ziolo1974
23.07.07, 14:27
Moja 5,5 letnia córka ostatnio zaskoczyła mnie powrotem do tematu "Kolesia".
Koleś został wymyślony kiedy miała ok 3 lata i był generanie towarzyszem
zabaw. Trzeba go było huśtać na huśtawce obok itp. Wtedy stwierdziliśmy że
mała potrzebuje towarzystwa i wysłaśmy ją do przedszkola. Początkowo -
rewelacja - dziecko zachwycone! Z czasem jednak okazało się że przedszkola
nie lubi, woli być w domu itd. Myślimyże to z powodu wczesnego wstawania i
długiego czasu spędzanego w przedszkolu (oboje dojeżdżamy do pracy ok 50 km)
i zaczęliśmy organizować wszystko tak że by jednak ktoś z rodziny odbierał ją
wcześniej, ale mimo to ostatnio Koleś powrócił. Mąż kidyś mówił coś o
problemach w pracy i wtedy Młoda zaczęła mu radzić, że jak ma kłopoty to
niech zawoła Kolesia i Koleś mu pomoże! Że Ona zawsze tak robi w przedszkolu!
Jak ma problemy to woła Kolesia i On przychodzi. Kiedy zapytaliśmy gdzie jest
teraz, nie umiała odpowiedzieć.
Wiem że u małych dzieci to normalne, ale nie wiem czy już w tym wieku nie
jest to sygnał że dziecko nie radzi sobie z jakiś problemami. Dodam, że jest
dzieckiem wesołym, odważnym i bardzo otwartym.