Dodaj do ulubionych

Piernik staropolski na święta - już powoli czas :)

14.11.09, 18:38
W zeszłym roku robiłam. W tym roku z 2 porcji zamierzam. Już się do
niego biorę :) Robię z niego zarówno pierniczki jak i piernik taki z
blachy :)

cytuję przepis:
forum.gazeta.pl/forum/w,77,16546403,16569070,Re_piernik_staropolski_Apolki_z_ubieglego_roku.html

Piernik staropolski
Ciasto przygotować na ok. 5-6 tyg. przed świętami, piec na 3-4 dni
wcześniej.
Surowe ciasto musi dojrzewać w chłodnym miejscu (ja trzymam na
"parterze"
lodówki).
1/2 kg. miodu, 2 szkl. cukru oraz 25 dkg. masła podgrzewać stopniowo,
niemal do
wrzenia a następnie ostudzić. Do chłodnej masy dodać: 1 kg. mąki
pszennej, 3
jajka, 3 płaskie łyżeczki sody oczyszczonej, rozpuszczonej w 1/2
szkl. mleka,
1/2 łyżeczki soli oraz 2-3 torebki przypraw korzennych do piernika.
Ciasto
starannie wyrabiamy, przekładamy do kamionkowego lub emaliowanego
garnka,
przykrywamy ściereczką i odstawiamy w chłodne miejsce.
Pieczenie:
Ciasto dzielimy na 2-3 części, rozwałkowujemy i pieczemy na
posmarowanej
tłuszczem blasze w temp. takiej jak na biszkopt (160-180, zależy od
kuchenki,
ja podgrzewam piekarnik jakieś 10 stopni mocniej i po włożeniu placka
zmniejszam temperaturę) przez ok. 15-20 min. (zależy od grubości
placka).
Ochłodzone placki przekładamy podgrzanymi powidłami śliwkowymi (można
je
wymieszać z bakaliami, np. siekanymi figami), nakrywamy arkuszem
papieru i
równomiernie obciążamy, odstawiamy aż "skruszeje" (jakieś 3-4 dni).
Potem
piernik można polać polewą lub polukrować (z lukrem dłużej się
przechowa).
Piernik jest bardzo długo świeży, wystarczy zawinąć go w papier lub
ściereczkę
żeby nie obsychał. A zapach, jaki roznosi się w domu podczas
pieczenia ..., od
razu wprawia w prawdziwie świąteczny nastrój.
Teraz jeszcze kilka uwag:
Ciasto ma dość "wolną" konsystencję, jak "posiedzi" w zimnie -
stężeje i da się
rozwałkować (trzeba podsypywać mąką), jeśli jednak ktoś doda przy
wyrabianiu
trochę więcej mąki - też nie będzie tragerii."
Obserwuj wątek
    • pierwszalitera Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.09, 19:04
      Mnie najbardziej odstarsza to "dojrzewanie" ciasta. Lubię piec coś spontanicznie i mieć szybki efekt. Z wypiekami piernikowymi też już ekperymentowałam. Mam kilka, głównie pochodzenia niemieckiego, gdzie nie trzeba ciasta przechowywać. Chociaż takie przepisy z ciastem na poleżenie też już widziałam. Czy smakowo jest jakaś różnica? Do czego służy właściwie ta procedura?
      • kk345 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.09, 20:14
        Pierwszalitero, w ten sposób ciasto dojrzewa, przechodzi przyprawami, jest
        lepsze. Prawdziwy piernik staropolski nastawiało się z okazji urodzenia
        dziewczynki, a piekło się to ciasto na jej wesele...
        • pierwszalitera Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.09, 23:57
          kk345 napisała:

          > Pierwszalitero, w ten sposób ciasto dojrzewa, przechodzi przyprawami, jest
          > lepsze. Prawdziwy piernik staropolski nastawiało się z okazji urodzenia
          > dziewczynki, a piekło się to ciasto na jej wesele...

          No, że dojrzewa to się sama domyśliłam, ale na czym to dojrzewanie polega? I czy ma w ogóle sens? Wiele rzeczy robi na przeróżny sposób, a w smaku nie ma większej różnicy. Naprawdę ciasto jest przez to lepsze? Bo by przeprawy przeszły wcale nie potrzeba aż tyle czasu.
          A w to z tym urodzeniem i weselem dziewczyny, to nie wierzę. Mnie się wydaje, że chodziło o kwaśny rozczyn na chleb, a nie o piernik. To bardziej prawdopodobne, bo przecież żywność ze składników jak wyżej nie trzyma się wiecznie. Chyba tylko czysty miód, taki jaki znaleziony w zaplombowanych naczyniach w piramidach, jest nieśmiertelny. ;-)
          • kk345 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 15.11.09, 12:33
            > A w to z tym urodzeniem i weselem dziewczyny, to nie wierzę.
            Masz prawo nie wierzyć w cokolwiek chcesz, nawet w grawitację. Watek o
            leżakowaniu ciasta piernikowego od urodzin do wesela pojawia się dość często,
            gugiel wypluł mi choćby takie coś:
            "Podobnie jak wina i miody pitne, ciasto na pierniki zyskuje na smaku dzięki
            leżakowaniu. Wtedy dochodzi do fermentacji miodu. Dawniej ciasto przechowywano
            nawet kilkanaście lat. Było ono najbardziej cenione, a zatem najdroższe i
            pojawiało się tylko na stole najbogatszych obok równie starego miodu pitnego.
            Bywało, że gdy królowi rodziła się córka, zarabiano ciasto, a pierniki z
            niego pieczono na jej wesele. Piernikarze zarabiali także ciasto dla własnych
            córek po ich narodzinach z przeznaczeniem na posag."
            http://www.piernikarnia.pl/pierniki.html
            czy tu:
            "Prawdziwe ciasto piernikowe, po wyrobieniu musi leżakować w chłodzie około
            dwóch tygodni. Nic się tu nie zmieniło od stuleci aż po dzień dzisiejszy.
            Stara Toruńska anegdota mówi, że jeżeli piernikarzowi rodzi się córka, zaczynia
            on zaraz ciasto piernikowe, by "dojrzało" na uroczystość jej zaślubin..."
            http://www.kopernik.com.pl/index2.php?id=muzeum&jezyk=1&sub_id=czy_wiesz
            • pierwszalitera Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 15.11.09, 13:57
              kk345 napisała:

              > Masz prawo nie wierzyć w cokolwiek chcesz, nawet w grawitację. Watek o
              > leżakowaniu ciasta piernikowego od urodzin do wesela pojawia się dość często,
              > gugiel wypluł mi choćby takie coś:
              > "Podobnie jak wina i miody pitne, ciasto na pierniki zyskuje na smaku dzięki
              > leżakowaniu. Wtedy dochodzi do fermentacji miodu.

              W grawitację łatwo uwierzyć, chyba, że konsumuje się non- stop chemiczne środki zmieniające percepcję. Na tajemnicach produkcji piernika nie każdy się musi zna, a jak kk345 od początku wiedziała o co chodzi, to mogła od razu napisać to z tą fermenacją miodu przez leżakowanie, bo tego właśnie dotyczyło moje pytanie.
              I jeżeli stara toruńska legenda mówi o "zaczynianiu" ciasta piernikowego, to nie ma na pewno na myśli mieszania ciasta ze wszystkich składników, przypuszczam, że to tak podobnie jak z rozczynem na chleb, bo kilkanaście lat leżakowania, to co innego niż dwa tygodnie i tłuszcz by w cieście zjełczał. Chyba, że znowu ktoś światły mnie wyciągnie z niewiedzy. ;-)
    • joannea Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.09, 20:39
      ha! ten sam przepis jest u Dorotusa:
      mojewypieki.blox.pl/2007/11/Piernik-staropolski.html
      Super, że założyłaś taki wątek, mam szanse w tym roku po raz pierwszy nie
      zapomnieć o zabraniu się za piernik na czas ;)
      • ewik-mysza Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.09, 20:43
        tak właśnie pomyślałam, że rzucę hasło :) bo zazwyczaj to za późno się
        samemu przypomina :)
    • azymut17 Kilka pytań od laika 14.11.09, 21:28
      Pozwolę je sobie zadać tutaj, bo na forum kuchennym by mnie pewnie wyśmiali :-)
      1. Objętość szklanki - mam w domu o różnych pojemnościach, takie mini kubki dla
      dzieci i półlitrowe szklanki do piwa (oraz różne pomiędzy). Jakich trzeba użyć
      tutaj? Taką tradycyjną szklankę widziałam ostatnio chyba 20 lat temu...

      2. Dlaczego musi to dojrzewać w garnku emaliowanym lub kamionkowym? Mam same
      stalowe, a głupio kupować naczynie do jednorazowego użytku... Mogą być
      plastikowe pojemniki? Czy już lepsza szklana miska?

      Ad. tej pojemności szklanki - pytanie nie jest tak głupie, jakby się mogło
      wydawać: lekarstwa dla dzieci są zwykle w syropach, a dawkowanie to zazwyczaj
      "łyżeczka 5ml 3 razy dziennie". Dzięki załączanym miarkom wiem, że wszystkie
      moje łyżeczki mają dużo mniej (ok. 2,5 ml). Gdybym używała ich zamiast miarki,
      lekarstwa mogłyby nie podziałać...
      • jul-kaa Re: Kilka pytań od laika 14.11.09, 21:43
        azymut17 napisała:

        > 1. Objętość szklanki - mam w domu o różnych pojemnościach, takie mini kubki dla
        > dzieci i półlitrowe szklanki do piwa (oraz różne pomiędzy). Jakich trzeba użyć
        > tutaj? Taką tradycyjną szklankę widziałam ostatnio chyba 20 lat temu...

        Szklanka "kuchenna" czyli objętość stosowana w przepisach to 250ml. Można użyć
        miarki i odmierzyć 250ml - ja tak robię, kiedy muszę być dokładna. Można też
        sprawdzić, w którym miejscu nasz kubek ma 250ml. Ja zwykle jednak używam
        zwykłego kubka, który ma ok. 300ml i daję niepełny.
        Spotkałam się z innymi definicjami "szklanki", ale uważam (a tam uważam! wiem i
        już ;), że są one nieprawdziwe :)))
        Niewiele przepisów wymaga moim zdaniem aptekarskiej precyzji - jak ma się już
        pewne doświadczenie, można być mniej dokładnym :) Poza tym inne "miary" podawane
        w przepisach, też są mniej dokładne - jaja na przykład bywają bardzo różnej
        wielkości :)
        • azymut17 Re: Kilka pytań od laika 14.11.09, 22:12
          Dziękuję! Też przyjmę jedną definicję szklanki i będę się jej trzymać.

          Zwykle nie podchodzę aptekarsko do gotowania, mam już trochę wprawy, ale
          objętość szklanki i "kostka masła" chwieje moim poczuciem własnej kucharskiej
          wartości i czuję się znowu jak nowicjusz. Wiem, że kiedyś kostka miała 250g,
          teraz przeszli na 200, ale ja i tak kupuję tylko osełki 375 (bo pasują mi
          kształtem do maselniczki :-)). I teraz skąd mam wiedzieć, co autor przepisu miał
          na myśli?
          • jolunia01 Re: Kilka pytań od laika 14.11.12, 13:09
            azymut17 napisała:

            > .... kiedyś kostka miała 250g, teraz przeszli na 200, ale ja i tak kupuję tylko osełki 375 ...

            Widziałam już takie kostki po 170g. Teraz to faktycznie trzeba podawać wagowo, bo objętościowo róznie może wyjść.
      • ewik-mysza Re: Kilka pytań od laika 14.11.09, 22:21
        jako że robie z 2 porcji i nie mieści się w jednym dużym emaliowanym
        resztę trzymam w szklanej misie.
      • miss.et OT szklankowy ;) 15.11.09, 00:16
        Jul-kaa dobrze pisze, tradycyjna szklanka ma 250 ml.I wciąż jest w produkcji. Ta
        zwykła, prostacka, walcowata szklanka. Będąc kiedyś na praktykach w hucie która
        je robi, opowiedziano mi historię, jak to próbowali ją kiedyś przeprojektowac,
        żeby ładniejsza była. Troszkę zmieniono proporcje, dno było nieco węższe niż
        górny brzeg, była smuklejsza, no generalnie lux malina. Wysłali do sklepów nową,
        lepszą szklankę do herbaty i co? Nie przyjęła się, same zwroty, ludzie są tak
        przyzwyczajeni do tej tradycyjnej, że żadne zmiany, nawet takie drobne, nie
        przejdą ;)
        A przepis brzmi smakowicie...
    • ja_kate Pytanie 15.11.09, 00:00
      Chciałabym się upewnić co do ilości miodu. Dobrze myslę, ze 1/2kg to 500 ml ?
      Czy "starannie wyrabiamy" oznacza ręcznie, czy można mikserem ?
      No i na jaką grubość rozwałkować ciasto?
      • joannea Re: Pytanie 15.11.09, 00:23
        o wałkowaniu pisze Dorotus na swoim blogu, polecam przejżeć komentarze u niej,
        bo wiele tam zawsze wyjaśnia i odpowiada na pytania.
        Co do miodu - też się zastanawiałam, bo jest przecież bardziej ciężki od wody;
        wg wiki:
        wiki.answers.com/Q/What_is_the_density_of_honey
        czyli 500g to około ok. 370 ml.
        • joannea Re: Pytanie 15.11.09, 00:26
          aaa, przejrzeć, przepraszam (nigdy się tego nie oduczę)
          • ja_kate Re:Dzięki 15.11.09, 00:52
            No faktycznie, nie zajrzałam do tych linków,zaraz to zrobię.
            Jak na razie korzystałam z trzech przepisów i zawsze mi coś nie wychodziło, wiec upierdliwie będę się dopytywać :)
            W tym roku muszą się udać !
    • jul-kaa Piernik kętrzyński 15.11.09, 08:44
      Jestem wielką fanka pieczenia, gotowania i w ogóle pichcenia na wszelkie możliwe
      sposoby, ponadto ponoć mi to nieźle wychodzi ;)
      Piernika jednak po prostu za bardzo nie lubię, choć jego zapach jest dla mnie
      podstawową składową zapachu świątecznego (a święta Bożego Narodzenia
      uwielbiam!). Przyznam się więc, że idę na MEGA łatwiznę i robię piernik z...
      papiera... Wstyd mi, ale to jedyna (naprawdę!) rzecz, jaką robię z gotowca.
      Pachnie pięknie, jest pyszny (tak mówią ci, którzy pierniki lubią), można do
      niego dodać miód, bakalie, co się tylko chce.
      Wklejam obrazki, jakby któraś z Was chciała go kupić:
      majonezy-ketrzyn.pl/typo3/typo3temp/pics/5cfd781e50.jpg
      majonezy-ketrzyn.pl/typo3/typo3temp/pics/ee6a5430a7.jpg
      Można też z tego zrobić pierniczki, a z nich na przykład takie coś:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/0aa59000a68c69c0.html (to moje zeszłoroczne
      dzieło)

      Przeliczniki wszelakie (ze szklanek na gramy i nazad) wrzuciłam tu:
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/1ff154d12978db7c.html
      • elrosa Re: Piernik kętrzyński 15.11.09, 10:14
        Piernik kętrzyński rzeczywiście jest dobry :)
        U mnie w domu robi się zazwyczaj "piernikomurzynka", szybkie (bez dojrzewania) i smaczne.
        Pamiętam, że moja babcia robiła piernik z marchewką - ma ktoś może przepis?
        • schaetzchen Re: Piernik kętrzyński 15.11.09, 12:02
          Przepis Apolki znam, ale nigdy nie odważyłam się go wypróbować - od lat piekę piernik, który też dojrzewa, ale już w stanie upieczonym. Ale może trzeba się kiedyś przełamać?

          Piernika z marchewką nigdy nie robiłam (bo nie uznaję piernika bez miodu :)), ale pamiętam, że przepis wzbudzał zawsze moje zaciekawienie podczas lektury "Kuchni Polskiej". Oto on:

          50 dkg mąki, 50 dkg marchwi, 3-4 jaja, 10 dkg tłuszczu, 5 dkg cukru na karmel, 20 dkg cukru, paczka proszku spulchniającego, 1 łyżeczka cynamonu, goździki, 3 dkg skórki pomarańczowej, 2 dkg masła do formy, 2 dkg mąki do formy, 2 dkg mąki do formy

          Przyrządzić karmel, przygotować formę. Marchew umyć, oskrobać, zetrzeć na tarce o drobnych oczkach. Tłuszcz utrzeć na pulchną masę, dodawać kolejno żółtka, cukier, połowę mąki przesianej z proszkiem, karmel, marchew, utłuczone przyprawy i drobno posiekana skórkę pomarańczową. Wszystkie składniki starannie ucierać. Ubić pianę, wyłożyć na masę, lekko wymieszać, przesypując resztą mąki. Wyłożyć do długiej, wąskiej foremki, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. godziny. Wyjąć, lekko schłodzić, wyłożyć na deseczkę, ostudzić. Można przełożyć marmoladą.

          Szczerze mówiąc, ten przepis to - dla mnie - taki PRLowski ersatz... ("Kuchnię polską" mam starszą ode mnie, z 1972 roku!) chociaż gdyby nad nim popracować, to z pewnością można zrobić dobry piernik marchewkowy :)
        • jolunia01 Re: Piernik kętrzyński 14.11.12, 13:12
          Jak wrócę do domu (pewnie w piatek), to przepiszę. Mam w którymś "rodzinnym" zeszycie.
      • pierwszalitera Połączenie kruchych ciasteczek z piernikiem 15.11.09, 14:48
        jul-kaa napisała:

        > Jestem wielką fanka pieczenia, gotowania i w ogóle pichcenia na wszelkie możliw
        > e
        > sposoby, ponadto ponoć mi to nieźle wychodzi ;)
        > Piernika jednak po prostu za bardzo nie lubię, choć jego zapach jest dla mnie
        > podstawową składową zapachu świątecznego (a święta Bożego Narodzenia
        > uwielbiam!).

        Jeżeli nie lubisz piernika, a zapach jest dla ciebie w porządku, to spróbuj może kruchych ciasteczek ze smakiem piernika. To są takie małe rożki znane w Niemczech pod nazwą Kipferl, zwykle w wersji waniliowej, niezwykle za Odrą popularne i nierozłączna część świąt. Są pyszne. :-) Ta wersja jest taka pełnowartościowa, z mąką orkiszową, ale można też użyć zwykłej pszennej.

        200g mąki orkiszowej
        100g mielonych migdałów
        4-5 dużych łyżek miodu
        150g masła
        pół łyżeczki przyprawy do pierników albo pół łyżeczki cynamonu i tylko koniec noża przyprawy, jak ktoś nie chce tak dużo.
        Dodatkowo 2 łyżki płynnego miodu do lukrowania i około 30g mielonych migdałów do obsypania

        Wszystkie składniki zagieść szybciutko jak kruche ciasto. Włożyć na godzinkę do lodówki. Z ciasta uformować 2 wałki (około 3cm średnicy). Każdą rolkę pokroić na na około 30-35 plasterków. Plasterek dwoma, trzema ruchami ręki wyformować na stole w grubawy wałeczek i zakrzywić w rożek, półksiężyc. Wyłożyć na blachę pokrytą papierem i piec w nagrzanym piekraniku przy 180 stopni jakieś 10 min. Ciepłe jeszcze rożki smarować przy pomocy pędzelka płynnym miodem, można miód trochę rozgrzać, jest łatwiej i "panierować" w mielonych migdałach.
        • pierwszalitera Re: Połączenie kruchych ciasteczek z piernikiem 15.11.09, 14:56
          Acha, oryginalny przepis jest bez jajek, ale ja zawsze daję do ciasta, jak do zwykłego kruchego jeszcze jedno żółtko. Nigdy nie próbowałam bez.
      • maith Re: Piernik kętrzyński 14.11.10, 06:35
        Te pierniczkowe domki, to... Ty robiłaś? :)
        Jakie pięęęękne :)
    • brykanty Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 15.11.09, 19:28
      No proszę, internet mi się na 2 dni zawiesił, raczył się naprawić, zaglądam na offtopy i cóż widzę...
      Piernik, który zamierzałam zrobić na te święta :)
      Wczoraj zagniotłam to ciasto, ale wyszło mi strasznie gęste. Mieszałam w makutrze pałką albo łyżką, mało mi łapki nie odpadły. Już się chłodzi w lodówce, ale jeżeli ma jeszcze zgęstnieć, to słabo widzę rozwałkowywanie. Jak myślicie, czy można będzie dodać jeszcze trochę mleka przed pieczeniem (albo może spróbować dodać jeszcze teraz?).
      • ewik-mysza Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 15.11.09, 19:33
        hmm.. mi wychodzi dość rzadkie - tak że spokojnie z 2 porcji mikser
        daje rade - z tymi końcówkami do ciasta.. dopiero twardnieje w
        lodowce - a i tak mąki trochę pewnie będzie trzeba dodać.. jeśli
        robiłaś wg tego przepisu to dziwne, że ci takie twarde wyszło...
        może za mało miodu było??
        pewnie mleka trochę nie zaszkodzi, ale jak to z nim wyrobisz jak masz
        twarde to nie wiem :)
        • brykanty Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 15.11.09, 19:45
          Nie, miodu było akurat, dałam mały słoiczek gryczanego (na etykiecie napisali, że masa netto to 250 g) i z drugiego słoika nalałam tyle samo wielokwiatowego. Może za mocno schłodziłam tę masę, bo b. długo trzymała ciepło, więc wstawiłam garnek z nią do zlewu z zimną wodą i dużą ilością kostek lodu. I zrobiła się konkretnie gęsta.
          Dodanie mleka to nic trudnego, powoli wymieszam to łyżką.
          • ansil Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 16.11.09, 21:20
            moj juz siedzi ponad tydzien w lodowce.. siedzi w porcelanowej misce, bo
            emaliowanego garnka nie mam. Mam brytfannę, ale ona trochę duza jest, zeby ją 6
            tyg w lodowce trzymac. ;)

            Co do gęstości- ja nigdy nie doczekalam, zeby masa miod/masło/cukier kompletnie
            ostygla przed dodaniem reszty skladnikow. I tak ciasto juz bylo dosyc geste.
            Gdybym ją schłodziła, to pewnie mikser by nie dal rady.
            • brykanty Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 16.11.09, 22:31
              No bo długo nie chciała się schłodzić, to wstawiłam do zlewu z zimną wodą i kostkami lodu. I poszłam buszować w internecie. Jak w końcu tam zajrzałam, to masa była wreszcie chłodna, ale bardzo gęsta. Ciężko się mieszało, ale człowiek zniesie wszystko, mikser by się zapalił. Pytałam Dorotus na blogu, na razie odradzała dodawanie mleka.
              Zajrzałam tam dzisiaj - w makutrze mam coś na kształt zastygniętego asfaltu. Ale za to bosko pachnie. Może przed samym pieczeniem odrobinę to podgrzeję - na razie nie będę się martwić na zapas.
    • agnesp76 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 17.11.09, 09:36
      Zmobilizowałyście mnie - co roku się zbierałam, zbierałam i w końcu było za
      późno, ale tym razem inaczej - pierwszy raz zrobiłam ciasto i od niedzieli się
      chłodzi.

      W kwestii dodawania mleka, czy czegokolwiek - IMO nie ma sensu teraz, lepiej
      przed samym pieczeniem - wtedy można się zorientować czy potrzeba mleka, czy
      mąki itp.

      Piernik zmobilizuje mnie (taką mam nadzieję) do zakupu kuchni, bo w starej
      piekarnik wysiadł, brakuje mi go ale jakoś schodzi.
    • lawendowata Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 22.12.09, 23:04
      Właśnie spróbowałam piernika, który leży od niedzieli, przełożyłam go dziś
      powidłami śliwkowymi - ale pyszne!!!
      • kaga9 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 23.12.09, 02:05
        Ja swój będę piekła jutro, z premedytacją na "po świętach" i mam pytanie: co
        proponujecie zamiast powideł śliwkowych, których nie znoszę? Czy tylko one
        pasują do tego piernika?
        • jul-kaa Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 23.12.09, 08:49
          Morelowe, porzeczkowe, zurawinowe, inne kwaskowate...
          • kaga9 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 23.12.09, 13:24
            Dzięki, jestem kuchennym analfabetą;)
        • agnesp76 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 23.12.09, 20:00
          Wiśniowe imo fajne, choc na dobrą sprawę każde, które Ci smakują.

          Ja upiekłam w poniedziałek (wcześniej nie miałam kuchni ;) ) część cienko
          rozwałkowałam i wykroiliśmy pierniczki (tylko zapomniałam je rozłożyć i mi
          urosły i posklejały się - znaczy kształty pogubiły) i prawdę mówiąc niewiele ich
          już zostało.
          Z reszty ciasta upiekłam placki na piernik - dziś mam zamiar przełożyć powidłami
          i polukrować
      • lawendowata Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 23.11.10, 10:08
        Dziś-jutro robię ciasto :D
    • brykanty Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 13.11.10, 10:17
      Dziewczyny, pora brać się do roboty. Po ubiegłorocznym sukcesie powinnam przygotować z podwójnej porcji.
    • ja_kate Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 13.11.10, 14:23

      No właśnie... Mi w zeszłym roku wyszedł pyszny :)
      • kaga9 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 14.11.10, 01:13
        Zazdroszczę:) Mnie rok temu wyszedł ohydny, tyyyle czekania i poszedł do śmieci. Poprzestanę na takim z torebki.
    • ciociazlarada Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 13.11.10, 17:53
      Namówiłam mamę, żeby zaczęła ciasto. Daje jej 3 dni na zebranie się;), jeżeli nie podejmie wyzwania, to przyjdzie mi zrobić samej i wozić w buncloku w bagażniku przez pół Europy:)
    • maheda Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 14.11.10, 10:59
      Robimy u nas w domu ten piernik co najmniej od kilku pokoleń, ale dopiero za tydzień, na Katarzyny :)
      Ciasto się robi i piecze od razu po wyrobieniu, a potem zawija w papier, wkłada do kartonu i leży do Świąt Bożego Narodzenia.

      Przed 6 grudnia robimy jeszcze pierniczki (ciasto wyrabia się rękami, żaden mikser tego nie uciągnie), które po upieczeniu i wystygnięciu przypominają konsystencją kamienie :) Też się je wkłada do kartonów wyłożonych papierem i leżakują do Świąt.
      Na Święta są już miękkie i pyszne.
      :)
      • ja_kate Re: Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 14.11.10, 16:35

        U mnie nic nie uleży. Same żarłoki :)
        • maheda Re: Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 14.11.10, 20:12
          Jak jest kamienne, to część z tego uleży :P
          Przetestowane :P
      • elftherinii Re: Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 14.11.10, 17:39
        maheda napisała:

        > Przed 6 grudnia robimy jeszcze pierniczki (ciasto wyrabia się rękami, żaden mik
        > ser tego nie uciągnie), które po upieczeniu i wystygnięciu przypominają konsyst
        > encją kamienie :)

        Przecież takie chrupiące są najlepsze!:)
        U nas tuż przed świętami zawsze okazywało się, że 2 pudła z odstawionymi do mięknięcia pierniczkami są puste - a ja i mój tata nigdy nie wiedzieliśmy co się z nimi stało;)
        • maheda Re: Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 14.11.10, 20:11
          U nas po prostu piecze się dwa razy więcej, niż chcemy mieć na święta, bo jasnym jest, że trzeba od czasu do czasu spróbować, czy nadają się już do jedzenia ;)

          Te nasze są dość grube. Cienkie byłyby chrupiące - na grubych można połamać sobie zęby.
          Jedynym sposobem jedzenia ich jest ich rozmiękczenie przed wzięciem do ust, np. w herbacie albo kawie :-)
        • maith Re: Ja mam przepis na leżakowanie już upieczonego 15.11.10, 08:38
          To w ramach ciekawostki toruńskie pierniki w wersji twardej potrafią mieć jednocześnie informację "produkt nie służy do spożycia" oraz... skład potwierdzający, że jak najbardziej służy ;)
    • jana111 trochę inny przepis 18.11.10, 01:42
      z którego robiłam w zeszłym roku
      forum.gazeta.pl/forum/w,579,5371427,5371427,Z_aktualnosci_najlepsze_na_swiecie_pierniki_swiat.html
      Piernik wyszedł fantastyczny, z pierniczkami trochę gorzej, chyba ciasto za rzadkie albo za kleiste albo za coś- synek z teściową produkowali pierniczki, ja tuż po powrocie z porodówki jakoś nie miałam natchnienia... Teraz przygotowałam podwójną porcję, stoi sobie w zwyczajnym metalowym garnku (a raczej garze) na balkonie- dokładnie tak jak w zeszłym roku, jakoś nie zauważyłam jego szkodliwego wpływu.
    • madzi1 Wczoraj zagniotłam ciasto... 18.11.10, 10:57
      Co za sekta ;) Pierniczki produkuję co roku, ale z innego przepisu. Zawsze wychodzą mi pyszne. Takiego leżakującego piernika jeszcze nigdy nie robiłam, zobaczymy co z tego wyjdzie. Dodatkowo w tym roku napaliłam się na piernikowy domek. Muszę go zrobić!
      • maith Re: Wczoraj zagniotłam ciasto... 18.11.10, 12:22
        madzi1 napisała:

        > Pierniczki produkuję co roku, ale z innego przepisu.

        To podaj z jakiego, a nie tak sobie tylko wspomnisz ;)
        • madzi1 Re: Wczoraj zagniotłam ciasto... 18.11.10, 21:12
          Proszę przepis. Z pracy pisałam poprzedniego posta, nie miałam dostępu do przepisu ;)
          PIERNICZKI

          1/4 kubka miodu sztuczny lub naturalny
          5 łyzek masła (albo margaryny)
          1/2 kubka brązowego cukru
          1 jajko
          2 1/4 kubka mąki
          1 łyzeczka sody
          3 łyzeczki mielonego imbiru (ja daję przyprawę do piernika)
          2 łyzeczki rodzynek

          Zagnieść ciasto. Schłodzić w lodówce przez min. 30 minut (im dłużej tym lepsze wychodzą). Piec ok. 10-15 minut
      • kasiadj07 Re: Wczoraj zagniotłam ciasto... 23.11.10, 11:31
        Ja też zagniotłam :) Domek też zaplanowany, na pewno nie wyjdzie taki piękny jak Julki, ale co tam, ważne, żeby zabawa z dziećmi się udała:) I tylko daję sobie teraz po łapkach, żeby nie zaglądać do ciasta, bo chyba połowa by zniknęła przed upieczeniem.
        • kasiadj07 Re: Wczoraj zagniotłam ciasto... 12.12.10, 18:43
          Wczoraj mając trochę wolnego czasu postanowiłam wykonać próbę ciasteczkową i upiekłam jedną blachę. A że ciasta mam cały pięciolitrowy gar (z dwóch kg mąki), to chyba zacznę codziennie piec po trochu, bo za jednym razem to chyba zeszłoby mi całą dobę w kuchni:) Pierniczki wyszły rewelacyjne, znikły w mgnieniu oka. Tylko ciasto bardzo mi się klei, musiałam wgnieść jeszcze dużo mąki do tego oddłubanego z gara kawałka, żeby dało się wyciąć z niego ciasteczka.
    • marudna_maruda Re: Piernik staropolski na święta 06.12.10, 12:12
      A u mnie ten sam przepis na piernik funkcjonuje pod nazwą "piernik dwutygodniowy". Zwykle zarabiany jest 6 grudnia, pieczony 21-22. I jest pyszny! Więc ostatnia szansa na zarobienie go w tym roku jeszcze jest!
    • anka_z_lasu Piernik staropolski na święta - już powoli czas 09.11.11, 21:19
      Niniejszym podnoszę ten zacny wątek :)))
      • anka_z_lasu Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 21.11.11, 00:07
        No to ciasto zagniecione czeka już w lodówce. W tym roku część jest z kakao. Będzie do przełożenia konfiturą wiśniową. Mrrr ;)
    • anulla1974 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 10.11.11, 14:26
      A można nie przekładać powidłami i upiec po prostu w keksówce - czy nie skruszeje i bedzie za twardy?
    • beniutka_bo Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 25.11.11, 19:15
      Dołączam do sekty ;)
      Właśnie wstawiłam do lodówki,mam nadzieje,że moja połowica nie wyczyści gara kosztując ciasto. Może trochę późno,ale podobno i na Katarzyny można i zdąży się powylegiwać :)
    • beniutka_bo Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 19.12.11, 20:34
      Właśnie kończę pieczenie:) z tej porcji wyszło mi 3 placki na dużą blachę i 6 z keksówki :D i zostało ciut-ciut na ciasteczka.
      Rośnie toto jak głupie, do gęby będzie ciężko zmieścić.
    • anulla1974 Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 20.12.11, 08:53
      Upiekłam pierniczki w sobotę. Pyszne. Mam nadzieję, że do wigilii kilka doczeka.
    • zawsze_zielona Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 20.12.11, 13:47
      Upieklam wczoraj, z calej porcji! Wyszlo mi 6 plackow (zrobilam trzy pierniki dwuwarstwowe) i jakies 30-40 pierniczkow. Teraz wszystko kruszeje. :D
    • 987ania Re: Piernik staropolski na święta - już powoli cz 20.12.11, 14:52
      Ja zrobiłam ciasto w niedzielę, czyli piernik będzie jak znalazł na karnawał.
      Rok temu robiłam z dwóch porcji ale wcześniej się za niego zabrałam. A teraz muszę czekać. Czkanie jest straszne.
    • anulla1974 Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 08:39
      Bo moje są twardawe, zaczynam się obawiać, że mogą takie zostać. Leżą od niedzieli w metalowym pudle. Może zapakować je w woreczek?
      • anka_z_lasu Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 09:34
        Mam piernik, ale na pierniczki kojarzy mi się sposób z jabłkiem - opisany tutaj razem z paroma innymi wskazówkami:

        www.kwestiasmaku.com/desery/ciasteczka/pierniczki/przepis.html
      • kulka_kulkowa Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 10:18
        Zasada z pierniczkami jest taka - zamkniesz im dopływ powietrza, to stwardnieją, położysz na wierzchu, to zmiękną (absorbują wilgoć). Proponuję otworzyć pudełko, jeśli chcesz mieć miękkie. Niebezpieczeństwo jest takie, że wtedy pierniczki mogą zniknąć ;)
      • besame.mucho Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 10:22
        Możesz je wyjąć z tego pudła, jeśli chcesz, żeby szybciej zmiękły. Bez dopływu powietrza miękną wolniej.
        Ja to akurat lubię takie twarde i się wkurzam, że nie miałam dużej metalowej puszki, tylko kartonowe pudło, i mi trochę zmiękły :)
      • anulla1974 Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 14:31
        Dzięki. To, że są twarde mi nie przeszkadza, ale to dla osoby, która musi mieć miękkie. Muszę pomyśleć jak zostawić otwarte i dopilnować, by nie zniknęły.
        • pitupitu10 Re: A pierniczki macie miękkie czy twarde? 21.12.11, 16:08
          Możesz je zamknąć w puszce ze skórką z pomarańczy.
    • beniutka_bo coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 13.11.12, 08:53
      i tym razem ja podnoszę wątek.
      Co do przypraw korzennych, to polecam przyprawę do piernika Kotanyi (www.rajsmakosza.pl/przyprawa-korzenna-do-piernika-27g-p-857.html )- nie ma mąki jako wypełniacza i na serio jest aromatyczna, choć niektórym może przeszkadzać anyż- można go wyczuć w placku.
      • mszn Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 13.11.12, 11:56
        Oo, ja właśnie wczorajszy wieczór zarwałam, wyrabiając to ciasto :)
      • besame.mucho Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 13.11.12, 12:22
        Nie jestem fanką pierników, ale w tym roku postanowiłam zrobić staropolski. Tylko wydaje mi się, że kilogram mąki to strasznie dużo - czy z tego rzeczywiście wychodzi takie wielkie ciasto? Wigilię spędzam w większym gronie, ale pierwszego dnia świąt zawsze wyjeżdżam w trzy osoby do początku stycznia, więc nie potrzebuję wielkiej blachy, bo nie przejemy. Lepiej zrobić z połowy porcji, czy też ten kilogram to tylko się wydaje tak strasznie dużo?
        • mszn Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 13.11.12, 19:08
          To jest sporo, mam taka kwadratowa szklana forme do zapiekanek i jest teraz po brzegi pelna ciasta. A przeciez w pieczeniu napuchnie troche.
          Pamietaj, ze pierniki moga lezec, jesli zrobisz z tego pierniczki bez dzemu, to moga lezec i do stycznia i dluzej. Ja planuje swoje zawiezc znajoym, z ktorymi bede sie widziec po sylwestrze.
          • besame.mucho Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 13.11.12, 21:15
            Zrobiłam ciasto z 2/3 przepisu, z połowy było ciężko, bo 3 jajka ;). Wyszło ponad pół dużej michy, pachnie pięknie (przyprawami i gryczanym miodem, mmm), zobaczymy co z niego wyjdzie.
      • sbarazzina Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 14.11.12, 15:21
        Robiłam w zesżłym roku z 1kg mąki, piekłam 3 placki, każdy osobno na blaszce z piekarnika (tylko taką miałam). Przekładałam dżemem morelowym + polewa czekoladowa. Wyszło pyszne!!! Zachwycała się cała rodzina i wszyscy obdarowani znajomi.
        Mama równolegle upiekła piernik z innego przepisu i niestety nikt go nie chciał jeść.

        ---
        Mam staniki na zbyciu, różne rozmiary:
        tnij.org/staniki01
      • madzi1 Re: coraz bliżej Święta- na piernik czas :D 16.11.12, 19:39
        O, dobrze, że mi przypomniałyście. Jutro zakręce. Już trzeci rok z rzędu będę go robić i zawsze wszyscy go chwalą. Robię z powidłami śliwkowymi i polewą czekoladową, czasem dodaję warstwę marcepana.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka