Dodaj do ulubionych

zero spacerow?

IP: *.pools.arcor-ip.net 24.08.07, 12:29
moja obecnie 5ciomiesieczna coreczka nie znosi spaceorw w wozku. Nie bardzo
wiek jak sobie z tym poradzic, bo to trwa juz od dobrych 2 - 3 miesiecy.
Najpierw myslalam ze za ciasno jej w gondoli. Wyjelam. Potem stwierdzilam ze
moze chce juz wiecej widziec. Teraz nawet na siedzaco jezdzi i jest odrobinke
lepiej - tzn. pare minut poobserwuje swiat po czym zaczyna sie drzec. Tylko na
rekach sie uspokaja, jak ja pare minut ponosze a potem znow daje do wozka -
wrzask. Jak jej nie wyciagam to wrzask nigdy nie ustaje. Jak robie parodniowe
czy nawet parotygodniowe przerwy od wozka - to tez na nic. Inne wozki tez jej
nie odpowiadaja. Czy mam zrezygnowac z tych spacerow na dobre? Nosic na rekach
nie dam rady, nie przez godzine czy dwie. Bardzo prosze o rade, choc zaczynam
watpic czy cokolwiek tu pomoze...
Obserwuj wątek
    • joakal Re: zero spacerow? 24.08.07, 12:31
      polecam nosidełko
      może jak będzie starsza to przekona się do wózka
    • Gość: in Re: zero spacerow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.07, 12:45
      Spacery sa bardzo wazne. Wplywają na odpornosc.
      Moj syn tez sie buntowal. Ale mu przeszlo.
      A moze cos coreczce doskwiera? Niewygodne ubranko, głód, pragnienie?
      A moze poraza ją ilosc bodzcow na spacerze. ALbo woli byc na
      rączkach bo przy Pani czuje sie bezpieczniej. Moze powinna Pani do
      niej caly czas mowic. Na spacery wybierac spokojne miejsca.
      Ja chodzila po lesie i niestety... spiewalam:) Ale pomoglo.
      Cokolwiek Pani nie postawnowi prosze nie rezygnowac ze spacerow.
      Pozdrawiam!
    • steffan Re: zero spacerow? 24.08.07, 12:54
      może jej za gorąco? może słońce ją razi?
      a jesli nie, to pewnie jest ciekawa świata. moje dziecię też się
      buntowało na spacerach w wózku, ale ja się nie poddawałam. brałam na
      ręce, żeby uspokoić i odkładałam do wózka i tak w kółko. po pewnym
      czasie udało sie osiagnąc porozumienie.
      nie rezygnuj ze spacerów.
      • gabi_10 Re: zero spacerow? 24.08.07, 13:28
        mam wrazenie, że wiele dzieci na tym etapie rozwoju tak reaguje na
        wózek. miałam to samo- od ok. 3 m-ca zycia, do 7-8 mała wrzeszczała
        jak tylko wkladałam ją do wózka. teraz ma 10 m-cy i jest o niebo
        lepiej:-)
        • Gość: madzenta1 Re: zero spacerow? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.08.07, 14:59
          myślę, ze to taki "typ" dzieci, niektóre w tym wieku są spokojne a
          niektóre niestety się buntują. Mój syn też tak miał, wyciągałam go z
          wózka i kiedy się uspokoił wkładałam z powrotem. Ale to było
          bezsensu, bo po chwili to samo. Jedyny sposób, który na niego
          podziałał to moje tak zwane "bonusy" z torebki ;) tzn. błyszczek do
          ust, breloczek do kluczy, a nawet lakier do paznokci (oczywiście pod
          kontrolą żeby coś nie otworzył przypadkiem). Jak zaczynał płakać to
          mu coś dawałam do rączki… i to działało, serio! Tak leżąc sobie
          oglądał to oglądał aż zasnął. Potem już przed wyjściem
          przygotowywałam sobie "bonusa”, bo oczywiście przedmioty te szybko
          mu się nudziły i szukał urozmaicenia. Oczywiście musiały być to
          przedmioty jak najbardziej wcześniej dla niego niedostępne i przy
          okazji kobiece ;) Pomysł ten też sprawdził się w przypadku córki
          mojej koleżanki, która jeszcze będąc w ciąży śmiała się z tego a
          potem sama skorzystała.
          Na pocieszenie dodam, że w końcu mu przeszło, ale trochę to trwało.
    • justyna_dabrowska Re: zero spacerow? 24.08.07, 15:42
      Niektóre male dzieci (najczęściej te nadmiernie reaktywne) bardzo
      nie lubia spacerów bo męczy je nadmierna ilośc bodźców...
      Prosze sobie więc darowac spacery i tylko werandować dziecko:)

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: gosc Re: zero spacerow? IP: *.rd.hr.cox.net 24.08.07, 17:52
        bardzo przepraszam,ze wsadze swoje 3 grosze niepsychologa,ale
        uwazam,ze podpowiedz rezygnacji ze spacerow to nie jest najlepszy
        pomysl. Czy kazdy ma mozliwosc werandowania? A jak ma,bo ma
        balkon,ale wychodzi on na parking, czy czasem i ulice,to mozna
        werandowanie uznac za zdrowe? Sadze,ze propozycje mam,ktore daja
        cos dziecku do lapki,zeby sie zajelo sa zdecydowanie praktyczniejsze
        i lepsze.
      • Gość: Indi Re: zero spacerow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 00:07
        Ja tez sie nie zgadzam. Nie kazdy ma warunki do werandowania. Nawet
        jesli ma werande, balkon, loggie czy taras. Co dziecku po
        werandowaniu w centrum miasta?
        Ja mam las za oknem, ale moje dziecko poza pierwszym etapem
        werandowania nigdy nie spalo na tarasie. Spacery są bardzo wazne.
        Budują odpornosc i ciekawosc swiata. I ja zawsze bede milo wspominac
        te nasze wozkowe wyprawy. Uwazam, ze autorka wątku powinna
        ograniczyc bodzce, a nie calkiem je zabrac. Predzej czy pozniej
        dziecko musi obcowac z otaczającym swiatem. Ja na poczatek
        polecalabym spacery w jedno miejsce. Spokojne, bezludne. Dac dziecku
        czas na "zaklimatyzowanie" sie. Zresztą to wcale nie musi byc
        dziecko "nadreaktywne". Moze zawiniły inne, bardziej prozaiczne
        powody (o jakich tu juz pisano). Ja ciagle zauwazam przegrzane
        dzieci na spacerach. Rodzice w tiszerku, a dziecko w 3 warstwach. Bo
        takie male, takie kruche.
        Trzymam kciuki i mam nadzieje, ze spacery dadzą autorce wątku
        jeszcze duzo radosci.
      • jufalka Re: zero spacerow? 25.08.07, 17:20
        Czy mogłaby Pani wyjaśnić co to znaczy reaktywne dziecko?
        • Gość: tak mysle Re: zero spacerow? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.08.07, 23:56
          Pewnie to, ze odbierają za duzo bodzcow. I odbierają je w sposob
          bardzo intensywny.
    • gacusia1 Re: zero spacerow? 24.08.07, 18:09
      Jedz z dzieckiem do parku i poloz na kocyku.Niektore dzieci sa
      bardzo ciekawe swiata i nie lubia bezczynnie siedziec w wozku.
    • jufalka Re: zero spacerow? 25.08.07, 17:18
      moja też tak miała, ale z wiekiem - i przesadzeniem do spacerówki -
      poprawiło się jej, choć nadal czasem szybko się nudzi... moją córkę
      zajmuje właśnie coś do jedzenia/pogryzienia, albo pokazywanie jej
      różnych rzeczy - pieski, ptaszki... itd, ale to też nie zawsze
      działa...
      • justyna_dabrowska Re: zero spacerow? 26.08.07, 09:43
        Rzeczywiście, użyłam skrótu myślowego.
        Miałam na myśli, że jeśli dziecko tak źle znosi spacery - byc może tak duża
        ilość bodźców je przerasta (nie jest w stanie ich "przerobić", męczy sie i
        irytuje) i trzeba poczekać aż jego układ nerwowy trochę dojrzeje, za tydzień,
        dwa może być dużo lepiej.
        Oczywiście werandować może ten, który ma warunki..jeśli ich nie ma, trzeba
        szukać innych pomysłów.
        Niektóre nadreaktywne dzieci (takie którym wystarczy mała ilość bodźców do
        silnej reakcji) bardzo nie lubią jeżdżenia w wózku. Wózek trzęsie, podskakuje,
        ogranicza pole widzenia itp. Te dzieci znakomicie znoszą spacery w chustach...
        Innym pomaga przeniesienie do spacerówki w której moga widzieć co sie dzieje -
        nie sa biernie poddawane spacerowi, tylko moga w nim aktywniej uczestniczyć...
        Trzeba sie przyglądac dziecku jak przybyszowi z innej krainy i zastanawiać się :
        "Co taki człowiek lubi? co mu dobrze robi"?
        Powodzenia

        JD
        • yarpen111 Re: zero spacerow? 27.08.07, 20:13
          Moj maluch tez taki byl.
          Problem zaczal sie jak mial okolo 2 meisiace, trwalo to to dopoki nie kupilam
          chusty, czyli do okolo 7 miesiaca. Przez 1,5 miesiaca nosilam go w chuscie a
          potem kupilam spacerowke i jak siedzi jest o wiele lepiej.Niestety jak jet
          spiacy marudzi bardzo w wozku , nawet smoczek wtedy nie pomaga, wiec czasem
          wyjmuje go z wozka i nosze w chuscie. Jak zasnie wkladam go do wozka i dalej
          spaceruje. Zdecydowanie lepiej czuje sie w spacerowce, bo wiecej widzi i wiecej
          sie dzieje, a on lubi jak sie duzo dzieje:) No i nie cierpial lezec na plecach,
          na spacery od 5 miesiaca jezdzil na brzuszku i bylo nieco lepiej.
          Polecam:)
    • aluc Re: zero spacerow? 27.08.07, 21:31
      czy spacer musi koniecznie wiązać się z przemieszczaniem? jest
      jeszcze ciepło, może malucha przewieźć w jakieś zielone miejsce,
      położyć na kocu i bawić się jak w domu na podłodze - ze starszym w
      taki sposób "przespacerowałam" prawie całe jego pierwsze lato
    • anaj75 Re: zero spacerow? 29.08.07, 10:47
      Przy moim starszym synku bardzo sprawdziła się chusta do noszenia
      niemowląt. Zabieranie ze sobą wózka mijało się z celem (chyba, że to
      była pora drzemki). Jak zaczął chodzić, problem zszedł mi z rąk;) i
      nawet wózek wtedy polubił:)
      • agasobczak Re: zero spacerow? 31.08.07, 21:37
        Jkabym czytala o swojej - moge tylko powiedziec ze wszystko minie:) ale
        rzeczywiscie od 5 meisiaca spacery byly tylko na rekach :) potem kolo 9 juz
        spokojnie siedzi w spacerowce i sama chcetnie juz iega:) ma 11 miesiecy - troche
        pozno si zreflektowalam ze moje dziecko jest "reaktywne" bo bym wczesniej kupila
        chuste. U mnie na rekach czuje sie najlepiej:)
        Za to jest super dziewczynka:) ciekawa pogodna i kochana
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka