Gość: mabiean
IP: *.ramboll.fi
12.01.15, 07:48
Pisze bo wlasciwie nie wiem juz co robic.
Moje dziecko , chlopak lat 12, nie chce chodzic do szkoly. W szkole (jak juz tam pojdzie) to generalnie sa tez problemy, bo chce rzadzic nauczycielem. W domu chce rzadzic mna i zaczynaja sie schody. Wydaje mu sie, ze moze traktowac mnie jak sluzaca. Jedynie "na koniach" podporzadkowuje sie bez gadania zasadom, bo wg. niego inaczej kon go moze kopnac. A mama i nauczyciel nie moga....
Mamy psychologa, psychatre, pracownikow socjlanych zaangazowanych w rozwiazanie problemu ale mam wrazenie, ze nikt z nas nie wie co trzeba zrobic.
Dzicko sie uparlo i zawsze wymysli powod, albo tak zmanipuluje sytuacje, ze (wg. niego) on nie moze isc do szkoly z jakiegos tam powodu. Dodam ze jest niesamowicie inteligentny, ma Zespol Aspergera..
Sprac go nie moge bo zaraz mialabym policje na karku. A pewnie by pomoglo, bo inne kary/nagrody po prostu nie dzialaja. On wychodzi z zalozenia, ze kazda kara kiedys minie, trzeba tylko poczekac. Nagrody dzialaja tylko pierwsze, bo potem kazda kolejna powinna byc wieksza, zeby dzialala.
On nie widzi potrzeby chodzenia do szkoly. Uwaza, ze do szkoly chodzi bo ja tego chce. Wymyslil sobie, ze chce byc szefem firmy komputerowej a wg. niego (liczne przyklady z biznesu) szef nie musi szkonczyc szkoly...
W zeszlym roku chodzil do szkoly, uczyl sie, byl aktywny a w tym roku zwrot o 180 stopni.
Wiem, ze problemy pewnie wynikaja z naszej sytuacji (ojciec schizofrenik, rozwod na zadanie jego ojca). No ale jego ojciec i tak sie nie angazowal w wychowanie, z reguly robil wszystko co chcialo dziecko, byle tylko miec swiety spokoj..... a teraz naprawic wszystkie bledy jest trudno.
Dzis siedzi w domu sam, zabralam mu cala elektronie tzn. komputer, Xbox, telewizor, wieze do sluchania muzyki, telefon ma tylko na karte (ale juz ja zuzyl) itp. Powiedzialm mu, ze dostanie to wszystko po powrocie ze szkoly.
No i nie wiem co robic. Najprawdopodobniej straci rok.