monikatm
18.11.06, 23:27
Sytuacja jest taka: 3,5 roczna córeczka "walczy" ze mną od pewnego czasu o
dominację. Każde moje"nie" konczy się jęczeniem, płaczem, ogromnymi
nerwami,krzykiem i wreszcie (po dluuugim czasie) przeprosinami.Oczywiście to
ona przeprasza.Nauczyłam się nie reagować na to wszystko,chociaż czasami jest
trudno.Przeprosiny przyjmuję i kiedy próbuję z nią o tym porozmawiać ,
slyszę :"mamo,przepraszam ,ale nie mówmy juz o tym".To JEJ słowa.Taka
sytuacja powtarza sie nawet 3 razy dziennie.Chociaż bywają dni "lepsze".Ja
naprawdę tracę cierpliwość.Dlaczego ona nie chce rozmawiać o tym co się
stało? Wstydzi się?W czasie takich napadów złości wogóle nie reaguje na
nic.Potrafi rzucić się na swojego starszego o 9 lat brata,krzyczy na
niego,mówi,że jest głupi, a jak widzi że, nie daje sobie z nim rady,to nerwy
się wzmagają.Muszę siłą ją odrywać od niego.Wtedy krzyczy na mnie,że jestem
niedobra.I tak w kółko.Na ogól jest pogodnym dzieckiem,ruchliwym bardzo
uczuciowym,czesto sie przytula,mówi,że mnie kocha.Dużo czytamy,rysujemy.Nie
jest pozostawiona sama sobie.ZAZNACZAM:nigdy dzieci nie biłam, nie
awanturujemy się w domu,nie wyzywamy.Skąd takie zachowanie u niej? (Nie
chodzi do przedszkola)