Dodaj do ulubionych

Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są chetne?

15.03.11, 15:36
Zamierzam sprowadzić sobie trochę herbaty z Niemiec, bom wypiła wszystkie zapasy. Uwielbiam darjeeling, który w Polsce kosztuje pow. 300 zł. za kilo, a w Niemczech - 24 euro. Plus 10 euro za przesyłkę. No więc kupię tam. Zamówienie będę składać w tym tygodniu. Sklep jest tu: shop.teekampagne.de/en-en/order/items - można przejrzeć ceny, asortyment i dowiedzieć się, dlaczego jest tak tanio. Jeśli są chętne do wspólnych zakupów - zapraszam.

Obserwuj wątek
    • yaga7 Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 15.03.11, 16:16
      A co polecasz w ciemno? :)

      Ja na czarnej się nie znam, swego czasu kupowałam jakieś mieszanki w światach herbaty czy inszych, ale ostatnio jadę na ekspresówkach, więc już zupełnie nisko upadłam ;)))

      Dobra jest?
      • turzyca Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 15.03.11, 17:38
        Jesli nie znasz darjeelinga, to kup sobie chocby 50 gram w jakiejs herbaciarni i sprawdz, czy Ci to pasi. Ja sie ja w miedzyczasie nauczylam pic, szczegolnie ze jako znana milosniczka czarnej herbaty dostalam w prezencie dwa kilo, ale poczatki byly ciezkie, bo dla osoby przyzwyczajonej do assam czy cejlonskich darjeeling jest dziwny. No i musialam opanowac zupelnie inna technike parzenia.
        • marciasek Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 15.03.11, 17:47
          Ja pokochałam darjeeling od pierwszego wejrzenia :) Ale przyznaję, darjeeling jest zupełnie wyjątkowy, może rzeczywiście warto najpierw spróbować. Ja polecam (i sama kupię) czarną herbatę z drugiego zbioru, w wersji organic lub garden organic (czyli tę za 24 lub 28 euro/kg). Pierwszy jest delikatniejszy - dla mnie zbyt delikatny (no i juz go nie ma, co jest ostatecznym argumentem przeciw). Zielony darjeeling to po prostu niezła zielona herbata, nie jest tak oryginalna jak czarna (ale za 10 euro za pół kilo warto ją dorzucić do paczki, więc tez zamówię).
        • anna-pia OT - sposób parzenia 15.03.11, 21:11
          turzyca napisała:

          > dla osoby przyzwyczajonej do assam czy cejlonskich darj
          > eeling jest dziwny. No i musialam opanowac zupelnie inna technike parzenia.

          lubię darjeeling, czarną i zieloną, zaparzałam tak jak czarną i zieloną - czy jest jakaś tajna metoda oprócz rozgrzania dzbanka?
          a najbardziej to lubię białą herbatę :)
          • marciasek Re: OT - sposób parzenia 15.03.11, 21:15
            > lubię darjeeling, czarną i zieloną, zaparzałam tak jak czarną i zieloną - czy j
            > est jakaś tajna metoda oprócz rozgrzania dzbanka?

            Pojęcia nie mam. U mnie zawsze rozgrzany dzbanek, herbata zalana wrzątkiem, zaparzam 4 minuty i wyciągam fusy. Nic specjalnego. Pijam najczęściej z mlekiem, bo tak lubię, ale solo też jest pysznościowa. Tez lubiłam białą herbatę - dopóki nie zakochałam się w drugozbiorowym dardżylingu :)
            • anna-pia Re: OT - sposób parzenia 15.03.11, 21:20
              marciasek napisała:

              > Tez lubiłam białą herbatę - dopóki
              > nie zakochałam się w drugozbiorowym dardżylingu :)

              Czy jest lepszy od pierwszozbiorowego? Przejrzałam zapasy i mam tylko first flush, nie mam porównania.
              • marciasek Re: OT - sposób parzenia 16.03.11, 00:09
                moim zdaniem jest dużo lepszy: zdecydowanie bardziej muszkatowy, nieco intensywniejszy w smaku i w kolorze. Dla mnie - rewelacja.
          • turzyca Re: OT - sposób parzenia 15.03.11, 21:56
            No po mojemu to jest dosc czubata lyzka herbaty (zdecydowanie wiecej niz cejlonskich) parzona max. 2,5 minuty. Zazwyczaj wyciagam po niespelna dwoch minutach. Cejlonskie i assamy parza sie jakies 3 razy dluzej.
            Pijalna jest jeszcze w wariancie trzy plaskie lyzeczki suszu na litr wody, parzona dosc dlugo w termosie. Ale te pijam tylko u matki chlopa, ktora nie moze zniesc mojego picia zimnej herbaty, wiec robi ja w termosie, a wyciagniecie fusow po 100 sekundach przekracza jej mozliwosci koordynacji kuchennej. Znalazlysmy kompromis. :)
            • anna-pia Re: OT - sposób parzenia 15.03.11, 22:39
              turzyca napisała:

              > No po mojemu to jest dosc czubata lyzka herbaty (zdecydowanie wiecej niz cejlon
              > skich) parzona max. 2,5 minuty. Zazwyczaj wyciagam po niespelna dwoch minutach.
              > Cejlonskie i assamy parza sie jakies 3 razy dluzej.

              A na jaką ilość wody?
              Hm, herbata parzona 7,5 minuty to jakaś wyrafinowana tortura? Chyba że to ten angielski napar jak siekiera, którego Hercule Poirot nie był w stanie pić ;)

              > Pijalna jest jeszcze w wariancie trzy plaskie lyzeczki suszu na litr wody, parz
              > ona dosc dlugo w termosie. Ale te pijam tylko u matki chlopa, ktora nie moze zn
              > iesc mojego picia zimnej herbaty, wiec robi ja w termosie, a wyciagniecie fusow
              > po 100 sekundach przekracza jej mozliwosci koordynacji kuchennej. Znalazlysmy
              > kompromis. :)

              No nie, herbata parzona dłużej niż 2 minuty jest dla mnie niepijalna, serce zaczyna mi wariować.
              • turzyca Re: OT - sposób parzenia 15.03.11, 22:55
                > A na jaką ilość wody?

                Na ca. 250 ml.

                > Hm, herbata parzona 7,5 minuty to jakaś wyrafinowana tortura? Chyba że to ten a
                > ngielski napar jak siekiera, którego Hercule Poirot nie był w stanie pić ;)

                Owszem, jesli jest to darjeeling. Nie, jesli jest to inny gatunek herbaty.

                > No nie, herbata parzona dłużej niż 2 minuty jest dla mnie niepijalna, serce zac
                > zyna mi wariować

                Bardzo duzo czarnych herbat po dluzszym parzeniu daje dzialanie relaksujace, wrecz uspokajajace, bo garbniki wiaza teine. I to naprawde dziala, lepiej nawet niz herbatka z melisy. :)
                • marciasek Re: OT - sposób parzenia 16.03.11, 00:08
                  i właśnie dlatego parze aż 4 :) Budzić to się lubię kawa, nie herbatą.
                  • anna-pia Re: OT - sposób parzenia 17.03.11, 22:06
                    na relaks to robię sobie kawę inkę :)
                    kawy pić nie powinnam, więc używam herbaty do energetyzowania się, ale zaparzę wobec tego w niedzielę po południu tego darjeelinga przez 7 minut, trzeba spróbować :)
                    • turzyca Re: OT - sposób parzenia 17.03.11, 23:45
                      anna-pia napisała:

                      > na relaks to robię sobie kawę inkę :)
                      Kawa inka nie wchodzi mi bez mleka. A ze mleko odstawilam jakis czas temu, to i kawa inka poszla w odstawke.

                      > kawy pić nie powinnam, więc używam herbaty do energetyzowania się, ale zaparzę
                      > wobec tego w niedzielę po południu tego darjeelinga przez 7 minut, trzeba sprób
                      > ować :)

                      Tylko zebys mi sie potem nie skarzyla, ze Cie w maliny wpuscilam! Ja twierdze, ze on sie nie nadaje do normalnego parzenia przez 7 minut. Pomijajac dziwaczna metode matki chlopa, po ktorej jest pijalny, ale nadal nie zachwycajacy.
                      • pierwszalitera Re: OT - sposób parzenia 18.03.11, 00:16
                        turzyca napisała:

                        Ja twierdze,
                        > ze on sie nie nadaje do normalnego parzenia przez 7 minut.

                        Darjeeling nie nadaje się faktycznie do długiego parzenia. Najlepszy aromat rozwija podczas parzenia w 2-4 minuty. Czyli nadaje się przede wszystkim jako napój energetyzujący. Jeżeli ktoś ma problemy z tym działaniem i woli działanie uspokajające, to powinien przerzucić się na ciemniejsze w kolorze Assam albo Ceylon. Szczególnie popularny w tureckich mieszankach Ceylon można bardzo długo parzyć, używać w samowarach i czajniczkach i nie rozwija on zbyt gorzkiego smaku. Darjeeling uchodzi za królową herbat, szczególnie first flush, ale to moim zdaniem kwestia gustu i trochę też mody. Dla mnie to trochę wyparzona słoma. ;-) Jeżeli preferuje się aromatyczną, nieco słodkawą w smaku (ważne, gdy pije się bez cukru) i piękną, nieco czerwonawą w kolorze herbatę, i lubi się pić do tego herbatę wieczorem na odprężenie, to istnieją znakomite gatunki herbaty Assam second flush, które biją moim zdaniem Darjeeling o głowę. Assam to też najlepsza herbata do picia z mlekiem.
                        • marciasek Re: OT - sposób parzenia 18.03.11, 11:58
                          Jak widać wszystko jest rzeczą gustu - dla mnie Assam nie dorasta Darjeelingowi do pięt. Powiem tak: piłam w życiu jakieś kilkadziesiąt odmian (sortów?) darjeelingu single estate z najlepszych plantacji, z obu podstawowych zbiorów (trzeciego nie lubię i nie pijam wcale); piłam też różne mieszanki. Kupowałam herbatę w stacjonarnych sklepach na wagę, w pudełkach, puszkach, logowaną i nielogowana, tanią i drogą, kupowałam też przez internet, ba! sprowadzałam ją bezpośrednio z Indii. Mam zatem pewne rozeznanie. Z pobudzającymi właściwościami tej herbaty jest naprawdę różnie, nie da się zawyrokować ogólnie że herbaty z darjeelingu są takie czy inne. To samo tyczy się długiego parzenia: jedna herbata będzie na to odporna, inna nie, mimo że obie pochodzą z tego samego regionu, czasem nawet z tej samej plantacji. Najbardziej pobudzającym darjeelingiem który udało mi się w życiu kupić był i jest Premiers (mieszanka) w metalowej puszce - ten. A co do aromatu... Jeśli komuś darjeeling smakuje parzona słomą to pokusiłabym się o podejrzenie, że kupił podróbę ;) których w handlu jest pełno: piękne pudełka, w całkiem wysokich cenach, a w środku całkiem przyzwoite liście - niestety, nie z Darjeelingu, zazwyczaj ze Sri Lanki, co w tym przypadku stanowi zasadniczą różnicę. Prawdziwy, porządny darjeeling ma kwiatowo-muszkatowy aromat, tak silny, że aż trudno uwierzyć w to, że jest naturalny.
                          Jeśli zaś chodzi o modę, to nie wiem jak w Niemczech ;) ale tu modne są herbaty zielone, nie żaden tam darjeeling. Zaś w sklepach z herbata na wagę sprzedają się przede wszystkim herbaty aromatyzowane. I żeby koniecznie miały wsypane jakieś kwiatki czy inne skórki pomarańczowe. Darjeeling jest w Polsce produktem zupełnie niszowym, dlatego tez ciężko kupić porządny i w normalnej cenie :/
                          • pierwszalitera Re: OT - sposób parzenia 18.03.11, 13:30
                            marciasek napisała:

                            > Jak widać wszystko jest rzeczą gustu - dla mnie Assam nie dorasta Darjeelingowi
                            > do pięt. Jeśli komuś darjeeling smakuje parzona słomą to pokusiłabym się o podejrze
                            > nie, że kupił podróbę ;) których w handlu jest pełno: piękne pudełka, w całkiem
                            > wysokich cenach, a w środku całkiem przyzwoite liście - niestety, nie z Darjee
                            > lingu, zazwyczaj ze Sri Lanki, co w tym przypadku stanowi zasadniczą różnicę. P
                            > rawdziwy, porządny darjeeling ma kwiatowo-muszkatowy aromat, tak silny, że aż t
                            > rudno uwierzyć w to, że jest naturalny.

                            Nie chcę nikogo odciągać od Darjeelingu i nie napisałam, że Darjeeling jest zły, ale to jak ze wszystkim w życiu, naprawdę nie każdy przepada też za kawiorem. ;-) Jestem też na tyle sceptyczną, a nawet podejrzliwą osobą, szukającą chętnie w wszystkim drugiego dna, że nie daję się tak łatwo oszukać jakimiś podróbami. ;-) Herbatę kupuję chętnie tu: www.teagschwendner.com
                            Mają w moim mieście sklep stacjonarny i do każdego zakupu dają kilka próbek (herbatę sprzedają na wagę w dowolnych ilościach), więc miałam okazję co nieco wypróbować. Jak widać pod niżej podanym linkiem ich herbata jest nie tylko oznaczona nazwą, ale także posiada certyfikaty, które określają kraj, plantację, czas zbioru, kształt liścia, jakość i sposób produkcji: owww.teagschwendner.com/DE/de/Shop_Darjeeling.TG?activeID=2163&parent_id=
                            Co do mody, to nie chodziło mi o aktualny trend smakowy (zresztą na zieloną herbatę już chyba mija), tylko o to, że podobnie jak z szampanami, pewne marki uznaje się za pewniki, nawet ludzie nie mający pojęcia o jego smaku wiedzą jaką nazwą mają się kierować, co nie oznacza, że inne, niszowe marki, nie mają dobrego szampana. Podobnie jest z herbatą, Darjeeling, nawet niespecjalny, da się po prostu drożej sprzedać, bo uchodzi za dobrą herbatę, a nie każdy wie nawet czym różni się w smaku od innej. Jak czytam, że ktoś pija Darjeeling z mlekiem i cukrem, to jestem nawet pewna, że obojętne, co mu podam w filiżance i tak nie wysmakuje. ;-) Ja po prostu za Darjeelingiem nie przepadam, podobnie jak nie przepadam za zieloną herbatą, wolę Oolong, albo już lekko smakowo wpadającą w Oolong zieloną herbatę z prowincji Formosa. Z czarnych wolę Assam, bo kwiatowo-muszkatowy smak mi nie odpowiada, lubię głęboko aromatyczne (nie mylić z mocną herbatą), słodowe w smaku gatunki. A często kupuję też herbatę w tureckich sklepach w workach kilogramowych, takie proste, ale przyzwoite (i tanie, bo zbierane maszynowo) mieszanki ceylonowskie, które można parzyć i 10 minut (jak zapomnę) i nie staną się ani gorzkie ani nie stracą smaku, bo piję od lat codziennie wieczorem co najmniej litr herbaty. Wybieram te, na których gwarantują uprawę bez pestycydów, niestety, sprawdzić tego nie mogę. ;-)
                            • marciasek Re: OT - sposób parzenia 18.03.11, 18:18
                              > Jak czytam, że ktoś pija Darjeeling z mlekiem i c
                              > ukrem, to jestem nawet pewna, że obojętne, co mu podam w filiżance i tak nie wy
                              > smakuje. ;-)

                              O przepraszam, ja pijam darjeeling z mlekiem (z cukrem mi się nie zdarza) i mogę ci zagwarantować, że rozpoznam co mam w filiżance ;)

                              > Ja po prostu za Darjeelingiem nie przepadam

                              Masz święte prawo nie przepadać i woleć Assam, tym bardziej, że to rzeczywiście są świetne herbaty. Tylko mi tu nie mów, że darjeeling pachnie słomą, no! :)
                              • pierwszalitera Re: OT - sposób parzenia 18.03.11, 19:36
                                marciasek napisała:

                                > O przepraszam, ja pijam darjeeling z mlekiem (z cukrem mi się nie zdarza) i mog
                                > ę ci zagwarantować, że rozpoznam co mam w filiżance ;)

                                A ty wiesz, że mleko do herbaty wymyślili Anglicy, by ukryć gorzki smak gorszych gatunków, bo Anglicy to smakowo raczej nudziarze, a te lepsze gatunki były do tego bardzo drogie? ;-) W północnych Niemczech pije się herbatę w podobny sposób, z odrobiną śmietanki i kawałkami cukru, ale zwykle tylko ciemne aromatyczne gatunki, które znane są pod nazwą Ostfriesentee, mieszanki z przewagą Assam. Też dlatego, że ludzie byli tam biedni i nie stać ich było na lepsze i droższe gatunki jak Darjeeling i dodatki poprawiały smak napoju.
                                A tak całkiem na poważnie, to niemieccy kardiolodzy stwierdzili, że herbata pita z mlekiem traci swoje prozdrowotne właściwości. Publikacja ukazała się w "European Heart Journal" w 2007 roku. Autorką badania była Verena Stangl z berlińskiej Charité. Mleko blokuje antyoksydanty w herbacie. Kasenina w mleku podobno łączy się z garbnikami czy jakoś tak. Prawdopodobnie jest to przyczyną dlaczego powszechne w UK picie harbaty nie ma tam wpływu na statystyki chorób kardiologicznych, chociaż byłoby to logiczne. Czarna herbata jest bowiem też zdrowa, tylko jej działanie trwa krócej, dlaczego trzeba pić ją częściej od zielonej, najlepiej codziennie. Ja piję herbatę najchętniej bez mleka, ale tylko dlatego, że tak lepiej mi smakuje. Kawę za to zawsze z mlekiem. ;-)
                                • marciasek Re: OT - sposób parzenia 19.03.11, 00:09
                                  Wszystko prawda, ale mi herbata z mlekiem SMAKUJE - co to ma wspólnego z Anglikami? ;) Może i jestem smakową nudziarą, kawę też wolę z mlekiem. Bo ja po prostu UWIELBIAM mleko. W każdej postaci. Herbatę też uwielbiam i owszem, bez mleka też ja pijam. To może jednak nie jest ze mną tak najgorzej - ? ;)
                          • krzysztofsf Re: OT - sposób parzenia 28.04.11, 23:40
                            Tu Cie wygooglalem :)
                            Zapraszam na forum herbata.ning.com/
                            Zwlaszcza, ze rozpoczal sie bardzo zblizony temat

                            herbata.ning.com/forum/topics/darjeeling-2011
                            • marciasek czyżbyś mnie śledził?? ;) 29.04.11, 22:03
                              zaraz tam zerknę
                              • krzysztofsf Re: czyżbyś mnie śledził?? ;) 29.04.11, 22:50
                                marciasek napisała:

                                > zaraz tam zerknę

                                Po prostu zapamietalem herbaciane dyskusje i googlalem Cie po nazwie herbaty :)
    • yaga7 Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 16.03.11, 10:51
      No dobra, poczytałam wątek, chyba odpuszczę te cuda.

      Ja się na takich parzeniach nie znam, zwykle wrzucam do kubka, zaparzam, mam siekierę (albo i nie jeżeli wsypię mniej), jest bosko ;)) A siekiera z mlekiem jest jeszcze lepsza ;)
      • marciasek Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 16.03.11, 11:03
        Takie parzenia są dla tych, którzy lubią sobie pocudować. A herbata jak herbata: pachnie trochę inaczej i tyle, jak się ja zaparzy "normalnie" też będzie dobra. Kiedyś przy okazji będąc w jakiejś czajowni zamów sobie filiżankę na próbę :)
        • yaga7 Re: Będe sprowadzać darjeeling z Niemiec - są che 20.03.11, 20:48
          Nie bywam w takich miejscach :)

          Ale przy okazji wizyty w jakiejś galerii, zaglądnę do "świata herbat" czy inszego i zakupię - o ile nie zapomnę ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka