Dodaj do ulubionych

Przekłucie uszu

26.09.09, 18:33
Piszę z zapytaniem tu, po przejrzeniu kilku forów. Proszę doświadoczone pod tym względem osoby o radę. Już ponad rok zbieram się do przekłucia uszu i wciąż brakowało mi czasu i wreszcie zaplanowałam pójść w poniedziałek do kosmetyczki na pistolet, ale na forach padają opinie, że po pistolecie ucho goi się dłużej niż po kłuciu specjalną igłą, a mam skłonności do dosyć długo gojących się skaleczeń. Nie wiem - zdecydować się na pistolet czy szukać miejsca gdzie przekłuwają w inny sposób? Kolekcja kolczyków czeka..
Obserwuj wątek
    • elrosa Re: Przekłucie uszu 26.09.09, 18:53
      Uprzedzam, że specjalnie doświadczona nie jestem :-)
      Uszy miałam przekłuwane igłą, dość dawno, około 15 lat temu. Tak się niefortunnie złożyło, że kosmetyczka przekłuła przy okazji jakieś naczynko krwionośne. Od czasu do czasu (głównie przy zmianie kolczyków) daje mi to o sobie znać, nie mogę nosić nic poniżej srebra, bo zaraz się zaczyna paprać. Zniechęciło mnie to do igły zupełnie, a że u siostry po "pistolecie" wszystko pięknie, to - gdybym się decydowała jeszcze coś przebić ;) - wybrałabym raczej pistolet.
      • justinehh Re: Przekłucie uszu 26.09.09, 18:58
        Przekłuwałam uszy pistoletem kilka razy, kolczyki odpistoletowe nosiłam chyba ze
        trzy tygodnie, nigdy nic mi się nie paprało ...
    • polta Re: Przekłucie uszu 26.09.09, 19:30
      W salonie piercingu wprawdzie przekłuwałam chrząstkę (tragus), ale dużo lepiej
      to wspominam niż pistolet. Dostałam dobrze dobrany kolczyk do grubości mojego
      ucha, a nie standardowy. Mnie kolczyki robione pistoletem trochę (szczególnie na
      początku, gdy ucho było spuchnięte) uciskały, przez co ranka gorzej się goiła.
      Jest też do niej trudniejszy dostęp, gdy chcesz użyć antyseptyku.
      Z tego, co dowiadywałam kiedyś to pistolet rozrywa tkankę i nie jest to w 100%
      sterylne.

      No i w dobrym salonie piercingu masz pewność, że zajmie się Tobą profesjonalnie
      przygotowana osoba, a nie "zwykła" kosmetyczka.
      Możesz trafić na dobrą i wszystko będzie w porządku, ale też na taką, jakie znam
      z opowieści znajomych i wyjdziesz z dziurką w uchu 1mm od końcówki płatka ( a to
      jest i nieestetycznie i niezbyt bezpieczne) lub po prostu krzywo zrobioną.

      W przypadku chrząstek pistolet jest wręcz zabroniony.

      W sumie koszt wychodzi niewiele większy, więc zdecydowanie polecam salon piercingu.

      Jeśli jesteś z Warszawy to mogę Ci dać namiary na ten, w którym sama
      przekłuwałam ucho. :)
      • smallfemme @polta 27.09.09, 09:33
        Poproszę te namiary jeśli można, w najbliższych dniach przenoszę się do stolicy, może już na miejscu się zakolczykuję...
        • polta Re: @polta 27.09.09, 10:37
          www.morbidsoul.pl.tl/
          Proszę. Trzeba się indywidualnie umówić, facet kłuje w domu, ale zapewniam, że
          wszystko jest profesjonalnie.
          Zwykłe przekłucie ucha to standard lobe.

          Polecam także przeczytanie:
          wildcat.pl/abc_kolczykowania.htm
          • smallfemme Re: @polta 27.09.09, 23:29
            Po przejrzeniu forów najaprawdopodobniej skorzystam :) trochę się boję, ale mam nadzieję, że będzie ok :D
            • polta Re: @polta 28.09.09, 07:39
              Z całą pewnością będzie :)
              • smallfemme Przekłułam! :D 30.09.09, 15:53
                Dziękuję dziewczyny za wszystkie wypowiedzi, zrobiłam dziś igłą w miejscu poleconym przez Poltę. Wszystko bardzo miło, pan bardzo troskliwy kiedy zaczęłam mdleć [pierwsze ucho robił mi z zasokoczenia i nawet nie poczułam, z drugim się tak nie udało ;) ]. Teraz tylko czyszenie i pielęgnowanie :) Mam nadzieję, że będą się ładnie goić :)
                • jul-kaa Re: Przekłułam! :D 30.09.09, 16:07
                  Gratulacje!!!

                  Teraz napisz proszę, jak Pan Cię ratował, prooooosze!
                  • smallfemme Re: Przekłułam! :D 01.10.09, 00:16
                    Leżałam pół godziny na kanapie, popijając wodę i słuchając historii o facetach, którzy byli mniej wytzrymali ode mnie :D Podnosiło morale ;)
                • zmijunia.lbn Re: Przekłułam! :D 02.10.09, 21:41
                  Gratuluję. :)
                  No to teraz jakiś zlot w Lublinie trzeba zrobić, żebyś pokazała. Przyjedziesz,
                  prawdaaaa? ^^
                  • smallfemme Re: Przekłułam! :D 03.10.09, 11:56
                    Eeee, ale tylko uszy :D Na razie planuję warszawski, jeśli się uda, teraz ja już prawie warszawianka i do Lublina mi nie po drodze ;))))
    • daslicht Re: Przekłucie uszu 26.09.09, 23:54
      Ja sama sobie robiłam kolczyki "zwykłe" oraz industriala igłą taką do strzykawek - bo i w salonie innej nie uzywają. W przypadku płatka taka igła wchodzi jak w masło. Możesz sama się pobawić, pamiętając oczywiście o dezynfekcji.
      A na poczatek polecałabym wiszące kolczyki, sztyfty często się wciskają/zaciskają i paprają.
      • smallfemme Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 00:47
        Boję się igieł xD Mam uraz z dzieciństwa, więc na pewno nie sama. Ale igła wytaje się być przyjaźniejsza dla ucha niż pistolet...
        • jul-kaa Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 01:02
          Igła i tylko igła. Mnie też rany goją się bardzo wolno, a po igle zagoiło mio
          się ladnie i stosunkowo szybko. Wyobraźnia mi działa i jak myslę o kolczykowaniu
          pistoletem, to aż mnie mrozi :)
        • grecz Re: Przekłucie uszu 28.09.09, 17:50
          no jakbym miała uraz wzgledem igieł to bym zdecydowanie wybrała
          pistolet. a jako żemam takowy uraz to na sama myśl o przekłuwaniu
          uszu igłą jest mi słabo. ja miałam pistoletem lat 20 temu i nie
          pamiętam by mi się paprało.
      • smallfemme Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 00:49
        Boję się igieł xD Mam uraz z dzieciństwa, więc na pewno nie sama. Ale igła wytaje się być przyjaźniejsza dla ucha niż pistolet...

        Tylko właśnie mi się przypomniało, że za dwa tygodnie najprawdopodobniej zaczyna mi się wf na basenie... Kurczę, znów się nie wyrobię :/
    • mefistofelia Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 00:35
      Interesowałam się kiedyś piercingiem i jedno mogę powiedzieć- jeśli chcesz być
      pewna, że wszystko zostanie zrobione dobrze idź do dobrego salonu piercingu.
      Kosmetyczki zwykle nie znają się na rzeczy.
      Poza tym pistoletu fizycznie nie da się porządnie wysterylizować i w ogóle to
      jakieś szatańskie narzędzie jest- rozrywa tkankę, powoduje gorsze gojenie się.
      No i, przynajmniej według mnie, kolczyki do pistoletu są brzydkie i bardzo
      trudne w obsłudze. Męczyłam się chyba z pół godziny by poluzować zatrzask z tyłu
      gdy ucho mi spuchło.

      Dużo lepiej od pistoletu wspominam robienie sobie kolczyków w uszach
      samodzielnie za pomocą zaostrzonego kolczyka ;) Czego oczywiście nie polecam.
      • kasica_k Popieram - pistolet to zuo :) 27.09.09, 01:46
        Miałam porównanie - przekłuwałam uszy w pewnym odstępie czasu - jedno igłą,
        drugie pistoletem. "Igłowe" bezproblemowe, "pistoletowe" - goiło się długo,
        pamiętam stosowanie jakiegoś antybiotyku, poza tym dziurka została zrobiona
        krzywo. Pistoletu nie polecam.
    • mmm-mm Pistolet nie jest zly:) 27.09.09, 04:02
      Mialam przekluwane tym uszy 13 lat temu, jak mialam 6 lat i nic nie ropialo,
      nie bolalo, a pani mi w idealnym miejscu dziurki zrobila. Bo kolezanka miala
      mniej szczescia (nie wiem gdzie przebijala uszy) i jedna dziurke ma troche za
      nisko, a druga troche za wysoko. No ale zawsze to moze zarosnac. Balabym sie
      igla, pistolet to byla sekunda i po wszystkim:)
    • magdalaena1977 Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 10:50
      Przekłuwałam dwa lata temu pistoletem u fryzjerki / kosmetyczki u mnie w bloku.
      Wcześniej widziałam, jak robi to innej osobie i wyglądało ok.

      Dziurki goiły się bardzo długo a na zdjęcie tych pistoletowych kolczyków
      musiałam iść znowu do kosmetyczki.
      Ale naprawdę dobrze zagoiły się jak zaczęłam kolczyki na noc zdejmować.
      • anulla1974 Re: Przekłucie uszu 27.09.09, 11:24
        Lata temu miałam przekłuwane uszy pistoletem u kosmetyczki. Zagoiło się ładnie,
        nie bolało, ale ja nie miałam na stałe kolczyków "pistoletowych". Po przekłuciu
        po prostu wymieniłam na zwykłe srebrne. Moja kuzynka miała przekłuwane
        pistoletem i nosiła "pistoletowe" kolczyki - też się zagoiło bez problemów. Dwie
        inne kuzynki miały przekłuwane igłą - były zadowolone, zagoiło się szybciej niż
        po pistolecie. Tylko że przekłuwała znajoma pielęgniarka, a nie kosmetyczka.
    • kotwtrampkach a wiecie coś o kolczykach pistoletowych? 27.09.09, 21:16
      niedawno usłyszałam, ze nie powinno się ich nosić zbyt długo, to jest związane z
      metalem, którym są powlekane - a właściwie z jego ścieralnością.. może to być
      prawdą?
    • madzioreck Re: Przekłucie uszu 28.09.09, 16:34
      Ja tam jestem zwolenniczką przekłuwania "ręcznego". Pistolet jest brutalny dla
      tkanek, igła szpitalna przekłuwa ucho gładko.
      Osobiście miałam uszy przekłuwane w wieku 4 lat przy pomocy zaostrzonych
      kolczyków (płatek ucha podparty kostką mydła, i to coś do "zamrażania"). Nie
      bolało specjalnie, ale polecam raczej przekłuwanie igłą.
    • zmijunia.lbn Re: Przekłucie uszu 28.09.09, 21:50
      Pistolet: rozrywa tkankę, co z jednej strony jest brutalne ;) ale z drugiej
      dziurki pistoletowe trudniej zarastają, sa trwalsze. Zabieg trwa ułamek sekundy,
      ale pistoletem praktycznie nie da się sterować - wybierasz początek dziurki, a
      potem leci jak chce. No i mi kosmetyczka 2,5 roku temu drasnęła chrząstkę, przez
      co do tej pory dziurka czasami daje o sobie znać.. Ale to dodatkowa dziurka,
      trochę wyżej. Pozostałe 3 goiły się bez problemów.

      Igła: wbija się w tkankę, nie uszkadza jej tak jak pistolet. Zabieg też trwa
      moment, ale przekłuwacz ;) ma całkowitą kontrolę nad igłą. Zazwyczaj dostajesz
      znieczulenie (chyba że nie chcesz), u kosmetyczki raczej nie. Igła sterylna,
      kolczyk sterylny, gumowe rękawiczki. Nie mam takiej dziurki w płatku, tylko w
      chrząstce - ślimaczy mi się na moje własne życzenie, bo uparłam się na okrągły
      kolczyk zamiast prostego. Ale chrząstka jest dużo bardziej problematyczna,
      płatek raczej sam się dopasowuje.

      Nie doradzam nic konkretnego - Twój wybór. Jeśli chcesz igłę, to polecam Marlenę
      (Kaninchen) ze zlotu, taką z tunelikami w uszach. Myślę że zrobi Ci taniej niż w
      salonie. ;)
    • plica Re: Przekłucie uszu 29.09.09, 19:38
      w sumie nie polecam pistoletu bo:
      -wole sama. dokladnie wybieram miejsce obmacuje ucho i robie dziurke tam, gdzie najmniej boli po ucisnieciu szpilka, u kosmetyczki nie ma takiej mozliwosci'
      -naogladalam sie wielu dziurek zrobionych za pomoca pistoletu, ktore wyszly krzywo. tzn z jednej strony i drugiej niesymetrycznie, jakos bardziej ufam sobie.
      -no i wlasnoreczne przebijanie nie jest wcale trudne czy niebezpieczne :)
      • madzioreck Re: Przekłucie uszu 29.09.09, 21:05
        Plica, Ty to masz jaja :) Nie żartuję, podziwiam. Większość ludzi boi się
        wszelkich ukłuć, a z tych, co się nie boją, mało który zrobi to sobie sam :)
        • plica Re: Przekłucie uszu 30.09.09, 19:32
          > Plica, Ty to masz jaja :) Nie żartuję, podziwiam. Większość ludzi boi się
          > wszelkich ukłuć, a z tych, co się nie boją, mało który zrobi to sobie sam :)

          haha. wszystkie 7 zrobilam sama :)
          poza tym z 20 obcych. robilam kariere lokalnej dziurkaczki w liceum. w sumie nie ma byc z czego dumnym. co innego sobie, co innego kolezance. na szczescie kazda dziurka mi sie udala dobrze bez paprania i innych cudów.
      • turzyca Re: Przekłucie uszu 29.09.09, 21:19
        >dokladnie wybieram miejsce obmacuje ucho i robie dziurke tam, gdzie
        > najmniej boli po ucisnieciu szpilka, u kosmetyczki nie ma takiej mozliwosci'

        Dlaczego nie? Mi kosmetyczka robila dziurki w zaznaczonym miejscu. Dzieki temu
        sa ladnie polozone.

        Mialam pistoletem, nie bolalo, babralo sie umiarkowanie mniej wiecej do dwoch
        tygodni.
        • plica Re: Przekłucie uszu 30.09.09, 19:35
          > Dlaczego nie? Mi kosmetyczka robila dziurki w zaznaczonym miejscu. Dzieki temu
          > sa ladnie polozone.
          >
          > Mialam pistoletem, nie bolalo, babralo sie umiarkowanie mniej wiecej do dwoch
          > tygodni.

          kosmetyczka wceluje tym pistoletem co do dzieciatych czesci milimetra? nie sadze. z tym wyborem miejsca chodzi mi dokladniutko o starannie wyselekcjonowane miejsce, co moim zdaniem jest wykonalne tylko czubkiem igły.
      • maheda Już myślałam, że wszystkie u kosmetyczek... 12.11.09, 08:39
        A mnie na studiach uszy przekłuła Przyjaciółka zwykłą igłą, zdezynfekowaną
        spirytusem, podkładając pod płatki ucha połówkę ziemniaka...
        I wszystko się ładnie pogoiło, nic się nie paprało.
        • miss-alchemist Re: Już myślałam, że wszystkie u kosmetyczek... 13.11.09, 23:06
          hihi, a już myślałam, że tylko ja miałam uszy przebijane "na ziemniaka" :D

          historia moich kolczyków jest taka - ja zawsze strasznie chciałam je mieć, ale nigdy nie pozwalała mi na to moja mama. miała traumę po tym, jak jej uszy nie chciały się zagoić.
          jak byłam starsza (tj gimnazjum/liceum), to mama już nic nie mówiła, ale ja nigdy nie miałam pieniędzy, żeby sobie pójść do kosmetyczki (w moim rodzinnym mieście nie ma salonu piercingu).

          któregoś pięknego dnia, kiedy wróciłam do domu od mojego ówczesnego chłopaka (mieszkał jakieś 100 km ode mnie :P) odkryłam, że koleżanki mojej siostry, które przyjechały do niej na weekend, przebiły jej uszy. to był długi weekend majowy 2008, tuż przed moją maturą. siostra dwa lata starsza, jej pierwsze kolczyki. takoż mnie wielka zazdrość wzięła, że ona ma, a ja nie. rzekę zatem: "ja też chcę!". problem był taki, że to 3ci maja był, pora wieczorna, więc nawet Tesco zamknięte, co by kolczyki kupić. koleżanki na następny dzień wyjeżdżały, zatem w desperacji zadzwoniłam do przyjaciółki i tako jej powiadam: "chcę sobie przebić uszy i potrzebuję kolczyków". biegiem (tzn z tatą samochodem) ruszyłam do niej i pożyczyła mi kolczyki, których nie nosiła (koleżanka ma alergię na nikiel, kobalt i w ogóle prawie wszystko na świecie, więc ją uczulały). powróciwszy do domu zasiadłam w pokoju na krześle, zaś wspomniane koleżanki zabrały się do roboty. to nie były pierwsze dziurki w uszach, które robiły, sterylnych igieł u nich dostatek (zawsze pod ręką na wszelki wypadek, gdyby komuś się zachciało kolczyka).

          ziemniak (tak, zdziwiło mnie to) przyłożony do ucha z tyłu, mazakiem namalowane dziurki, żeby było dobrze widać. rach ciach, kolczyk bach :P

          i tak oto spontanicznie przebiłam sobie uszy w wieku lat 18 i pół.

          niestety, nie mam szczęścia do kolczyków ;( nieustannie mi giną i muszę mieć takie z naprawdę dobrymi zapięciami, bo wszystkie lubią mi uciekać (najczęściej zaczepiają się o kefiję, jak ją zakładam/zdejmuję i ulatują w przestworza :P). kiedyś mama kupiła mi podczas pobytu w Krakowie śliczne kolczyki, ale miały za luźne zapięcia i zgubiłam jeden z nich tydzień później ;(

          wracając do meritum - nie przebijałam u kosmetyczki ani w salonie, więc nie wiem jak jest. ale dla mnie koleżanka z doświadczeniem, sterylną igłą, ziemniakiem i do tego za darmo to wystarczająca opcja :D
    • under-grund Re: Przekłucie uszu 11.11.09, 21:16
      szczerze powiem, że z przekuwaniem igłą nie miałam jeszcze do czynienia, ale
      pięć dziurek w uszach miałam robione pistoletem i większych problemów z tym nie
      miałam, oczywiście bywało tak, że przez pierwsze 2 miesiące zbierała mi się
      ropa, ale jakoś udało się to wyleczyć i teraz już jest dobrze, jeżeli chodzi o
      precyzję to też nie narzekam, przekucia mam tam, gdzie chciałam
    • ancia_1987 Re: Przekłucie uszu 12.11.09, 06:38
      Przekłuwałam uszy w połowie lipca, u kosmetyczki pistoletem.
      Praktycznie nic sie nie czuje, tylko kilkanaście sekund po zabiegu
      lekkie swędzenie lub pieczenie, ale to zaraz przechodzi.
      Kosmeczyczka powiedziała że będa się goić 6 tygodni. Miała racje.
      Muszę powiedzieć, że uszy to najdelikatniejsza częśc mojego ciała
      więc nie ma się co dziwić.
      Gojenie przebiegąło długo ale bardzo łagodnie, nic a nic nie bolało,
      tylko na waciku została krew.
      Pierwsze kolczyki srebrne załozyłam jednak dopiero w połowie
      października bo tak jakoś wyszło.

      Jeśli miałabym jeszcze raz przekłuwać uszy to na pewno
      zdecydowałabym sie na pistolet. Ale 2 dziurki juz mam i uważam, że
      tyle wystarcza. Więcej kolczyków w uchu stasznie mi się nie podoba.
    • olusimama Re: Przekłucie uszu 12.11.09, 12:31
      ha ha, ja mam od 20 z hakiem lat krzywe dziurki w uszach.
      Pierwszy zabieg robiły mi ciotka z kuzynką, przez kartofla, igłą, ja
      wrzeszczałam, kuzyn się chichrał pod drzwiami ;D

      rok później u kosmetyczki miałam "wyrównywane" to co spartaczyła ciotka, ale
      wyrównywanie też do kitu. Tym sposobem w prawym uchu mam dziurkę w prawidłowym
      miejscu a w lewym dwie, jedną pod drugą, jedna za nisko, druga za wysoko.

      Metody nie polecam, rzecz jasna ;D
    • panistrusia Re: Przekłucie uszu 12.11.09, 12:58
      Moje drogie!
      Ja mimo wszystko będę się upierać przy tym, że samodzielne robienie
      sobie dziurek, a przynajmniej zachęcanie do tego na forum, to
      lekkomyślność.
      Naprawdę lepiej udać się do profesjonalisty, i to najlepiej do
      piercera.
      Oczywiście jest tak, że można sobie samemu zrobić dziurkę i będzie
      ok. Ale pamiętajcie, że fora czytaj i dzieciaki, i ludzie, którzy nie
      będą wiedzieli co zrobić, jak im się zakażenie bakteryjne zrobi a
      także tacy, co sobie dziurkę będą dezynfekować spirytusem...

      Do przekłucia płatków uszu pewnie wystarczy pistolet, w rękach
      doświadczonej kosmetyczki, ale też już widziałam takie cuda, jak
      traugus zrobiony pistoletem z zatyczką kolczyka od wewnątrz ucha!

      No kurczę, to brzmi trochę tak, jak 'kupię sobie stanik 95DD i se
      zwężę'.
      • jul-kaa Re: Przekłucie uszu 12.11.09, 13:08
        panistrusia napisała:

        > Moje drogie!
        > Ja mimo wszystko będę się upierać przy tym, że samodzielne robienie
        > sobie dziurek, a przynajmniej zachęcanie do tego na forum, to
        > lekkomyślność.
        > Naprawdę lepiej udać się do profesjonalisty, i to najlepiej do
        > piercera.

        W pełni się zgadzam, zachęcanie do takiej lekkomyślności jest ... :) co najmniej
        lekkomyślne.
    • brrruja Re: Przekłucie uszu 13.11.09, 23:52
      cieszę się, że autorka wątku ma juz kolczyki, ale pomyślałam, że dodam coś od siebie (dziury w uszach mam ;)
      2 dziurki robione były pistoletem (trochę paprania i bólu), 1 lekko zaostrzonym kolczykiem (NIE polecam! boli i duże ryzyko zapaprania), w chrząstce niestety pistoletem (NIE polecam pistoletu! Tylko dzięki niezwykłej regeneracji mojego ciała nie miałam przygód z antybiotykami i innych problemów. Spaprało się raz, ale porządnie, na szczęście zagoiło się po wyjęciu kolczyka. Teraz wyjmuję go na noc), 1 robiona igłą przez siostrę w domu (najmniej bólu, najmniej paprania - bo wcale go nie było :)

      Taka moja ogólna rada: zastanowić się, jaki jest próg bólu i pewnych zahamowań (np. lęk przed igłami) i dopiero decydować się CZY i JAK :)
      I na pewno lepszy salon piercingu od domorosłej kosmetyczki. Z drugiej strony wydaje mi się, że bardzo liczy się też PROFESJONALIZM, a tym może wykazać się zarówno piercer, jak i koleżanka. Mimo wszystko, trzeba jednak poszukać rzetelnych informacji i dopiero wtedy kłuć :) Nie zawsze spontaniczna decyzja kończy się dobrze, choć tego każdemu życzę :)
      • sheilunia Re: Przekłucie uszu 14.11.09, 15:19
        Zaostrzony kolczyk...brrrrr, moje najgorsze przeżycie. Poprosiłam Lubego (bardzo
        spontanicznie), żeby przekuł mi takim właśnie kolczykiem ucho. Historia jak z
        horroru, ja wrzeszczałam, on się pocił i ręce mu latały, kolczyk wbity do połowy
        nie chciał przejść dalej, Luby denerwował się jeszcze nardziej, bo czuł, jak ten
        kolczyk przebija powoli ciałko, ja latałam po chacie z tym kolczykiem wbitym w
        ucho, szukając wody utlenionej. Po 20 minutach udało się docisnąć tak, że
        wreszcie przebił to zmaltretowane ucho. Masakra. Mam 4 dziurki, tylko jedną
        robioną na dziko (boli jak cholera i jest niebezpieczne), reszta u kosmetyczki.
        Co ciekawe po pistolecie babrały mi się dłużej niż po tym zaostrzonym kolczyku.
        Stąd wnioskuję, że chyba faktycznie najlepsza może być igła w profesjonalnym
        salonie. Jeśli zdecyduję się na jeszcze jedną, to raczej właśnie tak.
    • anka.ha problemy z dziurkami 17.11.09, 20:18
      A ja przy okazji zapytam czy jest jakiś sposób na ciągle babrające się dziurki w uszach?
      Jedną dziurkę mam krzywo przebitą i każdorazowe wkładanie kolczyka to 5 minutowe gmeranie w uchu w poszukiwaniu drugiej strony dziurki.
      Ale to nie wyjaśnia czemu drugie ucho (w miejscu dziurki) także często boli po paru godzinach noszenia kolczyka :/

      Zastanawiałam się już czy nie dać im zarosnąć i pójść do profesjonalisty przebić uszy jeszcze raz. Jak szybko zarastają?


      • sheilunia tribiotic 19.11.09, 14:42
        Bardzo polecam tę maść z antybiotykiem, uratowała uszy mojej mamie :) ja zresztą
        stosuję też na inne ranki, naprawdę fajna i niedroga.
      • brrruja Re: problemy z dziurkami 21.11.09, 01:41
        jeśli paprzą Ci się często i długo, to może pomyśleć o wizycie u lekarza? Maści warto spróbować, choć sama nie używałam, ale podobno skuteczna :)

        Co do zrastania, to niestety indywidualna sprawa. Mnie zarastają ino mig, koleżanka może założyc kolczyki po kilku latach nienoszenia. Może zrób bilans, plusy i minusy posiadania obecnych dziurek i perspektywa (zapewne) lepszych? Nie warto chyba się za bardzo torturować? :)
      • polta Re: problemy z dziurkami 21.11.09, 10:56
        A jakie nosisz kolczyki? Takie objawy często wynikają z uczulenia na materiał, z
        którego wykonano kolczyki.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka