Dodaj do ulubionych

Dodatkowy sutek :)

04.02.10, 14:36
Dziewczęta miłe, czy zetknęłyście się kiedyś z takim nietypowym problemem, jak
tytułowy trzeci sutek (a może i czwarty)?
Mam takowy dokładnie pod prawą piersią, jest niewielki, w sumie prawie nie
wystaje i można go pomylić z pieprzykiem. Niestety znajduje się on dokładnie
pod fiszbiną i niektóre biustonosze go urażają. Dziś rozmawiałam z
dermatolog,. która mi powiedziała, że w czasie laktacji to może być problem,
bo mogą iść do niego kanaliki mlekowe. Szukałam, co powie wujek gugiel, ale na
razie wypluł mi absurdalne dyskusje (o tym np. jakie to wstydliwe) oraz taki
post na forum echirurgia.pl: "Taki dodatkowy sutek trzeba usunąć w całości i
poddać badaniu histopatologicznemu, a nie kontrolować go. Po usunięciu w
całości takiego sutka nie ma już potrzeby kontroli tego miejsca - sprawę
uznaje się za wyleczoną."
Będę jeszcze rozmawiać na ten temat z lekarzem prowadzącym, ale chciałam się
dowiedzieć, czy może wiecie coś na ten temat. A może nie jestem jedyną
wielosutkową biuściastą :)?
Dodam jeszcze, że mnie ten sutek absolutnie w niczym nie przeszkadza i nawet
go lubię :)
Obserwuj wątek
    • pitupitu10 Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 16:41
      Zbyt wiele ci nie pomogę. Moja wiedza na ten temat ogranicza się do tego, że
      trzeci sutek ma podobno Mark Wahlberg. :)

      Osobiście mogę zaszpanować faktem, że urodziłam się z dodatkowym palcem . :D
      • kasienka.body Re: Dodatkowy sutek :) 05.02.10, 17:28
        wow - dodatkowy palec? :) U ręki?
    • kura17 Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 16:54
      haha, Julka, jesli ogladasz przyjaciol, to pewnie wiesz, ze Chandler ma 3 sutek :)

      a co do laktacji, to nie mam pojecia, niestety :(
      mam nadzieje, ze nie bedziesz miec klopotow z obcym, trzecim pasazerem nostromo ;)
    • fanka_tomcia Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 16:58
      ja myślałam, że te dodatkowe sutki to taka szydera, a tu naprawdę się trafiają
      O__o (chociaż w sumie może to na zasadzie wchłonięcia bliźniaka, tak jak inne
      dziwne fragmenty, które wychodzą na USG i podobnych badaniach?)
      a na USG może wyjść, czy masz te kanaliki?
      • jul-kaa Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 17:22
        Fanko, ale jaka szydera? I z czym związana?
        Ponoć nie są one aż taką rzadkością.

        Kiedyś posiadaczki dodatkowych sutków były posądzane o czary i palone na stosie :)
        • fanka_tomcia Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 17:49
          no wiesz, śmianie się z kogoś, że ma trzeciego sutka, oczywiście bez żadnych ku
          temu podstaw O__o nie mam pojęcia skąd to się wzięło, tzn czemu uznane jest za
          powód żartów. coś na zasadzie "trzech jąder" :/

          a wiadomo skąd się biorą? czy to jest z wchłonięcia bliźniaka, czy z jakiś
          innych powodów?
    • zawsze_zielona Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:08
      Nie jestes sama:) Mam trzeci sutek- ginekolog powiedzial, ze to
      atawizm i nie ma sie czym przejmowac. Podobno 1 na 18 osob ma wiecej
      niz 2 sutki:
      news.bbc.co.uk/2/hi/health/4202466.stm
      A na angielskojezycznej stronie o raku piersi jest napisane, ze
      dodatkowy sutek nie podwyzsza ryzyka raka
      breastcancer.about.com/od/nippleandareolahealth/p/extra-nipples.htm
      Ale pisza takze, ze ekstra sutki moga miec polaczenie z kanalikami
      mlekowymi, wtedy pewnie trzeba uwazac, by ich nie przygniatac, bo
      zapalenie gotowe.
      Uciekam, bo mi sie zaraz Stoff zablokuje (w ramach odzwyczajania od
      forum mam tylko 30 min dziennie do dyspozycji).
      • jul-kaa Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:22
        zawsze_zielona - cieszę się, że jest nas więcej :) A gdzie Twój się umiejscowił?

        > Ale pisza takze, ze ekstra sutki moga miec polaczenie z kanalikami
        > mlekowymi, wtedy pewnie trzeba uwazac, by ich nie przygniatac, bo
        > zapalenie gotowe.

        No właśnie - mój jest tak idealnie pod fiszbiną, że tego się obawiam. A
        bezfiszbinowców nie znajdę :(
        • kotwtrampkach a inne atawizmy? 04.02.10, 22:50
          mnie się dostał (na razie jeden) ząb w górnej szczęce o kolejnym numerze "9"..
          Załóżmy może klub? :-) :-) Ciekawe, czy dołączyłby się ktoś z ogonkiem..
          • kasienka.body ogonek 05.02.10, 17:30
            o! ja mam ogonek :D na kości ogonowej mam taki wystający mały "pieprzyk", mój
            mąż twierdzi, że to ogonek :D
          • fanka_tomcia Re: a inne atawizmy? 06.02.10, 19:09
            i tak dobrze, że się zmieścił, bo u niektórych to dla ósemek jest ciasno ;)
            • kotwtrampkach Re: a inne atawizmy? 07.02.10, 21:36
              w kociej szczęce, hehe
              żartuję, ósemkę trzeba było usunąć, bo tak się pchał.. Jest mniejszy trochę,
              ósemka była częściowo pod dziąsłem..
              kurcze, nie cierpię moich zębów
          • kocio-kocio Re: a inne atawizmy? 06.02.10, 19:58
            Idąc tym tropem, ja jestem ewolucyjnie do przodu albowiem nie mam
            nawet ósemek!
            Ani jednej. I nie, nie wyrosną mi później - nie mam zawiązków i w
            sumie całe szczęście, bo by się nie zmieściły.

            A znam dwie panie (siostry), które mają po 3 sutki i dodatkowo
            czwórki trzy- zamiast dwukanałowych.
            • madzioreck Re: a inne atawizmy? 10.02.10, 21:44
              Ja nie mam piątek, i było wiadomo, że nie będę ich miała, już kiedy miałam kilka
              lat i mleczaki. Brak zawiązków. w sumie też nie wiem, gdzie miałyby mi się
              zmieścić jeszcze 4 zęby :)
          • inez69 Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 00:24
            a ja nie mam nic nadzwyczajnego :(

            bo same siódemki się nie liczą, co?
            ale moją skóre zabija woda, o!
            :D
            • klymenystra Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 14:38
              W ramach atawizmu umiem ruszac uszami, czubkiem nosa, podnosic na zmiane brwi i
              ruszac osobno palcami u stop ;)
              • jul-kaa Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 14:51
                klymenystra napisała:

                > W ramach atawizmu umiem ruszac uszami, czubkiem nosa, podnosic na zmiane brwi i
                > ruszac osobno palcami u stop ;)

                A język w rurkę i pionowo postawić umiesz?
                • klymenystra Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 15:03
                  Tylko w rurke :(
              • kotwtrampkach Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 23:15
                to atawizmy? eee... Ja się długo uczyłam ruszać uszami (dziadek mi pokazał dawno
                temu, kiedy ja dziecięciem byłam) - spędziłam kilka dni "szukając" odpowiednich
                mięśni... (podobnie musiałam szukać pewnych mięśni ćwicząc po raz pierwszy-drugi
                callanetics czy szukając mięśni kegla, hehe)
                • klymenystra Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 23:24
                  Moim zdaniem to sa atawizmy - no, jak taka malpka z buszu, co to i paluszkami u
                  stopy galazke chwycie, i uszkiem ruszy i nosem, zeby lepiej wywachac :)
                  Ruszanie uszami (moj tata i brat to umieli) mnie zawsze fascynowalo - ktorego
                  dnia po prostu zaczelam ruszac, bez cwiczen. Sa osoby, ktore, chocby nie wiem,
                  ile sie staraly, nie wyczuja tych miesni :)
                  • kotwtrampkach Re: a inne atawizmy? 09.02.10, 22:45
                    to tak jakby szybkość sprintera albo umiejętność pływania (nie każdy umie w
                    końcu) nazwać atawizmem, bo to takie "zwierzęce". E, nie tędy droga. :):)
                  • pierwszalitera Re: a inne atawizmy? 10.02.10, 00:31
                    klymenystra napisała:

                    Sa osoby, ktore, chocby nie wiem,
                    > ile sie staraly, nie wyczuja tych miesni :)

                    Bo umiejętność ruszania uszami uwarunkowana jest faktycznie genetycznie. Albo się ją posiada, albo nie. Podobnie jak rolowanie języka, niektórzy zrobią u niego trąbkę, inne nie. Ci, którzy nie posiadają tych wrodzonych umiejętności na pewno się ich nie nauczą.
            • wera9954 Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 15:01
              Ja też nie mam, buu :(
            • kotwtrampkach Re: a inne atawizmy? 08.02.10, 23:22
              inez69 napisała:
              > a ja nie mam nic nadzwyczajnego :(
              >
              > bo same siódemki się nie liczą, co?
              > ale moją skóre zabija woda, o!
              > :D

              inez69, kociokocio wyzej zauważyła - jesteś ewolucyjnie do przodu ;-) A skóra..
              To wynik zbyt dużego skoku ewolucyjnego - pewno w przyszłości ludzie będą żyć na
              pustyniach :):)
      • sbarazzina [OT]Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:34
        zawsze_zielona napisała:

        > Uciekam, bo mi sie zaraz Stoff zablokuje (w ramach odzwyczajania od
        > forum mam tylko 30 min dziennie do dyspozycji).

        Gdzie i jak to się blokuje? Może kiedyś się odważę..
        • zawsze_zielona [OT]Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 20:48
          Do Firefoxa uzywam tego:
          addons.mozilla.org/en-US/firefox/addon/4476
          Mozesz sobie ustawic godziny, w ktorych strona jest zablokowana i/albo ile czasu
          dziennie/tegodniowo mozesz dana strone otwierac. w pracy juz zalozylam blokade
          na wszystkie fora gazetowa i powiem Ci, ze od razu lepiej sie poczulam.

          do Explorera znalazlam to:
          www.delete-computer-history.com/how-to-block-a-website.html
          • sbarazzina [OT]Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 23:02
            Dzięki. Też się muszę przełamać.
          • brykanty Czasowe blokowanie stron 09.02.10, 12:23
            A czy któraś z was spotkała się z podobnym wynalazkiem dla Opery? Ja niestety też za dużo czasu tracę na podczytywanie różnych forów :(
    • pierwszalitera Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:10
      Może się zdziwisz, ale taki dodatkowy sutek to nie jest wcale taka rzadkość. To taki atawizm, pozostałość po ssakach przodkach. Czasem coś tam się pokręci w genach, coś nie wypowyłącza i wychodzi człowiek z dodatkowym sutkiem, albo dwoma, albo nawet większą ilością. Na serio. Ale nie każdy dodatkowy sutek jest pełnosprawny, często pokazuje się tylko jako ciemna plama na skórze. U większości to taka atrapa i do straszeń pani dermatolog podchodziłabym skeptycznie. Zobaczysz co się stanie, napewniej zupełnie nic. A tak przy okazji julka, studiowałaś chyba tak jak ja psychologię, nie mieliście zajęć z biologii ewolucyjnej? Bo o dodatkowych sutkach i takich tam innych fizjologiach i zwierzętach w człowieku, to ja dowiedziałam się właśnie tam. ;-)
      • fanka_tomcia Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:15
        nasi przodkowie mieli więcej sutków? tzn przodkowie nasi i małp (bo małpy też
        mają po dwa. i świnki morskie też :D nawet samczyki ;) )
        • pierwszalitera Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:51
          fanka_tomcia napisała:

          > nasi przodkowie mieli więcej sutków? tzn przodkowie nasi i małp (bo małpy też
          > mają po dwa. i świnki morskie też :D nawet samczyki ;) )

          Fanko, ludzie mają w sobie informacje genetytczne, które znajdziesz nawet u ślimaka, a co dopiero u jakiegoś wczesnego ssaka z większą ilością sutków. Na upartego, to jesteśmy spokrewnieni nawet z trawą, więc atawizm polegający na wskoczeniu dodatkowego sutka, to dla ewolucji tylko maleńka czkawka. ;-)
      • jul-kaa Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:20

        pierwszalitera napisała:

        > Może się zdziwisz, ale taki dodatkowy sutek to nie jest wcale taka rzadkość. To
        > taki atawizm, pozostałość po ssakach przodkach. Czasem coś tam się pokręci w g
        > enach, coś nie wypowyłącza i wychodzi człowiek z dodatkowym sutkiem, albo dwoma
        > , albo nawet większą ilością. Na serio.

        A to to akurat wiem. Ja zresztą nie martwię się tym specjalnie, raczej mnie to zaciekawiło.

        Ale nie każdy dodatkowy sutek jest pełn
        > osprawny, często pokazuje się tylko jako ciemna plama na skórze. U większości t
        > o taka atrapa i do straszeń pani dermatolog podchodziłabym skeptycznie. Zobaczy
        > sz co się stanie, napewniej zupełnie nic.

        Nie odniosłam wrażenia, że pani dermatolog mnie straszyła. Problem w tym, że on się ostatnio znacznie powiększył, spuchł, bolał i napełnił płynem - moim zdaniem ewidentnie był paskudnie przygnieciony przez jedną konkretną fiszbinę. Dość szybko się wyleczył, a ja stawiam (i dermatolog się ze mną zgadza), że to faktycznie zapowiedź laktacji połączona z miejscowym obtarciem. Miałam w rodzinie śmiertelny przypadek czerniaka i bardzo uważam na każde znamię. To okazało się nie pieprzykiem, a sutkiem, co w sumie jest chyba dobrym sygnałem.

        > A tak przy okazji julka, studiowałaś
        > chyba tak jak ja psychologię, nie mieliście zajęć z biologii ewolucyjnej? Bo o
        > dodatkowych sutkach i takich tam innych fizjologiach i zwierzętach w człowieku,
        > to ja dowiedziałam się właśnie tam. ;-)

        A wiesz, że chyba nie? Bo przecież to nie było AŻ TAK dawno :) Może (na pewno!) polskie standardy różnią się od niemieckich.
        • pierwszalitera Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:45
          jul-kaa napisała:

          > A wiesz, że chyba nie? Bo przecież to nie było AŻ TAK dawno :) Może (na pewno!)
          > polskie standardy różnią się od niemieckich.

          O polskich standardach wiele nie wiem. W Niemczech psychologię traktuje się jako kierunek przyrodniczy, nie klasycznie humanistyczny. Dlatego genetyka, biologia ewolucyjna, fizjologia człowieka i takie tam, należą do przedmiotów obowiązkowych. Wiele pracuje się też ze zwierzętami, u mnie były to na przykład gołębie, docentka, u której pisałam pracę dyplomową o zaburzeniach łaknienia zajmowała się szczurami. A niektóre zajęcia są nawet wspólne z medycyną. Egzaminy z psychopatologii zdawało się na przykład w klinikach u lekarzy psychiatrów, nie psychologów.
          • jul-kaa Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 19:23
            pierwszalitera napisała:

            > O polskich standardach wiele nie wiem. W Niemczech psychologię traktuje się jak
            > o kierunek przyrodniczy, nie klasycznie humanistyczny. Dlatego genetyka, biolog
            > ia ewolucyjna, fizjologia człowieka i takie tam, należą do przedmiotów obowiązk
            > owych. Wiele pracuje się też ze zwierzętami, u mnie były to na przykład gołębie
            > , docentka, u której pisałam pracę dyplomową o zaburzeniach łaknienia zajmowała
            > się szczurami. A niektóre zajęcia są nawet wspólne z medycyną. Egzaminy z psy
            > chopatologii zdawało się na przykład w klinikach u lekarzy psychiatrów, nie psy
            > chologów.

            A to u nas jednak jest inaczej, zresztą sama wiesz, że polska edukacja jest
            znacznie bardziej teoretyczna. Szczurzarnia była i jest nadal, ale tylko dla
            chętnych - podczas specjalizacji. Była psychologia rozwojowa, ale tylko 30h,
            reszty takiej mniej humanistyczno-społecznej, a bardziej przyrodniczej też mało.
            Praktyka leży i kwiczy, zresztą zajęcia z psychopatologii mieliśmy na pdst.
            starej książki, w której np. zalecano leczenie (sic!) autyzmu elektrowstrząsami...
            Ponoć teraz wiele się zmienia, ponoć na SWPSie jest bardziej życiowo i
            praktycznie, ale ja jeszcze miałam sporo strasznych kiksów w czasie studiów.

            • kotwtrampkach Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 22:45
              oj, jul-kaa, babuleńko! :-) Ja miałam biologię ewolucyjną w ramach zajeć z
              biologii w ogólniaku, Ty pewno też..

    • fanka_tomcia Re: Dodatkowy sutek :) 04.02.10, 18:34
      tak sobie podczytałam, że one mogą wyglądać jak normalne pieprzyki O__o jak
      rozpoznać, czy to niewinny pieprzyk, czy szczątkowy sutek? mam takie 2 pod
      piersiami na żebrach, bardziej z boku ;) jeden jest minimalnie wypukły ;)
      obejrzę też uważnie pieprzyki u mojego faceta.
      no właśnie - znajomi się śmiali z kolegi, że ma 4 sutki, bo ma pod klatą dwa
      równoległe spore pieprzyki, a może i trafili w dziesiątkę :O
    • arwena-g Re: Dodatkowy sutek :) 05.02.10, 15:17
      Nie jesteś sama- ja też mam dodatkowy sutek. Też pod prawa piersią, a w zasadzie
      na piersi (tak w dwóch trzecich drogi od zwykłego sutka do podstawy piersi). Ma
      może z pół centymetra średnicy. Moja mama ma taki sam;)
      Karmiłam dziecię trzy lata, ale ten dodatkowy sutek "milczał", no może był
      tylko nieco powiększony.
    • mmm-mm Re: Dodatkowy sutek :) 06.02.10, 05:35
      O, nigdy nie slyszalam o czyms takim, nawet na biologii, pewnie
      licealistow uznano za za malo dojrzalych na taka nowine;) Ale jak to,
      mozesz karmic z niego? W sumie to byloby dobre, bo zawsze to rozlozenie
      na trzy, a nie na dwa, znaczy sie o obtarcie skory przez malca mi
      chodzi.
      • arwena-g Re: Dodatkowy sutek :) 06.02.10, 16:34
        No nie, nie mogłam nim karmić. Jak napisałam on "milczał". Laktacja szła tylko ,
        że tak powiem przez dwa główne sutki. Ależ to kretyńsko brzmi;)
    • smallfemme Re: Dodatkowy sutek :) 07.02.10, 23:29
      Ja posiadam całą parę, idealnie pod fiszbinami. Effuniak się przestraszyła przy mierzeniu mnie, że mam takie regularne siniaki ;) Jak na razie nie dają mi się w żaden sposób we znaki, są tylko ciemnymi plamkami :)
      • jul-kaa Re: Dodatkowy sutek :) 08.02.10, 08:25
        smallfemme napisała:

        > Ja posiadam całą parę, idealnie pod fiszbinami. Effuniak się przestraszyła przy
        > mierzeniu mnie, że mam takie regularne siniaki ;) Jak na razie nie dają mi się
        > w żaden sposób we znaki, są tylko ciemnymi plamkami :)

        A fiszbiny nigdy Ci ich nie obtarły?
        • smallfemme Re: Dodatkowy sutek :) 08.02.10, 12:56
          Nie zauważyłam na nich żadnych zmian.
    • siamese67 Re: Dodatkowy sutek :) 08.02.10, 17:02
      Te dodatkowe sutki znajdują się zwykle na tzw. linii albo listwie mlecznej, która schodzi aż do dołu brzucha. Jak u psa albo kota (np. koty mają chyba po 4 pary sutków). Często wyglądają jak pieprzyki.
      Ja mam po prawej stronie 2 takie sztuki - poniżej obwodu stanika i na wysokości pępka. Ten wyżej położony to jest na bank szczątkowy sutek, ale malutki, tylko leciutko wystaje.
      Gdzieś czytałam, że większość pieprzyków, znamion barwnikowych na tej linii mlecznej to właściwie takie atawistyczne, niewykształcone w pełni dodatkowe sutki.
      • ida14 Re: Dodatkowy sutek :) 09.02.10, 01:11
        osz kurka. to ja chyba tez mam O_0 nie wiedzialam. mam taki wypukly pieprzyk pod
        piersią. dokladnie u podstawy. i u mnie w rodzinie kilka osob ma w tym miejscu.
    • justyna-8 Re: Dodatkowy sutek :) 10.02.10, 21:34
      Również posiadam. Pod lewą piersią. W czasie laktacji siedział cicho.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka