Dodaj do ulubionych

Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko?

29.05.07, 20:33
Nasza córeczka właśnie skończyła 6 miesięcy. I prawie równo z ukończeniem pół roku zaczęła się okropnie awanturować, a tak się nam przynajmniej wydaje, że to manifestacje niezadowolenia i próba wymuszania na nas tego co chce.Chodzi przede wszystkim o noszenie jej na rękach, a najczęściej żebym to ja nosiła ją na rękach, bo noszenie przez tatę jej najczęściej nie zadowala. Staramy się poświęcać jej oboje dużo czasu i uwagi, ale wiadomo że cały czas nie będziemy jej nosić. W takich sytuacjach, kiedy z różnych powodów nie mogę albo nie chcę jej wziąć na ręce staram się nie zostawiać jej samej - gadam do niej, co jakiś czas poklepuję ją po pleckach, głaszczę po głowie, ale staram się nie spełniać jej żądania. Dodam że wcześniej nie było takich problemów, mała często i chętnie bawiła się sama na kocyku zabawkami (oczywiście w obecności jednego z nas). Nie wiem, czy to już czas, żeby ją w ten sposób "dyscyplinować", czy jeszcze nie? Z jednej strony tyle piszą w czasopismach typu "dziecko" itd, żeby nosić dzieci ile tylko potrzebują (ale nie wiem czy to dotyczy też takich troszkę większych niemowląt), a z drugiej ciągle słyszę od naszych rodziców, że nie powinniśmy jej przyzwyczajać do ciągłego noszenia, że ją rozpuścimy itd, tym bardziej że mała nie pozwalała i wciąż zresztą nie pozwala się zostawić z nikim obcym. Dawniej puszczałam takie uwagi mimo uszu, tym bardziej, że mała była dość samodzielna jak na swój wiek. Ale teraz te dzikie wrzaski, ewidentnie wyrażając wściekłość... Nie wiem co o tym myśleć. Może to ma jakiś związek z tym, że ciągle jest karmiona piersią? Powoli chciałabym ją usamodzielniać, tym bardziej, że wracam we wrześniu do pracy, a ona tymczasem się uwstecznia. Czy mam być twarda i konsekwentna, czy raczej większa niż wczśniej potrzeba szczególnej bliskości mamy jest w tym wieku naturalna?
Obserwuj wątek
    • miacasa Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 29.05.07, 21:10
      Matko Boska, miej w opiece to dziecko......zgroza
      • iwucha Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 29.05.07, 22:57
        ewidentny troll
        • Gość: gość Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 07:46
          jak wygląda S A M O D Z I E L N O Ś Ć u dziecka 5-6 miesięcznego?
          • krztyna Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 30.05.07, 09:50
            Sama mam dziecko 6-miesięczne i rozumiem o czym piszesz. Wbrew temu, co
            niektórzy piszą S A M O D Z I E L N O Ś Ć u takiego dziecka oczywiście jest
            możliwa. Mój syn bawi się sam dość długo - często pół godziny i dłużej od czasu
            jak zaczął pełzać i przymierza się do raczkowania tym chętniej stara się
            zdobywać nowe umiejętności. Często mam go w zasięgu wzroku ale nie zabawiam go
            na siłę właśnie po to aby dać mu szansę na samodzielność. Widzę jak odkłada
            jedną zabawkę i przemieszcza się w kierunku innej. nie zmienia to jednak faktu,
            że chciałby wszystko umieć szybciej i lepiej. Lubi być noszony na rękach i jak
            dojrzy w tej pozycji coś ciekawego np. na wysokiej półce sięga i pręży się
            jakby chciał sam do tego podejść :-)
            Nie mogę go za dużo nosić i nie chcę. Oczywiście trochę pokazuję mu swiat.
            Podchodzimy razem do drzew, dotykamy choinek i huśtamy wiśniami na drzewie, ale
            taka zabawa trwa po kilka minut i wracamy na koc. Tam bawię się z nim na różne
            sposoby. Jesli bardzo protestuje i nie chce leżeć, podaję mu ręce i podciąga
            się do siadu, łapie za sznurek misia-pozytywki i naciąga go. Generalnie jestem
            z nim i zajmuję go, jeśli tego wymaga bo wiem, że sam też czesto potrafi się
            bawić. Jeśli nadal się buntuje czy płacze, to przytulam, ale nie noszę. mogę
            wziąć na ręce i siedzieć na krześle. myślę, że pokazuje dziecku, iż jestem przy
            nim, ale nie mogę cały czas robić tylko tego, czego on chce.
            Odpowiadając na Twoje pytanie - nie dyscyplinowałabym dziecka w takim znaczeniu
            tego słowa ale raczej pokazywała jak może się bawić w ramach swoich ograniczeń
            ruchowych.
            ------------
            Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
            • Gość: j23 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.07, 11:19
              chyba mylisz samodzielność ze skupieniem uwagi i zainteresowaniem zabawą czy
              zabawkami. Samodzielność polega na samoobsłudze, któej dzieci uczą się dopiero
              trochę później bo od ok. 2 roku życia.
              • krztyna Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 30.05.07, 13:12
                Pozwolę sobie nie zgodzić się z Tobą.
                Samodzielność występuje moim zdaniem na każdym etapie życzia człowieka tyle, że
                jest oczywiście mniejsza lub większa. Pierwszym przejawem samodzielności jest
                np. to, że zaobserwowano iż noworodek położony na brzuchu mamy pełza w kierunku
                sutka. Później w miarę kształtowania młodego człowieka przez otoczenie bywa
                różnie: dziecko przypatruje się jakiemuś przedmiotowi, następnie samodzielnie
                sięga po niego. Niektóre dzieci wymagają bodźca - np. pomachania przedmiotem
                przed oczami aby zechciały wziąć go do ręki, inne sięgają same. Następnie
                samodzielnie biorą do ręki inną zabawkę gdy znudzi im się pierwsza. Inne dzieci
                płaczą i wymagają aby to np. rodzic pokazał im drugą zabawkę. Jedne dzieci
                samodzielnie wymyślają sobie zabawy inne potrzebują aby ktoś pokazał im jak
                można się bawić dwoma pudełkami itd., itd...
                Samoobsługa to samoobsługa. Samodzielność moim zdaniem rodzi się i rozwija od
                początku życia człowieka. Oczywiście na etapie o jakim piszesz dzieci
                samodzielnie się mogą ubierać itp., ale to nie dopiero wtedy rodzi się
                samodzielność z nikąd.
                ------------
                Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
                • Gość: Nata Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.14, 10:32
                  Mądra babka z Pani :) Mam małe dziecko (5 miesięcy), które jak tylko zaczyna się nudzić cwaniacko nawołuje. To nie płacz tylko krzyk. Coraz głośniejszy i głośniejszy, żebym tylko weszła do niego. Nauczył się, że jak krzyczy to przychodzę, a jak płacze to wyciągam z łóżeczka i zdarza się tak, że potrafi każdą chwilę jak tylko go zostawiam nawoływać. Można od tego zachlastać się własną ręką. Przecież prócz zajmowania się dzieckiem muszę np: umyć butelki, czy wstawić pranie. Te osoby, które gadają, że dziecko nie wymusza to albo nie mają dziecka albo są takie g... że nie zauważają tego. Od czasu, kiedy zaczęłam wariować z dzieckiem (nadgryzać go, gilgotać) to nie mam chwili spokoju. Ciągle chce się bawić. Dlatego postanowiłam usystematyzować nasze zabawy. Pozdrawiam :)
                  • Gość: Ojciec Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.11.15, 21:10
                    Zgadzam się. Niemowlę to przecież mały człowiek a nie roślinka. Potrafi kojarzyć powtarzające się po sobie związki przyczynowo-skutkowe i wykorzystywać te poznane do osiągnięcia konkretnych celów. Niektórzy zlapaliby się za serca z żalu ale już takie dziecko potrzebuje dyscypliny. Jednak w formie zabawy lub przeczekania płaczu w bezpośredniej bliskości, przytulone do ojca może sobie pokrzyczec na zaistniała sytuacje. W końcu czesto bawi się z nim śmiejąc się do bólu brzucha. Nikt tu nie mówi o zostawianiu dziecka w łóżeczku na przeczekanie. Ostatecznie będzie trzeba zostawić córeczkę w żłobku. Wtedy ma się odzwyczajac od mamy? To pytanie kieruje do Pan które skrytykowaly Panią która zadala to pytanie.
                    • panizalewska Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 14.11.15, 20:17
                      Ojciec, ale Ty tak na serio? :D
                      Odgrzebujesz wątek sprzed ilu lat i w jakim celu? Dziecko autorki ma już z 5 lat i przy odrobinie szczęścia uniknęło "zimnego chowu" emocjonalnego, po którym same kłopoty i aspołeczny się człowiek robi :P
              • Gość: Agnieszka Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: 57.66.193.* 22.06.07, 14:48
                Jestem mamą 2 letnich bliźniaków- Pawełka i Kubusia. Moim zdnaiem nie nalezy
                pozwalc dziecku aby wymuszało na nas to czego chce. Ja moich chłopaków uczyłam
                od najmniejszego, ze neistety jestem tylko jedna i nie zawsze bedą mielito
                czego od razy chca. Też pamiętam taki okres ze chciali być noszeni ale nie
                styty nie moglam ich nosic , poniewaz mam problemy zkegosłupem.
                Czasem dzicko moze troche popłakac, jesli mu sie nic złego nie dzieje. Myśle,ze
                jesli pokazesz mu ,że płaczem moze eymusic to że bedziesz go brala na ręce to z
                czasem bedzie coraz gorzej. na pewno trzeba miec duuuużo cierpliości i mówić,
                mówić, mówić:) powodzenia!
                • mrockata Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 22.06.07, 23:08
                  to ja sie podpisze pod agnieszka, jako mama 2 letnich: Marysi i Antosi. CHociaz
                  dodam, ze czasem "zaluje", ze ich nie nosilam wiecej...jednak to jest pewnie
                  tylko taka moja tesknota za niewiadomym i jesli znow pojawilabym sie w podobnej
                  sytuacji to postapilabym tak samo...
        • Gość: mama Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.lanet.net.pl 18.08.07, 14:58
          a moze to jakas wyrodna macocha hihi
      • Gość: gosc Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.cable.ubr06.live.blueyonder.co.uk 12.06.07, 23:07
        miacasa to ty jestes zgroza
    • wiki113 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 30.05.07, 14:56
      nie powinnas nazywac tego uwstecznianiem sie, wiesz ze dzieci czasem musza sie
      cofnac w jednym gdzy ucza sie czegos innego a potem wszystko wraca znowu "do
      przodu", czy dyscyplinowac jak to nazwalas? to zalezy od ciebie, moim zdaniem
      takie wiekowo dzieci juz sa bardzo ciekawskie i dlatego domagaja sie noszenia
      bo chca widziec i poznawac, a mama jest gwarancja bezpiecznego poznawania, w
      jej rekach swiat jest cieplejszy ;-) a do tego moga sie jeszcz nakladac
      zeby ,ktore sa upierdliwe dla malucha. Ja tez sie balam ze za duzo nosze,
      czasem wiec nie nosilam a czasem nosilam, nie lecialam zawsze tak jak on
      chcial, teraz mam 19 m. smyka ktory pomyka sam i musze za nim biegac, czas leci
      bardzo szybko i niedlugo Twoje dziecko nie bedzie potrzebowalo Cie, daj sobie
      mozliwosc nasycenia sie bobasem poki jeszcze cie potrzebuje. Dziecka nalezy
      rozpieszczac a sie samym noszeniem sie go nie zepsuje, ogolnie niekonsekwencje
      w uczeniu i przekazywaniu wartosci sa przyczynal pozniejszych cyrkow a nie samo
      noszenia.
      Jak nie masz sily to powiedz dzis juz cie nie moge nosic bo bole mnie rece ale
      mozemy razem sie poturlac po lozku. Moze nie zrozumie od razu co to sa bolace
      rece, ale za drugim razem bedzie wiedzialo juz co to jest turlac sie. I duzo
      odpoczywaj bo dzieci sa meczace.
      • Gość: aga Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.zgora.dialog.net.pl 18.08.07, 09:11
        ty chcesz dyscyplinowac dziecko 6 miesieczne a co ja mam powiedziec
        jak moj synek ma dopiero 4 miesiace i juz pokazuje na co go
        stac.domaga sie wielu rzeczy naraz,probuje juz siadac,raczkuje a jak
        mu nie wychodzi albo nie chce go sadzac bo jest jeszcze za malutki
        to placze a nawet krzyczy!wszystko chce robic naraz a nie
        wytlumaczysz przeciez takiemu dziecku ze jest jeszcze za male.mam z
        nim 3 swiaty ale nie narzekam.staram sie go czyms zajmowac i na
        chwile jest spokoj.na rekach nosze go zadko bo nie chce go
        przyzwyczajac.jemu wystarczy pokazac cos a juz sie tego domaga.
    • justyna_dabrowska Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 01.06.07, 10:07
      Cóżn nie powiem nic więcej ponad to o czym - rzeczywiście - ciągle piszemy.
      Niemowlę ma potrzeby ale nie ma jeszcze rozumu więc nie mozna go dyscyplinować.
      Naszym obowiązkiem jest zaspokajac jego potrzeby by mogło sie czuc bezpiecznie
      bo to z kolei jest warunkiem dobrego rozwoju. Dziecko napięte, wystraszone nie
      rozwija się harmonijnie. Zastanawiam się swoją droga -w czym naprawde jest
      problem? Dlaczego Afrykanki, Cyganki, Indianki moga nosic swoje dzieci w
      chustach na brzuchu, na plecach i nikt nie robi im wyrzutów a białe kobiety sa
      ciągle strofowane za noszenie dzieci?
      Polecam nasze teksty o dobrodziejstwach noszenia.
      Pozdrawiam serdecznie
      JD
      • olivia38 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 15.06.07, 12:13
        Dziekuje, zgadzam sie z Pani zdaniem, tez tak mysle i czuje!!!
      • Gość: __________ Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: 82.177.55.* 09.07.07, 14:54
        Z jednej strony ok - noszenie dziecka jest zupełnie naturalne. Sama dużo noszę
        swoje. Ale jak 6 miesięczny bobas ma 10 kg, to częste noszenie go może być
        upiornym przeżyciem - zwłaszcza dla kręgosłupa. Do wszystkiego trzeba podchodzić
        z rozsądkiem!
      • Gość: bodziuchna72 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.07.07, 14:53
        jestem zgodna z wypowiedzią tutaj o czarnoskórych i białych . bardzo dobra uwaga
        , a swoją drogą mam synka 11 miesięcznego i też często wymusza płaczem różne
        rzeczy na przykład zabawkę czy zamiast obiadu to deser. Robię to tak ..... daję
        się w te jego igraszki tylko dlatego że jest jeszcze mały , wiadomo czym starsze
        dziecko tym więcej rozumie i więcej można mu wytłumaczyć , a co można
        wytłumaczyć 6 miesięcznemu niemowlakowi, to że ręce bolą czy jest za duży, on
        wie swoje , jest mu to potrzebne i dlatego się tego domaga.
        pozdrawiam i życzę cierpliwości to przejdzie
        • Gość: babcia47 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 12:33
          nie zgadzam się z uwagą, że dziecko jest małe i w związku z tym nie rozumie..a
          więc (to juz dopowiadam) nie jest w stanie domagac się czegoś "bo tak chcę".
          Dziecko w tym wieku mozna, a nawet trzeba "dyscyplinować" jak nazwała to
          autorka wątku. Do dobrego każdy szybko sie przyzwyczaja a dopiero ewentualne
          wykorzenienie jakiegoś złego lub uciążliwego nawyku może być bardzo bolesne dla
          młodziutkiej psychiki, szczególnie kiedy trzeba będzie zrobić to gwałtownie, bo
          mama np. musi iść do pracy. Dziecko jak piszą psychologowie dziecięcy zawsze
          będzie się starało sprawdzić gdzie są granice tego co mu wolno, ale bezpieczne
          psychicznie czuje sie jeżeli są one jasno wyznaczone i konsekwentnie
          pilnowane!! pisze to nie dla "mędrkowania" ale z własnego doświadczenia. Mój
          pierwszy syn, a pierwszy wnuk dwóch par dziadków został przeze mnie
          rozpieszczony jezeli chodzi o usypianie, a przez dziadków w kwestii posiłków i
          dokarmiania.Siedzieć przy łóżeczku musiałam czasem po 6 godzin od 20-tej nawet
          do 2-giej w nocy..ja musiałam siedzieć zgarbiona przy łóżeczku, bo jak
          odchodziłam to był wrzask), a zjedzenia jakiegokolwiek normalnego posiłku
          stanowczo odmawiał dokarmiany przez dziadków jak tylko wydało im się, że
          głodny. Trwało to od 6-tego miesiąca do 2-go roku (rok 1982, wtedy były inne
          normy karmienia niemowląt i małych dzieci). Wykorzenienie tego było męczarnia
          dla mnie, dla małego no i dziadków trzeba było na miesiąc odseparowac...bo
          wredna matka jak dziecko nie zjadło tylko rozgrzebało sniadanie to kazała
          czekać do obiadku małemu czekać. Z drugim synem nie popełniłam juz tego błędu
          co wyszło na zdrowie i mojej i jego psychice. Oczywiscie piszę tu o wymaganiach
          dziecka, które nie są niezbęne a nawet potrzebne, bo oczywiscie kiedy było
          chore, smutne czy chciało się poprzytulac to nosiłam, bawiłam się i poswięcałam
          mu (a potem im) całą swoja uwage..ale ostrzegałabym przed traktowaniem swojego
          malucha jak głupiutka bezwolna kukiełkę..nawet juz kilkutygodniowe doskonale
          potrafią manipulować rodzicami i to świadomie:)
      • Gość: Nata Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.14, 10:47
        To się w głowie nie mieści co za bzdury wypisujecie. Moje dziecko jak krzyczy wymuszając ode mnie zabawę w ogóle nie jest przestraszone. Mało tego śmieje się jak tylko podchodzę do łóżeczka, żeby sprawdzić czy czasami niczego nie potrzebuje. Dziecko nie powinno być noszone tylko powinno leżeć w łóżeczku, a takie noszenie ma straszny wpływ na dziecka kręgosłup! Trochę rozsądku! Nie ma noszenia dzieci! Dziecko musi dostać jeść, pić, mieć sucho i wiedzieć, że jest kochane. Żeby wiedziało, że jest kochane nie musi być noszone! Matka prócz zajmowania się dzieckiem ma dużo innych obowiązków! Sprzątanie, gotowanie, mycie. Jest czas na zabawę i musi być czas na samodzielne zajmowanie się sobą, nawet jeżeli musi dziecko trochę popłakać. To tylko kwestia konsekwencji. Jak dziecko całe dnie ryczy i wymusza noszenie i zabawę to jest szczęśliwe? Czy lepiej nauczyć je, że czasami mama nie ma czasu bo musi umyć jego butelki, a on w tym czasie musi pobawić się sam? Trochę rozsądku!!!!!
        • Gość: Nata Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.14, 11:00
          aaaa i jeszcze jedno. Dziecko ciągle noszone nie ma możliwości rozwoju i dużo później obracają się i siadają. Dziecko musi mieć miejsce, żeby wyginać swoje ciałko. Pozdrawiam wszystkie mądre mamy i współczuję wszystkim dzieciom, których mamy są nie konsekwentne i boją się, że dziecko chwile płacze to już jakaś tragedia jest. Później ogląda się super nianie, a tu dzieciak bije własną matkę, bo matki nie wiedzą co to jest konsekwencja!
          • ambivalent Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 11.07.14, 17:58
            Odgrzebywalas stary watek po to tylko, zeby sie "pochwalic" swoimi madrosciami? Nie trzeba bylo, bo glupie te madrosci sa.
    • steffan Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 01.06.07, 11:33
      domyślam sie, że gromy tu się na mnie posypią, ale ja uważam, ze warto
      przyzwyczajac dziecko do tego, że nie nosi się go non-stop i nie spełnia
      wszelkich zachcianek a rodzice nie są uslużni na każde skinienie. uważam, że
      warto to robić od poczatku a nie najpierw malucha rozpieścić a potem - bo
      teoretycznie "juz rozumie" te różne przywileje mu odebrać. wydaje mi sie, ze
      trzeba dużo nosić i przytulac, ale też nauczyć dziecko tego, ze sa sytuacje, w
      których rodzice nie noszą. podobnie jak warto nauczyc spac we własnym łóżku od
      samego poczatku, a nie po paru latach wyrzucac z łóżka rodziców dziecko, które
      juz się do spania z rodzicami przywyczaiło.
      wydaje mi się, że lepiej jest od poczatku ustalić jakies jasne reguły.
      moze mnie było łatwiej "zdyscyplinować" i dziecko i siebie, bo mam uszkodzony
      kręgosłup szyjny i dużo nosić nie mogę, ale tez dzięki temu wiem, że mozna z
      dzieckiem dojść do porozumienia.
      • justyna_dabrowska Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 05.06.07, 09:01
        Jesli z jakis powodow nie mozna dziecka nosic - to jasne, nie nośmy go! Ale nie
        rozumiem co to znaczy ze mamy dyscyplinowac niemowlę? Przeciez to nie jest
        tresura. Małe dziecko ma potrzeby rozwojowe a my jestesmy od tego by te potrzeby
        rozumiec i - w miare naszych mozliwosci - zaspokajac. Tak jak karmimy dziecko (a
        własciwie dlaczego? glod tez mozna traktowac jak "zachcianke" tak samo je
        nosimy, tulimy, kolyszemy. Dzieci pozbawione kontaktu fizycznego (np w
        powojennych sierocincach) chorowały a nawet umierały. Nie trzeba przywoływać
        słynnego eksperymentu Harlowa by wiedzieć że dotyk jest tak samo wazny w rozwoju
        jak pokarm...Dlaczego wciąż o tym dyskutujemy? To wydaje sie tak
        oczywiste...Dziecko dojrzewa do separacji powolutku ale aby mogło w ogóle do
        niej dość konieczny jest etap symbiozy kiedy niemowle i matka sa jakby jednym
        organizmem. To czas ładowania baterii na całe dlugie zycie. Wtedy wykształca się
        bazowe, podstawowe zaufanie do świata. Nie powinniśmy dziecka tego pozbawiać.

        Polecam to, co w tej sprawie pisze Penelope Leach - światowy autorytet wychowawczy.
        Pozdrawiam
        JD
        • asia889 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 05.06.07, 10:08
          Pani Justyno, pięknie to pani opisała.
        • b.wierzbowska1 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 08.06.07, 22:30
          Pani Justyno,

          Oczywiście nie mam takiego wyształcenia jak Pani, ale pozwolę sobie kompletnie
          sie z pPania nie zgodzic. Dlaczego 6miesieczne dziecko ma wymuszac na mamie
          noszenie? Przytulanie, w porządku, ale dlaczego nei nauczyc dziecka, ze
          przytulac mozna sie 'na siedzaco'. Bujanie półrocznego malucha, w dodatku tylko
          przez mamę, to uczenie zlych nawyków. A po uczyc czegoś, czego kiedys trzeba
          będzie dziecku odbrać? I prosze nie próbowac mi wmawiac, że każdde dziecko
          kiedys 'schodzi z rąk' - znam dwulatków, którzy wyprowadzani sa\ na spacer na
          rękach, bo inaczej nie chcą. Pozwalanie najpierw na wymuszanie noszenia, a
          następnie oduczanie takich nawyków, kiedy dziecko ma 2-3 lata, i jest w pełnie
          świadome, jest po prostu okrutne! Wiem, co piszę, bo przećwiczyłam noszenie
          starszej córki. W efekcie nie zasypiała inaczej jak przy mnie, kazala sie nosić
          (usiąść z nią nie było mowy - wrzask na całego). Sterroryzowała nas
          dokumentnie, domagając się coraz więcej. Jak miała 7 m-cy (o 7 miesięcy za
          późno), postanowiliśmy ja nauczyc samodzielności. Dzis nasza 3latka SAMA idzie
          spać, bo to lubi, jest energiczna i uśmiechnięta. Przy drugiej córce w ogóle
          nie bylo juz problemu - od początku nie nosiłam jej, tylko przytulałam siedząc,
          nie zasypaiła przy piersi, tylko po karmieniu odkładałam ja do łżeczka, biorąc
          z powrotem na ręce, jesli zaczynała plakac i odkładajac z powrotem, jak
          uspokajała się. Od urodzenia była 'dyscyplinowana', choc akurat to slowo uwazam
          za niefortunne, lepiej brzmi 'uczona samodzielności'. Namawianie matki, by
          totalnie poswiecała sie dziecku nie zważająz na własna wygode i zdrowie (bo
          skrzywinia kregosłupa można sie nabawic między innymi dzwigajac przez kilka
          godzin dziennie 7kilowego bobasa), jest nieodpowiedzialne. A porównywanie nauki
          samodzielności do chowania dzieci w powojennych sierocińcach... ponizej pasa.

          Dla mnie autorytetem jest tracy Hogg.
          • marta406 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 11.06.07, 22:12
            Jeśli chodzi o naukę to na wszystko przychodzi czas. Nie sądzę żeby pół roku
            był odpowiednim czasem na naukę samodzielności. Tak samo jak np. nikt nie
            zostawi pół roczniaka żeby uczył się samodzielnego jedzenia (ewentualnie da mu
            do ręki łyżkę, ale nie wymaga od niego że sam zaspokoi swoje potrzeby). Znam
            takie dziecko, które rodzice wypuszczali w wieku 2,5 roku z 6 letnim bratem.
            Dziewczynka może i jest bardziej samodzielna (i o dziwo żyje) ale czy nie
            uważasz że to sporo za wcześnie na taką naukę?
            • Gość: babcia47 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 12:58
              to napiszę Ci że dla dziecka samodzielność nie jest karą a zabawą i powodem do
              dumy. Taka nauka procentuje potem na całe zycie. Nie wiem skąd to przekonanie,
              że jeżeli będziemy jej (samodzielności) odmawiać dziecku to przed czymś je
              ochronimy..chyba tylko siebie przed własnym strachem lub własny czas nie
              pozwalając dziecku robić czegoś co nam matkom się wydaje za wczesne jak na
              wiek. Mój starszy syn kiedy miał dwa i pół roku potrafił pójść do zieleniaka
              pod naszą klatką (wystarczyło zejść po schodach i otworzyc drzwi)po zakupy..ja
              byłam w domu z jego malutkim braciszkiem ale z okna patrzyłam co się dzieje)jak
              niebyło cebuli, którą potrzebowałam dokotletków mielonych kupił DYMKĘ!!!sam
              wymyślił!!! Rwał sie do obierania ziemniaków..pozwoliłam obieradełkiem..trwało
              godzinę, potem z dziesięć minut jak nie widział poprawiałam i myłam..ale jaki
              był z siebie dumny!!!na stołeczku jak chciał mył naczynia..ja stałam obok i
              odkładałam na suszarke..a jak nie widział poprawiałam..fakt sama mogłam to
              zrobić szybciej i lepiej.. Kiedy miał 3 lata stanowczo i dramatycznie odmówił
              kładzenia sie spac w dzień na drzemkę, bo on juz duży i nie będzie spał jak
              mały braciszek..dobra jak taki duzy to musi mieć obowiązki, bo taki jest los
              DUŻEGO (to tłumaczyłam od początku, że być dorosłym to nie znaczy, że wszystko
              wolno, tylko, że ma się więcej do zrobienia i większą odpowiedzialność)
              Zmieniłam wiadro na śmieci na 5l i Krzysio wynosił 2x dziennie do śmietnika
              (oczywiście ciężkich nie wkładałam)..jaki był z siebie dumny!!! a po jakimś
              czasie i tak wrócił do drzemek :))) Wychowanie dziecka to nie trzymanie go pod
              kloszem do niewiadomo kiedy, unikanie w sumie uczenia czegokolwiek a potem,
              kiedy dziecko zaczyna wchodzić w świat, w układy społeczne dziwienie się, że
              czegoś nie chce robić..jak ma robić jak nie umie lub nie miało gdzie i kiedy
              poćwiczyc? To co toleruje rodzina może zostać przyjete przez osoby postronne
              jako złe lub uciążliwe (wychowanie bezstresowe) lub obniżyc samoocene
              dziecka..bo jakieś takie niezaradne...Napiszę jako wkrótce juz babcia: Kobiety
              nie traktujcie swoich dzieci jak zabawki one naprawde nie są takie głupie i
              niezaradne!!! a jeżeli im pozwolicie nie raz was zadziwią
              • marta406 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 23.07.07, 22:17
                Czy uważasz, że rodzic, który nosi 6 miesięczne dziecko nie uczy go w
                przyszłości samodzielności?
                Moja córka odkąd zaczeła jeść (2 tygodnie brakowało jej do pół roku) trzymała w
                ręku łyżkę, nie mając roku sama jadła serek, w wieku 18 miesięcy przestałam ją
                karmić. Jest samodzielna potrafi się sama ubrać, załatwić potrzeby
                fizjologiczne bez wołania mnie, bawić się samodzielnie, czy pomóc w domu:-)
                Do sklepu bym jej samej nie wypuściła. Dużo się zmieniła na przestrzeni 20 lat.
                Wystarczy włączyć tv, ciągle słychać albo o porwaniach, albo o gwałtach i
                zabójstwach... Przeceż mój sąsiad może być pedofilem, może zobaczyć że moja 3-
                latka codziennie wynosi sama śmieci i zaplanować porwanie. Jaki problem? 3-
                latek w żaden sposób się nie obroni... może przydażyć się milion rzeczy, pijany
                kierowca, złodziej widzący dziecko z pieniążkiem w ręce, czy chociażby głupi
                pomysł 2,5 latka, chyba wiesz jakie one są kreatywne?
                Nie traktuje swojej córki jak zabawki, moim głównym obowiązkiem jest
                zapewnienie jej opieki i bezpieczeństwa!!! Dodam jeszcze że jedno z takich
                dzieci z mojego osiedla w podobnym wieku, poszło za koleżanką na drugie osiedle
                i się zgubiło. Nie chce wiedzieć co przeżywała matka szukając ją przez pół
                dnia...
                • Gość: babcia47 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 15:46
                  "Przeceż mój sąsiad może być pedofilem, może zobaczyć że moja 3-
                  latka codziennie wynosi sama śmieci i zaplanować porwanie. Jaki problem? 3-
                  latek w żaden sposób się nie obroni... może przydażyć się milion rzeczy, pijany
                  kierowca, złodziej widzący dziecko z pieniążkiem w ręce, czy chociażby głupi
                  pomysł 2,5 latka, chyba wiesz jakie one są kreatywne?"

                  pozostaje Ci zamknąć dziecko w klatce i wyrzucić klucz i to najlepiej do
                  pełnoletności!! Zagrożenia o których piszesz mogą spotkać nie tylko małe
                  dzieci, ale tez większe a nawet dorosłych! I niekoniecznie np. w
                  wyniku "kreatywności" ale zwykłej bezmyślności.Ja ze swoimi dziećmi rozmawiałam
                  od początku..starszy w wieku 1 roku mówił pełnymi zdaniami i dużo rozumiał!
                  Mówiłam im, że ludzie są różni, czasem groźni i nie należy iśc z obcymi, nie
                  należy dac się skusić na cukierki czy króliczka w komórce, i ze jeżeli ktoś
                  będzie chciał ich zabrać siłą..maja drzec się w niebogłosy!! a jeżeli zagrozi,
                  że im zrobi kszywde jak nie bedą cicho..drzec się jeszcze bardziej!! Nie jest
                  prawda ze te zagrozenia pojawiły się obecnie..były zawsze, tyle, że wcześniej
                  się o nich nie mówiło, nie były nagłaśniane! Dzieci nigdy nie były same,
                  jezelijuz to w większej grupie, albo obserwowane przeze mnie z pewnej
                  odległości, więc przynajmniej w wczesnym okresie pod kontrola i z mozliwością
                  natychmiastowej pomocy..miałam pozatym ten komfort, że bawiły sie na
                  podwórku "studni" zamkniętym ze wszystkich stron domami i dobrze widocznym z
                  okna... i tam też był smietnik..a zieleniak pod klatką odgrodzony od ulicy
                  kilkunastometrowym pasem zieleni i parkingiem:)dlaczego zakładasz z góry
                  głupotę i nieodpowiedzialnośc rozmówcy?
                  • Gość: Mitomanka Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 23:35
                    > starszy w wieku 1 roku mówił pełnymi zdaniami i dużo rozumiał!

                    No co ty ?!?!?:) A chlorochinaldin tez mowil?:)
          • mama303 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 12.06.07, 12:37
            jak masz siłę - noś jak najwięcej, jak nie masz siły - to nie ma przymusu
            noszenia. W czym tu problem??
            Przyznam że ja swoją 4,5 latkę czasem jeszcze ponoszę i sprawia mi to ogromna
            radośc i oczywiscie jej tez.
          • sir.vimes Ja nosiłam dziecku niemal bez przerwy 13.06.07, 18:43
            bo zamiast wózka używałam nosidła i chusty.
            Zasypiało leżąc - najpierw przy piersi, później po prostu przytulone, później
            samo i bez żadnych protestów.

            Noszenia nie "wymuszało" w żaden sposób.

            Przytulałam bez powodu - nie "z okazji" zasypiania czy rozpaczy.

            Myślę, że bardzo łatwo nauczyć dziecku, ze dotyk rodziców to "nagroda" za płacz
            lub coś towarzyszącego niemal jedynie kładzeniu się spać.
            I łatwo "odpowiedzialnością" obarczyć dziecko - że niby wymusza. Nie wymusza -
            po prostu wie, że to jedyne sytuacje w których może liczyć na dotyk.
          • marychna31 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 14.06.07, 22:03
            T. Hogg to położna i moze być autorytetem co najwyżej od zasypki do pupy
            niemowlęcej a nie odnośnie wychowania.
            Chciałabyć, zeby Ci operację na otwartym sercu robił murarz-tynkarz a dom
            projektował np. ślusarz?
          • Gość: hekate Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.derbynet.pl 15.06.07, 09:05
            "(bo
            > skrzywinia kregosłupa można sie nabawic między innymi dzwigajac przez kilka
            > godzin dziennie 7kilowego bobasa), "

            BZDURA
            Noszę półtoraroczne 16 kilowe dziecko i żadnych problemów z kręgosłupem nie
            mam. (noszę odkąd mała miała 7 miesięcy)

            "Wiem, co piszę, bo przećwiczyłam noszenie
            > starszej córki. W efekcie nie zasypiała inaczej jak przy mnie, kazala sie
            nosić
            >
            > (usiąść z nią nie było mowy - wrzask na całego). Sterroryzowała nas
            > dokumentnie, domagając się coraz więcej. Jak miała 7 m-cy (o 7 miesięcy za
            > późno), postanowiliśmy ja nauczyc samodzielności"

            Rozumiem że ten "terroryzm" córka uprawiała
            przed 7 miesiącem życia? Zgroza, po prostu ZGROZA.

            Moje dziecko było noszone i przytulane, nie ma problemów z samodzielną zabawą,
            z zasypianiem, z jedzeniem. Nie buntuje sie, nie wymusza niczego na nas. Nie
            zabiera zabawek innym dzieciom, nie jest agresywne. Nie kopie, nie gryzie, nie
            bije.
            Nie ustępuję jej na każdym kroku, nie pozwalam na wszystko, jestem konsekwentna.

            Do szału doprowadzają mnie teksty o "terroryzowaniu" przez 7 miesięczne dzieci.


            • cyborgus Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 20.06.07, 06:33
              BZDURA
              > Noszę półtoraroczne 16 kilowe dziecko i żadnych problemów z kręgosłupem nie
              > mam. (noszę odkąd mała miała 7 miesięcy)

              no to masz szczescie. nie kazdy ma taki dobry kregoslup, tak trudno to
              zrozumiec??
            • starogardzka_mama Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 21.06.07, 21:49
              Gość portalu: hekate napisał(a):

              > Do szału doprowadzają mnie teksty o "terroryzowaniu" przez 7 miesięczne dzieci.

              Ależ po co się denerwować?
              Wprawdzie to smutne, że matka nie potrafi doczytać o rozwoju dziecka, jego
              potrzebach, które po zaspokojeniu zaprocentują w przyszłości. Ale to jej
              osobisty problem, który zaprocentuje w przyszłości. Niech ma to, co sobie sama
              wypracuje :)
          • Gość: hekate i jeszcze IP: *.derbynet.pl 15.06.07, 09:11
            "A po uczyc czegoś, czego kiedys trzeba
            > będzie dziecku odbrać? I prosze nie próbowac mi wmawiac, że każdde dziecko
            > kiedys 'schodzi z rąk' "

            Ależ zapewniam cię że każde schodzi z rąk.
            A swoją drogą:dlaczego widok dwulatka na rękach tak bulwersuje a widok dwulatka
            w wózku nie?
            Trzeba nosić dziecko tyle ile tego potrzebuje, jeśli będziesz to robić
            konsekwentnie to na pewno przed ukończeniem 2 roku życia zejdzie ci z rąk, nie
            bój się.
            Dziecku nie trzeba niczego odbierać, ono samo z tego rezygnuje. Moja corka
            odkąd zaczęła chodzić sama rezygnuje z noszenia, woli biegać. Nie musi się mnie
            kurczowo trzymać bo wie, że może na mnie liczyć.

        • iwucha Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 11.06.07, 09:28
          Zgadzam się całkowicie z Panią Justyną.

          Dyskusja trochę przypomina sytuacje, gdy pacjent przychodzi do lekarza chory na
          grypę ale każe lekarzowi leczyć sie na ospę bo "wie lepiej".
        • olivia38 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 15.06.07, 12:22
          Pani Justyno, Pani slowa to miod na moje serce. Wciaz slysze od znajomych,
          tesciowej ; nie nos dziecka, przyzwyczai sie itp. Ja tymczasem nosze, czesto w
          chuscie, i wtedy jestem naprawde szczesliwa i spelniona. Troche sie naczekalam
          na mojego synka, ciesze sie ze moge dac mu te radosc bycia blisko mamy, moj
          starszy, 5 letni synus chocbym chciala to juz nie da sie nosic :)
          Mlodszy ma 3 miesiace i ciesze sie, ze odkrylam ze sa chusty, w ktorych
          bezpiecznie mozna go nosic, synus spokojnie zasypia, nie potrzebujac nawet
          piersi ani smoczka (myslalam zawsze ze bez tego nie usnie)
          • lizzy9 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 19.06.07, 19:33
            Olivia, zgadzam sie z toba! Moj dlugo oczekiwany synus tez jest noszony w
            chuscie, nosze go ja, nosi go tatus, nawet babcia nauczyla sie motac malucha w
            chuscie wiazanej! Starsze moje dzieci maja prawie 12 i prawie 9 lat, zaluje,
            ze wtegy nie wiedzialam o istnieniu chusty, zaluje, ze 12 lat temu sluchalam
            glupich rad rodziny pt "nie nos jej, uzalezni sie, etc' Niepotrzebnie sie
            tylko frustrowalam, brr... Dzieci w wielu kulturach na calym swiecie sa od
            stuleci lat noszone. MOj synek uwielbia byc blisko, a ja uwielbiam byc blisko
            niego! Zadowolone dziecko, szczesliwa mama, nic wiecej do szczecia nie trzeba!~
        • scher Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 18.08.07, 21:01
          justyna_dabrowska napisała:

          > To czas ładowania baterii na całe dlugie zycie. Wtedy wykształca
          > się bazowe, podstawowe zaufanie do świata.

          Jirina Prekop w książce "Mały tyran" nazywa to praufnością.
          • Gość: Stary Tyran Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 23:41
            Scher gratuluje wyboru lektur. "Maly tyran" no no
            Ale co tam, grunt to zimny wychow...
      • marta406 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 11.06.07, 21:57
        Napiszę tak, dziecko nosiłam na rękach tak długo jak chciało i w pewnym
        momencie samo z tego zrezygnowało... Moja znajoma wcale nie brała dziecka na
        ręce i do teraz jej 4 letnie dziecko domaga się noszenia. Tak samo jest ze
        wspólnym spaniem i innymi formami rozpieszczania. Teoretycznie powinnam mieć
        całkowicie nie samodzielne dziecko, a tak nie jest...
        Nie oznacza to że rodzice powinni się zmuszać. Chyba lepiej jest czasami nie
        brać na ręce, niż brać i złościć się na dziecko z tego powodu...
        --
        Kinga ma...
    • Gość: gbejm Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.pools.arcor-ip.net 04.06.07, 19:45
      hej, w sumie nie pisze z porada bo mam ten sam problem, o czym pisalam juz na
      ramach tego forum (zasypianie na raczkach). Tez mi ciagle wypominaja to noszenie
      na rekach a moja mala (prawie 3 miesiace) drze sie na calego i absolutnie nie
      mam serca jej tak zostawic. Zreszta wiem ze jej wrzask sie nie uspokoi jak jej
      nie wezme. Mysle ze ci ktorzy nam wytykaja ze tak nie mozna po prostu nie
      spotkali sie z tym problemem. Moze ich dzieci pojekiwaly po prrostu wiec mozna
      to bylo zignorowac, ale nie maja zielonego pojecia jak to jest kiedy maluch
      wydziera sie w nieboglosy i nic nie pomaga. A jakbys zostawila placzace dziecko
      to znalezliby sie tacy co by ci zarzucali ze jestes zimna i niedobra mama bo
      dziecku dajesz tak popalic. Wiec chyba jednak ta matczyna intuicja
      najwazniejsza. Ja staram sie wyczuwac moment kiedy ona tylko troche poplakuje i
      ja zabawiac. Jak sie uda to ok ale jak sie zacznie potem drzec to wiem ze nie
      jest to taka chwila kiedy moge ja zostawic bez raczek i juz. Powodzenia i oby
      tylko krzyze nie bolaly ;-)
    • steffan Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 05.06.07, 13:41
      Pani Justyno!
      odnosze wrażenie, że popada pani w skrajnosci. pomiedzy noszeniem na kazde
      skinienie a powojennymi sierocińcami mozna znaleźć jakiś zadowalający i matke i
      dziecko złoty środek. to jest zresztą jeden z moich zarzutów do nowoczesnych
      poradników - lansują model całkowitego poświęcenia się dziecku, karmienie
      piersią na kazde żądanie, najlepiej w nieskończoność, noszenie (najlepiej w
      chuście) przez pierwsze 4 lata zycia (ciekawe, czy do pracy też?). Kazda matka,
      która nie chce byc wyłącznie dojną krową i podnośnikiem dla swojego dziecka
      narazona jest na potępienie.
      • justyna_dabrowska Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 15.06.07, 13:41
        Ja nie mówie o tym by nosic na każde skinienie tylko by być świadomym potrzeb
        dziecka. Ludzkie niemowle potrzebuje dłuższej "ciąży" niz inne ssaki i dlatego
        w pierwszych miesiącach zycia tak pragnie byc noszone. Powinno nam siedzieć w
        brzuchu dłużej ale niestety nie może bo mózg nam się zbyt "rozrósł" i z tak
        dużą głową mielibysmy kłopoty z urodzeniem się. Jednak ludzkie niemowle jest
        jeszcze bardzo niesamodzielne na początku swojego życia i nic na to nie
        poradzimy. Tak nas natura urządziła. Ja nie porównuję nie noszenia do
        sierocińców tylko mówię o tym, że to co dzię działo w latach czterdziestych
        ubiegłego wieku niezwykle posunęło naszą wiedze na temat funkcji kontaktu
        fizycznego w rozwoju dziecka. I nie tylko rozwoju emocjonalnego (przywiązanie)
        ale równiez rozwoju fizycznego. Są na ten temat bardzo wiarygodne badania,
        jesli ktoś ma wątpliwości - warto do nich sięgnąć. Niemowlę po prostu nie może
        być samodzielne bo nie ma "narzędzi" by sobie z tąsamodzielnością poradzić.
        Oczywiście separacja musi sie powolutku dokonywać ale wtedy kiedy na nią
        przychodzi czas...kiedy widzimy że nasze dziecko jest gotowe na nią. Nigdy nie
        pisałam że matki maja sie poświęcac dzieciom. Z poświęcania nic dobrego nie
        wynika...
        Pozdrawiam
        JD
        • Gość: babcia47 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:52
          czasem kontakt dziecka z matką jest mu potrzebny, bo matki nie zauważają że
          rozwija się psychicznie, mniej spi i po prostu się nudzi!!! Matka też musi
          czasem wykonywać jakieś czynności w domu i noszenie dziecka na każde żądanie
          moze być uciążliwe dla całej rodziny. Wystarczy dostarczyć dziecku bodźców,
          które zajmą jego uwagę na jakiś czas..potrzebny matce na zrobienie czegoś
          innego. Ja układałam wokół łóżeczka duze kolorowe zabawki (zmieniałam często),
          zrobiłam taśmę z zawieszonymi zabawkami i grzechotkami, mały jak się budził
          dzwonił nimi i nie płakał..ja wiedziałam, że czas podgrzać mleczko i przywitać
          go zanim sie rozmarudził, zrobiłam nad łóżeczkiem "gazetkę" z ładnymi
          kolorowymi obrazkami, które też często wymieniałam..potem służyła też w celach
          edukacyjnych.."to kotek, to piesek". Kiedy miało juz 5 mies. na dywanie
          rozkładałam stara kołdrę, na niej koc i kładłam małego między zabawkami (taki
          rodzaj dzisiejszej maty do zabawy)..stymulowało go to do kulania sie,
          podciagania, po miesiącu przyraczkował za mna do kuchni..:))Niby drobiazgi a
          pozwalały mi na "odyskanie" troche niezależnosci i czasu na wykonanie prac,
          które i tak musiałam zrobić dla dobra dziecka zreszta..
          Ps czytając niektóre wypowiedzi na temat zalet nieustannego noszenia dziecka na
          rękach zastanawiam komu jest to bardziej potrzebne dzieciom czy ich mamusiom:))
      • marta406 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 23.07.07, 23:24
        Jeśli karmi to jest dojną krową, jeśli nie karmi to wyrodną matką. Gdy nosi to
        jest męczennicą, gdy nie nosi to leniwa i nie wiadomo po co wogóle je rodziła.
        Takie obrażanie się nie ma sensu.
        Generalnie wiadomo, że karmienie piersią i noszenie na rękach korzystnie wpływa
        na dziecko. Dobrze że się o tym mówi. 30 lat temu, wg podręcznika wcale nie
        powinno się brać dziecka na ręce, karmić dokładnie co 3h, maksymalnie 8
        miesięcy (dzieci karmione piersią dzięki temu źle przybierały na wadzę). Wiele
        kobiet miało wyrzuty sumienia że nie stosuje się do tych zaleceń.
        Rozumiem, że nie każda matka może pozwolić sobie na noszenie czy karmienie
        piersią. Rozumiem, że matka ma prawo nie mieć na to ochoty i nie powinna się do
        tego zmuszać. Będzie to powodowało tylko frustracje. Ale czy z tego powodu nie
        powinno się o tym mówić? Bo może ktoś poczuć się urażony?
        Nie podoba mi się pielęgnowanie fałszywych mitów ("gdy będziesz karmić piersią
        przez 2 lata to będziesz miała obwisłe piersi a dziecko będzie miało w
        przyszłości problemy z seksualnością", "gdy będziesz brać na ręce 3
        miesięczniaka to wychowasz tyrana"). Mam wrażenie, że bierze się to często z
        powodów irracjonalnych wyrzutów sumienia...
    • green_land Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 09.06.07, 09:39
      No pięknie, może dyscyplinujmy także 90 letnich starców?
    • Gość: marta Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: 82.160.142.* 09.06.07, 13:45
      Ja cały czas nosiłam dzieciątko na rączkach przytulone do mnie ( prawie nigdy
      nie leżało w łożeczku ) do końca pierwszego roku życia, kiedy to samo zaczęło
      biegać :) i mam bardzo bardzo grzeczne dziecko. Według mnie nie trzeba "
      dyscyplinować"
    • saskiaplus1 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 11.06.07, 11:41
      Myślę, że dużo zależy od dziecka, jego indywidualnych potrzeb i temperamentu. Na
      pewno nie wolno reglamentować kontaktu niemowlęciu, które bardzo potrzebuje
      dotyku. Inne wcale nie musi go potrzebować aż tyle i dlatego niektórym rodzicom
      takie łatwe i skuteczne wydaje się to "dyscyplinowanie". Inne zaś próbują, a to
      nie działa, tylko dziecko i one wpadają w coraz większą frustrację.
      Mój syn był noszony i przytulany bez przerwy, jako niemowlę był prawie
      "zrośnięty" ze mną. Bardzo tego potrzebował, a mnie to szczęśliwie nie szkodziło
      ani na psychikę, ani na kręgosłup. Nie widziałam więc potrzeby zabierania mu
      tego, co było dla niego takie ważne. Dziś ma prawie dwa lata, jest bardzo
      samodzielny, od roku przesypia całe noce sam w swoim łóżku, choć prawie cały
      pierwszy rok spał niemal wyłącznie z rodzicami. Wszystkie zmiany i wzrost jego
      samodzielności dokonywały się naturalnie. Kiedy Młody był już na to gotowy, sam
      sygnalizował, że kontakt jest mu mniej potrzebny. Zatem dawanie dziecku tyle
      kontaktu ile potrzebuje (choćby się to wydawało nieprzeciętnie dużo)
      niekoniecznie musi być przyczyną późniejszych kłopotów i "rozpuszczenia"
      potomka. Nie trzeba też półrocznego dziecka koniecznie "uczyć samodzielności"
      wbrew jego możliwościom, aby tę samodzielność sam zdobywał potem we własnym
      tempie. Po prostu trzeba obserwować swoje dziecko (ale banał, nie?) i pozwolić
      mu rozwijać się we własnym tempie. Może to być czasem trudne dla rodziców (jak
      oduczanie dwulatka spacerów na rękach rodziców), bo nie wszystko idzie gładko,
      ale czy ktoś obiecywał, że rodzicielstwo to sam miód i zwycięstwa?
    • yoacha Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 12.06.07, 00:02
      Widzę, że wywiązała się tu burzliwa dyskusja. Chyba największe kontrowersje wywołało słowo "dyscyplinować" - może rzeczywiście nie dość fortunnie dobrane, ale jak tu nietórzy co bardziej domyślni zauważyli, nie chodziło mi o surową dyscyplinę, tylko o pierwsze kroki w stronę samodzielności dziecka , pierwsze "nieśmiałe" wytyczanie granic. Jeśli chodzi o naszą córcię - to chyba był jakiś kilkudniowy kryzys. Po wypowiedzi Pani Justyny i innych osob oraz dyskusji na forum listopadówek trochę się zrelaksowałam, i starałam się ją nosić i przytulać jak najwięcej (chociaż cały czas się przecież nie da) i mała się jakby uspokoiła i jest tak jak dawniej - ma na przemian okres "samodzielnej aktywności" około godzinki, dwóch, potem się robi zmęczona i marudna, przytulamy się, nosimy, w końcu zwykle mała idzie spać, albo zjada i jej się humorek poprawia. Może to marudzenie - te kilka dni kiedy chciała być noszona na rękach po prostu bez przerwy, tylko przeze mnie i nic oprócz tego jej nie zadowalało, wynikała z tego, że część karmień piersią zastąpiłam sztucznym mlekiem i potrzebowała w tym czasie szczególnej czułości, może bolały ją dziąselka... W każdym razie jej przeszło, miała po prostu jakiś zły czas.
      Wbrew temu co możnaby być może wnioskować ze słowa dyscyplina i uwstecznianie się - wcale nie jestem i nigdy nie byłam zwolenniczką "zimnego wychowania" - wręcz przeciwnie; jednak uwagi starszego pokolenia, zwłaszcza mojej mamy, wieszczące, że ja tę małą niechybnie rozpuszczę, a jednocześnie dzikie krzyki rozzłoszczonej i sfrustrowanej córeczki przez kilka dni sprawiły, że zaczęłam się zastanawiać, czy może jednak nie mam racji i jej zachowanie wynika z tego, że dotąd ilekroć chciała to ją nosiłam. Jak się człowiek tak nasłucha, że już dziecko rozbestwił itd, to zaczyna mieć wątpliwości. Na marginesie - szkoda że po prostu zadane pytanie spotyka się czasami z niezbyt kulturalnymi odpowiedziami.
      I na koniec - cała ta dyskusja sprawiła, że zaczęłam się zastanawiać - od jakiego momentu należy maluszkowi zacząć wytyczać granice - oczywiście teraz, kiedy mała zaczęła raczkować wytyczam je w sensie wręcz dosłownym, by uchronic ją przed kontaktami i innymi niebezpieczeństwami czyhającymi na maleństwo w domu. Ale od kiedy złość i krzyki małego dziecka przestają być jedynie wyrazem frustracji, a stają się też próbą manipulowania innymi - wiem oczywiście, że ten moment jeszcze jest jakby trochę odległy. Może Pani Justyna mogłaby też coś na ten temat podpowiedzieć? No i co Wy o tym sądzicie, jakie są Wasze doświadczenia?
      • mooh Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 13.06.07, 00:12
        yoacha napisała:

        > od kiedy złość i krzyki małego dziecka przestają być jedynie wyrazem
        frustracji, a stają się też próbą manipulowania innymi


        Nie jestem do końca przekonana, czy te dwie sprawy są tak od siebie odległe,
        jak się może na pierwszy rzut oka wydawać. Gdy maluch ekspresywnie się czegoś
        dopomina, czyli wrzeszczy, by coś na nas wymusić, to jest to w jakimś sensie
        również wyraz frustracji. Tyle tylko, że starsze dziecko już wie, o co mu
        chodzi, a młodsze nie koniecznie, więc marudzi/wrzeszczy tak ogólnie, by jakiś
        wspaniałomyślny ochotnik sam spróbował zgadnąć. Dziecko, które potrafi mówić,
        może swoje potrzeby już artykułować. Młodsze, chociaż potrafi zidentyfikować
        potrzebę, czasem nie potrafi jeszcze nam tej informacji przekazać. Wrzeszczy
        więc, by spowodować zaspokojenie tej potrzeby, a my odbieramy to jako
        wymuszanie. W ogóle, mamy tendencję do postrzegania dziecięcych zachowań w
        pejoratywnych kategoriach - maluch psoci, więc jest niegrzeczny. A on jedynie
        poznaje świat lub testuje, gdzie są granice. Maluch wrzeszczy, by coś
        osiągnąć, więc jest małym terrorystą. Nie zastanawiamy się nad tym, że sami
        również od swoich bliskich wiecznie czegoś chcemy.
        Wiesz, ja wierzę, że dzieci powielają wzorce zachowań rodziców, a są niezwykle
        uważnymi obserwatorami. Dziecko patrzy, w jaki sposób komunikują się ze sobą
        domownicy, a potrafi czytać mowę ciała i mimiki lepiej niż dorośli. Jeśli
        rodzice, zamiast mówić o swoich wzajemnych oczekiwaniach, podejmują ze sobą
        różne psychologiczne gry, to dziecko przechodzi pierwszy kurs manipulowania. W
        moim przekonaniu kluczem do sukcesu jest zasada fair play pomiędzy wszystkimi
        domownikami. Jeśli chcę, by mąż zastąpił mnie przy jakichś obowiązkach, mówię
        mu o tym. Jeśli zależy mi na tym, by czynności zostały wykonane w jakiś
        określony sposób, to też o tym mówię i nie oczekuję, że sam się domyśli.
        Gdy zbliża się pora snu, uprzedzam córkę, że może na przykład obejrzeć jeszcze
        jednego "Kota Filemona", a potem pójdziemy się kąpać i spać. Nie zasakuję jej,
        nie wyrywam w środku dobrej zabawy, bo mi samej by się takie postępowanie nie
        podobało. Jestem przy tym dość otwarta na negocjacje. Jeśli mała ma trudności z
        zaśnięciem i po pół godzinie leżenia w łóżeczku, zaczyna mnie nawoływać, to
        zamiast się irytować, dyscyplinować lub wygłaszać kazania o tym, że pora spać,
        ustalam zasady: ty się położysz i przytulisz pluszaki, a ja ci zaśpiewam trzy
        kołysanki. Zanim zaśpiewam ostatnią, uprzedzam, że zgodnie z umową, to jest
        ostatnia kołysanka i gdy skończę, trzeba będzie już na dobre pójść spać.

        Jak dotąd metoda fair play działa i choć moja córka wchodzi w trudny dwulatkowy
        okres, dogadujemy się bardzo dobrze. Przy czym trzeba być realistą - bardzo
        dobrze, to nie znaczy, że zawsze jest zadowolona i zgadza się z moją wizją. O,
        nie! Ona ma prawo wyrażać swoje zdanie, a ja mam prawo (ba, czasem obowiązek)
        realizować własną wizję tego, co dla nas najlepsze. Nie jestem jednak
        ortodoksem - jeśli na spacerze ma ochotę bawić się cały czas w piaskownicy
        zamiast pobiegać, to co mi szkodzi ustąpić. W końcu to jej czas i niech go
        sobie zagospodaruje według uznania. Jeśli na obiad woli kanapkę, a zupę na
        kolację, to też nie widzę problemu - ale jak już wybierze i ja coś jej
        przygotuję, to nic innego nie dostanie - to by z kolei było zachowanie nie fair
        w stosunku do mnie.
        Trochę się rozpisałam, a że pora późna, nie jestem pewna jasności tych wywodów.
        Podsumowując - w naszych domowych relacjach staramy się być w stosunku do
        siebie w porządku - nie pogrywać na emocjach, nie manipulować, grać uczciwie i
        jasno wyrażać swoje uczucia. Podobnie, choć oczywiście w sposób dostosowany do
        możliwości odbioru przez niespełna dwulatka, postępujemy z dzieckiem.
        Oczekiwania są jasno określane i egzekwowane. Nie ukrywamy uczuć i staramy się
        je precyzyjnie nazywać. Jeśli jestem smutna, to mówię, że mówię, że jestem
        smutna. Jeśli się gniewam na córkę, bo swoim zachowaniem znacznie przekroczyła
        dopuszczelne normy, to wyrażam to jasno - czasem podniosę głos, ale nigdy rękę.
        Tak więc - fair play na codzień pomiędzy wszystkimi domownikami, to może nie
        wychowam małego krętacza i maniplulatora.
        • krztyna Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 14.06.07, 10:06
          mooh - dziękuję Ci za ten post - chociaż opisujesz rzeczy oczywiste, to często
          rodzice zapominają o myśleniu a włączają emocje.
          Mam nadzieję, że uda mi się podobnie postępować z moim synem.
          Pozdrawiam ciepło!
          ------------
          Aniołek Platek ma braciszka Skorpka
        • Gość: babcia46 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.07.07, 13:16
          Bardzo rozsądny głos na tym forum, a co mnie cieszy przede wszystkim widac, że
          traktuje Pani swoja córeczke jak pełnoprawnego, choc małego człowieka i ma Pani
          do niej szacunek na jaki zasługuje. Pozdrawiam
        • agnieszkaw19 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 21.07.07, 09:17
          Może nie dyscyplinować, ale wychowywać i delikatnie pokazywać, że krzykiem nic
          nie zyska. Dlaczego niektóre z Was łącznie z panią doktor traktują dziecko jako
          nic nie rozumiejącą istotkę, która bezwolnie krzyczy, bo nie wie czego chce?
          Bzdura!!! Polecam książkę "Język niemowląt"! Niemowle już od pierwszych dni
          doskonale umie zaalarmować co mu jest, czy jest głodne, czy boli je brzuszek,
          czy poprostu potrzebuje czułośći! Starsze coraz więcej rozumie i próbuje
          sprawdzić ile mu wolno, a że mówić jeszcze nie umie to wymusza pewne rzeczy
          płaczem i krzykiem. Oczywiście jesteśmy tylko ludźmi i czasem ulegamy naszym
          pociechom, ale musimy umiejętnie wprowadzać je w świat dorosłych, gdzie panują
          pewne zasady. Trzeba dać dziecku tyle miłośći ile jesteśmy wstanie przekazać.
          Ja całuje i przytulam mojego 8- miesięcznego synka 1000 razy dziennie, ale
          jeśli widzę, że ewidentnie chce coś wymusić krzykiem, choć akurat nie noszenie,
          bo tego nie robi, to nie zwracam na niego uwagi, mówię, że nie wolno i on
          doskonale to rozumie, ale czasem mimo to wymusza to próbuje zająć go inną
          rzeczą i sie uspokaja! Uważam, że dziecko trzeba umieć umiejętnie rozpieszczać,
          tak, żeby nie weszło nam w późniejszym okresie na głowę, bo potem trzeba będzie
          zastosować bardziej rygorystyczne metody, a póki dziecko jest malutkie to można
          poprostu nie uczyć go złych nawyków. A łatwiej do czegoś nie przyzwyczajać, niż
          później odzwyczajać, szczególnie dzieciątko! Kochajmy, nośmy, przytulajmy nasze
          dzieci, ale nie pozwólmy, żeby to dziecko nami rządziło i manipulowało!
          Pozdrawiam
          • agnieszkaw19 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 23.07.07, 21:51
            Dokładnie tak samo zrobiliśmy, żadne kojce, łóżeczka, bo po co dziecko
            ograniczać? Nasz mały na początku był kładzony na kocu, ale jak tylko zaczął
            raczkować to uciekał z kocyka, więc postanowiłam mu dac tyle swobody ile
            potrzebuje i w tej chwili ma 8,5 miesiąca i raczkuje po całym mieszkaniu, a ja
            moge przy nim zrobić wszystko! Interesują go garnki, ścierki z szuflady itp.
            Oczywiście było pare upadków, bo mału już od dawna wstaje przy meblach, ale
            szybko nauczył się kontrolowac swoje ruchy! Jestem z tego bardzo zadowolona, a
            on jeszcze bardziej! Zabawki ma wywalone na dywanie, ale rzadko sie nimi bawi,
            bo teraz poznaje inne ciekawsze rzeczy:) Polecam dawanie dzieciom swobody
            ruchów!
    • azuk00 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 17.07.07, 11:59
      brrrrrrrr
      dyscyplinowac?

      brrr
      sorki ale aż mnie rusza!!!
    • Gość: trym Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.acn.waw.pl 22.07.07, 21:03
      mam ten sam problem! mój 9-miesieczny synek jest uśmiechnięty tylko na rękach, a
      jakiekolwiek usadzenie go w kojcu czy łóżku kończy się prawdziwym potokiem łez,
      płaczu i krzyku. mam wrażenie że osoby, które są przeciwne uczeniu dziecka
      samodzielności albo nie mają małych dzieci, albo tego problemu, ale my rodzice
      charakternych terrorystów, jak czasem żartobliwe nazywam mojego olka, wiemy co
      to znaczy znaleźć 10 minut na pranie
      • jola_ep Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 23.07.07, 09:49
        > a
        > jakiekolwiek usadzenie go w kojcu czy łóżku kończy się prawdziwym potokiem łez,
        > płaczu i krzyku

        A na podłodze?

        > mam wrażenie że osoby, które są przeciwne uczeniu dziecka
        > samodzielności albo nie mają małych dzieci, albo tego problemu

        Kiedyś miałam ten problem. W domu robiłam tylko to, co niezbędne, gotowałam przez pewien czas tylko zupki, łóżeczko stało niemal nieużywane (sen w ciągu dnia). Jak dziecko spało - ja robiłam to, co niezbędne. Rytm dnia wyznaczało dziecko. Odpoczywałam przy karmieniu (córa ssała zwykle około godziny) - mogłam czytać, oglądać tv, słuchać muzyki.

        Ale jak dzieci zrobiły się "podłogowe" było nieco lepiej (5-6 miesięcy). Kładliśmy dziecię najpierw na kocyk - z którego szybko się wyturlały ;) Dla córeczki robiliśmy z pokoju wielki kojec - zabezpieczaliśmy podłogę i wyjścia z pokoju. Oczywiście ja musiałam być w zasięgu jej wzroku ;) Leżaczek też bywał do zaakcetowania. Dużo nosiłam (choć po trochę - dbałam o mój kręgosłup), trzymałam i kołysałam na kolanach. Do łazienki chodziłyśmy razem. Ale to mija. Dziecko się nasyca bliskością, usamodzielnia i rusza na zdobycie świata :)

        Moje drugie dziecko za to potrafiło samo w wieku 6 miesięcy leżeć przez kilkaście minut w łóżeczku i ogólnie rzecz biorąc było bardziej "zdyscyplinowane".

        > ale my rodzice
        > charakternych terrorystów, jak czasem żartobliwe nazywam mojego olka, wiemy co
        > to znaczy znaleźć 10 minut na pranie

        Za to podobno właście z takich niemowląt wyrastają przebojowi młodzi ludzie :)

        Pozdrawiam
        Jola
        • Gość: Sylwia Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.chello.pl 23.07.07, 22:34
          JEstem mamuska wlasnie 6 miesiecznej Mileniuchy:) Kocham, całuje, przytulam,
          karmie kiedy glodne. Jak zaczela sie przgladac nam jak jemy to w 4 miesiacu
          dalam juz marchewke. W poradnikach krzyk ze za wczesnie. Slucham mojego
          dziecka. Jak naprawde jest dramat to lzy leca i pedze całowac. Jak sie kloci ze
          mna to lzy ani jednej i krzyki. Smieszy mnie i wtedy nie nosze tylko daje
          zabawke. Rozwija sie swietnie i jest radosnym i zadowolonym brzdacem.U mnie
          najlepiej sprawdza sie sluchanie siebie i dziecka. Wszystko w granicach
          rozsadku. Nudzila sie w gondoli wiec darla sie na spacerze to jezdzi w
          spacerowce i wszyscy sa szczesliwi. Czy wyrosnie na tyrana przez to? Ja tez
          lubie sie przytulac ( mimo 30stki) wiec moje 6 miesieczne przytulam i nosze
          kiedy chce...
          • Gość: babcia47 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.07, 16:00
            na pewno nie wyrośnie na terrorystkę bo ją szanujesz ale nie pozwalasz sobie
            wejść "na głowę"...no i umiesz znaleźć rozsądne kompromisy:)
        • Gość: zdumiona Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.acn.waw.pl 24.07.07, 09:28
          witam, jestem mama 7. miesiecznego chłpoca i w ogóle nie mam problemu z
          noszeniem na rekach, bo go po prostu do tego nie przyzwyczajałam i mały nie
          odczuwa takiej potrzeby.Jest bardzo ruchliwy i ilekroc odwiedzają nas "noszące
          ciocie", szybko sie tym nudzi.A jesli chodzi o dyscyplinę, to naprawdę nawet
          takiego brzdąca można wiele nauczyć.Choćby spania w swoim łózeczku.Trzeba
          konsekwencji i cierpliwości ale to naprawde szybko procentuje:)
          pozdrawiam
          • Gość: Sylwia Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.chello.pl 24.07.07, 10:05
            Jasne, ze spania we własnym łózku mozna dziecka nauczyc. Maluch tak naprawde
            nie wie jakie sa mozliwosci:) Moja spi we wlasnym łozku. Ogolnie jestem
            przeciwaniczką " bezstresowego wychowania". Jednak nosze mała na rekach. NIe
            caly dzien ale co jakis czas ja biore i pokazuje co sie na swiecie zmienilo.
            Ile mozna gapic sie na sufit albo mielic te zabawki? Umiar we wszystkim
            wskazany:)
    • Gość: annazg Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.cefarm.com.pl 31.07.07, 09:27
      Witam wszystkich uczestników dyskusji i wszystkie mniej lub bardziej
      zestresowane mamy. Zawsze z uwagą śledzę wypowiedzi i opinie uczestników.
      Oczywiście te bardzo niegrzeczne i "mądralińskie" są przykre, ale większość
      pozwala na szerzej spojrzec na wiele tematów.
      Jestem mamą 7 miesięcznej Alicji. Już w szpitalu położne delikatnie mi
      powiedziały, że przez małą szybko osiwieję, bo dziecko bardzo rozumnie patrzyło
      na świat. Szczególnie na twarze. Na oddziale większość czasu słychać było
      właśnie moją latorośl... Mądra radą koleżanki - mamy bliżniaków - od
      najwcześniejszych dni "dyscyplinowałam" swoją pociechę. I ta dyscyplina
      dotyczyła nie tylko dziecka, ale także całego otoczenia - w szczególności
      dziadków, którzy bardzo czynnie uczestniczą w naszym życiu. Teraz mam pogodne i
      zrównoważone dziecko.
      Dlatego nie uważam, że użyte przez Panią określenie "dyscyplinowanie" miało
      jakiś negatywny wydzwięk. Przyznaję, że w moim otoczeniu jest mało dzieci i
      wiele spraw związanych z etapami rozwoju dziecka są dla mnie nowością. Czytam,
      pytam, dyskutuję, ale przede wszystkim - obserwuję własne dziecko.
      Staram się, aby Alicja w miarę możliwości wiedziała, co ją czeka. To właśnie
      moja dyscyplina - stałe godziny posiłków, spacerów i dżemnki. Oczywiście
      dziecko to nie robot, a mały człowieczek i też ma swoje lepsze i gorsze dni -
      reaguje na pogodę, żle spało i trochę marudzi, ząbkuje....
      Poruszony temat wymuszania noszenia jest mi też - niestety - znany. Ja noszę -
      ale mało ( ze względu na kręgosłup). Uważam, że dotyk jest bardzo ważny - ale
      to nie tylko noszenie - dużo "wałkujemy się" na kocyku, Alicja uwielbia masaże,
      wtula się we mnie. Doskonale za to wymusza noszenie na dziadkach. Kwęknie lub
      zaczyna płakać i obserwuje - kto leci do noszenia. Dla mnie jest to
      fantastyczne do obserwacji, bo po zmarszczonych brewkach widać, jak mała
      kąbinuje! Ze mna też starała się tak postepować - szczególnie w pierwszym
      okresie po moim powrocie do pracy ( 6ty miesiąc życia). Wystarczyło jednak
      kilka razy, gdy zaczynała wymuszać - powiedzenie zdeecydowanym głosem z
      odwrócona głową " mama nie patrzy" i ten 6cio miesięczny dzieciaczek rozumiał!
      Nie powiem, że jej sie to podobało - kwękała pod nosem i mruczała, ale powoli
      się nauczyła, że bierzemy na ręce śmiejące sie - a nie płaczące dziecko.
      Uczymy się siebie wzajemnie.
      Niestety - nikt Salomonem się nie urodził. Popełniamy błędy, ale dzięki właśnie
      takim dyskusjom łatwiej jest ocenić - co robić lub jak też NIE postępować. Na
      pewno nie krytykować tak ostro! Każde dziecko jest inne!
      Pozdrawiam serdecznie!
    • Gość: ola Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.08.07, 19:06
      Zdyscyplinuj się sama i idż do psychiatry!
      • Gość: lakie Pani Justyno, na nic Pani praca IP: *.chello.pl 20.08.07, 22:08
        Co za prymitywy w tym narodzie...Kto wyprał im te resztki komórek
        mózgowych, że uważają, iż niemowlę sześciomiesięczne można
        wytresować? Dzieci się KOCHA, a im młodsze dziecko, tym więcej
        miłości, a mniej wymagań.
        Babciu47, jakże sie ciesze, że nie jesteś babcia moich dzieci. I
        moją matką.
        Moje dzieci, wielkie jak kloce, noszone były od urodzenia, niemal
        cały czas oprócz spania. Synka przywiązywałam prześcieradłem do
        siebie, bo chusty wtedy nie były znane. Przebywał na mnie do 6
        miesiąca zycia, potem - pewny siebie i odwazny - ruszył w świat na
        czworakach. Córka miała już swoja chustę, w której przebywała niemal
        cały czas,przy mnie, potem usiadła i poraczkowała sobie. Oboje
        wyrośli na piękne, mądre, inteligentne, odważne dzieci, szanujące
        granice które im stawiam, i już w tej chwili do krwi ostatniej
        broniące swoich racji. Jestem z nich dumna.
        Na samodzielność przyjdzie czas. Ten czas, kiedy dziecko "wisi" na
        mamie mija bardzo szybko. Co to jest kilka miesięcy w stosunku do
        całego życia?
        • Gość: do lakie Re: Pani Justyno, na nic Pani praca IP: *.acn.waw.pl 20.08.07, 22:41
          czytaj ze zrozumieniem...
        • agnieszkaw19 Re: Pani Justyno, na nic Pani praca 20.08.07, 23:07
          Lakie nie oceniaj wszystkich swoją miarą! Jako doświadczona mama
          powinnaś wiedzieć, że każde dziecko jest inne i nie jest powiedziane
          że skoro twoje dzieci tak łatwo oduczyłaś pewnych zachować to inne
          będą tak samo usłuchane! Nie uważam żeby noszenie dziecka non stop
          oprócz spanie było dobre dla rodziców jak i dla dziecka, bo nie uczy
          go to samodzielności. Poza tym może siedziałaś z dziećmi w domu, ale
          jak wiesz niektóre mamy muszą wrócić po macierzyńskim do pracy i co
          wtedy mają zrobić? Wziąc dziecko ze sobą w chuście do pracy mądralo?
          Nie sądze!!!
        • scher Re: Pani Justyno, na nic Pani praca 20.08.07, 23:23
          Gość portalu: lakie napisał(a):

          > Babciu47, jakże sie ciesze, że nie jesteś babcia moich dzieci.

          A ja żałuję. Ma świetne teksty, doświadczenie i mądre przemyślenia.
          • Gość: Yyyy??? Re: Pani Justyno, na nic Pani praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 00:01
            scher napisał:

            > A ja żałuję. Ma świetne teksty, doświadczenie i mądre przemyślenia.

            Wart Pac Pałaca!
        • Gość: mamaa Re: Pani Justyno, na nic Pani praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:06
          Najgorzej to słuchac porad durnych psychologów.
          Co psycholog to inna opinia.Znam ich całe rzesze i mają tak skrajne
          poglądy że aż strach.
          Słuchajcie własnej intuicji i rozumu.
          Zastanów się ile matki maja teraz czasu dla dziecka w dobie
          pampersów,pralek automatycznych,niań elektrycznych a ile miały
          kiedyś jak musiały same uprać,uprasować stosy tetry,ugotować obiad
          dla reszty rodziny.Czasem paliły w piecu,miały jeszcze gospodarstwo
          czy inne zajęcia z których utrzymywała się rodzina.
          Czy one wtedy zastanawiały się czy wystarczająco dużo ponosiły
          dzieciaka na rękach żeby nie skończyło jak sieroty w powojennych
          sierocińcach?!No bez przesady może.Każdy daje i poświęca swojemu
          dziecku tyle czasu i uwagi ile może i nie ma chyba jednej
          miary.Chociaż kto wie,może nasi genialni psychologowie z nudy
          opracują jakieś dane ile należy dzieko nosić,tulić żeby wyrosło na
          inteligentnego obywatela a nie wariata.
          Wpędzacie te biedne matki w poczucie winy na każdym kroku.Stąd tyle
          depresji i frustracji i młodych matek.A przecież matka też człowiek.
        • Gość: popieram Re: Pani Justyno, na nic Pani praca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.08.07, 08:07
          Na nic taka robota.większych bzdur i głupszych porad nigdzie nie
          znajdziecie.
          • Gość: mamaolafa nosić- to nie trwa wiecznie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 10:26
            Jestem mamą Olafka, który ma rok i 4 miesiące. Jak czytam tutaj wypowiedzi mam,
            które od czasu do czasu muszą ponosic swoje dziecko to przypomina mi sie moje
            malnstwo. Od pierwszych dni zycia byl noszony praktycznie 24 godziny na dobę.
            Nie przesadzam, bo nawet w nocy spał na moim brzuchu, a wózek głęboki
            praktycznie się nie przydał. Jak wychodziłam na spacer to w jednym ręku
            trzymałam Olafka, a drugą pchałam wózek...Na dodatek Olafek prawie nie spał w
            ciągu dnia- robił sobie maksymalnie 2 półgodzinne drzemki w ciągu całego dnia i
            to też był cud jak mogłam go odłożyć, bo zasypiał oczywiście na ręku i większość
            prób odłożenia go kończyła się płaczem i wybuidzeniem malucha. Tak szczerze
            powiem , ze nie wiem jak sobie z tym wszystkim radziłam, ale jak człowiek musi
            to wszystko jest w stanie zrobić. A do czego zmierzam- Olafek jak zaczął
            raczkować to zszedł troszke z rąk , a teraz jak juz chodzi jest o niebo lepiej,
            chociaz nie powiem , ze wogole go nie nosze :) Co najwazniejsze, synek jest
            ogromnym przytulalskim. potrafi się do mnie przytulac i mnie calowac tysiac razy
            dziennie :) Wnioskuję z tego, ze taki po prostu jego charakter- uwielbia się
            przytulac :)Takze kochane mamy, ja mam chory kręgosłupi nieraz chodziłamz zgięta
            w pół, ale wiem, ze dałam synkowi to czego potrzebował. Noscie ile mozecie w
            ramach mozliwosci fizycznych i psychicznych ( bo czasem rzeczywiscie dopada
            frustracja) To do czego zmierzalam to to ze warto i ze nie ma sie czego obawiac
            ze sie przyzwyczai ( Olaf nie zasypia juz na rekach, sam zrezygnowal jak zrobilo
            sie mu wygodniej w lozku)
            • b.wierzbowska1 Re: nosić- to nie trwa wiecznie 24.08.07, 15:23
              Wszystko rozumiem - trzeba nosic jak się chce i ma siłę. Nie lubie
              tylko, gdy ktos wpędza mamy w poczucie winy, bo ich zdaniem za mało
              noszą swoje dzieci.
              Swoja droga masz szczęście, że pierwsze dziecko trafiło Ci sie takie
              przytulińskie, a nie drugie. Bo wtedy serce rozdarte - albo nosisz i
              zaniedbujesz to starsze, albo nie nosisz i masz wyrzuty sumienia
              (formy 'Ty; używam nie do Ciebie, mamoolafa, ale tak ogólnie:))
              • miszy_m Re: nosić- to nie trwa wiecznie 10.05.08, 21:57
                "Swoja droga masz szczęście, że pierwsze dziecko trafiło Ci sie takie
                przytulińskie, a nie drugie. Bo wtedy serce rozdarte - albo nosisz i
                zaniedbujesz to starsze, albo nie nosisz i masz wyrzuty sumienia "

                Wydaje mi sie, ze noszac np. w chuscie mniejsze dziecko, mozesz zajac sie
                starszym i wtedy nie zaniedbujesz zadnego :)
                • grzalka niekoniecznie 11.05.08, 08:59
                  może niefortunnie zostało tu użyte słowo "dyscyplinować" bo w
                  odniesieniu do 6-miesięcznego malucha brzmi faktycznie strasznie,
                  ale niekoniecznie trzeba 6-miesięczne dziecko nosić wtedy, gdy chce-
                  po pierwsze niektóre dzieci chcą ciągle- a to nie jest korzystne ani
                  dla kręgosłupa rodzica, ani dla rozwoju dziecka (bo kiedy ma sobie
                  trenować rózne umiejętności, jeśli bez przerwy jest na rękach?); po
                  drugie przytulać i dopieszczeć można też nie nosząc, więc
                  nienoszenie nie wyklucza przytulania, po trzecie wydaje mi się, że
                  Afrykańskie kobiety nosiły/noszą dzieci w chustach nie z powodu
                  troski o ich rozwój emocjonalny, tylko z powodu braku czasu na
                  pilnowanie dziecka- dziecko w chuście jest bezproblemowe i pozwala
                  zająć się czymś innym

                  ja też mam bliźniaki i siłą rzeczy musiałam je "dyscyplinować" bo
                  nie mogłam zaspokajać ich potrzeb natychmiast, poza tym musiałam też
                  dbać o swoją kondycję (fizyczną i psychiczną) - gdybym się za bardzo
                  przejmowała radami psychologów to zżarłyby mnie wyrzuty sumienia
                  • aldonatri Re: niekoniecznie 27.11.15, 00:21
                    Najlepiej stopniowo odzwyczajać dziecko od noszenia na rękach, a najlepiej wogóle nie przyzwyczajać. Spokojnie z czasem i tak będziesz musiała dzielić swój czas na różne obowiązki, nie tylko na dziecko.
    • Gość: Aga1314 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 08.03.19, 12:08
      A ja właśnie czytałam to i rozumiem cię jestem mamą prawie 10 miesięcznej córeczki . Jestem na spełnienie moich marzeń wyczekanym oczkiem w głowie . Kocham ją bardzo non-stop tulę całuję ściskam najchętniej bym ją pożarła ale jest też druga strona jestem zmęczona .Mąż wraca wieczorem do domu nie mam żadnych babci ani cioci przy sobie tak więc 24 h na dobę jestem dla mojej Jan Mąż wraca wieczorem do domu nie mam żadnych babci ani cioci przy sobie tak więc 24 h na dobę jestem dla mojej Yany. Nauczyłam ją spać z nami w łóżku cycka miała na zawołanie i muszę przyznać że był to piękny okres ale teraz chciałabym żeby chociaż w nocy przestała wisieć na cycku . Próbuję ją od tego odzwyczaić bo ona nie je tylko sobie co 15 20 min na chwilkę ssie I śpimy dalej ale to jest bardzo męczące
      Nie wiem jak mam ją tego oduczyć bez jej Krzyków i wrzasków, teraz jest starsza i dostaje histerii jak nie dostanie tego Czego chce zauważyłam że wszystko wymusza płaczem więc rozumiałam od razu o co ci chodzi , może to słowo zdyscyplinowanie było trochę źle określone ponieważ inna pani się bardzo zbulwersował Ś ale ja wiem o co ci chodzi i sama zastanawiam się od kiedy wy tyczyć granicę kiedy uczyć dziecko że nie można mieć wszystkiego
      Dzisiejszych czasach dużo matek wychowuje dzieci z tą myślą że im się wszystko należy a ja nie chcę tak wychować mojego dziecka .
      Nie mam siły non-stop nosić na rękach tak na marginesie mam zapalenie ścięgien cały czas ręka zabandażowanym i boli ale zagryzałam zęby i unosze ale to chyba normalne że jako matka mam też nerwy i poprostu czasami brak sił I wtedy zastanawiam się zostawić ją żeby sobie chwilkę popłakała czy po prostu skapitulować nosić i zagryzać zęby
      Cieszę się Że nie jestem w tym samotna że jest dużo takich matek jak ja ,Mają te same Dylematy
      Wiem że najważniejsza jest moja miłość do niej Ale czasami chciałabym też jakąś dobrą radę od innej matki a nie od razu skierowanie do psychiatry 😅pozdrawiam I dużo cierpliwości życzę
      • leda16 Re: Dyscyplinować 6 miesięczne dziecko? 10.03.19, 14:56
        Gość portalu: Aga1314 napisał(a):
        zastanawiam się od kiedy wy tyczyć granicę kie
        > dy uczyć dziecko że nie można mieć wszystkiego


        Kiedy? Od chwili narodzin. Jak na razie, to dziecko nauczyło się wrzaskiem i histerią wymuszać na Tobie to, co chce. W miarę upływu czasu będzie coraz gorzej. Powinnaś to natychmiast przerwać. Oczywiście masz ok. 7 nocy (może mniej) nieprzespanych, ale jak mała zrozumie, że krzyk jest nieskuteczny, krzyczeć przestanie.


        > Dzisiejszych czasach dużo matek wychowuje dzieci z tą myślą że im się wszystko
        > należy a ja nie chcę tak wychować mojego dziecka .


        I tak trzymaj, to jest zdrowe, naturalne i efektywne podejście do niemowlęcia zamiast traktowanie go jak niemalże półboga, któremu masz na klęczkach służyć, póki nie padniesz. Najlepiej nie emocjonuj się radami z internetu i kolorowych czasopism. Kup jeden akademicki, ale napisany przystępnym językiem podręcznik rozwoju dziecka do wieku przedszkolnego i tego się trzymaj.


        zast
        > anawiam się zostawić ją żeby sobie chwilkę popłakała czy po prostu skapitulować
        > nosić i zagryzać zęby


        Ależ oczywiście, że zostaw. Przecież krzywdy w łóżeczku sobie nie zrobi. Wróć, gdy się uspokoi, regularnie podawaj posiłki, przestrzegaj ściśle rytmu dobowego, gdyż w tym wieku dziecko nie musi już jeść co 3 godziny ani tym bardziej wtedy, gdy tylko zapłacze. No i zacznij odstawiać od cyca. Moje dzieci wychowałam w ich osobnych łóżeczkach,( przecież to jakiś horror spać z niemowlęciem zamiast ustawić łóżeczko w małżeńskiej sypialni) na butelce, bez obsesyjnego noszenia na rękach, mało chorowały, pokończyły studia i dobrze sobie radzą w życiu. Nie daj się więc terroryzować modnym obecnie dzieciocentrycznym teoryjkom lansowanym w mediach, nie opartym na rzetelnych badaniach naukowych.

        > Wiem że najważniejsza jest moja miłość do niej

        Naturalnie, a to, że matka nie pozwoli się terroryzować ani dziecku ani modnym trendom wychowawczym to nie znaczy, że nie kocha swojego dziecka.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka