30.03.11, 06:10
Nie chodzi tu o pospilite w domu przedmioty sluzace do wieszania ubran. Chodzi o kobiety, ktore uwielbiaja sie wieszac na obcych facetach. Nie jestem jakos przesadnie zazdrosna ale mam wsrod znajomych dwie takie panny, kazda z nich niby jakiegos faceta ma ale nikt ich (poza zdjeciami na facebooku) nie widzial. Obie one maja moim zdaniem naprawde zenujacy zwyczaj siadania innym facetom na kolanach, przytulania sie, dawania "przyjacielskich" buziakow, nawet tym zajetym. Sa okropnie nachalne i jednoczesnie nawet jak jakis facet probuje sie opedzic od tych niechcianych kontaktow fizycznych to mowia cos w rodzaju "przeciez to normalne" ! Przez jakis czas to tolerowalam ale przyznam, ze w momencie gdy jedna z nich wyslala mojemu facetowi (i paru innym) fotki w bikini zeby sie poradzic w kwestii wyboru modelu nie jestem juz w stanie nie mowic na ten temat ani slowa. Mnie sie wydaje to po prostu zenujace lepic sie do innych ludzi, ktorzy na dodatek artykuluja kulturlnie, ze sobie tego nie zycza. Kilka miesiecy temu jedna z nich zostalo naprawde brutalnie powiedziane co sie o niej sadzi, cos w rodzaju "tania pani lekkich obyczajow bez odrobiny szacunku dla siebie". I co? I nic. Wiem, ze to glupie ale takich ich zachowanie mnie drazni.
Obserwuj wątek
    • genepi Re: Wieszaki 30.03.11, 12:56
      Nie to nie jest normalne. Nie dziwię ci się że cię to drażni. Takie zachowania drażnią nawet kiedy o tym czytam. Na pewno cię obgadają jaką to jesteś zaborczą istotą ale ja bym na twoim miejscu wzięła każdą z nich na rozmowę i powiedziała jasno i wprost jakie są granice i czego sobie nie życzysz.
      Inna sprawa że wieszaków nikt nie traktuje poważnie i z szacunkiem - domowych również, po prostu nikt się z nimi nie liczy. Z ubraniami tak ale z wieszakami - już nie. Smutne.
      • ocisza Re: Wieszaki 30.03.11, 13:05
        Takie zachowania mogą być denerwujące, fakt. Ja nie zdecydowałabym się na rozmowę z taką osobą. Uważam, że dopóki nie wieszają się na mnie, to nie mam prawa się odzywać. Odezwać się może facet, na którym taka pani się wiesza. Dopóki facet nie powie, że mu to nie odpowiada, że nie chce być ani cmokany, ani głaskany, ani przytulany, to widocznie mu to pasuje. I do niego może mieć pretensje jego partnerka, że nie uchyla się od tych umizgów.
        • genepi Re: Wieszaki 30.03.11, 13:29
          Black-halo napisała że facet próbował, ale przekaz nie dotarł. Skoro mnie to przeszkadza to ja próbuję postawić granice.
          • pierwszalitera Re: Wieszaki 30.03.11, 15:10
            genepi napisał:

            > Black-halo napisała że facet próbował, ale przekaz nie dotarł. Skoro mnie to pr
            > zeszkadza to ja próbuję postawić granice.

            Jaaaasne. ;-) Biedny miso nie potrafi się bronić. ;-) To z facetem się rozmawia, a nie z natrętną laską. Ona ma wszelkie prawa uderzać i postępować według własnych zasad, nam nic do tego. Laska posunie się jednak tylko tak daleko, na ile miso jej pozwoli i tyle. Niektórych facetów bawi jednak, jak laski drą się za włosy i o niego walczą (najlepiej w błocie), więc sugerują chętnie bezbronność. Na coś takiego nie można się nabrać.
    • genepi Re: Wieszaki 30.03.11, 13:33
      Swoją drogą uświadomiłam sobie że nie spotkałam się z taką sytuacją odkąd skończyłam hmm 16 lat...
    • besame.mucho Re: Wieszaki 30.03.11, 13:37
      Ale wkurza Cię, że się wiesza na Twoim facecie, czy w ogóle Cię wkurza?
      W pierwszym przypadku pogadałabym z facetem i jego poprosiła o interwencję. W końcu to na nim się wiesza. Jak mówi delikatnie, a dziewczyna odpowiada, że "przecież to normalnie" to niech mniej delikatnie powie, że dla niego to nie jest normalne i sobie tego nie życzy. To on jest Twoim facetem i on bardziej dba o Twoje samopoczucie niż jakaś znajoma.

      Jeśli wkurza Cię to w ogóle to IMO nic poza urwaniem kontaktów z tymi znajomymi nie możesz zrobić. Reagować mogą osoby, na których te dziewczyny się wieszają i którym to przeszkadza. Mimo wszystko to sprawa tych dziewczyn jak się zachowują, więc postawa umoralniającej cioci, która powie, że źle robią, się nie sprawdzi :).

      Swoją drogą nigdy nie miałam takich dziewczyn wśród znajomych. To musi być dosyć słaby widok, taka desperacja w poszukiwaniu adoratorów.
    • kura17 Re: Wieszaki 30.03.11, 15:57
      wiecie, ja moze nie jestem wieszakiem, ale jestem gdzies pomiedzy tymi "normalnymi" i wieszakami ;)

      to znaczy nigdy sie nie narzucam innym, facetom tez nie. siadanie na kolanach odpada (chyba, ze znam kogos lata i sie z nim przjaznie, ale to juz od lat mi sie nawet nie trafilo ;)). jednak - jak zauwazylam - lubie dotykac ludzi, ktorych znam i lubie, z ktorymi dobrze mi sie rozmawia. zadne wielkie gesty, ale dotykam reki, lokcia, czasami plecow - lubie kontakt w czasie romowy, z kobietami i z mezczyznami. i troche mnie to sama dziwi, bo mam dosc duzy "obszar osobisty" i nie lubie, jak ludzie sie wewnatrz niego znajduja, jak sa za blisko mnie w czasie rozmowy. ale dotyczy to osob, na ktorych bliskosc JA mnie mam ochoty. gdy kogos lubie, to sama inicjuje taka bliskosc - wlasnie przez dotykanie. nie jest (tak mysle) nachalne, nie robie tego non stop, nikt do tej pory nie zwrocil mi uwagi. nie wyczulam tez nigdy niecheci, czy zlosci. i powtarzam - robie to, gdy swobodnie sie czuje, gdy ludzi znam i lubie (i wierze, ze oni lubia mnie). robie to po rowno z kobietami i mezczyznami...

      jestem wieszakiem? ;)
    • tfu.tfu Re: Wieszaki 30.03.11, 16:04
      o fuj... nawet ślubnemu się nie pchałam na kolanka przy ludziach ;)
      zresztą co uchodzi w zaciszu domowym, a co nie? niby mamy wolność, ale jakoś nie bardzo mnie cieszy widok oblizującej sobie wzajemnie migdałki pary np. w autobusie ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka