Dodaj do ulubionych

przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki

20.10.10, 17:54
Myślę, że znajdzie się tu ktoś zajmujący się dietą i odżywianiem. W końcu LWW:). Moje pytanie dotyczy mamy, która półtora roku temu rzuciła palenie i wciągu tego czasu dość dużo przytyła. Mama się tym bardzo przejmuję, tym bardziej, że całe życie była szczupła. Czasami mówi, że może wróci do palenia, aby schudnąć. Ja oczywiście nie chcę tego i chciałabym jej pomóc. Po pierwsze chciałabym wiedzieć dlaczego właściwie po rzucaniu palenia się często tyje? Mam nie zmieniła radykalnie diety. Owszem, trochę więcej je, ale nie miła kłopotów z dużym apetytem w trakcie rzucania palenia. Po drugie jak powinna się teraz odchudzać będąc kobietą w wieku 49 lat, której tłuszcz osadził się głownie na brzuchu? Czy te cechy decydują jakoś o diecie. O czym w ogóle powinna wiedzieć, odchudzając się?
Mama chciałaby przyjść na dietę, w której się normalnie je, po to, aby uniknąć efektu jo-jo. Czy jest tu ktoś, kto mógłby nawet za opłatą ułożyć mojej mamie tygodniowe meni, którego posiłki będzie mogła sama przygotowywać i zabierać do pracy? Mama mieszka w małym mieście i nie może skorzystać z takiego typu usługi, które są oferowane w większych miejscowościach. Niestety nie wszystko jest w stanie jeść. Są produkty, których mam w większych ilościach nie toleruje ze względu na przebytą w przeszłości żółtaczkę ( szczegóły podam jeżeli ktoś będzie chciał ułożyć jadłospis).
Obserwuj wątek
    • besame.mucho Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 19:44
      Nie jestem dietetyczką więc nie pomogę jeśli chodzi o dietę. Ale jeśli chodzi o samo tycie, to zapytaj mamy czy nie zaczęła podjadać. Nie chodzi o większy apetyt i ogólnie większe posiłki, tylko o zajęcie rąk. Wiele znanych mi osób rzucających palenie miało z tym problem i z tego powodu tyło - wcześniej nie mając co robić, mając piętnaście minut przerwy itd szli na papierosa. Rzucając (zwłaszcza w okresie rzucania, kiedy była jeszcze w takich momentach duża ochota na papierosa) żeby zająć czymś ręce albo po prostu z nudów w takich chwilach zamiast po papierosa sięgali po coś do jedzenia - niekoniecznie po dużą porcję, ale jakiś batonik, kanapka, ciastko czy inna przekąska. Zapytaj mamy czy i jej nie dopadło takie zamiastpapierosowe podjadanie.
      Niektórym udaje się go pozbyć przez zajęcie w takich chwilach rąk innymi czynnościami, nawet takimi jak choćby głupi pasjans na komórce. Innym takie coś nie wychodziło, ale zamiast batonów itd starali się mieć przy sobie właśnie na takie momenty inne rzeczy do podjadania - jakieś pestki czy coś takiego.
    • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 20:32
      Regularne palenie podwyższa metabolizm o około 10procent. To znaczy, że jeżeli twoja mama mogła sobie podczas palenia pozwolić na przykładowo 2000kcal dziennie, by utrzymywać stałą wagę, to po rzuceniu palenia ma przy tej samej ilości jedzenia około 200kcal nadwyżki. Codziennie. To bardzo szybciutko może nazbierać się na dodatkowe kilogramy. Ponadto, ludzie rzucający palenie jedzą często więcej niż przedtem. Często tego nawet nie zauważają, bo wcześniej ręce i usta zajęte mieli papierosem, teraz rekompensują sobie tą czynność wrzucaniem do ust małych ilości jedzenia. Tu nie kaloryczność gra najważniejszą rolę, a ciągła stymulacja insuliny. Wzrost poziomu insuliny może być też odpowiedzialny za otyłość brzuszną twojej mamy. U niektórych ludzi, szczególnie kobiet, może nastąpić też spadek poziomu serotoniny (zły humor), a to wzmaga apetyt na słodkie. Niestety, doświadczenie wielu ludzi pokazuje, że powrót do palenia nie powoduje chudnięcia, organizm stara się w ramach reguły homeostazy utrzymać raz uzyskaną wagę. Więc powrót do palenia nie ma zwykle większego sensu. Inną sprawą jest, że twoja mama znajduje się w wieku pewnych zmian hormonalnych w organiźmie kobiety i nawet bez rzucania nałogu mogłaby przytyć. To jest całkiem normalna sprawa, ma nawet biologiczne wytłumacznie, bo dodatkowa masa tłuszczowa produkuje hormony płciowe i większość kobiet w tym wieku tyje bez zmian w diecie i stylu życia. Może być też, że popełniane przez twoją mamę całe życie błędy żywieniowe zaczynają się trochę kumulować i skłonność do insulinooporności zaczyna pokazywać się właśnie w postaciu tłuszczu na brzuchu. Więc nie możemy być pewne, czy nie mamy do czynienia z kilkoma sumującymi się faktorami. Jakieś diety z układanym menu moim zdaniem nie mają większego sensu, bo tu nie chodzi o krótką dietę, tylko o wyregulowanie poziomu insuliny, podkręcenie metabolizmu i zmiana stylu odżywiania na stałe. Czyli nie wolno zbytnio redukować kalorii, a zastosować którąś z diet niskoinsulinowych z ograniczeniem węglowodanów. Nie będę pisała tu o szczegółach, bo były już wątki o Dukanie, o diecie Dr. Pape i chyba nawet też inne. Nie podjać pomiędzy posiłkami i zacząć uprawiać regularnie sport. Nieruszana masa mięśniowa z wiekiem bowiem zanika, a to ona spala nasze kalorie. Ponadto ruch redukuje poziom inusliny i hormonów stresu, czyli doskonale działa przeciwko tłuszczykowi na brzuchu. I nie łudzić się, że waga spadnie do poziomu w wieu lat 30. To się zwykle już nie wróci. ;-)
      • magdalaena1977 Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 20:50
        pierwszalitera napisała:

        > Może być też, że popełniane przez twoją mamę całe życie błędy żywieniowe
        > zaczynają się trochę kumulować i skłonność do insulinooporności zaczyna
        > pokazywać się właśnie w postaciu tłuszczu na brzuchu.
        A jak to w ogóle jest z tyciem w konkretnych miejscach ? czy są jakieś prawidłowości, czy tłuszcz osadza się przypadkowo ?

        Bo zawsze słyszałam, że nie da się schudnąć z konkretnej części ciała - czy to prawda ?
        • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 21:07
          magdalaena1977 napisała:

          > A jak to w ogóle jest z tyciem w konkretnych miejscach ? czy są jakieś prawidło
          > wości, czy tłuszcz osadza się przypadkowo ?
          >
          > Bo zawsze słyszałam, że nie da się schudnąć z konkretnej części ciała - czy to
          > prawda ?

          Odkładnie się tłuszczu na ciele jest uwarunkowane głównie genetycznie. Nie da się schudnąć z jakiejś konkretnej części ciała, organizm zrzuca najpierw tam, gdzie mu się podoba. Jednak pojawiający się z wiekiem u szczupłych do tej pory ludzi brzuszek, jest często objawem postępującej insulinooporności w połączeniu z wygodnym trybem życia. Taka forma otyłości daje się doskonale kontrolować niskoinulinową dietę i fizycznym ruchem. Czasem wystarczy już tylko zacząć się ruszać, a talia staje się szczuplejsza, bez większego spadku wagi. Tak staje się na przykład u kobiet, które zaczynają regularnie tańczyć. Sportem można też definiować sylwetkę, bo to co często bierzemy za nabyty tłuszczyk, to tylko sflaczałe mięśnie i mało jędrna skóra, które można poprawić. Pamiętać trzeba też, że niskokaloryczne diety często odchudzają, ale nie poprawiają sylwetki, bo zżerają masę mięśniową, a to stosunek mięśnie/tłuszcz decyduje o wrażeniu szczupłości naszego ciała.
          • kok.12 Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 21:28
            Pierwszalitero, mama zdje sobie sprawę, że nie wróci do figury z wieku lat 30, ale obiektywie rzecz biorąc powinna zrzucić ten brzuszek, bo on powoduje u niej już chyba nadwagę. Z aktywnością fizyczną jest pewien problem: mama codziennie spaceruje po lesie z psem przez 1,5 godz., stara się nawet biegać, ale ma problemy z kręgosłupem i nie zawsze może, niestety odpadają również inne formy aktywności, bo na nie po prostu nie ma czasu-i nie jest to zwykła wymówka, mama jest sama w domu, popołudnia musi spędzać na spacerach z psem (ma amstafa, więc wymaga on długich spacerów), potem trochę odpocząć, przygotowac się do następnego dnia. Weekendy są zarezerwowane na domowe obowiązki, zakupy, spotkanie z babcią i pomoc jej, bo jest w podeszłym wieku i schorowana. Mama zastanawia się nad uprawianiem nordicwalkingu, ale należy wziąć kilka pierwszych lekcji z instruktorem, aby chodzenie z kijkami było efektywne, a w jej miejscowości nie ma takiego instruktora.
            Pisałam o diecie, ale nie miałam na myśli krótkoterminowej, ale właśnie o długodystansowy sposób odżywiania się. Czy w podawanych przez Ciebie wątkach znajdę właśnie informacje, dzięki którym ułożę mamie odpowiednią dietę?
            Czy mogłabyś wytłumaczyć na czym polega insulinooporność?
            • thorrey Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 21:36
              kok.12 napisała:
              > Czy mogłabyś wytłumaczyć na czym polega insulinooporność?

              Zacytuję pierwsząlieterę z pierwszego wętku o diecie Dr Pap (strasznie podoba mi się ten tekst i zastanawiam się, jak tu go dla potomności zachować, dlaetgo cytuję przy każdej okacji:

              "Jesz słodkie, na przykład ciastko, dostajesz gwałtowną reakcję insulinową, czyli twoja trzuska produkuje tej insuliny w zasadzie za dużo, jak na taką małą ilość zjedzonego cukru, taka przedobrzona reakcja. Nadwyżka insuliny wypucuje szybciutko całą krew z cukru, w rezultacie poziom cukru gwałtownie spada. Twój mózg zauważa sytuację, myśli, że jesteś w niebezpiecznej dla życia sytuacji, zaraz zabraknie mu cukru i każe ci znowu sięgać po słodkie. Jesz następne ciastko, znowu przychodzi wielka porcja insuliny i tak w kółko. Pytanie tylko co dzieje się z tym cukrem? Ano, insulina zaprowadza go do komórek, głównie mięśniowych, tam powinien być spalony. Ale komórki pokazują przy insulinoodporności figę, i myślą sobie: dziewczyna się napycha, ale się nie rusza, nie nadążam ze spalaniem, po cholerę mi ta energia? Zamykają szczelnie drzwiczki przed zdziwioną insuliną i wtedy ona pracowita biedaczka idzie sobie z tym cukrem do komórek tłuszczowych. Te biorą wszystko. ;-)"
            • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 23:39
              kok.12 napisała:

              Czy w podawanych przez Ciebie wątkach znajdę
              > właśnie informacje, dzięki którym ułożę mamie odpowiednią dietę?

              Myślę, że jak poczytasz, to znajdziesz wskazówki. Jeżeli dieta czysto białkowa, jak Dukan wydaje się zbyt wymagająca, to spróbuj diety rozdzielczej Dr. Pape. Ta polega na trzech posiłkach dziennie według wzoru: węglowodany - posiłek mieszany - białko. Szczegóły znajdziesz w tych wątkach. Podjadania pomiędzy należy unikać. Posiłki powinny być tak duże, by wystarczyły na 5-6 godzin, a w razie czego można pomiędzy posiłkami jeść tylko białko. Z dobrą motywacją można nawet na początek wersją intensywniejszą: węglowodany - białko- białko. Spacery z psem nadają się świetnie jako aktywność fizyczna, tylko niech mama zwiększy tempo. Trochę spocić się przy tym trzeba. Biegać nie trzeba, bo biegać trzeba też umieć i bez dobrej techniki łatwo nadwyrężyć sobie stawy i kręgosłup.
              • kok.12 Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 08:47
                Zawsze myślałam, że dla zwiększenia przemiany materii i nietycia należy unikać dużych posiłków, ale jeść często (4-5 posiłków) i mało.

                Biegać mama umie, bo w młodości trenowała biegi.

                Problemy z brzuchem na pewno nie wynikają z sflaczałej skóry. widać gołym okiem, że to tłuszcz (w talii ma obecnie 90 cm, a przed rzucaniem palenia 80 cm). Jej brzuszek zaczyna się już pod biustem i kończy w dolnej części tułowia. Zresztą mama trochę przytyła również w innych częściach ciała.
                • thorrey Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 09:19
                  kok.12 napisała:

                  > Zawsze myślałam, że dla zwiększenia przemiany materii i nietycia należy unikać
                  > dużych posiłków, ale jeść często (4-5 posiłków) i mało.

                  Ja też... Znajdziesz takie porady w każdym kolorowym czasopiśmie i powie Ci to każdy dietetyk od 1000 kalorii, siedmiu boleści i 40 nieszczęść (cytat z Madzioreck :)

                  A tymczasem (i tu jeszcze raz pierwszalitera z z wątku o diecie dr Pape):

                  "Trzy posiłki dziennie dadzą się też lepiej wstawić do zwykłego życia i dają wrażenie normalności. Ludzie przestają na okrągło zajmować się żarciem - psychologicznie bardziej komfortowa sytuacja. Poza tym ludzie cierpiący dłuższy czas na hyperinsulinemię mają zwykle całkowice rozregulowane poczucie głodu i sytości. Dla nich zajmowanie się jedzeniem "tylko" trzy razy dziennie pozwala na lepszą kontrolę wielkości posiłków i uzyskanie satysfakcji pełnego talerza, a nie torturę kilku małych kąsków serwowanych przez cały dzień. ;-)
                  [...]. Podstawą jest jednak, że pacjent nie je ogólnie za mało. "

                  Coś o tej torturze kilku małych kąsków przez cały dzień mogę powiedzieć z osobistego doświadczenia..
                • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 14:31
                  kok.12 napisała:

                  > Problemy z brzuchem na pewno nie wynikają z sflaczałej skóry. widać gołym okiem
                  > , że to tłuszcz (w talii ma obecnie 90 cm, a przed rzucaniem palenia 80 cm). Je
                  > j brzuszek zaczyna się już pod biustem i kończy w dolnej części tułowia. Zreszt
                  > ą mama trochę przytyła również w innych częściach ciała.


                  Typowe dla kobiet w tym wieku z postępującą insulinooprnością. Czyli dieta niskoinsulinowa i żadnych tam 4-5 posiłków dziennie. Dietetycy powtarzają ten mit od lat, ale jakoś nikogo na stałe tym nie odchudzili. To się sprawdza u modelek z wyjątkowo szczupłymi genami i rozrzutnym metabolizmem, albo u sportowców trenujących wiele godzin dziennie. Normalny człowiek nie potrzebuje więcej jeść niż 3 razy dziennie. Istnieją już nawet naukowe badania to potwierdzające. A na chłopski rozum, zastanów się ile razy dziennie jedli nasi rodzice i dziadkowie? Do tego przy większej fizycznej intesnywności życia. Na pewno nie 5 razy dziennie. I ludzkość bez snacków, jogurcików i "zdrowych" owoców z Chille, albo skądś tam jeszcze była znacznie szczuplejsza. Drugie śniadanie i podwieczorek to były w przedszkolu, dla dzieci, by dobrze przybierały na wadze. A nieporozumienie wzięło się z tego, że stałe małe posiłki utrzymują stale wysoki poziom cukru we krwi. Co niby ma być korzystne. Pytam jednak dla kogo? Bo zapomniano przy tym o insulinie. Stale podwyższona insulina jako odpowiedź na cukier, przeszkadza w optymalnym spalaniu tłuszczu, dba o stałe poczucie apetytu i na dodatek miesza się w przeróżne procesy metaboliczne w organiźmie zwiększając ryzyko chorób cywilizacyjnych.
                  • kok.12 Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 22.10.10, 13:41
                    No właśnie, dietetycy ciągle to powtarzają. Jeżeli jest inaczej, to skąd to wiesz (nie żebym Ci nie wierzyła, po prostu szukam potwierdzonych naukowo tez-czy to konkurencyjna teoria)? Myślałam, ze małe ale częste posiłki powodują nieodkładanie się tkanki tłuszczowej bo wszystko ciągle jest na bieżąco spalane, a stały (nie wysoki) poziom cukru we krwi zapobiega nadprodukcji insuliny i napadom głodu. Taką dietę ma moja babcia, chorująca na cukrzyce.

                    • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 22.10.10, 14:58
                      kok.12 napisała:

                      Myślałam, ze małe ale częste posiłki powodują nieodk
                      > ładanie się tkanki tłuszczowej bo wszystko ciągle jest na bieżąco spalane, a st
                      > ały (nie wysoki) poziom cukru we krwi zapobiega nadprodukcji insuliny i napad
                      > om głodu. Taką dietę ma moja babcia, chorująca na cukrzyce.

                      A czy cukrzycę twojej babci daje się w ten sposób wyleczyć, albo chociaż jej zaawansowanie odrobinę cofnąć? Raczej nie. Ten standardowy sposób odżywiania cukrzyków jest wygodny tylko dla lekarzy. Pacjenci mają bowiem stały poziom cukru we krwi, ewentualny nadmiar zbijają dodatkową insuliną i wszystko niby gra. Tylko ten stale podwyższony poziom insuliny pogłębia insulinooporność, czyli chorobę i jest niebezpieczny dla zdrowia. Cukrzycy mają bowiem zwykle nie tylko cukrzycę, mają też często problemy z nadwagą, cholesterolem, triglicerydami, nadciśnieniem i sercem, czyli całym tym sydromem x, za który odpowiedzialna jest insulina. Nawet nowotwory mają podobno receptory wrażliwe na insulinę, w listopadzie wybieram się na wykład niemieckiego lekarza, który odkrył właśnie zależność pomiędzy stymulacją insuliny i szybkością rozwoju komórek nowotworowych. Bo to nie jest tak, że małe posiłki zapobiegają nadprodukcji insuliny. Ilość jedzenia nie ma z tym nic wspólnego. Jeżeli twój metabolizm reaguje wrażliwie na węglowodany (genetyczna predyspozycja i/albo wyuczona reakcja na wskutek nieprawidłowego odżywiania), to będzie reagował nadwyżką nawet na głupie jabłko zjedzone pomiędzy posiłkami. Krzywa cukru we krwi nie jest bowiem identyczna z krzywą insuliny. A w przypadku blokady insulinowej powstającej na komórkach mięśniowych nic nie jest spalane na bieżąco. Każda, najmniejsza nawet kaloria wędruje wtedy do masy tłuszczowej. Tylko zdrowi, szczupli ludzie, bez genetycznej predyspozycji do tycia, nigdy nie wykraczający powyżej kalorycznego zapotrzebowania oraz fizycznie aktywni mogą pozwolić sobie na 5 posiłków dziennie. Albo dzieci w fazie rozwoju. W innym przypadku organizm stymulowany jest do zbierania zapasów. Dłuższe fazy niejedzenia pomiędzy posiłkami są organizmowi potrzebne do wyregulowania mechanizmów utrzymujących stałą wagę. Nie mam pojęcia jakie źródła mam podać, byś miała naukowy dowód. W Niemczech na przykład nawet kobiece czasopisma zalecają już tylko trzy posiłki, autentycznie. Jeżeli znasz niemiecki, to krótko i zwięźle masz to przykładowo tu na medycznym portalu prowadzonym przez naukowe wydawnictwo: www.medizinauskunft.de/artikel/aktuell/2009/03_12_richtig_ernaehren.php
                      A oryginalny tekst badania po angielsku, o które chodzi: Silva JP, von Meyenn F, Howell J, Thorens B, Wolfrum C, Stoffel M. Regulation of adaptive behaviour during fasting by hypothalamic Foxa2. Nature. Epub 2009 December 3, doi: 10.1038/nature08589
                      Nie jest to jedyny dowód, bo istnieje już cała masa badań porównujących. Że wielu dietetyków proponuje ciągle jeszcze diety niskokaloryczne i niskotłuszczowe polegające na 5 małych porcjach świadczy o ignorancji.
                      • kok.12 Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 22.10.10, 16:43
                        Zaraz, zaraz, bo mi się w głowie przewraca. To znaczy, że moja babcia pogłębia swoją chorobę? A czy jedzenie produktów o niskim indeksie glikemicznym ma wpływ na nie podwyższanie poziomu cukru we krwi?

                        I tak z ciekawości: czym się z zawodu zajmujesz, ze tak Cię interesuje medycyna.
                        • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 22.10.10, 17:20
                          kok.12 napisała:

                          > Zaraz, zaraz, bo mi się w głowie przewraca. To znaczy, że moja babcia pogłębia
                          > swoją chorobę? A czy jedzenie produktów o niskim indeksie glikemicznym ma wpływ
                          > na nie podwyższanie poziomu cukru we krwi?
                          >
                          > I tak z ciekawości: czym się z zawodu zajmujesz, ze tak Cię interesuje medycyna
                          > .

                          Z zawodu jestem psychologiem i pracuję w medycznej poradnii dla ludzi z nadwagą. Moim szefem jest dr. Pape, propagator insulinowej diety rozdzielczej i autor książki "Schudnij podczas snu". Do naszych pacjentów należy bardzo duża grupa diabetyków i wszystkich przestawiamy na 3 większe posiłki dziennie. W zależności od zaawansowania choroby widzimy zwykle poprawę, wielu z naszych pacjentów może z czasem zrezygnować całkowicie z wstrzykiwania dodatkowej insuliny. Na początku też mieliśmy problem z konserwatywnymi lekarzami diabetologami, ale mój szef posiada już teraz w Niemczech pewną sławę i spotykamy się z coraz mniejszym oporem. Naturalnie, przestawiony na naszą dietę pacjent musi być pod opieką uświadomionego lekarza, bo czasem konieczna jest zmiana medykamentacji, czyli dopasowanie insuliny do nowego zapotrzebowania. No i że konwencjonalna terapia cukrzycy nie jest leczeniem choroby, a tylko minimalizacją szkodliwego działania niezużytego cukru, to chyba jest wiadome? Dzieje się to zawsze kosztem innych spustoszeń w organiźmie, które z biegem czasu dokonuje podwyższona insulina (własna i dodatkowo wstrzykiwana). Cukrzyca typ 2 nie polega bowiem na tym, że ludzie mają za mało insuliny, tylko ich komórki przestają być na nią wrażliwe. Dopiero nowe środki takie jak metformina, a ostatnio sitagliptina, działają trochę inaczej, znosząc insulinooporność, ale często nie wystarczają już jako samodzielna terapia przy zaawansowanej chorobie.
                          My nie stosujemy też indeksu glikemicznego, bo nie pokrywa się on zawsze z reakcją insulinową. Zresztą, nie krótkotrwałe podwyższenie poziomu cukru jest szkodliwe, tylko stale podwyższony jego stan (mierzony jako Hba1c) i przez to stała stymulacja insuliny, więc nawet zwykły cukier i biała mąka są u cukrzyków dozwolone, ale w odpowiednich interwałach i nie o każdej porze dnia. Swoją drogą, cukrzycy świetnie reagują na diety białkowe. Tylko trzeba uważać, bo wtedy zapotrzebowanie na dodatkową inuslinę gwałtownie spada.
                          • kotwtrampkach Re: cukrzycy cd 23.10.10, 14:06
                            nieźle..
                            to ja mam teraz takie pytanie: czy warto mieszać w głowie "zwykłemu" człowiekowi z cukrzycowym problemem? (zwykłemu=nie mającemu medycznej wiedzy, nie korzystającemu w dużych ilościach/dla przyjemności z internetu, nie mającemu kontaktu ze zreformowanym lekarzem). CZy częściowa wiedza na temat zasad zdrowego odżywiania i opieka lekarza w starym stylu nie zaszkodzą mu bardziej?

                            • pierwszalitera Re: cukrzycy cd 23.10.10, 14:44
                              Jeżeli ten cukrzyk zmuszony jest do wstrzykiwania insuliny, to jest to raczej trudne. Tym bardzej, gdy nie mierzy poziomu cukry po każdym posiłku, by odpowiednio reagować, a bierze insulinę długodziałającą. W każdym razie powinnien szukać lekarza, który stara się zminimalizować ilość podawanej insuliny i dla którego nie tylko "gładkie" wartości cukru się liczą. Do diabetologów nowa wiedza często dochodzi, tylko jej nie używają, a to dlatego, że nie mają odpowiedniego zaplecza, znaczy dietetyków potrafiących przeprowadzić odpowiednie szkolenia ze pacjentami i nie są w stanie zatroszczyć się o regularną kontrolę i motywację pacjenta, bo tutaj wiele zależy od pracy i inicjatywy chorego. A wśród cukrzyków mamy do czynienia często z ludźmi starszymi, nieco nieufnymi eksprymentom, o mocno utartych przyzwyczajeniach, takich, co to wolą coś łyknąć/wstrzyknąć, niż zmienić styl życia, więc to nie jest takie proste. Łatwiej i wygodniej dla wszystkich jest robić według starego sposobu. Myślę, że za kilka lat coś się w wytycznych oficjalnej terapii zmieni, ale to jeszcze pewnie potrwa.
        • slotna Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 21:42
          > Bo zawsze słyszałam, że nie da się schudnąć z konkretnej części ciała - czy to
          > prawda ?

          Opowiem jakie ja mam doswiadczenia (uwaga, dowody anegdotyczne ;)):
          - kiedys bez diety zrzucilam ladnych pare centymetrow z kolan i obszaru nad nimi za pomoca cwiczen (callanetics), utrzymuje to mniej lub bardziej od lat
          - kiedys bralam cos, co mialo obnizac poziom hormonu stresu, nie pamietam co, odnioslam wrazenie, ze spadl mi brzuch; pozniej doczytalam, ze ten hormon powoduje odkladanie sie na nim tluszczu (ale nie chce mi sie teraz tego sprawdzac ;))
          - kilka miesiecy temu postanowilam zastapic czesc cwiczen tancem, nie zadnym konkretnym tylko ot, sluchawki na uszy i w tango (w ogole cwicze wylacznie w domu), pojawil mi sie zaczatek talii, zaluje, ze sie nie mierzylam, ale widze to bardzo wyraznie
          - mam wrazenie, ze w brzuchu tyje od wegli (normalne zarcie), a w tylku od tluszczow (dr Pape w wersji megalakomstwo;)); mam duzo ubran paroletnich, po ktorych widze te zmiany
          • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 23:26
            slotna napisała:

            - kiedys bralam cos, co mialo obnizac poziom hormonu stresu, nie pamietam co, o
            > dnioslam wrazenie, ze spadl mi brzuch; pozniej doczytalam, ze ten hormon powodu
            > je odkladanie sie na nim tluszczu (ale nie chce mi sie teraz tego sprawdzac ;))

            Dokładnie. Hormony stresu podwyższają insulinooporność i powodują tycie na brzuchu.

            > nkretnym tylko ot, sluchawki na uszy i w tango (w ogole cwicze wylacznie w domu
            > ), pojawil mi sie zaczatek talii, zaluje, ze sie nie mierzylam, ale widze to ba
            > rdzo wyraznie

            Oczywiście, bo trenowane mięśnie definują sylwetkę i tak jak już napisałam, to co często bierzemy za tłuszcz, to tylko sflaczała tkanka mięśniowa. Ponadto w mało sportowym ciele gromadzi się więcej wody w tkance łącznej, często w okolicach brzucha i wygląda ona dodatkowo na bardziej miękką.


            > - mam wrazenie, ze w brzuchu tyje od wegli (normalne zarcie), a w tylku od tlus
            > zczow (dr Pape w wersji megalakomstwo;));

            Zgadza się, bo węgle podwyższają inuslinę i tłuszcz gromadzi się wokół brzucha.
            • slotna Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 00:51
              Hihi :))) Po latach obczajania pubmedu nawet moje odczucia zgadzaja sie z teoria naukowa ;)

              > Oczywiście, bo trenowane mięśnie definują sylwetkę i tak jak już napisałam, to
              > co często bierzemy za tłuszcz, to tylko sflaczała tkanka mięśniowa. Ponadto w m
              > ało sportowym ciele gromadzi się więcej wody w tkance łącznej, często w okolica
              > ch brzucha i wygląda ona dodatkowo na bardziej miękką.

              Tluszcz mam na brzuchu glownie ponizej pepka, nie ma on nic do talii: ta u mnie jest slabo zdefiniowana budowa kosca, szerokie same w sobie zebra koncza mi sie tuz nad biodrami. To, co teraz obserwuje to wciecie miedzy nimi, tak jakby skora lekko wciagnela sie w to miejsce. Glupio to brzmi, jak sie tak dokladnie opisuje, ale wlasnie tak to wyglada.
              • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 01:09
                slotna napisała:

                To, co teraz obserwuje to wciecie miedzy nimi, tak jakby sk
                > ora lekko wciagnela sie w to miejsce. Glupio to brzmi, jak sie tak dokladnie op
                > isuje, ale wlasnie tak to wyglada.

                No, wyrobiłaś sobie pewnie skośne mięśnie brzucha (skręty przy tańcu?), a te trzymają jak gorset. A kupę tłuszczu to ma się też często przy odpowiedniej predyspozycji wewnątrz ciała, pomiędzy organami. Na pewno widziałaś już takie twarde męskie brzuchy-bębenki. To taka ekstremalna forma. Tam właśnie pod mięśniami w jamie brzusznej gromadzi się rezerwa tłuszczowa. Więc jak spalasz ruchem ten tłuszcz, to obwód spada i robi się wcięcie.
                • slotna Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 01:28
                  > No, wyrobiłaś sobie pewnie skośne mięśnie brzucha (skręty przy tańcu?), a te tr
                  > zymają jak gorset.

                  Tez to troche podejrzewalam, aczkolwiek te miesnie czulam wczesniej - robie sporo cwiczen na brzuch, lubie pod warstewka niefajnosci widziec kaloryferek ;) Mysle, ze to bardziej kwestia rozciagniecia tych partii. Podobny (acz nie tak spektakularny) efekt widzialam u siebie po specjalnych stretchingowych cwiczeniach na talie. Nienawidze ich jednak i nie moge sie zmusic, zeby robic chocby polowe tego, co zalecano w programie.

                  A kupę tłuszczu to ma się też często przy odpowiedniej predy
                  > spozycji wewnątrz ciała, pomiędzy organami. Na pewno widziałaś już takie twarde
                  > męskie brzuchy-bębenki. To taka ekstremalna forma. Tam właśnie pod mięśniami w
                  > jamie brzusznej gromadzi się rezerwa tłuszczowa. Więc jak spalasz ruchem ten t
                  > łuszcz, to obwód spada i robi się wcięcie.

                  Mozliwe. Pewnie nie zwracalam na to uwagi, bo skupiona bylam na tej dolnej, zewnetrznej warstwie.
                  • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 01:41
                    slotna napisała:

                    > Tez to troche podejrzewalam, aczkolwiek te miesnie czulam wczesniej - robie spo
                    > ro cwiczen na brzuch, lubie pod warstewka niefajnosci widziec kaloryferek ;)

                    Tak, ale ten powierzchowny kaloryferek nie zrobi ci szczupłej talii, ani w ogóle do niczego się nie przydaje. ;-) Zrobi ci tylko męski, wypchnięty do przodu brzuch. Trenować trzeba skośne mięśnie, dla talii i te ukryte głęboko, by odciążały plecy i prostowały sylwetkę. A ta miękość pod skórą poniżej pępka jest rozkoszna. ;-)
                    • slotna Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 11:14
                      > Tak, ale ten powierzchowny kaloryferek nie zrobi ci szczupłej talii, ani w ogól
                      > e do niczego się nie przydaje. ;-) Zrobi ci tylko męski, wypchnięty do przodu b
                      > rzuch. Trenować trzeba skośne mięśnie, dla talii i te ukryte głęboko, by odciąż
                      > ały plecy i prostowały sylwetkę.

                      Uwazam, ze bardzo ladnie wyglada, gdy go napinam przy tancu z odkrytym brzuchem i robi mi sie milo, wiec przydaje sie jak najbardziej :P Na plecy cwicze ZAWSZE, bo po pierwsze mam problem z odcinkiem ledzwiowym po wypadku pare lat temu, po drugie przez lata garbilam sie niewyobrazalnie, szesc lat temu udalo mi sie wyprostowac, ale utrzymanie tego wcale nie jest latwe, tym bardziej, ze dodatkowo mam lekka skolioze. Nie wypycha mi to brzucha, uwazam, bo wiem, ze bardzo szybko i latwo buduje mase miesniowa, rozciagam tez te miesnie i jest ok. Jesli przesadze, znacznie bardziej denerwuja mnie lydki i bicepsy (mam takie zdjecie, na ktorym wygladam szczuplo + lapska jak Popeye, zgrrroza, trzymam je sobie dla przypomnienia, ze pompki to niezakoniecznie). Natomiast wizualnie zbudowana jestem tak: z przodu jeden kloc plus wystajace za obrys ciala piersi, obecnie nieco wieksze biodra, wiec w ubraniu iluzja talii jest. Z boku od podbiuscia do pepka cieniutko i chudziutko. Wrecz zdaje mi sie, ze dzieki tym miesniom latwiej mi kontrolowac brzuch, zeby nie wystawal jak pilka np. po duzym obiedzie ;)
                      Zawsze go zreszta wciagam, mama mnie tego nauczyla, kiedy bylam wczesna nastolatka.

                      A ta miękość pod skórą poniżej pępka jest rozk
                      > oszna. ;-)

                      A fe, a fe!!! :D
                      • pierwszalitera Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 14:16
                        slotna napisała:

                        > Zawsze go zreszta wciagam, mama mnie tego nauczyla, kiedy bylam wczesna nastola
                        > tka.

                        Jeżeli wciąganiem brzucha nazywasz stałe, lekkie napięcie tego, co w pilatesie nazywa się powerhouse, to na pewno warto. Wciąganie samego brzucha naprawdę niczego nie daje, oprócz niewłaściwego oddychania i skrócenia sobie prostych mięśni brzucha. Piszę to tylko tak dla ilustracji, bo są osoby, które z wyrobieniem sobie mięśni mają więcej kłopotów i choćby pakowały jak dzikie, nigdy nie przemienią się w Popeye. Wiadome jest też, że proste kaloryferkowe mięśnie brzucha nie chronią jeszcze pleców i tak (jednostronnie) wyrzeźbieni ludzie mają bardzo często problemy z kręgosłupem. Przy porządnym pakiecie ćwiczeń na pewno robisz wszystko jak trzeba, ale są osoby, które stosują na brzuch jedno, najwyżej dwa znane ćwiczenia, po części dlatego, bo ćwiczenia na brzuch są mało lubiane i chce się je szybko odwalić. Wyrabiają sobie w ten sposób kaloryfer, cieszą się z efektów, nie zdając sobie sprawy, że wielkiego znaczenia dla zdrowia kręgosłupa ten kaloryfer nie ma i jest tylko ozdobnikiem. Przez pewną część ludzi uważany nawet za wątpliwy ozdobnik dla kobiety. ;-) Ale teraz przemawia przeze mnie tancerka brzucha, więc się nie przejmuj. ;-) Widziałam bowiem kobiety miękkie, opływowe, bezkaloryferkowe, ale z tak silnymi mięśniami powerhousu, że wygląda to, jakby miały zdalnie sterowanego węża w brzuchu. ;-) Dlatego przestałam się przejmować kaloryferkami. U mnie taki prawdziwy kaloryfer pokazał się tylko raz, jak schudłam (w dorosłym wieku) do 50kg. Mam takie zdjęcie na plaży, wyglądam jak wychudzona modelka: żebra, kości kończynowe, trochę biustu i kaloryferek. ;-) Prawdę mówiąc, 10kg więcej i z lekkim zarysem brzucha pod pępkiem, podobam się sobie jakoś bardziej.
                        • slotna Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 15:03
                          Nie mam pojecia, jak to sie nazywa w pilatesie, ale faktycznie, nie wciagam do zassania na amen tylko wlasnie delikatnie napinam na calej dlugosci. Nie robie klasycznych brzuszkow, bo uwazam, ze nic nie daja i obciazaja kregoslup, robie rozne kombinacje drobnych ruchow do przodu i skretow z roznym ulozeniem rak i nog. Po latach podobnych cwiczen "czuje" miesnie i wiem mniej wiecej, ktore gdzie mi pracuja, tak samo mam np. przy cwiczeniach na posladki, gdzie malutka zmiana pozycji, przechylenie w ktoras strone czy niewlasciwie ulozenie nog, powoduje, ze cwiczymy nie to co trzeba i pracuja np. dolne partie ud zamiast tych, ktore powinny. Probowalam kiedys wytlumaczyc przyjaciolce, jak niektore z moich cwiczen nalezy wykonywac i nie umialam za chiny, bo ona nie wiedziala, jak ma sie ustawic, zeby bylo dobrze, po prostu tego nie czula.

                          Prawdziwego kaloryferka raczej sie nie dorobie, zreszta jesli nawet, musialabym zrzucic z 10 kg, zeby to bylo widac ;)
      • kok.12 "Szcupła we śnie"-dostępność w Polsce? 24.10.10, 14:50
        Czy można gdzieś w Polsce dostać tą książkę dr Pape'a?
        • marciasek Re: "Szcupła we śnie"-dostępność w Polsce? 24.10.10, 20:12
          Tylko na allegro. Poluj, bywa. Ceny są różne, ja ostatnio kupiłam za 15 zł. Ale lojalnie uprzedzam, że zwykle bywa drożej.

          • marciasek aha, to się u nas nazywa "Chudnij podczas snu" 24.10.10, 20:18
            chwilowo wykupione, ale warto polować, czasem się pojawia.
      • kok.12 Re: do pierwszejlitery 24.10.10, 21:26
        Mama wazy 76 kg, co przy wzroście 1,70 daje BMI 26, czyli minimalną nadwagę. 1,5 roku temu, czyli przed rzuceniem palenia ważyła 68 kg, w pasie miała 80, a teraz ma 90 cm. Mama systematycznie lekko tyła wraz z wiekiem, jednak tak duży skok nastąpił dopiero po zrezygnowaniu z papierosów. W postach na temat diety dr Pape'a pisałaś, że jego sposób odżywiania jest przeznaczony dla osób z nadwagą i otyłych. Czy w takim razie mama może liczyć, stosując tę dietę, na powrót do wagi poniżej 70 kg i BMI 24?
        • pierwszalitera Re: do pierwszejlitery 24.10.10, 23:03
          kok.12 napisała:

          W postach na temat diety dr
          > Pape'a pisałaś, że jego sposób odżywiania jest przeznaczony dla osób z nadwagą
          > i otyłych. Czy w takim razie mama może liczyć, stosując tę dietę, na powrót do
          > wagi poniżej 70 kg i BMI 24?

          Jeżeli mam odpowiedzieć uczciwie, to nie nie wiem. Ile, kto chudnie na tej diecie zależy od wielu faktorów. Twoja mama nie ma dużej nadwagi, więc po wyregulowaniu insuliny jest szansa, że coś schudnie. Nie mogę ci jednak obiecać, że uzyska wagę 68 kg. Ta dieta pozwala uzyskać wagę, którą organizm zaakceptuje i uzna za nowy set point. Nie zawsze udaje się powrócić do starej wagi, a może inaczej, udać się może uda, ale problem w tym, że nie będzie można tej wagi długoterminowo utrzymać, bo organizm zakodował sobie wyższy poziom tłuszczu jako bardziej pożądany. Przeciętny, normalnowagowy człowiek tyje pomiędzy 25 a 50 rokiem życia jakieś 8kg i nie jest to żadną patologią. Czasem trzeba zaakceptować, że z wiekiem coś się zmienia w organiźmie i stawiać sobie wagowo realistyczne cele. A czasem waga przy prawie normalnym BMI dużo nie spada, a człowiek staje się mimo tego szczuplejszy, bo zmienia się stosunek mięśnie do tłuszczu, co jest o wiele ważniesjze od niskiego BMI. Ale 5kg jest moim zdaniem całkiem realistyczne.
    • aankaa Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 21:58
      >>będąc kobietą w wieku 49 lat, której tłuszcz osadził się głownie na brzuchu

      odpowiem Ci jako kobieta w wieku zbliżonym (nie rzuciłam, jeszcze, palenia, prowadzę typowo osiadły tryb życia). Od roku/dwóch obserwuję właśnie "tycie brzuszne". Na początek zmieniłam bieliznę. Okazało się, że dobrze dobrany biustonosz niejako wymusza inną postawę (pierś do przodu, ściągnięte łopatki, wyprost), modelujące majtasy (chcąc nie chcąc człowiek śmiga z wciągniętym brzuchem), balsam z dodatkiem kofeiny uczciwie wcierany 2 razy dziennie.
      Po 3 miesiącach (zero aktywności - choć kupiłam w tym czasie 3 ! kostiumy w myślą o basenie, który mam w zasięgu rzutu beretem) mam ok. 4 cm mniej w talii i o wiele mniejszy "zderzak". A i z profilu zupełnie inaczej :)

      co, oczywiście, nie oznacza, że Twoja mama nie ma myśleć o diecie :D
      • estreno Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 22:58
        A czy możesz coś więcej napisać o tych modelujących majtasach - jakieś polecić? Bo ostatnio się zastanawiałam nad takowymi - ciężko mi się pozbyć tłuszczyku z brzucha, mimo regularnych ćwiczeń - joga i taniec. Pomyślałam, że skoro dobrze dobrany stanik świetnie wpłynął na kondycję mojego biustu (niedługo stuknie mi rok od uświadomienia), to może taka bielizna pomoże choć trochę zapanować nad tym brzuchem.
        • estreno Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 20.10.10, 23:17
          W zasadzie chodzi mi o tę część brzucha nad pępkiem :)
        • aankaa Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 11:27
          kupuję je w bra-dreams, ale w każdym bieliźniaku i e-sklepie powinny być takowe :) podstawą jest ich wysokość (żadne biodrówki czy łonówki :)) i bardzo mocno ściskający przód. Polecam takie, które mają wyraźnie zaznaczony pas - mam jedne, które są zrobione jakby ze ściągacza i rolują się aż miło ;). Najlepiej przymierzyć i poczuć, że Cię mocno opinają
          natomiast nie próbowałam tak wysokiego modelu:

          www.pasazbielizny.pl/simply-shaper-high-waist-maxi-p-2825.html
          • elrosa Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 16:48
            Miałam gatki tego typu, i hm. Same z siebie trzymać się nie chcą, ale jako kobieta wielu talentów (i niewielkiego wzrostu) doszyłam do ich tyłu (trochę z boku, mniej-więcej na wysokości łopatek) dwie haftki, a do jednego z biustonoszy - dwa oczka. Po zaczepieniu trzymały się już nieźle, część z przodu dawała się podciągnąć pod biustonosz i rolowało się dużo mniej.
            • aankaa Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 20:57
              dlatego kupuję takie z "gumą w pasie" i nie mam gatek na szelkach :)
              • aankaa Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 21:02
                coś w tym stylu
                www.abrabielizna.pl/product_info.php?products_id=701
                • aankaa to miało być do Elrosa 21.10.10, 21:03
                  ale w złym miejscu się dopisałam
          • estreno Dzięki za info :) / nt. 21.10.10, 23:39

    • marisella Re: przytycie po rzuceniu palenia-do dietetyczki 21.10.10, 00:08
      A czy Twoja mama sprawdzała tarczycę? Bo moja mama po rzuceniu palenia w ciągu niespełna dwóch miesięcy przytyła 23 kilo i okazało się, że ma o połowę za małą tarczycę (może podczas rzucania jakoś to drastyczniej wychodzi?). W każdym razie po zdiagnozowaniu i będąc w trakcie leczenia praktycznie od niczego te nadrobione kilogramy zgubiła z powrotem, więc może gdzieś tu jest problem.

      Do zajęcia rąk zamiast papierosa mogę polecić suszoną wołowinę (Beef Jerkys) - zanim się przeżuje kawałek, to trochę mija, do tego jest to pyszne, a na moje laickie oko, insuliny nie powinno ruszyć ani ciut ;)

      Aha, no i pogratuluj mamie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka