07.12.09, 15:31
Zakładam oddzielny wątek, bo cały czas kwestia optometry przewija
się gdzieś pobocznie po innych wątkach.
Czy któraś z was może napisać czym różni się badanie u optometry od
badania u optyka/okulisty? Dlaczego lepiej iść właśnie do niego
jeśli chcemy mieć porządnie dobrane szkła/soczewki?
Pytam bo temat mnie interesuje. Okulary które obecnie mam mnie
wkurzają, noszę minusy do dali. Mam teraz okulary raptem około -1,75
i -1,5, ale przy czytaniu tekstu z bliska lepiej mi się patrzy bez
okularów. Chciałam dobrać sobie nowe okulary i zacząć z soczewkami.
Wybrałam się do salonu optycznego, badanie u okulisty składało się z
mierzenia cisnienia i czytania literek :/ I na podtsawie takiego
badania ja mam wydać majatek na okulary, żeby potem ich nie nosić bo
nie będzie mi się w nich komfortowo patrzyło??? Dziekuję bardzo już
wolę bez okularów. Druga sprawa, pan ten dobrał mi soczewki
kontaktowe. Mam je dzisiaj na oczach drugi trzeci raz, patrzy mi się
w miarę ok, tylko od czasu do czasu tracę ostrość i jak trochę
pomrugam to przechodzi...i nie wiem co o tym mysleć. Poza tym
przeraziła mnie ich moc, -2 i 2.25. A szkła do okularów pan mi
wypisał -1.75 i 2. Macie pojęcie dlaczego taka różnica między
kontaktami a okularami??
Obserwuj wątek
    • madzi1 Re: Optometra 07.12.09, 15:34
      O przepraszam, okulary które obecnie mam to są -1.5 i -1.25,
      dobierane w styczniu tego roku. I jakoś nie chce mi się wierzyć, że
      przez niecały rok doszłam do -2.25 i -2.
      Czy w tym kraju wogóle są jacyć rozgarnięci lekarze?? Bo teraz nie
      wiem czy tamte były za słabe czy to ten obecny lekarz przesadził?
      • daslicht Re: Optometra 07.12.09, 15:44
        Przez niecały rok jest to mozliwe. Mi się udało w 2 tygodnie jak pojechałam na wycieczkę zejść z -2,5 do -4,5. Na początku widziałam napis na kartce na drzwiach, gdy wyjeżdżałam to widziałam już tylko coś białego.

        Byłam u optometrysty i badanie rózniło się tym, że robił mnóstwo różnego rodzaju testów, na kąty, kolory, nakładanie obrazu itepe.
        • yaga7 Re: Optometra 07.12.09, 16:00
          Też się zgadzam, że to możliwe.
          Był okres, gdy wzrok mi leciał dioptrię / pól dioptrii na rok. Teraz ciut mniej,
          ale nadal leci.

          Natomiast myślę, że może trzeba iść do dobrego okulisty? Nie do takiego od
          sieciowych salonów optycznych typu badanie za free + soczewki / okulary za
          połowę ceny, tylko do normalnego lekarza, ktory nie jest powiązany z salonem
          optycznym (ew. ma swój salon, ale nie sieciowy). Tacy zazwyczaj są lepsi. Ale
          ofkors reguły nie ma, też mam pecha do okulistów.

          Ja osobiście tylko do optometryka bym nie poszła, bo uważam, że lekarz ma jednak
          większą wiedzę - no ale ja mam większą wadę + inne problemy i okulista mi
          sprawdzi, czy z oczami wszystko ok, czy nie.

          Aha, jeszcze jedno. Okulary i soczewki dobiera się na innej zasadzie i możesz
          mieć okulary o jednej mocy, a soczewki o innej mocy, to normalne.
          • brykanty Re: Optometra 07.12.09, 16:24
            Ten optometra, do którego poszłam, ma całkiem solidne wykształcenie. Robi staranny wywiad okulistyczny, w razie czego odeśle do okulisty, a pewne schorzenia i tak zobaczy w trakcie badania. Nie wykluczam, że jeśli chodzi o dobór okularów, dużo lepsze niż niejeden okulista. A przede wszystkim ma lepsze narzędzia i długą praktykę.
            Tak pisze o sobie na swojej stronie:

            Ukończenie dwuletniego kursu „Podstawy refrakcji”, prowadzonego przez Profesora Bolesława Kędzię w Poznaniu, a następnie studiów podyplomowych w Katedrze Optometrii i Biologii Układu Wzrokowego Akademii Medycznej im. Karola Marcinkowskiego pozwoliło mi na zdobycie teoretycznych podstaw wykonywania badań optometrycznych. Prowadzona od wielu lat praktyka w doborze pomocy wzrokowych, połączona z własnymi studiami literatury przedmiotu i licznymi szkoleniami profesjonalnymi, pozwoliła mi na rozwinięcie praktyki w zakresie badań optometrycznych.
          • yaal Re: Optometra 07.12.09, 20:09
            "Ja osobiście tylko do optometryka bym nie poszła, bo uważam, że lekarz ma
            jednak większą wiedzę"

            Większą wiedzę o chorobach oczu, owszem. O optyce niekoniecznie.
            • yaga7 Re: Optometra 07.12.09, 21:03
              Czyli najlepiej chodzić i do jednego, i do drugiego.
            • marciasek Re: Optometra 07.12.09, 22:20
              lekarz okulista ma za sobą 10 godzin nauki o tym, jak się dobiera okulary,
              optometrysta "nieco" więcej :)
          • madzi1 Re: Optometra 08.12.09, 09:04
            Do lekarza okulisty chodzę regularnie na badania, bo mnie
            podejrzewają o jaskrę. Tak więc wzrok mam przebadany na wszystkie
            strony przynajmniej raz w roku.
            Do tej pory po receptę na okulary chodziłam właśnie do okulisty z
            nfz z przychodni osiedlowej. Pierwszy raz poszłam do salonu
            optycznego i lekarz stamtąd dobrał mi zupełnie inne okulary. Nawet
            inny rozstaw oczu mu wyszedł, do tej pory miałam 61, a temu wyszło
            63mm...no i kto ma rację? Idę do niego za dwa tygodnie, na kontrolę
            po 2 tygodniach noszenia soczewek to go wypytam skąd mu się to
            wzięło.
    • brykanty Re: Optometra 07.12.09, 16:16
      Ja może nie powinnam się wypowiadać, bo na razie jestem po badaniu, a okularów jeszcze nie kupiłam. Byłam u wspominanego tu kilkakrotnie p. Marka Ożoga, zachęcona opinią mojej koleżanki pozaforumowej, która od lat robi sobie badania i okulary u niego.
      W porównaniu ze zwykłą wizytą u okulisty badanie jest o wiele dłuższe, dokładniejsze i jak mi się wydaje, mierzy więcej parametrów.

      Mnie do rozpaczy doprowadzały standardowe badania u okulistów polegające na zakładaniu co chwila innych szkieł i ocenie - teraz lepiej, a może wcześniej, a jak tu zmienię jedno szkło to gorzej, a może jednak tamto było lepiej? Wychodziłam z poczuciem, że najlepiej chyba bez niczego, a w ogóle to nie potrafię tego ocenić. U normalnego okulisty poza badaniem komputerowym (to z oglądaniem domku w głębi aparatu) i dokładaniem szkieł w wyżej opisany sposób to było co najwyżej patrzenie na muchę na obrazku, która rzekomo miała wystawać z kartki (ja nie mam widzenia stereo cośtam, więc nigdy nie było mi dane tego zobaczyć).
      W sumie 10 minut mąk hamletycznych i poczucie, że chyba nie mam dobrze dobranych szkieł.

      U niego przede wszystkim trwa to co najmniej pół godziny, bada jak się widzi z bliska, jak z daleka, pojawiają się różne kwadraciki, krzyżyki, (to z domkiem też było) pewne elementy są słabiej, pewne lepiej widoczne, coś widać na zielonym a coś na czerwonym tle. Gabinet ma pełen przedziwnych machin i instrumentów, zdecydowanie ich więcej niż u przeciętnego okulisty.

      Co dokładnie w danej chwili mierzy, trudno mi ustalić, ale efekt był taki, że w pewnym momencie, kiedy patrzyłam przez tę machinę, a ona miała tak ustawione parametry, jakbym miała na nosie okulary, zobaczyłam ww. muchę.
      Bardzo mnie to zdziwiło, że naprawdę skrzydełka jej wystają. Niestety pozostałych (seria 4 kółeczek, jedno wystaje) już nie widziałam jako trójwymiarowych.

      I recepta z wynikami od niego różniła się od tego, co 2 tygodnie wcześniej wypisała mi okulistka.
      Przy najbliższym przypływie gotówki zamierzam te okulary wykupić, wtedy mogę zdać relację.

      Jul-kaa robiła już u niego badania i okulary, też pisała coś o zupełnie nowym oglądzie świata w nowych szkłach.
      • ancia_1987 Re: Optometra 07.12.09, 17:47
        10 minut trwa badnaie u okulisty?
        U mojego nowego jakieś pół godziny.
        Jest to co mówisz czyli dobieranie szkiełek i jak ja w nich widzę.
        Jest patrzenia na domek, i do tego jeszcze badania wykonane na dwóch
        innych aparatach. Patrzy się w jakieś światełko i takie tam dziwne
        rzeczy a na koniec "coś strzela w oko"- to mnie najbardziej
        zadziwiło. Pierwszy raz badanie miałam robione w ciemni. Ciekawi
        mnie jak to wygląda u optometry? I czy optometra daje okulary na
        styk? Bo cylinder ok musze mieć prawie na styk, ale sfery juz nie bo
        widzę całkeim nieżle bez niej.
        I w końcu czym różni się optometrysta od optyka. Słyszałam że
        optykiem może być człowiek z ulicy, tzn wyguglałam.

        I wiecie co dziś byłam u starej okulistki bo mozna sie dostać od
        ręki z NFZ i co? widze wszystie rządki na tablicy oprócz ostatniego.
        I dalej nie rozmumiem o co chodzi? Bo tego samego nie potrafię
        zobaczyć poza gabinetem.... A do tego stara okulistka nie
        zorientowała sie że mam nowe okulary zrobione u konkurencji. I znów
        stwierdziła że mi się poprawiło:)
        • brykanty Re: Optometra 07.12.09, 19:58
          > 10 minut trwa badnaie u okulisty?

          Niestety tak miałam ostatnio i bardzo mnie frustrowało, że nie umiem zdecydować, kiedy jest lepiej.

          > a na koniec "coś strzela w oko"- to mnie najbardziej

          To jest chyba mierzenie ciśnienia w gałce ocznej.

          > Pierwszy raz badanie miałam robione w ciemni.

          U okulisty to chyba zawsze miałam robione w ciemni - zdaje się oglądanie dna oka pod kątem jakichś schorzeń, wtedy źrenica jest najszersza i można obejrzeć wszystko lepiej.

          No i żeby nie trafić na jakiegoś gościa, co nie zna się na fachu, bo przyszedł prosto z ulicy, pozwalamy sobie z jul-kąą polecić tego pana.

          • madzi1 Re: Optometra 08.12.09, 09:08
            > > a na koniec "coś strzela w oko"- to mnie najbardziej

            Pomiar ciśnienia tak się wykonuje. Można też mierzyć wkładając do
            oka przyrząd pomiarowy (manometr u okulisty też się to nazywa?), ale
            wtedy muszą wkraplać znieczulenie. Przy mierzeniu pufą nie muszą :)
      • jul-kaa Re: Optometra 07.12.09, 17:48
        brykanty napisała:
        > Byłam u wspominanego tu kilkakrotnie p. Marka Ożoga

        Wszystko, co napisała brykanty jest prawdą, Pan Marek Ożóg to moim zdaniem
        absolutnie genialny specjalista. Już pisałam o tym, ale wkleję, żeby w kupie było:

        Pewnie się będziecie śmiać, ale całe życie byłam pewna, że jasne rzeczy na
        ciemnym tle - zwłaszcza świecące - np. księżyc na nocnym niebie, okna domów -
        po prostu już tak mają, że wokół nich jest poświata (bez okularów widzę 3
        księżyce - jeden "normalny", a obok niego dwa dodatkowe - jak zachodzące na
        siebie zbiory z zadania matematycznego z podstawówki). Żaden z okulistów nie
        wyprowadził mnie z
        błędu :)))
        Ja od jakiegoś czasu tylko u optometry badam, cała moja rodzina też, takoż i
        mężowa - a wszyscy oprócz szwagierki jesteśmy okularnikami :) Od
        kiedy do niego chodzę, wada mi się nie powiększyła.

        Za wizytę kontrolną ostatnio nic nie zapłaciłam, bo... wada się nie zmieniła.
        • daslicht Re: Optometra 07.12.09, 19:40
          Księżyc jest jeden, ale on ma ostre krawędzie? Nie ma wokół poświaty?

          Ja w ogóle nie lubię błyszczących rzeczy. Tu przeklejam z innego wątku:
          Też tak macie, że schody, błyszczące schody, mokra podłoga, błyszcząca podłoga/naprzemiennie z matową się wam "ruszają" i wywracacie się o własne nogi lub macie wrażenie, że zaraz to zrobicie. Najbardziej nie lubię centrów handlowych, gdzie jest mocne światło i kafelki w tym samym kolorze (najgorsze białe) naprzemiennie matowe-błyszczące-matowe-błyszczące - dla mnie taka podłoga "faluje", wiem że się nie wywrócę bo i o co, ale ide niepewnie.
          Po ciemku też po schodach nie wejdę bo cały czas mam wrażenie, że spadnę.
          • jul-kaa Re: Optometra 07.12.09, 20:00
            daslicht napisała:

            > Księżyc jest jeden, ale on ma ostre krawędzie? Nie ma wokół poświaty?

            Jest jeden (nie trzy) i nie ma wiecznej lisiej czapy. Serio! :))
          • aadrianka Re: Optometra 07.12.09, 21:54
            Ooo, ja też takiej mozaiki jasne-ciemne i w dodatku błyszczące-
            matowe nie lubię. Mam wtedy problem z oceną odległości i faktycznie
            nóżkę niepewnie stawiam:)
            A już szczególnie nie lubię tych strasznych kręconych szklanych
            schodów w Madisonie w Gdańsku. Wolę zasuwać przez całe piętro do
            ruchomych (a przyznam, że tak idiotycznego rozmieszczenia ruchomych
            schodów nie widziałam w żadnym innym centrum handlowym) niż potykać
            się co drugi stopień.
            • daslicht Re: Optometra 07.12.09, 23:17
              Ooooo, też nie lubię tych schodów, a z metalową poręczą zawsze reaguję i iskry lecą ^^
              • agastrusia Re: Optometra 12.12.09, 20:58
                A czy jest ktoś te schody lubi? ;-)
                też jak nimi schodzę to mam wrażenie, że zaraz spadnę.
                A gdzie w Trójmieście jest gabinet optometryczny?
        • ancia_1987 Re: Optometra 07.12.09, 20:57
          A jaką masz dokładnie wadę wzroku? znam osoby które np. przez 5 lat
          noszą te same okulary i jest ok. Znam osoby którym leci pół dioptrii
          przez pół roku. chyba zlży od oczu.
          Ja dowiedziałam się z jakiegoś profesjonalnego forum optyków że
          astygmatyzm pogłębia się od siedzienia przed komputerem. Nie wiem na
          ile to jest prawda. Ja Teraz siedzę przed kompem non stop, bo piszę
          pracę dyplomową no i trochę się obawiam tego.
          • yaga7 Re: Optometra 07.12.09, 21:05
            Może to też zależy od astygmatyzmu.
            Ja pracuję przed kompem parę/paręnaście godzin dziennie z 8 lat i astygmatyzm mi
            nie poleciał, mam cały czas taki sam. Ale od razu zaznaczę, że mam niewielki i
            tylko w jednym oku.
        • ancia_1987 Re: Optometra 07.12.09, 21:26
          chyba nie jest ze mną tak żle bo widze jeden księżyc:) Poświaty też
          nie ma no chyba że wpatrujesz się kilka minut wtedy ją ujrzysz bo
          zmęczysz oczy.
      • turzyca Re: Optometra 07.12.09, 20:07
        To ja tez sie podziwie - moj pierwszy kontakt z moja ukochana okulistka zaczal
        sie od badania z atropina. Zeby mogla sprawdzic pewne parametry, ktorych przy
        mozliwosci stawiania przeze mnie oporu i "oszukiwania", stwierdzic sie nie dalo.
        Potem dobieranie okularow za pomoca tych szkielek, ale na roznych tablicach,
        zeby czlowiek sobie nie zakodowal i z takimi pytaniami, zeby odpowiedz byla
        miarodajna, a nie "lepiej/gorzej". Chodzenie w tych okularach, z przenoszeniem
        wzroku, zeby sprawdzic, czy mi sie np. podloga nie zagina czy faluje. A potem co
        roku powtarzane badania lacznie z badaniem dna oka i cisnieniem.

        Ech, teraz sobie musze znalezc niemieckiego okuliste...
      • prostokvashino Optometrysta w Warszawie 08.12.09, 17:26
        Czy tren Marek Ożoga jest w Warszawie? Jeśli tak to gdzie przyjmuje?
        Jeśli nie, to polećcie prosze jakiegoś sensownego z Warszawy wraz z jakimiś
        namiarami na niego
        • jul-kaa Marek Ożóg - adres gabinetu 08.12.09, 18:04
          Ożóg Małgorzata i Marek Pracownia Optyczna
          00-572 Warszawa, al. Wyzwolenia 13
          tel. (022) 628-68-11 fax. (022) 628-68-11
          e-mail: optometria@optometria.waw.pl
          www.optometria.to.pl/
    • agafka88 Optometrysta 07.12.09, 16:25
      Ja tylko w kwestii porządkowej - powinno być raczej optometrysta, nie optometra, przynajmniej tak twierdzi mój słownik.
      • nomina Re: Optometrysta 07.12.09, 16:38
        Okulista zna się na chorobach oka, optometrysta - na zaburzeniach i korekcji widzenia. U większości osób, które potrzebują zwykłych sfer do bliży/dali, czasem cylindra na astygmatyzm, okulista poradzi sobie z tym podstawowym, pożal się Boże, sprzętem. W reszcie przypadków nie. Optometrysta, taki porządny, ma sprzęt stanowiący skrzyżowanie wyposażenia NASA z aparaturą biomedyczną :). Trochę żartuję, ale tak jest. Zwykły okulista nie ma ani wiedzy (no bo to nie jego działka), ani możliwości sprzętowych dobrania szkieł, kiedy masz np. fluktuacje w widzeniu, przesuniętą plamkę, niestabilne mięśnie oka (oko lata Ci w różne strony), różne forie i tropie, kiedy masz widzenie jednooczne, kiedy rodzaj i zaawansowanie uszkodzeń (np. siatkówki, ale nie tylko, zaburzenia mogą być też na poziomie mózgu) uniemożliwiają dobór "na wyczucie pacjenta" i trzeba posłużyć się możliwie obiektywnymi pomiarami albo przynajmniej takimi, które pacjent będzie w stanie zauważyć (tj. zauważyć różnicę między poszczególnymi ułożeniami). Niesprawne oko nie kończy się zupełnym oślepnięciem - mózg radzi sobie na różne sposoby, ale skutkiem ubocznym są pewne zafałszowania, które musi za pacjenta wyłapać sprzęt, a do tego są potrzebne różne testowe urządzenia, których okulista nie ma - tak w dużym uproszczeniu :).
        • jul-kaa Re: Optometrysta 07.12.09, 17:54
          nomina napisał(a):

          > Okulista zna się na chorobach oka, optometrysta - na zaburzeniach i korekcji wi
          > dzenia. U większości osób, które potrzebują zwykłych sfer do bliży/dali, czasem
          > cylindra na astygmatyzm, okulista poradzi sobie z tym podstawowym, pożal się B
          > oże, sprzętem. W reszcie przypadków nie. Optometrysta, taki porządny, ma sprzęt
          > stanowiący skrzyżowanie wyposażenia NASA z aparaturą biomedyczną :). Trochę ża
          > rtuję, ale tak jest. Zwykły okulista nie ma ani wiedzy (no bo to nie jego dział
          > ka), ani możliwości sprzętowych dobrania szkieł, kiedy masz np. fluktuacje w wi
          > dzeniu, przesuniętą plamkę, niestabilne mięśnie oka (oko lata Ci w różne strony
          > ), różne forie i tropie, kiedy masz widzenie jednooczne, kiedy rodzaj i zaawans
          > owanie uszkodzeń (np. siatkówki, ale nie tylko, zaburzenia mogą być też na pozi
          > omie mózgu) uniemożliwiają dobór "na wyczucie pacjenta" i trzeba posłużyć się m
          > ożliwie obiektywnymi pomiarami albo przynajmniej takimi, które pacjent będzie w
          > stanie zauważyć (tj. zauważyć różnicę między poszczególnymi ułożeniami). Niesp
          > rawne oko nie kończy się zupełnym oślepnięciem - mózg radzi sobie na różne spos
          > oby, ale skutkiem ubocznym są pewne zafałszowania, które musi za pacjenta wyłap
          > ać sprzęt, a do tego są potrzebne różne testowe urządzenia, których okulista ni
          > e ma - tak w dużym uproszczeniu :).

          Ja bym tak mądrze nie napisała, bo się aż tak dobrze na tym nie znam, ale prawdę
          nomina rzecze :)). Potwierdzę tylko, że rzeczywiście dobry optometrysta zadaje
          też mnóstwo pytań o różne problemy z widzeniem - mnie np. polecił zbadać poziom
          glukozy, kiedy widziałam dal w okularach do bliży.

          Okuliści, do których chodziłam (nie byli to "spece" z drogich salonów, tylko
          lekarze w prywatnych przychodniach) wmawiali mi, że mam fanaberie - zakładali
          różne szkła i kazali czytać litery. Kiedy mówiłam, ze widzę, ale rozmazane,
          jeżdżące, że muszę mrużyć oczy - mówili, że mi się wydaje (sic!). Dostawałam
          jakieś szkła i za 2 tygodnie znów źle widziałam. W końcu optometyrysta dobrał mi
          takie, w których od dawna jest DOBRZE. I mam znacznie mniej paskudnych bólów
          głowy. I księżyc jest jeden!

          Samo badanie dla mnie jest wielka frajdą - naprawdę dobrze się bawię, ale może
          jestem jakaś dziwna :))
          • nomina Re: Optometrysta 07.12.09, 18:46
            >>polecił zbadać poziom
            > glukozy, kiedy widziałam dal w okularach do bliży. <<

            Jul-kaa, co to znaczy: "widzieć dal w okularach do bliży"? Możesz to rozwinąć?

            Kiedy mówiłam, ze widzę, ale rozmazane,
            > jeżdżące, że muszę mrużyć oczy - mówili, że mi się wydaje (sic!).

            He, he, witaj w klubie. Jak mówiłam, że mi obraz pływa, to twierdzili, że jestem chora psychicznie. A pani optometrystka stwierdziła, że to normalne, bo... ale tu tej optycznej mądrości już nie powtórzę :).

            >>I księżyc jest jeden!<<

            Ja mam właśnie robić ćwiczenia, żeby były dwa przedmioty, bo okazuje się, że jednym okiem nie widzę.
            • jul-kaa Re: Optometrysta 07.12.09, 20:00
              nomina napisał(a):

              > Jul-kaa, co to znaczy: "widzieć dal w okularach do bliży"? Możesz to rozwinąć?

              Mam dwie pary okularów - normalne i takie, w których widzę suuuper, ale tylko na
              metr, może półtora (dalej jest zamazane) - te drugie są do czytania i komputera.
              I miałam etap, kiedy widziałam w tych drugich okularach normalnie, czyli to, co
              jest daleko też. Wtedy właśnie miałam zbadać glukozę.
          • madzioreck Re: Optometrysta 07.12.09, 19:03
            Hmm, mnie też okulistka powiedziała, że już bardziej mojego astygmatyzmu się nie
            da skorygować - lewym okiem widzę wszystko rozmazane w "dobranych" szkłach.
            Może powinnam też się przejść, bo to jeszcze jakieś inne coś?
            • nomina Re: Optometrysta 07.12.09, 19:33
              Jestem za! U mnie okazało się, że jest jeszcze cała masa problemów, nie udało
              się ich skorygować w pełni, ale przynajmniej COŚ widzę, bo wcześniej wszystko
              miałam za mgłą. A skąd jesteś?
              • madzioreck Re: Optometrysta 07.12.09, 19:49
                Z miasta Łodzi :)
                Wiesz, ja niby widzę, ale to nie jest to, co powinno być. Szczególnie odczuwam
                to za kierownicą.
                • nomina Re: Optometrysta 07.12.09, 21:06
                  A, to nie wiem kogo polecić. We Wrocku znam - kobieta nie jest najtańsza... ale
                  genialna... chociaż, biorąc pod uwagę, że dobierała mi szkła prawie trzy
                  miesiące (! - taki jest ze mną kłopot), koszt za jedną wizytę wyszedł niewielki.
                  A w dodatku tam dobierają mi też oprawki nie tylko do urody, ale do rodzaju
                  szkieł i mojej wady (np. odradzono mi piękne oprawki, w których świetnie
                  wyglądałam, bo wymagałyby mniejszego ścięcia krawędzi, a przy cylindrze ponad 3
                  i przesuniętej plamce/niestabilnym oku - jak powiedziały - nie wytrzymałabym,
                  miałabym ciągle zniekształcenia obrazu i złe samopoczucie fizyczne).
                  • szarsz Re: Optometrysta 08.12.09, 21:45
                    Nomina, a kto to jest we Wrocławiu?
                • 987ania Re: Optometrysta 08.12.09, 21:09
                  Magda to zapraszam do wawy, razem pójdziemy do tego opt...
    • sarahdonnel [OT] Soczewki/minusy i czytanie 07.12.09, 16:28
      W soczewkach oczom może być (czasem na początku, czasem w
      suchych/klimatyzowanych pomieszczeniach) sucho. Oko ma silny mechanizm obronny,
      a soczewka, nawet najlepiej dobrana, jest dla niego ciałem obcym. Zamglony obraz
      zdarza mi się właśnie przy przesuwaniu się soczewek na boki, mruganie nawilża
      oko, razem z okiem soczewkę, więc oko już nie ma ochoty się szkła 'pozbyć.
      Termin wymiany soczewek odgaduję nie na podstawie tego, ile jest napisane na
      paczce (noszę trzymiesięczne), a na podstawie tego, jak się zachowują - jak mają
      skłonność do przesuwania się, zaczynam mrugać i mieć 'mgiełki' - szkła idą do
      śmieci. Z reguły w od 10 do 14 tygodni od założenia, zależnie od sezonu,
      ogrzewania itd.

      Soczewki różnych firm mają różne składy i różny procent wody, nawet jeżeli
      zalecany czas noszenia jest taki sam. Mnie np. drapały miesięczne Johnsony (a
      Dailies były rewelacyjne!), a trzymiesięczne Bausche, niby dużo mniej uwodnione,
      bardzo lubię (oczy reagują bardzo dobrze), i nie dałam się namówić na wymianę,
      chociaż ostatnio od optyka słyszałam, że Bausch 'odnawia linię produktów' i moje
      ulubione Optimy mają wycofać.
      Może to być jeszcze kwestia płynu, albo mikroskopijnych paproszków z ręcznika,
      które lubią przyczepiać się na skraju soczewki i drażnić oko. Przy
      makijażu/demakijażu czasami pojawiają się drobinki mascary, niezależnie od tego,
      ile soczewkę płuczesz.
      Do wycierania rąk przed założeniem szkieł, na początku najlepsza jest mocno
      sprana ściereczka kuchenna, która nie pyli, albo równie sprany ręcznik
      (najlepiej ciemny, wtedy ew. paproszki widać zanim wylądują w oku - a to
      ostatnie to raczej niemiła i czasochłonna /np. rano/ sprawa, jak paskudne
      włókienko ułoży się w pewien specyficzny sposób, i oko paskudnie łzawi, szczypie
      i niewiadomo co jeszcze - zgodnie z prawem Murphy'ego szczególnie wtedy, kiedy
      masz 3 minuty na założenie soczewek i zrobienie makijażu).

      Nie chcę Cię straszyć, ale soczewki bywają o pół do dioptrii słabsze niż
      okulary (co związane jest ze zmniejszeniem odległości pomiędzy soczewką oka a
      soczewką korekcyjną, inna zdolnością załamywania światła przez soczewkę okularów
      i kontaktową, oraz różnymi dodatkowymi parametrami fizycznymi).

      I masz rację - w okularach czy soczewkach ma być wygodnie. Przy takiej wadzie,
      jak nie są ci potrzebne okulary do czytania, to je zdejmuj - są dwie szkoły,
      falenicka i otwocka, ja jako dzieciak miałam zdejmować, czego nagminnie nie
      robiłam. Mój tata (około dwójek, plus cylinder, od jakichś 40 lat), zawsze
      zdejmuje okulary do czytania. ja niestety już nie mogę czytać bez okularów (albo
      włażę nosem w kartkę), i - noszę soczewki, raczej zdejmowanie byłoby niewygodnym
      manewrem.
      • turzyca [OT] Soczewki - rady uzytkownika 07.12.09, 19:56
        > Do wycierania rąk przed założeniem szkieł, na początku najlepsza jest mocno
        > sprana ściereczka kuchenna, która nie pyli, albo równie sprany ręcznik

        To jest bardzo cenna uwaga. Ja jestem zwolenniczka sciereczki. :) Ale warto
        sobie zaprowadzic takie cos, czego sie uzywa tylko do zakladania i zdejmowania
        szkiel i nie zbiera sie na tym zbednych brudow. Szczegolnie podczas wyjazdow to
        bardzo dobry nawyk.

        I druga uwaga - mydlo dove naprawde jest w 1/4 kremem nawilzajacym. I wsadzenie
        sobie tego do oka jest duza przykroscia, a splukac to to bardzo trudno. Tak wiec
        dobrze miec do mycia rak przed manewrami ze szklami cos, co zawiera jak najmniej
        dodatkow i daje sie jak najlepiej splukac. Przez lata uzywalam w tym celu mydel
        glicerynowych, plyn do higieny intymnej tez zazwyczaj sie spisuje.

        Warto tez sobie kupic sol fizjologiczna w opakowaniu 5 ml, miesci sie w kazdej
        torebce, nawet najmniejszej, a w sytuacjach kryzysowych jest calkiem dobra deska
        ratunku.
    • turzyca Ale to jest normalne! 07.12.09, 19:48
      > Pytam bo temat mnie interesuje. Okulary które obecnie mam mnie
      > wkurzają, noszę minusy do dali. Mam teraz okulary raptem około -1,75
      > i -1,5, ale przy czytaniu tekstu z bliska lepiej mi się patrzy bez
      > okularów.

      Zdrowe oko ustawione w pozycji wymagajacej najmniej wysilku ogniskuje sie na
      przedmiotach w odleglosci okolo metra. Do czytania trzeba wykonac wysilek
      zwiazany z ogladaniem blizej znajdujacego sie przedmiotu. Oczy krotkowidza maja
      te odleglosc nieco mniejsza (zalezna od wady). W przypadku blizszych odleglosci
      wykonuja wiec mniejsza prace niz zdrowe oko, w przypadku dalszych - wieksza.
      Szkla korekcyjne u krotkowidza "poprawiaja" ten problem. Ale w przypadku
      czytania ta poprawka oznacza zmuszanie do zupelnie zbednej pracy. I dlatego
      wlasnie (umiarkowany) krotkowidz POWINIEN czytac bez szkiel korekcyjnych. Ja
      studiujac historie zakladalam kontakty lub okulary zaleznie od planu dnia -
      jesli mialam przed soba kilkaset stron do przeczytania, to szlam w okularach.
      Kontaktow nie da sie odlozyc na lawke... ;) Jesli mialam glownie zajecia,
      siegalam po szkla.

      żeby potem ich nie nosić bo
      > nie będzie mi się w nich komfortowo patrzyło???
      W okularach do dali ma Ci byc wygodnie w sytuacjach, w ktorych patrzysz w dal -
      w pracy z komputerem, podczas chodzenia po miescie (numer autobusu i takie tam),
      podczas ogladania filmu. Jesli jestes w stanie w tych sytuacjach funkcjonowac
      bez marszczenia oczu, to i okulary Ci niepotrzebne, jesli musisz zmruzyc oczy,
      zeby nie pojechac na wygwizdow, to powinno Ci byc wygodniej w okularach.
      Za to mozesz odczuwac dyskomfort w takich sytuacjach jak czytanie,
      szydelkowanie, dlubanie kolczykow, cerowanie, haftowanie itp czynnosci
      wykonywane w bliskiej odleglosci. I do takich czynnosci najlepiej po prostu
      okulary sciagnac.
      Jesli kwestia dyskomfortu/komfortu wypada u Ciebie inaczej, to trzeba faktycznie
      poszukac lepszego "dobieracza".

      >Mam je dzisiaj na oczach drugi trzeci raz, patrzy mi się
      > w miarę ok, tylko od czasu do czasu tracę ostrość i jak trochę
      > pomrugam to przechodzi...i nie wiem co o tym mysleć.
      Szklo musi plywac na oku, jesli warstwa lez jest za cienka i szklo troche
      przysycha do oka, to sie obraz rozmywa. MPrzy mrugnieciu przemywamy oko lzami,
      uzupelniajac warstewke miedzy szklem a okiem. Ja z tego powodu nie lubie nosic
      szkiel do komputera, bo przy pracy na komputerze czlowiek mruga rzadziej i ja to
      odczuwam w postaci przysychajacych szkiel.


      Macie pojęcie dlaczego taka różnica między
      > kontaktami a okularami??

      Bo soczewka znajduje sie roznych miejscach (bezposrednio na oku vs. oddalona od
      oka) i trzeba uwzglednic te roznice. Tylko cholera ja mam wrazenie, ze po
      pierwsze nie przy tej wadzie (tzn. ja przy porownywalnej nie mam), a po drugie,
      ze to w druga strone, tzn. soczewki powinny byc slabsze niz okulary. I to jest
      najbardziej niepokojace w calym opisie.

      PS Zalecenie mojej pani doktor - zdejmowac soczewki pare godzin przed snem, zeby
      oko odpoczelo. A przy dlugotrwalej pracy robic przerwy i cwiczenia.
      • madzioreck Re: Ale to jest normalne! 07.12.09, 20:01
        turzyca napisała:

        > Szkla korekcyjne u krotkowidza "poprawiaja" ten problem. Ale w przypadku
        > czytania ta poprawka oznacza zmuszanie do zupelnie zbednej pracy. I dlatego
        > wlasnie (umiarkowany) krotkowidz POWINIEN czytac bez szkiel korekcyjnych.

        To nie jest głupi pomysł, Turzyco, tylko właśnie się zastanawiam, jak rozwiązać
        problem u mnie - kiedy czytam na leżąco, w brylach mi niewygodnie. A bez bryli -
        jednym okiem, krótkowidzacym, z bliska widzę dobrze. Drugie oko to krótkowidz i
        astygmatyk, więc nawet z blisko wszystko mi się zamazuje. A mieszanka obrazu
        ostrego z prawego oka i zamazanego z lewego przyprawia o wrażenie, ze mi któreś
        oko ucieka, no i to jest nieciekawy efekt...
        • turzyca Re: Ale to jest normalne! 07.12.09, 20:11
          Samonarzucajacy sie jest pomysl, zeby Ci sprawic okulary do czytania tylko z
          cylindrem. ;) Ale ja jestem lajkonikiem, a moj astygmatyzm mi nie przeszkadza.
          Moze oprocz zdejmowania i zakladania okularow z cylindrem, bo wtedy troche mi
          swiat plywa i faluje, ale to mija po krotszej lub dluzszej chwili (w drugich
          okularach mam astygmatyzm korygowany dodatkowym minusem i sie nic nie dzieje).
          Czy Twoje problemy z zamazywaniem sa tak samo nasilone niezaleznie od pory dnia?
          • madzioreck Re: Ale to jest normalne! 07.12.09, 20:51
            Chyba nie, bo w dzień też mi się to i owo zamazuje, ale najbardziej odczuwam
            przy czytaniu - jak blisko bym nie przysunęła kartki, literki są z "otoczką" i
            jakby nie czarne, tylko bardziej szare. A poza czytaniem to trudno mi ocenić, bo
            niedawno wzięłam mocniejsze szkła, i już gorzej widzę, i nie wiem, czy się
            astygmatyzm wkrada w drugie oko, czy dioptrie dalej lecą :( A już się
            ucieszyłam, że ostatnio poleciało "tylko" o 0,25.
      • aadrianka Re: Ale to jest normalne! 07.12.09, 21:58
        Dodam jeszcze sposób na błyskawiczne nawilżenie oka i soczewki.
        Ziewnąć. Tak rozdzierająco:) Łzy napływają do oczu i poprawia się
        komfort widzenia. Ziewania "na zawołanie" można się nauczyć. Minus:
        znajomi zaczynają Cię podejrzewać, że nudzisz się w ich towarzystwie
        i że jesteś patologicznym skowronkiem, skoro ziewasz już od 20:)
      • madzi1 Re: Ale to jest normalne! 08.12.09, 09:29
        > W okularach do dali ma Ci byc wygodnie w sytuacjach, w ktorych
        patrzysz w dal -
        > w pracy z komputerem, podczas chodzenia po miescie (numer autobusu
        i takie tam),
        > podczas ogladania filmu. Jesli jestes w stanie w tych sytuacjach
        funkcjonowac
        > bez marszczenia oczu, to i okulary Ci niepotrzebne, jesli musisz
        zmruzyc oczy,
        > zeby nie pojechac na wygwizdow, to powinno Ci byc wygodniej w
        okularach.

        Może to też kwestia przyzwyczajenia? W pracy przy komputerze mogę
        siedzieć bez bryli. A po co mam wybaluszać oczy na nr auobusu? Jak
        podjedzie bliżej to przecież zobaczę ;) Do oglądania telewizji
        zakładam w przypadku np milionerów, kiedy muszę czytać mały tekst na
        ekranie. Tak normalnie do tv nie potrzebuję okularów, chociaż
        przyznam, że jak już oglądam w okularach to widzę więcej szczegółów
        na ekranie ;)

        > Za to mozesz odczuwac dyskomfort w takich sytuacjach jak czytanie,
        > szydelkowanie, dlubanie kolczykow, cerowanie, haftowanie itp
        czynnosci
        > wykonywane w bliskiej odleglosci. I do takich czynnosci najlepiej
        po prostu
        > okulary sciagnac.
        > Jesli kwestia dyskomfortu/komfortu wypada u Ciebie inaczej, to
        trzeba faktycznie poszukac lepszego "dobieracza".

        I właśnie jest tak jak mówisz, w przypadku takich czynności jak
        wymienilaś jest mi lepiej bez okularów.
        Największy dyskomfort mam podczas jeżdżenia samochodem w nocy. Bo
        oczywiście bez okularów nie odwarzyłabym się wsiąść za kierownicę.
        Światła samochodów jadących z naprzeciwka nie są okrągłe, tak jak
        każdy je widzi normalnie. W okularach zamieniają mi się w pionowe
        linie co baaardzo utrudnia mi jazdę po ciemku. Wczoraj jeździłam w
        soczewkach i nic takiego mi się nie działo, widzialam ok.
    • pana.cotta Optometra - gdzie w trojmiescie szukac? :) 07.12.09, 19:54
    • miss-alchemist Re: Optometra 07.12.09, 20:34
      >>ale przy czytaniu tekstu z bliska lepiej mi się patrzy bez
      > okularów.

      też tak mam, że z bliska bez okularów literki większe i w ogóle. przez jakiś czas zdejmowałam okulary do czytania. potem zapytałam o to optometrystę, do którego chodzę i powiedział mi, że zdejmowanie okularów jest niewskazane. nie zrozumiałam naukowego wyjaśnienia, dlaczego tak, ale brzmiało mądrze :P

      co do badania u okulisty vs optometrysty... no cóż, ja do pierwszego rzadko chadzam, bo na NFZ czeka się sto lat, a prywatnie drogo. raczej nie mam problemów z chorobami oczu, a badanie samej wady zwykle u optometrysty trwa dłużej i jest jakby... hm... dokładniejsze. nie wiem, na ile wynika to z tego, że mój optometrysta to przyjaciel moich rodziców i poświęca mi więcej czasu, a na ile z tego, że to po prostu profesjonalista (i ma dobry, odpowiedni do badania sprzęt).
    • 100krotna Re: Optometra 07.12.09, 20:58
      Jak dobrze, że jest to forum ;) Uświadomiłyście mnie, wcześniej nie miałam pojęcia, że jest taki ktoś, jak optometra ;)
      A to dobrze, bo moje dotychczasowe wizyty u okulistów, to była raczej farsa ;) nigdy nie miałam dobrze porządnie oczu - począwszy od pierwszego lekarza, jak miałam około 7 lat, który stwierdził, że "ma mały plusik w prawym oku, ale to się wyrówna" - no i wyrównało się do +2,5 i całkiem sporego astygmatyzmu ;)

      Na szczęście nie mam takich problemów na zewnątrz, jako dalekowidz widzę wszystko, i lepiej się czuję bez okularów niż w nich.
      Zaniepokoiło mnie raczej ostatnie stwierdzenie okulistki: "na prawe oko, to pani niedowidzi, prawda?" bo ja raczej dowidzę, mimo, że okuliści twierdzą, że prawe oko mam "wyłączone" ze względu na dużą różnicę wad, między oczami (na lewe 100% ostrości widzenia mimo niewielkiej (+) wady). Twierdzili też już, że niemożliwe, żebym widziała trójwymiarowo (jednak muchę za skrzydełko łapię, w rysowaniu (hobbystycznie) też mi to nie przeszkadza).

      Moim największym problemem jest czytanie, pisanie na komputerze, oglądanie telewizji - nie jestem w stanie robić tego bez okularów, mimo, że widzę dobrze - bardzo szybko męczą mi się oczy i boli głowa. Ostatnich okularów niestety też nie mam dobranych dobrze, widzę co prawda ostro, ale problemy z męczeniem się oczu nie znikają całkowicie. Zaczyna mi również przeszkadzać duży kontrast między bielą a czernią - zarówno na monitorze, jak i w książce(przy dobrym oświetleniu czyta mi się gorzej). W okularach trochę mniej, ale i tak przeszkadza. (jeśli ktoś ma podobny problem, polecam ustawienie tła okien w ustawieniach monitora na taki popielato-niebieski, średnio ciemny - te ustawienia są zachowane potem np. w word, czy w przeglądarkach internetowych)
      Podobno też, nie mogę mieć szkła na prawe oko dobranego idealnie, bo musi być równowaga między szkłami - nie wiem, czy to prawda, bo nikt nie dał mi spróbować ;)

      Tak myślę, (zwykła chłopska logika, wcale nie musi być prawdziwa), że jeśli mam "wyłączone" to jedno oko, to wada może mi się pogłębiać - nie jest nijak ćwiczone - a jak wada będzie mi się pogłębiać, to będzie się ono jeszcze bardziej wyłączać.. i koło się zamyka, w końcu będę na nie naprawdę niedowidzieć. Cóż więc robić? Czy kupić sobie przepaskę pirata i patrzeć na świat gorszym okiem, żeby je aktywizować? ;) Bo tego też nigdy nikt mi nie powiedział, a ja zapominałam zapytać...

      No i na koniec - mój księżyc gorszym okiem ma kształt dużego odwróconego w lewą stronę C , narysowanego w paintcie okrągłym pędzlem o największej grubości. W okularach ma kształt tylko górnej połowy tego C ;)
      • ancia_1987 Re: Optometra 07.12.09, 21:32
        Astygmatyzmu nie cofniesz, nie poprawisz- tylko laser...
        Nadwzroczność i krótkowzroczność podobno jest do "wyleczenia"-
        słyszałam, że ludzie jeżdża na jakieś obozy i wykonują
        specjalistyczne ćwiczenia.
        Optyk powiedział mi że naukowcy szykuja soczewki które maja naprawić
        rogówkę i wyleczyć z astygmatyzu. Może tego doczekamy.
        • 100krotna Re: Optometra 07.12.09, 21:55
          > Astygmatyzmu nie cofniesz, nie poprawisz- tylko laser...

          To jeszcze mam pytanie, czy on się może pogłębić? I czy jeśli tak, to czy można
          temu zapobiegać?
          • ancia_1987 Re: Optometra 07.12.09, 22:16
            chyba post który skrobałam dosyć długo nie dodał sie...
            Oczwiście że może sie podłębić. Wszystkie wady się pogłębiają.
            Jednym leci dioptria co pół roku, a innym co 5 czy 10 lat.
            Wiem jedno astygmatyzmu się raczej nie skoryguje ćwiczeniami.
    • daslicht Czym się różni wada wzroku od niedowidzenia? 07.12.09, 23:35
      Bo powiem szczerze, że myślałam, że to jedno i to samo. Że np. taka Alicja Tysiąc jest osobą mocno niedowidzącą, bo ma -26 D. A tu się okazuje, że niekoniecznie dlatego.

      Byłam kiedyś u pana optometrysty, który potrzymał mnie ze 2 godziny w gabinecie i rzekł, że może i minus spory jest, ale to tam szczegół, bo jestem zezowata i niedowidząca. Na badaniach kwalifikacyjnych do lasera też tak powiedzieli.
      Pan optometrysta wypisał mi receptę na szkła z pryzmami i innymi bajerami, potem jeszcze przyszłam z pytaniem, to znowu mnie godzinę trzymał na sprzęcie i poprawił receptę. I ta recepta tak sobie leży, a ja jestem ciekawa czy faktycznie by mi te szkła coś pomogły w zakresie "nie odróżniam ludzi, widzę bardzo "ogólnie", schody mi się bujają, świat nie ma krawędzi a ja się wywracam o własne nogi". Szkoda, że nie można sobie wypożyczyć takich szkieł na próbę, a potem stwierdzić że to jest to i kupić lub oddać i "etam, bez różnicy, moge równie dobrze chodzić w starych zwykłych minusach" :(
      • turzyca Re: Czym się różni wada wzroku od niedowidzenia? 08.12.09, 00:15
        A nie mozesz wyprobowac tych okularow z tysiacem szybek przez chocby pol
        godziny? Moja okulistka kazala mi w tym dziwnie ustrojstwie chodzic, siadac,
        patrzec przez okno, patrzec po gabinecie, obracac sie i w ogole symulowac zycie
        ;) i jak mi cos nie gralo, podloga sie uginala, czy dostawalam zawrotow glowy,
        to szukalysmy innych ustawien.
      • nomina Re: Czym się różni wada wzroku od niedowidzenia? 08.12.09, 10:52
        Nie jestem fachowcem, ale wydaje mi się, że wada wzroku tu oznaczała dioptrie, a niedowidzenie - stopień trudności z postrzeganiem i może być ono związane nie z wielkością dioptrii w sferach czy cylindrach, ale np. uszkodzeniami oka, która powodują zmniejszanie obrazu. Np. niedowidzenie masz w jaskrze, zaćmie, w chorobach oka, gdzie dochodzi do zniszczenia części odpowiedzialnych za łapanie/przetwarzanie obrazu. Ja mam niby tylko -4,5 i -3 cylindry, ale ze względu na uszkodzenia siatkówek i te inne sprawy - widzę o wiele gorzej niż moja koleżanka mająca "zwykłe" -9. A mój kuzyn nie nosi okularów, ale ma genetyczną wadę, która sprawia, że mu - nie pamiętam dokładnie - obumierają czopki czy jakoś tak, więc korekcja nic nie da, a on traci wzrok. Wydaje mi się też, że w samych dioptriach jest ten plus, że jeśli problem z ostrością widzenia opiera się tylko na krótkowzroczności/dalekowzroczności tudzież astygmatyzmie, to szkła przywracają normalne widzenie; przy innych wadach powodujących niedowidzenie szkła tylko trochę pomogą, ale nie całkiem.

        A Alicja Tysiąc nie miała przypadkiem retinopatii?
        • madzioreck Re: Czym się różni wada wzroku od niedowidzenia? 08.12.09, 21:38
          nomina napisał(a):

          Ja mam niby tylko -4,5 i -3 cylindry, ale ze względu na us
          > zkodzenia siatkówek i te inne sprawy - widzę o wiele gorzej niż moja koleżanka
          > mająca "zwykłe" -9.

          No właśnie też się zastanawiałam, jak to jest, że w czasie, kiedy obie z szefową
          miałyśmy okulary o mocy ok. -1 ona widziała w miarę normalnie, tzn. wszelkie
          napisy w pomieszczeniu, kalendarz na przeciwległej ścianie - widziała normalnie,
          ja widziałam już tylko kolorowa mozaikę... Niby taka sama wada, a jaka rozbieżność.
    • sylwia-osama Re: Optometra 09.12.09, 11:31
      Przeczytałam cały wątek bo bardzo mnie zaciekawił.
      Wybiorę się do optometrysty w nowym roku. Może w końcu wyjaśni się dlaczego przy
      niewielkim astygmatyzmie i wadzie minusowej, również niewielkiej widzę tak
      kiepsko. Świat jest rozmazany :/ chciałabym w końcu widzieć nie tylko jakieśtam
      kształty, tylko wyraźny kontur :)
      Dzięki za ten wątek, dał do myślenia :)

      Dziewczyny a powiedźcie ile kosztuje wizyta u p.Ożóg (Ożogi? bo nie wiem jak
      odmienić ;)).

      Jeżeli pomoże mi to na pewno zaprowadzę mamę z dużą wadą i dużym astygmatyzmem :)
      • jul-kaa Re: Optometra 09.12.09, 11:35
        > Dziewczyny a powiedźcie ile kosztuje wizyta u p.Ożóg (Ożogi? bo nie wiem jak
        > odmienić ;)).
        >
        > Jeżeli pomoże mi to na pewno zaprowadzę mamę z dużą wadą i dużym astygmatyzmem
        > :)

        Marka Ożoga moim zdaniem :) Wydaje mi się, że poniżej 100zł (może 80?), ale
        lepiej zadzwonić i zapytać.
        • brykanty Re: Optometra 09.12.09, 13:58
          Myślę, że to zależy od skomplikowania wady i trudności w dobraniu szkieł. Ja byłam u p. Ożoga w listopadzie razem z moim TŻ, zapłaciliśmy po 70 zł od łebka.
          • madzi1 Re: Optometra 09.12.09, 14:06
            No to ciekawe... Bo ja się zapisywałam w poniedziałek, termin na
            styczeń i pani mi powiedziała, że wizyta 120zł :/
            • brykanty Re: Optometra 09.12.09, 19:53
              Mnie się coś majaczy, że ta pani podczas zapisywania mówiła, że to jest do 120 zł. Ale okazało się, że jednak mniej. Widać nie mam tak skomplikowanych oczu, jakbym mogła.
              • sylwia-osama Re: Optometra 09.12.09, 21:35
                dziękować wszystkim. najpierw zapiszę się ja :)
                mam nadzieję, że później będę mogła wyciągnąć mamę i polecić znajomym okularnikom ;)
    • fanka_tomcia szkła są zazwyczaj 0.25 słabsze niż wada... 09.12.09, 16:18
      nikt tego wcześniej nie napisał, bo nie zauważyłam?
      nie wiem, czy każdy okulista tak przepisuje, ale w zasadzie moja rodzina i
      znajomi ma tak przepisywane okulary - np mam -2.0, to dostaję szkło -1.75.
      na początku przy małej wadzie (tzn ja w ogóle późno sama :/ zorientowałam się,
      że gorzej widzę na lewe oko, nie nosiłam szkieł, a powinnam, na wstępie dostałam
      coś ok 1.25) czytałam bez okularów, okulary tylko do kina, telewizji, tablicy w
      szkole, po ok. 2 latach zaczęłam nosić na stałe. teraz wszystko robię w
      okularach, lewe mam ok. -4. bez okularów nie potrafię się skupić na tym co
      czytam, nie wspominając o męczeniu się wzroku. wada od roku się nie pogłębiła,
      co już może dać mi zielone światełko do laserowej korekcji ;)

      ten problem, który opisałaś z soczewkami, to przypomina mi to czym straszyła
      mnie moja okulistka, tzn że mogłabym tak mieć ze względu na astygmatyzm. ale
      gdybyś miała astygmatyzm, to przecież by ci powiedzieli? :O
    • ancia_1987 Re: Optometrysta Lublin? 09.12.09, 16:44
      Może jednak bym skorzystała z wizyty u optometrysty. Jednak nie wiem
      czy ktoś godny polecenia przyjmuje w Lublinie.
      • hermano Re: Optometrysta Lublin? 20.08.10, 06:07
        W Arpisie na Krakowskim. W poczekalni wisi nawet dyplom jakiejś
        amerykańskiej uczelni.
        PS
        Badanie trwało długo, ale po dobraniu progresów schody mi się nie
        załamywały jak to było po wizycie u pewnego okulisty, dlatego
        polecam ... acha - pani przesympatyczna.
      • okularnica30 Optometrysta w Lublinie 18.10.10, 14:09
        Być może nie przeczytałam zbyt dokładnie tego wątku, jeśli to było, to przepraszam za powtarzanie.
        Ale ponawiam pytanie, które gdzieś tu padło - czy jest gdzieś w Lublinie optometrysta?
        Ktoś napisał o jakimś w centrum, z amerykańskim dyplomem, ale ja wolałabym takiego z dyplomem polskim (na tych amerykańskich pseudo uczelniach dających dyplomy za kasę w Polsce już się kiedyś przejechałam, więc wolę taki dyplom, który sama jestem w stanie zweryfikować).
        Okulistom już nie wierzę, mam ponad 30 lat, a moja wada jak się rozwijała, tak rozwija się nadal (a ponoć krótkowzroczność postępuje tylko do 25 roku życia, taa...).

        Słyszałam, że optometryści specjalizują się w mierzeniu wad i dobieraniu odpowiednich okularów, ale czy do Lublina już jakiś dotarł????

        • 3akasia Re: Optometrysta w Lublinie 19.10.10, 22:01
          jak jeżdżę do pracy co dzień autobusem to widzę reklamę 'optometrysta' na lipowej 10 zresztą sama się zastanawiałam się co to takiego i trafiłam na ten wątek. Postaram się poczytać na ten temat w necie jak coś znajdę to podrzucę. ;]
          • 3akasia Re: Optometrysta w Lublinie 21.10.10, 09:34
            co mi tam idę dzisiaj się zapisać na badanie do tego optometrysty na lipową czytałam na stronie ministerstwa zdrowia opis zawodu optometrysty , zobacze co mi tam wybada ,ciekawe ile sobie kszyczą za badanie.
            • okularnica30 Re: Optometrysta w Lublinie 25.10.10, 09:18
              No i jak u tego optometrsty na lipowej? Napisz jak wrażenia i ile kosztuje wizyta? Warto wydawać kasę?

              • 3akasia Re: Optometrysta w Lublinie 26.10.10, 22:16
                w zeszłym tygodniu nie było wolnych miejsc więc zapisali mnie na ten piątek napiszę po badaniu a sfoją drogą to pracuje tam chłopak który ma bardzo śmieszny śmiech hi hi hi .
                • 3akasia Re: Optometrysta w Lublinie 27.10.10, 08:06
                  zapomniałam napisać badanie kosztuje 80 zł
                  • okularnica30 Re: Optometrysta w Lublinie 02.11.10, 22:19
                    No i jak badanie? 80 zł to jak dla mnie trochę dużo, kurczę... napisz więc dokładnie czy warto, na czym to polega?

                    • 3akasia Re: Optometrysta w Lublinie 07.11.10, 18:06
                      nie odpisywałam ponieważ nie wiedziałam co napisać okulary odebrałam w środę i szok ..????. pani optometrystka uprzedziła mnie że prze parę dni mogę odczuwać dyskomfort ponieważ pozmieniała mi wszystko w lepszym oku zmniejszyła mi o 0,5 a w tym gorszym dostałam sporo mocniejsze i jeszcze cylinder. W środę i czwartek czułam się co najmniej bardzo dziwnie, w piątek było już lepiej w sobotę jak wyjrzałam z mojego okna na 7 piętrze wszystko wygląda inaczej jak w HD takie czyste i wyrazne . Za dwa tygodnie mam sie jeszcze zgłosić na ćwiczenia bo moja akomodacja nie pracuje normalnie czy coś takiego, podobno od tego boli mnie głowa ,cały dzień przed kompem a wieczorem na proszkach od bólu głowy , jak mi sie poprawi to napisze.Badanie trwało ponad godzinę i już widzę ze było warto.; to jest całkiem inna bajka .
                      • okularnica30 Re: Optometrysta w Lublinie 15.11.10, 12:44
                        hmmm, mnie też boli głowa w pracy, to może być od okularów? Zawsze myślałam, że mam takie po prostu migreny... a zaczyna mi łeb pękać już od 11.00, proszki przeciwbólowe to mój stały element diety ;)
                        u mnie najgorzej jest jak zaczyna się ściemniać, taka szarówka, a ja muszę prowadzić samochód. Jadę jak żółw, ale słowo daję nigdy nie wiem, czy samochód z naprzeciwka jest już blisko, czy jeszcze daleko i czy mogę wyprzedzać - tak mi się światła rozmywają.
                        chyba też pójdę na tą lipową, mam nadzieję, że nie wyrzucę kasy w błoto...
                        oni mają jakąś stronę internetową?
                        • okularnica30 Re: Optometrysta w Lublinie 22.12.10, 11:31
                          No i byłam, badanie trwało tak długo, że myślałam, że tam wysiądę. No ale tylu różnych maszyn i obrazków przy badaniu to ja jeszcze w życiu nie widziałam ;) to badanie bardzo różniło się od badań które miałam u okulistów.
                          okazało się, że miałam totalnie źle dobrane okulary, teraz mam zupełnie inne moce i doszedł mi cylinder na jednym oku. Przez pierwszych kilka dni nie mogłam się przyzwyczaić, jakoś tak dziwnie widziałam, ale pani uprzedzała że tak może być, bo oko było przyzwyczajone do poprzednich mocy. Teraz już mi to minęło i faktycznie widzę dobrze. Strasznie dziwnie się z tym czuję, bo przyzwyczaiłam się że wszystko na pewnej odległości było już nieostre, wydawało mi się, ze tak powinno być, a tu okazuje się że nie :)
                          Podobno bóle głowy też mi teraz ustąpią.
                          Generalnie jestem bardzo zadowolona i myślę, ze warto było.
                          • gabriel80 Re: Optometrysta w Lublinie 26.12.10, 15:05
                            Ja też tam chodzę z mamą i obie jesteśmy zadowolone , polecam .;]
    • madzi1 Re: Optometra 29.06.10, 23:15
      Ha! W końcu udało mi się trafić do optometrysty ;) Trochę to trwało.
      Pierwszy raz w życiu ktoś mnie tak wymęczył, siedziałam w gabinecie
      chyba ponad godzinę! Zarówno soczewki kontaktowe jak i szkła
      okularowe pan optometrysta dobrał mi zupełnie inne niż do tej pory
      miałam. Strasznie jestem ciekawa czy będę dobrze widzieć...
      Chyba jestem ciężkim przypadkiem bo pan strasznie mnie długo męczył.
      Okazało się np., że wcale nie mam astygmatyzmu, prawe oko które ma
      mniejszą wadę niż lewe nie chce się dobrze skorygować w żadnym
      przypadku. Tzn co by nie robić to prawe oko zawsze widzi trochę nie
      ostro :/ Generalnie wygląda to tak, jak już pisałam w grudniu optyk
      dobrał mi soczewki -2,25 na lewe i -2 na prawe.
      Optometrysta dobrał -1,0 na lewe i -1,75 na prawe. Nie mam pojęcia
      dlaczego, jedyne co zrozumiałam z tłumaczeń to to, że prawe oko ma
      być dominującym. ;)
      Dodam jeszcze, że w ramach badania pan Ożóg rzucał we mnie z
      zaskoczenia długopisem hehe Chciał sprawdzić, którą ręką chciałabym
      go złapać, pewnie o coś z półkulami mózgu chodzi??
      A najlepsze, że w poczekalni kiedy ja byłam na wizycie czekała jedna
      z naszych forumek. No sekta jak nic!!
      • dadaczka przypadkiem wlazłam na ten wątek i co? 30.06.10, 07:55
        też chodzę do p. Ożoga...
        • madzi1 Re: przypadkiem wlazłam na ten wątek i co? 30.06.10, 09:07
          Zaraz się okarze, że same lobbystki do niego chodzą ;)
      • jul-kaa Re: Optometra 30.06.10, 09:57
        Zawsze pierwsza wizyta jest tak długa :)
        Kolejne (po roku na przykład) są krótsze (i tańsze lub bezpłatne).
        • madzi1 Re: Optometra 30.06.10, 10:03
          Domyślam się, że kolejne nie będą tak długie bo mniej więcej już
          wiadomo co i jak, wszystko w karcie zapisane. Zostałam
          poinformowana, że jak się u nich kupuje soczewki to wizyty kontrolne
          ma się za darmo.
      • kasiamat00 Re: Optometra 02.11.10, 23:02
        Forumka spotkana przez Madzi dopisuje się po 4 miesiącach chodzenia w magicznych szkiełkach od optometrysty ;)

        W skrócie - wadę wzroku mam "od zawsze" (gdzieś w domu leżą okulary z czasów jak miałam ok. 6 lat), od prawie 20 lat mam coraz mocniejsze minusy - fakt, wada rośnie sobie bardzo powoli, na razie doszła do -4 na słabsze oko i -2 na mocniejsze, tyle, że jak się okazało jakiś rok temu - doszła do etapu do kiedy dało się ją korygować zwykłymi minusami. Problem w tym, że mam oczy na różnej wysokości (lekki przykurcz szyi, widoczny gołym okiem, żaden z kilkunastu dotychczasowych okulistów nie zwrócił na to uwagi) - od kilku lat nie lubiłam chodzenia w okularach (wywoływały lekki, ale prawie stały ból głowy i oczu), ostatnia para powodowała, że jeśli tylko nie patrzyłam przez nią prosto, to linie proste, przede wszystkim pionowe, zaczynały w radosny sposób falować. Wytrzymywałam w nich max. kilka godzin :(

        Od p. Ożoga dostałam szkła z pryzmatami, w których zapomniałam co to ból głowy i oczu, linie proste są proste, no i niesamowicie poprawiło mi się widzenie trójwymiarowe (przez kilka dni chodziłam i cieszyłam się jak głupia, że "widzę przestrzeń"). Z ciekawostek - chyba zmieniła mi się dominacja oka (na lewe), ale zupełnie mi to nie przeszkadza. Po kilku miesiącach okazało się, że nie jest idealnie - jasne, błyszczące litery na ciemnym tle (np. tablice w metrze) nie są już tak czytelne jak przez pierwszy miesiąc, księżyc ma czerwono-niebieską obwódkę, a znaki zakazu czerwony pasek lekko węższy z jednej strony. Tyle, że tego mogłam się spodziewać, bo od razu po wizycie dowiedziałam się, że mam nie inwestować w drogie szkła z bajerami (typu antyrefleks i piętnaście innych dziwnych powłok - same pryzmaty wyszły raczej tanio), bo za pół roku do roku będziemy je zapewnie zmieniać. Zresztą, może to autosugestia, ale mam wrażenie, że przez te kilka miesięcy zaczęłam mniej przechylać głowę - a to byłoby rewelacyjne.
        • daslicht Re: Optometra 06.11.10, 14:05
          Napisz, czy noszenie pryzmatów robi jakieś dziwne rzeczy z oczami. Minusy pomniejszają, a pryzmaty co robią? Może sobie jednak kupię w końcu ^^
          • kasiamat00 Re: Optometra 06.11.10, 17:43
            > Napisz, czy noszenie pryzmatów robi jakieś dziwne rzeczy z oczami.

            Pryzmat tak ogólnie służy do rozszczepiania światła, więc jak się patrzy pod odpowiednim kątem, to szkła mają kolorowe refleksy :)

            Dodaje niebieską obwódkę po jednej stronie niektórych przedmiotów, a czerwoną po drugiej. Tzn. jak nie są idealnie dobrane chyba, na początku tego nie było. Zmienia widzenie trójwymiarowe (poprawia). Oczy, czy raczej mózg, musi się chwilę przyzwyczajać do takich okularów - dlatego średnio nadają się do manipulacji typu zakładanie na godzinę, ja się w nich nauczyłam chodzić cały dzień. Pierwsze założenie powoduje dość dziwne wrażenia, ale ja bezpośrednio po wyjściu od optyka w nowych okularach poszłam do pubu na imprezę ze znajomymi i było OK ;) Ogólnie bardzo polecam, inna jakość patrzenia i ogólnie życia :)

            Same pryzmaty u mnie nie były drogie, całe szkła (niezbyt duża krótkowzroczność, symboliczne cylindry, pryzmaty) + robocizna kosztowały niewiele ponad 100 zł. Szkła były na zamówienie, ale potem zostały na miejscu zamontowane w moich starych oprawkach (wyszłam w tych samych okularach co przyszłam, tylko z innymi szkłami).
    • yaga7 A kto w Krakowie?? 01.07.10, 09:28
      Bo też bym się wybrała...
      • scarlet_agta Re: A kto w Krakowie?? 20.08.10, 09:12
        Yaga, znalazłaś kogoś?

        Udało mi się wyguglać trzy potencjalne miejsca:

        1. Gabinet Optometrystyczny Katarzyna Masny. ul. Forteczna 51/8. 30-437 Kraków

        2. www.chrobotoptical.pl/

        3. www.contemposoczewki.com.pl/index.php?action=gabinet

        Ale zdecydowanie wolałabym kogoś z polecenia Lobbystek. ;)
        • yaga7 Re: A kto w Krakowie?? 20.08.10, 09:29
          Nie znalazłam, ale nie szukałam za bardzo.

          Okazało się, że moja mama była u takiego gościa - albo w Contempo w Kerfurze,
          albo w Vision Expressie gdzieś tam - ale średnio była zadowolona. Ale z drugiej
          strony mówi, że to są jej najlepsze okulary. Ale jest średnio zadowolona ;)

          W sumie z tych adresów, które podałaś, to właśnie Contempo by mi najbardziej
          lokalizacyjnie pasowało.
          Hmmm, może jak wrócę z wakacji i pozałatwiam inne sprawy, dotrę tam przed końcem
          roku :)

          W sumie do okulisty od soczewek kontaktowych też powinnam iść...
          A może masz jakiegoś dobrego soczewkologa? :)
          Bo ten optometra to tylko okulary, nie?
          • yaal Re: A kto w Krakowie?? 20.08.10, 15:23
            Może mama marudzi, bo ją wymęczył pomiarami (;

            Optometrysta w zasadzie powinien być jednocześnie okularologiem i soczewkologiem (;
          • jul-kaa Re: A kto w Krakowie?? 18.09.10, 14:09
            yaga7 napisała:

            > Bo ten optometra to tylko okulary, nie?

            Dlaczego tylko okulary? On określa, jaką masz wadę przecież :)
            • marciasek Re: A kto w Krakowie?? 18.09.10, 16:17
              No bo przy dużych wadach moc okularów i soczewek się różni. To znaczy, że przy wysokiej krótkowzroczności by osiągnąć ten sam efekt poprawnego widzenia potrzebne są soczewki słabsze od okularów, im większa wada tym ta różnica jest większa. Ja na przykład nosze soczewki -9 i -10, a okulary -11 i -12...
              • yaga7 Re: A kto w Krakowie?? 18.09.10, 16:55
                No własnie, ja też tak mam. Szkła mam o dioptrię mocniejsze niż soczewki.

                Muszę znaleźć w końcu tego optometrę i zrobić te badania.
              • jul-kaa Re: A kto w Krakowie?? 18.09.10, 17:15
                marciasek napisała:
                > No bo przy dużych wadach moc okularów i soczewek się różni.

                Zakładam, że optometra to wie :) Ale jak ktoś z rodziny będzie u nasze w-skiego, to zapyta, czy soczewki też dobiera.
                • marciasek Re: A kto w Krakowie?? 18.09.10, 20:48
                  w sumie to masz rację, powinien to wiedzieć :)
    • adra_19 Toruń 01.07.10, 13:03
      Heh, do tej pory myślałam, że "Optometria" w nazwie jednego toruńskiego zakładu optyczno-okulistycznego po prostu tylko ładnie brzmi. W okolicy września/października planowałam zmianę okularów na szkła kontaktowe, więc się dobrze składa, że zostałam uświadomiona (a przy okazji sama uświadomiłam siostrę z naderwaną siatkówką).

      Tak przy okazji: zna któraś lobbystka z Torunia lub okolic Karczewskich? Dobrzy są, czy to tylko reklama?
    • boziaj Wrocław - namiary? 18.09.10, 13:39
      pieknie sie usmiechne do Nominy o namiary - moze byc na priv
      w 3-miescie nie zanlazłam optometrysty, a jade na tydzien do Wrocławia i przy okazji chciałabym skorzystać
      • borysa Re: Wrocław - namiary? 22.12.10, 13:05
        Jeśli mogę się dopisać do Twojej prośby o namiar do optometrysty we Wrocławiu, tutaj lub na priva ( używam poczty gazetowej )
        • boziaj Re: Wrocław - namiary? 23.12.10, 16:52
          może bedziesz miała wiecej szczęścia, bo ja niestety tych namiarów nie mam
    • daslicht Problem z obrazem w mikroskopie 18.10.10, 00:21
      15 lat temu śmigałam sobie swobodnie na mikroskopie, kręciłam śrubami, widziałam wszystko, robiłam rysunki itepe.

      Od tego czasu nabiłam sobie dużo dioptrii i "leniwe oko". Teraz nic nie widzę - nie mogę złapać obrazu, a jak złapię, to jest podwójny, albo pioruńsko rozmazany i skacze. Widze głównie latające plamy i swoje męty w ciałku szklistym. Jednym okiem łatwiej mi się łapie, ale to jeszcze nie to.

      Przeszkadza mi to i w pracy, i robię z siebie debilkę, bo wychodzi, że nie umiem posługiwać się mikroskopem, albo że się obijam. A ja po prostu nie mam obrazu.

      Ktoś ma ten sam problem i/lub zna rozwiązanie?
      • turzyca Re: Problem z obrazem w mikroskopie 18.10.10, 00:35
        A jest tak samo niezaleznie od tego, czy uzywasz okularow czy szkiel kontaktowych?
        • daslicht Re: Problem z obrazem w mikroskopie 18.10.10, 17:06
          Na razie patrzyłam tylko w soczewkach, bo nie miałam możliwości zdjąć i porównać. Mama mi mówi, że bez soczewek moze być lepiej, ale może znacie jeszcze jakieś rozwiązanie.
    • aaravis Re: Optometra Kraków 19.10.10, 22:41
      Tylko na szybko dopiszę - noszę soczewki, badania od 2 lat w salonie Vision Express w Galerii Krakowskiej. Bardzo miły lekarz (szczeże mówiąc nie wiem czy okulista czy optometrysta). W standardowym badaniu: domek, ostrość na czerwonych / zielonych planszach, ciśnienie w gałce ocznej (nieznoszę, jak można strzelać w oko???) dwie inne maszynki (nie wiem o co chodzi) plus badania z barwieniem - ile martwych komórek, czy nie ma śladu jaskry i takie tam. Odkąd tam chodzę zeszłam o jedną dioptrię w dół na każdym oku (wada na minusie zrobiła się mniejsza) i podobno powinna się jeszcze zmniajszyć - zobaczymy w grudniu.

      Na badanie najlepiej się umówić telefonicznie.
      • aaravis Re: Optometra Kraków 19.10.10, 22:42
        szczerze oczywiście
      • 3akasia Re: Optometra Kraków 21.10.10, 09:22
        wision expres czy jak mu tam beeee raz dałam się wciagnąć w galerii orkana w lublinie i nigdy więcej . pani badała mnie 0,5 godz. i stwierdziła że nic więcej się nie da zrobić a na jedno oko widzę słabiej za oprawy zapłaciłam 380 a taką samą znalazłam na narutowicza moze gdzie indziej za 199 pln to jest oprawa WERDO takie to u nich promocje najpierw razy dwa a potem rabat
    • lieu Marek Ożóg 04.08.15, 10:37
      o panu Marku dowiedziałam się z tego forum. To były moje pierwsze okulary.
      Teraz przyszła pora na zmianę okularów, bo wzrok mi ostatnio bardzo się pogorszył.
      Szukając numeru tel. do pracowni pana Marka natknęłam się w netcie na info o jego śmierci.

      nie znałam go, ale zrobiło mi się smutno, z wielu powodów, a jednym z nich był ten, że byłam przekonana, że "mam swojego" lekarza od oczu:(


      • prostokvashino Re: Marek Ożóg 04.08.15, 11:10
        O kurcze.
        Ale chyba pracowni nie zamknęli? Tam było kilku innych również bardzo dobrych optometrystów..
        Ja byłam tam u pani (nie pamiętam jak się nazywa), i była również bardzo dobra.
        • maggianna Re: Marek Ożóg 04.08.15, 12:25
          Tez bardzo zaluje, swietny specjalista, mi informacje przekazal moj optyk.
          Z tego co slyszalam to pracownia istnieje, ale moim zdaniem pozostali optometrysci sa sredni. W zeszlym roku przyjmowala tam swietna okulistka ale nie wiem czy nadal przyjmuje.
          Co do zakladu optycznego to nie wiem czy nadal funkcjonuje bo nie korzystalam bo bylo dosc drogo i slaby wybor.
          • lieu Re: Marek Ożóg 04.08.15, 15:58
            a znasz nazwisko tej okulistki? bo ja nie mogę dłużej czekać, a nie chcę tez przypadkowo traficć
            • maggianna Re: Marek Ożóg 04.08.15, 16:26
              Ale to byla okulistka - nie dobierala okularow tylko diagnozowala choroby oczu, dr Ambroziak.
              • anne_stesia Re: Marek Ożóg 05.08.15, 07:06
                Gdzie teraz w Warszawie warto pójść do optometrysty?
                • sasanka4321 Re: Marek Ożóg 12.08.15, 20:57
                  Podlaczam sie pod pytanie: zna ktos kogos rownie dobrego jak Marek Ozog, kto dobralby okulary?
          • moniqa_l Re: Marek Ożóg 03.02.16, 17:38
            również i ja podłączam wątek, gdzie teraz w Warszawie warto iść na dobór okularów?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka