przy mleku (ludzkim lub modyfikowanym) ;)) Ale starań nie zaniechaj ;) Jak
          nie dzisiaj to jutro albo za tydzień zechce zjeść ;) Poza tym to taka bardziej
          nauka jest i zabawa niż jedzenie! ;))
          Poza tym możesz sprobować podawać małej kaszki na mleku modyfikowanym: ryżową,
          kukurydzianą (bezglutenową na razie) i na razie bez owoców - łyżeczką. Dań
          słoiczkowych też nie podaje sie butelką! To jest już duża dziewczyna - niech sie
          uczy wcinać łyżeczką. Daj jej jedna łyżeczkę do ręki a druga ją karm ;) I jeśli
          chodzi o ilość to ona sama Ci "powie" że już nie chce. Moja Zuzia zjadała cały
          słoiczek malutki gerbera (pojedyncze składniki) także ni było mowy o
          wprowadzaniu powoli, tj. po łyżeczce! :))
          Jeśli chodzi o przyrządzanie sztucznego mleka to wszystko jest opisane na
          opakowaniu - nie warto kupować takiej specjalnej wody dla niemowląt (droga i
          przereklamowana). Doświadczenia w tym nie mam bo nigdy Zuza nie jadła
          sztucznego! Ale wiem, że raz podgrzane a nie zjedzone jest do wyrzucenia
          niestety (za szybko sie psuje).
          Lekarze dobrze robią że nie dają żonie leków na podtrzymanie laktacji - w tej
          chwili ważne jest żeby jakoś sprobować ulżyć nabrzmiałym piersiom. Okłady z
          kapusty chłodnej, nie pozwólcie masować piersi - nie dość, ze boli to krzywdy
          mogą te piguły narobić :((( Może jakiś doradca laktacyjny mógłby żonę odwiedzić
          w szpitalu i doradzić na miejscu? Tu na prędce znalezione telefony
          www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=655&Itemid=157
          Jedna z dziewczyn chyba już napisała, że oduczeniem malej od piersi w tym wieku
          nie należy się martwić.
          A może zamiast takiej normalnej strzykawki top warto sprobować taką
          "strzykawką"/dozownikiem jaka jest na przykład w panadolu - syropek
          przeciwgorączkowy dla dzieci - sprzedawana? Ma gładkie zakończenie i nie ma
          takiego ciśnienia? Zuzia bardzo chętnie mamlała ten dozownik jak jej dawałam
          panadol ;) Tomme Tippe nie znam - nie używałam! ;)
          Powodzenia!
    • lubie.garfielda Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:52
      Drogi Tato!

      Twoja córeczka jest (przynajmniej wg niektórych ulotek)
      wystarczająco duża żeby zacząć jej podawać "pokarmy stałe".
      Pisze ".." bo dla tak małych dzieci te pokarmy powinny mieć
      konsystencje papki. Jednak pierwsze posiłki powinny składać się
      zaledwie z kilku łyżeczek (stopniowo zwiększając ilość). Zalecają na
      początek raz dziennie. Sądze, że Twoja mleńka szybko może zechcieć
      zjeść cały słoiczek.

      Zacznij od podawania jednoskładnikowych słoiczków owocowych i
      warzywnych (MARCHEWKA, JABŁKO, GRUSZKA WILLIAMSA). Ja podałam dość
      szybko PUREE Z BANANA. Czytaj skład -jest podany drobnym drukiem: im
      mniej dodatków tym lepiej.

      PRZYGOTOWANIE POSIŁKÓW:
      najlepiej znajdź niewielką miseczkę i przełóż do niej kilka łyżek
      przecieru. Wstaw ją do kompieli wodnej (większa miseczka wypełniona
      gorącą wodą). Pozostaw chwile w spokoju, po czym pomieszaj i nałóż
      sobie odrobine na grzbiet dłoni żeby sprawdzić temperature (powinna
      nie być ani za zimna ani za gorąca). Spróbuj nakarmić dziecko
      obserwując jej reakcje (potrawa wcale nie musi smakować).
      Podgrzanego jedzenia nie zostawiaj "na potem". Otwarty słoiczek
      może być przechowywany w lodówce (przeczytaj na nim jak długo).

      Przy okazji wprowadzenia pokarmów stałych wartałoby też zacząć dawać
      małej picie. Najlepiej coś w stylu HERBATKI UŁATWIAJĄCEJ TRAWIENIE
      (HIPP) Polecam butelke Aventu ze smoczkiem jedynką.

      Życze dużo zdrowia Twojej Żonie, a Tobie i Waszej Córce wiele
      wytrwałości.
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:04
        żona nie ma założonego gipsu na całą klatkę piersiową, tylko taki specjalny
        usztywniacz, który można zdjąć ( wymogłem to na lekarzach, ale i tak musiałem za
        usztywniacz zaplacić ), chodzi o obojczyk lewy i żebra z lewej strony, ponieważ
        nie ma gipsu tradydycjnego, to musi leżeć na prawej stronie, ale prawa stronę
        też ma troszkę poobijaną, więc jest bolesna, żona nie może wstawać na razie prze
        jakieś dwa może trzy dni z łóżka, mówila mi dzisiaj, że już odczuwa napięcie w
        piersiach, prosiła o przyniesienie liści z kapusty.
        Moja kuzynka bedzie dzisiaj u żony i może spróbuje troszkę mleka odciągnąć
        delikatnie rękoma, ale obawiam się, że bol może być jeszcze zbyt duży, teściowa
        mówi, że jak będzie zapalenie, to trzeba bedzie ciąć piersi ( jestem zalamany tą
        perspektywą )
        czy takie cięie coś pomoże i jak długo się to może goić? jak później żona bedzie
        mogla karmić córeczkę? czy takie cięcie wykonuje ginekolog, czy inny lekarz?
        Żona leży w szpitalu w Ostródzie na oddziale chirurgi pourazowej.
        • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:13
          Spokojnie, teściowa nie bardzo pociesza.
          To poproś kuzynkę o takie zabiegi, okłady z kapusty, jeżeli będzie możliwość to
          schłodzone. Okład taki 15-20 min, odciągnąć nie musi być dużo, Twoja żona ma
          poczuć ulgę. Na to znowu kapusta i tak w kółko. Bez masowania zastojów i
          ogrzewania.
          Można też zaparzyć żonie szałwię 1 saszetkę, hamuje laktację, ale nie wygasi jej
          całkowicie, pomoże ogarnąć sytuacje i powstawanie zastojów.
          Jeżeli żona dostaje jakieś leki, możesz napisać cna forum powiemy czy można
          karmić przy ich stosowaniu, bo lekarze na pewno nie wiedzą. No i to odciągnięte
          mleko, jeżeli nie będzie przeciwwskazań możesz podać córce. Jeżeli nie będzie
          warunków, to niech kuzynka odciąga np w ręcznik czy do szklanki i do zlewu.
          Odciąganie ma przeciwdziałać zastojom, brak ssanie i nadmiar mleka będzie
          hamował produkcję. Jeżeli będzie konieczność, antybiotyk pomoże uchronić przed
          ropniami i zabiegiem chirurgicznym.
          • iv-o Odz. ginekologiczno-położniczy 27.06.08, 11:25
            Odział ginekoloiczno-położniczy jest w szpitalu na Jagiełły 1. Zapytaj o
            możliwość pomocy położnej.
        • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:16
          Sorry!! Ale teściowa mówi bzdury! Nie słuchaj jej!
        • lubie.garfielda Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:17
          W szpitalu pewnie jest odział położniczy. Idź tam. Złap którąś z
          pielęgniarek/położnych przedstaw sprawe z bolesnymi piersiami żony.

          Tamte dziewczyny mają zwykle wprawe. Może wypożyczy laktator (z sobą
          w zestawie) i w ten sposób trochę odciągnie?
          • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:25
            pójdę dzisiaj na oddział położniczy, tam moja zona urodziła, ale chyba doradcy
            tam nie ma zatrudnionego, laktator mamy w domu, ale ręczny
            żona tez bardzo boi się nacinania piersi, nawet pielęgniarka z jej oddzialu
            powiedziała, że tak sie robi jak jest zastój pokarmu, ja chyba nie zniosę
            psychicznie dodatkowego okaleczania mojej żony, ktora bardzo cierpi w tej chwili
            • basiak36 Odciaganie pokarmu 27.06.08, 11:36
              Nie wiem czy w Polsce mozna wypozyczyc takie specjalne laktatory szpitalne
              (prowadze taka wypozyczalnie dla szpitala tutaj), ale w takiej sytuacji na pewno
              by sie sprawdzily. Masowac piersi nie wolno, ale odciagac jak najbardziej, te
              laktatory maja zmienny stopien mocy odciagania, mozna nastawic na bardzo delikatne.
              Mam wrazenie ze szpital malo pomocny w tej kwestii jest... Moze dobrze byloby
              skontaktowac sie np z pania Monika i obgadac sprawe?
            • basiak36 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:37
              Oczywiscie ze sie nie nacina. Natomiast pilnuje sie zeby piersi regularnie
              oprozniac, mozna to robic na lezaco.
        • zawszemagda zapalenie piersi 27.06.08, 17:50
          można także przykładac ręczniki zmoczone w bardzo ciepłej wodzie i rozmasowac
          delikatnie piersi (jak najbardziej trzeba rozmasowywac,tak żeby pokarm przesunął
          się w kanalikach, oczywiście na tyle, ile ból Żonie pozwoli). pokarm powinien
          częściowo nawet samoistnie odpłynąc pod wpływem ciepła, tak jak to się dzieje
          podczas każdej kąpieli.
    • ala.81 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 10:56
      nasz synek tez ma 5 miesięcy, karmie go piersią a płyny podaję kubeczkiem albo
      szklanką małą
      spróbuj może taki kubeczek
      www.ekobaby.pl/sklep.php?cat=16&id=29&ec=0
      chociaż ja wolę podawać w przezroczystym bo wtedy widzę czy mały pije czy wylewa
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:05
        ala.81, ten kubeczek nie ma dzióbka, czy córeczka nie zachłyśnie się? ona nigdy
        nie piła z żadnych naczyń, a ten kubeczek wygląda na "zaawansowany" nie wiem czy
        damy radę z kubeczkiem
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:13
          Drogie Panie, a doradca laktacyjny to jest specjalista od karmienia piersią? nie
          wiem czy w naszym mieście jest taki specjalista, kuzynka obiecała zająć się
          poszukaniem takiej osoby. Czy ten specjalista może pomóc w odciągnięciu pokarmu
          z piersi? czy usługi takiej osoby są płatne, czy to jest w ramach służby zdrowia
          i czy jak jest na NFZ to trzeba mieć do niego skierowanie od lekarza podstawowego?
          dziękuję jeszcze raz za pomoc!
          • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:19
            W niektórych szpitalach jest doradca zatrudniony na oddziale położniczym - wtedy
            jest szansa, ze nie zapłacisz. Ale zwykle są to porady/wizyty płatne (choć
            telefonicznie za każdym razem jak dzwoniłam to nic nie płaciłam) ;) Ale Pani
            Monika - ekspert z naszego forum - mogłaby dużo pomóc przez telefon. W moim
            powyższym poście sa nr telefonów.
        • hana.hula pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:17
          Ge-ox , ja mam nowiutki kubek , specjalny dla niemowlecia z
          wbudowanym smoczkiem , dla dzieci od 3 miesiąca życia . Moja młoda
          go nie używała bo miałyśmy dwa takie same . Jak chcesz to Ci wyślę .
          • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:20
            hana.hula, dziękuję Ci bardzo za propozycję, ale ja chyba się boję z tymi
            kubkami eksperymentować, najpierw spróbuję z butelki nakarmić, kuzynka ma
            dzisiaj kupić butelki i smoczki różnej wielkości, jezeli to sie sprawdzi będę
            musiał probóować kubka, ale naprawde wielki dzięki!
            jak bym sobie poradził bez tego forum??? nie mam pojęcia :(
            • hana.hula pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:26
              Nie ma sprawy , i nie martw się , powodzenia !
        • ala.81 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:36
          nie ma dziobka, ja daje pic albo z kieliszka :) albo malej szklanki
          antos pieknie pije
          trzeba dawac male porcje do kubeczka i trzymac oczywiscie, nie dawac dziecku
    • marcelina4 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:35
      ge-ox, dokladnie jak napisałeś, cięcie piersi to jest okaleczanie kobiety! to
      jakaś prehistoryczna metoda naszych babć, ja nigdy bym sie na cos takiego nie
      zgodziła, postarajcie się z kuzynką znależć doradcę laktacyjnego i próbujcie
      pomóc Żonie wszelkimi sposobami, aby nie doprowadzić do konieczności interwencji
      chirurgicznej, róbcie okłady z kapusty, niech Żona pije szłwię i może kuzynka
      zdoła odciągnąć choć troszkę pokarmu, żeby ulżyć Żonie.
      Życzę Wam powodzenia i dużo zdrowia dla Żony, trzymam kciuki!
      • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:42
        Spokojnie, pierś nacina się w sytuacji, kiedy jest konieczność. Jest to leczenie
        powstałych ropni. Dzieje sie tak wtedy, gdy nie udaje się metodami zachowawczymi
        usunąć zastoju. Jest to praktykowane, bo jest to metoda leczenia, gdy inne nie
        dają efektu. Trzeba temu zapobiec poprzez właściwe postępowanie z piersiami z
        zastojami. Dlatego tak na to naciskam, by ge-ox wiedział, z resztą żona wie co
        robić skoro poprosiła o kapustę :) Na szczęście właściwe postępowanie przynosi
        poprawę i nie ma konieczności interwencji chirurgicznej. Tylko niech ktoś jej
        pomoże, uczynna pielęgniarka czy położna.
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 11:49
          Drogie Panie, dziękuję serdecznie za zainteresowanie naszą sytuacja, na razie
          udaję się do szpitala do żony, będę dzisiaj probowal karmić córeczkę butelką lub
          łyżeczką.
          pozwolę sobie zwracać się jeszcze do Pań z różnymi pytaniami licząc na tak
          życzliwą reakcję jak dotychczas, dziękuję w imieniu swoim i żony a także naszej
          córeczki Helenki.
          • m_laczynska Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 14:25
            życzę powodzenia dzielnemu tacie! A jeśli nie będzie wam szło z butelki to może
            któreś z urządzeń medeli - nie zaburzają umiejętności ssania - np. kubeczek czy
            np. zestaw łyżeczki.
            www.bobosklep.pl/medela-kubeczek-karmienia-p-1391.html?osCsid=9797fd61bbe3fd53c3ff789dbd5da5b0
            www.bobosklep.pl/medela-zestaw-lyzeczki-p-199.html?osCsid=9797fd61bbe3fd53c3ff789dbd5da5b0
            pozdrowienia
    • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 16:33
      witam ponownie,
      mam prosbę do Pani, która pisała, że może sprawdzić wpływ lekow na karmienie
      piersią żeby zechciała sprawdzić nastepujące leki, które dostaje żona:
      Tramal, Fraxodi, Heparinum, Hydrochlorotiazyd, Dalacin T
      lekarze mówia, że ich przyjmowanie może mieć duży wpływ na dziecko podczas
      karmienia, więc odciągniety pokarm trzeba bedzie wylewać.
      Kuzynka jedzie jutro do Warszawy, bo jej koleżanka może nam pożyczyć taki
      specjalny laktator do odciągania pokarmu z dwóch piersi na raz, jeżeli żona
      bedzie w stanie przelamać bol, to sprobujemy go uzyć, na razie pielęgniarka
      zrobiła żonie masaż piersi i chyba nie pomoglo, bo żona uskarża się na ból w
      piersiach, dodatkowo piersi zrobily się bardzo ciepłe i pojawił się ból pod
      prawą pachą, czy to znaczy że mogło już dojść do stanu zapalnego?
      dziękuję
      • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 16:41
        Co do leków - mogłabym je posprawdzać.
        Ale zawsze istotny jest też fakt jednoczesne brania iluś leków.
        Biorąc pod uwagę, że w tym wypadku jest ich tak dużo, może (nie wiem na pewno) gdyby były uznane za bezpieczne albo dosć bezpieczne, jednak pokarm mogłby i tak nie nadawać się dla dziecka.
        Najlepiej zapytać p. Monikę (patrz moj post poniżej)
      • druuna Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 17:07
        Proszę! Nie pozwól aby żonie masowano piersi! Nie dość, że to jest bardzo
        bolesne to może uszkodzić kanaliki. Trzeba delikatnie wyciskać pokarm.

        Z doświadczenia innych mam tutaj na forum czytałam, ze nawet po roku
        niekarmienia pokarm jeszcze jest także są szansę duże że do karmienia będziecie
        mogli wrócić. A Na laktację negatywnie wpływa raczej brak ssania dziecka niż
        leki (na mój rozum) ;)
      • lady_of_avalon Sprawdziłam leki 27.06.08, 17:19
        I wszytskie wymienione są bezpieczne dla dziecka :)
        Jednakże Hydrochlorotiazyd przyjmowany w dawce pow. 50 mg dziennie może hamowac laktację.
        Korzystałam z bazy LactMedu:
        toxnet.nlm.nih.gov/cgi-bin/sis/search
        • kaeira Re: Sprawdziłam leki 27.06.08, 17:46
          Ale naprawdę fakt, że pojedynczy lek jest dozwolony, że nie jest zakazany, to jeszcze nie znaczy że po takim koktajlu pokarm jest OK dla dziecka. Np. Tramal (tramadol) i Dalacin (klindamycyna) mają kategorię laktacyjną L3 (gdy L1 jest najbezpieczniejsza. Osobiście nie wiem, czy w kombinacji nadal pozostają akceptowalne. Uważam, że mleko należy uznać za nie nadające się dla dziecka do czasu konsultacji ze specjalistą (np. p. Moniką). (A zbierać i mrozić można je i tak, odpowiednio oznaczywszy. Zawsze można wylać później.)
          • balbina112 TRAMAL!! nie jest bezpieczny to narkotyk 13.07.08, 21:37
            pisze z wykrzyknikami ale tramal jest narkotykiem w orpacowanej
            dawce leczniczej- nei wolno karmic piersią gdy sie go zażywa
            podawany ejst w cieżki stanach bólowych
            matko boska- broń boże nei podawajcie dziecku tego mleczka

            nie rozumiem jednego- dlaczego tak walczyco karmeieni piersią, gdy
            tyle jest przeciwskazań, a na dodatek możńa dizecku zaszkodzić
            trochę umiaru w propagowaniu karmienai peirsią za wszelką cenę

            podizwiam Pana za inicjatywe i wsparcie psychiczne dla żony- bo to
            dla nei jduże przeżycie, że nei może karmićtak długo jakby chciałą
            ale.. troche dystansu...
            dal dziecka jest lepsze mleczko sztuczne anizeli ze specyfikami i to
            z takije tablicy medelejewa....

            sama karmię karmiłam peirsiaprzez 6 mc- rozumiem żal z odstawienia,
            ael nei można tak tego traktować
            teraz najwazneijsze żęby żonei przynieśc ulgę

            a jeżęli pan chce wiedizeć czy przy danym leku mozna karmić,
            proponuję pytać lekrzy albo prosić o ulotkę - na każedej jest
            napisane czy mzona czy nie i nawet chirurg to wie!!!
    • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 16:35
      Witaj
      Bardzo współczuję całej trójce :-(

      Jeśli ty lub żona chcecie porozmawiać przez telefon z ekspertem forum, p. Moniką Staszewską (która jest położną, doradczynią laktacyjną oraz osobą, która nawet tylko przez telefon może stanowić świetne wsparcie praktyczne oraz psychiczne) proszę o kontakt na mój mail gazetowy (@gazeta.pl), a prześlę namiary (oczywiście za jej wiedzą).
      Mozna także kontaktować się w redakcji w godzinach dyżuru, (tel. na gorze forum)
      Oczywiście najlepszy byłby kontakt na żywo z fachową konsultantką laktacyjną, ale obawiam się, że może z tym być trudno. (p. Moniki można się poradzić także w tej sprawie). Zobacz jeszcze linki na dole tej strony:
      www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=10&id=39&Itemid=82

      PS. Tnie to się czasami ropień piersi. Od zastoju pokarmu do ropnia droga bardzo daleka, i jeżeli jest fachowo potraktowany, do tego nie dojdzie.

      PS 2. W sprawie wypożyczenia najbardziej efektywnego laktatora elektrycznego, firmy Medela, polecam tę stronę, tam są namiary wypożyczalni w Elblągu i Olsztynie,
      www.medela.com.pl/index.php?page=dystrybutorzy
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 16:45
        bardzo Pani dziękuję za przydatne informacje, do p. Staszewskiej dzisiaj już nie
        zdążyłem zadzwonić, bedę próbowac w poniedziałek.
        Koleżanka kuzynki ma właśnie laktator firmy Medela taki z dwoma końcówkami,
        jutro go będziemy mieć.
        najbardziej jednak martwi nas, że leki które zona dostaje mogą negatywnie
        wpłynąć na karmienie piersią, a dla nas, a dla zony zwłaszcza to sprawa
        priorytetowa, czy leki te moga calkowicei zniszczyć laktację?
        • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 17:05
          ge-ox napisał:
          > bardzo Pani dziękuję za przydatne informacje, do p. Staszewskiej
          > dzisiaj już nie zdążyłem zadzwonić, bedę próbowac w poniedziałek.

          Ale ja mogę podać namiar komórkowy i możecie zadzwonić dziś albo jutro :-) Tak że proszę o kontakt na mail.

          Niektóre leki mogą trochę obniżać ilość pokarmu, ale te chyba akurat nie. Laktacja jest wbrew pozorem naprawdę odporna. (Mleko w malych ilosciach pozostaje w piersiach jeszcze co najmniej kilka miesięcy po zakonczeniu karmienia, a bywa że nawet rok)
          Z tego co wiem, na wygaszenie laktacji jest tylko jeden specjalny lek, Bromergon.
          • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 18:15
            dziękuję Pani bardzo, już wysłałem wiadomość na meila, dziękuję rownież p.
            Staszewskiej za deklarację pomocy w każdej chwili, to dla nas naprawde bardzo
            wiele znaczy, że Panie nam pomagają i służą radą, mamy nadzieję na szczęśliwe
            zakończenie naszych kłopotów, dziękujemy!
            • dominikam29 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 18:37
              Jestem po cieciu piersi z powodu ropnia z powodu zastoju, zapalenia,
              masowania(!). To jest koszmar.
              Czy naprawdę nikt nie może żonie odsłonić brodawki z otoczką
              przyłożyć lejek laktatora i ściągac mleka co 3-6h? Do tego nie
              trzeba doradcy laktacyjnego ani położnej.
              Nie wiem, jak sytuacja wygląda teraz, czy jest juz zapalenie...

              Przy Dalcine nie można karmić. Ja 10 dni odciagałam i wylewałam
              mleko.

              • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 18:48
                wspołczuję Pani, mam nadzieję, że żona nie będzie musiała poddać się temu
                zabiegowi, nie wiem czy juz doszło do stanu zapalnego, chyba jeszcze nie, bo
                żona nie ma gorączki, ale piersi są obrzmiałe i bardzo ciepłe, żona wyczuwa
                także takie grudki, jakby zbity pokarm w kuleczkach, boli ją pod prawą pacha,
                ale tutaj tez nie wiemy czy od piersi, czy to wynik wypadku, bo prawa stronę też
                ma kontuzjowaną ( samochód dachował )
                myslę, że z prawej piersi da się ściągnoć pokarm, ale z lewej może być problem,
                bo trzebaby zdjąć usztywniacz, a wtedy żonę bardzo boli cały bark, a
                paradoksalnie własnie lewa pierś jest bardziej obrzmiała, ale to może być też
                wynik urazu obojczyka.
                jutro bedziemy próbować z laktatorem, kuzynka jednak nie dała rady odciągnąć
                pokarmu, bo piersi są bardzo twarde i żonę to batrdzo bolało :(
                • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 19:04
                  Zadzwonił Pan do Pani Moniki?? Jeżeli nie to proszę nie zwlekać, przed pańską
                  żoną długa noc. Piersi będą bardzo boleć, trzeba jej pomóc, a nieodciąganie cały
                  dzień to jakiś koszmar, będzie tylko gorzej! Wiem, o czym mówię. To na prawdę
                  nie jest nic trudnego, nawet Pan może to zrobić. Tu jest opis i zdjęcie
                  www.laktacja.pl/index.php?option=com_content&task=category§ionid=7&id=30&Itemid=114
                  • iv-o Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 19:08
                    Można też kupić zwykły laktator w aptece, też pomoże, a czekanie do jutra na
                    super laktator nie jest dobre. Do tego koniecznie kapusta, potłuczona,
                    ponacinana tak, by sok wypływał. Dobrze gdyby były z lodówki, a jak nie to
                    ciepłe też dobre.
                • dominikam29 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 19:53
                  Te zbite grudki to właśnie miejscowe zastoje. Sprawa wygląda
                  poważnie, wiec na pewno przyda się pomoc p. Moniki.

                  Skoro żonę boli, a mleko na razie będzie wylewane, niech podadzą jej
                  jakieś silne środki przeciwbólowe. Ja brałam Ketonal i jeszcze
                  jeden, nazwy nie pamiętam, oba na receptę.
                  To pierwsze odciąganie będzie najtrudniejsze, potem już nie powinno
                  boleć.
              • kaeira Klindamycyna (Dalacin) 27.06.08, 19:15
                Klindamycyna (Dalacin to właśnie to) nie jest zakazana - choć nie należy też do najbezpieczniejszych antybiotyków. Nie powinno się karmić np. noworodka. Więcej info tu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=66140883&a=66225609
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=63963388&a=63976419
    • monika_staszewska Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 17:41
      Bardzo chętnie pomogę, chociażby podajac szczegółowa instrukcję
      odciągania ręką (nic tu boleć nie powinno, bo dotykamy wyłącznie
      okolicy otoczki brodawki, więc urazy żeber i mostka na tym nie
      ucierpią. Tyle, ze najlepiej by było jednak zrobić to przez telefon,
      nie pisząc. Poprosiłam kaeirę (moderatora) żeby się z Panem
      skontaktowała mailowo i podała numer mojego telefonu komórkowego.
      Proszę dzwonić kiedy tylko będzie trzeba, bez względu na porę dnia
      czy nocy.
      pozdrawiam serdecznie i życzę żonie szybkiego powrotu do zdrowia :)
      monika staszewska
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 19:31
        próbowaliśmy skontaktować się z p. Staszewską, ale w tej chwili ma wyłączony
        telefon, kuzynka będzie jeszcze próbować.
        Laktator mamy ręczny, żona nie da rady sama, nie wiem czy jeszcze dzisiaj coś
        zdziałamy, bo już nas na oddział nie wpuszczą, ale może chociaż uda się
        przekazać laktator żeby pielęgniarka pomogła żonie odciągnąć. Liście kapusty już
        dostarczylem.
        • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 20:00
          Próbujcie dzwonić, skoro p. Monika powiedziała, że można, myślę że można
          spokojnie do "normalnej" godziny, np. 21. No albo jutro.
          • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 20:41
            kuzynce udało się dodzwonić do p.Staszewskiej, wspaniala osoba! jej pomocy
            rzeczywiscie nie da się przecenić, otrzymalismy mnóstwo cennych rad i instrukcji
            postepowania, ponadto p. Staszewska to ciepła i przemiła osoba, mając pomoc ze
            strony p. Moniki wszystko się musi udać! kuzynka pojechała do żony do szpitala i
            siłą wedrze się na oddział, żeby odciągnąć żonie pokarm!
            Dziękuję raz jeszcze, Pani Moniko jest Pani wspaniała!!!
            • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 21:08
              Bardzo się cieszę.
              Życzę sukcesu we wdzieraniu i mam nadzieję, że z odciąganiem się uda.
              A jak nie uda się dziś to jutro.

              Pisz w razie jakichkolwiek wątpliwości dotyczących opieki nad małą czy spraw
              piersiowych.
              • jadzia.orbitrek Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 21:46
                moja córka swego czasu piła z butelek tommee tippee( jakos tak to
                się pisze) i ciągnęła również cycka. i się nie odzwyczaiła od
                piersi.
                powodzenie i dużo wytrwałości:) dzielny jesteś facet,trzymaj się i
                pozdrów swoje dziewczyny:)
                jadzia
                • jo-75 jest Pan niesamowity:) 27.06.08, 22:12
                  przepraszam, ale nie mogłam się powstrzymać...wątek przeczytałam z zapartym tchem..trzymam za Was mocno kciuki, a Żonie życzę szybkiego powrotu do zdrowia, trzymajcie się ciepło
                  • ge-ox Re: jest Pan niesamowity:) 27.06.08, 22:22
                    dziekuję bardzo :) powiedziałbym, że raczej jestem zielony :) muszę przejść
                    błyskawiczny kurs opieki nad córeczką i wiele rzeczy mnie przerasta, ale co nas
                    nie zabije to nas wzmocni, dzięki życzliwości Pań i pomocy mojej nieocenionej
                    kuzynki zaczynam wierzyć, że to się jednak uda!
                    dziękuję jeszcze raz wszystkim Paniom, a podziękowaniom moim nie ma konca!
                • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:18
                  jestesmy po pierwszej probie karmienia butelką Tommee Tippee, niestety nic z
                  tego nie wyszło, córeczka wogole nie chciala nic wypić, okropnie się wierciła,
                  odwracała główkę i plakala, nakarmiłem ją troszkę łyżeczką, a troszkę - za rada
                  jednej z Pań - zakraplaczem od witaminy, ale była naprawdę ciężko. Córeczka
                  okropnie płacze jak podaję jej butelkę, nie wie co ma z tym zrobić i tak
                  żałośnie na mnie patrzy :( myślę, że tęskni do mamy :(
                  w poniedziałek zaczynamy batalię o pozwolenie na przywożenie małej do karmienia,
                  p. Monika poradziła żeby karmić jednak, bo żona caly czas leży na prawym boku,
                  więc z prawej piersi karmienie jest możliwe, natomiast z lewej to już bedzie
                  gorzej, na razie lekarz wogóle nie zgadza się na karmienie, będę jednak walczył
                  u ordynatora o zgodę, bo żona już zaczyna od zmyslów odchodzić z troski o
                  córeczkę, a stres jej nie pomoże w szybkim powrocie do zdrowia :(

                  zapytam jeszcze o czyszczenie butelek, czy muszę je wysterylizować po każdym
                  użyciu? nie mamy wyparzacza do butelek, więc czy można gotującą wodą zalać? a
                  smoczek jak mam wyczyścić? czy używać jakiegoś płynu do mycia, może być taki do
                  naczyń, czy jakiś specjalny kupić?
                  • dita74 Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:33

                    Witam
                    Trzymam kciuki zeby Wam sie udalo. Wyparzac mozna butelki i smoczki gotujac je
                    5minut w garnku normalnym pozniej wyciagnac do wyschniecia na czysta sciereczke
                    dopoki nie macie sterylizatora a ja mylam pod bierzaca ciepla woda bez rzadnego
                    plynu













                    trzymam kciuki zeby Wam sie udalo
                    • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:40
                      oj, to dobrze, że chociaż czyszczenie butelek nie jest takie skomplikowane, bo
                      cala reszta dla faceta to prawdziwa czarna magia :)
                      moze to głupio zabrzmi, ale naprawdę teraz dopiero doceniam w pełni i podziwiam
                      trud kobiety przy opiece nad dzieckiem, ja wielu rzeczy nie potrafię ogarnąć,
                      dobrze ze babcie prowadzą dom, bo bez tego skończyłbym marnie
                  • kumakk Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:36
                    Na moim dziecku dlugo sprawdzalam smoczek, ktory nie odzwyczaja dziecka od
                    piersi - chodzi mi o firme Medela zestaw Habermana - np.
                    www.allegro.pl/item384389843_medela_butelka_zestaw_habermana_nowy_sklep.html
                    Drogie, ale warte tych pieniedzy. Dzieki temu w ogole czasem moja corcia ssala
                    piers.
                    Butelki po prostu wymyj w goracej wodzie z dodatkiem delikatnego plynu do naczyn
                    (ja kupowalam na targu przywozony z Niemiec Palmolive Sensitive), dobrze
                    wyplucz. Ja mylam w zmywarce i potem splukiwalam. Co kilka dni wyparzalam. Jak
                    byly upaly to wyparzalam codziennie.
                    Do smoczka sa specjalne szczoteczki - do kupienia w kazdym sklepie (Canpol, Nuby
                    itd).
                    Sprobuj tego smoka Medeli - on jest zupelnie inaczej skonstruowany i mechanizm
                    ssania jest taki sam jak na piersi - dziecko sie musi troche wysilic.
                  • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:49
                    Czyli rozumiem, że p. Monika jednak uważa, że mozna przy tych lekach karmić? Czy
                    to z ich powodu lekarz nie chce pozwalać na karmienie?

                    Mała przywyknie do innego sposobu karmienia - będzie musiała. Gdyby była bardzo
                    oporna, może sprobuj jakby co z rurką (tzw cewnikiem do karmienia niemowląt)
                    nalozoną na najzwyklejszą strzykawkę. (palec wskazujący albo srodkowy odwrócony
                    ku gorze wkładasz do dziecka ust, przytrzymując tak aby rurka przylegała do
                    podniebienia i delikatnie naciskasz strzykawkę wtedy, kiedy czujesz ze dziecko
                    ssie. Tu zdjęcie (chociaż tu akurat noworodek)
                    lh3.ggpht.com/_UdnoLnHwh60/RkoqEuGqwYI/AAAAAAAABio/jaHcnMiZwpg/IMG_4167.jpg
                    • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:58
                      Pani Monika uznała, że korzyści z karmienia przewyższają w naszym wypadku
                      ewentualne zagrożenia, bo lepiej jednak karmic mlekiem matki niz sztucznym ( ja
                      tez tak uważam ), a leki nie są uznane za zdecydowanie niebezpieczne, więc można
                      karmić.
                      problem jest tylko z lekarzem, bo on nie zgadza się na wysiłek związany z
                      karmieniem przy cięzkim urazie jakiego zona doznała, pozostaje jeszcze kwestia
                      dostawienia helenki do piersi, ale tu juz Pani Monika wytłumaczyla kuzynce co
                      zrobić, żeby nie obciążać żeber i brzucha. pozostaje nam tylko przekonać
                      lekarza, jak się nie zgodzi, to pojdę do ordynatora, albo do dyrektora szpitala
                      i nie wyjdę od nich aż się zgodzą, nie odpuszczę, bo nie mogę patrzeć na
                      cierpienia zony, a córeczka teskni za mamą, a o jej komforcie psychicznym to juz
                      lekarze wogóle nie myslą.
                      tak jak Pani napisła wczesniej, lekarz uważa, że żona jest w szoku powypadkowym
                      i ma jakies fochy z tym karmieniem, na mnie tez patrzy jak na wariata...
    • kumakk laktator 27.06.08, 22:27
      przerobilam laktator apteczny (reczny), elektryczny (Medela) i kiedy go juz
      zajezdzilam to laktator-pompe z wypozyczalni. Karmilam przez rok odciaganym
      pokarmem, wiec mam sporo doswiadczenia w tej materii. Moim zdaniem nie ma sie
      nad czym zastanawiac i szkoda pieniedzy na zwykly laktator. Najlepiej szybciutko
      pozyczyc profesjonalna pompe-laktator. Sa dostepne w poradniach przyszpitalnych
      i w niektorych sklepach, komisach dzieciecych. Przy dluzszym wypozyczeniu daja
      duze znizki. Taki laktator dziala cicho, mocno ciagnie i wystarczy, ze ktos
      przystawi go zonie do piersi. Jest nieporownywalny nawet z dobrym elektrycznym.
      Swiadomosc, ze pokarm jest odciagany na pewno zrobi dobrze zonie - zrelaksuje
      sie i wytrzyma :) Najwyzej przez pierwszy tydzien-dwa mleczko sie wyleje, ale
      przynajmniej utrzyma sie laktacje. To naprawde daje ogromny komfort.
      W zestawie sa jednorazowe nakladki na piers, wiec nie ma obawy - wszystkie
      czesci dotykajace ciala sa przeznaczone tylko dla jednej osoby.
      Trzymam mocno kciuki - naprawde sie uda, bo karmiacych odciaganym mlekiem jest
      sporo :) Ucaluj mocno zone i dzieciatko.
      • ge-ox Re: laktator 27.06.08, 22:36
        dziękuję za informację, a czy ten laktator profesjonalny to jest własnie firmy
        Medela? jutro będziemy mieć pożyczony od znajomej taki duży laktator na dwie
        piersi na raz, tylko nie wiem jak to się technicznie uda, bo lewa pierś u żony
        jest zasłonieta usztywniaczem barku i po zdjęciu usztywniacza żona odczuwa ból,
        bo wszystkie kości jej się przesuwają.
        utrzymanie karmienia naturalnego dla nas to absolutny priorytet, żona jak słyszy
        o mleku sztucznym to aż blada się robi, niestety zapasów nie mamy na długo, nie
        wiem jak wybrnąć z tej sytuacji.
        pani Monika poradziła podawanie kaszki, bo jest sycącym posiłkiem i dzięki temu
        zuzyjemy troszkę mniej zapasu mleka, więc starczy go na dłużej
        • kumakk Re: laktator 27.06.08, 22:43
          Niekoniecznie musi byc na dwie piersi. Ja bym radzila spokojnie pozyczyc
          profesjonalny na 1 piers - bedzie latwiej i moze mneij stresowo. Ja pozyczalam
          zwykly polski TUFI i sprawdzil sie swietnie. MIal nieporownywalnie lepsza hm
          technike ssania? ;) niz Medela (z ktorej i tak bylam bardzo zadowolona przez
          dlugi czas!). Spokojnie czytalam ksiazke, ogladalam tv podczas odciagania.
          Przyszedl po prostu na mnie taki czas, ze z Medeli juz nic prawie nie wyciagalam
          (bo zajezdzilam laktator na smierc) a z Tufiego cala butelke.
          Karmilam rok odciaganym, po drodze mialam i szpital i pare innych atrakcji -
          pociesz zone, bo naprawde nie ja jedna dalam rade, wiec i ona da :)
          Jak mialam problemy to maz mi przystawial laktator i sobie mleczko kapalo :)
          • ge-ox Re: laktator 27.06.08, 22:49
            my spróbujemy tym firmy Medela, bo wypożyczymy go grzecznościowo, więc to dla
            nas wielka przysługa, ja też będę przystawiał żonie laktator, albo kuzynka, bo
            zona nie rusza wogole lewą ręką, prawa ją boli i ma podłączone kroplówki do
            prawej reki, więc sama nie da rady.
            Ponoć laktator też trzeba sterylizować, tzn ten lejek i butelkę, a to też mozna
            gotować w garnuszku?
            • kaeira Re: laktator 27.06.08, 22:58
              ge-ox napisał:
              > Ponoć laktator też trzeba sterylizować, tzn ten lejek i butelkę, a to też mozna
              > gotować w garnuszku?

              Można.
              Ale może dostaniecie razem z ustrojstwem instrukcję.
              Jak nie, zobacz tu instrukcję do osobistego modułu Lactaset (ktory się podlacza
              do tego elektrycznego)
              www.medela.com.pl/lactaset.pdf
              • ge-ox Re: laktator 27.06.08, 23:00
                dziękuję bardzo, dużo dzisiaj tych informacji, muszę to jakos uporządkowac, bo
                się pogubię w tym gąszczu
      • basiak36 Re: laktator oraz Medela SoftCup feeder 28.06.08, 00:21
        Ja bardzo polecam Medele (prowadze wypozyczalnie laktatorow ale nie w Polsce) i
        maja kilka swietnych opcji laktatorow elektrycznych, jesli sie da to najlepsza
        jest Symphony albo Lactina, ale jesli nie, to Swing czy Mini Electric tez beda
        ok (sama mam ta ostatnia).

        No i jesli mala nie chce z butelki, i chcecie zeby pozniej miala szanse nadal
        ssac z piersi, mozna sprobowac z SoftCup feeder, stosuje sie u dzieci np przy
        przejsciu z butelki na piers i tam gdzie chce sie zapobiec problemom ze ssaniem
        piersi:
        www.medela.co.uk/UK/en/breastfeeding/products/softcup.php
        Chetnie bym tutaj pomogla, moblabym takowy 'feeder' zamowic, z tym ze potrwaloby
        to z tydzien bo jeszcze musialabym wyslac stad do Polski.
        Jesli trzeba to zamowie i wysle chetnie, oczywiscie nieodplatnie. Nie wiem czy w
        Polsce takie mozna zdobyc, wiem ze jest butelka Haberman'a ale ta stosuje sie
        raczej w innych sytuacjach, tam gdzie dziecko ma slaby odruch ssania itp.
        Jesli trzeba to zamowie chocby jutro.
        Pozdrawiam i zycze zdrowia i wytrwalosci.
        • m_laczynska Re: laktator oraz Medela SoftCup feeder 28.06.08, 01:29
          w Polsce też to jest - nazywa się zestaw łyżeczki. Niektóre poradnie laktacyjne
          to wypożyczają - czasem nieodpłatnie np. Warszawski IMiD.
    • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:43
      dlaczego wątek został przesunięty? za dlugi jest, czy coś innego? nie rozumiem,
      czy są jakieś problemy?
      • kumakk Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:48
        najwyrazniej zostal przyszpilony na gorze, zeby bardziej rzucal sie w oczy i nie
        zginal w pomroku dziejow :) Podziekuj admince :)
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 22:50
          a to wobec tego bardzo dziękuję Pani Admince, to chyba dobrze, że został
          "przyszpilony" ?
          • kaeira Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 23:08
            "Przyszpilone" zostają wątki szczególnie pożyteczne, zabawne lub interesujące, albo w jakiś inny sposób szczególnie istotne. Mamy nadzieję, że wtedy bardziej się rzucają w oczy, nie gubią się wśród innych i więcej osób je czyta .
            (a teraz wątek zmienił pozycję jeszcze raz dla porządku tylko)

            Kaeira
            Moderatorka
            • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 27.06.08, 23:12
              oj, to Pani należa się podziękowania, szczerze dziękuję ! przepraszam, że od
              razu nie załapałem, ale moja głowa dzisiaj przyjęła tyle informacji, że już
              szwankować zaczyna :) dziękuję za "przyszpilenie"
              • maff1 Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 00:18
                trochę późno - ale i ja sie dopiszę, skoro jestem chyba jednym z
                niewielu facetó piszących na tym forum.
                1. ilośc mleka starczy wg mnie na ok 7-10 dni. (ale mieć taki zapas!
                to gratulacje dla żony)
                2. potrzebne info dot. przechowywania i rozmrażania mleka
                glowna.bonamater.waw.pl/karmienie/warto#p1
                3. orientacyjne ilosci na jedno karmienie
                na podanej stronie internetowej, ciut niżej
                4. wykaz dystrybutorów laktatorów
                www.medela.com.pl/index.php?page=dystrybutorzy
                wg mnie ręczne mozna sobie darować - zazwyczaj są mało skuteczne w
                sytuacjach krytycznych. (te z gruszką z apteki to od razu mozna
                wywalic do śmieci) Silnik Lactina wraz z końsówką Lactaset Medeli
                jest najlepszym odciągaczem, a w warunkach szpitalnych dodatkową
                zaletą jest fakt ze jest on niezwykle cichy!
                5. wykaz praktykujących w Polsce międzynarodowych konsultantów IBCLC
                www.laktacja.pl/ po prawj stronie ekranu

                pozdrawiam, i trzymam kciuki.
                • maff1 Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 00:50
                  kilka uwag jeszcze:
                  - nie gotujemy częsci laktatora i butelek, wystarczy je dobrze umyć
                  detergrntem i wyparzyć wrzątkiem. (od gotowania zostają takie
                  nieapetyczne osady)
                  - laktatory jednym pasują jedenj marki, innym inne - nie ma tu reguły
                  - do karmienia sugeruję butelke Avent z smoczkiem 2 - juz ktos o tym
                  pisał, są one dobrze wyprofilowane anatomicznie - łatwiej dziecku
                  przej póżniej na pierś
                  - ciecie piersi to stacja końcowa. Od zastoju i zapalenia piersi.
                  Wyczuwalne grutki nie muszą być zastojowe - moze to być też obrzęk
                  (opuchlizna) kanalików mlecznych, wywołana przepełnieniem piersi.
                  - Antybiotyk na zastój - nie potrafie tego zrozumieć. Na zastój
                  jedyna metoda to kapusta (często zmieniany lisc - bo tylko taki
                  skutecznie działa, co 20-30 minut) i próba odciągnięcia pokarmu.
                  Antybiotyk jest na stan zapalny.
                  Ale przecież zona i tak dostaje antybiotyki! To po co jeszcze inne w
                  nią pakować?
                  - pokarmu nie rozmraża sie w mikrofali - to jest wykluczone
                  - piersi nie wolno masować - rozgniata sie delikatną tkankę i stód
                  pojawiający sie ból. Konsekwencją masowania są stany zapalne i
                  ropnie.
                  Tych co tak radzą należy trzymac z daleka od żony!
                  - butelka Habermana - wydaje mi sie ze to jest wynalazek dla dzieci
                  które mają problemy ze ssaniem - czyli noworodków. Dla 5 miesięcznej
                  kobiety - to chyba nie jest dobry pomysł
                  - podobnie mysle o karmieniu sondą po palcu - z tych samych powodów.
                  Dziecko juz wie czego chce i ma swój rozumek!
                  • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 08:43
                    Witajcie,
                    dzisiaj nad ranem Helenka jednak wypila z butelki 60 ml, była bardzo głodna, mam
                    nadzieję, że to jest jakiś przełom w sytuacji, następne karmienie już było
                    łyżeczką i zakraplaczem, bo butelki nie chciała, ale będziemy nadal próbować.
                    kuzynka wczoraj jednak troszkę upuściła pokarmu z prawej piersi i Beata-moja
                    zona mówi, że tu jest już lepiej, niestety z lewej się nie udało i pierś jest
                    coraz bardziej bolesna, okłady z kapusty też nie zdają egzaminu, bo trzeba do
                    nich odsłaniać usztywniacz, a tu manipulacja ręką lewą powoduje duży ból,
                    czekamy na laktator Medela, kuzynka już pojechała do Warszawy z samego rana, ale
                    wróci dopiero za kilka godzin, nie wiem co do tego czasu robić?

                    ponoć odciągnięty pokarm miał taki niebieski kolor, czy to jest normalne, czy to
                    objaw zapalenia piersi? nie wiemy, bo żona nigdy nie miała zapalenia ani zastoju.
                    Chce kupić lodowkę turystyczną do przewożenia pokarmu, żeby się w tych
                    temperaturach nie popsuł, myslicie, że to dobry pomysł?
                    • hana.hula pomóżcie ojcu 28.06.08, 08:54
                      Helenka przyzwyczai się do butelki , daj jej trochę czasu ,
                      ewentualnie spróbuj z innym smoczkiem . Lodówka turystyczna się
                      przyda , z tego co wiem to avent też ma takie specjalne torby do
                      przechowywania pokarmu .Co do niebieskiego koloru mleka to nie za
                      bardzo się orientuję , p.Monika będzie wiedziała . Pozdrawiam i
                      powodzenia
                    • kaeira Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 09:03
                      Lodówka dobry pomysł. Ale może wystarczy duży termos?

                      Przy zastoju albo albo zapaleniu mleko może zmieniać kolor, smak, konsystencję -
                      to normalne. Należy się przejmować dopiero wtedy kiedy pojawi się kolor
                      zielono-żółty, bo to może być ropa.
                    • lubie.garfielda Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 09:06
                      Kobiece mleko może być "sama woda", "takie jakby nic", "tak blade że
                      aż niebieski" "szarawe"

                      jak chcesz na pewno białe mleko to weź sobie z kartonika.
                      rzecz jasna atrament jednak nie powinien lecieć.
                    • dominikam29 Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 10:10
                      U nas sprawdził się smoczek do butelek NUBY (pasuje do butelek z
                      normalnym gwintem - nie tych szerokich typu Avent). POzostałe synek
                      tylko mielił w buzi i wypychał językiem.
                      • maff1 Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 10:59
                        tak jest - mleko moze mieć różny kolor:
                        - zielonkawy,
                        - siny, sino-niebieski,
                        - rózowy
                        - przezroczysty
                        - takze cytrynkowy lub żółty - i to niekoniecznie przy stanie zaplnym
    • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 11:04
      właśnie sobie uświadomiłem, że nie przedstawiłem swojej rodziny, już śpieszę
      naprawić ten błąd:
      Tomasz - to ja
      Beata - moja żona
      Helenka - nasza córeczka
      Asia - nasza kuzynka
      zamieściłem również kilka zdjęć Heli :)
      • kaeira Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 11:46
        ge-ox napisał:
        > zamieściłem również kilka zdjęć Heli :)

        Ale gdzie? :-)
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 12:17
          oczywiście zapomniałem dołączyć zdjęcia, głowa już szwankuje :)
          fotoforum.gazeta.pl/5,2,ge-ox.html
      • iv-o Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 14:02
        Ja sobie pozwolę poprosić byśmy nie używali wobec siebie grzecznościowego
        zwrotu, wszak jesteśmy w różnym wieku. Do tego wstawianie formy Pan/Pani wydłuża
        pisanie, często w pośpiechu z dzieckiem na kolanie :)
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 21:09
          witajcie,
          mamy już laktator, udało się odciągnąć pokarm, jednak odciąganie z lewej piersi
          będzie trudne, zdjęcie usztywniacza z barku wymaga manipulacji lewą ręką, a to
          powoduje u żony ogromny ból, poza tym lekarz nas uprzedził, że ciągłe
          zdejmowanie usztywniacza spowoduje złe gojenie obojczyka, a co za tym idzie
          konieczność zalożenia tradycyjnego gipsu, tzw. koszulki gipsowej, która zasłoni
          całą klatkę piersiową. takie rozwiązanie oznaczałoby koniec wszystkiego, bo
          przecież nie będziemy rozcinać gispu!
          nie wiem co robić, lekarz wogóle nie przejmuje się zastojem, a w razie ropnia
          powiedział " wytnie się i już " nadal nie zgadza się na karmienie Helenki.

          Z Zoną na sali są dwie inne pacjentki, jedna z nich jest nam życzliwa i nie nic
          przeciwko laktatorowi, ale druga z nich stanowczo nie życzy sobie laktatora, bo
          robi za dużo hałasu, na razie żona nie może wstawać z łózka, więc musimy
          odciąganie robić na sali, jak już żona będzie chodzić, to wyjdziemy na korytarz,
          pielęgniarki niestety tez nie zgodziły się odciąganie w ich pokoju, jakoś mamy
          ze wszystkim pod górkę :(

          Helenka jednak coraz bardziej przekonuje się do butelki, ładnie zjadła juz dwa
          razy, jutro zacznę jej podawać zupkę ze słoiczka, ale jeszcze nie kupiłem
          konkretnej, czy wybrać coś z ziemniaczkami, czy może lepiej z brokułem? Czy mogę
          też jutro dać córeczce jedną kaszkę? Jeżeli mogę, to czy może to być kaszka
          manna? tesciowa mówi, że kaszka manna jest bardzo zdrowa i dobrze zaspokaja
          głód. nie wiem tylko o jakiej porze podać tę kaszkę, czy może być na śniadanie i
          ile nasypać łyżeczek kaszki np. na 100 ml?
          rozumiem, że kaszkę mannę lepiej podawać łyżeczką niż z butelki, bo jest chyba
          za gęsta żeby przeszła przez smoczek?

          jeszcze jedno pytanie, Helenka ma chyba potówki ( moja mam za grubo ją na
          spacery ubiera ), w szpitalu pielęgniarka mówiła żeby dziecko w krochmalu
          wykapać, poradźcie drogie Panie jak się robi taki krochmal do kąpania.
          dziękuję i pozdrawiam
          • kuleczka1978 Re: pomóżcie ojcu 28.06.08, 21:42
            o nie tylko nie kasza manna. Twoja córcia jest jeszcze za mała na
            manną kaszkę. ona zawiera gluten, a na gluten jeszcze będzie miała
            czas (dużo później). teraz możesz córuni wprowadzić kaszki takie
            specjalne dla dzieci - bezglutenowe. są kaszki smakowe ryżowe (np. z
            malinami, z jabłkami, gruszkami, bananami) albo mleczno-ryżowe
            również z owocami j.w. (mozna dać jeśli dziecię nie jest
            alergikiem). do kaszki ryżowej można dodać mleko modyfikowane
            (sztuczne) albo wodę albo mleko mamy. kaszka mleczno-ryżowa zawiera
            już w sobie mleko sztuczne i do niej dolewa się wody. jest jeszcze
            coś takiego jak Sinlac to produkt zbożowy bezglutenowy
            przygotowywany na wodzie - taka specjalna kaszka dla alergików ale
            jeść mogą oczywiście wszystkie dzieci. każda z propozycji będzie
            dobra byle nie kasza manna. sposób przyrządzania zawsze znajdziesz
            na opakowaniu. jeśli zechcesz przyrządzić kaszkę na mleku mamy to
            pamiętaj, że zawsze będzie ona (ta kaszka) wodnista bo mleczko
            kobiece ma właściwości rozrzedzające. jeśli córci lepiej wychodzi
            jedzenie z łyżeczki niż z butelki to proponuję zrobić kaszkę
            gęściejszą niż to zalecane na opakowaniu i wtedy karmić małą za
            pomoca łyżeczki (ja tak robię ze swoim synem).
            jak chodzi o potówki - można wykąpać dziecię w wodzie z dodatkiem
            nadmanganianu potasu. dostaniesz go na pewno w aptece, dodaje się
            parę granulek do wody - woda powinna być lekko różowa.
            słoiczki - może marchewka z ziemniakami (HIpp) albo sama marchewka
            (Gerber)
            współczuję z opornymi współpacjentami, nie rozumiem takiego
            podejścia, dlaczego komuś przeszkadza laktator, dla mnie to
            niepojęte. Hałasu żadnego nie robi tylko laktator ręczny, jeśli
            istnieje tylko taka możliwość i jeśli w ogóle jest na to szansa by
            go zastosować to polecam ręczny Avent - jest nieraz bardziej
            skuteczny niż laktatory elektryczne.

            pozdrawiam gorąco, mocno trzymam za waszą rodzinę kciuki. to
            wspaniale, ze tak wspierasz żonę w tych trudnych chwilach, wyobrażam
            sobie jak bardzo musi być wam wszystkim ciężko w tej nowej sytuacji,
            ale głowa do góry, na pewno wszystko bedzie dobrze - z taką
            determinacją i siłą walki na pewno się uda i mamusia z dzieciątkiem
            szczęśliwie do siebie wrócą.
            • india78 Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 00:58
              Witam,
              Manna to rzeczywiście niezbyt dobry pomysł. Kaszek ryżowych jest
              bardzo dużo, więc coś w sklepie wyszukasz. Staraj się wybierać
              takie, które nie zawierają cukru. Ale z ryżem trzeba uważać, bo ma
              właściwości zapierające.
              Co do zupek. Jeżeli to pierwsze próby karmienia, to lepiej wybierać
              coś jednoskładnikowego. Ze względu na ewentualne reakcje alergiczne.
              Gerber miał taką serię "naturalnie proste" czyli np. brokuły lub
              marchew - dostępne w małych słoiczkach.

              A na potówki rzeczywiście nadmanganian potasu (kalia) bardzo dobrze
              się sprawdza. Uważaj jednak na kolor wody. Musi być leciutko różowa.
              Najlepiej zrobić taki rozczyn w miseczce (woda i odrobina
              nadmanganianiu) i dodawać do wanienki, aż do uzyskania odpowiedniego
              koloru. Taką kąpiel możesz robić przed dwa, góra trzy dni. Zresztą
              jak będzie spora poprawa to i jeden raz wystarczy. Po kąpieli
              natrzyj małą zwykłym alantanem. U nas na potówki taki sposób
              sprawdził się genialnie.

              Bardzo mocno trzymam za Was kciuki. To przykre, że w szpitalu
              brakuje wsparcia i zrozumienia:(

              Pozdrawiam Waszą trójkę bardzo, bardzo serdecznie!

              • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 06:28
                dziękuję Wam za rady, skoro kaszki manny nie można podawać, to kupię taką jak
                pisałyście, proszę jeszcze o radę co do pory podawania kaszki, czy może być na
                śniadanie? ile na jeden raz kaszki rozrabiać? czy taka kaszka zrobiona na bazie
                wody, a nie mleka jest tak samo wartościowa jak na mleku? nie chcę podawać mleka
                sztucznego, a z zapasów żony nie chcę korzystać do robienia kaszki, bo jak
                córeczka nie zje,to mleko się zmarnuje, a dużo go nie mamy.
                Hela jest bardzo marudna, dużo płacze, chyba bardzo tęskni do mamy, już sam nie
                wiem, czy zawożenie jej do szpitala to dobry pomysł, w szpitalu są różni chorzy
                i obawiam się trochę, żeby Hela nie zaraziła się jakąś chorobą. Żona też
                okropnie tęskni za małą, ale mówi, żeby jej jednak na razie nie przywozić, bo
                Hela nie ma jeszcze kompletu szczepień na pneumokoki i meningokoki, jak
                myślicie, czy wizyta Heli w szpitalu to duże ryzyko?
                Z drugiej strony wiem, że obie dziewczyny byłyby szczęśliwe, mam duży orzech do
                zgryzienia...
                • mad_die Drogi Ojcze! 29.06.08, 09:58
                  Czytam ten wątek od poczatku i serce mi się kraje... bo dokładnie rozumiem Was, Twoją żonę i córeczkę. Sama jestem mamą 5 i pół miesięcznej Marysi i też karmię ją piersią i karmić zamierzam jeszcze długo. I jak sobie pomyśle, że coś takiego mogłoby nam się przydażyć, to mnie ciarki po plecach przechodzą... Dlatego podziwiam Was, modlę się za Was i jestem całym sercem z Wami!
                  Co do kaszek - możesz podawać je rano, możesz również na kolację (albo albo), zobacz, kiedy bardziej smakują Heli. Jak je robić, wszystko jest napisane na opakowaniu, więc myślę, że dasz sobie radę :)
                  Współczuję Heli i Twojej żonie, taka rozłąka z dzieckiem to coś strasznego... Ale myślę, że zaniesienie małej do szpitala bardzo by mamie pomogło. I może to bardzo egoistycznie będzie wyglądało, ale przecież miłość taka jest, prawda? Więc jeśli oddział, na którym żona leży nie jest w pobliżu oddziału zakaźnie chorych, to myślę, że na krótką chwilę Mała by się mogła z mamą spotkać. Na prawdę, nie wyobrażam sobie, co by to było, gdybym teraz nie mogła nagle widzieć swojej Marysi... Łzy same do oczu się cisną...

                  A ja jeszcze wrócę do lekarzy w tym szpitalu... czy nie możnaby tego opatrunku założyć tak, żeby było widać sutek i kawałek otoczki lewej piersi? Przecież tyle tylko tak naprawdę jest potrzebne, do odciągnięcia pokarmu. Wcale nie trzeba odsłaniać całej piersi. Porozmawiaj z lekarzami jeszcze, w końcu oni też są ludźmi i powinni matkę karmiącą zrozumieć, a nie tylko "ciąć i ciąć"...

                  A o tej kobiecie na sali, co leży z żoną już nie wspomnę... Cóż za brak zrozumienia, empatii... No ręce opadają...

                  Mam nadzieję, że wszystko się jednak dobrze ułoży, że mama wróci do sił, że Hela będzie mogła się z nią zobaczyć i że karmienie piersią będzie dalej możliwe.
                  Jestem z Wami i myślę o Was bezustannie!

                  Pozdrawiam najserdeczniej jak umiem!

                  Magda
                • jagielon29 Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 10:02
                  Podam Ci schematy zywienia dzieci, moze pomoze:)

                  Tutaj masz schemat zywienia dzieci karmionych piersia:
                  www.nutricia.pl/images/dokumenty/schemat_zywienia_niemowlat_karmionych_piersia.pdf
                  Tutaj schemat karmienia butelka:
                  www.nutricia.pl/images/dokumenty/schemat_zywienia_niemowlat_karmionych_mlekiem_modyfikowanym.pdf

                  Mala powinna dostac mniej wiecej 4 razy po 180ml mleka dziennie.
                  Jesli chcesz zageszczac kaszka, to jednak ciagle powinno byc na
                  mleku. Taka kaszka mleko-zastepcza (bez mleka na bazie soi) to
                  Sinlac firmy Nestle:
                  www.dziecko.nestle.pl/produkty_sinlac.asp
                  A kaszki manny, tak jak dziewczyny pisaly, na razie nie podawaj.
    • annobr Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 11:42
      Przeczytałam cały wątek i aż żal serce ściska... :'( Moja córeczka ma 2,5
      miesiąca. Też karmię piersią i wiem, co to zastoje mleka. Dobrze, że Ci
      "lekarze" zgodzili się chociaż na odciąganie... Może w końcu zgodzą się i na
      ssanie przez małą Helę (ładna dziewczynka). Życzę Wam dużo zdrówka, szczęścia i
      powodzenia!
      • annobr Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 11:49
        A co do kobiety z sali, to szkoda mówić...
        • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 12:54
          dziękuję Wam za słowa wsparcia i otuchy, bardzo to mi pomaga i świadomość, że
          zawsze mogę zapytać o każdy szczegół też działa budująco.
          Chyba jednak pojadę z Helenką do mamy, bo żona już od zmysłów odchodzi z
          tęsknoty za małą.

          Kupilem zupkę i dzisiaj podam.
          • aldonakatarzyna Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 13:51
            Ja takze kibicuje, az sie poplakalam czytajac ten watek..
            Tak zabierz mala do szpitala, tylko rece myj czesto, zona nie moze sie teraz
            denerwowac bo nie bedzie szybko zdrowiec, a ma jak najszybciej.
            Trzymam mocno kciuki za Was, jestes wspanialym mezem i ojcem
          • basiak36 Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 16:25
            Zycze szybkiego powrotu do zdrowia!
            Co do zarazkow, jesli to nie jest oddzial zakazny itp warto sie zastanowic co
            jest wiekszym problemem, stres dla mamy i dziecka zwiazany z rozlaka czy pare
            zarazkow ktore i tak sa wszedzie? Trzeba pamietac o dokladnym myciu rak, itp.

            A brak checi wspolpracy szpitala w zwiazku z odciaganiem pokarmu czy karmieniami
            byc moze bierze sie stad ze wczesniej takiej sytuacji nie mieli? Moze warto sie
            skonsultowac z jakims innym lekarzem, ktory bedzie bardziej chetny do
            zrozumienia tak szczegolnej sytuacji i nie bedziecie musieli walczyc o tak
            podstawowe rzeczy jak mozliwosc odciagnia pokarmu...
            • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 18:20
              Helenka była u mamy! oj ale się dziewczyny wycałowały, a ile pisków przy tym było!
              Hela possała cysia mamy, najadła się i wyprzytulała, a moja żona była w siódmym
              niebie :) gorzej było przy wyjściu, Hela wrzeszczała, a Beatka płakala, ale
              niestety zostać nie mogliśmy dłużej, jutro tez pojedziemy.
              Pokazaliśmy lekarzowi ( co prawda był inny na dyżurze )jak wygląda karmieni
              Helci, w pozycji na boku prawym, ja trzymałem Helę pod plecki i nic złego się
              nie stało. ten lekarz nie widzi problemu w karmieniu, więc teraz jestem pewien,
              że chodzi tylko o upór lekarza prowadzącego, a z tym w taim razie bedę walczył u
              ordynatora.
              rozmawialiśmy z p. Staszewska i okazało się, że obawy przed przywożeniem Heli do
              szpitala są bezpodstawne, bo Beata ma już w mleku przeciwciała na szpitalne
              zarazki, więc śmialo można Helę karmić i uchronić przed chorobami szpitalnymi,
              jednak p. Monika jest nieoceniona!
              dziewczynom naprawdę to spotkanie pomogło, choć to wszystko jeszcze za malo, ale
              wpadlem na pomysł żeby nagrywać gadanie Heli na dyktafon i puszczać żonie przez
              telefon, może to ją jeszcze bardziej uspokoi.
              Zaczynam być naprawdę dobrej mysli :)
              • fiamma75 Wspaniałe wiadomości! 29.06.08, 19:28
                Trzymam kciuki!
              • basiak36 Re: pomóżcie ojcu 29.06.08, 21:32
                Ale fajnie ze sie udalo!! Mam nadzieje ze juz teraz bedzie latwiej zonie radzic
                sobie z ta sytuacja (i tatusiowi z coreczka tez!)
                Pozdrawiam cieplo.
                • india78 Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 00:05
                  Bardzo się cieszę z lepszych wiadomości:-)
                  Oby tak dalej
                  Powodzenia!
              • iv-o Cudowna wiadomość 30.06.08, 08:00
                Cudowna wiadomość o wizycie córki w szpitalu :) Żonie na pewno bardzo to pomogło
                i mała sobie possała, super! Dało się udowodnić lekarzowi, że się da. Te
                lekarskie uprzedzenia to jakaś masakra.
                Życzę dużo zdrowia i wszelkiej pomyślności.
              • bacha1979 ge-ox!!!!! 30.06.08, 09:00
                Czytam wątek z zapartym tchem i cieszę się, że tak walczysz o
                karmienie piesrią Helenki!!!!
                Mało jest takich zaangażowanych ojców....
                Gratuluję i życzę wytrwałalości, córce apetytu a żonie szybkiego
                powrotu do zdrowia.
                Pozdrawaiam Wasz a trójkę.:))
        • mala1977 Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 14:39
          ta zielona kupka mogłabyc też jak najbardziej po szpinaku, tak tez
          mówi p. monika że jak dziecię zje cos zielonego to może robić
          zielone kupki.
          a co do kaszki to można zrobić kaszkę kukurydzianą lub ryżową na
          wodzie.

          ps. obejrzałam zdjęcia, córcia śliczna nawet trochę podobna do mojej
          a tata z wyglądu pzrypomina mi Kazika staszewskiego ;)
      • aniuki Re: pomóżcie ojcu 01.07.08, 00:52
        ge-ox jestes wielki :)
        podziwiam Cie, wspanialy ojciec z ciebie a mąż do pozazdroszczenia :)

        tyle tu madrych rad.. ale może moja mała podpowiedź Ci się przyda:

        gdy moja córka miała 5mcy, poszłam do pracy. musiała coś jeść bo wychodziłam na 12h co drugi dzień. moje mleko smoczkiem szło jej kiepsko, ale kaszki na moim mleku już lepiej.
        jestem przewrażliwiona na punkcie zdrowego jedzenia i długo szukałam kaszki która byłaby:
        a. bez mleka sztucznego
        b. bez cukru
        c. bez zadnych atrakcji typu 100 razy pasteryzowany koncentat z banana
        d. bez glutenu
        te wymagania spełniała kaszka kukurydziana firmy Nestle (którą tak poza tym to omijam szerokim łukiem) i mała jadła to ok. miesiąca czy dwóch, dopóki nie wprowadziliśmy pierwszych owoców itp.

        dziś natomiast wiem, że lepiej chyba było kupić kaszkę kukurydzianą zwykłą drobną, ze sklepu ekologicznego, gotować na wodzie, mielić blenderem na puszystą masę i dodawać mojego mleka.
        pracy moze wiecej, ale efekt ten sam lub lepszy a na pewno malenstwo nie dostawało by takiego wysokoprzetworzonego jedzenia...
        z drugiej strony nie rozpaczam, ta kaszka jej na pewno nie zaszkodziłą. po prostu mozna było _jeszcze lepiej_


        moim zdaniem wszystkie te kupne super kaszki da się zastąpić zwykłą kasza najpierw kukurydzianą ,później manną (gluten!) tylko pilnować żeby były z wiadomego źródła czyli eko uprawy.

        być może babcie będą szczęśliwe jeśli będą mogły pomóc Ci przygotowując te potrawy :)


        Bardzo serdecznie pozdrawiam i życze aby żona jak najszybciej doszła do siebie, i aby laktacja wróciła ze zdwojoną siłą!!!!!
    • hana.hula pomóżcie ojcu 29.06.08, 20:18
      Kaszki do rozrabiania z wodą już w swoim składzie zawierają mleko ,
      są pełnowartościowe. Ja mojej córci właśnie takie podaję , są bardzo
      proste do przygotowania , opis jest na paczce , najczęściej łyżkę
      proszku miesza się z 30 ml ostudzonej wody . Podajesz raz dziennie ,
      albo rano , albo wieczorem . Helenkę karm kaszką przy pomocy
      łyżeczki .Co do tej pacjentki ,leżącej na sali z żoną , to nie
      słuchajcie tych komentarzy , tylko spokojnie odciągajcie mleczko .
      Obejrzałam zdjęcia , Helenka to ładna dziewczynka . Powodzenia
    • hana.hula pomóżcie ojcu 29.06.08, 20:23
      Ja początkowo też zbyt ciepło ubierałam moją Hanę i potem miała
      potówki . Sprawdzaj kark Helenki , jak jest gorący i spocony to
      małej jest za gorąco , jak jest zimny-jest jej zimno . Kark powinien
      być ciepły , natomiast rączki i nóżki mogą być chłodne .
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 13:38
        Witajcie,
        znowu mam problem i proszę o pomoc.
        Wczoraj Hela była u mamy, została nakarmiona przez żonę, wieczorem dałem
        córeczce warzywka ze słoiczka - ziemniaczki ze szpinakiem - Hela nie bardzo
        chciała jeść, dużo wypluwała, ale coś jednak połknęła i w nocy zwymiotowała.
        teraz nie wiem czy zwymiotowała z powodu warzyw, czy z powodu karmienia żony, bo
        Beatka dostaje pięć leków i zmieszane ze sobą może jednak szkodzą dziecku?
        jak sądzicie, czy ta reakcja może dotyczyć jedynie dania ze słoiczka? czy dzieci
        mogą tak zareagować na nowe jedzenie?
        Żona okropnie się przejęła i teraz boi się karmić Helcie, a mieliśmy pojechać do
        szpitala na karmienie ( i na rozmowę z lekarzem prowadzącym i ordynatorem ), nie
        pojechalismy jednak bo Hela jest jakaś marudna, ciągle jej się odbija i ja
        jestem w strachu, że za chwilę zacznie wymiotować.
        Może źle zrobilem, że kupiłem danie ze szpinakiem, sam go nie cierpię, ale
        myslałem, że szpinak taki zdrowy jest, to dla dziecka dobrze będzie jak coś
        takiego podam. Czy teraz mam tej jarzynki już nie dawać? może coś innego kupić?
        u nas dużego wyboru nie ma za bardzo, dostawy do sklepu nowych sloiczków są dwa
        razy w miesiącu, więc jak wykupią, no wybór mały jest.
        nasza pediatra wyjechala na urlop i nie mam z nią kontaktu, żeby zapytać o
        wypływ tych leków na dziecko, chyba pojedziemy do przychodni, bo nie wiem jak
        mam postepować i co zrobić jak sie powtórzą wymioty, może coś doradzić możecie,
        jak się zachować jak dziecko wymiotuje? podac jakieś laki?

        P.S. dziękuję wszystkim za ciepłe słowa, jesteście dla mnie wielkim wsparciem,
        dzięki!!!
        • mala1977 Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 14:14
          i pamiętaj jeszcze, że na początku jak dziecko uczy się jeśc takie
          dania to się nimi nie najada (bo większość wypluwa) i trzba zawsze
          po tym jedzonku i tak podać mleczko.a dopiero z czasem ten posiłek
          warzywny zastąpi mleczko.z tego co wiem ten czas jest różny u dzieci
          czasem są to 3 dni a czasem tydzień.
        • basiak36 Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 14:20
          Lepiej nie podawac nowych jedzonek wieczorem tylko w porze obiadu, czyli 12-13,
          bo jesli dziecko reaguje to reaguje w dzien a nie w nocy. I najlepiej podawac
          dania jednoskladnikowe co pare dni jedno.
        • lubie.garfielda sposób tradycyjny 30.06.08, 14:36
          Wymioty u takiego maleństwa mogą się pojawić po wprowadzeniu
          nowości. A pozatym ile jej tego dałeś? Pamiętaj, że na początek to
          jest poznawanie nowego smaku - tak dwie trzy łyżeczki.

          Mam pytanie: jak się czujesz w kuchni? Lub czy masz "pod ręką" kogoś
          kto podjąłby się ugotowania dla małej?

          To da się zrobić ale jest pracochłonne
          • ge-ox Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 14:41
            nie dałem jarzynki dużo, wlasnie trzy łyżeczki, a i tak większą połowę Hela wypluła.
            ja sam to marnym kucharzem jestem, ale moja mama, albo tesciowa mogą coś
            ugotować, to co myślisz, że lepiej dać coś własnej roboty niż ze sloiczka?
            • mad_die Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 14:54
              Sam mówisz, że w sklepie jest mały wybór a na targu masz więcej warzywek - brokuł, ziemniak, słodki ziemniak, fasolka zielona, marchewka, kalafior, dynia, cukinia - to wszystko może już jeść Twoja córka, ale pamiętaj - oddzielnie!

              Warzywa gotuj na parze lub w minimalnej ilości wody (tylko tyle, żeby przykryła warzywa). I potem same warzywa, bez tej wody z gotowania, przecierasz przez sitko (lub miksujesz blenderem). Jeśli wychodzi za gęstka papka, dodajesz łyżeczkę lub dwie wody od gotowania. I to wszystko. Zadnej soli lub - broń Boże - vegety!
            • lubie.garfielda Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 14:57
              Jeśli nie możesz trafić w sklepie na słoiczki jednoskładnikowe.
              Można spróbować ugotować samodzielnie. Słoiczki jednak są robione
              (przynajmniej w teorii) z warzyw ekologicznych i tym tłumaczy część
              matek fakt że podają dzieciom słoiczki a nie gotują same.


              Trzeba się trzymać kilku podstawowych zasad:
              -Czy masz może w okolicy sklep warzywny z NAPRAWDE dobrymi warzywami?
              -Warzywa powinny być jak najmniej chemiczne... ale za to ładne, nie
              nadgnite, nie rozmiękłe.
              -ja gotowałam małej na wodzie mineralne
              -warto mieć nowy garnek... (ale nie jest to niezbędne)

              Podawałam małej: ziemniaki, marchewkę i jabłko własnej produkcji.

              Warzywo obieramy, myjemy, gotujemy w wodzie do miękkości
              -gotuje się BEZ przypraw, BEZ cukru, BEZ soli
              WODE WYLEWAMY
              po rozgotowaniu przecieramy przez sitko
              do uzyskania odpowiedniej konsystencji papki używamy ŚWIEŻEJ WODY.

              Marchew warto brać zdala od natki (bo przy natce jest gorzka)
              Z jabłka należy wyciąć gniazda nasienne.
              • lubie.garfielda Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 15:02
                lubie.garfielda napisała:

                > do uzyskania odpowiedniej konsystencji papki używamy ŚWIEŻEJ WODY.

                Chodzi mi tu albo o wode dla niemowląt albo o przegotowaną wodę
                mineralną
                • ge-ox Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 15:15
                  dziękuję za cenne informacje!
                  ja myślalem, że te jrzynki wlasnie mają zastapić jeden posiłek mleczny, ale
                  skoro to jest tylko tak "dla smaku" to może lepiej podawać kaszkę, żeby dziecko
                  się najadło?
                  Jeszcze konieczni mi wytłumaczcie jak to jest z tymi daniami jednoskładnikowymi,
                  bo jeżeli np. Hela polubi marchewkę, brokuła i np. dynię, to czy wtedy uznać, że
                  skoro lubi, to można zacząć dawać coś zupełnie nowego np. jablko lub banana?
                  bo ja to zrozumialem tak: jeden raz dziennie podawać jeden skladnik, jak po
                  kilku dniach jedzenia tego skladnika nie ma uczulenia, to zacząć podawać nowy
                  składnik i znowu parę dni i tak w kółko. To kiedy można podać dwa skladniki na
                  raz ? bo jak po np dwuch tygodniach nie będzie niepożądanych reakcji na marchew,
                  ziemniaka i coś tam jeszcze, to mozna te rzeczy połączyć w jeden obiadek?
                  a jak wtedy dodać inną nowość? najpierw podać sprawdzone danie, a np. za kilka
                  godzin podac nowy skladnik? czy lepiej przeplatać sprawdzone skladniki, jeden
                  dzień ziemniak, drugi marchewka itp? to wtedy nie ma kiedy zaproponować nowego
                  składnika.
                  przepraszam za te głupie pytania, ale ja się gubię z tymi skladnikami. a kiedy
                  mozna podać zupkę złożoną z kilku składników, a kiedy mozna podawać mięsko i jakie?
                  • lubie.garfielda Re: sposób tradycyjny 30.06.08, 15:32
                    Co do alternatywy: kaszka czy jarzynki to ci nie doradze bo ja nie
                    miałam tego problemu co wy.

                    Co do nowości (czyli kiedy nowy smak) ja przyjełam schemat:
                    Trzy dni ziemniaczek (gotowany), trzy dni marchewka (gotowana),
                    później jabłko, banan (już słoiczek), następnie mieszane słoiczki
                    zawierające przynajmniej jeden znany składnik.

                    W przypadku jak już wiem jakie słoiczki mała uznaje za "jadalne" a
                    otworzę coś "niesmacznego" odstawiam to nowe do dnia następnego
                    jeśli słoiczek nie był podgrzany cały (najczęściej jednak sama to
                    zjadam) a wyciągam coś co mała zje. Trafiłam na taki "model" który
                    już kręci noskiem :)

                    A mięsko (kurczak, indyk, cielęcina) wprowadzałam tak po 1,5
                    miesiąca od wprowadzenia pokarmów stałych.
        • iv-o Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 15:56
          W mojej ocenie te wymioty są po nowościach, jakby były na skutek zawartość leków
          w mleku, to pojawiłyby sie wcześniej. Teraz na kilka tygodni odstaw te składniki.
          Z rozszerzaniem diety bywa ciężko, ale teraz nie jest to sprawa priorytetowa. Ja
          mogę polecić kleik kukurydziany, ryżowy może dawać zatwardzenia. Przygotowuje
          się w kilka minut, zalewasz porcje kleiku ciepłą wodą, czekasz minutę i gotowe.
          Helenka może jeść sam, na wodzie, super smakuje, mój syn najadał się nim na 2
          godz. Zaczynał jeść jak miał 5 m-cy.
          Warto się zastanowić, bo rad dostajesz tyle, że nie wiadomo co będzie dla Was
          lepsze.
          Na pewno warto małą wozić do mamy na karmienia!
          Pozdrawiam
    • mala1977 witaj:) 30.06.08, 14:07
      od początku czytam twój wątek i za każdym razem się
      wzruszam...jesteś wspaniałym ojcem i mężem, aż miło wiedzieć ,że
      tacy ludzie są na świecie.przejdę jednak do konkretów.
      ja też mam córeczkę 5 miesięczną i też karmię ją tylko piersią.
      niestety niedługo muszę wrócić do pracy i czas nauczyć ja jeść
      czegoś innego niż tylko mamine mleko. dzwoniłma w tej sprawie do
      pani Moniki aby doradzić sie jak je wprowadzać i co to ma być .a
      więć tak:

      - wprowadza sie jedno danie 1 składnikowe np. sama marchew lub
      jakies inne warzywko (słoiczki-pamiętaj że musi być na słoiczku
      powyżej 4 miesiąca życia)
      - odczekuje sie 5 dni i jeśli nie ma żadnych reakcji można
      wprowadzać nowe danie np. jakiś owoc lub kaszkę
      - ja zrozumiałam , ze nie można wprowadzać od razu np. kaszki i
      zupki ale moze źle zrozumiałam bo dziewczyny pisały inaczej
      - reakcje niepożądane które mogą wystąpić przy wprowadzeniu nowości
      to: twarda kupka, ciemnozielona kupka, odparzona pupa,krew w kupce,
      wysypka, ulewnie.trochę tego jest... tak wiec być może wymioty
      twojej córci były spowodowane nowością.
      ja bym po raz kolejny bez krępacji zadzwoniła do pani moniki:)i
      poradziła sie co i jak.

      trzymam za was kciuki i modle sie o to aby wszystko się dobrze
      skończyło

      ps. jak to dobrze że córeczka ma takiego tatusia-pa
      • ge-ox Re: witaj:) 30.06.08, 14:24
        mala1977, dziękuję Ci bardzo za mile słowa :)
        radziliśmy się p. Moniki w sprawie podawania owych dań iw wiem już, że trzeba
        dawać albo kaszkę, albo jarzynki, a nie wszystko na raz.
        Skoro pojawiła się możliwość karmienia Helenki w szpitalu, to uznaliśmy z żoną,
        że kaszek na razie podamy, bo mają mleko sztuczne w składzie, a z zapasów nie
        chcę dużo brać do kaszki, bo jak Hela nie zje kaszki, to się mleko żony
        zmarnuje, a zapasu ciągle ubywa.
        Zdecydowaliśmy, że podam jarzynki, no i dałem te ziemniaki ze szpinakiem. Cały
        czas jednak dręczy mnie myśl, że to przez leki, które żona dostaje, jak się
        zmieszają ze soba, to kto wie co z tego wyniknąć może?
        co do reakcji niepożądanych, to rzeczywiście Helcia zrobiła taką zielonkawą
        kupkę z takimi niteczkami jakby mazi, albo śluzu, ale myślałem, że to od
        szpinaku taki kolor wystepuje, a teraz wiem, że to może być reakcja na nowe danie.
        Hela ciągle coś jakby przełyka, wydaje mi się, że jej się tak bardzo odbija z
        żołądka, boję się, że zacznie znowu wymiotować
        • mad_die Re: witaj:) 30.06.08, 14:50
          Wydaje mi się, że źle zrobiłeś dając szpinak i ziemniaczki od razu - powinieneś dawać przez jakiś czas (dajmy na to miesiąc) TYLKO dania jednoskładnikowe. I jeśli po tych daniach nie będzie sensacji, to zacząć łączyć smaki. I tak, jeśli dałeś Helence marchewkę, a potem dałeś jej brokuła, i jej smakowały oba warzywka, to już wiesz, że mozesz jej dać następnym razem marchewkę z brokułem :) I tak robisz z każdym warzywkiem.
          Polecam gotowanie samemu! Masz większe pole do popisu, więcj możliwości wyboru warzywek, a nie tylko monotonia gotowych już słoiczków. Zaangażuj babcie do tego, bo mniemam, że sam i tak masz pełne ręce roboty. Tutaj masz kilka przepisów na takie dania w sam raz dla Helenki:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=47154&w=80332770
          Wydrukuj to babciom i niech zaczną robić jedzonka dla Helenki. Zauwaz, ze nie które mozesz mrozić, czyli możesz przygotować więcej porcji i potem masz na później (mrożone jedzonka mogą być w zamrażalce do 8tygodni).

          Mleko mamy wg mnie jest teraz bardzo ważne dla Helenki, a jeszcze ważniejszy jest kontakt Helenki z mamusią. Więc jeśli pani Monika dała zgodę na karmienie w szpitalu i macie taką mozliwość, to ja bym karmiła mimo wszystko. Czas spędzony przy piersi jest dla Helenki na wagę złota - nie zabieraj jej tego.

          I posiłki niemleczne pamietaj, podawaj w godzinach południowych - zwłaszcza w początkowej fazie uczenia się jedzenia. Taki słoiczek (czy porcja samodzielnie przygotowanych warzywek) to jest po to, żeby poznać smak nowy, a nie żeby się najeść. Tak więc nie wmuszaj w córkę, jak pluje, nie dawaj więcej.
        • wilma11_6 Re: witaj:) 30.06.08, 14:51
          ge-ox, jesteś po prostu super facet! Twoją zona to prawdziwa szczęściara, mieć
          takiego męża jak Ty to skarb!
          ja nigdy nie spotkałam się z takim zaangażowaniem ze strony żadnego faceta, a
          twoja walka o karmienie piersią to już na poemat zasługuje.
          jak ogłoszą gdzieś konkurs na ojca lub męża roku, to ja Cię osobiście zgłoszę
          jako kandydata do pierwszej nagrody :)
          Trzymam kciuki za Was, życzę dużo zdrowia dla żony i Helenki, jesteście
          wspaniałą rodziną!
        • basiak36 Re: witaj:) 30.06.08, 15:51
          Co do lekow, porozmawiaj z pania Monika, na pewno wyjasni co i jak. Ja sama
          przez caly okres karmienia biore silne leki na nadcisnienie, coreczka miewala
          problemy z brzuszkiem ale zawsze bylo to zwiazane z jakims jedzeniem ktore albo
          ja jadlam albo sama dostala.

          Co do jedzonek, osobiscie gotuje sama, na parze, rozne warzywa. Szczegolnie ze
          lato i naprawde jest wybor. To samo z owocami. Do picia woda albo mleko.
          • marta11.net Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 17:05
            Ge-ox, zgadzam się w pełni z wilma11_6, jesteś naprawdę wspaniałym ojcem i
            mężem, wspaniale opiekujesz się córeczką, walczysz o karmienie naturalne, ja Cię
            szczerze podziwiam. wiadomo, że jako męszczyźnie jest Ci ciężej, zwłaszcza w tak
            trudnej sytuacji, kiedy zona leży w szpitalu, a ty jednak się nie poddajesz, sam
            sprawujesz opieke nad dzieckiem.
            niewielu facetów stać by bylo na takie poświęcenie, prędzej oddaliby dziecko
            babciom pod opiekę.
            Gorąco Ci dopinguję i gatuluję tak silnej woli walki, pozdrawiam serdecznie
            Ciebie i Twoje dziewczyny!
            • dalloway Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 17:39
              Na początek oczywiście gratulacje dla ojca wybitnego!
              A konkretnie:
              - jakiej firmy były te ziemniaki ze szpinakiem? Bo jeśli bobovity, to tam są
              tylko ziemniaki i szpinak, a jeśli hippa, to jest mleko, masło lub śmietana (nie
              pamiętam) - a krowie mleko może powodować wymioty u dziecka nawet nie
              uczulonego, jeśli to taki maluszek. Rada na przyszłość - bardzo starannie czytać
              składy, bo same nazwy słoiczków są niestety mylące.
              Co do kaszek - są i takie, które nie mają mleka w składzie. U nas podawanie
              kaszek bardzo się sprawdziło. Moja córeczka jest dość schorowana, starsznie
              alergiczna i w dodatku z refluksem, więc jej karmieniem zajmuje się 3 lekarzy
              różnych specjalności,a ostateczną wyrocznią i tak jest zawsze pani Monika :)
              Mała starsznie nie chciała jeść zupek, a akceptowała kaszki. Ja zaczynałam od
              sinlacu i kleiku kukurydzianego. Nie uznaję kaszek z owocami, bo mają
              sztuczny-chemiczny smak i zapach i bardzo dużo cukru. Z kaszką ryżową (czy
              kleikiem) bym nie startowała, bo ryż bywa zapierający, a po co Wam dodatkowy
              kłopot. osobiście polecałabym wypróbować sinlac - po pierwsze szansa na
              nietolerancję pokrmową jest w wypadku tego produktu zminimalizowana, po drugie
              jest przewidziany do robienia na wodzie, a zatem ani nie musisz dawać mleka
              modyfikowanego, ani też dawać niesmacznej brei na wodzie, po trzecie sinlac
              zastępuje jeden posiłek mleczny (tak jest pomyslany). Większośc dzieci lubi
              lekko słodki smak tej kaszki. Oczywiście nasze doświadczenia nie muszą być
              reprezentatywne dla wszytskich dzieci, ale pani gastrolog, która prowadzi moją
              córeczkę twierdzi, że z reguły dzieci, które słabo akceptują warzywka, dużo
              lepiej radzą sobie z kaszkami.
              Życzę powodzenia!
              • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 18:21
                dalloway, słoiczek był firmy Bobovita, Hippa to u nas wogóle nie ma.
                jestem szczerze mówiąc skołowany, nie wiem już czy mam się wycofać ze słoiczków
                i zacząć z kaszką, czy po prostu zmienić warzywko.
                O Sinlacu słyszałem, że jest dla alergików, ale zdrowe dzieci też moga to jeść,
                tylko gdzie się kupuje ten Sinlac? w sklepie tego produktu nie widziałem, może w
                jakiś dużych hipermarketach można dostać?

                dzisiaj jednak Hela nie pojedzie do mamy, bo znowu troszkę zwymiotowała i dosyć
                często robi kupkę ( mam nadzieję, że to nie rozwolnienie ), kupka jest zielonego
                koloru i taka dosyć rzadka, Helcię chyba brzuszek troszkę boli, bo jest marudna
                i duzo ją noszę na rekach, teraz zasnęła.

                babcie są oczywiście chętne do gotowania, pytają tylko, czy można np. do
                ziemniaczka dodać troszkę masła, żeby nie był taki suchy.
                Czy marchewka powinna być tej słodszej odmiany - karotka? ponoć ta ze słoiczkow
                jest raczej mało smaczna, sąsiadka mi powiedziała, że jednak najlepsze są dania
                z Gerbera, jej synek wszystko chetnie jadł tej firmy, a innych nie chcial tknąć.
                • dalloway Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 18:43
                  1. Może zadzwon raz jeszcze na komórke pani Moniki i ona pomoże Ci podjąć
                  decyzję. Moim zdaniem kaszka to mniej zamieszania, łatwiej przygotować, łatwiej
                  podać, mniejsza szansa na problemy brzuszkowe - ale nie muszę mieć racji. U nas
                  kaszki się sprawdziły jak jedyne akceptowalne jedzenie inne niż mleko.
                  2. Sinlac mogą jeść wszystkie dzieci. Jest przewidziany dla dzieci uczulonych na
                  mleko, dlatego sam w sobie jeden posiłek mleczny może zastąpić - tak jest
                  zbilansowany. Atutem jest niezły smak i przyrządzanie na wodzie. Ja kupuję w
                  Rossmannie - nie wiem czy jest u Was. Jest w hipermarketach i prawie zawsze w
                  aptekach. Jak apteka nie ma, to zawsze może zamówić.
                  3. Do ziemniaczka można dodać masła, choć u tak małego dziecka, ja bym się
                  trochę bała - ale jestem zboczona alergicznie. Można kilka kropelek oliwy z oliwek.
                  4. Co do firmy - nie ma reguły. Jedne dzicei lubią tylko gerbera, inne tylko
                  hippa, a inne wszystko. Jedyną metodą sprawdzenia jest metoda prób i błędów.
                  Gerber ma taką przewagę, że ma serię słoików jednoskładnikowych, no i większość
                  owoców to rzeczywiście 100% owoców. Hipp i Bobovita sypią często nikomu
                  niepotrzebny grysik ryżowy oraz dodają sok z winogron - zbędny cukier. Ale
                  akurat owoce można dawać świeże.
                  5. Karotka - zależy jaka. Często to pędzona marchewka pełna azotanów. Pomijam,
                  że azotany są szkodliwe, bo tu bym nie wyolbrzymiaa problemu - Hela zje tego
                  odrobinę i to dokarmianie nie będzie trwało wiecznie, ale azotany dają dość
                  często sensacje brzuszkowe. Mniej bym się bała zwykłej marchewki, chyba że masz
                  pewn źródło i wiesz, jak warzywa były hodowane.
                  6. Ja bym woziła na karmienie mimo kupek i wymiotów. Zawsze jest szansa, że to
                  wirus pokarmowy - wówczas przeciwciała z mleka pomogą. I w ogóle na kłopoty z
                  brzuchem najlepszym lekarstwem jest mamine mleko. Jeśli pani Monika stwierdziła,
                  że leki nie preszkadzają, to tego bym się trzymała. Poza tym trochę z późno ta
                  reakcja, żeby jedno z drugim wiązać.
                  • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 19:11
                    dalloway, dziękuję Ci serdecznie za tak wyczerpującą odpowiedź, p. Monika nie
                    widzi konieczności podawania Sinlacu ( ale oczywiście moge to zrobić ), bo Hela
                    nie jest alergikiem. Żona karmiąc Helcię jadła właściwie wszystko, łącznie z
                    produktami mlecznymi i Hela nigdy nie miała żadnej wysypki czy kolki.
                    Do świeżych warzyw to niby możemy mieć dostęp, sąsiedzi prowadzą ogródek na
                    własny użytek i wiem, że niczym nie zlewają roślin, sąsiadka zaproponowała, że
                    nam marchewkę dostarczy, więc moja mam ją przyrządzi dla Heli.
                    U nas dostępne są tylko dania Gerber i Bobovita, ale Gerbera z pojedyńczych
                    składnikow to widzialem tylko marchewkę, reszta jest dwu albo trzy składnikowa,
                    więc Helci tego nie dam, bo to za wczesnie.
                    A czy to prawda, że jak dziecko zacznie jeść inne pokarmy, to trzeba podawać
                    napoje? nalepiej wodę, ale czy wtedy taka specjalnie dla dzieci?


                    Niestety dzisiaj Hela nie pojechała do mamy, ale jak jutro będzie lepiej, to
                    pojedziemy, chociaż żona jutro ma tomografię komputerową głowy i gastroskopię,
                    więc będzie pewnie wymęczona, jutro zdecydujemy co robić.

                    P.S. pani pacjentce, co nie lubi laktatora kupiłem czekoladki na przeprosiny i
                    jakoś się udobruchała, poza tym Hela ją powaliła swoim uśmiechem i zmiękła, już
                    nie złości się o laktator :)
                    • dalloway Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 20:34
                      Ogólna zasada jest taka, że dziecka karmionego piersią na żądanie dopajać nie
                      treba. Ale biorąc pod uwagę, że ta pierś nie jest tak w stu procentach na
                      żądanie, a przy tym panują upały, ja podawałabym trochę wody. Soki i herbatki to
                      zbędny cukier. Wodę można dawać łyżeczką albo spróbować z niekapkiem, albo dawać
                      jak mleko butelką. Nadaje się wystudzona przegotowana, względnie mineralna z
                      butelki, ale wówczas taka dla dzieci, np. gerber. Zwykłe wody, nawet te markowe
                      często są zanieczyszczone bakteriologicznie, więc lepiej je jednak przegotować.
                      Moja znajoma zajmuje się badaniami wody i twierdzi, że często bezpieczniejsza
                      jest ta z kranu, niż nałęczowianka czy żywiec.
    • hana.hula pomóżcie ojcu 30.06.08, 17:28
      Ja myślę,że Hela po tym szpinaku zwymiotowała . Moja Hana też pluła
      szpinakiem i jej się nie dziwię,spróbowałam ten słoiczek-wyjątkowe
      obrzydlistwo .
    • annobr Re: pomóżcie ojcu 30.06.08, 23:54
      Cieszę się, że Hela ssała już pierś. Mnie też się wydaje, że to nie mleko jest
      powodem wymiotów Małej. Ja zauważyłam, że moja córa mocniej ulewa bądź
      wymiotuje, kiedy zjem coś nowego. Także to może być ta nowość w diecie Heli.
      Co do wody mineralnej, to lepiej jest stosować tę specjalną dla niemowląt, bądź
      poradzić się P. Moniki, ponieważ mają one różny skład minerałów, a niektóre z
      nich w nadmiarze mogą dodatkowo obciążać organizm dziecka.
      Serdecznie pozdrawiamy całą trójkę!
      Powodzenia i wytrwałości!
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 01.07.08, 07:16
        Witajcie,
        noc nam minęła w miarę spokojnie, Hela nie wymiotowała, została tylko zwiększona
        częstotliwość kupki, ale myślę sobie, że może musi oczyścić sobie organizm z
        tego nieszczęsnego szpinaku ( oj długa go już nie dostanie )
        postanowiłem uporządkować informacje od Was, bo rzeczywiście trochę się
        pogubiłem, a nie chcę przeoczyc niczego istotnego, więc tak:

        1. należy wprowadzac jeden składnik nowej diety tygodniowo, obserwować Helę i
        jak wszystko będzie ok, to można podawać następny
        2. jak Hela polubi jakieś dwa lub trzy składniki, to można je połączyć w jednym
        daniu
        3. warzywka nie zastepują pełnego posiłku, więc zawsze po podaniu ich należy
        nakarmić mlekiem
        4. nejlepiej samodzielnie przygotować warzywa, nie można dodawać żadnych
        przypraw, jedynie kropelkę oliwy z oliwek
        5. woda musi być z butelki lub specjalna dla dzieci
        6. zaczynac od warzy lub od kaszki, ale nie obie rzeczy na raz
        7. kaszka najlepiej kukurydziana, bo ryżowa może spowodować zaparcie, na
        początek bez dodatków smakowych np. z malinami itp.
        8. kaszki można zacząć podawać np. po miesiącu od wprowadzenia warzyw lub
        owoców, tak samo z mięskiem
        9. można podawać dziecku napoje, ale najlepiej samą wodę lub klarowny soczek
        10. można kupić Sinlac, bo nie wywoła uczulenia i można go zrobić na wodzie, a
        nie ma mleku modyfikownym
        11. stopniowo zwiększać ilość nowego jedzenia, tak żeby wkrótce mogło zastapić
        jeden posilek mleczny

        napiszcie proszę, czy niczego nie pokręciłem, jeżeli coś mi umknęła, bardzo
        proszę napiszcie mi o tym.

        dzisiaj już muszę z Helą pojechać do żony, bo Beatka strasznie tęskni, muszę
        wreszcie rozmówić się z naszym lekarzem prowadzącym i bez względu na to co
        powie, zrobimy tak jak poradziła nam p. Monika, czyli będziemy karmić Helę w
        szpitalu, bo nikt nam tego zabronić nie może, zona ma prawo do odwiedzin
        najbliższych, a ja mam prawo przyjść do żony z dzieckiem. lekarz musi nam
        przedstawić sytuację od strony medycznej, zaproponować lub zalecić konkretny
        rodzaj leczenia, ale to pacjent podejmuje decyzję, czy przyjmuje na siebie
        ryzyko leczenia, nie można nas do niczego zmusić, ani niczego zabronić, zresztą
        co może się stać, wyrzucą beatkę ze szpitala dlatego, że dziecko karmi??
        Moja kuzynka powiedziała, że jak nam nadal będą robic problemy, to im telewizję
        na głowę ściągnie, żeby cala Polska zobaczyła, jak się propaguje karmienie
        piersią w tym szpitalu i jak się traktuje pacjentów, mam nadzieję, że nie mają
        ochoty na taką reklamę i dyskusja na ten temat wreszcie się zakończy i pozwolą
        nam w spokoju dziecko nakarmić.
        • dalloway Re: pomóżcie ojcu 01.07.08, 08:17
          Tylko drobna korekta - gdybyś jednak chciał kaszkę, to kukurydziana jest w
          istocie kleikiem (tzn. taka ekspresowa, bo normalnie kaszę kukurydzianą do
          gotowania można kupić). To tylko na wszelki wypadek, bo kiedys kazałam mężowi
          kupić i latał jak głupi, a w końcu wrócił bez niczego twierdząc, że wszędzie
          mają tylko kleik ;)
        • mad_die brawo! 01.07.08, 08:38
          tak trzymać! nie dajcie się :)

          życzę duuuużo zdrówka i siły całej Waszej rodzince!
          • iv-o Re: brawo! 01.07.08, 09:31
            Uważam, że nagłośnienie sprawy jest słuszne. Brawo!!! Macie swoje prawa.
            • magdowi Re: brawo! 01.07.08, 11:41
              Witam! Ja również jestem pod wrażeniem i trzymam za Was kciuki! Nie znam się na wprowadzaniu nowości, bo mój dziabąg ma dopiero 3,5 miesiąca, ale mogę służyć praktyczną radą co do przechowywania tego, co babcie ugotują dla Helenki. Żeby nie gotować dzień w dzień kawałeczka marchewki czy ziemniaczka po prostu zamroź większą ilość w foremce do lodu. Potem możesz użyć jedną czy dwie kostki, a reszta zostaje na kolejne dni.
              Chciałabym obejrzeć Wasze zdjęcia, ale po kliknięciu na link pojawia się puste miejsce i informacja: liczba zdjęć 0. Co się dzieje?
              Pozdrawiam całą Rodzinkę!
        • india78 Re: pomóżcie ojcu 02.07.08, 01:03
          ge-ox napisał:

          > 5. woda musi być z butelki lub specjalna dla dzieci

          Koniecznie przegotowana. Niestety woda mineralna też bywa
          zanieczyszczona (co np. potwierdzają testy przeprowadzane przez
          Świat Konsumenta). Jak czasem podasz przegotowaną kranówkę to też
          nic się nie stanie.

          > 9. można podawać dziecku napoje, ale najlepiej samą wodę lub
          klarowny soczek

          Najlepiej przegotowaną wodę. Jeżeli soczek klarowny to mimo wszystko
          rozcieńczony wodą. Lepiej nie przyzwyczajać dziecka do zbyt słodkich
          smaków. Tym bardziej, że niedługo wyjdą pierwsze ząbki (
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=1112&w=79735241&a=79806805 -
          to takie info na przyszłość)

          A jak się czuje Twoja żona? Przekaż jej najserdeczniejsze
          pozdrowienia! Trzymam za Was mocno kciuki. Oby było już tylko lepiej!
          • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 02.07.08, 07:18
            Witajcie,
            dziękuję za wszystkie rady i uwagi, myślę, że już powoli opanowuję trudną sztukę
            żywienia dziecka, mam nadzieję, że wpadka taka jak ze szpinakiem juz mi się nie
            powtórzy :)

            Helusia była u mamy wczoraj, znowu wielka radość, żona nakarmiła małą,
            zostawiłem Helą z mamą i razem z Asią - moją kuzynką poszliśmy do ordynatora na
            rozmowę, byliśmy w tzw. bojowych nastrojach, ale okazało sie to zupełnie
            niepotrzebne.
            Asia na sam początek wyskoczyła z tą telewizją i chyba zadziałało, bo ordynator
            nie zgłosił sprzeciwu co do karmienia Heli. Możemy przyjeżdżać z córeczką
            swobodnie, może dla dobra dziecka dwa góra tzry razy dziennie, bo jednak
            szpital, to szpital, środowisko niezbyt dzieciom przyjazne.
            naszego lekarza prowadzacego nie było już na dyżurze, ale ordynator powiedział,
            że pouczy go w sprawie praw pacjenta i zaleci nieutrudnianie kontaktów matki z
            dzieckiem, tak więc szczęśliwie mamy problem z głowy.

            Ale jest nastepny z Beatką, wczoraj miała CT głowy, wykryty został mały krwiak
            powstały w wyniku wypadku, Beatka bardzo uskarżała się na bóle głowy i są one
            wynikiem tego krwiaka. Na razie wdrożono intensywne leczenie przeciwzakrzepowe,
            lekarze liczą na to, że krwiak sam się wchłonie, nawet nie chcę mysleć o tym co
            będzie jak się nie wchłonie, bo wtedy operacja. Niestety wydłuży to pobyt żony w
            szpitalu, zwłaszcza, że leki rozrzedzające krew już dają o sobie znać, żona ma
            krwawienia z nosa. Na szczęście gastroskopia wyszła prawidłowa i nie ma żadnych
            obrażeń wewnętrznych.

            Helenka znowu obraziła się na butelkę i nic dziwnego, skoro może ssać cysia
            mamy, to butli nie chce, ale w domu musi jakimś sposobem zjeść, więc chyba znowu
            wrócimy do łyżeczki i zakraplacza od witaminy, chociaż wtedy karmienie trwa
            bardzo długo i marnuje nam się pewna część mleczka, bo heli z buzi się ulewa,
            ale najważniejsze, że po szpinaku chyba nie ma już śladu, wymioty się nie
            powtórzyły, a kupki zmieniają kolor na właściwy.

            Moja mam dzisiaj ugoruje marchewkę i zobaczymy co Helcia na to, oby jej zasmakowała.

            Mam jeszcze pytanie, czy po np. dwóch tygodniach jedzenia warzyw można już Heli
            podać jabłko albo gruszkę i czy można owoce od razu dodać do kleiku lub Sinlacu?
            czy to nie będzie za dużo nowości jak dostanie owoce razem z kleikiem jednego dnia?

            jeżeli zaakceptuje owoce z kleikiem, to wtedy będzie mogla zjeść jednego dnia
            np. w porze obiadu warzywa, a na podwieczorek kleik z owocami? Bo rozumiem, że
            oprócz tego normalna ilość posiłków mlecznych zostaje. Zastanawiam się jaką
            wtedy ilość mleka przygotować, bo choć z początku dziecko ponoć się nowościami
            nie najada, to jednak cos do brzuszka wpadnie i wtedy moim zdaniem należy
            zmniejszyć nieco ilość mleka, ale o ile ?

            proszę trzymajcie kciuki za Beatkę, żeby leki usunęły krwiaka i żeby nie doszło
            do operacji, dziękujemy!
            • iv-o Re: pomóżcie ojcu 02.07.08, 08:27
              Trzymam kciuki, myślę o Was cały czas.
              Z tą kaszką/kleikiem i owocami lepiej stopniowo, najpierw no kleik/sinlac na
              wodzie, a po 3 dniach jak będzie ok to można dać owoc i powtarzać kolejne dni.
              Uważam, ze dla Heli lepszy będzie sinlac, to kaszka wysoko białkowa, zjadana
              cała porcja będzie mogła zastąpić posiłek mleczny. A mleko tak jak sobie Hela
              życzy. Super, ze żona karmi, jak mała będzie ssała ze 3 razy, to resztę mleka
              niech zjada łyżeczką. Podczas awantury przy butelce mleko sie ochłodzi, Hela i
              tak go nie zechce, a mrożonego podgrzewać ponownie nie powinno się.
              Radzę skupić się na kaszce jako jednym porządnym posiłku sinlac/kleik, z
              warzywami różnie bywa, a ona nie ma jeszcze 6 m-cy. Marchewka może spowodować
              problem z kupą, a w ogóle jakie kupy robi Hela?? A tak warzywa będziecie dawać
              jak P.Beata będzie z małą w domu i nawet jak coś zaszkodzi to mały problem, bo
              zje mleko i będzie ok.
              • jo-75 trzymam kciuki 02.07.08, 09:25
                Trzymam kciuki i codziennie myślę o Was ciepło. Głęboko wierzę, że wszystko zakończy się pomyślnie
                ściskam mocno
                • dalloway Re: trzymam kciuki 02.07.08, 09:38
                  Jeśli po marchewce nie będzie reakcji, to po 3-5 dniach można spróbować coś
                  nowego. Kaszka i jabłko na jeden raz to moim zdaniem ryzykowne - jednak też
                  podałabym w odstępie 3 dniowym.
                  To jak najbardziej dobre jedzenie na wieczór/popołudnie. Jeśli kleik to powinien
                  być popity mlekiem albo zrobiony na mleku. Moja Marysia zjadała dokładnie tyle
                  samo mleka po kleiku, co bez niego, ale na próbę zmniejszyłabym ilość mleka o
                  1/2-1/4, żeby nie marnować. Jak będzie głodna, to dostanie dokładkę. Jeśli
                  Sinlac, to na wodzie i nie trzeba popijać mlekiem (choć oczywiście można, ale
                  nie ma takiej konieczności - to chyba korzystne dla Was, bo "oszczędza"
                  deficytowe mleko). Sinlac jest od kleiku bardziej sycący, jest prawdopodobne, że
                  Hela zechce zjeść go nieco mniej niż kleiku (tak robi większość dzieci
                  znajomych, ale akurat mój niejadek od początku tak pokochał smak sinlacu, że
                  wciągnie każdą ilość).
              • iv-o Re: pomóżcie ojcu 02.07.08, 10:40
                "3 dniach jak będzie ok to można dać owoc i powtarzać kolejne dni"
                wkradł sie błąd, oczywiście min 5 a nawet 7 dni
            • martusia_25 Re: pomóżcie ojcu 02.07.08, 13:39
              Ge-ox, ja może nie w temacie, ale chciałam Ci powiedzieć, że jesteś
              niesamowitym, wspaniałym ojcem i mężem. Twoja Żona i Córka mogą być
              z Ciebie bardzo dumne. Nawet nie sądziłam, że są na świecie tacy
              faceci :-) Jestem pod ogromnym wrażeniem. Tak trzymaj. Pozdrawiam i
              trzymam za Was kciuki!
    • hana.hula pomóżcie ojcu 02.07.08, 17:09
      Ja także trzymam za was kciuki , codziennie myśle o was i martwię
      się czy wszystko w porządku . Powodzenia
      • bacha1979 Re: Jka się czuje żona???? 03.07.08, 12:42
        I jak Helenka znosi roztsanie z Mamą???
        Pozdrawaiam.
    • kasia5583 Re: pomóżcie ojcu 03.07.08, 18:24
      Witaj.
      Podziwiam postawę tatusia, może podpowiem Ci troszeczkę. 5 miesięcy temu gdy
      narodził się mój synio, i miał może 7 lub 8 dni to złapał mnie nerwoból w
      okolicy klatki piersiowej i nie mogłam oddychać. Wezwaliśmy pogotowie i zanim
      przyjechali to kazali przygotować mnie i synka na wypadek gdyby musieli zawieźć
      mnie do szpitala. Nie zabrali mnie bo nie było to konieczne ale powiedzieli że
      karmiąca mama i jej dziecię są nierozłączne i gdy hospitalizowane jest jedno to
      przy nim musi być drugie. Ja tego nie wiedziałam 6 lat temu gdy chorowała moja
      nowo narodzona córcia i wierzyłam że nie mogę być przy niej w szpitalu.
      i jeszcze troszkę o karmieniu, mój synio karmiony samą piersią nie za bardzo
      chciał jeść zupki, łyżeczkę polubił od razu ale nie pasowały mu nowe smaki. Pani
      Monika poradziła mi podawać mu kleik kukurydziany na samej wodzie i po malutku
      małymi porcjami dodawać zupki. Najpierw była to marchewka GERBERA jedna mała
      łyżeczka, PODZIAŁAŁO, Dziś mały zjada pół solidnej miseczki zupki z małym
      dodatkiem kleiku. A pierś potem tylko do popicia i to nie zawsze chce.
      Pozdrawiam serdecznie i życzę wytrwałości i powodzenia.
      • ge-ox Re: pomóżcie ojcu 05.07.08, 18:11
        witajcie,
        ostatnie dni były bardzo wyczerpujące, nie mialem nawet czasu zajrzeć na forum,
        moja kuzynka wróciła już do pracy, urlop jej się skonczył i zostałem bez pomocy
        kochanej Asi :(

        Jeździmy z Helą codziennie trzy razy do żony na karmienie, korzyść z tego
        podwójna, bo Hela jest blisko mamy i ssie pierś, a Beatka nie musi już pokarmu
        odciągać, bo Hela to najlepszy laktatorek :)
        Niestety z rozszerzaniem diety chyba damy na razie spokój, Hela nie toleruje
        nowości, ma po nich wymioty i to niezaleźnie od tego co dostanie, żona twierdzi,
        że Hela widać nie jest jeszcze gotowa na przyjmowanie stałych pokarmów, więc
        wycofaliśmy się z warzyw. Problem polega na tym, że zapas mleka żony już się
        skończył, a trzy karmienia w szpitalu nie zaspokoją potrzeb Heli, więc musimy
        włączyć mleko sztuczne, nie ma innej rady, Beatka jest okropnie rozżalona, ja
        również. Sinlac też na razie się nie sprawdził, więc od wczoraj daję Heli
        Bebilon Pepti w porozumieniu z Heli pediatrą. Nie muszę chyba opisywać jak
        wygląda karmienie - koszmar, Hela pluje, płacze, ale w końcu zjada, bo jest
        głodna, ta sytuacja jest dla mnie okropnie stresująca, patrzenie na męki Heli
        przy butelce jest straszne, swoją drogą zastanawiam się dlaczego to mleko jest
        takie obrzydliwe w smaku ( sprobowałem ), przepraszam za porownanie, ale dla
        mnie ma smak ścierki do podłogi, dla dzieci powinni robić coś smaczniejszego, a
        nie takie paskudztwo.

        Obojczyk Beatki ładnie się goi, niestety ciągle ma bóle głowy, martwię się tym,
        ten krwiak spać mi nie daje, w poniedzialek kontrolna tomografia, oby wieści
        były lepsze.
        • hana.hula pomóżcie ojcu 05.07.08, 20:03
          Cieszę się ,że Hela jeżdzi do mamy na mleczko , i jej i żonie to
          dobrze zrobi . Rzeczywiście chyba za wcześnie na nowości , jak córka
          za każdym razem wymiotuje . Odczekaj aż skończy pół roku i spróbuj
          jeszcze raz zaczynając od marchewki czy jabłka . Co do sztucznego
          mleka , to po mleczku mamy może jej nie smakować , ale powoli się
          przyzwyczai .Dobrze , że z żoną już lepiej , w poniedziałek będę
          modlić się , aby wieści były dobre . Powodzenia !!!!
        • dominikam29 Re: pomóżcie ojcu 05.07.08, 23:20
          Wydaje mi się, że Nutramigen jest trochę lepszy w smaku. Tzn. mój
          synek Pepti pluł na odległość, a Nutramigen nawet w miarę wchodził.
          MOżecie spróbować, na receptę ksoztuje jakieś 13 zł.
          • dalloway Re: pomóżcie ojcu 06.07.08, 21:01
            Akurat w powszechnej opinii nutramigen uchodzi za znacznie gorszy w smaku od
            bebilonu pepti, bo jest bardziej gorzki. Zupełnie nie rozumiem, czemu mieszanka
            eliminacyjna, skoro Hela nie zdradzała oznak alergii. Moim zdaniem pediatra
            zadziałał schematycznie na wyrost. Lepiej dać jej dobrego mleka i ewentualnie
            się wycofać, jeśli będzie źle. Może dmuchając na zimne HA, czyli hipoalergiczne,
            ale nie eliminacyjne, które jest niedobre w smaku.
            Zasady dobierania mleka są takie:
            zwykłe - dla zdrowych dzieci
            HA - dla dzieci zagrożonych alergią (obciążony wywiad rodzinny)
            eliminacyjne (pepti, nutramigen) - dla dzieci z objawami alergii
            Przy tym nietolerancja pokarmów stałych nie może być utożsamina z alergią,
            szczególnie jeśli do tej pory żona wszystko jadła, a dziecku to nie szkodziło.
        • agnies80 czemu akurat pepti?? 06.07.08, 16:35
          pisales, ze zona nie byla na zadnej diecie, wiec dlaczego Helenka musi pic pepti?? pepti jest dla dzieci, ktore czegos tam w zwyklym nie tolerowaly. sprobuj normalnego bebilonu, ma dobry smak, moze polubi.
        • lubie.garfielda Re: pomóżcie ojcu 07.07.08, 12:40
          Cieszmy się z tego co dobre (gojenie obojczyka, odwiedzinki na
          jedzonko, pomoc kuzynki zanim byłeś w stanie wszystko ogarnąć).

          Co do rozszeżania diety - przyznaję, znalazłam informacje, że takie
          dzieciaczki mogą mieć już wprowadzane nowości ale nie napisałam, że
          w uspokajają też jeśli dziecko półroczne "odmawia współpracy".

          Wierze, że jesteście rozżaleni z powodu konieczności wprowadzania
          Heli mieszanki (Hela pewnie najbardziej). Pamiętaj jednak, że mimo
          iż nie jest to mamine mleko są dzieci które żywione tylko nim
          pięknie rosną.
          Nadal życzę Wam wiele wytrwałości i zdrowia.
          • vioolka Re: pomóżcie ojcu 08.07.08, 23:34
            Jestesm po lekturze calego watku i klaniam sie w pas !! Wspanialy tata i
            wspanialy maz! Tak trzymaj:) Zabieraj Hele do mamy jak najczesciej bo napewno ja
            to dopinguje do wyzdrowienia.
            Pozatym tez troche Cie pociesze :)
            Wrocilam do pracy jak moja corcia miala ok 6 miesiecy, na pelny etat i daleko od
            domu. Karmie mala (mimo ze tylko rano wieczorem i w nocy) juz 13 ty miesic wiec
            glowa do gory. Nawet jak Twoja wspaniala zona utrzyma laktacje 1 raz dziennie to
            juz bedzie sukces.
            Trzymam kciuki za zdrowie zony, za mala dzielna Hele (sliczne imie :) i
            oczywiscie za Ciebie.
            Powodzenia
            • ge-ox odeszła Beatka 12.07.08, 18:08
              w dniu 11-07-2008 podczas operacji usunięcia krwiaka mózgu na skutek nagłego
              zatrzymania akcji serca odeszła od nas Beatka moja ukochana Żona, Matka mojego
              jedynego dziecka
              zostaliśmy z Helenką sami, nie mogę w to uwierzyć, nie wiem jak dalej żyć
              mam do Was ostatnią prośbę, zmówcie modlitwę za duszę mojej zmarłej
              przedwcześnie Żony oraz za siłę do dalszego życia dla mnie.

              dziękuję wszystkim bardzo za okazane nam serce i życzliwość, nigdy Wam tego nie
              zapomnę.
              • jovita66 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 18:46
                Współczuję Wam z całego serca i obiecuję modlitwę.
              • basiak36 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 18:49
                Nie wiem co napisac, brak mi slow... Bede sie modlic za Beatke, niesamowita,
                dzielna Mame i o sile dla Was.
                Bardzo mi przykro
                • marcelina4 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 18:53
                  to straszne, bardzo mi przykro, nie potrafię znaleźć słów pocieszenia,
                  wspolczuję Wam z całego serca
                  będę modlić się za duszę Pani Beaty oraz za Ciebie i maleństwo
              • wilma11_6 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 18:59
                bardzo Ci współczuję, to wielka tragedia
                wierzę, że znajdziesz w sobie siłę aby dalej żyć dla Helenki
                obiecuję modlitwę za spokój duszy Twojej Żony
                dla Pani Beaty (*)(*)(*)
              • kuleczka1978 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 20:28
                .................
                współczuję z całego serca, ja mój mąż i syn
                to wielka tragedia
                żadne słowa nie są w stanie wyrazić jak wielka
                będę się modlić za waszą rodzinę
                Helenka miała wspaniałą mamę i ma wspaniałego tatę
                strasznie mi żal,
              • bacha1979 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 20:39
                Boże to straszne.:(((
                Nie wiem co napisać.:((
                łzy same cisną się do oczu....
              • fiamma75 Re: odeszła Beatka 12.07.08, 21:41
                wyrazy współczucia, zapewniam o modlitwie
              • kejzi-mejzi Re: odeszła Beatka 13.07.08, 14:07
                Bardzo bardzo współczuję :(
              • patrilla Re: odeszła Beatka 13.07.08, 14:17
                strasznie mi smutno łzy same cisną się do oczu ... [*]
              • marta11.net Re: odeszła Beatka 13.07.08, 14:42
                Ge-ox, brak mi słów żeby wyrazić mój smutek, ogromnie Ci współczuję, będę
                modliła się o siłę dla Ciebie w czas tej trudnej próby oraz za Helenkę, biedne
                malenstwo tak wczesnie staciła Mamę
                Beatka (*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)(*)
                • mimika124 Helenka... 13.07.08, 17:01
                  Drogi Ge-ox,dopiero wczoraj weszłam na to forum i nagle czytam o
                  Twoim smutku.nie wiem,jak mam wyrazić słowami to, co czuję. łączę
                  sie myslami i modlitwą z Toba i Helenka ,tym brdziej mi przykro że i
                  ja noszę pod sercem maleńka Helenkę...modlę się o siłę dla Was...
              • druuna Re: odeszła Beatka 13.07.08, 18:53
                ge-ox!
                Wyrazy najgłębszego współczucia! Jeśli możemy jakoś praktycznie pomóc ... ? A
                modlitwy za Beatkę będą co dzień!
              • iv-o Re: odeszła Beatka 13.07.08, 20:56
                Bardzo współczuje straty, żal ściska serce
                Możesz na nas liczyć na forum gazety.pl, zawsze dostaniesz wsparcie od
                forumowych mam
              • india78 Re: odeszła Beatka 13.07.08, 22:27

                Tak bardzo mi przykro:(((
                Wyrazy najgłębszego współczucia
                Będziemy pamiętać(*)
              • jezynka76 Re: odeszła Beatka 13.07.08, 22:45
                Ge-ox, to straszne!:( bardzo Ci wspolczuje i zycze ogromnych sil by w tak trudnej sytuacji zajmowac sie malenstwem!
                • asiunia555 Re: odeszła Beatka 13.07.08, 22:50
                  odmówię za Beatę i za Was
              • achazet Re: odeszła Beatka 14.07.08, 01:47
                Zamarłam... Bardzo Wam współczuję! Niech dobry Bóg zaopiekuje się
                całą Waszą rodziną, niech ukoi straszny ból i wypełni pustkę, niech
                da Ci siłę i nadzieję. Będę trwać w modlitwie o całą Waszą rodzinę.
                Przykro mi, że spotkało to tak wyjątkowe i wspaniałe osoby:(((
              • monika_staszewska Re: odeszła Beatka 14.07.08, 09:11
                Jedyne co jestem w stanie powiedzieć to, że oczywiście obiecuję
                modlitwę za duszę Pani Beaty, za Pana i Helenkę, szczególnie podczas
                jutrzejszej, porannej Eucharystii. I z całego serca współczuje.
                Pozdrawiam, bardzo serdecznie
                monika staszewska
              • monika_staszewska Re: odeszła Beatka 14.07.08, 11:47
                Panie Tomaszu,
                o 7.30 w Filadelfi (czyli o 12.30 naszego czasu) znajomy ksiądz
                odprawi mszę św. w Państwa intencji.
                Raz jeszcze pozdrawiam serdecznie
                monika staszewska
                • monika_staszewska Re: odeszła Beatka 14.07.08, 12:30
                  Mała poprawka, bo złą fildelfijską godzinę podałam, tam bedzie 6.30,
                  czyli u nas oczywiście dokładnie teraz.
                  monika staszewska
              • antylek Re: odeszła Beatka 14.07.08, 12:47
                bardzo współczuję. Ciarki na całym ciele. Brak słów.
                Sama straciłam rodziców jako dziecko.
                • krysiastach Re: odeszła Beatka 14.07.08, 23:15
                  Płaczę razem z Tobą i modlę się. Tylko tyle i aż tyle mogę...
                • jolat26 Re: odeszła Beatka 22.07.08, 14:26
                  Wyrazy wspolczucia, naprawde bardzo,bardzo mi przykro:(
              • lubie.garfielda Re: odeszła Beatka 15.07.08, 09:54
                Trudno uwierzyć... Nie znajduje słów pocieszenia. Dbaj o siebie i swojego małego skarba.
              • lucjatoja Re: odeszła Beatka 15.07.08, 22:56
              • lucjatoja Re: odeszła Beatka 16.07.08, 11:29
                ge-ox, wspołczuję z całego serca. Musisz sie trzymać dla małej.
                Babcie, ciocie na pewno są wspaniełe, ale teraz to Ty będziesz jej
                całym światem, najbliższą rodziną.
                Hela jest za mała żeby rozumieć co sie dzieje, ale na pewno czuje
                Twoj smutek, rozbacz.
                Musisz jej przekazać jaką wspaniała miała mausię, bo jakiego
                wspaniałego ma ojca sama się przekona.
                Jesli tylko czegoś potrzebujesz to pisz na forum, napewno otrzymasz
                pomoc.
                Z wyrazami współczucia
                Łucja
              • annobr Re: odeszła Beatka 26.07.08, 18:04
                Drogi Ge-ox! Bardzo mi przykro. Dawno tu mnie nie było, a jak już wróciłam, to
                wielki szok... :'( Łzy same cisną się do oczu... Musisz i masz dla kogo żyć -
                dla Heli!!! Trzymamy za Was kciuki!
    • hana.hula pomóżcie ojcu 12.07.08, 20:46
      Ge-ox , nie wiem co napisać , siedzę i płaczę.Wiem tylko , że nic
      nie ukoi Twojego bólu . Modlę się za Beatę i za to , abyś znalazł
      siłę do dalszego życia . Jesteś potrzebny Helence , musisz dla niej
      żyć .
      • asica.p Re: pomóżcie ojcu 12.07.08, 22:21
        zamarlam,strasznie mi smutno,bardzo bardzo bede sie modlic i zycze duzo
        sil...prytul mocno Coreczke...
        • aldonakatarzyna Re: pomóżcie ojcu 13.07.08, 15:56
          jestem w wielkim szoku!!:((((((
          wyrazy glebokiego wspolczucia
          zycze duzo sily dla malenkiej Helenki
    • dzejzi Re: pomóżcie ojcu 13.07.08, 21:32
      Z całego serca wyrazy współczucia. Musi Pan się pozbierać dla Małej. Życzę
      wielkiej siły.
      • jadzia.orbitrek Re: pomóżcie ojcu 13.07.08, 22:11
        Modlę się za Pana Żonę. i za Pana,za Ciebie,żebyś miał siłę żyć dla
        córeczki.
        • agmani Re: pomóżcie ojcu 13.07.08, 22:53
          I my sie modlimy.
          Poprosze ksiedza u nas na misji o odprawienie mszy za dusze Beatki i o sile i
          opieke Boza dla Ciebie i Helenki.
          • m_laczynska Re: pomóżcie ojcu 14.07.08, 01:34
            bardzo, bardzo smutno. Strasznie współczuję ogromnej straty. Ja również obiecuję
            modlitwę...płaczę...
            (*)
    • vioolka Re: pomóżcie ojcu 14.07.08, 10:10
      :((((
      Tez obiecuje modlitwe.
      Wierze ze da sobie Pan rade i wspaniale wychowa coreczke.
      Tak strasznie mi przykro :(
      • jo-75 Re: pomóżcie ojcu 17.07.08, 22:19
        Boże jak mogłeś....nigdy Cię nie zrozumiem, moja wiara jest zbyt mała by pojąć takie rzeczy
        Tomku czytam przez łzy i nie wiem co napisać, nie znajduję słów...bardzo mocno przytulam do serca Helenkę i Ciebie, a za Beatkę się modlę...i będę błagać Boga o siłę dla Ciebie na każdy dzień i mam nadzieję, że Bóg mnie wysłucha
        jeszcze raz mocno Was przytulam i trzymajcie się ciepło

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka