matylda07_2007
11.08.09, 17:34
Jako, że Pani Ekspert jest na urlopie, proszę o pomoc inne mamy :) Nie wiem już gdzie mam pisać. Wolę tutaj, niż na "Małym dziecku", czuję się bezpieczniej ;)
Chodzi o to, że moja 22-miesięczna córka od urodzenia przespała może z pięć nocy. Z pewnością nie więcej.
Budziła się zawsze. Najpierw, wiadomo, na jedzenie. Później jeść nie chciała, ale się budziła. Moja mama wpadła na pomysł, że na pewno chce Jej się pić!
Mała zaczęła więc dostawać w nocy wodę. I tu było pół biedy. Budziła się często, potrafiła wypić ponad pół litra wody, ale zęby były bezpieczne.
Po chorobie, w której dostawała ciepłą herbatkę, już Jej tak zostało.
W nocy był horror. Ryk, płacz z zanoszeniem się, kiedy nie chciałam dać herbaty. Wyświadczyłam więc dziecku niedźwiedzią przysługę i dla własnego świętego spokoju dawałam herbatę... Z butelką zasypiała, ze smoczkiem butelki w buzi zasypiała.
Byłoby dziwne, gdyby nie skończyło się próchnicą butelkową.
Przeszłyśmy na niekapek i wodę w nocy, bez dyskusji.
Po pewnym czasie okazało się, że z niekapka równie rewelacyjnie da się pić herbatę na leżąco.
Obecnie w nocy udaje mi się Młodej wcisnąć wodę, ale nad ranem już musi być herbata. Ciepła! Inaczej darcie, jakbym Ją mordowała + często koniec spania. Co jest dla mnie wykańczające psychicznie i fizycznie. Pobudki w nocy, wczesne wstawanie od prawie 2 lat... niedługo kogoś zamorduję poprostu. Mała w dzień odeśpi, a ja muszę posprzątć, obiad ugotować... Jestem całe dnie z Młodą sama. Mąż pracuje po kilkanaście godzin dziennie.
Czy zrezygnować z niekapka i przejść na szklankę? Kubek z rurką?
Chciałabym zrezygnować również ze smoczka i przerzucić Małą do Jej pokoju (śpi w swoim łóżeczku z nami w sypialni), ale to po kolei.
Najpierw muszę rozprawić się z nocnymi nawykami.
Wiem, że do tych nałogów w dużej mierze ja sama się przyczyniłam. Chcę jak najszybciej naprawić błędy.
Pomóżcie!
PS.
Badania robiłam, były lamblie, ale już wyleczone.