Dodaj do ulubionych

Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta

IP: *.cnb.com.pl 28.12.07, 03:26
Mam pytanie do eksperta ewentualnie do osób "doświadczonych
tematem". Chodzi mi o dość trudną, przynajmniej dla mnie sytuację.
Myślę o rozwodzie - z różnych przyczyn-ale nie to jest głównym
tematem postu. Oczywiście boję i samotności i tego czy sobie poradze
i wychowawczo i finansowo, jak przygotować dziecko itp- to jakby
normalne lęki. Ale jest coś czego boje sie najbardziej i to w
zasadzie hamuje mnie przed podjęciem tego kroku. Mianowicie- ojciec
dziecka- nie jest ojcem biologicznym - ojcem jest anonimowy dawca.
Moj mąż niestety nie może mieć dzieci, więc zdecydowaliśmy się na
taka metodę. Nikt z rodziny o tym nie wie, a dla dziecka to jest po
prostu ojciec. Obawiam się-i są to dość uzasadnione obawy- że
jeżeli dojdzie do rozprawy - nie dość, że wszystko wyjdzie na jaw to
dziecko straci ojca w sensie dosłownym. Ojca takiego jakiego zna i
bedzie pamiętał. Nie wiem jak o tym w przyszłości powiedzieć
dziecku, w jaki sposób i kiedy rozmawiać, kiedy zapyta. Chciałabym
go w jakiś sposób przygotować, nawet na głupie docinki-
jezeli "pójdzie" to dalej (a dzieci niestety bywają okrutne -
chociaz mam nadzieję, że nic takiego się nie wydarzy) tyle, że nie
wiem jak.
Obserwuj wątek
    • justyna_w24 Re: Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta 28.12.07, 08:54
      nie jest ten rodzicem, ktory splodzil, ale ten kto wychowal.
      ile lat ma Wasze dziecko?
      a co do tego czy sie wyda, czy nie to chyba zalezy od was, jezeli
      dojdziecie do porozumienia w kwestii rozwodu to nikt nie musi sie o
      tym dowiedziec.
      Porozmawiaj o tym z mezem.
    • justyna_dabrowska Re: Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta 28.12.07, 13:30
      Myslę że nie potrzebnie martwi sie PAni na zapas. Na razie ważne
      jest by zająć się tym co dzieje się "tu i teraz" czyli kewstia
      konfliktu między PAnia a mężem. Radziłabym poszukac pomocy
      doświadczonego mediatora który albo pomoże sie dogadać albo
      przygotuje obie strony do rozwodu.

      Zbyt daleko wybiega Pani mysla wprzód...

      Pozdrawiam
      JD
      • Gość: na zakręcie Re: Rozwód, a dziecko-pytanie do eksperta IP: *.cnb.com.pl 05.02.08, 12:01
        troszczkę 'zawirowań" chorobowych- nieobecnośc na forum,
        przemyślenia... stąd moja późna odpowiedź
        To nie jest tak, że wybiegam, ja po prostu staram
        się "poukładać" ... To co pani nazywa "tu i teraz" jest już dla mnie
        przeszłością... To juz wszystko było.. Próby dogadywania się,
        korzystanie z pomocy doświadczonego terapeuty.. To już było,
        niestety bezowocnie.. No "owoc" jeden był... Zobaczyłam wyraźnie to
        co widziałam już wcześniej: mój mąż umie bardzo ładnie i
        przekonywująco mówić, jak to mu zależy, jak chce żebysmy spróbowali
        raz jeszcze...Zwłaszcza w obecności osób trzecich w tym psychologa..
        I niestety na słowach się kończy, bo wszystkie nasze wspólne
        ustalenia (podkreślam WSPÓLNE) spisane w obecności terapeuty poza
        gabinetem traciły racje bytu... Nic , ŻADNE jego zobowiązanie nie
        bylo zrealizowane, łacznie z obietnica zerwania przynajmniej na czas
        terapii "niewinnych" i "nic nie znaczących" dla niego kontaktow z
        pewną koleżanką... Dlatego mam prawo mieć obawy, mam prawo nie mieć
        zaufania... Ani terapeuta ani mediator nie ma mocy sprawczej.. To
        nie nakaz sądu, który nalezy egzekwować na mocy prawa, to niestety
        TYLKO wspólno ustalenia, a wydawać by sie mogło, że AŻ..

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka